Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
toreador

żal i nienawiść długo po rozstaniu

Rekomendowane odpowiedzi

I życzyć powodzenia  w życiu z kimś innym. (że na szczęście to nie ja)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Miewam czasami okresy zlosci,zalu i goryczy. Trwaja po kilka dni, jestem wtedy nie mily, aspoleczny, zamykam sie w glowie i mysle co bym jej powiedzial gdyby ze mna sie skontaktowala. Miewam chec zemsty, ale coraz rzadziej dzieki zmianie jaka ciagle przechodze. Zaczynam patrzec na to jak na lekcje, odkrylem czesc psychiki i mojej osobowosci ktorej nie bylem swiadomy, analizuje i staram sie to rozpracowywac.

 

Tez dlugo nie rozumialem jak czlowiek moze byc tak okrutny i apatyczny wzgledem drugiej, najblizszej (tak mi sie wydawalo), osoby. Trzeba zrozumiec, ze na swiecie jestesmy sami, nikt za nas nie umrze, kazdym kieruja jakies ukryte cele. Jestesmy jebana bakteria, nic nie znaczaca i nie mozemy od nikogo niczego wymagac.

Nic nam sie nie nalezy i tylko od nas samych zalezy to jak sie czujemy i postepujemy. To bardzo ciezka i ciagla praca, ale nie ma drogi na skroty. Zycie to nie bajka i poprostu trzeba pamietac piekne chwile, a dzieki takim wlasnie zawodom i zlym doswiadczeniam, mozemy kolejne, piekne doswiadczenia jeszcze bardziej docenic.

 

Kazdy sobie radzi na swoj sposob, ale najlepszy jest ten najprostszy i lepiej sie przygotowac na najgorsze niz pozniej rozpaczac i sie zatracac. Wedlug mnie.

Edytowane przez taketwo
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tyyy wiesz co , ja to lubie historie z zycia wziete. Ja to dzisiaj w autobusie widzialem jak to Helga uspokajala swojego malego frajerka (bo inaczej go nie nazwe...) i napisze Ci ze jestes SZCZESCIARZ bo wiesz mniej wiecej o co chodzi w tym wszystkim!

Ja jestem szczesliwy z tego ze wiem na jakich zasadach sie to odbywa . Mimo to ze nie raz dostalem po dupie ale wiem! I Ty tez wiesz ! Nie spieprz tego ! Nie kazdy ma taka wiedze jak Ty ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pierwsza kwestia moim zdaniem to, masz w sobie coś co Cię do niej przyciągnęło. Więc zapytaj się siebie : Czego ja w niej szukałem? Bo tego widocznie nie miałeś w sobie albo nie wiedziałeś że, masz. Żeby sie od kogoś uwolnić emocjonalnie to trzeba te emocje przepracować, a nie jest to godzina lub dwie. Wiadomo że, 5 lat w związku to potęzne uzależnienie. Wiem coś o tym.

Byłem po związkach dwóch 4 letnich. Jeżeli masz takie uczucia w sobie do niej to zdaj sobie sprawę z tego co robisz w myślach i co Cię motywuję do tego. Po co zemsta? Mszczą się frajerzy na kobietach i słabe jednostki. Zaufałeś, ok. Każdy kiedyś zaufał i się mocno sparzył nic nowego. 

 

 

Notabene mam pytanie do braci. Jakie macie sposoby na radzenie sobie z zazdrością?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Komu zazdrościsz? 
Dlaczego zazdrościsz, co za problem stworzyć sobie podobne warunki aby nie zazdrościć? Uważasz się za gorszą osobę że nie możesz osiągnąć tego samego? Wystarczy uwierzyć w siebie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 6.11.2015 at 20:15, toreador napisał:

Czy ktoś z Braci miał podobnie i jeśli tak, jak sobie z tym poradził?

