Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Subiektywny

Starszy Użytkownik
  • Zawartość

    2337
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    83

Zawartość dodana przez Subiektywny

  1. O fuck @Arox, ale poszło nieporozumienie ! Już się tłumaczę! Myślałem, że piszesz to do wojowniczo nastawionej forumowiczki kilka postów wyżej, i piszesz w tonie żartobliwym. Więc dorzuciłem i od siebie - w klimacie kultowego już na forum 'asystenta murarza'. Mea culpa, zwykłe nieporozumienie ! Bardzo Cię przepraszam jeśli poczułeś się w jakikolwiek sposób dotknięty, nawet nie muszę Ci przecież tłumaczyć że nie było to moim zamiarem. Znamy się w końcu nie od dziś Jeszcze raz przepraszam ! Ale gafa... Zaraz poproszę moda o wykasowanie... S.
  2. Wow. Skądżeś je @Mosze Red wytrzasnął aż w takiej ilości ? S.
  3. Ja mieszam, na czarno, wapno na budowie a i czasami pustaki mi Majster pozwala nosić. Moim życiowym marzeniem jest kupno aparatu do produkcji waty cukrowej, wówczas będę sobie dorabiał na odpustach i gminnych dożynkach. Kto wie, może nawet dorobię się komisowej Astry II w niewielkim kredycie. I tygodnia w roku nad morzem w prywatnym apartamencie "U Halinki i Janusza AGROTURYSTYKA" w Zapiździwie Morskim koło Wiatrowiejów Rybackich. Tak więc wiecie, czytając co tam stukam - miejcie to na uwadze. Idę, Majster woła ... S.
  4. A co to znaczy Stary, "MENTALNIE" ? Standardowa kobieta również szybciej dojrzewa w zakresie charakterystycznej dla niej mentalności życiowej. Tej w której zawierają się m.in. takie pojęcia jak "wygodne życie przy najmniejszym nakładzie własnym", "zrzucanie obowiązków a przejmowanie profitów", "umiejętność ustawienia się", "umiejętność czerpania zysków z seksualności", "zapewnienie sobie jak największego komfortu życiowego pracą/nakładami innych osób" itd. Więc nie. Kobiety w zakresie zarówno FIZYCZNYM jak i CHARAKTERYSTYCZNEJ DLA ICH PŁCI MENTALNOŚCI związanej z biologią/reprodukcją również dojrzewają szybciej. S.
  5. @SnqGrqDs1A Oczywiście że fizycznie dojrzewają szybciej. Porównaj losowo wybrane piętnastolatki do losowo wybranych piętnastolatków. Przepaść. Prawie kobiety vs. rozwrzeszczana dzieciarnia. W zakresie skilla komunikacji damsko-męskiej też jestem zdania, że szybciej łapią co i jak oraz jak 'ugrać więcej za mniej' - właśnie kobiety. I wygrywają zarówno tą bujnie rozwiniętą fizycznością jak i umiejętnością gry damsko-męskiej do mniej więcej wieku 2x-30 lat. S.
  6. Bo widzisz, jak by to ująć ... Uczymy się, analizujemy i przyswajamy praktykę od statystycznie najlepszych w w/w dziedzinach. A od kogo, nie muszę Ci pisać. Sama domyślasz się doskonale I wiesz, to działa. S.
  7. Błąd. Nie nazywaj się tak, po co dodatkowo ryć sobie głowę. Wyjdź z założenia, że masz w tym zakresie spory obszar do nauki, wykorzenienia błędnych nawyków i nabycia nowych umiejętności - takich, które będą pozycjonowały Cię w o wiele lepszym świetle w oczach statystycznej kobiety. Jakieś dwa lata i będziesz jak nowonarodzony. Tylko musisz się przyłożyć. S.
  8. Po pierwsze gratuluje. Bo to zmiana jakościowa. Jakościowa w sposobie życia. Po drugie - tak, będę próbowali temperować. Nawet nieświadomie. Gdy przebywasz dłuższy czas w grupie przyjaciół/znajomych - szufladkują Cię w pewnej pozycji i roli. Jeśli nagle następuje zmiana i zaczynasz 'błyszczeć' to raz, że zaburza to 'naturalną hierarchię grupy' a dwa - wybijasz resztę grupy z ich strefy komfortu. Bo udowadniasz, że można żyć aktywnie, realizować założone cele i cieszyć się życiem. Więc mogą poczuć się zagrożeni, że ktoś próbuje być od nich 'lepszy'. To normalne. I na koniec taka lekko 'ezoteryczna' uwaga. Prędzej czy później przygotuj się na serie zaskakujących nagatywów 'od świata'. Acha, tak to przewrotnie działa. Siły równoważące. O ile do 'ezo' mam podejście mocno sceptyczne i z lekkim uśmiechem - o tyle zaświadczam swoją osobą, że to 'prawo' działa. Co było dołowane - po jakimś czasie będzie wywyższone, co zostało wywyższone - po jakimś czasie zostanie zdołowane. Wieczna sinusoida. Kontynuuj pozytywną pracę nad sobą! Powodzenia. S.
