Jump to content

Amperka

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    1,291
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

2,272 Świetna

6 Followers

About Amperka

  • Rank
    Chorąży

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

6,685 profile views
  1. @meghan godzina 19.00, a ja dopiero weszłam do domu - zrobilam ok 300 km - miałam sporo objazdów. Jutro o 7.00 zajecia z synem, więc wstanę na 6.00, potem jedziemy na wycieczkę klasową z przedszkola, wrócę, zrobię obiad i wieczorem popracuję, mąż ogarnie wtedy dzieci. Gdyby nie to, że mąż jest czasowo dyspozycyjny bardziej (zawiezie auto do mechanika, rozpali w piecu, potnie drzewo, zawiezie i przywiezie dzieci) musiałabym zrezygnować z części zleceń i byłoby dużo skromniej. Nie ma życia jak na komediach romantycznych. Naprawdę w domach z dziećmi są nerwy, wszystko na odhaczenie. Dzisiaj miała
  2. Mnie się zawsze wydaje, że ja nie muszę chwalić męża. Czasami bym nawet chciała, bo jest wyjątkową osobą. Ale nie potrafię, bo boje się, że on jest ponadto, a ja będę w tym wszystkim tą śmieszą. Czy mężczyźni naprawdę tego potrzebują? Tej drobnej pochwały?
  3. Tak, czasami o 4.00 wyjeżdżałam, a wracałam późnym wieczorem. Ale to też była głupota, głowa leciała, ja 3 tigery, żeby nie odpłynąć, teraz takie długie trasy robię dużo rzadziej i nie narzucam sobie jakiegoś drylu czasowego. Akurat lubię Polskę. Ostatnio musiałam pojechać na Dolny Śląsk. Klimat ziem odzyskanych jest inny, taki trochę posępny, tajemniczy, ale wciągający. Kiedyś się bałam, że nigdy nie wsiądę za kierownicę, w ogóle nie miałam do tego drygu, ale się okazało, że jak trzeba, to człowiek się dość szybko przełamuje.
  4. W sumie racja. Jeszcze pół roku temu, jeździłam jak szalona o spotkania, do spotkania, nigdy nie chciałam się spóźnić, a jak ktoś wpuszczał kogoś przed sobą, albo trzymał duży dystans w korku - że inni wbijali, to dostawałam gorączki i myślałam - co to za sfafulony zbawiciel przede mną jedzie. Teraz wrzuciłam na luz. Więc pewnie racja. Pośpiech, pośpiech.
  5. Ciekawi mnie, dlaczego niektórzy mają taki problem z tym, żeby nie wyprzedzać na pasach. To jest normalny, zdrowy odruch. Jak z naprzeciwka jest korek, a ja jadę po bezkorkowej stronie, to też przyhamowuję przed przejściem, bo nie wiem, czy ktoś nagle nie wyskoczy. Wiele razy widziałam sytuację, gdzie gość nawet nie przyhamował i gdyby ktoś się nagle wyłonił zza stojących samochodów na pasach w korku, to normalnie by pieszego przetrącił. Dla mnie to jest zupełnie naturalny odruch - niewyprzedzania na pasach. Dużo jeżdżę, czasami trasy po 1000 km dziennie i takie odruchy są zdrowe. Zdarza
  6. @Angel_Sue Ta niepełnosprawna dziewczyna nawet nie zdaje sobie sprawy, ile Ci dała w tamtym dniu. Ludzie niepełnosprawni, ludzie starzy, dziwni są potrzebni. Uwrażliwiają nas wszystkich. Z synem jeżdżę na zajęcia wspomagające do ośrodka, gdzie są też głęboko upośledzone dzieci. Rodzice kochający, zaangażowani przywożą dzieci, odbierają. Panie, które mają dryg do tych dzieciaków. Takie jest właśnie życie. To nie instagram, gdzie wszyscy są piękni, młodzi i bogaci. Mnie to nie smuci i nie dołuje, bardziej daje do myślenia.
  7. Ej, ej, ej. Trzy poślizgi, trzy wybronienia. Zero paniki- w sumie ciekawe uczucie. Ten tylny napęd mnie tak ślizga i mam coś chyba ze zbieżnością. Raz uderzyłam w bandę na krajowej. Wysiadam - wciskam awaryjne. Patrzę, a przy moim aucie mnóstwo części. Samochody mnie mijają, pipczą, więc ja niewiele myśląc pakuję te części wszystkie do bagażnika: caly zderzak, tablica rejestracyjna, jakieś elementy plastiku - może coś z tego będzie jeszcze. Wsiadam i odjeżdżam. W sumie się zdziwiłam, że tak dobrze auto dalej jechało, mimo takiego zderzenia, gdzie pogubiłam tyle części. Jadę do domu.
