Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rexer

Użytkownik
  • Zawartość

    150
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

108 Świetna

O Rexer

  • Tytuł
    Szeregowiec
  • Urodziny 04.05.1998

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

980 wyświetleń profilu
  1. Miałem konto na Badoo/Tinderze przez ostatnie 3 tygodnie. W tym czasie "dopasowałem" się może z ~20 dziewczynami łącznie, jakieś dwie nie odpisały na to co ja napisałem, kolejne dwie napisały pierwsze, a z resztą jakaś normalna gadka. Natomiast tylko z jedną spotkałem się w realu, były już 2 spotkania i szykuje się 3 (laska była 3 tygodnie za granicą, ale spokojnie nic na ręcznym nie było 😂). Szczerze - nie spodziewałem się, że tam mogę kogokolwiek normalnego spotkać. Mam jednak pewnie obawy, bo to taka szara myszka i raczej nikogo wcześniej nie miała a ja wcale jakimś Alfonso nie jestem 😃 Ogólnie jednak uważam, że jeśli nie jest się facetem 9/10 co samym profilowym przyciągnie laseczki, to nie warto się w to bawić. Pisanie z 4/5 dziewczynami jednocześnie naprawdę potrafi zabrać sporo czasu, który można poświęcić na coś bardziej użytecznego. No, chyba że chcemy seksik, wtedy może i warto 😃 Ostatecznie usunąłem konto tu i tu.
  2. Rexer

    Czy major Suchodolski się wyprowadzi? Ankieta!

    Siła tajnych służb bombaskich jest porównywalna do agencji donosicielskiej Pana Prezydenta. Mi się wydaje, że śniadanka j00ra nadal będą nagrywane na Szkolnej
  3. Rexer

    Żylaki a siłownia

    @osadnik dziekuje za odpowiedź. Czułeś po prostu bół w dole brzucha/okolicy jader, prawda? Przynajmniej tak to się u mnie objawiało. Właśnie myślałem nad przerzuceniem się na sporty walki, ale czy to też nie spowoduje powrotu żylaków..nie wiem.
  4. Czołem Bracia, miałem ponad miesiąc temu zabieg usuwania żylaków powrózka nasiennego i jak to w polskiej służbie zdrowia, dostałem kilka zaleceń co do postępowania po nim. Lekarz, który na USG mi to zdiagnozował mówił, że trzeba operować i że potem nie powinno się wrócić do niczego, co obciąża tłocznie brzuszną, bo mogą wystąpić ponownie. Z kolegi chirurg, który mnie operował (swoją droga, nie chciał się podjąć operacji i chciał mi jakieś czopki wciskać 😅) twierdzi, że ćwiczenie nie ma znaczenia, bo i tak ustawienie żyły jest niefortunne i to głównie przyczyna genetyczna. A lekarz, u którego byłem po operacji aby sprawdził jak to wygląda mówi, że "siłownia może mieć wpływ ale nie musi", i że na siedząco mogę ćwiczyć. Co Wy o tym sądzicie? Może ktoś z Was miał ten sam przypadek? Ja już sam nie wiem, kogo mam się słuchać. Poprawa po operacji jest ewidenta, dlatego też nie chciałbym tego popsuć, ale też byłem przyzwyczajony do ruchu a nie siedzenia na dupie.
  5. Rexer

