Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Carl93m

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    742
  • Donations

    15.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

664 Świetna

About Carl93m

  • Rank
    Starszy Sierżant

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

2757 profile views
  1. Według mnie płeć u człowieka zostanie wyeliminowana z biegiem lat. Nie za 50, ale stawiam, że dzieci urodzone po 2100 roku mogą już tego doświadczać. Prędzej czy później też rozmnażanie będzie efektem zapłodnień w laboratoriach, a nie klasycznie - drogą płciową.
  2. Ogólnie polecanie wszędzie tego samego - treningu fizycznego zakrawa w mojej opinii już o jakiś żałosny frazes. Osobiście, już mi się to ulewa.
  3. @Cortazar chciałem też trochę w tym tekście wyrazić mój sprzeciw przeciwko monopolizacji jednej interpretacji. A no fakt, mały spojler poleciał, ale ta powieść jest tak poszatkowana, że właściwie to co napisałem nie wpływa na samą fabułę. A jakie książki Vonneguta już miałeś okazję przeczytać?
  4. Wiele wyszukanych i odpowiednich słów ginie, przepada wraz z kolejnymi pokoleniami. Jak facet jest gruby to nikt wprost mu tego nie powie. - Przegrywasz w wyścigach gokartów, bo jesteś gruby i twój sprzęt wolno jedzie Potem przyszła moda na słowo "puszysty". Jak miś. Albo serek Almette. Albo jak moje włosy 10 lat temu. Mówię wam, to było coś, burza długich puszystych włosów. Kiedyś jak nie chciano kogoś obrazić, mówiono "korpulentny mężczyzna". Ale nie uważam, że język polski ubożeje, bo pojawia się moc innych słów jak "hajs", "sex", "jaranie", "dziara", "ermaxy", "sztos", "kminić". Dzisiaj doczytałem książkę Kurta Vonneguta Śniadanie mistrzów, czyli żegnaj czarny poniedziałku i szczerze powiedziawszy zamieszał mi w głowie. Tego autora nie znałem, ale zacząłem poznawać jego twórczość od tej pozycji, a celem tego poznania jest powiedzieć "sprawdzam" postmodernizmowi i całemu nurtowi krytyki Ancien régime. Do dziś dnia pozostaję zakutym, katolickim łbem z pogardą patrzącym na feministki z fioletowymi włosami, marzącymi nocami o gang bangu, ale zbyt słabe by odstawić jedzenie, wyćwiczyć swoje ciało i zacząć się podobać mężczyznom. Feministka swoje lenistwo i nieudolność usprawiedliwia patriarchalnym uciskiem przez mężczyzn. Stulejarze, spermiarze (czyli za pewne spora część naszego forum) uzasadniają swój brak kopulacji materialnym rządzom kobiet. W głębi serca pragną kobiet, pragną aby jakaś została ich królową, dzięki czemu mogliby zamieszkać w komnatach jej zamku i służyć im na zawsze. To są szarzy rycerze, nowa rasa. Na swoją białą zbroję zarzucili czarną pelerynę pogardy i nienawiści, ale jednak pelerynka jest cienka i prześwituje. Chcę poznać tą lewicową stronę świata, która nie może się pogodzić z fiskalizmem kościoła, pedofilią księży i brakiem możliwości usuwania płodów na żądanie. Co do homoseksualistów, to jak już będę miał swój dom to będę przygotowywał obiad i zapraszam kilkunastu na wspólny posiłek. Ale nie o fioletogłowych mowa. Ogólnie książka mnie nie powaliła swoim flow niestety. Kolejna książka z pospolitego cyklu "Czy bóg istnieje?" i "jaki jest życia?". Kiedyś w dzieciństwie nałapaliśmy z bratem małych koników polnych i zamykaliśmy je w akwarium. Ciekawe co by myślał konik polny gdyby był inteligenty. Musiałby zadać pytania: "Kim jest ten, który nas więzi?", "Dlaczego nas uwięził?". O tyle koniki polne miałyby przewagę nad nami, że widziałyby na własne oczy, że jakaś włochata macka z pięcioma wyrostkami ich wrzuciła do przeźroczystej klatki. Ja nie wiem kto mnie wepchnął w 1993 roku do łona kobiety, dlaczego akurat mnie wepchnął mężczyzną i dlaczego w Polsce. Vonnegut wspomina przykład życia drożdży. Drożdże według niego konsumują cukier i wydalają odchody. Potem taka kolonia drożdży żre tyle, że ginie we własnej kupie. Tak powstaje alkohol, który cieszy podniebienia milionów ludzi na Ziemi. Drożdże jak zobaczą stosunkowo dużą porcję cukru, to już po nich. Ale jakże wielkiego, wartościowego dzieła dokonują, dzięki czemu możemy wypić Dom Pérignon (nigdy nie piłem, ale wymieniam ten ekskluzywny szampan, dla podniosłości tekstu. Za zwyczaj piję Perłę chmielową). Oby tylko się nie okazało, że my jesteśmy na końcu tego łańcucha pokarmowego. Fajnie byłoby się