Jump to content

Nawrót..


MłodyStaryDziad

Recommended Posts

Siemanko.

Nie będę w tym poście pisał za dużo o sobie, o swoim związku, zrobiłem to już kiedyś w świeżakowni.

Chciałem się tutaj bardziej wygadać...

Mam nawrót...nawrót stanów lękowych i epizodów depresji.

W 2021r zacząłem się leczyć, po kilku mocnych atakach paniki. Problem oczywiście leżał w przeszłości i systematycznie narastał, ale dopiero w tamtym czasie dał tak mocne objawy które pchnęły mnie w strone rozeznania co się ze mną dzieje i podjęcia leczenia. 

Mniej- wiecej w lipcu 2023 odstawiłem leki. Miałem nadzieje że problem jest już za mną, bo od dłuższego czasu czułem się bardzo dobrze. 

Samopoczucie w trakcie odstawiania leków nie należało do najlepszych, ale dałem rade. 

Sierpień nie należał do szczęsliwych, z powodu śmierci mojej babci...ale o dziwo zniosłem to dość ,,spokojnie". 

Wrzesień i październik to miesiące euforyczne- rozwój mojej pasji i plany z tym związane wręcz ,,wystrzeliwały" (nie wiem czy to dobre słowo) mnie z butów. Czułem że mogę wszystko w tej materii, co tylko dawało mi większego kopa. W małżeństwie- tak jak pisałem w swieżakowni.

Listopad stabilnie, ale bez szału.

No i grudzień... i tu sie zaczęło. A to jakieś niezadowolenie z siebie, gorsze treningi, gorsze samopoczucie, powrót do porno i fapu (co mnie strasznie wkurwia), poczucie że jednak nic nie osiagne w swojej pasji, ze może powienienem zrezygnować z tego wszystkiego. Ponownie zrobiłem się bardziej nerwowy.

Znów zacząłem się wszystkim zamartwiać, ciągła gonitwa myśli i problemy ze snem.

Do tego w święta dużo myślałem o babci...nie było łatwo, łzy były..

Miałem nadzieje że odpoczne w tą przerwe świąteczną i od nowego roku będzie lepiej.

Niestety nie jest lepiej.

W styczniu zacząłem czuć niepokój, drżenie rąk i zimne dłonie w sytuacjach lekko stresujacych, więc wracają objawy somatyczne... całe szczęście nie dostałem jeszcze typowego ataku paniki jak kiedyś...

Treningi fatalne, po wypiciu kawy/yerby przed treningiem odczuwam zwiekszony niepokój.

Żona zauważyła że znów zrobiłem się posępny, nerwowy, bez życia i sama sugeruje żebym szedł do lekarza i wrócił do leków.

Chyba jutro tak zrobie..

Najgorsze że nie mam sie komu wygadać- żadnych konkretnych znajomych, żadnego męskiego towarzystwa. Im więcej miałem problemów z lekami i depresją, tym bardziej odsuwałem się od ludzi, choć i tak zawsze byłem introwertykiem.

Chciałbym bardziej pogadać z żoną, wygadać się jej, powiedzieć o moim problemie z porno (choć nie jest to jakieś stricte uzaleznienie dla mnie, w porównaniu do tego co mają niektórzy tu na forum), ale czuje jakiś wstyd.. choć wiem że samemu ciężko jest mi to dźwigać.

Chodziłem na terapie w ubiegłym roku, efekty były, ale zrezygnowałem ze względu na finanse i czas.

Na ten moment to tyle, nie wiem co mam dodać...

 

 

 

Edited by MłodyStaryDziad
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Możliwe,że depresja sezonowa.Sam u siebie zauważyłem,że w okresach jesienno zimowych na przestrzeni ostatnich kilku lat znacznie pogarszało się moje samopoczucie.Na twoim miejscu starał bym się w tym okresie nie podejmować żadnych długofalowych decyzji.Jeśli masz możliwość to może jakieś wakacje w ciepłym kraju?Co do ataków paniki to spróbuj popracować z technikami oddechowymi.Ja mam zamiar jeszcze zrobić badania krwi i testosteronu i powtórzyć je w okresie letnim i sprawdzić jakie są różnice.Co do kontaktów społecznych to fajnie jak byś znalazł kogoś z kim mógłbyś pogadać.Tylko,że to wymaga czasu żeby rozwinąć taką relacje.Tymczasowo może pójdź do psychologa.Jak szkoda pieniędzy  to do spowiedzi.Wysłucha Cie i troche z siebie zrzucisz.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, MłodyStaryDziad napisał(a):

ale zrezygnowałem ze względu na finanse i czas.

