Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Search the Community

Showing results for tags 'związki'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu; podrywanie
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
  • Sport i zdrowie
  • Polska i świat
  • Stulejman Wspaniały
  • Motoryzacja i Technologie
  • Hobby
  • Duchowość
  • Rozmowy przy wódce
  • Rezerwat dla Kobiet
  • Domowa grzęda
  • Samczy Mobil Klub's HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub's Rowery
  • Samczy Mobil Klub's Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub's Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub's Samochody
  • Samczy Mobil Klub's Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub's Motocykle
  • MacGyver a's GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT's Linux
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Klub poligloty's Jaki język
  • NAUKA - SCIENCE's Wprowadzenie do Metodologii Naukowej
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Reprezentacja Polski
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ekstraklasa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka klubowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka międzynarodowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ogólne
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's s
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Pornografia - ubojnia pomysłowości, kreatywności i działania
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's 50 powodów aby porzucić pornografię
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Odwyk Piotra i nowe lepsze życie
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's NOFAP - Odwyk od A do Z
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Co robić by Nofap się udał?
  • Klub Wschodnioazjatycki's Ogólne
  • Klub Wschodnioazjatycki's Korea
  • Klub Wschodnioazjatycki's Chiny
  • Klub Wschodnioazjatycki's Japonia
  • Klub Wschodnioazjatycki's Mongolia

Blogs

There are no results to display.

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość


Interests

Found 90 results

  1. Powstanie Redpill i Blackpill: Geneza słów: Słowa Redpill i Blackpill mają swoją genezę we współczesności, natomiast same idee redpillowskie i blackpillowskie sięgają nawet 120 lat wstecz. Słowo redpill pochodzi z filmu matrix. W filmie tym haker Neo ma wrażenie, że żyje w iluzji, w kłamstwie, że rzeczywistość wokół niego jest inna, nie jest taka jak się mu wmawia. Morfeusz daje mu wybór, albo wybierze niebieską pigułkę (blue pill) i pozostanie w niewiedzy, albo wybierze czerwoną pigułkę(red pill) i pozna prawdę o rzeczywistości i prawach, które nią rządza. Stąd też wzięło się słowo redpill. Słowo blackpill powstało później, niektórzy redpillerzy mieli swoje dodatkowe tezy, ponadto cześć redpillerów uważała że redpill za mało skupia się na cechach wyglądu, na które nie mamy wpływu, więc jakiś czas po stworzeniu słowa redpill powstało słowo blackpill wraz ze swoimi ideami, skupiającymi się bardziej na cechach wyglądu w przeciwieństwie do redpill, które bardziej skupia się na zachowaniu i relacjach mężczyzn z kobietami. Czerwona i Niebieska pigułka to metafory. Geneza idei: Sama geneza idei redpill i blackpill sięga nawet 120 lat wstecz. Gazeta Morning Leader rywalizująca o klientów z gazetą Yellow Press, stworzyła plakat przedstawiający porównanie "typowych" czytelników ich gazety z "typowymi" czytelnikami konkurencyjnej gazety. Plakat ma charakter prześmiewczy. Typowy czytelnik Yellow Press został przedstawiony jako brzydki mężczyzna ze słabą, cofniętą szczęką, a typowy czytelnik Morning Leader jako atrakcyjny mężczyzna z mocną, kwadratową szczęką. Już wtedy wiadomym było, jak szczęka wpływa na atrakcyjność. Plakat ten został protoplastą wszystkich późniejszych memów o tematyce Chad vs Incel, gdzie Chad to atrakcyjny gość z mocną kwadratową szczęką, a incel to brzydki facet z cofniętą szczęką. Na plakacie atrakcyjnemu mężczyźnie przypisano pozytywne cechy charakteru, mało atrakcyjnemu mężczyźnie przypisano złe cechy charakteru. Oficjalnym początkiem tych ideologii jest więc moment powstania plakatu Morning Leader vs Yellow Press. Zaś same nazwy redpill i blackpill powstały po 1999 roku. W 1999 roku premierę miał film Matrix. Plakat The Morning Leader Vs Yellow Press Przyczyny powstania Redpill i Blackpill: Redpill i blackpill powstały, gdyż ludzie, a w szczególności mężczyźni zaczęli zauważać, że kobiety są inne niż ich uczono. Ludziom wmawiano i wmawia się do dziś, że kobiety pragną czułego romantycznego mężczyzny, że nie patrzą na wygląd, że patrzą główne na dobre serce, że są wierne. Mężczyźni zaczęli zauważać, że to bzdury. Dostrzegli, że kobiety patrzą przede wszystkim na wygląd, że dla kobiet wygląd mężczyzny jest ważniejszy niż wygląd kobiety dla mężczyzny, faceci zauważyli, że kobiety są miłe dla atrakcyjnych fizycznie mężczyzn, a wredne, zimne i okrutne dla tych mało atrakcyjnych, zauważyli również, że kobietami rządzą prawa biologii i ewolucji, a także wyrafinowane, okrutne strategie seksualne, a romantyczny gość jest przez kobiety nazywany dziwakiem, o ile nie jest super atrakcyjny fizycznie, zauważono, że kobiety wolą chamów i "Złych Chłopców", a nie miłych gości. Dostrzeżono jak często kobiety zdradzają mężczyzn, a także jak często porzucają partnera na rzecz nowego. O Redpill: Redpill twierdzi, że kobiety nie są płcią moralniejszą niż mężczyźni. Dla mężczyzn u kobiety liczy się najbardziej wygląd, tak dla kobiet u mężczyzny również liczy się najbardziej wygląd. Podobnie jest z zdradami w związkach. Kobiety nie zdradzają rzadziej niż mężczyźni. Redpill walczy również o równe prawa płci. Redpill uważa, że obecnie niejednokrotnie to mężczyźni są bardziej skrzywdzeni przez prawo, a nie kobiety, a także, że niejednokrotnie mężczyzna jest obrażany i poniżany przez kobiety. Redpill walczy więc o prawa mężczyzn, ale popiera równouprawnienie płci i do tego dąży. Redpill twierdzi, że nie tylko kobiety mają problemy we współczesnym świecie, według Redpill problemy mają zarówno kobiety jak i mężczyźni. Powstanie psychoanalizy i psychologii ewolucyjnej umożliwiło kompletne stworzenie praw Redpill i Blackpill, gdyż idee te są oparte na psychologii ewolucyjnej, psychoanalizie, teorii ewolucji a także na doświadczeniach ludzi z całego świata. Czym są Redpill i Blackpill: Redpill i Blackpill są pewnymi zbiorami prawd, przekonań, poglądów i idei o świecie, kobietach, mężczyznach, seksie, atrakcyjności, związkach, relacjach damsko-męskich opartych na nauce, zgodnych z naturą. Redpill skupia się na relacjach między kobietą, mężczyzną, na męskim zachowaniu, postępowaniu, związkach, na tym jakie zachowanie kobiety odrzuca, a jakie przyciąga, Blackpill choć oparty na Redpill skupia się bardziej na tych cechach wyglądu, na które nie mamy wpływu. Przykładem jest mocna, kwadratowa szczęka, która jest silnie związana z męską atrakcyjnością, a nie mamy na nią wpływu w żaden naturalny sposób.
  2. Seks i Zdrada Kobiety w związku Trzeba to powiedzieć wprost, zdradzają zarówno kobiety jak i mężczyźni. Arystoteles głosił, że prawdziwa wiedza to znajomość przyczyn, i warto zwrócić na nie uwagę, bo te w zależności od płci są zupełnie inne. Należałoby by też przeanalizować skutki zdrady. Dlaczego zdradzają mężczyźni ? Mężczyźni zdradzają głównie po to by zaspokoić popęd seksualny, najczęściej partnerka w związku zaniedbuje seksualnie mężczyznę, co popycha go do zdrady, by zaspokoić popęd seksualny. Jak kobieta nie daje mężczyźnie seksu przez lata, albo raz na dwa tygodnie i leży jak kłoda, żadnych uczuć, emocji, ani nic, to popęd seksualny wręcz będzie rozrywał jej partnera, a z nim trudno sobie poradzić. Druga przyczyna, znacznie rzadsza, mężczyźni zdradzają bo ich instynkty popychają ich do poligamii. Nie kryją się za tym uczucia, mężczyzna jest wstanie oddzielić seks od uczuć. Zdrada mężczyzny jest zła , ale kobiety znacznie gorsza. Gdy mężczyzna zdradza, wkłada "to w tamto", żadnych uczuć, żadnych pieniędzy i to jednorazowo. Mężczyźni nie ciągną żadnych romansów, maksimum to jednorazowy skok w bok. Jak mężczyzna zdradzi kobietę, to dalej ją kocha, jego uczucia są stałe. Oczywiście taki mężczyzna popełnił błąd, bo powinien być wierny swojej kobiecie, ale to nie jest koniec relacji. Większość mężczyzn może bez problemu zapanować nad poligamiczną naturą i być wiernymi swojej kobiecie. Więc nawet jeśli mężczyzna zdradzi kobietę w związku, to dalej ją kocha, poza tym nie wiąże żadnych uczuć z kochanką, a w przypadku konfrontacji kochanka, żona, mężczyzna zawsze wybierze żonę. Dzięki temu, że kocha swoją stałą partnerkę dalej jest szansa na naprawę związku i odbudowę zaufania. Na ogół, ci mężczyźni, którzy zachowują się poligamicznie są atrakcyjni fizycznie. Mężczyźni jak zdradzają, to robią to na zasadzie jednorazowych przygód seksualnych z różnymi z kobietami, żadnej nie darzą uczuciem, o każdej zapominają od razu. Dlaczego zdradzają kobiety ? Odpowiedzią jest Hipergamia. Hipergamia to chęć kobiety to uprawiania seksu i wchodzenia w związki z jak najlepszymi genetycznie mężczyznami, o jak najwyższej pozycji społecznej. Hipergamia sprawia, że kobiety szukają mężczyzny jak najlepszego się tylko da i jeśli to możliwe to uprawiają seks z jak najlepszym mężczyzną z dostępnych. Należy tu rozpatrzyć dwa główne przypadki: 1.Większość kobiecych zdrad dzieje się gdy kobieta jest w fazie płodnej, gdy ma największą szanse zajść w ciąże. Ponadto jeśli chodzi o zaniedbanie zabezpieczenia, dużo większe jest prawdopodobieństwo, że kobieta zaniedba zabezpieczenie z kochankiem, niż z stałym partnerem. Kobiety nieświadomie chcą zostać zapłodnione przez mężczyzne o lepszych genach, chociaż ich moralność(superego) to wypiera, więc nie są tego świadome. Kobiety ciągną romanse i uprawiają seks z kochankiem jak najczęściej, co sprzyja zapłodnieniu. Niejednokrotnie więcej niż jedno dziecko jest kochanka, bo romans trwa, a kobieta w taki seks wkłada mnóstwo uczucia. Kobiety często nie wiedzą, czyje naprawdę jest dziecko, więc nienawidzą testów DNA. Ponadto część kobiet(tylko te najgorsze), gdy zajdą w ciążę z kochankiem, to namawiają na seks bez zabezpieczeń męża, by myślał, że dziecko jest jego. Przyczyną kobiecej zdrady jest chęć zrobienia dziecka z innym mężczyzną, niż ten, który je kocha w stałym związku, podczas gdy mężczyzna w związku bardzo chciałby być ojcem dzieci swojej kobiety. Gdy kobieta daje dziecko mężczyźnie, to obdarowuje go miłością, szczęściem, mówi mu, że jest wartościowy i chce mu rodzić dzieci. Wielu mężczyzn w wieku 40 lat dowiaduje się, że wychowali cudze dzieci z zdrad i są załamani, że ich kobiety nie uznały ich za dostatecznie wartościowych, by dać im dziecko. To smutne, że kobiety często wolą obdarować dzieckiem innego mężczyzne, niż tego, który je kocha i jest z nimi w związku. Chęć posiadania z kimś dziecka, to chęć obdarowania kogoś szczęściem, swoimi genami. Każdy chce przekazać swoje geny dalej. Gdy kogoś kochamy, to uważamy tą osobę za wyjątkową, widzimy w niej coś, czego nie widza inni, więc chcemy złożyć najcenniejsze co mamy, naszą "połówkę siebie tej osobie, by z "połówką tej osoby" stworzyć nową istotę, bo uważamy swoją miłość za wartościową, więc chcemy dla niej szczęścia. Gdy kobieta i mężczyzna się kochają, to łączą się i z samych siebie tworzą dziecko. Oboje mają pewniej zestaw genów, uważają się za wartościowych, więc te zestawy łącza, chcąc sobie zrobić dziecko. 2.Kobieta chce zmienić związek, więc uprawia seks z kochankiem, by nie tylko zajść z nim w ciąże, ale też z nim zamieszkać. Wkłada wtedy w ten seks mnóstwo uczucia, by kochanek jej pożądał i jej chciał. Po pewnym czasie rozbija swój obecny związek i zostaje z kochankiem. Zdecydowaną większość pozwów rozwodowych składają kobiety, a zdecydowana większość z nich ma już nowego mężczyzne, którego znała i z którym miała romans już w trakcie trwania związku. Kobiety ciągną romanse z tym samym mężczyzną latami, mężczyzna jak zdradza, to co najwyżej jednorazowy skok w bok, bez uczuć, kochanki dla mężczyzny w związku nic nie znaczą. Zdrada emocjonalna: Zdrada może mieć wymiar nie tylko fizyczny, ale i emocjonalny. Gdy kobieta mająca męża umówi się z obcym mężczyzną na kawę, do kina, na spacer bądź na kolacje, to jest to zdrada emocjonalna. Na ogół prowadzi ona do zdrady fizycznej i seksu z kochankiem. Ten czas, który kobieta poświęca obcemu mężczyźnie, mogłaby spędzić z mężem, mimo wszystko woli to zrobić z kimś innym. Przykładem zdrady emocjonalnej jest również zostawienie partnera dla nowego mężczyzny. Gdy kobieta musi wybrać między stałym partnerem a kochankiem, najczęściej zwycięża kochanek. Najgorsze w zdradzie kobiety jest to, że ona w tą zdradę wkłada uczucie, całą siebie, chce obdarować kochanka, tym co ma najpiękniejsze. swoim ciałem, chce urodzić temu kochankowi dziecko. Mężczyzna w zdradę wkłada wkłada tylko "to w tamto", żadnych uczuć. W pewnym małżeństwie, mąż po 15 latach związku odkrył, że żona ma porno nagranie na swoim laptopie z udziałem jej i kochanka. Data nagrania wskazywała, na początek ich małżeństwa, zdrada odbyła się więc w trakcie związku. Mąż rozwiódł się z żoną, nie dlatego, że go zdradziła, a dlatego, że zobaczył ile uczucia ona wkłada w seks na nagraniu. On miał zawsze zwykły seks i to nie za często, a na nagraniu kobieta jak tylko potrafi chciała sprawić rozkosz mężczyźnie z nagrania, wkładała w to emocje, facet na nagraniu (kochanek) "obrócił tą kobietę tak" jak mąż nigdy nie miał najmniejszej okazji. Właśnie dlatego doszło do rozwodu. Bo mąż zauważył, że to nie była zwykła zdrada dla zaspokojenia popędu seksualnego. Skutki zdrady kobiety: Zdrada kobiety często kończy się ciążą z kochankiem. Sytuacja w związku jest wtedy na ogół już nie do naprawienia. Kobiety łączą seks z uczuciem, więc gdy zdradzają, to są uczuciami przy nowym mężczyźnie, co pogłębia problem. Zdrada mężczyzny pociąga znacznie mniejsze konsekwencje, bo na ogół, nie kończy się dzieckiem do odchowania, dodatkowo nie wiążę się ze zmiana uczuć mężczyzny wobec swojej kobiety. Apel do kobiet: Drogie kobiety, zastanówcie się komu chcecie rodzić dzieci, kogo chcecie obdarowywać tym co macie najpiękniejsze., komu chcecie sprawić przyjemność w swoich najlepszych młodych latach życia. Jeśli jesteście w związku z kochającym was mężczyzną, który wkłada w was całe swoje serce, to myślę, że to jego warto obdarować dzieckiem a także to jego obdarować swoim ciałem, za jego miłość i wszystko co dla was zrobił, a nie jakiegoś kochanka, dla którego jesteście tylko kobietą od seksu, który chce z wami tylko seksu i niczego więcej, który tak naprawdę nic wam w życiu nie dał.
