Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

misUszatek

Użytkownik
  • Ilość treści

    202
  • Donations

    5,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

115 Świetna

O misUszatek

  • Ranga
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Nie analizowałem tego pod kątem innych religii. Ale popatrz na islam. Tam rozwodów jest bardzo mało jeżeli w ogóle. 40 lat temu gdy kościół miał dużo do gadania w PL rozwodów i zdrad też było dużo mniej. Chińczycy w USA rozwodzą się jak przeciętni Amerykanie, ale Ci z kontynentalnych Chin zgaduje, że niekoniecznie. Z resztą Chiny mają bardzo mało kobiet, tam ten problem jest widoczny i faceci tak mają dużo gorzej niż my w PL. Żadna laska teraz na to nie pójdzie. Ja też co raz bardziej się z tym zgadzam, ale żeby to działało to małżeństwo musiałoby być czymś co mocno cementuje związek, a jak wiemy tak teraz nie ma.
  2. misUszatek

    Z deszczu pod rynnę

    To zależy jak Ty na to będziesz reagował.
  3. Zaczynam się zastanawiać czy degradacja relacji damsko męskich nie jest ściśle powiązana postępującą laicyzacja społeczeństwa. Bądź co bądź religia i instytucja kościoła trzymała ludzi za mordę. Stygmatyzowała zdrady i rozpady związków. Teraz każdy robi co chce i jak mu jest wygodniej. Problem w związku oznacza jego koniec w większości przypadków.
  4. misUszatek

    Moja smutna historia

    @Wypas logicznie piszesz. Ja nie jestem DDA, a byłem też kundlony w mniejszym stopniu i też na chwilę przesunąłem swoje granice. Wydaje mi się jednak, że jeżeli ktoś ma niską pewność siebie to nie bierze się to z niczego. Z doświadczenia po prostu wie, że mną niską wartość na rynku matrymonialnym, dlatego zależy mu na utrzymaniu aktualnego związku. I przesuwa granice. @Franek może sobie powtarzać "jestem zwycięzcą" jednak to nic nie da. Nie każdy dostał dobre geny na loterii. @Franek i tak już nie czyta tych wpisów, ale jakby co to od siebie dodam, że jeżeli tego nie skończysz to będzie tylko gorzej. Co nie znaczy, że jak skończysz to będzie dobrze, będzie chujowo ale i tak lepiej niż jakbyś tego nie skończył.
  5. misUszatek

    Z deszczu pod rynnę

    Nikt nie chodzi w Twoich butach. Nie wiem ile stresu byłbyś w stanie znieść. Nie obraź się ale wydaje mi się że jesteś blisko granicy problemów, że tak powiem psychicznych. To nie żeby Cie obrazić ale jak ktoś w krótkim czasie doświadczy kilku stresowych epizodów to mu może zabraknąć piątej klepki Ja na przykład po rozstaniu, a jestem kochliwy i troche mnie to kopneło, unikam wszelakich sytuacji stresowych jak ognia. Po prostu wole się pozbierać do kupy zanim znowu wdepne w ewentualne bagno związku. Nie wiem, może bym jeszcze dużo wytrzymał ale nie zamierzam sprawdzać. Powiem Ci, że boje się ładować w coś znowu i wylądować na psychotropach, bo mam takie podejrzenie, że jak raz zacznie się je brać to się do nich wraca. Nie wiem czy dobrze podejrzewam? Co nie zmienia faktu, że widziałem jak efektywnie działają na krótką mete.
  6. misUszatek

    Z deszczu pod rynnę

    A chcesz się narażać na ewentualne problemy z E. jak masz rozwód na karku? Pisze ewentualne bo nie doczytałem jakie ona ma problemy psych. i jaki na prawde ma charakter i intencje. Jakby Ci się coś zepsuło z E. a do tego miałbyś problemy przy rozwodzie to wydaje mi się, że tego nie uciągniesz psychicznie. Dałbyś rade?
  7. misUszatek

    Co dalej robić?

    Zaczynam czuć wdzięczność opatrzności, że u mnie temat zakończył się przed dzieckiem i przed ślubem. Ja już na wstępie miałem jazdy z jej "kolegami" na kawę i jej pretensje o wolność.
  8. misUszatek

    Co dalej robić?

    Bardzo trudna sytuacja. Współczuję wam obojgu.
  9. misUszatek

    Z deszczu pod rynnę

    Oficjalnie było to załamanie nerwowe, tak mi oznajmiła, że niby po rozstaniu z byłym. Ale nie chce mi się w to wierzyć za bardzo, że to tylko załamanie nerwowe. Brała Symfaxin: Leczenie wszystkich typów depresji, w tym zaburzeń depresyjnych z lękiem. Leczenie uogólnionych zaburzeń lękowych, w tym długoterminowych zaburzeń lękowych. Leczenie fobii społecznej. Oprócz tego miała jeszcze inne napoczęte tabletki uspokajające, natknąłem się na nie szukając wody utlenionej. Nad czym jeszcze pracowała z psychiatrą to nie wiem. W każdym razie skutek tej terapii to laska z baaaardzo dużą pewnością siebie. Z tak dużą pewnością siebie, że doszła do wniosku, że może mieć każdego, nie wykluczam też, że wróciła do byłego sprzed terapii. Dodam, że jej ojciec też jest na tabletkach już na stałe, nie znam szczegółów.
  10. misUszatek

    Z deszczu pod rynnę

    Niekoniecznie chodzi mi o skutki. Chodzi o określenie problemu, bo często nie zdajemy sobie sprawy skąd niektóre nasze zachowania wynikają. To jaka była przed terapią znam tylko z jej opowiadań. O ile mówiła prawdę co było przed terapią to ta terapia + leki mocno ją zmieniły. Na lepsze i na gorsze jednoczenie (w moim osądzie) ale mimo wszystko w krótkim czasie zmiany były widoczne. Inna sprawa to okres odstawiania tych leków i okres tuż po. Potem już nie wiem co się działo.
  11. misUszatek

    Z deszczu pod rynnę

    @Aurelis daj znać jak Ty się wybierzesz do psychiatry albo psychologa, czy to coś dało.
  12. misUszatek

    Z deszczu pod rynnę

    Hehe, moja też była E. a czemu nie powinno się brać psychotropów wg twojej kobiety? ja jestem "za" chociaż nigdy nie brałem ale widziałem jak działają na moją ex, w pół roku została skutecznie przeprogramowana
  13. misUszatek

    Z deszczu pod rynnę

    Nie twierdzę, że tak samo będzie w Twoim przypadku ale gdy moja ex przestała brać psychotropy ssri to związek się rozleciał. Nie będę wchodził w szczegóły dlaczego bo sam na 100% nie wiem... ale się domyślam.
  14. Panowie, nie ma się co sprzeczać. @AR2DI2 ma ugruntowane zdanie na temat bzykania mężatek a jest to stary wyjadacz i znawca tematu. Zdania raczej nie zmieni. Ja szanuje jego podejście bo każdy ma prawo do swojego zdania. Ja mam podobne zdanie na ten temat co @zend. Ba, nie bzykał bym nawet laski, która ma chłopaka. Kiedyś nawet @Fit Marek o to zahaczył mówiąc o wracającej karmie. Nie podsuwajmy kobietom swoich gałęzi tylko dlatego, że jej jest źle na aktualnej. Niech weźmie odpowiedzialność i wcześniej zerwie skoro tak jej źle.
  15. Wiem, że Ci ciężko, ale takie problemy to nie problemy, poczytaj przygody innych Braci. Skup się teraz na tym żeby się dobrze finansowo ustawić w życiu.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.