Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Lethys

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    469
  • Donations

    20.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

351 Świetna

About Lethys

  • Rank
    Starszy Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Ostatnio zapytałem ją do kiedy rodzice będą jej dawać pieniądze, to powiedziała, że do końca studiów, a potem pewnie też będą pomagać, lecz mniej. Na tyle na ile znam jej matkę i ojca, to wystarczy, że zrobi maślane oczka i zaraz kasa na konto popłynie. Jej matka mówi, że kurek tylko do końca studiów, ale ciężko mi w to uwierzyć. Czas pokaże. Mi też ta forma swojego czasu podpasowała. Może nie była tak restrykcyjna godzinowo jak u Ciebie, ale np. widzenie się co drugi, trzeci dzień pozwalało mi ogarnąć sobie wszystko na spokojnie. Będę chciał do tego wrócić.
  2. Niestety to co piszesz, to prawda. O nic się nie musi martwić, rodzice wszystko załatwią i do tego zabiorą kilka razy do roku na wakacje na drugi koniec świata, kasiaste koleżanki, ajfony... Tu akurat sytuacja wygląda jeszcze spoko, bo jak narazie wszystko idzie na pół - wyjścia, małe wyjazdy, żarcie. Jak narazie jest uczciwa w tych tematach. Że tak niewyszukanie powiem - Banan, ale z dozą przyzwoitości, nie wiem na jak długi czas. Tak, brakuje mi tego, już się nie mogę doczekać, aż wezmę w robocie kilka dni urlopu i dam sobie szansę na wyluzowanie, ostatnio mam straszny młyn w pracy i może to po części też odbija się na odbieraniu przeze mnie pewnych bodźców.
  3. Dzięki, dokładnie. Może podświadomie faktycznie chcę to zakończyć i szukam jakiejś z dupy wymówki w babskim stylu. Wiem Panowie, że temat jest jaki jest i spodziewałem się kręcenia ze mnie beki, ale nigdy nie czułem takiego marazmu w związku (przynajmniej nie na tyle, żeby mi to świadomie przeszkadzało), dlatego pytam, jak to można rozwiązać.
  4. @hogen Przykłady jej zachowania to takie pstryczki, które sprawiają, że olewam ważne rzecze. Tyle. Nie napisałem, że to tylko i wyłącznie jej wina. Dzięki, tak zrobię. Ograniczę w tygodniu jakąś ilość spotkań i zobaczę, jak to będzie wyglądać. Do tego właśnie piję. Będę robić swoje, a ona niech robi swoje, będę patrzył jak reaguje i jak będzie mnie mocno odciągać od ważnych rzeczy i wyjdzie z niej prawdziwy bluszcz to będę myślał dalej. Dzięki.
  5. Czy ja napisałem, że to jej wina? Napisałem dobitnie, że to sprawa mojego podejścia, a jej zachowanie jest tylko małym zapalnikiem. @Jan III Wspaniały, być może to i przez porę roku. W każdą zimę mam zjazd. @Ace of Spades dzięki za wyjaśnienie sprawy, teraz już wszystko rozumiem. Dzięki raz jeszcze.
  6. Dokładnie. Czasem nawet się wie, co dana osoba odpowie na pewne sformułowania, jaki będzie miała odruch w konkretnej sytuacji, itd. Wbiłem się mocno ostatnio w strefę komfortu, to prawda.
