Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Kilka dni temu obiecałem, że opiszę moją historię więc bez zbędnych pierdół zaczynam. 

 

Ogólnie dzieciństwo miałem bardzo spokojnie, nie mogę narzekać na brak przyjaciół i przyjaciółek. Pierwszy z koszmarów zaczął się gdy skończyłem osiemnaście lat, zatrułem się tlenkiem węgla (czadem cofnął się z komina) i wylądowałem na OIOMie, przy złej diagnozie lekarz prowadzącej ten oddział. Miałem długie włosy, wzięła mnie za ćpuna, a ja w najlepsze umierałem na zatrucie tlenkiem węgla. 

 

Leżałem prawie całą dobę bez pomocy na łóżku na OIOMie, wtem pani anestozjolog zajrzała w kartę lekarską, zapytała mojego tatę czy wie pan co mogło się stać pana synowi, odrzuca wszystkie leki na narkotyki. 

Tato prawie by rozniósł cały personel medyczny, i mówi że syn zaczadził się (teraz to śmiesznie brzmi hehe, ale wtedy nie było za wesoło).

 

Pani anestezjolog w końcu podała poprawne leki, sprawa w sądzie za złe zdiagnozowanie oczywiście umorzona. Bo pani lekarz uciekła z kraju itd. 

Prawie 2 tygodnie w śpiączce farmakologicznej. Całkowity paraliż czterokończynowy, po przebudzeniu się nie umiałem mówić, nie wiem czemu ale po kilku dniach zacząłem coś tam bełkotać.

 

Miesiąc pobytu na OIOMie i wyjazd (po znajomości oczywiście, bo wolny termin za pół roku dopiero byl), na rehabilitacje. 

 

Panowie, nie wiecie ile bólu muszą przejść te małe brzdące (aby zacząć chodzić), nie życzę nikomu. Podkreślę że byłem świetnie zapowiadającym się piłkarzem (osobiście określałem swój potencjał pomiędzy Kubą Błaszczykowskim, a Kamilem Grosickim). Ale to już historia.

 

Pierwsze pół roku to ciężka rehabilitacja, później pierwsze kroki hehe. Śmiesznie to brzmi jak sobie przypomnę ale udało się postawili mnie rehabilitanci na nogi. 

Wiadomo marzenia o piłce uciekły, tak w ogóle lekarze mówili że będę roślinką a jakoś sobie dałem radę i odzyskałem sprawność może nie jest to 100% ale jestem samodzielny i pracuje.

 

po 2010 roku poznałem piczkę przez internet, najgorzej jak ktoś się zakocha w swoim wyobrażeniu o drugim człowieku, no była dla mnie aniołem, co tu dużo będę mówił.

Pojechałem od niej na tydzień czasu, seksu co nie miara (to właściwie powinno mi dać do myślenia, ale nie byłem obyty w temacie pań.. i wypadek i trochę "widziały gały co brały"), że już pierwszego dnia się bzykaliśmy jak pies z suką, jedno z drugiego nie chciało zejść. Zabawiłem tam tydzień u niej, uiściłem opłaty przyszłej teściowej na tydzień stołowania się u nich. Pojechaliśmy do mnie.

 

Wracam do domu rodzice zaskoczeni, ona zaczęła opowiadać rodzicom jak to ją bił ojciec, jak omal co nie uniknęła śmierci itd. Rodzice mówili mi że mam na nią uważać. Myślałem w tamtym czasie inną częścią ciała..

 

Pierwsza kłótnia, ona chcę do domu jechać (pierwsza jej zagrywka na wzbudzenie u mnie poczucia winy, dlatego pisałem w jednym z komentarzy szkoda że tak późno Marek zaczął nagrywać swoje audycje). Udobruchałem ją ona mnie wtedy usidliła. Ślub cywilny, później narodziny córeczki (myślę że jest moja, mała miejscowość moniotoring sąsiedzki 24h/7). Poszedłem do pracy, no wiadomo człowiek z pewnymi niedowładami, ale poradziłem sobie w dosyć ciężkiej pracy fizycznej i zarobki nawet były spoko 2.5 tys na czarno). 

 

Zaraz po zaciążeniu, wynająłem mieszkanie, wyremontowałem je z ojcem i wstawiliśmy ogrzewanie centralne. Zaczęły się kilkugodzinne telefony do mamusi, w sensie ex do jej matrony. Do chuja nie wiem o czym można rozmawiać przez 15 minut przez telefon, a co dopiero przez kilka godzin..

 

Urodziła się córeczka trochę się uspokoiło, pomiędzy dniami ex miała jakieś napady, biła mnie po twarzy, często kopała w krocze. Za często... Ale człowiek myślał, że jej przejdzie - nie przeszło.

 

Nie wiem czemu zgodziłem się jeszcze na ślub kościelny, no ale stało się rok po narodzinach córeczki, wraz ze ślubem chrzest i każdego dnia było coraz gorzej, wieczne wypominanie, że ona musi cały dzień w domu siedzieć. Ja siedziałem po 12h dziennie w pracy żeby było za co żyć. Że ona chce podróżować, zwiedzać a nie tkwić w tej zabitej deskami dziurze.