  8. @Miszka Nie, ja nie z tych myszek innych niż wszystkie @SzatanKJestem męską kobietą. Czasami myślę, że z charakteru bliżej mi do Dody, albo Chylińskiej (tylko, że ja nie przeklinam). Ale po prostu nie lubię jakiegoś strzelistego pustosłowia, za którym nie idą czyny. Jak jest na forum temat - mówi, że kocha, ale nie robi loda - to dla mnie to jest jakiś absurd. Jak można kogoś kochać, (albo twierdzić, że się kocha), ale nie chcieć mu sprawić przyjemności, czy się go brzydzić. Dla mnie taka osoba to typ farmazoniarza, ja się takich ludzi wręcz boję. Mój tato mnie zawsze przestrz
  9. Ja w ogóle nie rozumiem afirmacji przez słowa. Serio, mi się to wydaje takie pozerskie. Jak słyszę jakieś ciągłe zachwyty nad moimi kwiatami jakiś nadobnych pań, to mi się flaki przewracają. Wszystko muszą ludzie przegadać - och jaki piękny zachód słońca, och jakie piękne rododendrony, och jakie piękne to, jakie piękne tamto. Żeby ktoś kurna chata sobie nie pomyślał, że ona nie jest wrażliwa na piękno, albo że nie docenia czyjegoś starania. Kiedyś nie wytrzymałam i dopytałam, czy w filharmonii też się nad każdą nutką tak w głos zachwyca. To nie mój styl takie chwalenie. Ja też nie lubię b
  10. @Miszka Ja też dzieciom pozwalam coś wybrać ze sklepu, jedną rzecz. Jak chce nagle coś innego, to poprzednią musi odłożyć. Coś drobnego, lizak lub tic taki. I nigdy nie wariują przy kasie. Tylko do końca rozkminiają, które jednak wybrać. Wiem, że może błąd, ale u mnie w domu zawsze była dyscyplina, nie miałam nic ze sklepu i zawsze sobie wyobrażałam jako dzieciak, że poczekam, aż wszyscy umrą i pójdę sama do biedry i zjem sobie wszystko Dzisiaj wrócę do domu ok 18.00 i wyciągnę pierogi z zamrażarki, odgotuję dzieciom i świat im się nie zawali. W weekend będzie wspólne gotowanie. Ja
  11. Moja córka by jadła wszystko - uwielbia zupy, a przepada za barszczem czerwonym, tej muszę wydzielać. Syn niejadek, ale uwielbia pierogi. W te pierogi mu pakuję, wszystko co można - czyli: pierogi ze szpinakiem, z soczewicą, z grochem, kaszą, mięsem indyczym, mięsem królika z warzywami, jagodami, śliwkami, no i takie ruskie, które uwielbia. Robię jak dla wojska raz i mrożę. Tym pierogiem przemycam mu różne smaki. Po prostu lubi pieroga i co mu zrobisz No i głodówka. Raz wyjechałam do roboty wcześnie rano, dzieci w domu zostały, wróciłam do domu, zgarnęliśmy dzieci i jechaliśm
  12. Ja też polecam jedno po drugim Po domu ciuchy noszą po sobie. Bawią się razem, sami wymyślają zabawy i się nakręcają wzajemnie, ja muszę tylko nadzorować - a nie być animatorem. Wpływają na siebie pozytywnie wzajemnie, pomagają sobie. Wozi się do jednej placówki o tym samym czasie i odbiera tak samo. I jak raz się odpieluchujesz, to już nie musisz do tego wracać. Początki są trudniejsze, ale teraz jak jedno choruje, a drugie jest niemrawe, to zostawiam dwójkę w domu, bo łatwiej mi pracować z domu z dwójką, niż z jednym.
  13. Właśnie kupiłam sobie na poczcie podręcznik ,,Historia i teraźniejszość", miałam poczytać, ale z obrazka wnioskuję, że to spore ryzyko. pójdę jednak na shopping
  14. Ssssssss.... @Brat Jan jak zwykle w formie Jak będę miała dość serenad pod oknem o mojej smukłej talii ukształtowanej niczym cudowna moc, ballad o wąskiej pęcince jak u arabskiej klaczy, poematów o puklach złotych włosów, przyjdę do Ciebie, a Ty wtedy rzucisz chłodno: - Od biedy bym ruchał. I poczuję się piękna... Dobra, mój pociąg juz dawno odjechał ciu ciu
  15. Widzisz @melody @Brat Jan ze 20 lat ode mnie starszy, a jeszcze ma wymagania: każe zonglowac i skakać przez płonące hula hop. Te starsze facety to nie jest znowu taki miód Post ma charakter humorystyczny, więc apeluje się o nieanalizowanie go jakoś wnikliwie. Dżordż Kluni zawsze hot.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.