  9. Mnie również miło Cię poznać. S.
  10. Raczej z doświadczeniem, choć to ostatnie często skorelowane jest z wiekiem. Nie wierzę w resocjalizację zatwardziałych socjopatów i jednostek agresywnie aspołecznych. I chyba większość ludzi, którzy mają z nimi zawodową styczność - również nie wierzy. Wierzę w 'ostateczną' resocjalizację. Ta zawsze jest skuteczna. A ja cenię skuteczność. Oraz korzystny wskaźnik NAKŁAD / OSIĄGNIĘTY SKUTEK. S.
  11. @catwoman, oj ... Uwierz mi, że nie raz spotkałem się w życiu z sytuacją w której taka, jak określiłaś - sześć na dziesięć - tak sympatycznie i wdzięcznie potrafiła zapełnić razem spędzony czas, że do dziś o tym pamiętam I uwaga, werble - werble - fanfary - trąbka, bez seksu ! Tadammm ! Jam doświadczony samiec, nie od dziś powłóczę nogami po dolinach i wyżynach kraju naszego między Bugiem a OdromNysom leżącego. Więc deal który narzuca Matka Natura rozumiem. Gdzieżbym mógł, jak przystało na syna kochającego swoją matkę, jej odgórnym nakazom się sprzeciwiać. Deal with it Subiektywny albo idź sobie porysuj patykiem w piasku, ewentualnie jakąś łódeczkę z kory wystrugaj (przynajmniej dokąd Unia nie zabrania noszenia scyzoryka w kieszeni). Ale w obliczu powyższego mogę zrobić jedno. To czego uczy zachowanie miłych memu oku i sercu Pań, bo w tym względzie warto od nich czerpać wiedzę... A więc... CENIĆ SIĘ. To co tak trudno przychodzi, przynajmniej statystycznie, w młodym samczym wieku - a co o wiele łatwiej ogarnia się gdy człowiek potrurla się po tym łez padole nieco dłużej CENIĆ SIĘ ! Pamiętajcie o tym Panowie S.
  12. Oraz z jeszcze jednej sprawy. Rzeczone jędrne cycki się dostaje za nic. Ot loteria genowa. Ciach - cycki są. Wkład własny posiadaczki cycków - zerowy. Natomiast na przysłowiowe 5 zł, metry kwadratowy lokum czy konia mechanicznego samochodu trzeba zasuwać. I nie ważne jak, trzeba coś dać od siebie. Coś osiągnąć, coś udowodnić. Zarobić. Cycki nie wymagają postawy aktywnej, wystarczy pasywna. Zero wysiłku. Zasoby, których wymaga statystyczna kobieta od mężczyzn wymagają postawy stricte aktywnej. Maks wysiłku. S.
  13. Takie jednostki powinno się utylizować z urzędu na koszt gminy lub Skarbu Państwa. Radykalizuję się jak nic...
  14. O, dokładnie! Do-kład-nie ! I ZAWSZE pamiętajcie o tym. Bo tamten ma taki zawadiacki uśmiech, drugi z kolei jest super władczo-majętny bo ma firmę zatrudniającą XX osób, trzeci to taki chamski, ordynarny bezczel który z jednej strony ją zniesmacza ale dziwnym trafem, o ironio, ściąga ku sobie jej wilgotne myśli. Pamiętajcie - dla dziewczyny / kobiety możecie być NAJLEPSI i NAJWSPANIALSI. Ale tylko w danym momencie i przez jakiś czas Fejm, fejm, fejm, fejm ! Sprytnie się nim zlewarowałeś, choć nie należał do Ciebie. Doceniam S.
