Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Subiektywny

Starszy Użytkownik
  • Zawartość

    2200
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    72

Zawartość dodana przez Subiektywny

  1. Nie ma problemu. Czyż nie na tym m.in. polega dyskusja będąca wymianą poglądów, opinii i doświadczeń ? Sprawa rozbija się o częstotliwość występowania oraz umiejętność zejścia z wygórowanych wymagań na bardziej realne. Z pewnością są mężczyźni, którzy życzą sobie kobiety łączącej choćby klasę na zewnątrz z wyuzdanym zachowaniem w łóżku, zimnej profesjonalnej korpo-suki na szpilkach zamieniającej się w domu w perfekcyjną producentkę ciast, posiłków itd. Ale, uwaga-uwaga - jest ich zdecydowanie mniej niż kobiet szukających mężczyzn posiadających pełen zestaw wykluczających się logicznie cech. I prędzej, zdecydowanie prędzej zaakceptują kobietę nie posiadającą 'cech z checklisty'. Tu u kobiet również jest inaczej - mija wiek czy dwa zanim opuszczą poprzeczkę wymagań (pisząc inaczej - urealnią ją). Tak jest to odbierane społecznie. Stąd też taka a nie inna stereotypowa opinia o sposobie wyborów partnerów dokonywanych przez kobiety a wyborach partnerek dokonywanych przez mężczyzn. I koniec. To tak jak trochę jak ze stereotypem, że rodowity Szwed jest wysokim jasnowłosym blondynem - co oczywiście nie zmienia faktu, że może trafić się i niski brunet. Tym niemniej wysokich, jasnowłosych blondynów i blondynek jest tyle, że tworzą ów stereotypowy pogląd. S.
  2. Biali mają wyryty pewien automatyczny schemat. To do nich m.in. kierowane są takie reklamy: Króluje budowlanka i akcesoria/części samochodowe Widać 'tam' szczucie dupą się ładnie sprzedaje i sprawdza. S.
  3. Tu, w badaniu, zachodzi takie nieco błędne koło i sprzężenie zwrotne. Jeśli chcesz mieć fajne życie to potrzebujesz mieć fajne związki z ludźmi. Jeśli chcesz mieć fajne związki z ludźmi - to generalnie potrzebne jest do tego fajne życie. S.
  4. Dobrze zdefiniował to @Szakaljako 'NADuprzejmość'. Plus dla Ciebie. Taka podstawa do miks dwóch składników: 1) tzw. dobrego wychowania, które popieram ale które jednocześnie mocno promuje służenie kobietom męskim kosztem. 2) nieumiejętność zaprezentowania postawy asertywnej, 'bo co później sobie o mnie współpasażerowie pomyślą! oj aj!'. A nic nie pomyślą, a jak cokolwiek zarejestrują to wyłącznie na 15 sekund po czym zaraz zapomną. 95% ludzi jest tak skupiona na sobie, że ledwo co rejestruje co się wydarza dookoła. Przez lata byłem wręcz modelowym przykładem naduprzejmości. Zapytacie czy warto? W pewnych przypadkach może i tak - ale zaświadczam z całą stanowczością i przekonaniem co do wagi wypowiedzi - NIE WARTO w stosunku do kobiet w aspekcie seksualnym lub quasi-seksualnym (potencjalne partnerki, nawet nam nieznane jak owa nieznajoma w pociągu). Dla nich to objaw słabości. Przyjmie naszą naduprzejmość jako należny jej z racji bycia kobietą hołd lenny. I tyle. Czy doceni? Wolne żarty ! S.
