Jump to content

Amperka

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    656
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

1,010 Świetna

3 Followers

About Amperka

  • Rank
    Sierżant

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

1,987 profile views
  1. Super. Gratulacje serdeczne. Fajny czas w życiu - z tęsknotą wspominam. Ja już gadałam, że sklep zamknęłam, ale gdzieś tam mnie kusi, żeby się dać jeszcze raz zapylić W którym miesiącu jesteś?
  2. Od dnia kiedy założyłam wątek powoli się zaczęło wszystko zmieniać. Po prostu odpuściłam, czytam sobie rady z tego tematu przed snem regularnie i się ogarnęłam. Ja chodzę po dzieci - idziemy na spacer, potem wspólna zabawa na placu. Telefon po 17.00 wyłączam. Mój szef jest totalnie spanikowany, że mu się kapitał ludzki zbuntował. Phi - o kapitał się dba, zasób mu się nafukał. Klepie mi wiadomości i kreśli mi wizję naszej wspólnej, sielskiej współpracy. Ja i on przy komputerach, tęcza i jednorożec w tle Robię swoje, swoim tempem. To ostatnie dwa tygodnie kiedy w ogóle pracuję więcej
  3. Już i tak wszystko opisałam (mąż by się załamał - bo on ma fobię inwigilacji). Jestem rzeczoznawcą majątkowym - sporządzam operaty szacunkowe. Wyceniam nieruchomości pod kredyty, odszkodowania, wywłaszczenia, podział majątku rodzinnego. Szef ma takie kontakty, że nasze zlecenia to 20 ha kompleks przemysłowy, budynki państwowe, jakieś olbrzymie gospodarstwa rybne, maszyny przemysłowe. Nie wiem skąd on to bierze. Ale zawsze są kwasy: jak rozwód, to zawsze jakaś strona niezadowolona, jak odszkodowanie za wywłaszczenie - też źle, opłata planistyczna - za dużo, odszkodowanie za zmianę mpzp - za mał
  4. Tak. Wiem. Ja naprawdę słabo śpię przez to wszystko. To - co mężczyzn nakręca, czyli rywalizacja, konkurencyjność, mnie dobija. Chciałabym od jutra już pracować gdzieś na etacie, ale po prostu będę wygaszać współpracę. Właśnie siedzę i piszę - robię sobie teraz przerwę. Wczoraj kilku gości mi napisało, że jak na dzisiaj nie będzie, to oni rezygnują i nas obsmarują na stronce... nie chce mi się już kompletnie nic. Dopadło mnie zmęczenie tym wszystkim. Już wiem, dlaczego tak tęskno mi do czasów, kiedy robiłam dla szefa zlecenia. To on to wszystko podpisywał i rozmawiał z klientami - ja miał
  5. @maggienovak Wiem, właśnie dlatego cenne są dla mnie ich odpowiedzi. Przed chwilą znowu przegadałam swój problem z mężem (on akurat dzisiaj też ma swoją pracę) - sprawa urzędowa. On czasami więcej płaci za paliwo, żeby znaleźć po melinach swoich klientów niż za samą rozprawę (chyba 60 zł za rozprawę, gdzie do sądu ma 40 km). I mówi tak: - przecież ja już kilka razy Ci mówiłem, co powinnaś zrobić. Ustalasz zasady z szefem. Jestem pewny, że nikogo lepszego teraz nie ma. Jeżeli nie wnosiłaś sprzeciwu, to on sobie dedukował, że może masz jakichś praktykantów za 1 zł, że ogarniasz wszystko i
  6. @Lalka Wiem, że w jakiś sposób masz rację. Dlatego może tak odwarknęłam. Dzisiaj dzwonili do mnie od kontrahenta i zaczęli krzyczeć, że wszystko miało być na piątek, a na dzisiaj nie ma (to i tak jedna z 10 rozgrzebanych spraw). Że nigdy już nie dadzą nam żadnego zlecenia, a ja jestem zupełnie niekompetentna i że (to nawet sobie zapamiętałam) - sukcesem każdej współpracy jest prędkość działania. I szef do mnie z pretensjami (nigdy mi się nie zdarzyło nie dotrzymać terminu), że takiego klienta przeze mnie tracimy i że to było bardzo pilne. To mu wygarnęłam, że co weekend mi coś pilneg
  7. @Lalka Bardzo opryskliwie, jak na nadobną kobietkę, opiekunkę ogniska domowego. Nie podoba mi się ten ton wypowiedzi - forma ma dla mnie olbrzymie znaczenie. Mogłabym Ci odpowiedzieć w Twoim stylu, że pytałam o pracę, a Ty mi zrobiłaś analizę mojego chorego związku. Temat postu to praca. Z tym mam problem. Nie z mężem. Tak, od siebie i od dzieci wymagam. Nie wyobrażam sobie stawiać wymagania dorosłej, pełnoletniej osobie, z którą dobrowolnie jestem. Mąż też nie stawia mi żadnych wymagań. Może być brudno, może być niepoprane, mogę przyjechać późno w nocy, jechać na squash
  8. @maggienovak Tak. Mam dwójkę dzieci i starszego męża. Pracowałam w Austrii i Niemczech. W krajach arabskich nigdy nie byłam. W ogóle mało gdzie byłam. Mam mieszkania na wynajem (ale teraz to siadło - nie mam też kiedy tego dopilnować). Na początku zarabiałam słabiej, ale i pracy było mniej - pasowało mi to. Teraz zarabiam więcej, ale pracy jest od groma. Chciałabym wrócić do początków - ale szef strasznie dociska, bo dla niego to są stracone pieniądze (gdzie on nic nie musi robić). Wstaję rano i pracuję. Potem ubieram dzieciaki, mąż je wiezie do przedszkola. Umawiamy się z mężem, kt