  3. DuchAnalityk

    Piękno seksu

    Piękno seksu, ciała i umysłu. Erotyzm i rozkosz Seks może być jednym z dwóch zjawisk Zjawiskiem negatywnym, złym i niedojrzałym Uprawianie seksu, by czerpać przyjemność, traktowanie seksu wyłącznie jako zabawy dla własnej przyjemności, myślenie tylko o sobie, nie o drugiej osobie, chęć zaspokojenia wyłącznie własnych potrzeb. Jest to egoistyczne, samolubne i złe podejście do seksu. Alfa szmaci Beta płaci. Przykład negatywnego i złego seksu. Gdy jeden dostaje wspaniały seks za nic, a drugi nie dostaje nic, choć daje kobiecie wszystko. Gdy jeden myśli tylko o sobie, a kobieta oddaje mu całą siebie, a drugi myśli tylko o kobiecie, a nie dostaje od niej nic. Uprawianie seksu przez kobietę z atrakcyjnymi fizycznie mężczyznami wyłącznie dlatego, że są atrakcyjni fizycznie, jeśli nie dbają o nią, mają gdzieś jej potrzeby, chcą tylko własnej przyjemności jest przykładem złego, niedojrzałego seksu. Taka kobieta jest emocjonalnie niedojrzała, kieruje się tylko prymitywnymi instynktami, hipergamią, zachowuje się źle, egoistycznie. Mężczyzna, który uprawia z kobietą seks, a nie interesuje się jej losem, jej potrzebami, który myśli tylko o swoich potrzebach zachowuje się źle, jest niedojrzały i egoistyczny. Każdy seks podczas, którego myślimy tylko o sobie jest niedojrzały, zły. Zjawiskiem pięknym i dojrzałym Seks jako chęć poznania drugiej osoby. Uprawianie z kimś seksu oznacza obdarowywanie kogoś swoim ciałem, sprawianie komuś ogromnej przyjemności, czasem chęć obdarowania kogoś dzieckiem, chęć poznania, odkrycia drugiej osoby. Do seksu trzeba dojrzeć, by zrozumieć czym on naprawdę jest. Gdy chcemy z kimś uprawiać seks, jest to związane z chęcią posiadania dziecka z tą osobą. Gdy uważamy daną osobę za atrakcyjną, widzimy w niej wartość, coś cennego. Gdy obdarowujemy kogoś seksem, oznacza to, że uważamy tą osobę za wartościową. Każdy z nas posiada w sobie geny, które może przekazać, złączyć z genami innej osoby. Człowiek jest zdefiniowany przez geny, więc jeśli ktoś chce z nami uprawiać seks, to uznał, że jesteśmy wartościowi. To znaczy, że ta osoba chce połączyć swoje geny, czyli w pewnym sensie samą siebie z nami. Każdy kocha samego siebie, więc kocha swoje geny(czasem łączy się to z nienawiścią w przypadku chorób), więc gdy chcemy mieć dziecko, to możemy je mieć tylko z druga osobą, więc wybieramy taką osobę, którą uważamy za wartościową, której geny uważamy za wartościowe, tej osobie chcemy oddać siebie. Jest to bardzo piękne rozumienie seksu, do którego trzeba dojrzeć, a by je zrozumieć trzeba myśleć, dojrzeć do seksu. Gdy kogoś kochamy, chcemy seksu z tą osobą, bo widzimy w niej coś wartościowego, coś co sprawia, że chcemy by nasza część połączyła się z tą osobą. Owocem takiej miłości są dzieci. Gdy kogoś kochamy, to chcemy uprawiać z tą osobą seks nie tylko dla siebie, ale też dla tej osoby, by sprawić jej przyjemność, by ona czuła radość, by spełnić nie tylko swoje ale i ukochanej osoby. Fakt, że wiele dzieci powstaje w wyniku losowego samolubnego seksu jest smutny. Dzieci nie muszą być planowane, ale powinny być z tego seksu, który jest piękny, który jest chęcią poznania drugiej osoby, chęcią sprawienia jej rozkoszy. Geny determinują nie tylko nasz wygląd, ale również inteligencję, a nawet nasze zachowanie. Geny mają różny stopień ekspresji w zależności od trybu życia, diety i innych czynników, osobowość natomiast możemy w dużej części kształtować sami, choć jest ona związana z genami, bo geny wpływają na nasze zachowanie. Osobowość jest więc w części zależna od genów, a w części od nas samych. Nasze osiągnięcia w nauce są w części zależne od genów odpowiedzialnych za inteligencję, a w części od nas samych. Geny wpływają więc nie tylko na wygląd. Na naszą osobowość wpływają również nasze doświadczenia, znajomości, relacje z innymi ludźmi, a także nasze otoczenie. To z kim uprawiamy seks świadczy o nas samych. Seks nawet poza związkiem powinien być chęcią sprawienia radości nie tylko sobie, ale też drugiej osobie, wtedy jest on piękny i dojrzały. Gdy człowiek jest w związku, powinien swoim ciałem i pięknem obdarowywać wyłącznie swoją drugą połówkę, gdy człowiek jest poza związkiem, powinien obdarowywać sobą te osoby, którym chce sprawić radość, przyjemność, które uważamy za wartościowe. Seks może być dobry, nawet nie znamy osób, z którymi to robimy, ale wiemy, że są wartościowe, po ich czynach, tym kim są, a także jak wyglądają, seks z takimi osobami nie jest niczym złym. Jeśli chcemy obdarować swoim ciałem i pełnią siebie osoby, które znamy, powinniśmy być z nimi w relacji, interesować się losem tych osób, pomagać im w potrzebie, nawet gdy nie jesteśmy w związku z takimi osobami. Bliskość i chęć pomocy Podczas uprawiania seksu należy myśleć o drugiej osobie, by było jej dobrze. My powinniśmy myśleć o tym by tej osobie było dobrze, a ta osoba by nam było dobrze, powinniśmy się skupiać na szczęściu i przyjemności drugiej osoby, a ta osoba na naszej przyjemności i szczęściu, tak wygląda piękny seks. Mężczyzna powinien chcieć eksplorować kobiece ciało, a nie tylko je rżnąć. To co ma kobieta między nogami powinno być dla niego czymś tajemniczym, wartościowym, czymś co chce odkryć, powinno być miejscem, krajobrazem, które mężczyzna przestrzega jakie miejsce, dzięki, któremu może sprawić kobiecie przyjemność, jako coś co jest piękne. Mężczyzna powinien chcieć być w kobiecie, a nie w jej miejscu między jej nogami. Seks powinien być odkrywaniem ciała kobiety. Kobieta powinna być dla mężczyzny miejscem pełnym tajemnic, które mężczyzna chce poznać. Tajemnicze miejsca należy eksplorować nie niszcząc ich, podziwiając ich piękno. Mężczyzna powinien chcieć zdjąć z kobiety ubranie, by poznać ją, odkryć, zobaczyć co skrywa pod nim, mężczyzna powinien chcieć dotykać kobietę, poznawać ją przez dotyk, sprawiać jej przyjemność, widzieć jej unikatowość. Mężczyzna powinien chcieć penetrować kobietę, odkrywać ją, zobaczyć jaka jest w środku, poczuć ją. Kobieta powinna być dla mężczyzny aniołem. Erotyczne chwile z kobietą są bezcenne. Kobieta jest nago, gdy się przed nami odkrywa, gdy chce oddać nam całą siebie. Nagie, zadbane ciało kobiety jest nieziemsko piękne. Pięknym gestem, jest zadbanie o odpowiednią romantyczną scenerię, by druga osoba czuła się komfortowo, przyjemnie. Każda kobieta od czasu do czasu chce być po prostu zerżnięta. Jeśli uprawiamy taki seks, by zadowolić i sprawić rozkosz kobiecie, to jest to piękny seks. To ma swą moc, choć w żaden sposób nie zamyka drogi na delikatniejszy, bardziej romantyczny seks. Błędy kobiet Egoizm to chęć brania tego co ktoś ma w połączeniu z niedawaniem tej osobie czegokolwiek. Egoizmem jest wykorzystywać kogoś dla własnych korzyści, nie dając tej osobie nic. Kobieta, która uprawia seks ze znajomymi mężczyznami, którzy nie dbają o nią, nie dbają o jej potrzeby, nie pomagają jej w problemach choć mogą, to taka kobieta pozwala się zeszmacić. Mężczyzna, który uprawia z kobietą seks wyłącznie dla własnej przyjemności, nie zwracając uwagi na wartość kobiety, na jej potrzeby, który uprawia z tą kobietą seks tylko dla własnych potrzeb, który mimo tego, że zna tą kobietę, mimo tego, że uprawia z nią seks, nie interesuje się jej losem, nie pomaga jej, nie dba o nią, to taki mężczyzną tą kobietę szmaci. Nie jest on wartościowym, dojrzałym mężczyzną. Gdy kobieta jest szmacona jest wartość spada, kobieta nie powinna dawać się szmacić i nie powinna sypiać z mężczyznami, którzy o nią nie dbają, z mężczyznami, którzy chcą tylko zaspokojenia własnego popędu seksualnego, którzy nie interesują się losem tej kobiety. Kobieta zawsze może zmienić swoje podejście do seksu, przywrócić swoją wartość i swoje wewnętrzne piękno. Seks jest niezbędny do szczęścia Człowiek to istota, która potrzebuje seksu by być szczęśliwa. Seks jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka, która nie powinna być ignorowana. Podczas seksu wydzielają się hormony szczęścia, dzięki, którym jesteśmy szczęśliwi i radośni. Jeśli kobieta i mężczyzna są z sobą w relacji i są dla siebie ważni i wartościowi, to będą chcieli z sobą uprawiać seks i będą to robić, nawet jeśli nie są w związku, bo będą chcieli wzajemnie sprawić sobie radość i przyjemność. Seks jest piękną sferą, dodaje wiele do tej rzeczywistości. Seks to radość dwójki osób Seks może być świetną zabawą, o ile dwójka osób, chce wzajemnie swojego szczęścia w danej chwili, chce wzajemnie sprawić sobie radość, nawet gdy nie są ze soba w związku, jeśli jest to piękny seks, a nie seks zły i negatywny. Ludzie w związku, gdy się kochają, i obdarowują się seksem, może on być dla nich świetną zabawą. Seksem można się bawić, by sprawiać sobie i ukochanej osobie radość. Gdy kogoś kochamy, to chcemy spełniać jego potrzeby, w tym potrzeby seksualne. Radość daje zaspokojenie siebie i tej jednej osoby. Taki seks rozwija, podbija kobiecość. Co możemy powiedzieć o kobiecie, która prosi o pomoc w problemie innych mężczyzn, niż tych z którymi sypia ? Co możemy powiedzieć o kobiecie, która obdarowuje swoim ciałem, swoim pięknem, całą sobą pewnych znajomych mężczyzn, którzy nie pomagają jej, nie dbają o nią, o jej potrzeby, o kobiecie, która gdy potrzebuje pomocy, prosi o pomoc w problemie innych mężczyzn, niż tych z którymi sypia ? Co możemy powiedzieć o kobiecie, która oddaje całą siebie mężczyźnie, który nie daje jej nic, który nie dba o nią, o jej potrzeby, a która nie daje niczego mężczyźnie, który daje jej wszystko ? Gdy mężczyzna daje kobiecie wszystko co może, a nie dostaje w zamian nic, płaci całym sobą za szczęście i przyjemność obcego mężczyzny, któremu ta kobieta oddaje całą siebie. Co możemy powiedzieć o kobiecie, która bierze od mężczyzny wszystko, a nie daje mu nic ? Przyjaźń Damsko-Męska jest wtedy gdy mężczyzna kocha, a kobieta nie, bądź gdy mężczyzna widzi w kobiecie wartość, a kobieta w tym mężczyźnie nie. Gdy kobieta wykorzystuję męską potrzebę czułości, seksu, by osiągnąć zamierzone cele, a nie interesuje się tym mężczyzną, ani jego potrzebami, to co możemy o niej powiedzieć ? W życiu każdej kobiety pojawi się moment zwany ścianą. Jest to