    Działalność studenta po pracy

    Praca weekendowa jako kelner na weselach, sam tak pracuje no i można wyciągnąć (zależnie od miejsca) od 200zł do nawet 400zł za jedno.
  6. @Imbryk właśnie gadke o pozostaniewniu rodziny już przerabiałem, szczególnie, że mam brata małego (5 lat), ale to na nic. @Magician niestety po części rozumiem, co czujesz. Miałem podobną sytuacje z wycinaniem żylaków z jąder. Lekarz na USG powiedział, że trzeba operować, bo będę bezpłodny. A chirurg prywatnie "panie XYZ przepiszemy panu czopki przeciwbólowe, jeszcze rok czy dwa nie trzeba". To ja sam musiałem go przekonywać do tego, że trzeba usunąć..szkoda gadać. Jak pisaliście, zaopatrzę się w tę książke. Mój tata nie należy do czytających osób, ale nie będzie miał wyboru
  7. Czołem Bracia, mam (nie)prostą sprawę. Mój ojciec, obecnie ma 40pare lat, pali od około 20 roku życia. Różnie, ale uśredniając, od pół do półtorej paczki na dzień. Od jakiegoś roku staram się mu powiedzieć, że może warto by się zastanowić nad samozwańczym truciem się. Chciałbym go jakoś naprowadzić czy nawet jakkolwiek pomóc wyjść z tego nałogu. On to widzi, bo sam przyznał, że się truje. Nawet tłumaczenie mu, na ile to chorób może umrzeć przez to, czy ile $$ by miał obecnie, odkładając forse wydaną na fajki - nie pomaga. Kiedyś nawet kupiłem mu e-fajke, ale po jakimś miesięcznym okresie trucia się nikotyną, wrócił do papierosów. Czy da się przekonać do rzucenia palenia? Może komuś z Was się udało? Wiadomo, nikt drugiej osobie nie pomoże, dopóki ona sama nie będzie tego chciała. Ale już miałem w rodzinie przypadki zachorowań na raka płuc i nie chcę mieć powtórki.
  8. Rexer

    Moje małe przemyślenia

    Oj tam, od razu gadać..na gadanie przyjdzie czas 😁 @Tomko Mam kilka Krakusów w domu, tylko to boczek, a nie gulasz. Po tym co napisałeś chyba skoczę szybko po angielski, bo sama turystyczna może nie wypalić w praktyce 😄
  9. Rexer

    Moje małe przemyślenia

    @Garrett Kurcze, może trafisz tam na jakąś fajną 19nastkę, czemu nie 😀 @The Motha Przytoczyłem taką klasyfikacje tyko dlatego, żeby móc to odnieść do sytuacji, którą opisywałem. Oczywiście, nie ma co przesadzać i masz tutaj racje. Jak z takim podejściem będzie się podrywało, można niewiele zdziałać. Ale na potrzeby pseudo-analizy jakoś to musiałem ująć 🤣
  10. Rexer