  5. Nie wiem czy mimo wszystko takiego pytania nie powinieneś skierować do www.podrywaj.org ...
  6. Rynek szeroki Panowie Bracia, wybór na nim również. W sobotę będąc w pewnym centrum handlowym usiadłem wraz z córką na ławeczce w alejce, żona buszowała z synem przy wieszakach w sklepie. Obok siedziała taka piękna dziewczyna koło lat dwudziestu, że hej. Czerwona skórzana kurtka, piękne i długie zadbane włosy. Figura i buzia - również. I co ? Rosyjskojęzyczna jak się okazało po chwili, gdy doszła do niej koleżanka/siostra. A że się wygłupialiśmy z córką to z dwa razy rzuciła okiem. Korciło mnie by rzucić z uśmiechem, dla zasady, "priwiet, kak dzieła?" ale odpuściłem - moja znajomość rosyjskiego nie pozwala mi na wysławianie się na poziomie, jaki bym sobie życzył :/ Rosjanki, Ukrainki, dziewczęta z Mołdawii - czemu nie traktować je jako jednej z grup docelowych ? Mariola, Kasia czy Ania wzdycha do śniadego Francesco? Niech wzdycha. Wy w tym czasie uderzajcie do Nataszy, Wiery czy Julii Nikt nie broni! I zawsze starujecie do takiej z pozycji bonusu +50%, podobnie jak Francesco dla statystycznej Mariolki. Czemu nie skorzystać z tego lewaru? A prywatnie jak mam wybierać, to wolę w Polsce Białorusinów (generalnie pozytywnie nastawieni do nas) czy Ukraińców (bywa różnie) niż totalnie nam obcych kulturowo Czeczenów, Pakistańczyków czy ludzi z Północnej Afryki. I tyle. S.
  7. Babka Cię zwodzi @T-Virusbo służysz wylacznie jako nadmuchiwacz jej ego. To po pierwsze. Po drugie - one wszystkie USPRAWIEDLIWIAJĄ się 'złym mężem' czy 'złym partnerem' - taka ich natura. Po trzecie - raczej dostępu do wdzięków nie dostaniesz, masz inną wyznaczoną rolę - dzięki Tobie pani milf 'czuje się ciągle pożądna' czyli robisz jej 'dobrze' ale nie w sensie fizycznym ale mentalnym. Używa Cię, jak narzędzie. Po czwarte. Jak już nieco poszerzysz horyzonty i liźniesz ponadpodstawowej wiedzy z zakresu układów damsko-męskich to odpuścisz sobie mężatki. Edukuj się. Bo odnoszę wrażenie, że jesteś na początku drogi - to nic złego, wszyscy na nim kiedyś byliśmy S.
  8. Dzień dobry
  9. Buongiorno Signorina.
  10. Sprawa co prawda była nieco skomplikowana ale ... kurna, jak ja żałuję że jednak nie mamy tego Madagaskaru ! Bożesztymój, od kwietnia do października bym pracował w Polsce. A później wiuuuu, do filii 'firmy' na Madagaskarze ... Co najwyżej Wigilia w Polsce + tydzień urlopu by pamiętać, co to śnieg, sól drogowa, szarówa, grubo kutane przed mrozem panny i takie sprawy Nawet jak się kolonializm rozpadał w latach 60tych XX wieku to pół Madagaskaru by się oddało Malagaszom, niech się gospodarzą jak im wygodnie, a z drugiej połowy byśmy utworzyli "zamorskie województwo madagaskarskie".
  11. A ja napisze tak: się nie znam to się nie wypowiadam ... (*) S. (*) co tylko uprawdopodobnia, żem nie 'Prawdziwy Polak'. Bo Prawdziwy Polak zna się na wszystkim, jak skacze Małysz to jest ekspertem od skoków, jak ściga się Kubica - to jest znawcą i SanSeiem nr 1 Formuły, nomen omen "1". Poza tym to ekspert od medycyny, prawa, polityki i, co oczywiste ... piłki nożnej !