moment, w którym kobieta przestaje być tak atrakcyjna fizycznie jak za młodu, a jej atrakcyjność będzie maleć z roku na rok, na ogół ściana przypada na około 30-32 rok życia. Jeśli kobieta wyszła do tego czasu za mąż za porządnego mężczyznę, którzy był wartościowy, który szanował ją i interesował się jej potrzebami to dalej będzie wiodła szczęśliwe życie. Natomiast jeśli jedyne co robiła do momentu zwanego ścianą, to seks z atrakcyjnymi fizycznie mężczyznami, którzy nic w niej nie widzieli, to w tym momencie ci mężczyźni, którzy do tej pory z nią sypiali, którzy nie widzieli w niej nic prócz obiektu seksualnego, przestaną się nią interesować. Wtedy taka kobieta może zrozumieć, że ci mężczyźni, których do tej pory obdarowywała swoim ciałem, nie byli wartościowi. Taka kobieta zacznie wtedy myśleć o innych mężczyznach, tych naprawdę wartościowych, a także tych, których do tej pory odrzucała, albo wykorzystywała degradując ich do rangi przyjaciel. Pytanie, czy ci mężczyźni, których do tej pory odrzucała, a którym jej los nie był obojętny, którzy interesowali się jej potrzebami, będą ją jeszcze chcieli ? Czy ci mężczyźni, którzy byli wykorzystywani jako przyjaciele dalej będą chcieli z nią być, gdy ona swoje najlepsze lata poświęciła innym mężczyznom ? Nigdy nie wiadomo, choć prawdziwa miłość potrafi wybaczyć wszystko. Kobiety w związkach i małżeństwach często mają problem z asertywnością. Gdy są sam na sam z mężczyzną innym niż ich partner, który namawia je do seksu, a który jest atrakcyjny fizycznie, ciężko im odmówić. Kobiety powinny unikać takich sytuacji. Relacje Kobiety i mężczyzny Co możemy powiedzieć o kobiecie, która podczas seksu wyłącznie leży i nie robi nic, gdy nie chce sprawić mężczyźnie rozkoszy, którą bez problemu mogłaby mu sprawić ? Co możemy powiedzieć o kobiecie, która daje swojemu mężczyźnie seks rzadko, niechętnie albo wcale ? Co możemy powiedzieć o kobiecie, która podczas trwania związku, bądź małżeństwa uprawia seks z obcym mężczyzną, który w niej nic nie widzi, który chce seksu tylko dla własnej przyjemności i zaspokojenia wyłącznie własnego popędu seksualnego ? Co możemy powiedzieć o kobiecie, która obdarowuje dzieckiem obcego mężczyznę, a dziecko to daje swojemu partnerowi do wychowania jak własne, nie mówiąc mu, że nie jest ono jego ? Dbanie o siebie, a stosunek do innych ludzi Czasem wygląd mówi wiele o człowieku. By pokochać kogoś, bądź obdarować kogoś sobą, swoim ciałem, dać komuś rozkosz, musimy kochać samych siebie, kochać swoje ciała, swoją osobowość. Człowiek, który nie kocha samego siebie, swojego ciała, nie jest zdolny do miłości. Człowiek, który kocha swoje ciało nie zrobi z niego śmietnika na tłuszcz. Gdy człowiek jest otyły, to o siebie nie dba, nie uprawia sportu, źle się odżywia, taka osoba jest leniwa, znaczy to, że siebie samego nie kocha, nie jest więc zdolna do miłości do drugiej osoby. Otyłość i nadwaga mówią więc sporo o człowieku, bo to oznacza, że ktoś zrobił ze swojego ciała śmietnik na tłuszcz, więc nie kocha i nie szanuje samego siebie, taka osoba ma również innych gdzieś. Gdy nasze ciało jest świątynią, sacrum, to pięknie jest nim kogoś obdarować. Atrakcyjność fizyczna nie ma wpływu na to czy nasze ciało jest świątynią, o tym decyduje tylko to czy dbamy o nasze ciało, jak dbamy o nasze ciało to niezależnie od jego wyglądu jest ono świątynią, jak na kimś nam zależy, to właśnie takie ciało będące świątynią chcemy mu podarować. Jak ktoś zmienił swoje ciało w śmietnik na tłuszcz to jego ciało jest profanum, co taka osoba chce wtedy podarować drugiej osobie ? Taka osoba powinna zmienić swoje ciało w świątynie, bo jeśli ta osoba chce dla kogoś szczęścia, to znaczy, że powinna chcieć tej osobie podarować najlepsze co ma, czyli swoją świątynie, dobrą zadbaną wersję siebie. Człowiek z nadwagą to egoista, bo chce od drugiej osoby brać jej najlepszą wersję, a sam chce dać swoją najgorszą wersję. Kobiety z nadwagą powinny schudnąć, zacząć szanować swoje ciała, zacząć dbać o nie, bo każde ciało zasługuje by być świątynią. Apel do kobiet: Zastanówcie się kogo chcecie obdarować swoim ciałem w swoich najlepszych latach, komu chcecie się oddać całe, komu chcecie sprawić szczęście, radość. ? Niech seks będzie czymś więcej niż tylko pierwotnym instynktem, niech będzie wspaniałym zjawiskiem. Apel do mężczyzn: Traktujcie kobiety jak cudowny krajobraz i piękny umysł w jednym, szanujcie je i ich ciała. Niech kobiece ciało będzie dla was największą tajemnicą, eksplorujcie je, myślcie o rozkoszy kobiety, o tym by było jej dobrze, by chciała być przez was odkryta, penetrowana. Odkrywajcie kobiece ciała i umysł tak, by było kobietom cudownie, by czuły się przy was dobrze i bezpiecznie.
  4. DuchAnalityk

    Redpill

    Redpill Redpill jest ruchem, mającym obalić największe kłamstwa na temat związków międzyludzkich, na temat mężczyzn i kobiet, które wpajane są poprzez inżynierię społeczną, dzisiejszy feminizm, wychowanie szkolne. Wiedza, wolność i prawda dotycząca rzeczywistości (Redpill) Fałsz, bezpieczeństwo i błoga ignorancja iluzji (Bluepill) Obie płcie według Redpill mają inne strategie reprodukcyjne (nawet jeśli do reprodukcji nie dochodzi), by osiągnąć sukces obie płcie powinny dążyć do pewnych kompromisów. Celem Redpill jest logicznie wyjaśniać zjawiska na poziomie ludzkim i zmaksymalizować efekty. Celem Redpill jest pokazywanie prawdy, ale też motywowanie do rozwoju osobistego na wielu szczeblach. Przekazywana wiedza rozwija ludzi. Redpill daje Ci rozwój, zgodność z naturą, a przede wszystkim ŚWIADOMOŚĆ. Chcesz prawdy i realizmu? Musisz być czerwony. Czasami będzie się to wiązać z samotnością, niezrozumieniem, ponieważ nie będziesz nadawał takimi falami jak masy, ale pamiętajmy, że każdy ruch powoli przyciąga ludzi do siebie. Redpill zakłada istnieje męskich i kobiecych strategii seksualnych, które ludzie realizują nieświadomie(odwołanie do psychoanalizy). Kobiece strategie seksualne są oparte na hipergamii, która zakłada, że kobieta będzie chciała seksu, tylko z bardziej wartościowym genetycznie samcem od samej siebie. Większość kobiet(jak i mężczyzn) jest przeciętnie atrakcyjna fizycznie, więc przeciętnie atrakcyjnej kobiecie z wyglądu, będzie podobał się tylko atrakcyjny fizycznie mężczyzna. Kobieca hipergamia oznacza, że kobiety, instynktownie będą dążyć, by uprawiać seks z jak najlepszymi dostępnymi mężczyznami, co jest według Redpill przyczyną rozpadu małżeństw, gdyż kobiety się rozwodzą, by związać się z nowym mężczyzną, jeśli uznają, że jest lepszy niż obecny. Twierdzenie te, zakłada, że kobiety zdradzają w związkach, z kochankiem, jeśli ten facet jest atrakcyjniejszy fizycznie niż obecny partner. Nieświadomie dążą do bycia zapłodnioną, przez atrakcyjniejszego mężczyznę, często nieświadomie zaniedbując antykoncepcje podczas seksu z kochankiem. Największe prawdopodobieństwo kobiecej zdrady jest gdy kobieta ma najbardziej płodną fazę cyklu. Redpill zakłada, że ludzkie emocje, potrzeby i instynkty kształtowały się na przestrzeni lat, Redpill zakłada, że emocjonalnie jesteśmy bardzo podobni do naszych przodków, którzy żyli 2 miliony lat temu. Redpill powstał, gdyż mężczyźni zauważyli, że kobiety są inne niż mówi się nam w rzeczywistości. Redpill zachęca do pracy nad własnym wyglądem, gdyż jest on najważniejszy w relacjach z płcią przeciwną, a także mówi w jaki sposób powinien zachowywać się mężczyzna, by wzbudzić zainteresowanie kobiety, powinien wzbudzać w kobietach swoim zachowaniem emocje. Redpill interesuje się losem mężczyzn i kobiet. Redpill zakłada istnieje kobiecych i męskich strategii seksualnych, których nie popiera. Redpill zakłada, że szczęście jest wstanie dać człowiekowi Monogamia, stabilne związki, poparte wiernością fizyczną i emocjonalną. Redpill zakłada, że można wzbudzić w kobiecie pożądanie odpowiednim zachowaniem, pozycją społeczną i graniem na emocjach. Redpill w przeciwieństwie do Blackpill zakłada, że zachowanie, pozycja społeczna, osobowość i granie na emocjach są istotne w relacjach z kobietami i mają duży wpływ, na to czy kobieta będzie nami zainteresowana. Redpill nie przeczy tezom dotyczącym wyglądu, obowiązujących w Blackpill, ale się na nich nie skupia. Redpill skupia się na tym, na co człowiek ma wpływ. Redpill dąży do rozwoju i zachęca, by ludzie dbali o swoje ciało, zdrowo się odżywiali, uprawiali sport, by być najlepszą wersją samego siebie. Z Redpill związany jest film The Red Pill (2016) nakręcony przez byłą feministkę. Najważniejsze Tezy Redpill: 1. Najważniejszy czynnik w relacjach damsko-męskich to atrakcyjność fizyczna. 2.Atrakcyjność fizyczna jest całkowicie mierzalna i uniwersalna. 3.Kobiety uwielbiają gdy mężczyźni wzbudzają w nich emocje. 4.Atrakcyjni fizycznie mężczyźni są wysocy, umięśnieni, mają symetryczne ciała, symetryczne twarze i mocne kwadratowe szczęki. 5.Osobowość liczy się dopiero, gdy zostaną spełnione podstawowe kryteria dotyczące wyglądu fizycznego. 6.Kobiety są dużo bardziej wybredną płcią. Kobiety uważają za naprawdę atrakcyjnych fizycznie około 20 % mężczyzn. 7.Kobiety są hipergamiczne, chcą samców o wyższej wartości genetycznej niż one same. 8.Kobiety często zdradzają w związkach, by zajść w ciążę z atrakcyjniejszym fizycznie samcem, robią to nieświadomie(Odwołanie do psychoanalizy i teorii Id, EGO, SUPEREGO). 9.Kobiety gdy nadarzy się okazja na ogół zostawiają partnera i idą do nowego mężczyzny. To znaczy, gdy kobieta spotka atrakcyjniejszego samca, to będzie chciała zakończyć obecny związek, by wejść związek z nowym samcem, by uprawiać z nim seks. 10.Kobiety osiągają orgazm tylko atrakcyjnymi samcami, jeśli kobieta podczas seksu nie ma orgazmu, to mężczyzna, z którym to robi nie jest dla niej atrakcyjny fizycznie 11.Gdy kobieta nie chce seksu w małżeństwie, to znaczy, mężczyzna nie jest dla kobiety atrakcyjny fizycznie. 12.Kobiety mają tak samo duży popęd seksualny jak mężczyźni. 13.Kobiety nie lubią miłych romantycznych mężczyzn, nie chcą z nimi seksu. 14.Kobiety lubią drani, "złych chłopców", "niegrzecznych chłopców", chcą z nimi seksu. 15.Kobiety wchodzą w związki z najlepszym aktualnie dostępnym samcem. 