    Moje małe przemyślenia

    @MaxMen racja, tutaj się zgodzę 😀 Podałem to jako przykład, bo teraz naprawdę 9/10 chłopaków, chodzących na takie imprezki świeci na lewo i prawo g-shockiem. Nie no wiesz co, taki Casio za 400zł, dla młodych osób jest tak odbierany. Gdybyś świecił taką Omegą czy Cartierem, to przeciętna parkietowa laska w nastoletnim wieku by się nawet nie zorientowała, co to za marka. No i nie ma się co dziwić, skąd one mają to wiedzieć. A tak to młody gnojek kupi sobie za pieniądze z 18nastki czy od rodziców Casio większy od jego ręki i łowi..😁
  11. Czołem Bracia, tak oto ostatnio naszło mnie na roztrzepywanie różnych tematów. No wiem wiem, chciałoby się analizować oddziaływanie między dipolem trwałym a indukowanym van der Waalsa, ale takie sprawy lepiej pozostawić ludziom do tego uzdolnionym 🤣 Ja natomiast, jako typowy młodzieniec, który od roku może przestać nazywać się nastolatkiem, zaczął myśleć o związkach, a dokładniej rzecz ujmując - nad obecną sytuacją męsko-damską młodych ludzi. Chciałbym podzielić się z Wami moimi odczuciami jak i doświadczeniami w tym polu, oraz wysnuć pewne wnioski. Na wstępie zaznaczę, iż to co piszę, jest oparte o mój obecny stan wiedzy na temat rynku matrymonialnego młodych osób (sam oceniam go jako słaby). Zachęcam więc do polemiki. Dobrze więc, przechodząc do rzeczy. Rok 2017 był tym, kiedy zacząłem analizować wiedzę z forum, Wasze doświadczenia jak i audycje Pana Marka. Sprawiło to, iż przestałem wierzyć w prawdziwą miłość, a związek zacząłem postrzegać jako transakcje. Celem mężczyzny pod względem biologicznym jest zapłodnić jak najbardziej urodziwą samice, a celem tej drugiej jest być zapłodnionym przez jak najlepszego samca. Wcześniej jednak, grałem w tę grę jako biały rycerz i zazwyczaj dostawałem po dupie. Od ponad dwóch lat nie mam partnerki, też jakoś specjalnie nie szukam, ale zacząłem się przyglądać dziewczynom jak i facetom w związkach, oraz bez. Zwracać uwagę na ich wygląd, zachowanie względem siebie etc. Niemalże wszystko, co dowiedziałem się tutaj, przekłada się na praktykę, a ja sam byłem tego częstym świadkiem. Życie studenckie, większe miasto, dużo studentów, sporo klubów jak i parę $$, można było poszaleć. Pochodziło się tam i ówdzie, poobserwowało. W klubie na oko ~100 osób, gdzie proporcje ustaliłbym na poziomie 1/2. Na parkiecie grupki osób, raczej ciężko natrafić na pojedynczych desperatów (ale wiadomo, czasem się zdarzą). Kilka psiapsiułek, wymazanych po uszy i oczywiście ubranych w cleina tu i tam, hybrydy na dłoniach, tańczy w 5 w jednym kółku. Tam zaraz obok, dwójka wyrywaczy, gucci, g-shock, pewni siebie, najchętniej to przeruchaliby te dziewczyny już na parkiecie. Podbijają po niespełna krótkim zastanowieniu, biorą sobie dwie wcześniej ustalone dziewczyny, tańczą z nimi chwile, wiadomo, ciach bajera ręką z bioder na dupę, druga we włosy i po niecałej jednej piosence chłopak ma dziewczynę w garści, o mało jej nie połknie. One ładne, zadbane, standard conajmniej 6/7 na 10. Podobnie oni. Gdzieś tam obok, drugie kółeczko, trzy dziewczyny trzech chłopaków, po krótkiej ocenie można wywnioskować, że znajomi, przyszli i bawią się razem Dalej, w szarym kącie parkietu, tańczy dwójka dziewczyn, również gładź z castoramy na twarzy, clein i miniówki. Ale no, jednak trochę przy kości, może niezbyt ładne z twarzy. Tańczą tak same, aż podbijają do nich kolesie, którzy przez wcześniejszą godzinę mielili parkiet obok nich, chcąc zapewne poderwać te dwie panny, ale że bali, wstydzili czy nie mieli doświadczenia, wcześniej tego nie zrobili. Oni, ubrani w zwykłe koszulki, nie żaden lumpeks ale też nie gucci/clein, brak adidasów czy też zegarków casio. No i dostają słownego klapsa na ryj. Dziewczyny wolą tańczyć same, nie dać się złowić tym "fagasom", skoro tam obok jest inna dwójka zajebistych chłopaków, którzy przewyższają ich o niebo. Kolejna grupka dziewczyn, one ewidentnie takiej klasy standard, bez większego "taboru" na sobie. Zwykłe ubranie, proste buciki, brak większego makijażu, normalne paznokcie. Te dziewczyny odstają od 5tki z pierwszej grupki. One albo przetańczą całą impreze same, ale ze znajomymi, albo właśnie z tymi dwoma chłopakami, którzy przez godzinę nagrzewali parkiet. Na nic więcej nie mogą liczyć. Myślę, że