Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Amnesia Haze

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    397
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

225 Świetna

About Amnesia Haze

  • Rank
    Kapral
  • Birthday 09/14/1998

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Interests
    Siłownia, psychologia, muzyka, sztuki walki.

Recent Profile Visitors

1389 profile views
  1. @JoeBlue No był seks tego dnia i poprawiłem na koniec minetą. A na kolejny dzien sytuacja jak opisałem, czyli ona zmęczona. Poza tym mi już nawet nie chodzi o fakt, że mi nie dokończyła, ale same foszki przez ostatnie 2 dni i o to, że bez słowa odwróciła sie plecami do mnie, traktując mnie przez to przedmiotowo.
  2. @Czlowiekronaldo Nasz dialog wyglądał mniej więcej tak, od momentu aż zacząłem wstawać z łóżka i się ubierać. Ona: Co ty odwalasz? Ja: Zabieram się do domu, jak taka zmęczona jesteś. Ona: Serio będziesz mi o coś takiego się wkurzał? Ja: Dla mnie takie zachowanie jest śmieszne, żeby Ci ręka od tego zmęczenia nie odpadła. I potem cisza. Ogólnie przedwczoraj miał miejsce seks(całkiem udany zresztą) i wtedy jakoś potrafiła normalnie poprosić o to, czy zrobię jej minetkę. Z kolei wczoraj faktycznie coś wspominała, że jest zmęczona po pracy no, ale ja tego wytłumaczenia nie kupuje. Gdyby była zmęczona to by od razu powiedziała, że ten wieczór chce odpuścić i najwyżej rano sobie odrobimy, a nie że jak jej zrobić to fajnie a mi to już sił brak.
  3. @balin @zuckerfrei @giorgio @Tomko @Cortazar @Turop @Trevor @leto @Amadeus @Jaśnie Wielmożny Witajcie znowu. Ogólnie miałem wrażenie, że sprawy zaczynają powoli wracać na właściwy tor, ale chyba jednak się myliłem. Panna wydaje się przez ostatnie dni jakaś rozdrażniona (twierdzi, że to przez dni płodne) no ale nie to jest sednem sprawy. Dzisiaj wieczorem podczas spraw łóżkowych zaspokoiłem ją oralnie, na co ona w rewanżu zaczęła mi "dogadzać" ręką przez jakieś 3 minuty aż nagle odwróciła się bez słowa plecami do mnie i na moje pytanie "czy to wszystko" odpowiedziała " jestem zmęczona". Powiem szczerze, że poczułem się w tamtym momencie zlekceważony, więc po jakiejś minucie po prostu się ubrałem i wróciłem do siebie do domu. Z mojego wcześniejszego tematu można wyczytać, że mam problemy z przedwczesnym orgazmem, ale mimo tego zawsze starałem się finalnie jej dogodzić w inny sposób. Nie wiem kurcze, czy faktycznie tak nie jest, że straciłem przez tą sytuację na grillu w jej oczach jak mówicie i teraz będzie tylko gorzej, bo jakoś przed tym było wszystko lepiej. co radzicie czynić dalej?
  4. No cóż, ogólnie było w porządku - popiłem z facetem jej ciotki. pierwszy dzień przebiegł spoko. Drugi już trochę gorzej, bo każdy trochę wymęczony dniem poprzednim. Dzisiaj Panna została u siebie , bo miała do ogarnięcia chatę i jakieś rzeczy do pracy, a ja uderzyłem do kumpli na domówkę. No i niby wszystko jest względnie ok, ale mam wrażenie, że panna ma jakiś żal o to że nie byłem bardziej wygadany przy rodzince czy cholera wie co. Przed chwilą rozmawialiśmy przez telefon i sama w pewnym sensie przyznała, że ma żal wciąż o tą akcję, którą wam opisałem. Na co ja odpowiedziałem, że nie będę znowu męczył tego tematu i się rozłączyłem. Ogólnie zastanawiam się nad zakończeniem tej relacji, bo nie mam zamiaru znosić jakiś żali jakbym nie wiadomo co zrobił.
  5. Jutro zdam relacje z tego jak było, a póki co darowałbym sobie dalsze wróżenie z fusów.
  6. Chodzi o to, że o tym dzisiejszym spotkaniu wiedziałem już w poniedziałek, ale nie było jeszcze potwierdzone na 100%. Potem jej ciotka wyjeżdża, więc to będzie ostatnie spotkanie z jej rodziną na najbliższy rok. Więc nie chce już teraz niepotrzebnie znowu stroszyć piórek i specjalnie nie jechać.
  7. Wygląda na to, że problem jest tymczasowo zażegnany. Przed chwilą sama do mnie zadzwoniła i doszliśmy do porozumienia, że nie ma sensu rozgrzebywać już tej sprawy. Dzisiaj znowu odwiedzamy jej ciotķę zanim wyjedzie, ale tym razem zostajemy z noclegiem. Zobaczymy co to spotkanie przyniesie.
  8. @Amadeus Masz rację. Jak do mnie pierwsza zadzwoni to powiem jej mniej więcej wlasnie to, co napisałeś. Jeśli jej zależy na relacji to odpuści i zrozumie, a jeśli nie to trudno.
  9. Nie, ale jestem tak wychowany, żeby nie robić tego przy ludziach w towarzystwie. Skoro doszliśmy do wniosku, że zjebałem to jak dalej ruszyć ten temat.
