Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

ZamaskowanyKarmazyn

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    1195
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

ZamaskowanyKarmazyn last won the day on July 10

ZamaskowanyKarmazyn had the most liked content!

Community Reputation

887 Świetna

About ZamaskowanyKarmazyn

  • Rank
    Chorąży

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1688 profile views
  1. Gdy zszedłem z cyklu, miałem lekkie problemy z erekcja, tzn. Stawał i normalnie dochodziłem, po prostu libido nie było tak mocne jak przed cyklem. Partnerka oczywiście zrzuciła wsyzstko na mnie, powiedziała ze sam sobie to zrobiłem i do dziś mam lekkie kompleksy jesli chodzi o strefę seksualną, po tym wydarzeniu do końca związku czułem stres przed seksem, często opadał mi i nie stawał właśnie przez stres, a już dawno sie odblokowałem. Dodam ze zawsze w związku się starałem i starałem żeby moja partnerka była usatysfakcjonowana.
  2. W pasji, muzyka, kulturystyka, sport. W moich bliskich, w stawaniu się coraz potężniejszym (pieniądze, siła fizyczna, umiejętności samoobrony) aby żyć godnie i pomagać innym. W doświadczaniu, przeżywaniu różnych emocji, czerpaniu z nich nauki. A także czerpania emocji ze stanów nietrzeźwości, które dają mi najwiecej powodów do rozmyślania. W poszukiwaniu przyjemności. W bronieniu swojej wolności, kształceniu moralności. W szukaniu bliskich sobie ludzi, w dbaniu o obecnych bliskich sobie ludzi. W niesieniu wartości, przekazywaniu emocji, podczas tworzenia muzyki. W małych rzeczach, takich jak uśmiech do drugiego człowieka, dostaniu buziaka od dziewczyny z którą tańczyłeś, seks, trening na pełnych obrotach. W byciu szczerym z innymi i ze samym sobą. W życiu swoim najlepszym życiem. Nie wiem czy mógłbym w to wpisać związek z kobietą, bo oboje wiemy do czego związki prowadzą, natomiast na pewno mógłbym powiedzieć że życie bez związków jest szare i jednostajne, potrzebuje tych intensywnych emocji, nawet negatywnych, wtedy czuje ze żyje. Zalatuje jakimiś oczami mężczyzny, wybaczcie, ale tak to widzę na dzień dzisiejszy. Grubo nad tym rozmyślałem będąc w depresji i nie widząc sensu żeby wstać z łóżka. Dziś mógłbym tych powodów wymieniać w nieskończoność. W ciągu swojego jakże długiego życia ( ) mogę tylko powiedzieć że doświadczajcie, grajcie w tą grę i wkręcajcie się jak tylko możecie, a gdy przegrywacie to pamiętajcie ze to tylko gra. Swietny temat, pozdrawiam.
  3. @Quo Vadis? @Morfeusz jesli to prawda, to mamy dowód na to jak bardzo przemoc ma płeć. Na insta rzeczywiście jest film.
  4. Szkoda, bardzo podoba mi się jego twórczość, mam dwie płyty, jedna z autografem. Zobaczymy jak się pojawia jakieś wyjaśnienia.
  5. https://www.pudelek.pl/artykul/152770/raper_z_wytworni_quebonafide_oskarzony_o_maltretowanie_partnerki_ciaganie_za_wlosy_po_podlodze_bicie_rzucanie_przedmiotami_duszenie/ Ciekawa sprawa, szczególnie przed wydaniem albumu, zacząłem się zastanawiać czy to wszystko nie było ukartowane od początku, nagle wypowiadają się jakieś sławy postronne.