  9. @Colemanka Tak, jest we mnie ta kobieca kobieta. Bo ja ogólne jestem dość kobieca (chociaż mentalność mam dziewczęcą). Szybko się rozklejam - zawsze mam płacz na końcu nosa, lubię poezję śpiewaną. Chodzę zawsze w sukienkach. Totalnie nie mam orientacji w przestrzeni. Jak poznałam męża - to on prowadził mnie przez życie. Ja spałam w aucie, a on jechał pół nocy. On zawsze niósł mi narty, a ja nosiłam kijki. Dalej wszystkie męskie rzeczy w domu robi on, ale chyba gdzieś go swoją zaradnością rozleniwiłam. Myślałam swoimi kategoriami. Jakbym widziała, że ktoś z siebie daje dużo - to chciałabym mu p
  10. @Gigi Czasami czuję, że tworzymy dziwny trójkąt (bo tak mnie czasami denerwuje ten szef - siłą rzeczy wzbudza we mnie emocje). Ale szef bardzo dba o to, żeby był maksymalny dystans. Telefonicznie to rzadko rozmawiamy - on pisze smsy i maile. Widzieliśmy się może kilka razy w życiu. Czasami chciałabym się spotkać i porozmawiać normalnie, ale on tego unika jak ognia. Więc ja w ogóle nie mam jakiejś osobistej sympatii dla niego. Dla mnie jest botem bez poczucia humoru (bo go w ogóle nie ma, nie ma też żadnych umiejętności interpersonalnych - używa emotikonów w nieodpowiednich sytuacjach ;)). Jest
  11. @SzatanKrieger Masz rację. Ja to wszystko wiem. Ja to najchętniej bym siedziała z dziećmi w domu, chodziła z nimi na spacery, uczyła się z nimi. Ja jestem domatorką, lubię być w domu. Wprowadziłam też zakazy i nakazy w domu. Zero telewizji, czytanie codzienne, pisanie, zabawy na dworze (czasami jak wracałam to ta durna betoniarka grała - ja w ogóle tv nie oglądam). Wczoraj pani z przedszkola mówiła, że mój syn bardzo się rozwinął, bawi się z dziećmi, rozmawia. Zupełnie się otworzył. A do tego ma fenomenalną pamięć. Jak mu napisze jakieś słowo i przeczyta - to on je zapamiętuje i potrafi napis
  12. @ObliterarorTak on mnie traktuje jak "duita". Jak mamy zlecenia poza województwem, to potrzebuję pełnej dokumentacji z urzędów. Procedura załatwiania tego trwa średnio dwa tygodnie. On jest w stanie w piątek mi powiedzieć, że mamy zlecenie w Nysie Opolskiej (do której muszę jechać), a na wtorek musi być wszystko gotowe. Ja mówię "nie jestem cudotwórcą", a on "właśnie klientowi mówiłem, że rzeczy niemożliwe załatwiamy od ręki, a na cuda trzeba poczekać". Ale kurcze, tak dzwonię, tak urabiam te panie, że jest na wtorek. I tak jest za każdym razem. Mam wrażenie, że zakłady idą, jak szybko jestem
  13. Wczoraj moja mama do mnie dzwoni i mówi, "słuchaj, jak to dobrze, że jesteś na swoim, a nie w jakiejś korporacji". Spotkała koleżankę z poprzedniej pracy. Idealna rodzina. Dwie córki, każda była olimpijką w jakiejś dziedzinie. Jedna lekarka, druga managerka w korporacji. Ta druga - piękna dziewczyna. Zawsze podawana mi za wzór. Świetne studia, dobra praca, mąż, dzieci - tak jak powinno w życiu być. Po 6 latach zostawiła rodzinę, męża, dzieci i poszła z innym - ma z nowym już dziecko. Matka tej kobiety przeżywa, że jej córka zgotowała piekło dwóm rodzinom - wpadła z tego wszystkiego w depresję.
  14. Z dzieciakami jest ok. Wydaje mi się, że poświęcam im dużo czasu. Jak tylko jestem w domu i one też, to odkładam całą robotę (czasami trafi się coś pilnego - to mąż je przejmuje). Razem śpimy, czytamy, spacerujemy po lesie, karmimy zwierzaki. Syn z córką świetnie się już razem bawią. Mąż przywozi je z przedszkola i łazimy przez 3 godziny po dworze, z psami po lesie, piszemy kredą po tarasie. Ja bardzo lubię świat dzieci - taki nieskundlony. Dzieciaki też chyba lubią mnie - czuję ich klimat. Potem kąpiel, czytanie, bajka "Masza i Niedźwiedź" i spanko. A ja wracam do pracy. Rano budzik codzienni
  15. Mogłabym, ale to zupełnie nie w moim stylu. Gość dał mi szansę, bo widzi, że jestem lojalna i dyspozycyjna. Wiem, że większość klientów mogłabym przejąć, ale ja zupełnie nie myślę w tych kategoriach. Chciałabym po prostu współpracować w normalnych warunkach, za uczciwe pieniądze, uczciwie się rozliczając. Jakiś gry, manipulacje w ogóle mnie nie interesują. Dostałam już sporo rad. Nie chcę się już taplać w swoich wątpliwościach. Dziękuję. Czas wziąć życie za rogi i poprowadzić je tak, jak chcę.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.