  15. Pomimo że jestem zagorzałym przeciwnikiem wszelkiej maści szufladkowania to niestety muszę pewien schemat potwierdzić. Kobiety nagle dostają +50% do zainteresowanie moją osobą, gdy dowiedzą się czym się zajmuję. Cóż, taki społeczny fejm i zarazem, co napisze Wam szczerze, tak naprawdę napompowany MIT. Ale równie szczerze przyznam, że nie zamierzam tego demitologizować. Bo jest mi to na rękę. Wiecie, te +50% Money for nothing, chicks for free - że tak pojadę klasykiem. Ale, a pisze to słowa po trzech whisky on the rocks, to tak naprawdę wolę fejm i kobiecą mitologię związaną z byciem rockmanem lub wziętym DJem. To jest dopiero POWER PACK tak naprawdę za nic ! Szkło puste, idę sobie polać... Jak to fajnie mieć lodówkę z wytwarzaniem lodu S.
  16. @radeq Rzeczy TANIE na dłuższą metę wychodzą DROGO. Dotyczy to prawie wszystkiego, od chińskiego t-shirtu począwszy na jedzeniu kończąc. S.
  17. Będzie inflacja, cholerna inflacja która zeżre 'naddrukowane' w kompach pieniądze, a przy okazji - oszczędności. Popadają ludzie mający do spłaty kredyty mieszkaniowe. Bo jak będzie inflacja, to mocno podniosą stopy bazowe. Oj będzie się działo... Złoto? Jedno rozporządzenie i zdelegalizują handel złotem oraz nakażą jego konfiskatę. Jak w USA. I będziesz mógł pohandlować złotem wyłącznie licząc na czarny rynek - u silnorękiego Sebixa, nigdy nie będąc pewny czy cię nie oszwabi lub nie skończysz z kosą pod żebrem. Bitcoin? Nie żartujcie ! Nie ma kompów i infrastruktury, nie ma bitcoinów. Kolejna tulipomania ... Co się liczy w każdych sytuacjach kryzysowych? Dostęp do wody, dostęp do żywności, dostęp do opału, dostęp do schronienia, dostęp do broni. Taka elementarna układanka. Jak ktoś bardziej zapobiegliwy to może zainteresować się ruchem preppersów np: http://preppersi.blogspot.com/2012/11/kim-jest-preppers-prepper-jest-osoba.html A dla nienasyconych seksomaniaków napiszę, że jak już wszystko się spierniczy to za cała noc z topową laską zapłacicie małą konserwą 'Turystyczną' lub butelką wódki Ot tak rynek wyceni wartość tej 'usługi' S.
  18. Dwadzieścia lat temu uznałbym taki wpis za prowokację zramolałego melomana a samą muzyką klasyczną - za nudę, wręcz wikipedialną definicję nudy. Obecnie odkrywam dziewiczo doskonałą harmonię i przestrzenność muzyki klasycznej - ot proszę jak to się wszystko w życiu zmienia. Zabieram do pracy dobre słuchawki dokanałowe o szerokim paśmie i pięknie granej scenie (dobrze odseparowane instrumenty/wokal). W telefonie mam ponad 200 utworów najwyższej jakości (FLAC) i ... słucham. Poezja dla uszu, harmoniczne ukojenie dla ducha. Niektóre utwory potrafią wgnieść ciało w fotel a zmysły wystrzelić pod niebiosa. Szczególnie ten załączony, niestety odsłuchanie z youtuba nie daje nawet 5% namiastki tego co potrafią wydobyć dobre słuchawki! Polecam. Gang Albanii przy tym wysiada
  19. Ja jednak będę w tym momencie przysłowiowym adwokat diabła, @Voqlskyi napiszę tak: CZY KTOŚ PRZYKŁADA TYM FACETOM ODBEZPIECZONY PISTOLET DO SKRONI I KAŻE PONADNORMATYWNIE SIĘ PAŚĆ ? Nie! Nie! Nie i jeszcze raz NIE ! Kobiety, jak każda fizycznie słabsza strona może osiągać swój cel sprytnie i bezwzględnie wykorzystując słabość drugiej strony. Jak gość jest żarty - to go tuczą. Jak jest leniwym abnegatem i nich chce zadbać o swój ubiór - to go 'ubiorą'. Jak coś chcą - to tak mu będą truły, że wymięknie i się nagnie do ich woli. Słabość! Tak! One bazują na słabości tych ... facetów. Nie napiszę mężczyzn - bo w moich oczach aby zostać tak nazwanym trzeba czegoś więcej niż męskich organów płciowych. Pięknie widać ostatnimi czasy olbrzymie rozwarstwienie społeczne w Polsce. Nie tyle pod względem majątku i dochodów, ile pod względem świadomości - SPAŚLAKI vs DBAJĄCY O SIEBIE. A za tą świadomością idzie też nastawienie do życia. Skąd te brzuchy godne wieprzy? Rozrośnięte kałduny? Nalane, spocone ryjki? Kobiety, nawet młode nastolatki na słoniowych nogach wpierniczające kolejną paczkę czipsów popijając napakowanym węglami energetykiem ? Zwykłe wygodnictwo! Lenistwo! Kapitulanckie uleganie własnym najprymitywniejszym popędom. A potem taki spasiony knur jeden z drugim będą przy wódce jęczeć, że 'stara to zniszczyła mi życie'. Jasne! Bo gdyby nie jego 'stara' to jak Adonis brylowałby właśnie w haremie megaatrakcyjnych młodych hostess i modelek. Jasne ... Złośliwie napiszę, że w sumie mi to jest cholernie na rękę, że jest tyle tłustych, zaniedbanych facetów. Wystarczy prawie nic nie robić a i tak lśni się na ich tle jak rubin Mniejsza konkurencja i tyle ! S.