czemuś przysłużyć. Drożdże nie muszą wiedzieć, że robią dobrego szampana. Przez całą treść książki przetacza się wiele wątków, wątki się mieszają, nakładają, ale linia czasu jest prosta i zmierza do spotkania dwóch głównych bohaterów - bogatego biznesmena i pisarza-grafowana SF. Szczerze - nie potrafię się wczuć i wyciągać drobnych, subtelnych wskazówek autora (miałem z jęz. polskiego same dwóje na okrągło). Zawsze na lekcjach z literatury miałem swoje własne interpretacje, którymi bałem się dzielić. Nie miałem za grosz odwagi i pewności siebie, żeby powiedzieć: "Ty idiotko, stawiasz mi pałę, a Gombrowicz ma z Ciebie bekę, bo z tamtego świata patrzy i nie może się nadziwić jak to możliwe, że na lekcjach w szkole analizują takiego gniota. I to jeszcze ynterpretują to. Koń by się uśmiał". Dlatego też nie wiem o co tak naprawdę Vonnegutowi chodziło w tej powieści, a gdyby nie wskazówki na obwolucie "Satyra na amerykańskie społeczeństwo..." to za diabły bym się tego nie domyślił. Ostatnie słowa wypowiedziane po trzykroć przez Kilgore Trouta, ponoć alter ego Vonneguta brzmią: "Daj mi młodość". Autor miał w czasie wydania książki 51 lat. Słowa są wypowiadane po tym jak bohater dowiedział się, że jest tylko wymysłem Vonneguta. Że żyje tylko i wyłącznie w wyobraźni jednego z sześciu miliardów umysłu. Gość dowiedział się, że jest tylko projekcją wyobraźni, a młodości mu się zachciało? To mi utkwiło w głowie i mnie dzisiaj ta myśl prześladuje. Nie chciał wiedzieć "dlaczego?", "po co to wszystko"? Ekranizacja powieści o tym samym tytule z 1999 roku pokazuje w ostatniej scenie, że Trout tą młodość dostaje.
  5. Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie wystarczy poczytać sobie książki antyutopistów. Nie ma ucieczki przed postępem, który wykorzeni element ludzki z naszych ciał. Wystarczy przeczytać "Nowy wspaniały świat", żeby się przerazić jak trafnie Huxley przewidział "mechanizację" życia. Mówię: Orka dawnego świata przyśpiesza ruchem jednostajnie przyśpieszonym.
  6. Panowie, no kurde. Nie jest przystojny? Kurde wysoki, dobrze zbudowany, sylwetka wytrenowana, niebieskie oczy, ładna cera, zadbany zarost, fryzura no to wiadomo, nie każdemu podejdzie, może ma trochę mongolską czaszkę. No ale jak on nie jest przystojny, to dawajcie sznur, bede sie wieszoł xD K*rwa niedługo jak nie będziesz Clintem Eastwoodem to nawet nie będzie z czym startować.
  7. Jaka beka z komentarzy xD Cóż, pieprzone hipokrytki, to jest jakaś makabra. Chwilę później: "Sory, mam chłopaka [w myślach: boże, jaki frajer, jak śmie się odzywać]"
  8. Zastanawiałem się nad tym zdaniem. Posiadam taki stan towarzyski jaki posiadam, a winę za to według mnie ponosi kompleks wyglądu. Miał ktoś może taki problem? Jak z nim walczyć? Co do siłowni to już postanowione - zaczynam, ale to mi nie zmieni twarzy. Nie porozmawiam normalnie z dziewczyną bo z tyłu głowy momentalnie pojawia się alert, że nie posiadam przywileju starania się o kobietę ze względu na słaby look.
  9. Romantyzm to najpiękniejszy i najbardziej wzniosły stan ducha w naszym życiu. Romantyzm to jest patrzenie na drugą osobę nie przez "szkiełko mędrca", ale przez oczy serca i duszy. Romantyzm to nie bezgraniczna rozkosz, ale bezgraniczne cierpienie, bo z zasady nigdy nie może się spełnić. Nieodżałowany mistrz Goethe mówi nam w "Cierpieniach młodego Wertera" wszystko na ten temat. To wiara w coś co nie ma prawa się ziścić, a jednak człowiek w to wierzy. Wiara w Boga też jest romantyczna. A najbardziej romantyczna jest wiara w dozgonną i wieczną miłość kobiety - nie ma prawa mieć miejsca, a wiara w to przynosi wielkie cierpienie.
  10. Co do siłowni i sportu w ogóle mi się przypomniała jedna wypowiedź Urbana Jerzego. Powiedział, że uprawianie sportu zakończył w szkole podstawowej jak rzucił piłką lekarską i go zaczęły potem plecy boleć xD Myślicie, że Urban to właśnie samiec alfa mimo jego wyglądu?
  11. Pozwól, że skopiuję ten kawałek do mojego osobistego manifestu
  12. Zrobiłbym dokładnie to co bohaterowie powieści 'Grek Zorba'. ❤️
  13. Część nie wierzy, że im to pomoże. Po drugie, zdaje sobie ta kobieta sprawę ile siłownia kosztuje? To jest 6h tygodniowo wyjęte z życia. Można ten czas poświęcic na hobby, a nie na machanie żelastwem.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.