16.Kobiety szanują silnych samców, gardzą słabymi. 17.Zdecydowana większość pozwów rozwodowych jest składana przez kobiety. 18.Kobiety często wychodzą za mąż dla majątku mężczyzny 19.Męska siła i agresja(o ile facet nie robi kobiecie krzywdy) podnieca kobiety. 20.Wielu mężczyzn jest romantykami, wiele kobiet jest pragmatyczkami. 21.Kobiety często mają partnera zapasowego. 22.Kobiety często robią z zakochanych w nich miłych facetach(którzy są przeciętne atrakcyjni fizycznie) przyjaciół, by ich wykorzystywać i nic nie dawać w zamian. 23.Kobiety często wychodzą za mąż za mężczyzn, którzy nie są dla nich atrakcyjni fizycznie, dlatego potem w małżeństwach seksu nie ma albo jest bardzo rzadko i do tego słaby. 24.Małżeństwo na ogół nie daje żadnej korzyści mężczyźnie, a kobiece mnóstwo. 25.Kobiety potrafią znęcać się psychicznie nad mężczyzną. 26.Kobiety są zimne i okrutne dla mało atrakcyjnych mężczyzn. 27.Kobiety często manipulują mężczyznami. 28.Mężczyźni są dużo mniej wybredni niż kobiety, przeciętnemu mężczyźnie podoba się wiele kobiet. 29.Prawo alimentacyjne jest źle sformułowane. W wielu sytuacjach mężczyzna płaci alimenty na cudze dziecko i nic się z tym prawnie nie da zrobić. 30.Kobiety wykorzystują seks jako kartę przetargową, często używając seksu, by namówić partnera na ślub, po ślubie seks znika, bo facet nie jest atrakcyjny fizycznie. 31.Współcześnie w sądach kobiety mają przewagę, są traktowane lepiej niż mężczyźni, jest to niesprawiedliwe. 32.Kobiety dostają w sądzie niższe wyroki niż mężczyźni, jest to niesprawiedliwe. 33.Kobiety często rodzą dzieci samcom alfa(atrakcyjnym fizycznie), a chcą potem wykorzystać samców beta, by je wychowywali. 34.Kobiety tez potrafią gwałcić i zdarza się, że kobiety gwałcą fizycznie mężczyzn używając podstępu. 35.Kobieta w wieku około 30 lat trafia na ścianę(spadek atrakcyjności fizycznej), co powoduje, że chce jak najszybciej znaleźć partnera, by zapewnić sobie dostatnie życie, zaniedbując potem potrzeby seksualne tego mężczyzny, gdyż żeni się z takim mężczyzną tylko z tego względu, że nie miała lepszej opcji. Słownik Redpill: 1.Samiec Alfa. Jest to mężczyzna atrakcyjny fizycznie, o wysokiej wartości genetycznej, pewny siebie, potrafiący wzbudzać w kobietach emocje swoim zachowaniem jest pożądany przez kobiety. 2.Samiec Beta. Jest to mężczyzna przeciętnie, bądź mało atrakcyjny fizycznie, jest mało pewny siebie, nie potrafi wzbudzić swoim zachowaniem w kobietach emocji. 3.CHAD Jest to samiec alfa, jest wysoki, umięśniony, ma mocną kwadratową szczękę, ma symetryczną twarz i ciało, jest bardzo atrakcyjny fizycznie, ma bardzo wysoką wartość genetyczną, kobietą chcą z nim uprawiać seks, na sam jego widok. 4.Incel Jest to mężczyzna, który chce seksu, ale ze względu na niską atrakcyjność fizyczną, bądź brak umiejętności wzbudzania w kobietach emocji swoim zachowaniem w połączeniu z co najwyżej przeciętnym wyglądem nie może tego seksu dostać. 5.Hipergamia Chęć kobiety do uprawiania seksu tylko z atrakcyjniejszym od siebie samcem. 6.Beta Bankomat Mężczyzna wykorzystywany przez kobietę finansowo. 7.Zmiana gałęzi Kobieta zostawia partnera, by wejść w związek z nowym mężczyzną. 8.Friendzone Stan, w którym kobieta robi z zakochanego w niej mężczyzny "przyjaciela", by go wykorzystywać. 9.Nice Guy Miły facet, którym kobiety gardzą. 10.Biały Rycerz Facet zaślepiony kobietami, broniący bezzasadnie kobiet, mężczyzna, który nie widzi kobiecych wad. 11.Alfa szmaci, beta płaci Kobiety uprawiają dziki seks z samcami alfa, a samce beta są wykorzystywani. 12.Orbiter Mężczyzna, który jest zakochany w kobiecie, bądź znalazł kobietę, która mu się strasznie podoba, ale nie ma odwagi wyznać swoich uczuć. Na ogół przebywa jak najczęściej w towarzystwie tej kobiety. 13.Ściana Moment w życiu kobiety, w którym kobieta osiąga kres największej atrakcyjności i jej atrakcyjność fizyczna zaczyna spadać. 14.Niegrzeczny chłopiec Mężczyzna, który oprócz atrakcyjności fizycznej posiada takie cechy charakteru, że kobiety nie mogą mu się oprzeć. Przyciąga on swoim zachowaniem kobiety. 15.SMV Skala atrakcyjności fizycznej człowieka. Najmniej 1, najwięcej 10. 16.Cock Carousel Okres w życiu kobiety, w którym chce uprawiać seks z samcami alfa, chadami, trwa on do momentu aż kobieta wejdzie w trwały związek z jednym z samców alfa, a gdy jej się to nie uda, do momentu gdy natrafi na "Ścianę" 17.Redpill Woman(redpillerka) Kobieta, która przyjmuje Redpill. 18.Redpill Man(redpiller) Mężczyzna, który przyjmuje Redpill. 19.Redpill Zbiór prawd, poglądów, przekonań popartych psychologią ewolucyjną, teorią ewolucji i doświadczenia ludzi z całego świata. 20.Blackpill Ruch bazujący na Redpill. Blackpill uważa, iż jeśli mężczyzna jest mało atrakcyjny fizycznie, to żadne zachowanie mu nie pomoże w kontaktach z kobietami. W Blackpill kładzie się nacisk na wygląd. 21.Bluepill Zbiór kłamstw na temat rzeczywistości, kobiet, seksu, miłości, związków i relacji międzyludzkich.
  5. DuchAnalityk

    Blackpill

    Blackpill Blackpill powstał by uświadomić ludziom prawdę na temat wpływu atrakcyjności fizycznej na ludzkie życie i relację z płcią przeciwną Blackpill powstał poprzez wyłamanie się części osób z klasycznej ideologii Redpill, część redpillerów uważała, że wygląd ma dużo większe znaczenie niż przypuszcza się w Redpill, ponadto część redpillerów skupiała się bardziej na cechach wyglądu i tym jak one determinują przestrzeganie jednostki przez innych ludzi. Ta część redpillerów stworzyła Blackpill. Blackpill bazuje na Redpill. Blackpill uważa, że geny decydują o większości rzeczy w naszym życiu, a mało atrakcyjne fizycznie jednostki będą miały ciężkie życie. Idea Blackpill jednoznacznie zakłada, że wygląd jest najważniejszy, i że od niego zależy najwięcej, ponadto atrakcyjność fizyczna uchodzi za mierzalną i uniwersalną. Blackpill zakłada istnieje męskich i kobiecych strategii seksualnych, realizowanych nieświadomie. Kobiety opierają swoje strategie seksualne na hipergamii. W Blackpill, zakłada się, że tylko 20 % mężczyzn jest naprawdę atrakcyjnych fizycznie dla kobiet, a tylko 40 % mężczyzn spełnia kobiece wymagania dotyczące wyglądu, które w połączeniu z statusem społecznym umożliwiają im wzbudzenie pożądania w kobietach. Jest to ewolucyjnie uzasadnione, bo 1 kobieta może urodzić dziecko 1 mężczyźnie, a 1 mężczyzna może zapłodnić wiele kobiet, więc z punktu widzenia gatunku najkorzystniejsze jest to, by rozmnażały się tylko najlepsze, najzdrowsze, najbardziej wartościowe genetycznie samce, bo to zapewnia silne, zdrowe dzieci, więc tylko około 40 % mężczyzn będzie dla kobiety przynajmniej przeciętne z wyglądu, a tylko około 20% samców będzie naprawdę atrakcyjnych fizycznie dla kobiet. W Blackpill dla większości mężczyzn atrakcyjna fizycznie będzie większość kobiet. W Blackpill uważa się, iż ludzie mało atrakcyjni fizycznie, bądź z chorobami przegrają ewolucyjną grę, nie będą mieli dzieci, seksu, ani szczęśliwego związku. Blackpill głosi, że wygląd fizyczny wpływa nie tylko, na powodzenie u płci przeciwnej, ale na to jak nas będą traktować inni ludzie ogółem. Atrakcyjni fizycznie ludzie będą znacznie lepiej traktowani i oceniani w szkołach, dla atrakcyjnych fizycznie ludzi inne osoby będą znacznie milsze i sympatyczniejsze niż w stosunku do osób mało atrakcyjnych fizycznie. Osoby atrakcyjne fizycznie będą lepiej traktowane i będą mieli znacznie większa liczbę znajomych niż mniej atrakcyjne fizycznie jednostki. Społeczeństwo będzie nieświadomie lepiej traktować atrakcyjnych fizycznie ludzi. Blackpill powstał po to, by uświadomić mało atrakcyjnych fizycznie ludzi, skąd się biorą ich porażki w relacjach damsko-męskich, a także w życiu osobistym i społecznym. Założenie jest takie, że prawda wyzwala. Redpill skupia się bardziej na zachowaniu jednostki, jej działaniach czynach. Blackpill skupia się bardziej na wyglądzie jednostki, jej genach. Redpill głosi, że można wzbudzić w kobiecie pożądanie zachowaniem, graniem na emocjach, statusem społecznym. Blackpill głosi, że nie można wzbudzić w kobiecie pożądania statusem społecznym, graniem na emocjach, jeśli jest się mało atrakcyjnym fizycznie. Mężczyźni różniący się szczęką, która znacznie zmienia ich atrakcyjność fizyczną według Blackpill Najważniejsze tezy Blackpill: 1. Atrakcyjność fizyczna jest uniwersalna i całkowicie mierzalna. 2. Potrzeba chwili by ocenić czyjąś atrakcyjność fizyczną. 3. Nawet noworodki potrafią ocenić atrakcyjność fizyczną. Z umiejętnością oceniania atrakcyjności człowiek się rodzi, a nie jej się uczy. Wzorzec atrakcyjności fizycznej zapisany mamy w genach. 4. Rodzice lepiej traktują dzieci atrakcyjne niż dzieci nieatrakcyjne. 5. Atrakcyjni fizycznie ludzie dostają mniejsze wyroki. 6. Bycie atrakcyjnym fizycznie w okresie dojrzewania jest powiązane z wyższymi zarobkami. 7. Atrakcyjni ludzie chętniej wierzą w fenomen sprawiedliwego świata. 8. Atrakcyjni fizycznie mężczyźni są uważani za zabawniejszych mimo że niekoniecznie takimi są. 9. Około 70% kobiet odrzuci mężczyznę bazując tylko na wyglądzie. 10. Miłość "od pierwszego spojrzenia" dotyczy tylko ludzi atrakcyjnych fizycznie. 11. Kobiety czują obrzydzenie gdy wyobrażają sobie nawet tylko rozmowę z nieatrakcyjnymi fizycznie mężczyznami. 12. Wygląd jest najważniejszy dla obu płci w rozmowie mającej na celu nawiązanie relacji seksualnej. 13. Dla kobiet najbardziej liczy się Wygląd potem osobowość potem pieniądze, choć kobiety na ogół kłamią, mówiąc, że najbardziej liczy się osobowość. 14. Ludziom atrakcyjnym fizycznie przypisuje się lepsze cechy charakteru niż ludziom mniej atrakcyjnym fizycznie. 15. Osobowość mężczyzny zaczyna liczyć się dla kobiety tylko wtedy gdy spełnia on jej wymagania dotyczące wyglądu. 16. Bycie nieatrakcyjnym fizycznie zmniejsza szanse na posiadanie partnerki u mężczyzn. 17. Nieatrakcyjne fizycznie kobiety częściej znajdują się w związkach małżeńskich niż nieatrakcyjni fizycznie mężczyźni. 18. Kobiety są mniej skłonne do używania prezerwatyw z atrakcyjnymi fizycznie mężczyznami. 19. Mężczyźni preferują kobiety o odpowiedniej proporcji talii do bioder. 