Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Lethys

Starszy Użytkownik
  • Ilość treści

    330
  • Donations

    20,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

224 Świetna

O Lethys

  • Ranga
    Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. @Rnext, śmietanę macie ze sklepu, czy od znajomego, a może od tej "chytrej baby"? Pytam, bo się zakręciłem Chciałem kiedyś podziałać z tematem, ale ze sklepowego UHT nic nie wykręcę. Jest coś fajnego dostępnego w sklepach, jeśli chodzi o śmietanę, czy wszystko to ściema?
  2. @CzarnyR, @Orybazy, również wątpię, że cokolwiek wskóra. Zresztą jest to dość patologiczna relacja, myślę, że gość nawet nie potrafiłby się bronić. Chodził w Niemczech na divy, o czym dowiedziała się jego partnerka, były chore jazdy w domu, ona też środowisko w stylu pato-sebixy. Mogę was poinformować, jak wygląda rozwój wydarzeń. Może za jakiś czas założę o tym temat. Najbardziej w tym wszystkim ucierpi niewinne dziecko. Ciągłe kłótnie, zdrady, nowy "tatuś" się zaopiekuje, jak wyjdzie z pierdla (w co wątpię), stary "ojciec" będzie wujkiem, wychowywany przez osiedlowe Karyny. Szkoda mi chłopaka okropnie. Będzie miał ciężkie życie. Przepraszam za offtop.
  3. Włos się jeży na głowie. Też wydawało mi się, że statystyki rzędu 20-30% są grubo przesadzone, a nawet jeśli, to jakimś cudem to nie dotyczy mojego bliskiego otoczenia, aż do 3 miesięcy wstecz. Jeden z przypadków: Znajoma mojej kobity bujała się z pewnym typkiem - kryminał. Poszli kilka razy do łóżka, a po jakimś czasie facet trafił do więzienia. Po krótkim czasie wziął się za nią jakiś nowy gość, z którym też poszła do łóżka. Podczas jednego z pierwszych zbliżeń skończył jej w środku. Po dwóch miesiącach wiadomość - ciąża. Chłopak młody, pracy w małej mieścinie nie miał, więc pojechał na zarobek do Niemiec. Przesyłał damulce pieniądze i wychowała dziecko przez ponad dwa lata. Oczywiście nazwisko jego. Pewnego dnia jego matka zaproponowała, żeby zrobił potajemnie testy DNA. Zrobił. Wynik? Ojcem jest gość który moczył kija w pannie, a teraz siedzi. I teraz problem. Stracił czas, pieniądze, dziecko ma jego nazwisko, teraz czeka go sprawa z ojcostwem. Tamten typ dalej w zakładzie. Dramat. Nic mnie już nie dziwi.
  4. Powiem Wam, że jednym słowem chuj z tą inteligencją, elokwencją i kulturą. Za każdym razem, jak rozmawiam z jakąś kobietą w wieku do powiedzmy 25 lat, bo takich obecnie spotykam najwięcej, to przy rozmowie doznaję zwyczajnie szoku, jaki jest ich ten poziom elokwencji i inteligencji. Nie da się z nimi rozmawiać. Człowiek niby stara się posługiwać bardziej wyniosłym językiem, niż "kurwa" co trzecie słowo, ale dla nich to, jak jakiś inny wymiar. Dopiero trafia, jak wyduszę z siebie coś pokroju - "Pamiętasz kurwa tego typeczka, co ostatnio zrzygał się pod kebsem, ale beka z niego była, ja pierdole." Dramat. Takie to właśnie oczekiwania. Hipokryzja w najczystszej formie.
  5. Lethys

    Czy warto w to wejść?

    Dzięki Panowie. Wszystko rozbija się o tę cholerną strefę komfortu. Z jednej strony wiem, że nie będzie łatwo, bo nigdy nie miałem z tym do czynienia, z drugiej - po to jadę na kurs, żeby się czegoś nauczyć, do tego oczywiście dojdą książki/filmiki w domu. Czuję podekscytowanie, ale i pewnego rodzaju lęk, że spotkam się ze ścianą. Tak, czy inaczej - tak, jak pisaliście - nabiorę doświadczenia, które jest wiele warte i może się przydać w przyszłości.
  6. Cześć Panowie, potrzebuję Waszej rady/spojrzenia z innej strony. Trafiłem ostatnio w pracy na człowieka - informatyka, z którym pracowałem przy jakichś papierach. Pogadaliśmy trochę i powiedział, że potrzebuje kogoś do pomocy, bo sam zajmuje się serwerami, siecią, komputerami i nie ma nawet kiedy na urlop pójść. Roboty jest sporo, ale nie jest źle. Od słowa do słowa doszliśmy do tego, że istnieje szansa na dostanie się na kurs podstawowy i doszkalanie się w tym kierunku. Po kursie jeździłbym z nim w różne miejsca i na początku przyglądał się jego pracy, wyciągał wnioski i tak cały czas, aż nie ogarnę tematu. Oczywiście na kursie podstawowym się nie kończy, bo kursów jest masa, także tych bardziej specjalistycznych. Powiedziałem mu, że ok, niech mi ogarnie kurs. Był zadowolony i przyznał, że fajnie jakby miał kogoś do pomocy/na wymianę. Gdzie problem? Ano w tym, że na komputerach i na tej całej robocie znam się bardzo słabo i żeby nie wypaść blado, to oprócz kursu czeka mnie dużo pracy samemu. Pieniądze są podobne, a praca dużo bardziej odpowiedzialna, ale i możliwości rozwoju większe. Przyznam Wam, że gdzieś tam w środku się cieszę, bo chciałem wejść w tematy komputerów, żeby móc nawet gdzieś w przyszłości złapać fajną fuchę/coś dorabiać na boku, ale wizja tego, że w życiu nie miałem do czynienia z tematem mnie niepokoi. Nie mam wykształcenia w tym kierunku, ani żadnej praktyki. Powiedziałem człowiekowi, że może na mnie liczyć, sam też chcę się rozwinąć, a nie chce dać dupy. Moi bezpośredni przełożeni i koledzy z działu mówią, żebym dobrze się zastanowił, bo się mogę brzydko mówiąc - wpierdolić. Owy informatyk ma na głowie bardzo dużo sprzętu, oraz dużo wyjazdów ze względu na to, że sprzęty te są rozrzucone po wielu miastach w obrębie kilkudziesięciu kilometrów. Jak myślicie, iść w to? Pieniądze te same, dużo więcej obowiązków, ale wiedza ta może mi się w życiu przydać, ale w zasadzie też nikt nie powiedział, że musi... Pozdrawiam.
  7. Lethys

