Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Natii

Samice
  • Content Count

    227
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

105 Świetna

About Natii

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. A ja nie jestem co prawda facetem, ale na Twoim miejscu raczej nie zgodziłabym sie na nocleg u niego. Jeszcze trochę co innego, kiedy seksu nie planowałaś, a tak wyszło, to można to wytłumaczyć magią chwili. Ale jeśli zgodzisz się na nocleg u prawie obcego faceta, to czy to nie wyjdzie troszkę dziwnie? Nie wiem, może jestem z innej planety, ale moim zdaniem tak i szanujący sie facet może zacząć mieć wątliwości. Szczególnie jeśli sama piszesz, że jest tradycjonalistą. Moim zdaniem powinnaś spotkać się z nim bez noclegu, pocałunku i flirt są wskazane, ale z seksem jeszcze troche bym na Twoim miejscu zaczekała. Już nawet inaczej będzie wyglądało jeśli zdecydujesz się na to na drugim, albo trzecim spotkaniu, ale na pierwszym nie zgadzaj się moim zdaniem na nocleg u niego bo wyjdzie to słabo. Tzn. wyjdziesz moim zdaniem właśnie na łatwą. A przynajmniej ja bym się tak czuła w tej sytuacji. Choć zwlekanie z seksem pół roku, to tez nie jest dobry pomysł, ale są jeszcze kolejne randki, druga, trzecia, piata...
  2. Tacy często zarywają najwięcej młodszych panienek, więc 47-latek wcale wbrew pozorom nie musi byc desperatem. Jakbyś jego zdaniem nie była ładna, to raczej nie chciałby Cię przelecieć, więc nie w tym tkwi przyczyna. Po prstu koleś wyczuł, że masz niskie poczucie wartości, co widać po tym temacie i chciał to wykorzystać. Popracuj nad samooceną, powodzenia
  3. Widocznie wyczuł na ile może sobie pozwolić. Masz to na co się godzisz. Facet, kiedy wyczuje, że kobieta się szanuje, to raczej nie palnie czegoś takiego z obawy, że ją straci. A jak zareagowałaś na te teksty? Bo szanująca się laska powiedziałaby żeby w takim razie sobie szukał i życzyła mu powodzenia
  4. Nie wiem, może chciał Cię przelecieć po prostu. To nie jest tak, że zainteresowanie faceta jest albo na 100%, albo na 0%, jest też coś pomiędzy i facet może być Tobą ziantersowany bardzo, lub tylko trochę i pisać czasem z nudów, w dodatku uczucia moga zmieniac sie w czasie. A skoro się nim nie interesowałaś, to po co tyle czasu poświęcasz na temat o nim?
  5. Ale on nie wiedział, że miałaś gorszy okres bo nie znał Cię z czasów, kiedy go nie miałaś. Zostałaś tak zakwalifikowana bo takie zrobiłaś wrażenie. To jak na rozmowie kwalifikacyjnej, to nic, że jednorazowo trzęsą Ci się ręce i język Ci sie plącze i tak zrobisz złe wrażenie i odpadniesz. Twój gorszy okres mógłby zrozumieć jedynie kiedy już dałabys sie poznać z dobrej strony i bylibyscie w dłuższym związku bo już wiedziałby jaka jesteś. Pewnie też i on nie był dobrym materiałem na faceta, ale takiego przyciągnęłaś swoją postawą upijając się na smutno. Nawet jesli nie szukasz męża, to desperacko chcesz znaleźć faceta- co widać choćby po tym temacie inaczej by nie powstał, ani nie musiałabyś się upijać z rozpaczy- a to na jedno prawie wychodzi. Może Ci się wydawać, że to ukrywasz, ale Twoja mowa ciała i nienaturalne zachowania i tak Cię zdradzą. A to, że spotkał się z Tobą dwa razy, to i tak krótko sie znaliście, na tym etapie znajomości bardzo łatwo sie rozpadają. O ile w dłuższym związku nieatrakcyjne zachowania czasem przejdą, to w krótkiej znajomości czesto są gwoździem do trumny rozpadu relacji. Za bardzo tez to rozpamiętujesz, nie udało się, trudno, szukaj dalej, raczej zastanów się nad przyczynami dlaczego się nie udało, to łatwiej unikniesz ich w przyszłości. Pociesz się w ten sposób, że może wszystko potoczyłoby się inaczej gdybyś była lepszą wersją siebie. Niestety wtedy nie byłaś, co nie oznacza, ze przy następnej znajomości nie możesz być. To tak jak rozmowa kwalifikacyjna, jedna wychodzi świetnie, inna gorzej, raz zrobisz lepsze wrażenie, a raz gorsze i tak czasem bywa.