Jaka jest Twoja odpowiedź na następujące pytanie: "Dobrze byłoby, gdyby emocje jakie odczuwamy pomagały nam lepiej dostosować się do sytuacji?"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyna, która siedzi mi obecnie w głowie nie była ze mną w związku, jednak ja poczułem do niej coś, czego nie powinienem. Po pól roku od zerwania z nią kontaktu chemia uleciała jedynie w niewielkim stopniu. Nadal czuję, że gdybym ją teraz spotkał to wszystko by wróciło. Moja uczucia do niej trudno jednoznacznie określić, to coś na zasadzie uwielbienia połączonego z obrzydzeniem. Uwielbienie czuję wtedy, kiedy ogarnia mnie żal, że straciłem szansę na laskę (wiem, że brzmi to desperacko), która reprezentowała typ jaki chciałem zawsze w swoim życiu spotkać (ze względu na konkretne, unikalne zainteresowania, wygląd, sposób bycia). Kiedy to do mnie wraca czuję ogromny żal i pustkę. Z drugiej strony brzydzi mnie to, że w relacji ze mną wielokrotnie mnie okłamywała i po zerwaniu kontaktu zapewne o mnie zapomniała. A ja nadal mam ją w głowie. Czas jest w tym przypadku dobrym lekarstwem, jednak niestety nie wiadomo, kiedy to wyjdzie z głowy na dobre.
W okresach trzeźwości umysłowej myślę sobie: " - Dobrze, że tak się to skończyło. Bo co by było gdybym wszedł z nią w jakąś głębszą relację i zaczęłaby mnie seryjnie okłamywać? Tego bym nie zniósł. Dobrze, że to dobiegło końca, zanim cokolwiek się zaczęło."

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 6.11.2015 at 20:15, toreador napisał:

Byłem sobie z laską łądne pare lat temu. Związek długi, ponad 5 lat. Laska zdecydowała się przeskoczyć na inną gałąź.

Czas pozamiatał tęsknote, uzależnienie itd.

Pozostał jednak żal, że ktoś, komu zaufałem wyruchał mnie bez żadnych skrupułów (czyli: jak ona mi to mogła zrobić?).

Przewija się między tym chęć zemsty, chociaż na logike wiem, że to be sensu.

Czekam, kiedy do mnie się odezwie i w myślach snuje scenariusz jak jej dopiec.

Kontakt jest rzadki, powiedzmy raz na rok.

Zajebiście męczące uczucia i chciałbym od nich się uwolnić.

 

Czytałem o tym, że należy wybaczyć.

Próbowałem na różne sposoby - tłumaczyć sobie, powtarzałem w myślach jak mantre, że wybaczam.

Jednak to wciąż wraca.

Ściana żalu i nienawiści wydaje się czymś nie do przebicia.

 

Czy ktoś z Braci miał podobnie i jeśli tak, jak sobie z tym poradził?

ta wybaczyc.lepiej nie czytaj.był układ zostałes wychustany.jest ci z tym chujowo to normalka.zastanów sie co poszło nie teges a kolejna mańka jest to ze wiesz juz czego nie gadac babie.tak kobieta to nie jest konfesjonał i one rozgrzeszenia nie daja

kontakt?jaki kontakt na chuj ci on?lubisz sie biczować?niema jej to niema wex sobie inna babe i cisnij temat

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

verde

co oznacza
"która reprezentowała typ jaki chciałem zawsze w swoim życiu spotkać (ze względu na konkretne, unikalne zainteresowania)"

Najpewniej wcale nie są unikanlne - idealizujesz. Droga do zapomnienia to zauważenie, że wcale nie jest taka unikalna, tylko to twoja kreacja obrazu w głowie jako unikat.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z Parafianinem. 

 

Też myślałem kilka razy, że trafiłem na ''idealną'', pasującą do mnie, odpowiadającą mi itp.

Dziś mi się nawet z nimi gadać nie chce, a i z wyglądu jakoś mnie specjalnie nie porywają. I nie widzę już nic wspaniałego w nich, nie widzę tego, co widziałem kiedyś. 

 

Wszystko hormony, emocje i tak dalej. 