  12. Właściwie podtytuł tego wątku powinien brzmieć: DLACZEGO TAK MAŁO JEST WŁADCZYCH SAMCÓW? (kiedy tego oczekuję bo mam ssanie na takiego) Bo jak oczekuję SPOLEGLIWOŚCI I MISIOWATOŚCI, to mają być spolegliwi i kudłaci jak misiaczek ... (bo mi się odwidziało o 180 stopni) To jak w tym wyświechtanym kawale, że kobieta oczekuje by mężczyzna był: Szalony ale odpowiedzialny Rozrzutny ale oszczędny Władczy ale spolegliwy Dominujący ale biorący pod uwagę zdanie kobiety Zwariowany ale rozsądny Zwierzęcy ale udomowiony ... Więc Panowie Bracie, chcecie strzelić sobie samobója nr 1 ? Słuchajcie wprost kobiet oraz, ku własnej zgubie - starajcie się dostosować do ich karuzeli wykluczających się wzajemnie logicznie wymagań Psyche kobiet jest labilne i niestabilne. Raz pożąda wyłącznie obłędnych ilości lodów a raz wegańskiego tofu. Kobieca podświadomość nie toleruje słabości, o czym Marek aka @Stulejman Wspaniaływspominał nie raz. Dla mnie to był swoisty lekki szok i mentalna rewolucja gdy pojąłem te dość proste w swej konstrukcji założenie. A wedle kobiety słabym jest ten, który nadskakuje. Ergo - totalnie liczy się z jej zdaniem i stara dopasować. Przy kobiecie bądź uprzejmy (gdy kobieta na to zasługuje), bądź miły (gdy możesz liczyć na to samo w jej wykonaniu) ale ZAWSZE bądź sobą. Nigdy, przenigdy nie staraj się zmieniać pod to, co werbalnie deklaruje kobieta. Bo to pierwszy ruch łopatą do Twojego symbolicznego,mentalnego grobu. A od siebie dopiszę, że gdy w poniedziałek marzyła o umazanym w smarze i odzianym w świńskie skóry motocyklistą to we wtorek będzie wszem i wobec pożądała przedstawiciela tzw. klasy średniej w solidnie skrojonym garniturze wraz domkiem na przedmieściach... Kapiszi? ;D S.
  13. Pomagają odrabiać lekcje, później w wieku 20+ pomagają ogarnąć materiał na studiach. Pomogą w wywiezieniu ciężkiej szafy (i jeszcze swoich kumpli do pomocy zwołają), podwiozą kiedy trzeba, przywiozą wieczorem. Będą dyspozycyjni i usilnie usłużni. Będzie można do nich zadzwonić z godzinnym rzygiem emocjonalnym (tak mi źle, bleeee...) a oni w skupieniu wysłuchają i pozwolą w siebie mentalnie zwymiotować. A wszystko za słodko wypowiedziane 'dziękuję', zatrzepotanie rzęsami i ewentualny buziak w policzek (wartość w/w ok. 1 kcal, jeśli nie mniej). Każda kobieta DĄŻY do posiadania takiego stadka orbiterów. Gro z nich to służący umilający i ułatwiający życie. Ktoś do podwózek, ktoś do płaczliwych telefonów, ktoś do noszenia pralki i pomocy w malowaniu pokoju. Ze dwóch czy trzech jako czasoumilacze - zawsze jako opcja do wyjścia na miasto, kawkę, jakąś imprezkę. Jeden czy dwóch z tego stadka zostanie nawet zakwalifikowany do "a może..." czyli gości-rezerwowych. Gdyby nie wyszło z aktualnym partnerem to owi rezerwowi są trzymani na wszelki wypadek. Im się wdzięków wprost nie udostępnia ale z lekka sugeruje, że może kiedyś, może może ... Oczywiście KLASYCZNIE PO KOBIECEMU - czyli w taki sposób by później wszystkiemu zaprzeczyć i odpowiedzialność za ich oczekiwania zrzucić na karb tego, że 'źle mnie zrozumiałeś'. Klasyka kobiecości. Nie ma "TAK", nie ma "NIE" - bo to definitywnie otwiera lub zamyka furtkę. Często jest "BYĆ MOŻE" czy szeroko interpretowanie "NIE WIEM..." które umożliwia kobiecie lawirowanie niczym Seicento na łysych letnich oponach na oblodzonej drodze. I koniec końców - zrzucenie odpowiedzialności na mężczyznę, bo ona przecież NICZEGO WPROST NIE OBIECYWAŁA. Teraz gwóźdź tej części wpisu. Zacznijcie traktować WPROST kobiety jak one traktują mężczyzn - czyli dążyć do posiadania stada orbiterek oraz głośno o tym mówić. Zostaniecie potępieni w czambuł, że tak nie wolno! To podłe, chamskie i wykorzystujące te biedne kobiety! Ale one ... One mogą ! Bo to nie tak jak myślimy i jak nam się wydaje ... Kocham to ! Zadanie domowe