Pracujesz w delegacji ? Na zmiany, ile kosztowała godzina spotkania?

32 minuty temu, Takahashi napisał(a):

kilku lat znacznie pogarszało się moje samopoczucie

Brałeś jakieś delikatne leki ? Np. Deprim ? Jest na bazie ziół, bardzo mało chemii.

50bd3d3f-scale-350x350.jpg

Link to comment
Share on other sites

Jesli masz tendencje do depresji/obniżonego nastroju i byłeś na lekach to kawa w każdej postaci to jak dodawania do pieca... stresujesz organizm. Tak samo z treningiem. Odpuść, zrób spacer. Szukaj przyczyn, branie kolorowych pastylek to jest ostateczność, gdzie nierozwiązany problem prędzej czy później wróci, tak jak właśnie wrócił po okresie euforii.

Co do pornografii to po prostu może przesadzasz. To jest zawiły temat. Aczkolwiek celibat 3 miesięczny bym zalecał na początek.

Problem z tym, żeby się wygadać rozumiem. Tu jest clue bo z żoną to sobie możesz pogadać... wiadomo... I nie popieram rady żeby zapłacić psychologowi. To są pół środki. 

To tak jak by szukać uczucia u płatnej pani. Potrzebujesz kolegi łobuza z którym pójdziesz na miasto, zachlejecie japy, pogadacie i ewentualnie dacie komuś po ryju. Po takim wieczorze jak by Ci skoczył testosteron to byś nagrał wiatru w żagle.  

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Alejandro Sosa napisał(a):

Jesli masz tendencje do depresji/obniżonego nastroju i byłeś na lekach to kawa w każdej postaci to jak dodawania do pieca... stresujesz organizm. Tak samo z treningiem. Odpuść, zrób spacer. Szukaj przyczyn, branie kolorowych pastylek to jest ostateczność, gdzie nierozwiązany problem prędzej czy później wróci, tak jak właśnie wrócił po okresie euforii.

Co do pornografii to po prostu może przesadzasz. To jest zawiły temat. Aczkolwiek celibat 3 miesięczny bym zalecał na początek.

Problem z tym, żeby się wygadać rozumiem. Tu jest clue bo z żoną to sobie możesz pogadać... wiadomo... I nie popieram rady żeby zapłacić psychologowi. To są pół środki. 

To tak jak by szukać uczucia u płatnej pani. Potrzebujesz kolegi łobuza z którym pójdziesz na miasto, zachlejecie japy, pogadacie i ewentualnie dacie komuś po ryju. Po takim wieczorze jak by Ci skoczył testosteron to byś nagrał wiatru w żagle.  

Mi treningi bardzo pomagają przy złym nastroju.Zmniejsza się stres.

Link to comment
Share on other sites

@Takahashi

 

Zależy w jakim momencie jesteś mentalnie i fizycznie. Ty sobie ćwiczysz żeby poczuć się fajnie, a autor się katuje, trzęsie. Wczuj się trochę w drugą osobę a nie patrzysz tylko przez swój pryzmat. 

Mogę się przecież mylić, ale z tego co pisze autor jemu potrzebny jest odpoczynek a nie dopierdolenie sobie więcej do dźwigania.

Edited by Alejandro Sosa
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

16 minut temu, Alejandro Sosa napisał(a):

@Takahashi

 

Zależy w jakim momencie jesteś mentalnie i fizycznie. Ty sobie ćwiczysz żeby poczuć się fajnie, a autor się katuje, trzęsie. Wczuj się trochę w drugą osobę a nie patrzysz tylko przez swój pryzmat. 

Mogę się przecież mylić, ale z tego co pisze autor jemu potrzebny jest odpoczynek a nie dopierdolenie sobie więcej do dźwigania.

Treningi zwiększają dopamine i wnoszą jakąś regularność do życia.Jak przestanie całkiem ćwiczyć to się jeszcze bardziej ciało może rozlegulować.Ograniczyć intensywność treningów spoko ale całkiem przestać to nie wiem czy dobre rozwiązanie.Zresztą za mało informacji od autora jest żeby to rozkminić.

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Takahashi napisał(a):

Treningi zwiększają dopamine i wnoszą jakąś regularność do życia.Jak przestanie całkiem ćwiczyć to się jeszcze bardziej ciało może rozlegulować.Ograniczyć intensywność treningów spoko ale całkiem przestać to nie wiem czy dobre rozwiązanie.Zresztą za mało informacji od autora jest żeby to rozkminić.