 

Po namowie i nakłanianiu przez ex, przeprowadziliśmy się do jej rodziców (właściwie jej matki i trzeciego z rzędu chłopa owej matki - alkoholika). Kolejny błąd, no ale człowiek głupi jest i wierzy, że sobie polepszy :)

Tam to i teściowa i ex i teściu traktowali mnie jak woła roboczego.. Nie zapomnę słów starej "ty wiesz że my jesteśmy dla siebie obcy", "moja córka może zmienić chłopa w każdej chwili". Zagotowało się we mnie i musiałem się przejść, przeszedłem się tak że przeszedłem pieszo 30km i wróciłem na ranem.  Ex ze łzami (oczywiście sztucznie wytworzonymi, jak to każda baba potrafi), gdzie byłeś, co robiłeś nic ci nie jest ? Ale przerosisz moją mamę za to co zrobiłeś ?
Głupi jeszcze rano ze spuchniętymi od spaceru nogami przeprosiłem stare pudło. Kurwa jaki człowiek jest głupi po winienem je w twarz powiedzieć że jest pojabana, co zrobiłem na drugi dzień. Potem przyszły ciche dni hehe.

Pojechałem do rodziców żeby trochę grosza dorobić, moja siostra napisala jakiś komentarz pod postem ex w sprawie jakiegoś psa. Właśnie oni mieli jakąś chorą manie to lepszego traktowania zwierząt niż ludzi.. 10 kotów 12 psów na podwórku, ech rozumiem jednego dwa koty i to samo z psami ale taka mnogość to już przesada.

Wracając do sedna, dostałem sms od ex, treści "Nie wracaj już i powiedź coś swojej siostrze..". I tak zaczęła się walka z rozwodem, obopólna wina, chociaż tyle udało się wywalczyć. Ale dziecko wzięła małpa, i muszę teraz zapierdalać z jednego końca Polinu na drugi koniec Polinu.. 

 

Człowiek niepełnosprawny, myślałem że w sądzie z automatu dostanę adwokata z urzędu nic z tych rzeczy, jestem chłopem i jestem traktowany jak gówno. Czyli norma w Polińskim sądzie.

Gdyby nie dyktafon to by teściowa i ex zrobiły ze mnie wariata.

 

Jeśli są bo na pewno są jakieś nieścisłości to dopytajcie, odpowiem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Ciekawa historia. Morał dla każdego jest oczywisty - ogrzewanie tylko z MPEC :)

 

Nie no, serio to historia jakich pełno. Napiszę co zawsze. Zabezpieczać się w każdym tego słowa znaczeniu.

Edited by misUszatek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak mądre polskie przysłowie :) - mądry polak po szkodzie. 

 

Hehe dokładnie, a chciało mi się trociniakiem ogrzewać moje pomieszczenie, w którym się zadokowałem.  To pokazuję że znaczna część kobiet działa w ten sam sposób, a nasze fjuty i tak dają się na to nabrać. Myślę że jest trochę za mała śiadomość społeczna o tym jakie kobiety są na prawdę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, kaleczny napisał:

biła mnie po twarzy, często kopała w krocze. Za często...

Nie rozumiem jak można tak żyć. Raz i bym odszedł. 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trafiłeś chłopie albo na klasyczną hienę, albo na kobietę z zaburzeniami z wiązki B (jedno drugiego zresztą nie wyklucza wcale przy czym hienizm to kwestia środowiskowa, tutaj-po mamusi).
Postawić diagnozę zaburzenia osobowości z wiązki B mogą tylko specjaliści i to po konkretnej obserwacji, ale opis przebiegu Twojego związku bardzo pasuje do schematu jaki powtarza się przy wejściu w związek z kobietą z zaburzeniami osobowości z pogranicza (Bordeline).
Jak się miewasz? Jak sobie radzisz?
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Bez urazy, ale Twoja głupota przerosła parę razy Ciebie. Nie bylo wewnętrznego głosu:

Halloooooo, coś tu jest nie tak? 

 

Dużo przed Tobą. Mogę życzyć tylko powodzenia. 

Edited by zuckerfrei

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, zuckerfrei napisał:

Bez urazy, ale Twoja głupota przerosła parę razy Ciebie. Nie bylo wewnętrznego głosu:

Halloooooo, coś tu jest nie tak?

 

Nie on pierwszy i nie ostatni nadział się na drapieżnika. Kobiety narcystyczne i borderki potrafią bardzo szybko oczarować i sprawić wrażenie bratniej duszy. Borderki często bardzo szybko wskakują do łóżka i często jest niesamowicie.
Wielu naprawdę dobrych zawodników poległo w takim starciu. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, kaleczny napisał:

10 kotów 12 psów na podwórku

;DDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Ja pierdole!

Ja jak bym zobaczył takie cÓś to od razu bym stamtąd spierdalał w popłochu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co mam wam Panowie powiedzieć, myślałem fujarą, a nie rozumem. Najgorsze jest to, że wszyscy w około to widzieli, a ja byłem zaślepiony. 

Teraz wiem, że to nie było poważne z mojej strony, poza tym nie chcę się tłumaczyć bo wina jest moja i nauczka jest też dla mnie, ale jednocześnie ostrzeżenie dla innych mężczyzn. 

 

Myślałem też, że ma bordera do tego narcyzm, wychowywana przez koleżanki jej matki ale to po fakcie, gdy zaczęły się przepychanki rozwodowe.

wywalczyłem tyle przy rozwodzie, że wina była z obu stron. Tyle i aż tyle udało mi się wywalczyć w tym kurwidołku polskim.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.