  20. Nie, nie jesteś głupi. Jesteś po prostu na początkowym etapie nabywania doświadczenia. I mała rada, która wynika z mojego doświadczenia oraz z doświadczeń Braci forumowiczów, którzy parali się pracą nad własnym nastawieniem do życia. Umysł jest bardzo plastyczny a podświadomość chłonie pewne rzeczy jak gąbka. Gdy będziesz działał z nastawieniem 'jestem jeszcze głupi' to tak to sobie wbijesz do podświadomości, że uzna to ona za aksjomat. I nie dość, że z automatu będziesz miał negatywne nastawienie do sobie po jakimś czasie to i paradoksalnie - zaczniesz robić 'głupoty'. Acha, przezabawne - ale tak to właśnie działa. Wiem, że brzmi to trochę jak pop-psychologia rodem z amerykańskich podręczników - ale TO DZIAŁA. Zaręczam S.
  21. Adolf, ma to minusy ale ma to i swoje plusy. Ja już wolę tą 'zaściankowość' niż spier ... multikulturalizm Francji, Holandii czy ostatnio Niemiec.
  22. WTF ? Mam nadzieję, że owe '93' w Twoim nicku to Twój rok urodzin - bo wówczas jesteś usprawiedliwiony z taką 'radą'. Ty widziałeś statystyczną polską trzydziestosiedmiolatkę? Przypomina wizualnie Golfa III kupionego od dwudziestego właściciela, miłośnika palenia gumy na światłach i gminnego tuningu. Do autora wątku @Pawel1978 - kwestia mentalności. Polka też będzie rozwiązła jak ktoś jej mocno wpadnie w oko oraz zapewnisz jej że nikt się nie dowie o jej zachowaniu. Bo o opinię w otoczeniu kobieta w Polsce ZAWSZE dba. Może pić, ćpać, wskakiwać Turkom do łóżka - ale to wszystko PO CICHU, tak żeby się nie wydało. Oficjalnie będzie kreować się na klasyczną Matkę Polkę, poświęcającą i wiecznie uciśnioną. Angielki mają to gdzieś, bo tam daleko bardziej zaszła zmiana w trzecią falą feminizmu. Więc mają wywalone, co się o nich myśli. I wiesz co ? Z powyższych opcji wolę już opcję 'polską'. Chyba że patrzysz wyłącznie przez pryzmat okazjonalnego bzykania raz jednej, raz innej. Ale napiszmy szczerze - chciałbyś potem związać się w jakikolwiek sposób z taką panną z trzykrotnie przekręconym licznikiem? Jak taksówkarski Mercedes 124 ? No właśnie... S.
  23. Z obowiązku stricte kronikarskiego uprzejmie informuję, że po dwóch latach spędzonych na forum oraz poszerzeniu horyzontów - kwestia owego 'wnerwiania się' całkowicie mnie opuściła. Rozumiem takie a nie inne podejście autorki bloga do wielu spraw, mogę się z nimi częściowo zgadzać - co mi się zdarza (sic!) bądź też jako przedstawiciel płci w stosunku do której adresowane są pewne mocno dyskusyjne roszczenia i wymagania - nie zgadzać (co zdarza się częściej). Ale rozumiem i akceptuje w pełni profil bloga od strony zawodowej, potencjalny target, dobór treści. Poza tym po czasie doceniam Malvinę Pe za styl pisania. Kilka rzeczy ewidentnie mi się podoba w zakresie operowania formą, stylem oraz umiejętności wpływania przekazem. Ot tyle celem spięcia klamrą czasową wątku. S.