20. Mężczyźni niewidomi od urodzenia mają takie same preferencje dotyczące proporcji talii do bioder u kobiet jak zdrowi mężczyźni. 21. Szansa na orgazm u kobiety jest ściśle powiązana z atrakcyjnością fizyczną partnera. 22. Tym atrakcyjniejszy fizycznie partner kobiety w związku, tym krócej będzie czekał na rozpoczęcie współżycia seksualnego. 23. Mężczyźni z mocną, kwadratową szczęką są preferowani w relacjach seksualnych. 24. Wysocy mężczyźni z mocną kwadratową szczęką mają mnóstwo partnerek seksualnych. 25. Atrakcyjniejszy mężczyzna zajmuje na ogół wyższe pozycje społeczne. 26. Duża ilość testosteronu jest związana z większą agresją. 27. Duża ilość testosteronu sprawia, że w okresie dojrzewania u mężczyzn powstaje bardziej atrakcyjna twarz. 28. Duża ilość testosteronu w wieku rozwojowym mężczyzny wykształca męskie cechy. 29. Nastolatki płci męskiej z atrakcyjniejszymi twarzami, z mocną, kwadratową szczęką mają swój pierwszy raz szybciej. 30. Kobiety które doświadczyły przemocy domowej oceniają mężczyzn z meskimi twarzami jako najbardziej atrakcyjnych. 31. Symetria twarzy jest jedną z jej najważniejszych cech atrakcyjności fizycznej i jest to cecha uniwersalnie pożądana. 32. Operacje plastyczne twarzy u mężczyzn zmieniają sposób w jaki odbiera się ich charakter. 33. Atrakcyjność męskiej twarzy ma większą wagę niż atrakcyjność męskiego ciała dla kobiet. 34. Zwierzęta potrafią instynktownie ocenić atrakcyjność twarzy człowieka. 35. Kobiety czasem są zainteresowane mężczyznami z cechami charakteru skłonnością do narcyzmu, psychopatii i umiejętności manipulowania ludźmi. 36. Chorzy psychicznie mężczyźni również mają partnerki seksualne, wiele chorób psychicznych jest niewidoczna, na pierwszy rzut oka. 37. Kobiety o wiele bardziej interesują się historiami seryjnych morderców, gwałcicieli itp. od mężczyzn. 38. Seryjni mordercy, członkowie gangów, terroryści dostają dużo listów miłosnych w więzieniach. 39. Mężczyźni mało atrakcyjni fizycznie mają małe szanse na seks. 41. Wiele kobiet miało fantazje dotyczące seksu z mężczyzną, który nie pyta ich o zgodę. 42. Odbiorcami pornografii o tematyce gwałtów i przemocy częściej są kobiety. 43. Ludzie którzy w okresie dojrzewania gnębili innych w okresie dorosłości często cieszą się większym sukcesem życiowym niż ich ofiary. 44. Część kobiet jest zainteresowana męskimi cechami narcystycznymi. 45. Kobiecy narcyzm wpływa negatywnie na jakość związku. 46. Mężczyźni są zainteresowani "miłymi" kobietami, podczas gdy kobiety nie są zainteresowane "miłymi" mężczyznami. 47. Ludzie z ciężkimi chorobami genetycznymi chciały by być w związku ale mają na to bardzo małe szanse. 48. Większość ludzi z ciężkimi chorobami genetycznymi pozostaje bez seksu, dzieci i związków przez całe życie. 49. Zdrowi ludzie nie chcą wchodzić w interakcje z osobami chorymi genetycznie i oceniają ich jako bardzo nieatrakcyjnych fizycznie. 50. Ludzie z chorobami genetycznymi mają o wiele więcej myśli samobójczych od zdrowych ludzi. 51. Mężczyźni z dużą inteligencją mają swój pierwszy raz znacznie później, chyba, że są atrakcyjni fizycznie. 52. Nastolatki cierpiące na ADHD mają dwa razy więcej partnerów seksualnych od swoich zdrowych rówieśniczek. 53. Często zaburzenia osobowości u mężczyzn są skorelowane z dużą ilością partnerek seksualnych. 54. Wygląd mężczyzny dla kobiet jest dużo ważniejszy niż męskie pieniądze jeśli chodzi o seks. 55. Wysocy mężczyźni są traktowani lepiej niż niscy. 56. Męskie profile na portalach randkowych które cieszą się największym powodzeniem to te które w opisie swojej osoby zawierają informacje o wzroście przynajmniej 182 cm. 57. Wysocy ludzie są pewniejsi siebie. 58. Większość kobiet odrzuci faceta jeśli nie spełnia ich preferencji dotyczących wzrostu. 59. Kobiety są najszczęśliwsze gdy ich partner jest od nich odpowiednio wyższy. 60. Niscy mężczyźni mają około dwa razy większą szanse na popełnienie samobójstwa niż mężczyźni wysocy. 61. Wysocy mężczyźni cieszą się lepszą jakością życia w każdym aspekcie. 62. Wysocy mężczyźni mają więcej dzieci. 63. Banki spermy wymagają od dawców minimum 172 cm wzrostu(USA). 64. Dla kobiet rasa mężczyzny ma ogromne znaczenie. 65. Kobiety oceniają azjatów jako najmniej atrakcyjnych. 66. Mężczyźni rasy białej cieszą się znacznie większym zainteresowaniem od mężczyzn azjatów. 67. Kobiety mają orgazm częściej z bogatymi mężczyznami, jeśli są przynajmniej przeciętnie atrakcyjni fizycznie. 68. Mężczyźni zarabiający mniej od swoich żon mają znacznie mniejsze szanse na udane życie seksualne w małżeństwie. 69. Jeśli na zdjęciu mężczyzna jest w otoczeniu luksusowego mieszkania, samochodu itp. kobiety będą oceniać mężczyzne na zdjęciu lepiej. 70. Kobiety preferują penisy dłuższe niż posiada około 84% męskiej populacji. 71. Kobiety preferujące większe penisy mają orgazmy częściej. 72. Większy penis ma wpływ na atrakcyjność mężczyzny. 73. Większość kobiet zgadza się że obwód penisa ma większe znaczenie niż jego długość. 74. Atrakcyjny głos u mężczyzn jest powiązany z większą ilością potomstwa i partnerów seksualnych. 75. Mężczyźni z atrakcyjnymi głosami mają więcej dzieci. 76. Kobiety oceniają około 20 % mężczyzn jako atrakcyjnych fizycznie. 77. Około 10 % najatrakcyjniejszych fizycznie mężczyzn dostaje około 58% wszystkich polubień od kobiet w aplikacjach randkowych. 78. Mężczyźni dają polubienie około 60% kobiet na portalach randkowych, kobiety dają polubienie tylko około 5 % mężczyznom z portali randkowych. 79. Topowe 20% facetów ma mnóstwo partnerek seksualnych. 80. Średnio kobieta otrzymuje 15 razy więcej polubień niż mężczyzna na portalach randkowych. 81. Mężczyźni będący aktualnie w związku są dla kobiet o wiele bardziej atrakcyjni niż mężczyźni bez kobiety. 82. Kobiety są nieszczęśliwe gdy spotykają się z mężczyznami których uważają za mniej atrakcyjnych fizycznie od siebie samych. 83. Badania DNA pokazują, że mamy znacznie więcej przodków damskich niż przodków męskich. To znaczy że większość kobiet z przeszłości miała potomstwo, a mężczyźni albo mieli po wiele dzieci albo nie mieli wcale. 84. W dawnych czasach rozmnażało się tylko około 40 % mężczyzn, a liczne potomstwo posiadało tylko około 20 % mężczyzn. Kobiety nie dopuszczały do seksu mężczyzn z poza 40 % najatrakcyjniejszych fizycznie. 85. Spora cześć mężczyzn wychowuje nie swoje dzieci. 86. Kobiety często częściowo tracą zainteresowanie seksem w stabilnych związkach z jednym mężczyzną. 87. Kobiety inicjują zdecydowaną większość rozwodów. 88. Większość kobiet po rozwodzie od razu wiąże się oficjalnie z nowym partnerem, którego znała jeszcze przed rozwodem, z którym utrzymywała kontakt w jeszcze w trakcie trwania małżeństwa. 89. Wiele kobiet posiada w swoich kręgach faceta zapasowego, na wypadek problemów w obecnym związku. 90. Kobiety posiadające więcej partnerów seksualnych oraz zaczynające kontakty seksualne wcześniej mają mniej stabilne małżeństwa oraz raportują mniejsze zadowolenie z związku i poziom szczęścia, w porównaniu do tych kobiet które mają mniej partnerów seksualnych i zaczynają współżycie później. 91. Duża liczba partnerów seksualnych kobiety zmniejsza jej szanse na udany związek z mężczyzną. 92. Kobiety celowo seksualizują się na stronach internetowych, by przyciągnąć uwagę mężczyzn z wysokim statusem i pieniędzmi. 93. Kobiety mają znacznie większą szanse na bycie niezadowoloną z jednorazowej przygody seksualnej niż mężczyźni. 94. Kobiety celowo zaniżają swoją ilość partnerów seksualnych. 95. Niektóre kobiety umawiają się z meżczyzną na randkę, tylko po to by dobrze zjeść za darmo. 96. Część młodych kobiet uważa nawet spojrzenie mężczyzny jest molestowaniem seksualnym, jesli mężcyzzna jest mało atrakcyjny fizycznie. 97. Małżeństwa z cudzoziemcami sa dla kobiet atrakcyjne. 98. Kobieta zmienia swoją definicje molestowania w zależności od atrakcyjności fizycznej mężczyzny. 99. Kobiety wybaczają atrakcyjnym fizycznie mężczyzną dziwaczne zachowania. 100. Samotność i brak seksu zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci. 101. Seks jest jedną z najważniejszych ludzkich aktywności związanych z dobrym samopoczuciem i szczęściem. 102. Powodzenie seksualne jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na satysfakcję i zadowolenie z życia. 103. Mózg reaguje na odrzucenie tak samo jak na ból fizyczny. 104. Mężczyźni będący bez partnerki radzą sobie gorzej niż kobiety będące bez partnera. 105. Brak partnerki powoduje depresje u mężczyzn częściej niż brak partnera u kobiety. 106. Ludzie w związkach małżeńskich, uprawiający w związku seks mają znacznie większe szanse na wyleczenie z depresji. 107. Kobiety wolą by meżczyźni ukrywali swoje problemy zdrowotne. 108. Ludzie używający aplikacji randkowych posiadają mniejszą samoocenę. 109. Wielu młodych mężczyzn nie ma seksu, choć bardzo by go chciała mieć. 110. W krajach azjatyckich, wielu mężczyzn pozostaje prawiczkami nawet do 30 roku życia. 111. Liczba mężczyzn mających powodzenie u kobiet w okresie szkolnym jest mała. 112. Gdy kobieta się zestarzeje i przestanie być atrakcyjna fizycznie, jeśli nie ma męża cierpi na samotność. 113. Większość użytkowników portali randkowych to mężczyźni. 114. Coraz więcej ludzi poznaje sie przez aplikacje randkowe kosztem innych sposobów. 115. Wiekszość samobójstw popełniają mężczyźni. Słownik Blackpill: Blackpill korzysta ze słownika Redpill, sam Blackpill oficjalnie nie stworzył własnego słownika, więc korzysta z tego z Redpill. Natomiast wśród Blackpill pewne słowa są wyjątkowo popularne, dodatkowo w Blackpill czasem pojawiają się słowa, których Redpill nie używa. 1.Chad Samiec alfa(mężczyzna o wysokiej wartości genetycznej), super atrakcyjny, wysoki, umięśniony, mocna, kwadratowa szczęka, symetria ciała. 2.Incel Mężczyzna, który nie ma seksu ze względu na swoją niską atrakcyjność fizyczną, bądź choroby upośledzające inteligencję. 3.Stacy Atrakcyjna fizycznie kobieta. 4.Becky Przeciętnie atrakcyjna kobieta. 5.Normal Guy Przeciętnie atrakcyjny fizycznie mężczyzna. 6.Normal Woman Przeciętnie atrakcyjna fizycznie kobieta. 7.Blackpill Man(Blackpiller) Mężczyzna wyznający ideologie Blackpill. 8.Blackpill Woman(Blackpillerka) Kobieta wyznająca ideologie Blackpill.