dla młodzieży forumowej: W ramach treningu pociśniejce bliższe znajome na konieczność bezpośredniego określenia się co do ich zaangażowania emocjonalnego. I sprawdźcie jak często dostaniecie "TAK/NIE" a jak często bliżej nieokreślone pływanie "NIE WIEM...", "SAMA NIE WIEM CO CZUJĘ", "BYĆ MOŻE ..." itd. Tak, to super naturalny odruch. Gdybyś zebrał 100 milionerów i playbojów w jednym miejscu oraz dorzucił do owego stada 100 kobiet - one również szybko wyczułyby hierarchiczność w owym stadzie milionerów - i w naturalne sposób uderzały do 'górnej śmietanki' z owej setki. A to podobno nami, mężczyznami rządzi niska zwierzęca biologia. A nie, sorki, przepraszam - ich działania 'uświęca' szlachetny i quasireligijny cel nadrzędny, który wszystko tłumaczy i zwalnia z jakiejkolwiek odpowiedzialności za świństwa i draństwa, mniejsze czy większe. Reprodukcja. Zauważcie nawet na manifach czy czarnych marszach. Reprodukcja i kwestie okołoreprodukcyjne uber alles ! A jedynymi rzeczniczkami, strażniczkami oraz godnymi wypowiadania się o niej są, we własnym mniemaniu, wyłącznie kobiety. Ty samcze to jesteś instrumentem. Masz zapłodnić. A później łożyć. Czy osobistym wkładem w wychowanie czy buląc alimenty. I morda w kubeł, bo nie masz nic do powiedzenia S. Ale po pieniądze sięgniemy Twoje, jak nie bezpośrednio to poprzez państwo w redystrybucji na nas podatków które płacisz ...
  14. I bańka prysła, pyk !
  15. Dwanaście kilo, ładnie. Gratuluje rezultatu. S.
  16. Ponieważ w oficjalnym obiegu gro kobiet kolportuje żądanie mężczyzny uczuciowego, wrażliwego, czułego na kobiece potrzeby i emocje, empatycznego oraz gotowego do służenia kobiecie na każde jej żądanie bądź i nawet bez żądania. Taki miły, słodki chłopak na posyłki i wpatrzony w dziewczynę jak w obrazek. Wszystko dla niej, nic dla siebie. Bycie władczym, silnym, pewnym siebie i samowystarczalnym zostało przez kobiety opiętnowane łatką chamstwa, prymitywizmu, postawy mizoginistycznej, zwierzęcości oraz atawizmu rodem a jaskini. Co ja się o tym naczytałem w Cosmopolitianach, co się nasłuchałem od koleżanek na studiach - to moje ... A propaganda ta zaczęła się, pi-razy-drzwi w Polsce, koło 2000 roku. I trwa nadal, a obecny stan to jej wynik. Osobiście za młodu uznałem, że tak ma być. Że to oczywista oczywistość, że to taki nowoczesny model XXI wiecznej 'męskości'. Miękki, empatyczny, przyjacielski, do rany przyłóż jak plaster miodu. I wyobraź sobie moje coraz bardziej rosnące zdziwienie, z resztą nie tylko moje - bo większość Forumowiczów doświadczyła takiego zderzenia wpajanej propagandą medialną teorii z rzeczywistością, że im byłem bardziej 'do rany przyłóż' dla kobiet, tym stawałem się dla nich coraz bardziej przezroczysty jako potencjalny partner seksualny. Natomiast moi, że tak napiszę - niecertolący się z kobietami/dziewczętami koledzy, o dziwo - 'kosili je' jak łan zboża. No właśnie. Wpajany model 'męskiej i empatycznej przyjaciółki' owszem, jest bardzo korzystny dla kobiet z punktu widzenia ich interesów. Można go wykorzystać, można na nim polegać gdy się go potrzebuje. Taki przedmiot, który pomaga w życiu. Ale gdy przychodzi do seksu - uuuuuuuuu ... Tu 'empatyczny przyjaciółek na posyłki' jest nawet nie brany pod uwagę. Wyobraźnie rozpala silny, władczy gość - który najczęściej ma kobiety w głębokim poważaniu - co tylko dodatkowo (jak zauważam) je nakręca. Będą łkać i narzekać przy butelce wina, żalić się na niego koleżankom, usilnie próbować zmienić go w 'empatycznego misia' - ale jak ćmy do ognie pójdą za nim w dym. Taka Wasza natura I zrozumienie tego dualizmu w zachowaniu kobiet jest jedną z podstawowych rzeczy jakie powinien ogarnąć świadomy swego życia mężczyzna. Nawet tzw. 'potoczna mądrość ulicy' ma na to określenie w postaci "miej wyj_ane a będzie ci dane". S.