 

Nie chce Cie wybudzać z twojej iluzji ale regularne treningi i sport to taka propaganda dla gawiedzi ;) 

Po co Ci ta nadmiarowa dopamina tak właściwie? Co chcesz przykryć jej nadprodukcją? To takie powszechnie akceptowalne i modne ćpanko, są lepsze sposoby

Edited by Alejandro Sosa
Literówka
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Nie musisz mnie wybudzać z tego bo wiem jak to działa.Plus jest taki,że jesteś zdrowszy i lepiej sobie radzisz w życiu.Wszystkie sztuczne sposoby podniesienia dopaminy narkotykami,alkoholem,czy lekami maja skutki uboczne dla zdrowia i psychiki.Tak więc wydaje mi się,że takie metody typu siłownia,morsowanie czy czytanie książek są dużo lepsze.W między czasie można zająć się leczeniem traum i pracować nad psychiką.

Link to comment
Share on other sites

Ojj no nie wiem... Nie jesteś zdrowszy, twoje ciało wie dużo lepiej jak sobie poradzić z życiem niż plan treningowy który realizujesz. Sport to nie jest żadno zdrowie. Zależy co tam robisz, ale założylem, że typową siłownię/crossfit/napierdalanki ale jeśli wspinasz się po górach albo pływasz tak dla relaksu to zwracam honor. 

Link to comment
Share on other sites

49 minut temu, Alejandro Sosa napisał(a):

 

Po co Ci ta nadmiarowa dopamina tak właściwie? Co chcesz przykryć jej nadprodukcją? To takie powszechnie akceptowalne i modne ćpanko, są lepsze sposoby

A co ludzie mają usiąść i płakać albo wpierdalać tableteczki na receptę które zrobią ci jeszcze większą sieczkę?

Powszechne i akceptowalne modne ćpanko? stary wymień mi chociaż jeden minus treningu siłowego (robionego z głową)

 

Jakie lepsze sposoby? może ćpać trzeba albo zostać alkoholikiem? xDD

Edited by bassfreak
Link to comment
Share on other sites

30 minut temu, bassfreak napisał(a):

A co ludzie mają usiąść i płakać albo wpierdalać tableteczki na receptę które zrobią ci jeszcze większą sieczkę?

Powszechne i akceptowalne modne ćpanko? stary wymień mi chociaż jeden minus treningu siłowego (robionego z głową)

 

Jakie lepsze sposoby? może ćpać trzeba albo zostać alkoholikiem? xDD

 

Jeśli zbiera Ci się na płacz bo nie trenujesz to jesteś kolejną ofiarą tego biznesu ;) 

Jeden minus chcesz, to spoko bo akurat jest tylko jeden który zamyka kolejne: nienaturalna praca dla ludzkiego organizmu

Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Alejandro Sosa napisał(a):

z twojej iluzji ale regularne treningi i sport to taka propaganda dla gawiedzi

W końcu ktoś o tym napisał.💪😎 

 

Jakby temat powstał jakiś czas temu to jeszcze z dostępnych rad nie zabrakło by zimnych pryszniców.😅😅

 

8 godzin temu, Takahashi napisał(a):

i lepiej sobie radzisz w życiu.

Z czym na przykład?

 

13 godzin temu, MłodyStaryDziad napisał(a):

Chciałbym bardziej pogadać z żoną, wygadać się jej, powiedzieć o moim problemie z porno (

Lepiej tego nie rób. Ona tego nie zrozumie a okazując słabość przy kobiecie jeszcze  sobie dopier£_&@ isz problemów.

 

7 godzin temu, bassfreak napisał(a):

Jakie lepsze sposoby?

Skupienie się na hajsie. Nic tak nie zwiększa poczucia sprawczości. Bynajmniej u mnie tak to działa.

Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, Alejandro Sosa napisał(a):

@Takahashi

 

Zależy w jakim momencie jesteś mentalnie i fizycznie. Ty sobie ćwiczysz żeby poczuć się fajnie, a autor się katuje, trzęsie. Wczuj się trochę w drugą osobę a nie patrzysz tylko przez swój pryzmat. 

Mogę się przecież mylić, ale z tego co pisze autor jemu potrzebny jest odpoczynek a nie dopierdolenie sobie więcej do dźwigania.


To już taki standard na tym forum, jak nie masz nic mądrego do powiedzenia to piszesz, żeby autor poszedł na siłkę lub na trening sportów walki 🤣

 

To nic, że autor może potrzebować wyciszenia, chwili wytchnienia i spokoju, to się nie liczy- ma iść na siłkę i napierdalać żelazo na klatę lub walić z całej siły w worek 😂

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.