Jump to content

Lethys

Starszy Użytkownik
  • Posts

    696
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    150.00 PLN 

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Lethys's Achievements

Starszy Sierżant

Starszy Sierżant (8/23)

1.2k

Reputation

  1. Z własnego doświadczenia - nie. Muzyki to mogę sobie posłuchać w domu. Zawsze dochodzi element typu: "chodźmy poobczajać dupy". 3-4 razy do roku ze stałą ekipą sześciu facetów (wszyscy w związkach/małżeństwach) wyskakujemy sobie na miasto mając w zamiarze na koniec wyjścia pójście na klub. Nikt nikogo nie czaruje, że chodzi o coś innego niż o panny. ALE... Przez lata jak ich znam... Dwóch z nich NIGDY nie odwaliło czegoś, co gryzłoby ich sumienie. Nawet nie mają specjalnie ochoty z tymi pannicami tańczyć. Ja i kolega czasem uderzymy na parkiet i zdarzy się z jedną, czy dwiema zatańczyć bez żadnych macanek. Ot tak, dla sportu. Natomiast dwóch mężusiów nie ma problemu żeby wyrywać dupy i migdalić się z nimi na parkiecie. Tak więc, kwestia osobnicza. U kobiet podejrzewam, że są to kwestie głównie związane z podbiciem atencji albo znalezieniem jakiegoś popychacza na dłużej, albo na raz.
  2. Ostatnio poszło u mnie na ruszt kilka tytułów: - Far Cry Primal - generalnie seria FarCry mi nie leży, a tu zaskoczyłem się bardzo pozytywnie, super się bawiłem; - RDR2 - cudeńko, bardzo mnie wciągnęło; - CoD Modern II (nowa) - bardzo ładnie zrobiona, przyjemna zabawa, choć mniej ciekawa, niż się spodziewałem. Poprzednia część ciut lepsza. No i oczywiście długo się nie nagrałem, bo kampania jak to przy CoD'ach króciutka; - CoD Ghost - właśnie ogrywam, nie zdążyłem się jeszcze po godzince do końca wczuć. Mam chętkę poszczypać w Elden Ring. Słyszałem, że ponoć bardzo dobry tytuł. Soulsy mnie nie wciągnęły, ale za to mam za sobą Lies of P i to był mój pierwszy Soulslike i wciągnął mnie bardzo. Dlatego zastanawiam się jak ten Elden się przedstawia.
  3. Tak, bardzo dużo kobitek ma tatuaże i bardzo często niestety kompletnie randomowe. Moda przychodzi i odchodzi. Kiedyś modne były kolczyki w pępkach, a teraz dziary. W zasadzie to już nikogo one nie zaskakują i nie dziwią. Ciężko mi oceniać, czy wiąże się to z jakimiś zaburzeniami, bo takich kobiet w moim środowisku znam bardzo mało. Może i nie ma co do końca generalizować. Może jedna z drugą wpadła na głupi pomysł, żeby przypodobać się psiapsiułom i zrobiła jakiegoś małego mazaka i tyle. Wiadomo, że jakiś lekki rys psychologiczny można sobie wytworzyć, ale czasy się zmieniły i trzeba to jakoś przetrawiać. I tak, nie podoba mi się to, ale uważam, że nie ma co do końca baby skreślać za jakiegoś małego kotka, czy ten beznadziejny znak nieskończoności, czy tam piórko. Jak to @zuckerfrei prawi - ruchać, obserwować.
  4. I co, myślisz, że jakby była z Tobą to byłoby inaczej? W ogóle chcesz taką babę? Przecież od samego czytania tej historii sam się wzdrygam. Wydajesz się kumatym gościem, ale tu płyniesz mocno. Nie ładuj się w to.
  5. Jeżeli chodzi o mnie, to nie ma innej drogi niż żelazna dyscyplina i wewnętrzna chęć faktycznego poprawienia swojego stanu. Bez motywacji i złapania się za jaja nie ma tu drogi na skróty. Wiem, bo sam się za to brałem kilkukrotnie i wiele razy poległem. Na nic się zdały jakieś blokery aplikacji, stron internetowych, odłączanie sprzętu RTV i wynoszenie go. Bardzo podziwiam ludzi, którzy potrafią coś sobie postanowić i w tym wytrwać. W moim przypadku sprawa była trudna, bo zauważyłem, że dopóki nie ma stanu "krytycznego", to nie zawsze potrafię zrealizować swoje postanowienia. No, bo co Ci tu poradzić? Czujesz marazm przez ciągłe słuchanie podcastów i szczypanie w gierki, to przestań - proste, nie? 😉 Skoro zadajesz takie pytanie, to pewnie potrzebujesz jakiegoś kopa z zewnątrz, który Ci pomoże zmienić aktualny stan. Bardzo dobrze, że czujesz taką potrzebę, ale nie jest ona wystarczająca do podjęcia działań. Spróbuj znaleźć dobry motywator. Ustal konkretnie, co taki detoks faktycznie może Ci dać, albo od czego uchronić.
  6. Trudny to był dla mnie rok i ciężko mi wypisać jakieś super osiągnięcia i spełnione postanowienia. Najważniejsze jednak jest to, że mam długoterminowy plan i w nim idę ciągle do przodu. Jeżeli nie zdarzy się jakaś tragedia w najbliższym roku, to w 2025 mocno odetchnę i będę już żył na znacznie większym luzie. Tak mi dopomóż 😉
  7. A tytuł tematu brzmi: "Złamałem swoje zasady, uległem urokowi mężatki". @Sgt. Hugo Stiglitz, zasada to zasada i jej definicja jest prosta - stój za czymś albo polecisz za wszystkimi. Przemyśl to.
  8. Dokładnie tak. Szkolenie, szkolenie, szkolenie... Oczywiście nie tylko strzelanie do nieruchomego celu z jednej postawy, co niektórym się może wydawać wystarczające (jeżeli mówimy o sytuacjach "kryzysowych") Dzięki za przypomnienie o 22 LR, jakoś zawsze byłem do niej uprzedzony. Muszę kiedyś tym poplumkać.
  9. Ciężko porównywać, ale tak, to zdecydowanie byłby te dziksze czasy
  10. Nie wiem, ale moim zdaniem, kupowanie broni na wypadek potencjalnej wojny to jakiś kosmos, a polecanie czarnoprochowca na taką sytuację to już w ogóle odjazd - z całym szacunkiem Panowie, ale jak widzicie sytuację, w której na kwadrat wbija się kilku gości, a tu chłop z czarnoprochowcem wyskakuje, do tego pudłuje większość strzałów i musi przeładowywać kawał czasu. Pozwolenie do celów ochrony osobistej w czasie pokoju jeszcze jestem w stanie zrozumieć, ale reszta ... Jak już naprawdę chcesz broń na "trochę dziksze" czasy, to do miasta jakaś krótka, do tego używka. Po co Ci długa? Jeżeli tylko do zajawki, to spoko, ale te scenariusze z kupnem broni i lataniem z całym arsenałem jak rambo, to dla mnie taka abstrakcja, że szok 😆 Wracając do tematu... Idź najpierw na strzelnicę, ostrzelaj parę gnatów i zobacz, czy w ogóle Ci się to spodoba.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.