  6. Witam wszystkich, Temat nie do końca pasuje mi do "dupoobrabialni", ale nie znalazłam lepszego miejsca na jego dodanie. Potrzebuję porady lub pomocy w innym spojrzeniu na pewien aspekt mojego związku. Jesteśmy ze sobą prawie 2 lata (ja po 25 roku życia, On po 30). Związek uważam za naprawdę udany i wiążę przyszłość z tym człowiekiem. Nie piszę tutaj, by chwalić się jak to mam super, więc pozwolicie, że daruję sobie szczegółowe opisy co w Nim mi się podoba, anegdotki czy (według mnie) niepotrzebne kwestie. Ma być rzeczowo Od początku związku praktycznie niewiele się kłócimy. W kwestiach spornych staram się iść na kompromis lub po prostu się podporządkować, ponieważ ufam Mu i wiem, że tak jak On powie, tak najczęściej jest dobrze. On również jest zadowolony z takiego układu, bo lubi dowodzić i mieć rację, a ja z natury jestem raczej uległa. Niestety jest jedna kwestia, w której od momentu poznania drzemy ze sobą koty i nie potrafimy się dogadać, a mianowicie jest to ilość wspólnie spędzanego czasu. Mieszkamy razem od roku. Nasze dni wyglądają tak, że spędzamy w pracy 8h, następnie on odbiera mnie z pracy (ma po drodze), zamawiamy jedzenie lub ja coś gotuję, a potem robimy wszystko razem. Najczęściej są to gry (oboje je lubimy, choć on potrzebuje tego rodzaju rozrywki zdecydowanie więcej), filmy lub cokolwiek innego, co można robić razem. Bardzo rzadko któreś z nas robi coś oddzielnie i średnio raz w miesiącu ja pękam i zaczynam żądać jednego popołudnia w samotności. Chcę skupić się na przeczytaniu książki, pogooglać o nowinkach w mojej dziedzinie pracy, popisać z dawno niewidzianą koleżanką lub cokolwiek podobnego. O wyjściach bez Niego nie ma raczej mowy - nie mam potrzeby szlajać się po klubach czy barach, ale miło byłoby czasem odwiedzić znajomą i napić się herbaty/wina w damskim towarzystwie. Teoretycznie On mi tego nie zabrania, jednak na wzmiankę z mojej strony pt. "a może poszłabym do Aśki?" ma autentycznie łzy w oczach i zaczyna monolog o tym jak to kiedyś (tzn. na początku) jego towarzystwo mi wystarczało i dlaczego to się zmieniło. Nie zmieniło się, ale jak większość bab chciałabym czasem pogadać o maseczkach na twarz i kolorach lakieru do paznokci. Najlepsze jest to, że On takich moich wynurzeń również czasem słucha i uważa, że koleżanki mi niepotrzebne, bo z Nim też mogę o tym pogadać. A ja po prostu nie chcę, żeby mu (przepraszam za wyrażenie) c*pa wyrosła i nie chcę gadać mu o takich bzdurach. Kiedyś dużo czytałam, udzielałam się w wolontariacie, organizowałam spotkania integracyjne dla ludzi z mojej korporacji - teraz nie robię NIC, bo cały swój czas i energię poświęcam Jemu. Na co dzień nie mam z tym problemu, ot, priorytety mi się zmieniły. Ale frustruje mnie, że nie jestem w stanie bez awantury poczytać książki czy obejrzeć odcinka serialu, bo "aha, to nie chcesz nic razem porobić? Myślałem, że spędzimy ze sobą trochę czasu po południu, pół dnia się nie widzieliśmy..." +smutne oczy zbitego szczeniaka. Ustępuję więc i robię to, co On zaplanował, starając się zdusić w sobie złość, ale nie jest to proste, bo ulubiona gra nagle przestaje mi się podobać i zwyczajnie wku**ia, kiedy kompletnie nie mam na nią ochoty. On również mógłby zająć się fajnymi rzeczami (już pomijam zabijacze czasu takie jak gry): jest wokalistą, ma rozgrzebanych kilka projektów i czasem staram się Go (bezskutecznie) zachęcać do ich realizacji. On jednak siada nad tym tylko kiedy np. jestem w delegacji i nie może spędzać czasu ze mną. Jak kupuje nowe gry na konsolę to tylko takie, które można przejść w kooperacji, bo single player jest bezużyteczny, skoro można robić coś RAZEM. Zaznaczam, bo to chyba ważne: nie odrzucam propozycji wspólnego popołudnia codziennie - raz na może 2/3 tygodnie chcę zająć się sama sobą, a w pozostałym czasie jestem "do jego dyspozycji" i często proponuję również wspólne zajęcia sama. Druga rzecz: czasem każdy ma jakiś problem, prawda? A to ktoś w pracy zdenerwował, a to trzeba przygotować projekt i nie wiadomo od czego zacząć, a to jakaś kłótnia z rodzicami... On w każdym moim problemie chce na siłę uczestniczyć. Owszem, jego zdanie jest dla mnie ważne i kiedy nie wiem, co powinnam zrobić to po streszczeniu mu sytuacji razem próbujemy znaleźć rozwiązanie. On również może liczyć na mnie. Natomiast, kiedy istotnie coś tam się stało, ale wiem, że sobie poradzę to nie potrzebuję rad, staram się być samodzielna i nie obarczać go zbędnymi rzeczami. O to również się kłócimy, bo "po co masz radzić sobie sama, przecież masz mnie". Zdarza się, że czuję się jak dziecko, które trzeba we wszystkim wyręczać i niestety zdarza mi się warknąć "poradzę sobie!", czego później żałuję, bo nie chciałam sprawiać mu przykrości. Jak dorosłemu człowiekowi wytłumaczyć, że to nie tak, że nie uważam jego pomocy za potrzebną, a jego zbytnia ingerencja po prostu drażni? Wczoraj stresowałam się rozmową roczną (korpo wymysł) i faktycznie nie byłam w nastroju. Nie krzyczałam, nie rzucałam talerzami, ot, byłam lekko zaniepokojona i starałam się w głowie ułożyć plan działania. On natomiast postanowił, że będzie mnie rozbawiał, żebym przestała o tym myśleć i się wreszcie uśmiechnęła. Oczywiście wyszła z tego kłótnia, bo jego żarty po prostu mnie drażniły. Uprzejmie prosiłam, by dał mi godzinkę spokoju, ogarnę to i mi przejdzie, a wtedy sama się do Niego odezwę- było to na nic, a jeszcze usłyszałam, że jestem czepliwa i nieprzyjemna, bo nie śmieję się z jego żartów i nie doceniam pomocy, którą mi proponuje. *nie prosiłam o pomoc). Mam wrażenie, że On chciałby, abym była robotem/marionetką reagującą wyłącznie na takie bodźce, których On aktualnie potrzebuje. Wydaje mi się, że poniekąd nasze problemy są kwestią wychowania: oboje jesteśmy jedynakami, jednak On ma cholernie nadopiekuńczych rodziców. Był kontrolowany i rozliczany ze spędzanego czasu, znajomych, ocen w szkole i na studiach, karano go za słabsze wyniki w nauce itd. Mnie natomiast wychowywano tak, że jeśli np. w wakacje nie zarobiłam sobie pieniędzy przy zbiorach truskawek na nowe buty to po prostu nie miałam nowych butów (i to nie z powodu biedy czy patologii, chodziło o zasadę). Jak szłam do podstawówki to matka wsadziła mnie w autobus i "radź sobie". Słabsze oceny? To nie zdasz klasy, a potem nie znajdziesz pracy. Owszem moi rodzice mają swoje za uszami, ale na pewno dzięki ich podejściu byłam i jestem samodzielna, potrafię sobie poradzić. On natomiast ma czasem problemy np. w załatwieniu czegoś w urzędach czy rozliczeniu PITa. Nie wypominam Mu tego absolutnie, chwalę za każdą rzecz, z którą sobie poradził, a on oczekuje docenienia i pochwał, więc je ode mnie dostaje. Nie jestem nieczuła, pod względem łóżkowym, czy czułości jest u nas świetnie. Nie mam natomiast pomysłu, jak zapewnić go o tym, że jeśli wolę poczytać książkę zamiast wyjść z nim na spacer to nie dlatego, że kocham go mniej, niż wczoraj kiedy to się na spacer czy wspólne oglądanie filmu zgodziłam. Jak uświadomić go, że chwilowy brak okazywania atencji nie jest spowodowany "fochem" czy "znudzeniem" a potrzebą zrelaksowania się we własnym towarzystwie? Nie wyobrażam sobie, że zawsze będziemy się na siebie wściekać w tej sprawie i nie chcę przy każdej takiej akcji tłumaczyć mu jaki jest dla mnie ważny. Rozstania się nie biorę pod uwagę nawet. Baaaardzo przepraszam za obszerność tekstu. Jakieś rady?
  7. Zna ktoś w swoim otoczeniu (rodzina, bliscy znajomi) POWTARZAM W OTOCZENIU, OBSERWOWANY PRZEZ WŁASNE OCZY PRZEZ DŁUŻSZY OKRES bądź jest w takim związku w którym oboje ludzi angażuje się uczuciowo w równym stopniu i im się to nie rozlatuje i dodatkowo faktycznie są tam uczucia i pożądanie, jeśli tak proszę podać staż związku i powód dlaczego taki związek działa? Co przeżyliście, co widzieliście?
  8. W nawiązaniu do offtopu z tematu: Chciałbym rozważyć, ile powinno się angażować, obdarzać uczuciem. Każdemu według zasług? Jak wyważyć, pracę po godzinach przeciw opiece i wychowaniu dziecka? Każdemu po równo, tak jak było sugerowane? Co, kiedy ktoś zachoruje, straci pracę? Każdemu wobec potrzeb. Naprawdę w to wierzę, oto dlaczego: Moja siostra zapadła na nowotwór*. Znaczy to, że jej mąż powinien zacząć się mniej angażować? Przestać wspierać ją, wtedy kiedy najbardziej tego potrzebowała? Zaniedbywać dom i dzieci? Nie ,wręcz przeciwnie. Był to moment, kiedy musiał dawać więcej, nie patrząc się na swoje potrzeby. Ona też wspierała go wcześniej. Gdy stracił pracę (redukcja) i był bezrobotny, przez pewien czas. Związek powinien być jak nogi. Powinny zmierzać w tym samym kierunku. Iść obok siebie (wspólnie), nawet jeśli jedna jest tą dominującą. Gdy jedna zostanie zraniona, chora, druga musi przenieść ciężar an siebie. By zachować równowagę i nie upaść. *jeszcze jest w trakcie leczenia, są dobre rokowania.
  9. 39 proc. Polek miało tylko jednego partnera, a 16,5 proc. Polaków jedną partnerkę. "To niedobrze, bo ta blisko połowa kobiet nie ma bladego pojęcia, do czego jest stworzone ich ciało, co potrafi, co mogłyby przeżywać" - mówi Katarzyna Miller https://kobieta.onet.pl/kiedy-kobieta-ma-wielu-kochankow-wywiad-z-katarzyna-miller/nx56sk6 I wszystko jasne
  10. https://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,25626242,orgazmy-wcale-nie-sa-gwarancja-udanego-zwiazku-seks-to-za-malo.html Warto poczytać. Seksuolog Gryżewski mówi jak jest i nie owija w bawełnę. Pada nawet "słowo na b" - badboy. Kilka cytatów: Uuuulala, takie rzeczy w mainstreamowych mediach...
  11. Czołem bracia! Mam nadzieję że miło spędzacie święta i nie jesteście zbytnio przejedzeni i przepici, bo będzie potrzebne skupienie. No to jedziemy. Często przewijający się na tym forum motyw, to tęsknota za kobietą miłą, potulną i uległą. Uległą nie tylko w łóżku, ale w jakiś sposób w codziennym życiu - przyjmującą w jakimś stopniu "przywództwo" mężczyzny w związku. Chciałbym Wam napisać, co o tym myślę i czemu prawdopodobnie jest to duży błąd. Co więcej, w wielu Waszych przypadkach, z tego, co obserwuję, doprowadziło Was to do mniejszych lub większych kłopotów. Co jest istotą relacji dom-sub (poguglajcie na temat bdsm jak nie znacie tego pojęcia, byle nie przy dzieciach xd)? Jednostka podporządkująca się oddaje jakąś część władzy nad sobą jednostce dominującej, ale jest to w pewnym sensie złudzenie. Sub ma zawsze ostatnie słowo. To sub ustala granice tego, jak chce się podporządkować, w jakim stopniu i gdzie powie stop. Nie tylko to. Wraz z oddaniem części "władzy" strona bierna oddaje w ręce aktywnej ogromną odpowiedzialność. Jest to pewnego rodzaju gra psychologiczna, gdzie sub na swoich warunkach wpuszcza was do swojego świata. W życiu pozałóżkowym jest podobnie. Im więcej przejmujecie "władzy", tym więcej odpowiedzialności. Czasem dochodzi to do granic absurdu, gdzie żona siedzi całe życie w domu utrzymywana przez męża (w tzw "tradycyjnej roli", niańczy dzieci czy tam coś) a potem po 10 latach mąż z rozgoryczeniem stwierdza, że jest ona nudna i libido jej spadło do zera. No czego się spodziewałeś, panie władco? Ciekawi, mądrzy i aktywni ludzie nie wykuwają się w takich warunkach. Jak byś siedział 30 lat pod kiecką matki to też byś był nudny jak kolejny sezon Przyjaciół. Myślicie może, że mając taką partnerkę unikniecie konfliktów i wchodzenia sobie na głowę? Mon dieu! A co przed chwilą pisałem o władzy i odpowiedzialności? Będziecie rozliczani. Nikt za frajer nie będzie się z Wami bujał przez lata. Wzięliście w swoje ręce władzę? Zostaniecie rozliczeni z odpowiedzialności. Wasza wybranka serca to nie wyborcy PiSu, nie będzie co 4 lata kupowała tych samych tanich haseł. Nie wykażecie się? Są dookoła tysiące innych. Antidotum? Inne, niż myślicie - i wg mnie tylko jedno. Kobiety dojrzałe emocjonalnie, niezależne finansowo, nie potrzebujące i nie oczekujące prowadzenia za rękę. Tak, ambitne. Chyba że za 10 lat chcecie patrzeć jak Wasza wybranka ciągle siedzi na kasie w Biedronce kiedy wy właśnie awansowaliście z dyrektora na CEO. OK - jeśli chcecie po prostu dziś wieczorem zaruchać, to nie przejmujcie się tym, co napisałem. Tyle że w życiu jest tyle ciekawszych rzeczy, niż zaliczanie. Tracicie, jeśli na tym kończy się to, co chcecie przeżyć z kobietami. Kluczowe: oczekiwania. Im bardziej kobieta niezależna, tym mniej tych oczekiwań będziecie wobec niej mieli. Przy dobrych wiatrach będzie tak samo w drugą stronę. Im mniej oczekiwań, tym prostsze i radośniejsze życie. Z uległymi szarymi myszkami gwarantuję Wam natomiast, że ilość wymagań wobec Was będzie ogromna, nawet jeśli na początku dama będzie Wam słać pod nogi płatki róż. Może nie uwierzycie że tak będzie. No cóż, do przeczytania za rok-dwa w dziale "Świeżakownia - moja historia" jak to Wasza miła szara myszka po zamieszkaniu razem zmieniła się o 180 stopni w wymagającą i rozliczającą Was kulę u nogi.
  12. Pytanie głównie do starszyzny ale każde doświadczenie mile widziane. Czy da się stworzyć długoterminowy związek z kobietą zachowując balans pomiędzy cechami alfy i bety - czyli kobieta czuje do Ciebie porządanie przy jednoczesnym poczuciu bezpieczeństwa. Czy komuś z Was się to udało, jeśli tak to jak wyglądała Wasza droga.