  10. @Jaśnie Wielmożny Ja jej proponowałem w trakcie spotkania już w tych późniejszych godzinach, że mogę ją zostawić jak chce i odebrać na drugi dzień po prostu. A jeśli chodzi o godzinę powrotu to ustalenie jej raczej by nic nie dało, bo sama mówiła że po alkoholu ciężko trzymać się sztywno określonych godzin powrotu. Ogólnie mówiłem jej też, że niepotrzebnie mnie w ogóle ciągnęła na jej rodzinne spotkania a ona na to, że raz tylko chciała mnie gdzieś zabrać, a tak to tylko ja zawsze ustalałem do kogo i z kim idziemy. No i tu w sumie ma rację.
  11. To znaczy z tego co ja rozumiem to ona właśnie ma do mnie żal o to, że nie potraktowałem tej sprawy poważnie i nie pokazuję, że to mnie rusza. Najchętniej zapewne by chciała, żebym sam do niej teraz zadzwonił, przeprosił i jeszcze przyjechał do niej po pracy z kwiatami.
  12. @Tomko Jakie działania dalej byś mi radził podjąć? Czekać aż sama się odezwie?
  13. Cześć wam. Prosiłbym Was o radę odnośnie obecnej sytuacji z moją dziewczyną. Otóż wszystko się zaczęło w zeszłą niedzielę, kiedy to byliśmy razem na grillu u jej ciotki, faceta jej ciotki oraz jej kuzynki. Ogólnie wiedziałem, że Panna ma dobry kontakt ze swoją ciotką, która mieszka w Niemczech, więc nie mają okazji się często widywać. Całe spotkanie przebiegało w całkiem miłej atmosferze, tj. ciotka jak i jej facet byli gościnni, komunikatywni i sympatyczni. Pomijając to, że swoim kilkuletnim dzieciom podawali fajki, bo samemu im się nie chciało ruszyć, żeby je sobie przekazać. Oczywiście wszyscy byli pod wpływem alko oprócz mnie (bo byłem autem), więc czuli się bardzo swobodnie, Między czasie wpadł też jakiś znajomy faceta jej ciotki i Panowie zaczęli trochę odpierdalać, czyli ciągłe żarty nawiązujące do alko i (sic!) puszczanie bąków gdzieś poza wzrokiem reszty, że niby nie słychać, ale heheszki były. No myślę sobie , że kij z tym jakoś przesiedzę. I tak minęło 7 godzin aż w końcu kuzyneczka i faceci pokładli się spać i zostałem w ogrodzie przy stoliku ja, moja dziewczyna oraz ciotka. Ogólnie już po upływie 5 godzin cały czas Panna przedłużała czas, że niby jeszcze jedna lampka wina i jedziemy, druga, trzecia itp. aż w końcu puściły mi nerwy i powiedziałem, że idę poczekać w aucie aż skończy biesiadować. Po upływie 30 minut dzwonię z zapytaniem, ile jeszcze będzie męczyć to wino a Panna na to, że już za 5 min będzie. Minęło od tej chwili jakieś 20 minut aż w końcu wysiadłem z auta i mówię, że pakuję się ze mną teraz albo zostaje sobie do rana - przyszła. A aucie podczas drogi powrotnej oczywiście wielka awantura i gadki z jej strony, że ona raz mnie chciała zabrać do swojej rodziny a ja taki cyrk odwalam, a ona wcześniej nic nie mówiła jak cały czas wychodziliśmy tylko z moimi znajomymi i na nic nie narzekała nawet, jeśli jej się nie podobało. I to w sumie można jej przyznać, że nawet pomimo bóli głowy z powodu migreny nigdy nie miałem z jej strony żadnych foszków ani nic z tych rzeczy. Odnośnie innych aspektów związku to wszystko było naprawdę fajnie, czyli seks, gotowanie itd. Panna była po prostu czuła i opiekuńcza - taka naprawdę fajna ciepła dziewczyna. Dzień później po całej sytuacji doszliśmy do porozumienia i sam przyznałem, że w sumie zachowałem się idiotycznie. Aż dzisiaj wieczorem podczas rozmowy przez telefon mówi mi, że w sumie to straciła trochę do mnie zaufanie i zastanawia się czy w przyszłości też nie odwalę takiej akcji i boli ją fakt, że mi nawet głupio nie jest z tego powodu jak zachowałem się przed jej ciotką (sam przyznałem, że nie rusza mnie ta sprawa). Odpowiedziałem, że nie chce tego rozpamiętywać po prostu, bo to niczego nie zmieni. Na koniec ona powiedziała żebym sobie to wszystko przemyślał i ona tez przemyśli. I teraz powiem szczerze, że sam nie wiem co o tym myśleć, bo zdaje sobie sprawę, że zachowałem się trochę jak burak przy jej rodzinie. Zwłaszcza, że laska mnie nigdzie wcześniej nie ciągała i zawsze wszystko było pod moje dyktando, jeśli mowa o innych spotkaniach i sama w sobie była bardzo w porządku. Mówiła mi wcześniej, że zależy jej na tym spotkaniu i prosiła, żebym się zgodził przyjechać a ja faktycznie odwaliłem i mogłem sprawić jej przykrość. A z drugiej siedząc 7 godzin z obcą rodzinką, której załącza się januszeria po alko można się zirytować, dlatego proszę Was o zdanie.
  14. Dziekuję wszystkim za odpowiedzi. Póki co chyba faktycznie po prostu nabiorę wprawy w praktyce i ewentualnie po kilkudziesięciu razach pomyślę co dalej.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.