  7. Panowie, co tu dużo pisać - skapcaniałem. Jestem od jakiegoś czasu w związku i nic mi się nie chce, wszystko olewam, zero motywacji na cokolwiek. Tracę mnóstwo czasu na pierdoły typu wyjścia na wspólne żarcie do miasta, oglądanie z panną jakichś gównoseriali, leżenie godzinami. Mam wrażenie, że doświadczam zwykłego przesytu tą relacją. Większość rzeczy mnie zwyczajnie drażni, nie mam ochoty na seks, miłe słówka i inne "związkowe" sprawy. Zaniedbałem przez to wszystkie ważne aspekty życia: sport, żarcie, naukę, pracę. Mam wrażenie, że ten związek ciągnie mnie w dół. Ale, żeby nie było, że wszystko zwalam na nią. Może poprostu sam muszę się zmotywować i powiedzieć: "Lethys, weź ty kurwa wstań z tego łóżka, weź nie oglądaj tego gówno, idź na basen, poucz się". Tak... Ale nie mam zupełnie do tego motywacji. Kobieta jest bardzo atrakcyjna, odkąd ze mną jest fajnie schudła, wyrobiła się, wszystko cacy, najchętniej w ogóle by mnie nie wypuszczała z łóżka, jest dla mnie dobra, robi mi czasem miłe niespodzianki, porównując ją do jej rówieśniczek jest nieźle oczytana, całkiem inteligentna, nie stosuje dużej ilości typowych babskich gierek, jednak... Studiuje dziennie, ale pojawia się na uczelni 3x w tygodniu na dwie godziny, do pracy idzie 5/6 razy w miesiącu, narazie opłacają ją rodzice, śpi do południa, namawia mnie na jakieś wyjścia i wyjazdy, na które nie mam aktualnie kasy, co jest dość frustrujące, tym bardziej, że co chwilę mówi o swoich znajomych, którzy jeżdżą na jakieś zagraniczne wczasy, nie rozwija się, w większości to telefon i Messenger z koleżaneczkami. Jestem w kropce. Nie wiem co robić, chcę się złapać za mordę i wrócić do starego trybu życia, ale czuję, że przez nią nie mogę się zmotywować. Nie wiem czy wiecie, co chcę powiedzieć. Nie traktuje jej jako bezpośrednią przyczynę mojej kluchowatości w ostatnim czasie, bo pewnie to kwestia tylko i wyłącznie mojego podejścia, ale mam coś w głowie, co mówi mi, że w jakimś stopniu to wszystko przez tę relację. Przykładowo: 1. Wstaję o 8 w dzień wolny od pracy i chcę sprzątnąć trochę mieszkanie. Mówię jej: "Chodź mi pomożesz trochę ogarnąć kuchnie", a ona tylko odwróci się dupą i idzie spać dalej, po czym ja idę sprzątać, 10 minut, wracam do wyra i śpię. 2. Idę czytać książkę, chwilę czytam, słyszę jak ona ogląda jakiś serial, to rzucam książkę i idę oglądać z nią. 3. Kupuję jakieś dobre, zdrowe jedzonko, wcinam je, a ona przychodzi za jakieś czas z czipsami i piwem, no i co? Zjadam paczkę i chleje piwo razem z nią. Czuję, że to wszystko moje podejście, brak mocy do złapania się za krocze i robienie swojego pomimo przeciwności, ale dziewczyna jest dla mnie tak zajebistym rozpraszaczem, że nie wiem co mam robić. Dodam jeszcze, że ja mam swoje mieszkanie, a ona swoje. Myślałem, żeby zrobić myk w postaci 2/3 spotkania w tygodniu, ale odpuściłem, nie wiem w sumie czemu. Mieliście coś podobnego? Doradźcie mi proszę, albo opierdolcie mnie, bo czuję, jak życie ucieka mi przez palce. Dzięki, pozdrawiam.
  8. Cześć. Może ktoś z Was będzie w stanie mi coś doradzić. Przedwczoraj córa kolegi wylała trochę wody na klawiaturę laptopa i pierwszy rząd liter przestał działać). Kolega rozebrał laptopa, wysuszył wszystko, ale nic to nie dało. Kupił nową klawiaturę. Odebrał ją z paczkomatu, podłączył od razu (klawiatura była zimna, świeżo po wyjęciu z paczkomatu, podłączona pod działającego laptopa, nie przykręcona a tylko podłączona - nie wiem czy te rzeczy mają znaczenie w tym wypadku). Okazało się, że klawiatura zadziałała i wszystko śmigało. Facet ją dokręcił, wyłączył laptopa. Gdy chciał go włączyć wszystko się odpaliło oprócz ekranu. Wentylatory działają, napęd działa, ale ekran ani rusz. Mówi, że jest cały czas szary(?). Co może być powodem? Dzięki.