  6. A ja myślę, że jeśli ktoś nie jest zdesperowany i traktuje relacje na luzie, to strategie nie są potrzebne bo i tak jego zachowanie samo przez to jest atrakcyjne
  7. Przeczytałam Twój poprzedni wątek i chyba wiem dlaczego stało się tak, a nie inaczej. Choć w sumie, to nie musiałam go czytać bo już w tym temacie widać, że Twoim podstawowym błędem jest to, że nagle po 30-tsce obudziła się w Tobie pewna desperacja bo stwierdziłaś, że już najwyższy czas znaleźć męża i kiedy tylko poznasz jakiegoś faceta zaczynasz mieć ogromne oczekiwania. A tu chyba nie tędy droga bo choćbyś chciała to ukryć, zapewne widać parcie na związek po Twoim zachowaniu brak luzu. Co do Twojego poprzedniego wątku, o tym jak facet Cię potraktował, widzę tu kilka przyczyn. Po pierwsze poznaliscie się, kiedy upijałaś się na smutno. Żaden wartościowy facet nie chce laski niespełnionej, z problemami, ale kobietę w miare spełnioną i szczęśliwą, wtedy on nie będzie czuł się w obowiązku żeby ją z tego dołka wyciągnąć i zapewnić jej szczęście. No niestety, zycie to nie komedia romantyczna i większość ludzi spełnionych nie będzie lgnęła do tych z widocznymi na pierwszy rzut oka problemami. Po drugie żaden rosądny facet nie zagada do pijanej dziewczyny bo faceci z klasą z reguły nie lubią kobiet nadużywających alkoholu- nawet jeśli zdarzyło się Ci to jednorazowo, to on tego nie wie, ocenia Cie w tej konkretnej sytuacji po tym jakie robisz na nim pierwsze wrażenie. Kogo, więc najpewniej przyciągnie kobieta upijająca się na smutno? Z pewnością faceta, który chce wykorzystać ten fakt i "pocieszyć" ją i przy okazji siebie w odpowiedni sposób. To nic, że później się z nim nie przespałaś (choć on Cię pieścił, więc też tu widzę brak konsekwencji z Twojej strony, albo idziesz na całość, albo poprzestajesz np. na pocałunkach bo to jakbyś machała mu marchewką przed nosem) i tak już miał w głowie zakodowany obraz Ciebie jako tej smutnej, upijającej się. Pierwsze wrażenie, choć czasem mylne już często pozwala ludziom na zakwalifikowanie Ciebie w pewnej kategorii. I jeśli jest to kategoria bardzo negatywna, to często już nie będziesz miała szansy jej zmienić. Tym bardziej, że wysyłając złe fluidy swoim zachowaniem, jak w tym przypadku upijając się na smutno, będziesz przyciągała do siebie podobnych ludzi jak Ty, czyli niespełnionych, szukających przygodnego seksu, niedojrzałych itd. Może to frazes, ale prawdziwy i wiele osób o tym nie pamięta, że żebyś przyciagnęła fajnego faceta, zainteresowanego Tobą na poważnie, sama musisz wyglądać na szczęśliwą i spełnioną bo swój ciągnie zwykle do swojego. Życie to nie bajka i niestety mało komu będzie chciało się Ciebie wyciagać z dołka czy walczyć z Twoimi problemami, ludzie spełnieni i pozytywni zwykle szukają takich samych jak oni. No i nic za wszelką cenę. Traktuj spotkania z facetami bardziej na luzie, na zasadzie, że jeśli wyjdzie, to fajnie, a jeśli nie to trudno. Desperację zazwyczaj czuć na kilometr, a to nie jest pociągające i u kobiet i facetów. Tak prędzej poznasz faceta niż traktując każdego spotkanego faceta w barze jako przyszłego męża, choć nie wiesz kto to jest i jakie ma wartości i spodziewasz się po nim od razu tego, że zachowa się jak tego oczekujesz.
