Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Natii

Samice
  • Content Count

    338
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

180 Świetna

About Natii

  • Rank
    Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

1020 profile views
  1. Jest szkodliwa i to jest udowodnione, ale z kolei szkodliwa i legalna (wcale nie wiem czy mniej) jest także nikotyna i alkohol, czy choćby napoje energetyczne po których było już trochę nagłych zatrzyman akcji serca u młodych osób- w necie są opisane takie przypadki. Więc to myślę jeden z takich troche absurdów, czasem coś co jest równie, albo nawet bardziej szkodliwe (np. morfina na receptę choć jest silniejszym narkotykiem ) jest legalne. Ale niestety nie wszystko w tym kraju jest logiczne, więc trzeba się z tym pogodzić, są i gorsze absurdy w prawie, choćby takie kto za co trafia do więzienia, albo i nie trafia choć powinien. Myślę, że powód jest prosty- po pierwsze o czym nikt nie mówi sprzedaje ją półświatek, więc politycy wolą się w to nie mieszać dla własnego spokoju i bezpieczeństwa, a po drugie ot tak dla zasady, bo Polska to ma być dla zasady kraj z tradycjami, nie popierający takich używek, a że gorsze od nich przyjęły się już o wiele wcześniej to ok, bo ważne, że nie budzą tak negatywnych skojarzeń, a nie jakie są ich skutki. Na pewno na receptę powinna być legalna bo udowodniono, że pomaga przy pewnych chorobach, dlaczego morfina jest, a marihuana nie? Bezsens.
  2. Na krótszą metę może to wypalić, ale długoterminowa relacja moim zdaniem nigdy nie jest w pełni niezobowiązująca, choćby takie były ustalenia. A to dlatego, że przynajmniej u jednej ze stron pojawiają się jakies uczucia z czasem, chyba tylko nie pojawiłyby się u pary robotów zaprogramowanych tylko na seks. Taki układ może nie przysporzy bólu tylko w krótkich relacjach, gdzie nie ma mowy o żadnym przywiązaniu do drugiej osoby. A w np. kilkuletnim związku ciężko mówić tylko o seksie bo w takim bez przywiązania i innych pozytywnych emocji partnerzy by się sobą dawno znudzili, prędzej przy później nawet największa namiętność przygasa na rzecz innych uczuć. Mimo tego, że są kobiety, które się na to godzą (np. prostytutki, albo traktujące seks jako sport), to mnie, choć święta nie jestem ciężko sobie wyobrazić seks z facetem, o którym wiedziałabym, że ma kilka takich jak ja, choćby wyglądał jak Brad Pitt, to obrzydzałaby mnie ta świadomość.
  3. True, trzeba nieraz się sparzyć żeby potem zrozumieć w czym popełniało się błędy. Z drugiej strony lepiej wychodzą na tym ludzie, którzy uczą się nie na swoich, ale na cudzych, ale takich jest mało. Ja sama popełniłam w życiu całą masę błędów z facetami i nie tylko, przez co skiepściłam kilka rokujacych znajomości. Ale dzięki temu, teraz jak poznałam mojego R, juz podobnych błedów nie popełniam i myślę, że tylko dlatego sie nam ułożyło Też poznasz tego swojego, 30 lat to jeszcze młody wiek, co będziemy miały powiedzieć jak skończymy 40 i więcej? Wtedy pewnie same będziemy sie dziwiły dlaczego narzekałysmy w tym wieku, bo w końcu byłysmy jeszcze takie młode. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Mimo tego ja bym sie nie cofnęła 10 lat wstecz, bo miałam wtedy siano w głowie i podejmowałam całą masę głupich decyzji, tak z perspektywy czasu, jak np. pójście na studia, czy zakochiwanie się w niewłasciwych facetach. Z drugiej strony dobrze je wspominam, bo może musiałam narobić trochę głupot w życiu i się wyszaleć.