  17. Kupuj w ciemno ! No risk, no fun. Czy w wersji polskojęzycznej - kto nie ryzykuje ten szampana nie pije A skoroś religijny, co jest wyłącznie Twoją prywatną sprawą i nikomu nic do tego, to i pewnie kwestie ewentualnego rozwodu również odpadają, co ? Wybacz. Taktycznie i strategicznie lipnie to widzę. Ale jak już wspomniałem - Twoje życie, Twoje wybory i Twoja sprawa. Masz pełne prawo spieprzyć je w sposób który Ci najbardziej odpowiada ... S.
  18. Urodził się to i umarł. Rzecz naturalna. Nawet trylion szekli nie chroni przed ostatecznym zejściem, co najwyżej pozwala przesunąć je nieco w czasie. S.
  19. Dobry wieczór.
  20. Panowie, Na przełomie maja i czerwca pomruczałem w kilku postach, że przydałoby mi się podnieść skilla w machaniu łapami i kopaniu. Owszem, duży jestem i silny, generalnie nie zachęcam posturą do zaczepiania mnie jak i sam kłopotów nie szukam - ale zawsze lepiej wiedzieć 'co, jak i gdzie' niż iść na żywioł młócąc rękoma jak cepami i kopiąc bez koorydnacji, tudzież uprawiać uliczne 'szarpatsu' za odzienie. Bo jakoś przez całe dotychczasowe życie odpuszczałem raczej odpuszczałem kwestie 'fizyczne' i skupiałem się na 'umysłowych'. I w tej kwestii 'fizycznej' uznałem, że mam najwięcej do podciągnięcia. Bo samo okazjonalne bieganie po lesie czy też poprzerzucanie raz na jakiś czas (jak sie zapalę do tego) żeliwa w garażowej mini-siłowni - to za mało. Wybrałem Krav Magę. Myślałem o viet vo dao i innych dalekowschodnich bazujących na balecie sztukach walki (balecie - bo wymagają sporej gibkości). Krav Maga zwyciężyła jako najrozsądniejszy wybór pod względem tego co potrzebuje i jakie wstępne walory posiadam (wzrost/postura/siła). Poza tym przyda się dla samego siebie, raz w ramach samodoskonalenia, dwa - by podnieść sobie dodatkowo pewność siebie w tym zakresie. Jak wspomniałem - dymu na ulicy nie szukam, nie moja bajka. Ale dobrze jest mieć poczucie, że w chwili ewentualnej próby ma się w zanadrzu coś więcej. Startuję we wtorek. Dam Wam znać po jakimś czasie, tak z pierwszej ręki, co oferuje ten system i czy można wyciągnąć z niego coś dla siebie. Sam jestem ciekawy. S.
  21. Kolego, Większość mężczyzn po skończeniu pewnego wieku zaprzyjaźnia się z maszynką do strzeżenia włosów na 1 mm lub nawet z regularnie goli głowy na zero. I tyle. Rozejrzyj się po ulicach - to bardzo popularna fryzura, czy raczej jej 'brak'. Na nikim, ale to totalnie na nikim nie robi już wrażenia mężczyzna bez włosów na głowie czy też z jeżem na 1 mm, dawno przestali się kojarzyć wyłącznie z Zakładem Karnym bądź rekrutami w armii. Śmieszne i rzucające się oczy to są wszelkiego rodzaju zaczeski i inne wykombinowane rzeczy mające ukryć łysinę. Na łysinę Bracie nie ma 'suplementów' ani magicznych mikstur. Żadne szampony, wcierki, spreje, tabletki itd - nic nie dadzą. Da wyłącznie przeszczep - ale to droga impreza. Więc albo zaprzyjaźniasz się, jak miliony mężczyzn przed Tobą z maszynką ustawioną na 1mm bądź z maszynką do golenia - bądź zbierasz fundusze na przeszczep. Pisze Ci to człowiek, który w latach studenckich nosił pióra a'la Antonio Banderas za czasów Desperado. Jak sobie pomyślę ile zachodu było z ich pielęgnacją i utrzymaniem w ładzie - to aż mnie pusty śmieć ogarnia.