  8. Jak kobieta jest odpowiednio atrakcyjna, to uważam, że wcale nie traci na rynku matrymonialnym, popatrz np. na Martę Żmudę-Trzebiatowską, albo Paulinę Krupińską, które są po 30-stce. Owszem, maja one pieniądze, ale też nie wyglądają na jakieś napompowane kwasami, więc są w miare naturalne, pewnie dbają o siebie bardziej niż statystyczna kobieta, ale widać, że da się byc nawet bardzo atrakcyjną w tym wieku. Anna Przybylska też była piękna mimo 37 lat,a przy tym matką i żoną, więc przy odrobinie wysiłku i zdrowym trybie zycia uważam, że da się wyglądać dobrze nawet po 40-stce.
  9. Ciocia sama prowadzi swoją działalność i nieźle zarabia , więc i faceta chciała ogarniętego, tym bardziej, że jej były mąż wydawał jej pieniądze na głupoty, albo przepijał, także nie widzę w tym nic dziwnego, że jest to jedna z jego zalet, tym bardziej, że nie jest ona jego utrzymanką
  10. Jasne, że ma szansę. Moja ciocia po rozwodzie poznała fajnego faceta- przystojnego i z własną firmą, fajnego z charakteru- w wieku 45 lat. Tyle, że ona wygląda na mniej lat niż ma i jest ogólnie bardzo atrakcyjną kobietą jak na swój wiek. A znam też pewną parę, która poznała się po 70-stce w sanatorium, chodzą razem za ręce i wyglądają na zakochanych Więc chyba w każdym wieku można kogoś poznać, a 30 lat to jest jeszcze względnie młody wiek, biorąc pod uwagę, że długość życia sie wydłużyła i czasy zmieniły bo więcej osób studiuje, koncentruje się najpierw na karierze, a dopiero później na zakładaniu rodziny. 20 lat temu 30-latka była tzw. "starą panną" i może miała już małe szanse na poznanie kogoś, ale w dzisiejszych czasach wielu ludzi poznaje się właśnie w tym wieku. A w ogóle, to kobieta ( i zreszta facet też) powinna znać swoją wartosc w każdym wieku, tymczasem wiele wpada w niepotrzebne kompleksy, niestety głównie przez media, które wmawiają ludziom bzdury, że im jest sie starszym, tym mniej wartościowym. A starzenie się nie może być wg mnie uznawane za wadę bo jest zupełnie normalne. Każdemu przybywa lat, więc jak może byc to wadą? Bardziej liczy się to jak dobrze sie czujesz i wyglądasz na swój wiek niż sam pesel. Poza tym 30-latka 30-latce nierówna. Jedna może wyglądać na 25 lat, a druga na 40.
  11. To zależy od faceta, ale moim zdaniem raczej jest to jednoznaczne bo wiadomo, że takie wyjazdy nie sprzyjają raczej tylko graniu w karty wieczorem Ale też nie wiem czego sie tak boisz, nawet jeśli doszłoby do czegos to nie koniec świata, a idąc z nim do łóżka łatwiej go w sobie rozkochasz, taka jest prawda bo seks zbliża ludzi i taki wyjazd z pewnością bardziej zbliży was do siebie. Tak na logikę jeśli on oczekuje tylko seksu, to tak czy inaczej się szybko ulotni, albo zaraz po nim, albo kiedy go nie dostanie, a nawet jeśli zerwałby znajomość po tym jakby Cie przeleciał ( co jest mało prawdopodobne jeśli seks i Twoje towarzystwo go oczaruje), to przynajmniej będziesz się dobrze bawić. Ale jestem pewna, że jeśli uda Ci się go sobą zauroczyć, to tak łatwo z Ciebie nie zrezygnuje,a będzie chciał więcej po powrocie do domu. Taki wyjazd może bardzo was zbliżyć, jak i oddalić, to zależy czy go odpowiednio uwiedziesz
  12. Kilku, wielu ich nie było, ale też jakieś doświadczenie mam. Mogło być potencjalnie o wiele więcej, ale nie było, nie dlatego, że jestem świetoszką, czy czekam na seks po ślubie, bo tez go lubie i daleka jestem od tego. Ale dlatego, że zwyczajnie nie każdy facet mi się podoba, a w zasadzie to mało z nich podoba mi się na tyle, że chciałabym z nimi pójść do łóżka. Nie chodzi o to, że facet musi wyglądać jak stereotypowy model- wręcz przeciwnie, tacy mnie wręcz odpychają bo zwykle są zniewieściali, ale mam pewien specyficzny gust co go wyglądu faceta, brzmienia jego głosu, charakteru, stylu bycia, mówienia itd. i to wszystko wpływa na to czy mnie on pociaga czy nie. Facetom z tego co słyszała wystarczy wygląd kobiety żeby ją pożądać ( czego nie uważam za złe, po prostu jak jesteście zaprogramowani) a u kobiet liczy się całokształt żeby chciała pójść z facetem do łóżka.