  13. Jestem w związku z samotną matką od około 2 lat. Ja 38, ona 33. Dzieci - jej 5-letni syn (jest wdową, mąż zmarł‚ tragicznie) i mój 7-letni syn (jestem po rozwodzie, syn mieszka z matką, a ja mam z nim regularne kontakty z noclegami u mnie). Mieszkamy w jej domu, który jest jej własnością, ja mam również swój, który wynająłem, gdy zdecydowałem się do niej wprowadzić. Kilka słów na temat tego, jak jest w tym związku: 1. Seks - regularnie, zwykle co 2-3 dni, zdarzają się też okresy, że uprawiamy codziennie przez 3-4 dni, potem 2-3 dni przerwy i znowu. Więszkość zbliżeń ja inicjuję, ona jakieś 20% może, póki co nigdy mi nie odmówiła i nie grała seksem w naszej relacji. 2. Podział obowiązków domowych - nie ma zgrzytów, ona ogarnia dom, jedzenie, zakupy, ja zajmuję się tematami typu mycie aut, garaż, koszenie trawy, drzewo. 3. Finanse - nie mamy dostępu do swoich kont osobistych, od początku jest założone wspólne konto, na które co miesiąc każde z nas przelewa taką samą kwotę na życie i z tych środków je finansujemy (każde ma swoją kartę do tego konta). Większe wydatki, jak wakacje, wyjazdy, zakupy elementów wyposażenia do domu - zawsze dzielone 50/50. Różnica w zarobkach między nami - około 4 razy więcej na moją stronę, oczywiście ona nie wie dokładnie ile zarabiam. Ogolnie ona jest zaradna - własne auto, dobra praca, dostaje też 500+ i rentę na syna. 4. Jej dziecko i ja - tu mam problem, bo nie mam pomysłu jak mogłaby wyglądać moja relacja z nim. Ogólnie chłopak jest rozpuszczony, ale nie przez nią, lecz przez dziadków, którzy po śmierci ojca chcieli mu wynagrodzić ten brak i dopieszczają go z każdej strony. A ten to wykorzystuje. Moja partnerka jest jednak w stosunku do niego wymagająca i za nieposłuszeństwo go karze. On jednak potrafi jej pyskować i powiedzieć np., że poskarży się dziadkom... Na początku znajomości powiedziałem jej, że nie mam zamiaru być jego ojcem, że ma mi mówić po imieniu, ona to zaakceptowała (przynajmniej wtedy). Istotne jest też to, że pamięć o jego ojcu jest kultywowana, w domu są zdjęcia, a jej syn wie, że tata jest na cmentarzu. Od początku też praktycznie nie zajmuję się jej dzieckiem, tzn. nie zawożę/odwożę go z/do przedszkola, nie uczestniczę w kąpaniu, ubieraniu itp., mało się z nim bawię (w zasadzie tylko jeśli jest u nas mój syn i wtedy robimy wiele rzeczy wszyscy razem) - jestem bardziej obok niż nim. Zdarzają się sytuacje, że zrobi mi na złość, np. podejdzie i lekko mnie klepnie, czy kopnie w nogę albo pokaże język, gdy o coś poproszę (np. odnieś brudny talerz do kuchni) - wtedy daję mu karę, on jednak nie chce jej wykonać i wówczas wkracza jego matka, która to egzekwuje. Było też już kilka pogadanek, gdzie mówiła mu, że ma mnie słuchać. Jej syn jest także zazdrosny o mojego, tzn. gdy jest u nas moje dziecko i ja mu okazuję uczucia (np. przytulam, zdrabniam imię itd.), to wtedy jej dziecko potrafi być niemiłe do mojego dziecka i robić mu na złość (nie chce się z nim bawić, dzielić się zabawkami, podkreśla, że to jest jego dom). 5. Moje dziecko i ona - mój syn ma własny pokój w jej domu, to byłoo od początku moje oczekiwanie, a ona to zaakceptowała. Od jakiegoś czasu jednak widzę, że moja partnerka potrafi być zazdrosna o moją uwagę dla mojego syna, np. kiedyś spytała, czemu jej tak nie przytulam, jak mojego syna, czemu jej nie poświęcam tyle czasu (a dodam, że syn jest u nas około 1/3 miesiąca łącznie). Jak dotychczas, muszę przyznać, że stosuje równe zasady wobec obydwu chłopaków (gdy jesteśmy razem) i nie faworyzuje swojego syna. 6. Jej rodzina - tu mam na myśli głównie rodziców, czyli dziadków jej syna, dla którego są oni najlepsi na świecie i który uwielbia u nich przebywać. Regularnie zostaje u nich na noc, czasem nawet po kilka dni, pozwalają mu tam na wiele, np. na późne chodzenie spać, jest tam dużo zabawy i mało wymagań - a jak są, to szybko idą w odstawkę, gdy wnuczek nimi trochę pomanipuluje płaczem. Zanim się wprowadziłem, jej rodzice bardzo często wpadali do domu mojej partnerki, zostawali na noc itp. Odkąd ja mieszkam, zmieniło się to - od początku postawiłem granice i obecnie są to 2-3 spotkania w miesiącu (np. niedzielny obiadek). Mam jednak wrażenie, że partnerka chciałaby, abym zacieśnił relacje z jej rodzicami poprzez częstsze wspólne spędzanie czasu. Główne wyzwania, z którymi nie wiem czy sobie poradzę w tym związku to: a) relacja z jej synem - zuważyłem, że od jakiegoś czasu męczy mnie jego obecność, jego fochy, wymuszanie, nie mam siły na prostowanie go, w takich sytuacjach wolę się wycofać (reaguję jedynie, jak jest obecny mój syn i sytuacja też jego dotyczy) b) kwestia jej domu - mieszkam w jej domu i nie mam zamiaru w niego wkładać większych pieniędzy (chodzi o grubsze inwestycje, które pojawią się w przyszłości, na razie jest to nowy dom); kiedyś jej zapropnowałem, że kupię połowę udziału w całej nieruchomości - nie zgodziła się, mówiąc, że chce by dom był w całości dla jej syna kiedyś... c) kwestia mojego domu - wynająłem go, aby nie stał pusty, mam z tego teraz dodatkowych dochód, ale gdzieś tam mam poczucie, że oddałem kawałek siebie i na moim gruncie teraz żyje ktoś inny... to odczucie nasila mi się coraz bardziej. Proszę o Wasze opinie.
  14. Bracia, widzę co się dzieje, kobiety i ich wymagania wręcz wariują, do czego niestety w bardzo dużym stopniu przyczyniają się biali rycerze. Jest masa nowych mediów, w których to panie są wręcz zasypywane pytaniami, uwagą, prośbami, skomleniem o numer, zdjęcie czy o to, żeby.. odpisała? I tych gości nie jest 5, 10, 100.. nie. Większość facetów, to Ci goście - desperaci, którzy łakną cipki nade wszystko. Chcą mieć seks ponad przyjaźń, ponad jakiekolwiek zasady, ponad honor oraz ponad własną, męską godność. Ostatnie dni przeglądałem youtuby, facebooki i inne.. i jestem załamany, Bracia Samcy są jednym z ostatnich bastionów męskości w zalewie nowoczesnego gówna. Gdzie Wy kurwa macie jaja? Nie dziwi mnie kobieca pogarda wobec Was, tylko, że tym swoim memlaniem i ubóstwianiem Pań robicie krzywdę wszystkim. Robicie krzywdę kobietom stawiając je na piedestale i zawyżając ich realną wartość, robicie krzywdę kumatym facetom, którzy mają trudności, robicie w końcu krzywdę sobie. Nie, jak jesteś miły i piszesz do niej 50tą wiadomość, to wiedz, że nie odpisała Ci frajerze dlatego, że "nie zauważyła" tylko dlatego, że ma Cię w dupie. A na twoje miejsce jest tysiące kolejnych, jesteś tylko jak kolejny polny kamień, na który przypadkowo nadepnęła podczas spaceru z Chadem. Stąd z tego miejsca, z tego bloga wnoszę apel: - nie dawajcie atencji kobietom, widzicie, że Was nie szanuje, olewa, zbywa - postawcie sprawę na ostrzu noża, miejcie jajca i zagrajcie twardo, pożegnajcie damę - jak widzicie, że ktoś błądzi, białorycerzy, to pogadajcie, wybadajcie temat, jak się interesuje, wspomnijcie o forum raz czy dwa I może w niektórych miejscach tego wpisu padły ostre słowa ale na litość boską, apogeum wkurwienia mnie dosięgło z dniem dzisiejszym. Amen.
  15. Artykuł: https://swiatducha.wordpress.com/2019/10/25/kobietom-nie-zalezy-na-partnerstwie/ Co ciekawe, kobietom nie zależy na partnerstwie Proszę się nie obruszać, tu nie chodzi o pognębienie pań, tylko o prezentację mechanizmu prokreacyjnego. Paniom jak najbardziej zależy na związku, relacji, małżeństwie, dzieciach… itd. Podejmują wielokrotne różne wysiłki, starają się, działają, są aktywne. Wręcz mogę powiedzieć, że w dużej liczbie przypadków, można by zauważyć, że ten chłop to leń!, i to jej bardziej zależy na rodzinie, związku. Ja to widzę, i nie tylko ja! Ale najczęściej nie zależy im na partnerstwie. Taki fakt. I tak paradoks. Jest różnica. Pomiędzy rodziną a partnerstwem – to nie jest to samo. Owszem, w rodzinie są „partnerzy”, którzy wspólnie działają dla jej dobra, acz.. pomiędzy dwojgiem ludzi w rodzinie istnieje związek. I teraz o nim mówię, na nim się skoncentruję. Nie wątpię w dobre intencje kobiet. Chyba bym upadł na głowę, żeby uznać, że połowa ludzkości chce źle! Nie jest tu moim celem wskazanie na osobiste „ukryte niechęci” (co też może i się pojawiać z powodu np. karmy itp.). Moim celem jest tu wskazanie na zaszyte w ludziach programy, które nie mają na celu dobra naszego, osobistego – a przez to społecznego. Programy zaszyte przez twórców ludzkości – dawnych genetycznych manipulatorów – „bogów przychodzących z nieba” – Anunnaków służą… właśnie im. Tak jak pierwotny człowiek (wg. sumeryjskich tabliczek klinowych) miał służyć anunnackim potrzebom wydobywania złota [link]. Z obserwacji można wywnioskować, iż paniom nie zależy na partnerstwie, a na .. wypełnianiu kodów zaszytych w biologii. Kody biologiczne są tak silne. I „wszystko paniom wskazuje” (to, co czują z ciała i co „mama mówi”) , że to owe programy mają być zrealizowane (w rodzinie, małżeństwie, wychowaniu dzieci). A co pokażę, poddanie się presjom prokreacyjnym z naszego własnego ciała daje to nie to, czego byśmy oczekiwali… Nie to, czego byśmy chcieli.. Czego dziewczynka nie wie? Wobec młodych mężczyzn mówi się: „nie wolno ci chłopaku poddawać się swoim rządzom seksualnym, masz nad nimi zapanować”. I chłopacy zwieszają głowę i „panują” – tłumią siebie, nie mając możliwości ekspresji (którą by społeczeństwo akceptowało). A co się mówi do dziewczynek? Nic się nie mówi, bo „dziewczynka już wszystko wie”. To ja powiem dziewczynce, czego nie wie. Z tego co widzę, od lat już preferowany jest pogląd o wartości „związków partnerskich”. A co na to nasza biologia, nasze oprogramowanie? Wszak to ono w większości steruje relacjami. Mając tak mało wokoło osób bliskich, które realnie są w stanie mieć empatię, poczuć to, jak druga osoba żyje, czego potrzebuje, to można powiedzieć, że większość ludzi nie ma odpowiednich możliwości aby wzrastać jako dziecko w warunkach istotnie dających zaspokojenie podstawowego nauczenia się czym związek jest. Dzieci nie uczy się jak żyć jako partnerka lub parner. „To się czuje” – jest to wskazanie na siłę bardzo potężną, biologiczną, ale .. jakże błędną wobec tego, czego naprawdę oczekujemy! Dzieci większość swoich relacyjnych nauk czerpią „przez osmozę”, czyli patrząc i czując co się pomiędzy rodzicami dzieje, same nasiąkają tymi sposobami. Najczęściej w dużej części nieprawidłowymi, ponieważ Ludzie Bez Ducha, sami nieuczeni są głąbami relacyjnymi. I czego można się od takiego kapuścianego głąba nauczyć? Można się nauczyć bycia kapuścianym głąbem. Jedyny sposób to brać się za siebie z refleksją. I nie tylko taką płytką „ja tak nie chcę!” „u mnie tak nie będzie jak u moich rodziców!” – bo jest to proste wyrażenie buntu. A, można dodać, że to jest częste, a równie częste jest poddanie się następnie szarpiącym ciało energiom seksualnym, wzorcom prokreacyjnym, które są zaszyte w nas na poziomie komórkowym. Potrzeba oprócz poprawnej chęci odejścia od wzorców postępowania widzianych u rodziców – jeszcze dać sobie pozytywne, realne, działające sposoby rozmawiania w związku, z partnerem. Trzeba wiedzieć kiedy i co mówić, jak słuchać. Trzeba znać sporo umiejętności interpersonalnych. Psychologowie je znają od dziesiątków lat. Ale nie widziałem, aby ta wiedza wychodziła jakoś mocno spoza tego kręgu profesjonalistów. Kobiety ciągle i ciągle próbują być „naturszczykami” związkowymi, co z siłą wodospadu przerzuca je na stronę bycia poddanymi Anunnckimi i ofiarami systemu. Umiejętności komunikacyjne i.. ich brak Czy pamiętam, żeby któraś dziewczyna, pani sama z siebie