 

Verde, co do tego, że siedzi ci w głowie dziewczyna... Ja jak przyszedłem na to forum to też mi jeszcze siedziała. Nie wiedziałem, co z tym zrobić - na poziomie świadomości rzygać mi się chciało na myśl o niej, a emocje robiły swoje. 

Jak mi przeszło? Wychujała mnie trochę w maju, zagłębiłem się w forum, zwiększyłem samoocenę (dziwne, ale w stosunkowo krótkim czasie podołałem - pracuję nad sobą nadal, ale do ''pozbycia się'' panienki wystarczyło) i znikło. Później zobaczyłem ją w kilku kompromitujących sytuacjach (w tym jedna przekroczyła wszystko, co widziałem dotychczas) i jeszcze bardziej się utwierdziłem w przekonaniu, że nie miałem tam czego szukać. I tak haj hormonalny prysł jak mydlana bańka, a ja do dzisiaj się z siebie śmieję, jak głupie emocje zrobiły ze mnie swojego niewolnika. Nie wiem, jak mogłem się ''zakochać'' w niej czy w ogóle w jakiejkolwiek - to jest dla mnie na tą chwilę w ogóle niewyobrażalne. I niech tak zostanie, amen. 

Edytowane przez Vercetti

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia Sunday, January 31, 2016 at 19:15, Don Juan napisał:

<ciach> 

 

 

Notabene mam pytanie do braci. Jakie macie sposoby na radzenie sobie z zazdrością?

 

Wyleczyć się z kompleksów.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

tylko ze zazdrosc a zazdrosc to 2 inne swiaty.zazdrosc o nic bo ona ma kolege kolegów albo gdzies z kolezankami i kolegami wypada to jedno(chuj ze dany zawodnik tez tak robi i o zgrozo ma kolezanki%-).a druga mańka to uzasadniona zazdrosc gdzie lala daje sygnały ze cos jest maksymalnie nie teges

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Dnia 31.01.2016 at 20:11, Luke.theonlyone. napisał:

Komu zazdrościsz? 
Dlaczego zazdrościsz, co za problem stworzyć sobie podobne warunki aby nie zazdrościć? Uważasz się za gorszą osobę że nie możesz osiągnąć tego samego? Wystarczy uwierzyć w siebie.

 

Bardziej chodzi o to że, miałem sytuacje w życiu kiedy "partnerka" ewidentnie sprawdzała mnie czy jestem o nią zazdrosny np. podrywając innego chłopaka(koleżanki-test) na moich oczach. 

Wiem że, u mnie przekraczała granice tylko ten gniew był tak mocny że, nie mogłem go powstrzymać, (byłem wkuriowny i niemiły i dobrze wiedziała o tym) dopiero po uświadomieniu sobie sytuacji sam sobie z niej drwiłem, że może się z nim umówi, a ja sie umówię z jego dziewczyną- ona zero reakcji, milczenie całkowite. 

 

Jestem za tym żeby ustawiać granice i zawsze to robiłem i mówiłem że ustalamy pewne zasady. Umawiamy sie z kimś innym lub nie. Wychodzimy sami ze znajomymi itd.

Wiadomo że, i tak cipy testują czy pilnuję granic.

 

Wiem że, jest to najlepsza droga, do tego odbijać piłeczkę tylko czasami emocji ,nie da się od tak powstrzymać. Pracuję nad tym. 

Edytowane przez Don Juan

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 6.11.2015 at 20:15, toreador napisał:

Byłem sobie z laską łądne pare lat temu. Związek długi, ponad 5 lat. Laska zdecydowała się przeskoczyć na inną gałąź.

Czas pozamiatał tęsknote, uzależnienie itd.

Pozostał jednak żal, że ktoś, komu zaufałem wyruchał mnie bez żadnych skrupułów (czyli: jak ona mi to mogła zrobić?).

Przewija się między tym chęć zemsty, chociaż na logike wiem, że to be sensu.

Czekam, kiedy do mnie się odezwie i w myślach snuje scenariusz jak jej dopiec.