  4. @Personal Best- powtarzam tu nie chodzi o gierki, ale o to, że bycie choć troche wybredną/nym powinno wynikać z czyjejś natury, a nie udawania. Zresztą za przeproszeniem prawie każdy facet mówi, że nawet zbyt dobrą i uległą kobiete pokocha, taką co nie widzi nic poza nim, a jednak życie zwykle pokazuje co innego. To działa analogicznie tak jak kobiety twierdzą, że kochają tylko dobrych i miłych facetów, które będą im we wszystkim przytakiwać. Wiele osób tak twierdzi bo teoretycznie może i nawet by tak chcieli, tylko, że ludzka natura działa inaczej i taka osoba staje się nieatrakcyjna bo nie jest żadnym wyzwaniem niestety. Staje się nijaka, bez charakteru i własnego zdania, życia, innych poglądów, do tego bardziej cenimy coś, na co musieliśmy choć trochę zapracować, niż to co dostaliśmy bez żadnego wysiłku, albo wręcz samo pcha się nam w ręce. Nie warto nikogo udawać, ale lepiej po prostu mieć ciekawe życie i nie traktować partnera jako kogoś kto je zagwarantuje, ale pewne uzupełnienie swojego fajnego już życia. Wtedy partner czy partnerka będą czuli, że zostali wybrani dlatego, że faktycznie są wartościowi, atrakcyjni, a nie żeby zapełnic jakąś pustkę, z braku laku, bo jeśli ktoś nie jest wybredny, to równie dobrze mógłby wybrać każdą inną osobę. Bardziej szanowałbyś 2 tys, złotych, które zarobiłbyś w pocie czoła, czy 2 tys. zł, które bys dostał ot tak?
  5. Droga @Helena K., to ja Ci napiszę, że niestety w naszej (zacofanej dość, nie ma co ukrywać) Polsce utarł się pogląd żeby wmawiać kobietom w pewnym wieku, najczęściej po 30-stce, że staja się juz przeterminowane i najlepiej żeby przestały być nawet w rozsądnych granicach wybredne i brać co się im nawinie. Co za bzdura. Uważam, że choć kobiety szybciej się starzeją od facetów to właściwie w każdym wieku mogą być ładnymi kobietami. Dowody? Lena Headey, czy Natalie Dormer z GOT, Jennifer Lopez, Monica Belluci z polskich aktorek Marta Żmuda-Trzebiatowska, czy śp. Anna Przybylska (36 l.), albo Grażyna Wolszczak- ponad 50 lat, a nie wyglądają na bardzo naciagnięte. To jest możliwe żeby ładnie wyglądać w dojrzałym wieku, pomimo nawet kilku zmarszczek, choć owszem trudniejsze bo wymaga przede wszystkim właściwej diety, ruchu, czy nawet delikatnych zabiegów med. estetycznej- nie piszę o botoksie i tym podobnych, ale są i mniej inwazyjne metody, te przestarzałe owszem powodowały często efekt sztucznej maski. Zresztą jak kobieta dba o siebie, to nawet i one często są niepotrzebne. Ja chwalę sobie sposoby dbania o siebie Koreanek, które choćby przez właściwe kosmetyki i odpowiednie ćwiczenia mięśni potrafią zachować młodość do późnego wieku. Niestety Polki często jedzą byle co i często też nie dbają o ruch (choć w sumie widzę pozytywne zmiany w ciągu ostatnich lat). Zwróc uwagę, że im bardziej zacofane społeczeństwo, tym kobieta szybciej traci w nim na "wartości". Np. w Rosji i na Białorusi już taka 25-latka będzie stara panną, a w krajach afrykańskich nastolatki wychodzą najczęściej za mąż. A w krajach zachodnich wręcz przeciwnie, 30-latka to jeszcze młoda kobieta. Weźmy choćby taką Kinge Kortę z "żon Hollywood", wyjechała w wieku ponad 40 lat do USA i znalazła męża milionera, w Polsce byłaby samotna, albo znalazła byle kogo bo społeczeństwo by jej wmówiło, że jest za stara. Dlatego nie wolno wierzyć w takie bzdury, warto być piękną kobietą i dbac o siebie w każdym wieku, co nie równa się wydawanie na to nawet bardzo dużych kwot, ale przede wszystkim zdrowego trybu życia, odżywiania i wyczucia stylu (wiele Polek po 40-stce ścina włosy i ubiera się jak ciotki). Najgorzej, kiedy kobieta uwierzy w to, że jest już "przeterminowana", wtedy automatycznie traci całą pewność siebie, seksapeal i szuka byle kogo, a możliwe, że z takim podejściem nie znajdzie nikogo bo niskie poczucie wartości i desperację widać na kilometr, a to bardziej odpycha niż jedna mała zmarszczka więcej, już nie mówiąc o rzeczy oczywistej, że atrakcyjność, to nie tylko sam wygląd, choć u kobiet oczywiście bardzo ważny. Co do argumentu, że wielu facetów jest w tym wieku zajętych- to prawda, jednak statystycznie rozstań i rozwodów też jest coraz więcej, więc i trochę facetów "z drugiej ręki ", którzy wcale nie muszą być gorsi, bo związki i małżeństwa rozpadają się z różnych przyczyn. BTW- ja znalazłam nowego faceta ( bo mój poprzedni związek był toksyczny) w wieku 28 lat.
