Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Lethys

Użytkownik
  • Zawartość

    188
  • Donations

    20,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

117 Świetna

O Lethys

  • Tytuł
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Lethys

    Najlepsza marka + rodzaj prezerwatywy

    Najlepsze wg. mnie Unimil Skyn. Fajnie leżą, nie zdarzyło mi się żeby pękła no i przede wszystkim nie jebią jakąś starą herbatą, czy chuj wie czym. Ostatnio kupiłem 100szt durexów classiców na znanym portalu i też w sumie nie narzekam. Nie leżą tak, jak unimile, ale nie pękła mi ani razu.
  2. W punkt. Próbowałem jakoś zachęcić swoją do różnych aktywności, nawet nie mówię o pracy, ch*j z tym, ale żeby chociaż cokolwiek oprócz spacerów/internetu/thrillerów. A gdzie tam. Planujemy pójść na kurs tańca, ale to dopiero na jesień, zobaczymy. Na chwilę obecną jej jęki ustały po tym, jak powiedziałem, że jeżeli nie zaakceptuje mojego planu tygodnia, to ja się zmywam.
  3. Mały update: Dzisiaj rano moja znowu marudziła żebym u niej zamieszkał i, że ona "nie wie jak to będzie, jeśli będziemy się tak rzadko widzieć". To ja jej mówię, że albo zaakceptujesz, że mogę poświęcić Ci dwa popołudnia w tygodniu, albo będziemy musieli się rozstać. Wyszedłem, bo musiałem szybko lecieć do pracy. Za 5 min SMS : "Boże. Ty mnie wcale nie kochasz. Jakie to jest okropne, gdy to sobie uswiadomiłam " Po następnych 3 minutach : "Odpisz coś" Po kolejnych 5 minutach : "Cokolwiek" Widzę, że zaczyna się wbijanie mi poczucia winy. Paniom się chyba w tym aspekcie nie dogodzi. Najlepiej być z nimi 24/7... Poproszę o scalenie postów, dziękuję. 😜
  4. Amen. Dzięki Panowie, Pozdrawiam
  5. @Tomko powiem Ci, że jak jest haj, to mi w portfelu zostaje, a jej ubywa, żyć nie umierać Kochane są te studentki.
  6. @Tomko, tak, nie"stety" takie są studentki, przynajmniej te mi znane, a znam ich naprawdę sporo. @tytuschrypus, w punkt. Czy jeśli poznam tylko "wizytową" wersję, to można mówić o LTR? Dobre pytanie. Na chwilę obecną niestety nie mogę zamieszkać z Panią, tak więc jestem nie jako skazany na jej postać, którą mi przedstawia. Nie wiem, czy uda mi się ją odkryć windując się z nią 2 razy w tygodniu. @Krugerrand, tak, miało być "masakra", przepraszam za literówkę Proponowałem jej żeby się czymś zajęła. I fakt zajęła się. Przez dwa dni. Nie dość, że brak hobby i pasji, to jeszcze słomiany zapał, na pokaz.
  7. Zgadza się, te "bluszcze" to tylko pazury, fb, insta, koleżanki. @Taboo, zaproponowała mi wspólne mieszkanie, ale szkoda mi narazie nerwów, odmówiłem. @Imbryk, niestety moja akualna to studentka, po za pójściem na uczulenie raz w tygodniu, to czasem jakieś wierszyki poczyta, albo wyjdzie ze znajomą. Hehe, maskara. Nie wiąże z nią dalekiej przyszłości, narazie póki jest haj, to oboje korzystamy i jest fajnie, jest dla mnie naprawdę w porządku. Jak coś się zacznie psuć, to się kulturalnie pożegnam, kiedy sytuacja będzie tego wymagać. Narazie tylko ma pretensje apropo "rzadkiego" widywania się.
  8. Cześć Panowie. Ile poświęcacie czasu swojej myszce na tygodniu, lub ile uważacie za optimum, jeśli chodzi o tę kwestię? Chodzi mi o związek, a nie luźne relacje. Od jakiegoś czasu spotykam się z pewną Panną i napisała mi, że: "Nie uśmiecha mi sie perspektywa, w której widzimy sie tak mało". To, co zaproponowałem od siebie, to czwartkowe popołudnie, piątek wieczór, czasem sobota i niedziela. Praktycznie cały tydzień funkcjonuje na najwyższych obrotach od 5.00 do 23.00, ale bardzo mi z tym dobrze i nic nie zamierzam zmieniać. Tak mi się przypomniało, że każda moja partnerka była okropnym bluszczem, która najchętniej miałaby mnie cały czas przy sobie. Dla mnie taki układ jest nie do zaakceptowania. W związku z tym, zwracam się do Was z pytaniem - czy jest szansa na utrzymanie jakiegokolwiek LTR z tak małą ilością czasu, jaki mógłbym poświęcić na kobietę? Absolutnie się na nic nie napalam, dobrze mi tak, jak jest. Pytam żeby poznać Wasze opinie na ten temat, żeby się nie zdziwić, jak wejdę w związek, a Panna mi podziękuję za chwilę i pobiegnie do jakiegoś gościa, który będzie na każde skinie i którego czas wolny = jej czas wolny. Pozdrawiam.
  9. Lethys