  22. Twardy zawodnik. Ja bym wymiękł i dla dobra własnego systemu operacyjnego - w którymś momencie podziękował i wyszedł ze studia. S.
  23. Padło już to określenie ale chcę je ponownie zaakcentować. Mi również wydaje się, że w młodych ludziach była wówczas specyficzna radość życia. Energia, wigor, chęć do działania razem, do samoorganizowania się i wspólnego spędzania czasu. Kreatywnego - czy to piłka nożna, czy biwaki, ogniska itd. Gdy patrzę na obecnych 15-20 latków, a mam takich w dalszej rodzinie, to są jacyś ... zblazowani. Tak jakby komp oraz mazanie paluchem po smartfonie w apce z social media (FB, Insta, Snap) wyczerpywało większość pokładów ich życiowej energii i chęci działania (której i tak jak widzę nie mają za dużo). Jak coś wspólnie robią - to to coś musi być odgórnie zorganizowane przez kogoś np. koncert. To się ruszą. Ale sami żeby coś zrobić razem - to już nie. Taki syndrom społeczeństwa przesytu i niechęci do aktywnego działania. Jak podetkasz im pod nos jedną z WIELU DOSTĘPNYCH OPCJI to może łaskawie zaakceptują, a może i nie ... Myślę, że nie powinno ich się winić za powyższy stan rzeczy. Wynika on z czasów w jakich żyjemy, stosunków społecznych, majątkowych, dostępności wszystkiego i bombardowania medialnego. I jeszcze jedno, co nawet zauważają kobiet w mojej rodzinie! (sic!) Wszystkie młode siksy mają tendencję to cholernie wysokiego cenienia się i noszenia nosa w górze - choć nie mają do tego kompletnie żadnych podstaw merytorycznych. Ową 'księżniczkowatość' młodych siks mocno podkreśla właśnie generacji ich matek oraz starszych o dekadę ciotecznych sióstr/kuzynek. Ot taka ciekawostka, co ? S.
  24. I dlatego Drodzy Panowie, generalnie z kobietami nie ma sensu wchodzić w głębszą polemikę. Szczególnie taką bazującą na twardych danych, liczbach, statystykach itd - pisząc jednym słowem - logiczną. Kto tak robi, to pisząc szczerze, sam powinien postukać się w czoło. Bo i czego oczekuje? A porozmawiaj sobie jeden z drugim o pierdololo. Pod tym względem kobiety się rewelacyjnymi rozmówczyniami. Mało tego, jak potrenujecie to nawet okaże się, że takie damsko-męskie pierdololo też może być na swój sposób ciekawym spędzeniem czasu, szczególnie kiedy rozmówczyni ładna, atrakcyjna i stara się ładnie wdzięczyć do nas. A Wam się jakich filozoficznych dysput zachciewa? Logicznych potyczek słownych na twarde fakty i argument? Zapamiętać, zapisać ! KOBIETY NIE SĄ OD TEGO ! Choćby skały się ... turlały a po Warszawce dziesięć Manif kręciło non stop skandując najbardziej radykalne hasła... S.
  25. Niezmiernie mnie bawi fakt, że każda kobieta uważająca się za 'wyjątkowo inną - uduchowioną - świadomą etc ' nie jest w stanie przeskoczyć jednej rzeczy. Kamuflowania swojego rzeczywistego wieku. A to zdjęcia nieco przeterminowane - tak właśnie koło dekady i jakieś 10 kilo mniej, a to drobne kłamstewka odnośnie wieku bazujące na wciskaniu pseudospołecznego dogmatu, że 'kobiety o wiek się nie pyta'. Straszne to jest, kiedy ma się świadomość że 90-95% wartości to generowały jędrne pośladki, jędrne piersi, płaski brzuch i szczupłe uda. Tak mówiąc szczerze, trochę mi ich - się znaczy przejrzałych kobiet żal. Faktycznie my mężczyźni mamy pod tym względem lepiej. Bo gości, którzy bazują wyłacznie na urodzie (i jej utrata jest dla nich koszmarem jak dla kobiet) jest garść. Reszta inwestuje w trwalsze i przynoszące dłuższe życiowe tantiemy właściwości. S.