  6. Lekka niedostępność i ostrożnosc na poczatku relacji powinna raczej wynikać z charakteru, a nie gierek i moim zdaniem dobrze świadczy, o tym, że ktoś woli najpierw przypatrzeć sie troche bardziej potencjalnemu partnerowi, a nie od razu zakochiwać się. Zresztą tak samo u facetów jest do dobra cecha.
  7. Na podstawie doświadczeń swoich i koleżanek, mogę napisać, że często ( choć oczywiście jest wiele innych przyczyn), kiedy kobieta przestaje być dla faceta wyzwaniem. Tzn., od samego początku ma takie same zdanie jak on, nie potrafi powiedzieć nie, widać, że on jest jej priorytetem, jednym słowem on nie musi jej w najmniejszym stopniu zdobywać, bo czuje, że ona juz jest sprzedana. Nie chodzi o to żeby byc księżniczką, bo to druga skrajność, ale ODROBINA tajemniczości i niedostępności na początku jest moim zdaniem bardzo seksowna u obu płci. A kobieta, która bardzo szybko pozwolila się zdobyć ( nie tyle fizycznie, co głównie emocjonalnie) po pierwsze wydaje się już mniej atrakcyjna w oczach faceta bo od razu przychodzi na myśl, to że pewnie nie ma zbyt wielkiego wyboru, skoro jest tak łatwo dostępna, a po drugie, że skoro nie trzeba sobie niczym zasłuzyć na jej względy ( choćby przekonaniem jej do swojej osoby, co wymaga czasu), to wielu innych facetów też bez większego problemu mogłyby ja uwieść, czy nawet rozkochać.
  8. Powiedzieć facetowi, że chce się mieć dzieci, dużo dzieci juz na pierwszych randkach. I chce się jak najszybciej wyjść za mąż i ma się już nawet upatrzony model sukni ślubnej- dobrze mu pokazać w necie i skonsultować czy ładna i będzie się mu podobała. Plus zacząć do niego wydzwaniać non stop, a jak nie ma czasu rozmawiać bo jest np. w pracy pisać mu smsy z wyrzutami, że jest skończonym chamem. Kiedy on ma ochote odpocząć nachodzic go w mieszkaniu i najlepiej robić wyrzuty dlaczego nie spędzacie czasu cały czas. A jeśli już nic nie będzie pomagało nasłać swoja matkę/ koleżankę/ siostrę żeby przymówiła mu do rozsądku- ale matka chyba zrobi najlepszy efekt. Myślę, że to powinno zadziałać, tak że bezboleśnie sam się szybko odkocha.