    Młodość a rozwój duchowy

    @Piesełe, na co Ci ta bariera stary? Kiedy poczujesz, że poprostu nie chcesz już, że nie lubisz tego stanu po różnych środkach, że źle się potem czujesz, że chcesz zrobić coś bardziej pożytecznego dla siebie niż palenie/picie/ćpanie, kiedy poczujesz, że to cię blokuje - wtedy będzie dobry czas. Stawianie sobie na siłę takich barier nic nie daje. Do głębokiego rozwoju duchowego nie da się zmusić, to musi wyjść z Ciebie. Na spokojnie. Przeczytaj sobie jedną książkę, za jakiś czas drugą, potem idź na piwo, nachlej się, jak świnia, zrzygaj się, miej kaca 2 dni, potem znowu jakaś książka, audycja, za jakiś czas znowu wyjdź z kumplami, potruj trochę organizm. W końcu do głowy trafi to, o czym w książkach czytasz i zobaczysz, że jednak szkoda czasu i zdrowia na ćpanie/chlanie itp, bo można przyjemność uzyskać robiąc mniej szkodliwe rzeczy, a wręcz bardzo pożyteczne rzeczy, takie jak chociażby medytacja, bycie tu i teraz. Niby mówię o banałach, o których każdy tu na stronie wie, ale coś w tym jest. Oczywiście nie ma nic złego w wypiciu piwa, czy dwóch, bądźmy ludźmi, chodzi o to, żeby nie "szpanować" byciem świętym mnichem, jak to nazwałeś, ale żeby świadomie podejść do tematu.
  10. Lethys

    Sporty walki i kalistenika

    @dobryziomek, od marca. 4 treningi w tygodniu na siłce, a w dni wolne raz w tygodniu basen, raz dłuższe bieganie, raz HIIT, lub tabata w zależności od humoru. Jakiś czas miałem fazę, że biegałem dużo więcej tj. wstawałem 4.30 rano, bieganie około godziny, a wieczorem trening na siłce, jednak zrezygnowałem, bo było to zbyt obciążające. Choć nie powiem, po porannym treningu czułem się świetnie, ale jednak co za dużo to niezdrowo.
  11. Lethys

    Sporty walki i kalistenika

    @dobryziomek, u mnie sytuacja bardzo podobna. Od środy rozpoczynam treningi SW, a do tej pory jechałem siłkę + bieganie + basen. Planuję zrobić tak: Poniedziałek: SW Wtorek: Siłka, dobre FBW na wolnych ciężarach Środa: SW Czwartek: Siłka, FBW na wolnych ciężarach Piątek: SW Sobota: Wolne Niedziela: Wolne Z czasem może wrzucę w sobotę FBW/basen, jak organizm przyzwyczai się do większego wysiłku. Priorytet to SW, ale mase też planuję łapać. Wiadomo - 3x siłka to optimum jeśli chodzi o trening typowo kulturystyczny, ale nie od razu Rzym zbudowano. Z supli biorę sobie tylko kreatynę 5g/dziennie, stała suplementacja, do tego witaminy, białko i gainer w razie braków w diecie. Powodzenia
  12. Lethys

    Dziewczyna mówi, że ma chłopaka - co to znaczy?