  24. Blog sobie wyguglujecie. Wnerwia mnie własna reakcja, że zamiast na chłodno analizować to co pisze blogerka (a reprezentuje charakterystyczny sposób spojrzenia na sprawy damsko-męskie #młodych_singielek_z_wielkich_miast_przed_trzydziestką_i_chwilę_po) a w szczególności - kretyńskie posty miauczących w jednym tonie jej klakierek - wnerwiam się. Czasem nawet kulturalnie odpisuje im jak wygląda ich 'widzenie świata' z perspektywy mężczyzny - ale to już Malvinka nie przepuszcza i nie publikuje - bo burzyłoby jej wypielęgnowany wizerunek przodowniczki i orędowniczki pisarstwa 'waginalnego połączonego z uświadomieniem sobie początku bolesnego spadku własnej atrakcyjności'. Jeszcze dużo bym chciała, tak jak kiedyś, a jednocześnie, o dziwo, coraz mniej mogę. Ufff... W ramach treningu zamierzam wolnymi wieczorami 'zanurzyć' się w jej tekstach, komentarzach płodzonych przez jej 'wyznawczynie' z umysłem pełnym spokoju i gotowym do analizy jak centurm NORAD... Co cię nie zabije - to cię wzmocni... S. PS. Poza tym ideologię wroga należy dobrze poznać, choćby po to by wyłuskać jej słabiutkie punkty i w odpowiednim momencie - delikatnie je nacisnąć tu i tam...
  25. Panowie, Narzucam sobie ostatnie zadanie. Zadanie, które zweryfikuje jak działa w rzeczywistości ustawiony w ciągu ostatnich dwóch lat mindset, ogrom pochłoniętej i przetrawionej na zasady postępowania w życiu codziennym wiedzy, sposób podejścia do ludzi oraz proces ich 'oczarowywania' - szczególnie co do rozwijania znajomości stricte damsko-męskich. Ostateczny poligon, blitzkrieg z wymagającym 'przeciwnikiem'. Wyzwanie, które na dzień dzisiejszy jawi mi się jako topowe co do możliwości jego podjęcia. Topowe - bo trudne dla mnie z wielu powodów. W dalszej części wyjaśnię. Może zaczniemy od celu. Celem jest rozbudzenie arcyciekawości swoją osobą, w dalszej mierze pokazania się jako ktoś 'wyjątkowy' i 'niepowtarzalny' ergo 'unikalny'. Nawiązanie jak najbliższej więzi osobistej bez kwestii stricte łóżkowych, oczarowanie i zaszczepienie super pozytywnego wizerunku swojej osoby. Chodzi o ten stan, takie balansowanie na pewnej umownej krawędzi, w którym kobieta zaczyna łapać się na bardzo intymnych myślach związanych z wami. Taki moment dosłownie na krok czy dwa od podjęcia decyzji o ostatecznej bliskości / seksie. Ten ostatni, co oczywiste, odpada - powodów tłumaczyć Wam nie muszę. Mogę spotkać się z zrzutem, szczególnie od kobiecej części załogi forum - że cynicznie i wyrachowanie, za pomocą różnego rodzaju sztuk i sztuczek werbalnych i niewerbalnych zamierzam 'prawie rozkochać' w sobie młodą dziewczynę, że to 'zabawa cudzym kosztem' i możliwość 'zranienia uczuć'. Zarzut, od strony logicznej jak najbardziej rozumiem choć co do istoty sprawy - nie zgadzam się z nim, zamiarów złych nie mam. Wykorzystać w żaden sposób nie zamierzam. Z resztą tłumaczyć myślę, że się nie muszę - przez wspólnie spędzone lata mieliście dobrą okazję poznać mnie, choć trochę. Fundamentalne pytanie - KOGO? Oraz dlaczego to zadanie 'topowe'. To nie będzie samotna trzydziestka ani znudzona mężatka, nie będzie to również kobieta samotnie wychowująca dzieci. To byłoby zadanie tak trudne jak łapanie karpi na wędkę w przepełnionym stawie hodowlanym, i na dodatek - głodnych karpi Dlatego stawiam poprzeczkę najwyżej jak moim zdaniem mogę sobie postawić. Przynajmniej na chwilę obecną nie potrafię wskazać innego, trudniejszego wyzwania w tej dziedzinie. A więc. Kobieta młodsza