  9. Wszystko zależy od tego czy jest spostrzegawczy i na ile. Jedna osoba zorientowałaby się, że pierścionek wygląda na zaręczynowy, szczególnie jeśli to był taki klasyczny zaręczynowy pierścionek z brylantem, to niektórzy to dostrzegą ( mój całkiem sporo osób zauważa, choć jest też bardzo prosty), a jeśli nie zauważył pierścionka, to faktycznie jego pytanie czy tęsknisz za byłym oznacza, że chyba niepotrzebnie o nim wspominałaś... Ogólnie pierścionek zaręczynowy, to moim zdaniem dośc gruba sprawa bo noszenie go może nawet świadczyć o tym, że grasz na dwa fronty, albo że nadal kochasz byłego- w sumie nie wiem co gorsze, ale jest to w każdym razie powód nawet do zakończenia znajomości. A może w ogóle rozmowa się nie kleiła, nie iskrzyło, a wspomnienie o byłym było gwoździem do trumny nieudanej randki? To wydaje mi się najbardziej możliwą wersją, bo jeśli komuś zależy, to generalnie wydaje mi się, że taką gafę wybaczy, bo pomimo, że nie jest ona zbyt przyjemna, to nie jest to też np. jakaś zdrada, czy kłamstwo, coś czego nie można by było wybaczyć, w sumie obiektywnie nie jest to jakaś wielka sprawa, choć pewien nietakt. Jeśli nadal się nie odzywa, to ja bym szła tym tropem, że albo całe spotkanie było średnio udane i nie iskrzyło, albo już przed nim coś się popsuło, a to wspominanie o byłym tylko przypieczętowało jego decyzję, albo zauważył właśnie ten nieszczęsny pierścionek, czego całkiem też wykluczyc nie można. Podsumowując- zakładając, że zauważył pierścionek, uważam, że mogło być to powodem do zerwania znajomości, bo może pomyślał, że go oszukujesz w jakiś sposób, a jeśli go nie zobaczył, to samo wspomnienie o byłym mogło go zniechęcić, ale raczej nie do tego stopnia żeby tylko przez to zdecydował się zerwać znajomość, raczej jeszcze inne rzeczy na to wpłynęły. A czasem jedna rzecz zadecyduje o tym, że jakaś tam czara goryczy się przeleje, szczególnie kiedy nazbiera się trochę tych gaf już wcześniej i partner ma jakieś wątpliwości. Ja bym na Twoim miejscu chyba do niego zadzwoniła, bo w sumie nie masz nic do stracenia. Jeśli ma do Ciebie o cos urazę, to telefon może pokazać mu, że Ci na nim trochę zależy, oczywiście też nie bądź nachalna, ale raz możesz spróbować zadzwonić i wybadać jego nastawienie. Tylko nie rób mu pretensji dlaczego się nie odzywa. Spróbuj pogadać z nim normalnie i wyczuć jego nastawienie.
  10. Ile badań tyle teorii tak generalnie, więc nikt nie odpowie jednoznacznie czy mięso jest zdrowe. Czytałam o tym, że zupełny brak jedzenia produktów pochodzenia zwierzęcego wpływa negatywnie na ilość białka, a nawet zdolności poznawcze. I sama ,chociaż nie jem wiele mięsa skłaniam się ku takiej teorii. Z prostego powodu, kiedyś sama próbowałam diety wegańskiej i czułam się na niej generalnie źle, ciągle zmęczona, bez energii. Nie myślę też, że same potrawy oparte na mięsie są dobre, bo jednak warzywa też są potrzebne w diecie, ale trzeba to mądrze zrównoważyć, dieta uznawana za jedną z najzdrowszych świata to choćby azjatycka, gdzie jednak je się ryby czy wieprzowinę, w niewielkich ilościach, ale jednak całkiem się z nich nie rezygnuje. A Japończycy są statystycznie jednym z najdłużej żyjących narodów świata, Japoniki i Koreanki słyną z zachowania młodego wyglądu przez długie lata, z pięknych włosów i cery, więc o czymś to świadczy i na pewno dieta się do tego przyczynia. Inna sprawa, że wielu ludzi je za tłusto i za dużo mięsa, a za mało warzyw i owoców, więc warto to jakoś mądrze rozgraniczyć, a nie popadać w skrajności jak wielu ludzi, że albo tłuste jedzenie i mięso na co dzień, fastfoody 5 razy w tygodniu itd, albo same warzywa i nic poza tym. Uważam, że jednak można jeść i warzywa i mięso, a ułozyć z tego zdrową dietę. Raz na jakis czas można nawet pokusic się o cos niezdrowego, od tego też nikt nie umarł jeśli je choćby pizzę czy hamburgera raz na miesiąc, a na co dzień odżywia się zdrowo. Najważniejsze jest to, co je się regularnie.
  11. To też prawda, ale od facetów tak samo słyszałam podobne określenia co do jakichś tam kobiet, które ich odrzuciły, albo dały popalić np. w pracy. Podobnie jak "zołza" ma raczej negatywny wydźwięk.