  9. Identycznie u mnie. W tym roku wypiłem tylko szklankę grzanego wina zaproponowanego przez kobitę. W ogóle mnie nie ciągnie. Bardzo skutecznie zniechęca mnie kac, który u mnie jest zazwyczaj bardzo przykrym przeżyciem. Cholernie nie lubię też stanu braku ostrości umysłu po wypiciu. Dlatego alkohol w ilości jednego drinka na mieście, jednej lampki wina na spotkaniu, jednego kufla piwa w upalny dzień, to ilość dla mnie zupełnie wystarczająca. Dość sporo osób w moim otoczeniu pije, jedni bardziej regularnie, inni mniej regularnie. Osobiście znam tylko troje abstynentów. Najbardziej drażni mnie fakt, że gdy odmawiam większej ilości alko, ludzie zamiast powiedzieć: "ok, spoko, rozumiem", to gadają te swoje "ze mną się jej napijesz" itd..., itd...
  10. @mac, zagłębię się w temacie. Dzięki za drogowskaz. Być może to właśnie jakiś jeden, czy dwa składniki, które sprawiają, że żołądek się buntuje.
  11. @józekk, dzięki jeszcze raz, tak zrobię i będę obserwował swoje kichy. Myślę, że będzie ok, bo zawsze czułem się dobrze na low carb. IF ostatnio mnie ciekawi, więc upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu.
  12. Tak mi się właśnie wydaje @józekk, przez jakiś czas będę jadł nieco lżej i zobaczę, jak to wyjdzie. Byłem na keto jakiś czas temu i miałem podobne stany, myślałem, że to przez wolny metabolizm, albo przez małą ilość kwasu w żołądku, ale wychodzi na to, że to poprostu za ciężka dieta, jak dla mnie. Dzisiaj zrobiłem akcję pod tytułem "czyszczenie lodówki" + "wracam późno, więc muszę zjeść coś konkretnego". Chyba zostanę przy lekkiej diecie. Dzięki.
  13. @Lucid, być może i tak, bo wyszło mi tego jedzenia sporo. Zazwyczaj jednak nie jem pod korek, dlatego nie wiem, co może powodować takie objawy.
  14. Cześć Wam. Panowie mam do Was pytanie. Od jakiegoś czasu zauważyłem u siebie, że po zjedzeniu tłustego jedzenia, po jakichś dwóch, trzech godzinach, zaczynam odczuwać dyskomfort w żołądku w postaci dość konkretnych mdłości. Jak zjem coś lekkiego to nie ma problemów, ale co ciekawe, czasem jak wpadnie jakaś golonka, to też bywa, że raz mnie mdli, a raz jest w porządku. Może to wina jakichś składników, dodatków? Dzisiaj przykładowo zjadłem o 13 posiłek w postaci czterech jajek, 50 gramów boczku, 50 gramów żółtego sera i około 50 gramów śmietanki 30%. Od godziny 16 mam taki kamień na żołądku, że tragedia. Myślicie, że wina śmietany, albo sera? Może mam za słabo zakwaszony żołądek? Nie wiem na co uważać, może warto byłoby zrobić jakiś test na alergie pokarmowe. Dzięki, pozdrawiam.
  15. @Jan III Wspaniały, podłączam się do tematu. U mnie może nie chodzi o język angielski, ale o niemiecki. Podstawy podstaw. Planuję na początku trochę pokatować kursy na YouTube, żeby poznać najbardziej podstawowe słownictwo i wyrażenia, a następnie postaram się otaczać prostym niemieckim. Ustawienia telefonu po niemiecku, może jakieś seriale z napisami po niemiecku, kupię pewnie "wielką gramatykę języka niemieckiego" (angielską wersję polecam) i będę czytał po rozdziale do poduszki. Jak już trochę łyknę języka, to na semestr lub dwa pójdę do szkoły, żeby całą wiedzę usystematyzować i skoczyć level wyżej.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.