Kontakt jest rzadki, powiedzmy raz na rok.

Zajebiście męczące uczucia i chciałbym od nich się uwolnić.

 

Czytałem o tym, że należy wybaczyć.

Próbowałem na różne sposoby - tłumaczyć sobie, powtarzałem w myślach jak mantre, że wybaczam.

Jednak to wciąż wraca.

Ściana żalu i nienawiści wydaje się czymś nie do przebicia.

 

Czy ktoś z Braci miał podobnie i jeśli tak, jak sobie z tym poradził?

 

Nie da się wybaczyć, gdy jest złość z uwagi na żal, na początek wszystkie negatywne uczucia muszą wyjść, a dopiero potem przychodzi obojętność i wybaczenie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Dnia 31.01.2016 at 23:05, parafianin napisał:

verde

co oznacza
"która reprezentowała typ jaki chciałem zawsze w swoim życiu spotkać (ze względu na konkretne, unikalne zainteresowania)"

Najpewniej wcale nie są unikanlne - idealizujesz. Droga do zapomnienia to zauważenie, że wcale nie jest taka unikalna, tylko to twoja kreacja obrazu w głowie jako unikat.

W pewnym sensie są unikalne, bo niewiele jest w Polsce takich kobiet (myślę, że maks kilkaset). Jednak faktem jest, że ją idealizuję. Cały czas kiedy wraca do mnie żal o to wszystko muszę sobie przypomnieć o jej kłamstwach i zachowaniu wobec mnie. To pozwala mi spojrzeć na nią bardziej negatywnie i powoli się z tego wszystkiego uwalniać.

Edytowane przez verde
literówka

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To tylko hormony. Boli, więc sie szuka to co dawało przyjemność. Miłość to taka fajna ułuda społeczna (razem z seksem), dzięki której kobiety zdobywają kontrolę.
Racjonalizujemy jak kobiety w tym względzie. Tu nie chodzi o unikat, bo wszyscy jesteśmy unikatami. Chodzi o hormony które 'przywłaszczają' sobie drugą osobę i tworzą zależność od niej.

Niska samoocena. Szukanie podwyższenia jej w kobiecie. Kobieta nie umie tego dać. Za bardzo kocha siebie. Mowie zawsze - egocentryzm.
Prawdziwa miłość daje, a nie zabiera. Reszta cech nie ma znaczenia chociażby była hiperduperkosmolożką.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 11.02.2016 at 00:35, parafianin napisał:

To tylko hormony. Boli, więc sie szuka to co dawało przyjemność. Miłość to taka fajna ułuda społeczna (razem z seksem), dzięki której kobiety zdobywają kontrolę.
 

To tylko hormony, więc ten sam stan emocjonalny jesteś w stanie doświadczyć z każdą inną kobietą. Musisz to zrozumieć i przełknąć gorycz. 

 

Skoro nie potrafisz przebaczyc to mamy do czynienia z niską samooceną i być może dalej trwającym uzależnieniem emocjonalnym od kobiety. Nienawiść i gniew, które chowasz w sobie blokują Ciebie i uniemożliwiają prawidłowe funkcjonowanie. 

 

Co się stało, to się nie odstanie. Masz do wyboru dwie drogi albo wybierasz nienawiści i chęć zemsty, które zatrują Ci doszczętnie życie albo przestaniesz myśleć o niej, definitywnie wywalisz ją  ze swojego życia i zaczniesz nowy rozdział w swoim zyciu. 

 

Wybór należy do Ciebie. 

 

Jeśli chcesz wybrać drogę zniszczenia proszę bardzo Twoja decyzja, a może chcesz jednak czegoś więcej. Chwyć te swoje jaja, bo bez przyczyny ich nie masz i bądź facetem. Zainwestuj w siebie, samorealizuj, znajdź pasję, hobby. 

 

Pamiętaj kobiety to tylko dodatek do życia nic więcej, a szczęście masz znajdować w sobie, a nie w kimś innym. 

 

 

 

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×