  12. Wczoraj temat książki mnie trochę zaintrygował aż ściągnęłam sobie pdf i przeczytałam fragmenty z ciekawości Generalnie coś prawdy w niej jest, tzn. ogólnie mówiąc stwierdzenia, że kobieta powinna się szanować, nie naciskać faceta na szybsze angażowanie się, nie okazywać zazdrości, być trochę tajemniczą i niedostępną na początku. I tak, te porady są akurat dobre, ale znajdą się też i idiotyczne typu, że kobieta na początku nigdy nie powinna gotować dla faceta bo to wysilanie się ponad miarę, że nie powinna się generalnie pierwsza odzywać, a kiedy juz się odezwie, a on nie będzie mógł odbierać, to kiedy on oddzwoni specjalnie powinna go przetrzymać z telefonem, albo żeby proponowany przez niego termin odrzucać i podawać inny, nie zamawiać tego samego w restauracji bo pomyśli, że ona nie ma własnego zdania. To już niestety są gierki, bo owszem, nie powinno się uzależniać całego swojego czasu dla faceta i mieć własne zdanie, ale niech to nie będzie z drugiej strony udawane. Trochę porad jest mądrych, ale niektóre to jakaś sztuczna manipulacja. No i tytuł nie jest dobry bo słowo "zołza", albo w oryginale "bitch" nie kojarzy się dobrze, raczej z wredną suką niż kobietą pewną swojej wartości.
  13. Właśnie trochę przeszkadza. Niestety z reguły ludzie zapracowani mają mniej czasu i siły myślenia o seksie. Życie to nie film "50 twarzy Greya" i czasem ludzie mający sporo na głowie siłą rzeczy nie zawsze mają czas i ochotę na igraszki. Choć idealnie byłoby pogodzić jedno z drugim, ale nie każdy tak potrafi. Nie każdy potrafi dobrze rozgraniczyć życie zawodowe i prywatne, a i nawet taka osoba będzie miała chwile kryzysu. Choc seks jest bardzo ważny, nie zaprzeczam, są ludzie,którzy mogliby nie wychodzić z łózka cały czas, a są i tacy, którym jeden raz na miesiąc wystarczy. Jeśli nie dopasowaliście się temperamentami, to kiepsko, a jeśli to chwilowy kryzys, może warto być wyrozumiałą.
  14. Moim zdaniem wyjazd w góry na wakacje, to jednak co innego, bo tam choc jesteś zmęczony masz wolną głowę od problemów. A stres męczy jeszcze bardziej. Ja, pomimo, że może nie wiem jak to działa u facetów, to też kiedy jestem zmęczona, zestresowana, mam następnego dnia jakiś ważny egzamin, albo coś stresującego, to raczej nie sprzyja temu żebym miała wielką ochotę na seks czy wyjścia gdzieś. Myslę tylko o tym żeby się wyspać i dobrze funkcjonować następnego dnia. Pomimo, że pracoholiczką bym się nie nazwała, to przynajmniej u mnie tak to działa.
  15. W teorii powinno tak być, ale w praktyce mam wątpliwości... Myślę, że jest spora grupa osób, która przychodzi sobie tam po prostu popatrzeć bo natury sie nie oszuka, a tam mają okazję Tak jak na plaży nudystów. Wątpię żeby wszyscy traktowali takie miejsca aseksualnie. Tzn. pewnie część osób traktuje i założenia tak powinno być. Ale nie sądzę żeby żadnego faceta widok nagich ciał kobiet tam nie ruszał. Nawet czytałam kilka razy o przypadkach gdzie ginekolog molestował pacjentkę, gdzie powinien ja w końcu traktować jako obiekt do leczenia, a nie seksualny. A jednak tak sie zdradza i u profesjonalisty- nie mówię żeby z tego powodu nie chodzic sie badać- więc w takiej saunie, gdzie pełno przypadkowych ludzi, tym bardziej. Poza tym, sama lubię saunę, ale noszenie ręcznika mi jakoś specjalnie nie wadzi, więc i po co miałabym go zdejmować? Lubię swoje ciało, ale nie czuję potrzeby pokazywania go przypadkowym ludziom.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.