  13. Szczerze to wolałabym faceta po rozwodzie niż starego kawalera np. grubo po 40-stce. Bo tacy z reguły moga być normalniejsi (choć nie muszą), ale jest na to wieksza szansa. Facetowi po rozwodzie małżeństwo mogło nie wyjść nie tylko z jego winy, tak czasem bywa. A facet stary kawaler jest juz bardziej podejrzany, co może być z nim nie tak skoro tyle lat nie znalazł żony. Można mieć pecha raz, drugi, trzeci, ale przez tyle lat? Więc nasuwają się mysli, że może być np. pracoholikiem i nie mieć czasu na założenie rodziny, może miec trudny charakter, może byc zbyt wybredny itd. Szczególnie jeśli atrakcyjny i zamozny facet jest starym kawalerem jest to zastanawiające. A taki rozwodnik mógł źle trafić po prostu. Choć oczywiście też mogły byc różne przyczyny rozwodu.
  14. A wg mnie można tylko gdybać bo tak naprawdę, to znamy tylko Twój opis sytuacji, nie znamy za to jego charakteru. Są faceci ( i pewnie do takich jesteś przyzwyczajona do tej pory), którzy na początku znajomości tylko sami wykazują inicjatywę, praktycznie nie oczekując jej od kobiety. Wtedy piszą codziennie rano i wieczorem, dzwonią, namawiają przez miesiąc na spotkanie. Ale nie wszyscy tacy są. Niektórzy też wyznają zasadę, że oni mogą co prawda zrobić pierwszy krok, ale później jeśli ich propozycje spotkań spotkają się z odrzuceniem, to czekają na ruch drugiej strony. I może on właśnie do takich należy bo w przeszłości też się kiedys sparzył. Ale może być też druga opcja, że po prostu stracił zainteresowanie z innych przyczyn. W początkowej fazie relacji bardzo łatwo zrazić się byle głupotą, o której możesz nie zdawać sobie sprawy np. powiedziałaś mu, ze nie cierpisz disco- polo, a on je uwielbia i wiele innych. Odmienne zdanie jest cenne, ale w pierwszej fazie relacji decydują często takie właśnie szczegóły bo wtedy weryfikuje się to czy do siebie pasujecie, w dalszej fazie związku, to już wiadomo, że sobie przypasowaliście pod wieloma względami, więc wtedy nie mają one tak wielkiego znaczenia. Także moim zdaniem różnie może być bo to zależy od tego jaki facet ma charakter, ale jest moim zdaniem prawdopodobne, że teraz czeka na sygnał od Ciebie, kiedy będziesz miała czas, bo powiedział Ci w końcu wprost po Twoich " nie wiem kiedy"- to odezwij się jak bedziesz mogła- czym zasygnalizował Ci, że teraz Twoja kolej. Także spróbuj i wtedy sie przekonasz bo my nie znamy dobrze tego faceta i wszystkich okoliczności jak przebiegały wasze rozmowy itd.
  15. A może po prostu nie odbieracie na tych samych falach i warto przemyśleć tą znajomość. Są ludzie bardziej, mniej ostrożni, mniej i bardziej poważni, bardziej i mniej temperamentni itd. Z reguły jeśli coś jest dobre, to od początku idzie łatwo. A jeśli u was już od początku- albo przynajmniej w Twojej głowie- pojawiły się jakieś nieporozumienia wynikające z braku porozumienia się, braku wspólnego języka, to nie wróżę dobrze tej znajomości. Bo zwykle, przynajmniej moje dłuższe i udane związki zaczynały sie bardzo dobrze i znajomość szła miło i gładko od początku. A jeśli już na samym wstępie jest problem z komunikacją, to później może być jeszcze gorzej. Choć istnieje szansa, że później się dotrzecie, więc może daj temu szanse, ale może wam się nie udać z powodu róznic w dogadywaniu się i temperamentów. Z reguły jeśli coś wkurza jedną osobę w drugiej już na wstępie, jak w Twoim przypadku jego ostrożność, sposób formułowania myśli, to już jest niedobrze. Bo na samym poczatku własnie jeśli jest to zauroczenie partnera się idealizuje w swojej głowie, czuć motylki w brzuchu, cały czas chodzi się jak na haju. A tu tego nie ma, już jest pierwszy zgrzyt, zanim na dobre się coś zaczęło.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.