  6. A czy to normalne, że wchodzi jakiś random na forum i zaczyna się rządzić? Już było paru którym moja obecność na tym forum bardzo przeszkadzała. Jestem pełnoletni, mogę sobie odpowiadać kiedy chce i na co chce. A odpowiadam tylko jak mam o czymś jakieś pojęcie, nie odpowiadam w tematach typu moja żona chce zabrać dzieci. Dziękuje za uwagę nie pozdrawiam. A jak takie ciśnienie masz z tego powodu to już nie odpowiadam w tematach damsko męskich, bo dawało mi to za dużo negatywnych emocji. Dziś zobaczysz czasem jakiś moj temat i odpowiedzi w podrywaniu, sporcie i innych lekkich tematach.
  7. No właśnie, jedną formą nacisku jest groźba że będzie za mną jeździć i robić mi wstyd, do czego jest zdolna. Tez tak mysle.
  8. Nie rozumiesz do czego jest zdolna, robię wszystko po swojemu zazwyczaj. Ale jestem tez na jej utrzymaniu więc nie mogę robić sobie co chce. Tata jeździł na 24 godziny do pracy, wracał i w domu zazwyczaj przez 2 dni coś załatwiał, gdzieś jeździł i rzadko był w domu. Głównie to mnie wychowywała babcia i mama, tata miał na mnie mniejszy wpływ, poza tym jak chciał zrobić coś na co nie zgadzała się mama w moim wychowaniu to był zgrzyt.
  9. @perm głównie to tam gość uczy bardziej jak się zachowywać żeby na ulicy nie dostać po pysku. Uczy pewnych chwytów, za prośbą uczy jak łatwo kogoś obezwładnić, wynieść z sali itd. Ma święty spokój i uczy samodzielności, dwie pieczenie na jednym ogniu.
  10. W sensie jesli chodzi o ten boks? Nic się nie odzywał. Powiedział „radź se”.
  11. Właśnie nie, może i zdania są lekko przyćmione bo mam lekkiego kaca, ale post jest prawdziwy. Naprawdę z moich przygód z mamą można by było niezły komediodramat napisac.
  12. Powodzenia Bracie, pomyśl sobie o tym ze tysiące mężczyzn czują teraz to samo, z uwagi na no nut november.
  13. A więc proces matczynego spierdolenia budzącego się we mnie mężczyzny trwa w najlepsze. O co chodzi? Ostatnio ogarnalem trochę kasy, kupiłem sobie sprzęt na boks, zaoszczędziłem na karnet. Zmówiłem się z ziomkiem który już chwile chodzi i w środę mam pierwszy trening. Oswiadczylem to rodzicom oczywiście, no i tu się zaczyna problem, matka ze łzami w oczach zaczęła opowiadać o wujku który miał krwiaka w mózgu i prawie umarł i ze on tez uprawiał sztuki walki za młodu. Zaczęły się typowe teksty „NIE PO TO CIE URODZIŁAM ŻEBY KTOŚ CIE BIŁ PO MORDZIE”, „PO CO CI TO PRZECIEZ NIE BĘDZIESZ SIĘ BIŁ”. Matka zaczęła wywód że przez boks mogę zostać roślinką. Moj wewnętrzny męski zew dostał kurwicy, przez lata matka mi wpajała do głowy wartości nic nie znaczącej cipy, nikt mnie nie nauczył asertywności, nikt mnie nie nauczył rozwiązywania konfliktów, zagadywania do pań, nikt mnie nie nauczył jak odkryć swój cel w życiu, a gdy już go odkryłem to jestem non stop od niego oddalany. Wszystkiego musiałem nauczyć się sam, a gdy próbuje pójść krok dalej i zyskać pewność siebie na tym polu, to oczywiście jest lament. Nawet nie będę jej mówił że zamierzam pracować na weekendach na bramce w klubie, bo już bym sobie przejebał kompletnie, wcisnę kit że idę na kelnerkę czy coś. Jakby nie to ze moja mama jest chorobliwie nadopiekuńcza, to zlałbym po prostu. Ale grozi że będzie za mną jeździć i robić mi wstyd wśród innych ludzi żebym tylko nie jeździł na ten boks. Proszę o rady Panowie, bo sytuacja jest kurwa tragiczna. Wyprowadzenie się narazie odpada. Odpada tez jakikolwiek psycholog, czy inna pomoc, bo „Z MATKI BĘDZIESZ ROBIŁ PSYCHICZNĄ?”.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.