ode mnie o prawie dwie dekady - co już samo z siebie jest dużym wyzwaniem bo dochodzi pewna zauważalna, od pewnej znacznej rozbieżności wieku, różnica pokoleniowa. Nie ma dla mnie problemu, i to żadnego, z relacjami z kobietami młodszymi o lat 7, dziesięć czy nawet dwanaście. Prawie dwie dekady - to już nie ukrywam jest dużo. Druga kwestia - dziewczyna jest z topowej ligi - fotomodelka. Na dodatek z tego co się orientuję - wzięta fotomodelka. W necie można znaleźć na wielu stronach agencji modelek - portfolio z jej zdjęciami. Co za tym idzie - trzeba wyjść z naturalnego założenia, że atencji jej nie brakuje, nadskakiwaczy i chętnych 'do zapoznania się' również Korci mnie jak diabli, żeby wrzucić Wam link - ale bezpieczniej będzie nie. Kwestie dobrze pojętej prywatności i zachowania, choćby szczątkowej w dobie dzisiejszych czasów - anonimowości. Uchylę tylko rąbka tajemnicy - jedna z finalistek konkursu Look of The Year z lat ... 2011-2013, na pewno przeglądając zdjęcia z finałów owych konkursów - znajdziecie jej zdjęcia. Wybaczcie, więcej napisać nie mogę. Z mojej strony nie mam jej do zaoferowania teoretycznie nic, co na pierwszy rzut oka mogłoby skusić młoda dziewczyną. Bo wszelkie moje zasoby - to zasoby rodzinne. Nie mieszkam więc sam jak Gray w stupięćdziesięciometrowym apartamencie z widokiem na Wawel i Wisłę gdzie mógłbym ją zaprosić na upichcone własnoręcznie dania kuchni fusion i lampkę Moët&Chandon, nie bujam się po Alei Pokoju megawypasionym czerwonym kabrioletem wartości segmentu mieszkalnego w Dębnikach. Wie, że jestem żonaty i mam dzieci, wiem że mam ułożone życie rodzinne. Skąd ją znam? Daleka, bardzo daleka rodzina wspólnych znajomych. Mieliśmy okazję zobaczyć się parę razy i niezobowiązująco zamienić parę zdań. Kobieta bardzo atrakcyjna ale ... doceniając jej walory od razu napiszę że to nie jest w 100% mój gust. Nieistotne. Taktyka. Dziewczyna jest inteligentna i elokwentna, tak ją oceniam. To w moim przypadku bardzo ułatwia zadanie, bo umożliwia sprawną szermierkę słowem. I co najważniejsze - słowem, które zostanie lub powinno zostać zrozumiane i można liczyć na feedback. Druga kwestia - doskonale domyślam się czego ona ma nadmiar w chwili obecnej, więc uderzenia po tej linii 'nadmiaru' będzie nieskuteczne. I wydaje mi się, że wiem czego może - może nie tyle nie mieć - ile czuć pewien niedosyt / brak. I w tym kierunku zamierzam poprowadzić cała interakcję/prezentację. Mój wewnętrzny mentalny lis uśmiecha się lekko i kręci puszystą kitą - bo plan ma ręce i nogi. A co najważniejsze - wcielanie go w życie będzie miłe, sympatycznie bawiło i powinno sprawić satysfakcję/radość obu stronom. Lis to lubi - bo to megapozytywne WIN:WIN. A rudzielec docenia jak intelektualnie bawi niczym sudoku, jak daje pozytyw i jak obie strony czują się zadowolone. WIN i WIN, czego chcieć więcej. Kiedy. Początek sierpnia. Trzydniowa impreza rodzinna w górach, cóż tu dużo pisać - ślub i wesele. Zaczyna się w piątek, kończy w niedzielę. Grunt już przygotowałem. Pretekst oparty na wspólnym kontekście - również. Więc całość wystartuje w sposób naturalny i gładki - to ułatwia sprawę. Tak, będę z całą rodziną więc kwestie ogarnięcia logistyki / czasu / podziału uwagi - w tym zakresie też odgrywają megakardynalną rolę. Ciekawym strasznie. I przyznaję z ręką na sercu - jest to już dla mnie wyzwanie Męskie Ultimate Combat Mission. Dam znać jak poszło, jakie są moje odczucia i wrażenia. I się pożegnamy. S.