    Wpi*rdol+

    Zawsze mnie zastanawia, czy te wszystkie "gwiazdki" wierzą ślepo tym durnym ideom, podążając głupio za nimi i są marionetkami w czyichś dużo mocniejszych rękach, czy też może wiedzą, co się świeci, o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi i świadomie współpracują z "górą" za tony $. Wydaje mi się, że jednak 95% przypadków to ta pierwsza opcja, ale jak jest naprawdę?
  8. Co Bracia sądzicie o przysiadzie na jednej nodze? Robię trening Lafaya i na drugim poziomie należy zrobić 6 serii po 5 powtórzeń na każdą nogę, ale nie należy schodzić nisko. Z każdym poziomem należy schodzić co raz to niżej. Do póki nie dojdę do 10 powtórzeń w serii, mam robić przysiad "płytko". W następnym etapie (zaczynając od 5ciu powtórzeń) mam już robić go głębiej. Myślicie, że taka progresja może uchronić przed kontuzją? Przyznam, że zawsze obawiałem się tego ćwiczenia, dlatego robiłem zwykłe przysiady. Pozdrawiam.
  9. @Marek Kotoński, zdrowia, spełnienia marzeń, wytrwałości oraz samych dobrych decyzji w życiu.
  10. Macie rację, też mam wrażenie, że mógłbym się zajechać. Zostawię boks poniedziałek i środę, a za kalistenikę wezmę się we wtorek, czwartek i piątek z rana. Będę chwilę wcześniej wstawał poprostu. Może kupię sobie do domu jakiś zestaw kettli i piłkę lekarską (bardzo fajny trening można z tym zrobić). Weekendy dość często mam pracujące, a jak już uda mi się dorwać wolne, to lubię sobie pójść na spacer, pojechać na wycieczkę, trochę zwyczajnie poleniuchować. Dzięki Panowie.
  11. Mówił brat, że odbił ten jej tekst, tak, że ta walnęła na niego focha i poszła od razu spać, więc chyba nieźle . Rano wstali i tak, jak gdyby nigdy nic, zaczęła się do niego przymilać, zrobiła śniadanko do łóżka, kawkę... Nie ogarniesz człowieku tych bab. Z minuty na minutę co innego w głowie. Jak sobie myślę, że faceta tyle energii kosztuje takie użeranie się z nimi, to aż się za głowę łapię, jakie to marnotrawstwo czasu.
  12. Wybaczcie, że post pod postem... Kolejne pytanie. Cierpię ostatnio na brak czasu wolnego w ciągu dnia i chcę coś z tym zrobić. Mój plan wygląda tak: Poniedziałek: Boks Wtorek: Kalistenika Środa: Boks Czwartek: Kalistenika Piątek: Kalistenika/boks Czy gdybym zmienił plan na następujący, to nie będzie to zbytnie obciążenie dla organizmu? (Na treningach kalistenicznych się nie zajeżdżam. Podstawowe ćwiczenia, wolno i technicznie, bez szaleństw.) Poniedziałek: Rano 6.30 kalistenika + 16.30 boks Wtorek: Wolne Środa: 6.30 kalistenika + boks 16.30 Czwartek: Wolne Piątek: Kalistenika/boks Jak myślicie? Da radę na czymś takim pociągnąć? Dziękuję.
  13. Mówił brat, że wczoraj się fajnie wystroiła na wigilię, rzucił jej parę komplementów, ale chuj, "nigdy jej przecież takich rzeczy nie mówi". A tu wystarczył były, rzucił w przelocie jedno słówko i już cała w skowronkach. I weź tu je człowieku traktuje poważnie. Też mi to wygląda na shit test, tym bardziej, że się trochę tego wieczoru posprzeczali. Dobry zapalnik na ewentualną dramę.
  14. Cześć Panowie, Taka sytuacja... Brat przyjechał z kobitą na święta, posiedzieliśmy trochę w domu i wyruszyliśmy na miasto. Na mieście natknęliśmy się na byłego dziewczyny brata. Ona w przelocie rzuciła mu "wesołych świąt", a on do niej "wzajemnie, super wyglądasz" i wszyscy poszli w swoim kierunku. Laska uradowana. Idąc do domu wspomniała o tym wydarzeniu, a będąc już w domu powiedziała do brata "czemu ty mi nigdy tak nie mówisz?" Dla mnie szok. Wydaje mi się, że zachowała się słabo. Co myślicie?
  15. Czekajcie, bo nie wiem, czy rozumiem. One pojechały na kemping? Pod namiot? Do Maroka? Odważnie. Rozumiem jeszcze wycieczkę w stylu - łażenie po mieście, jakiś hotel, duże skupiska ludzi. Ale taka forma jaką one wybrały? Myślicie, że faktycznie chodziło o seks turystykę? To trzeba było koniecznie jechać pod ten namiot? Nie ma innych sposobów?
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.