w miarę dobrze przytoczyłem tutaj sytuacje w klubach dla młodych. Dobry towar szuka dobrego towaru. A ten z ekstra klasy nie zachwyci się tym dobrym. Jak jest się ze znajomymi, można potańczyć. Inaczej, będąc tym "gorszym" w skali, może być ciężko. Wielu młodych ludzi (w tym także ja), przez jakiś czas widziało tutaj nutkę niesprawiedliwości. Ale tak naprawdę jej tutaj nie ma. Rynek, tworząc różnego rodzaju kosmetyki, podniósł poprzeczkę dla kobiet i mężczyzn. Jeżeli kobieta, która dzięki umalowaniu się szminką, nałożeniu tapety i pomalowaniu paznokci będzie atrakcyjniejsza od tej, która tego nie zrobi i wygra pojedynek matrymonialny - będzie to praktykowała. W zasadzie nie ma w tym nic dziwnego, bo jest wręcz wpychany nam jako społeczeństwu ciągły pęd dążenia do doskonałości. No, tylko pytaniem jest - czy właśnie takie coś to doskonałość i jeżeli tak, to kosztem czego? Podobnie jest z facetami, ale u nich (przynajmniej mi się tak wydaje), nie jest to na tak wielką skale. Facet nie potrzebuje wydawać kroci na wygląd. Owszem, super, że dba o siebie. Jednak mężczyźni nie mają poprzeczki tak wysoko, przez co nie mogą dojść do tak wysokiego poziomu upiększenia. Facet nie nakłada sobie pudru na twarz, nie maluje paznokci czy goli nogi. Nie może też tak łatwo ukryć swoich niedoskonałości. Przez co, gdy przychodzi co do czego, w pojedynku przegrywa z gościem, który albo ma ładniejszą twarz, jest wyższy, przystojniejszy czy ma droższe ubranie. Albo faktycznie potrafi lepiej o siebie zadbać, stosować kremy czy inne preparaty (w tym aspekcie mam małą wiedzę). Przechodząc do sedna - facet 7/10 poderwie dziewczynę 7/10. Taki facet również poderwie dziewczynę 4/5/6 na 10. Ale już o tych 8/9 na 10 może zapomnieć. Natomiast odwrotnie jest w przypadku kobiet. Dziewczyna 7/10 poderwie praktycznie każdego faceta. I tego 5/10, ale i tego 8/9 na 10. Kobieta ogr potrafi przemienić się, dzięki środkom upiększającym - w naprawdę ładną dziewczynę. Lecz facet ogr, takiej opcji nie posiada. Oczywiście ciągle tutaj mowa o młodych osobach, nie posiadających pieniędzy czy władzy. Piszę o tym, nie mając żalu, który jeszcze niedawno bym miał. Ostatnio wykorzystywałem większość okazji, aby poznać dziewczyny. I te ładne, w moim mniemaniu 7/8 na 10, ale również te 4/5/6 na 10. No i w zasadzie zawsze rezultat był ten sam - zlewka po jakimś czasie, brak kontaktu po pierwszym spotkaniu czy po prostu chamski ton od początku rozmowy. I tutaj nie ukrywam, nie jestem chłopakiem 9/10, sam oceniłbym siebie tak 5/6 na 10 (natomiast rozmawiać potrafię i mi nie zatyka gęby). I już w zasadzie nie dziwię się, że dziewczyny miały na mnie wyjebane. Gdybym miał odjebaną fryzurę, markowe koszulki, super perfumy i zegarki casio jak i był umięśniony i bardzo pewny siebie - najprawdopodobniej nie narzekałbym na brak dziewczyn w moim otoczeniu. Tylko z drugiej strony nasuwa się pytanie - czy coś takiego w ogóle potrzebne jest mi w tym wieku? Nie lepiej poczekać, wyuczyć się i potem myśleć o dziewczynach. Mnie się wydaje, że tak. Jednak młodemu chłopakowi bardzo ciężko zaakceptować tą myśl. Gdybym miał do wyboru uczyć się czegoś wartościowego przez 1h a pieprzyć dziewczyne przez 1h - wybrałbym NIESTETY to drugie (chociaż zapewne tyle bym nie wytrwał 😁). Chciałem poznać fajną dziewczynę, do rozmowy, do tańca i do picia, może i do różańca 😃 Lecz może takie nie istnieją? Może trzeba jeszcze szukać? Albo po prostu to olać. Jednynie Dobry Pan Bóg wie, co robić 😀 Jeżeli macie jakieś ciekawe przemyślenia na temat, który tutaj poruszyłem to piszcie, chętnie wdam się w dyskusje.
  12. @Bullitt to miało być pierwsze spotkanie, po tym w pracy. Chciała jakoś głupio mnie okłamać, ale jej nie wyszło. Tak mi się przynajmniej wydaje. Bo chyba nikt na takie coś by się nie nabrał. Chyba teraz odpuszczę i ewentualnie gdy ona napisze, zadziałam.
  13. @czader tylko właśnie nie wiem, czym urazić. Tym, że się jej nie podobam? Tak jak napisałem, każdy ma swoje gusta i nie musi się podobać każdemu. O takie coś to serio obrażają się dzieciaki z gimbazy, gdy koleżanka usiądzie na kolanach innego na przerwie między przyrką a polskim 😃 Ale nie no, właśnie raczej chciała mi powiedzieć po miłemu, żebym spierdalał 😁
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.