    Jak mówi, że ma chłopaka, to odpuszczam, nie chce mi się bawić w jakieś zgadywanki, czy faktycznie go ma, czy może mnie tylko testuje. A w dupie to mam, szkoda czasu. Moim ulubionym odbiciem tego tekstu zawsze było pytanie - "a czy to zaraźliwe?" 😂
  13. Witam, Panowie, szukam w tych papierach i szukam i nie mogę znaleźć. Wiecie może jak to jest z kosztami zerwania umowy z operatorem? Gdzieś wyczytałem, że trzeba zapłacić całą kwotę abonamentu do końca trwania umowy. Płacę teraz przykładowo 100/msc, umowa kończy się za 12msc, to kara niby powinna wynosić 1200. Jeśli tak, to w takim razie po co zrywać umowę i jednorazowo płacić te 1200, zamiast jakoś dociągnąć to 100 zł przez 12 miesięcy? Nie powinno być jakoś tak, że zrywam umowę i jasne - płacę karę, no ale skoro nie będę już przez rok korzystał z ich usług, to kara nie powinna być niższa, niż koszt rocznego abonamentu? Gdzie tu logika? Ktoś się w to bawił? W normalnych warunkach pojechałbym do jakiegoś punktu, albo zadzwonił, ale na chwilę obecną nie mam jak. Pozdrawiam, dzięki.
  14. Lethys

    Czy stawać w obronie kobiet?

    Kiedyś miałem taką sytuację... Sobota, przystanek, środek miasta, godzina popołudniowa. Czekam sobie kulturalnie na autobus i słyszę, jak z zza rogu, z jakiejś kiemnnicy dochodzą ładne wiązanki rzucane przez pewnego mężczyznę, które były przeplatane kobiecym krzykiem i płaczem. Kilka sekund później widzę, jak zza tego samego rogu leci torebka, która ląduje prosto na środku ulicy... Pamiętam to, jakby to było wczoraj. Pojawia się drobna, zapłakana blondyna, a zaraz za nią jakiś typowy osiedlowy napinacz, którzy kierują się w stronę przystanku, na którym stało spokojnie grubo ponad 30/40 osób w tym i ja. Gość zaczął ją na tym przystanku szarpać, konkretnie wyzwać i mówić, że ją zwyczajnie, brzydko mówiąc - zajebie. Nie muszę wspominać, że nikt na przystanku się słowem nie odezwał, zapanowała grobowa cisza, wszyscy się bali. W takich sytuacjach zawsze mi się krew w żyłach gotuje i nie mówię tu tylko o sytuacjach, gdy facet wyżywa się na kobiecie. Zawsze, gdy jestem w pobliżu bójki, lub kłótni, która widzę, że może skończyć się czymś podobnym, moje ciało i każdy jego mięsień zaczyna się mocno napinać, serce walić jak młot, słyszę tylko głosy ludzi zaangażowanych w spór, a organizm przygotowuje się na najgorsze. Tak też było i wtedy. Pomyślałem jednak, że w sumie jeszcze nic się okropnego nie stało, może za chwilę stąd pójdą i będzie spokój. Ta... Po rzuceniu ostatniej "kurwy" gość wymierzył pannie, takiego liścia, że aż się jej nogi ugięły. Coś wtedy się we mnie odpaliło. Podchodzę do niego, fronk kick, gość padł na ziemię. Byłem w szoku, że mam tyle siły, żeby obalić kopnięciem faceta spokojnie wyższego ode mnie o głowę, adrenalina robi swoje. Sekundy później, jak typ znalazł się na ziemi, zapytałem się jej, czy wszystko ok. Spojrzała tylko na mnie i bez słowa pobiegła w drugą stronę. Tak czy inaczej... Po chwili gość wstaje i sięga do kieszeni. Myślę, sobie "ja pierdole, zaraz może być nieciekawe". Szczęście w nieszczęściu, wyciągną "tylko" klucze zawieszone na smyczy, oplótł je wokół ręki i zaczął iść w moim kierunku. Gdy był kilka kroków ode mnie odskoczyłem kilka metrów do tyłu, spojrzeliśmy na siebie i gość na szczęście zluzował, zostawił mnie i poszedł za panienką. Raz na jakiś czas wracam myślami do tamtej sytuacji i myślę, że gdyby nie ci ludzie, którzy stali na przystanku, lub gdyby gość zamiast kluczy miał nóż, to moje bohaterowanie mogłoby się skończyć zupełnie inaczej. Od tamtej pory... Nigdy więcej.
  15. Lethys

    Feminizacja wojska

    Kobieta, może nie pojechać na poligon, jak powie, że ma okres. To są jaja.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.