zechciała się nauczyć prostych sposobów ulepszania komunikacji między nią a drugą osobą? Takich prostych jak techniki parafrazowania, aktywnego słuchania? Wydawałoby się, że o, tak, panie to się znają na komunikacji i cenią sobie ją! One zaraz będą się tego uczyć, tak z marszu. Przychodzą z ulicy i czytają „Wychowanie bez porażek” i inne tego typu książki. I co więcej je stosują! A tu.. zonk. Kobiety, odwrotnie do moich przewidywań nie są i nie były skupione na partnerstwie. Nie pamiętam, abym kiedyś słyszał od kobiety, że się czegoś ciekawego dowiedziała jak rozmawiać z mężczyzną. Nie mylmy tu tysięcy wypowiedzianych słów z umiejętnościami komunikacyjnymi w partnerstwie! Panie realnie mają o wiele większe możliwości komunikacyjne. Ale oczywiście siadają na laurach uważając, że to wystarcza, że one jakie są to już takie są super, cudowne i z górką to wystarcza do wspaniałego związku. I potrzeba się zająć sukienką, butami i paznokciami. A reszta sama przyjdzie, wliczając w to słowotok. To jest coś jak nie czytanie instrukcji obsługi. Jest skomplikowane urządzenie elektryczne, elektroniczne. I teraz – często ludziom nie chce się czytać tego podręcznika użytkowania. Bo przecież „wszystko widać”: są przyciski, są krótkie podpisy. „Przecież ja to umiem obsłużyć!” myśli człowiek, często zagoniony. A tu zonk. Urządzenie nie chce działać. Albo działa nie tak, jak się wydawało, że powinno. Albo, co gorsza, za przyciśnięciem pierwszych trzech klawiszy się psuje całkowicie! Kobietom zależy na wielu sprawach, ale.. Oczywiście, zależy im na „spotkaniu tego odpowiedniego”. Jest to bardzo rozsądna postawa. Ludzi jest tak wiele typów, tak wiele różnych postaw mają. Są całe dosyć złożone systemy podpowiedzi kogo jest dobrze wziąć na partnera, partnerkę. Opierają się one często na astrologii – czy chaldejskiej, czy chińskiej. To pokazuje, jak bardzo oprogramowanie zodiakalne na nas działa. Dobrze się dobrać, to niewątpliwie coś. Czy to zapewnia dalsze dobre działanie w związku? Niewątpliwie daje podstawy. Kobietom jednak jak widzę zależy na tym, nie dlatego, żeby pojawiło się partnerstwo, ale „aby to się samo zadziało”. „Bo to takie romantyczne!!! A ja jestem rozważna i romantyczna za razem!” Samo to się grzmi i błyska. Jak ma się takie postawy, to do związku to prędzej dostanie pani alkoholika i możes dostać ileś grubych słów pod swoim adresem, jak się będzie pani upierać aby „samo się powinno dziać”. Oto karma w obrębie tego samego wcielenia. Jest przyczyna – jest skutek. Widzę panie, które starają się, niewątpliwie. Jednak niewątpliwie nie widzę starania o partnera. Starania o siebie widzę. Starania o coś większego – związek, rodzinę – widzę. Jednak widzę też wiele przejawów odrzucenia, testowania (sławne „shit testy”), oceniania, dystansowania się wobec tego, kogo mają jako partnera w swoim związku. Partner to ktoś, z kim idziemy w parze ku jednemu celowi. Warto trzymać z nim sztamę. A tu co? Panie zachowują się dosyć często jakby miały osobistego, przybocznego drania do wytykania kłopotów i błędów. Niecnego gościa, który tylko czycha na to, żeby coś było nie tak. No tak to się długo nie pociągnie. Statystyki rozwodów pokazują, iż rzeczywiście tak się długo nie ciągnie! Wiele małżeństw się rozpada. A w tych, które są można domyślać się, że nie jest „o niebo lepiej”, tylko może w dużej części po prostu ludzie nie chcą sobie robić tej dużej traumy zwanej rozwodem? Dużo mówiąca ankieta Pamiętam jedną ciekawą ankietę, skierowaną do panów. Pytanie było proste, co chcielibyście, jakich postaw oczekujecie od wybranek swojego serca? Co by powodowało, abyście panowie mieli prawdziwą motywację do tego, aby zaangażować się w związek do swojej grobowej deski? I jakie były odpowiedzi? Czy panowie chcieli świetnego seksu? Czy chcieli równości w zarobkach i łożeniu na rodzinę? Nie, panom zależało najbardziej na jednej sprawie, która leży w obszarze psychologicznym. Panowie chcieli, aby ich wybranki stały po ich stronie w życiu. Tylko tyle, i aż tyle. Wnioski są wielorakie z tej prostej wypowiedzi iluś mężczyzn. Po pierwsze – mężczyźni czują się, że są postrzegani jako będący we wrogiej pozycji wobec pań. I one dają im to do zrozumienia odrzuceniem, przechodzeniem na pozycję opozycyjną wobec nich. Prymitywne oprogramowanie „neandertalczyka” powoduje, że jak się nie ma tego, co się chce, trzeba walić po głowie, a możę wtedy ktoś po drugiej stronie stanie się poddanym naszym chęciom i może otrzymamy to, czego chcemy. Może to dla człowieka pierwotnego działało. Ale dzisiaj?!! To już miesza w głowie, że można tak myśleć. Po drugie – negatywne motywowanie. Jak można oczekiwać, że metody rodem z dawnych szkół, karzących uczniów będą działać? Że jak uczeń dostanie dwóję (a pan dostanie Nic to przyjemnego, aby być manipulowanym. Wychodzenie pani do opozycji wobec męża gdy akurat jest jakis kłopot, gdy rodzina przeżywa „burzę na morzu” co mu mówi? Że go tunie chcą, że mu nie wierzą, że uważają, że trzeba go „przydusić”, przymusić, aby się wziął za sprawę. O, jak wiele razy ja od różnych pań, dziewczyn odczuwałem taką postawę, tą presję. Oczywiście mającą wymiar „wyjścia z teamu”, opuszczenia mnie jako człowieka, w trudnej sytuacji. Jeśli nie umiałem wystarczająco dobrze zafunkcjonować – to za chwilę miałem nie tylko problem, ale i znajomą panią w opozycji! To bardzo prymitywne zachowanie i mocno upokarzające, przyznacie. Po trzecie – odsuwanie się. Co ciekawe, to panie uważają, że z ich zachowaniem jest wszystko w porządku. Żadna mamusia nie wskazała córeczce, że jej neandertalskie, prymitywne zachowanie nie licuje z wiekiem XX czy XXI. Jak widzę jak żona mojego starszego kolegi w trzy sekundy potrafi przejść od życzliwości do chłodnej opozycji wobec mojego znajomego, to mi się mózg żeluje.. Trzeba nie mieć oczu, żeby widzieć, że u tej pani uruchamiają się koszmarne postawy. A jest doświadczoną, rozsądną w innych obszarach, wysoce wykształconą kobietą, wykonującej bardzo zaawansowany, wymagający zawód, jest na topie społeczeństwa. Czy coś jej przeszkadza w byciu życzliwą wobec swojego męża? Takich przykładów mógłbym podawać wiele. Trzeba przyznać, że moje wywody, a także i wyniki ankiety, które pokazały prawdziwą potrzebę mężczyzn pokazują coś dużego. Oczywiście jest to mocno wstydliwe. Polityczne super niepoprawne! Dlatego nie liczę na „pozytywne przyjęcie”. Ani też nie liczę na popularność. Liczę zaś na kilka osób, które są w stanie to umysłowo objąć i zrozumieć. Programy ludzkie To nie partnerstwo przyświecało Anunnakom [link] ku temu, aby stworzyć sobie poddanego niewolnika ileś tysięcy lat temu. Partnerstwo mężczyzny i kobiety to by było dla nich jak kamień między zębami w czasie spożywania miłej energetycznej papki, płynącej od ludzi, którą się Anunnaki żywią. Tak więc zaprogramowali mężczyznę, aby dążył do zapładniania tak wielu kobiet jak się da, a kobietę, aby dbała o siebie jako o miejsce poczęcia i zrodzenia potomków. To ma się „samo dziać”. Człowiekowi nie jest potrzebna świadomość, ma pozostać niewolnikiem. Coś więcej? Nie, po co. Wymagania wobec pań? To bardzo dobrze wskazał Bert Hellinger, co jest podstawową przyczyną krachu małżeństwa i rodzicielstwa. I co ma być kamieniem węgielnym małżeństwa. To związek rodziców ma być pierwszoplanowy, i na nim mają móc się wesprzeć dzieci. Ma być na tyle silny. Jak ma być jednak silny, gdy mężczyzna goni gdziekolwiek, bo nie zastanawia się, bo nie bierze serio zaangażowania? Jak ma być silny związek, jak kobieta ma w nosie relację z mężczyzną, a bardziej ją interesuje, „czy jest atrakcyjna?” Czy aż tak bardzo mężczyźnie to imponuje, że jest atrakcyjna? A może bardziej go będzie pociągać, że umie z nim być, że dostrzega go, uznaje za wartościowego przez swoją postawę, wypowiedzi? Ważniejsze ponad super-hiper wygląd jest to, aby potrafiła stworzyć relację, aby potrafiła umieć podnieść komunikację na taki poziom, aby nieświadoma, nieunikniona relacja męsko-damska zaczęła być możliwa do objęcia przez świadomość. Bo dopiero wtedy może się pojawiać partnerstwo. Serduszka na fejsbuku tego nie załatwią. Nie załatwią tego wymalowane, wycezelowane paznokcie. Nie załatwi tego nowe auto w lizingu, ani też nowe kafelki w super łazience. Bo nie na tym polega tworzenie więzi w związku. Ale panie uważają, że właśnie na tym. Bo ich ciało im to mówi. A przecież wszyscy potwierdzali im, że one wiedzą wszystko co wiedzieć powinny! I w obszarze partnerstwa nie musza się niczego uczyć. Cóż za kłamstwo. Nowoczesna cywilizacja dodatkowo mocno wspiera taką bajeczkę, fantazję poprzez trend konsumpcyjny. I ludzie bez Ducha łapią się na to, łykają to bez popitki, te wszystkie „nowoczesne dobra” za kolejne wyrzeczenia. Wyrzeczenia czyli zabraną energię i czas od relacji z mężem, partnerem i z dziećmi. * Skąd brać mądrość? Gdzie się o tym ma kobieta nauczyć? Od mężczyzn, od tych, którzy mają refleksyjność, od tych, którzy wiedzą jakie idee realnie, rzeczywiście wspierają małżeństwa, związki. A takich mężczyzn jest co kot napłakał. Raz, że ogromna ilość pochodzi z Linii Ewolucyjnej, a dwa, że spora część jest bez Ducha (nawet ci, którzy są spoza L.E.). No i panie są „skazane” na domyślanie się i wystawione na swoje ciało, które każe im „dobrze wyglądać” zamiast dobrze funkcjonować. Każe im dbać o potomstwo, zamiast dbać o związek. Kto ma uszy niechaj słucha – kto jest w stanie odebrać ten przekaz, to odbierze. Większość nie odbierze. Dla większości ludzi w populacji jest to głos głuchego dzwonu, nie obudzi ich, bo też i nie ma tam u nich co się budzić. Trzeba to brać pod uwagę, że żyjemy w społeczeństwie, które mimo, iż „szkolone” to w większości nigdy „wyszkolone” nie będzie, niezależnie jak bardzo nauczyciele różnych szczebli by się nie przykładali (pracowałem wiele lat jako nauczyciel, więc wiem co nieco o tym). Ale ci, którzy mają na to uszy otwarte, którzy poszukują tej wiedzy, odkłamania rzeczywistości, zobaczenia jej w realnym świetle, zauważą zarówno ograniczenia i uwarunkowania, w których żyją, które przynosi im ich własne życie, jak i zobaczą drogi wyjścia, że jest tu i tu szansa, że tu i tu jest jednak (chociaż niewielka) możliwość, „aby się udało”. Bo może się udać. I w związkach, i w rodzinie, i w wychowaniu dzieci. Czego szukać u drugiej strony? Ludzie szukają „tego odpowiedniego chłopaka”, „tej odpowiedniej dziewczyny”. Jest to jak najbardziej poprawne. Ale.. czy dobrze wiedzą kogo? Czy dobrze wiedzą jakimi kryteriami się kierować, jak ten ktoś wymarzony miałby postępować? Tu, w tym tekście daję jedno wskazanie. Chłopak ma szukać takiej dziewczyny, która jest nastawiona na partnerstwo, a nie na „bycie panią w związku”. Tu wskazanie jest proste. Sam chłopak ma oczywiście też chcieć pracować na zaangażowaniem w związek. Ale jak ona chce się angażować w partnerstwo (a nie w wysławianie siebie pod niebiosa), to i on to łatwiej zrobi. W stosunku do kobiet jest ciężej. Związek jest jej domeną, więc ona więcej tu znaczy. Dziewczyna ma nie tyle coraz bardziej upiększać siebie, bo to jest działanie zewnętrzne, które dosyć szybko transportuje ją w obszar bez realnego zwycięstwa, natomiast przywodzi w obszar zainteresowania panów mających symbionty (krokodyle). Którym bardzo podoba się „dziewczyna z tej wyższej półki, dziewczyna lepszej jakości”. Krokodyle tylko czekają, żeby coś było niezwykłe materialnie, lepszej jakość. Lepsza kiecka, lepsze buty, lepszy makijaż. To dla nich! Dla nich to Najlepsze, bo kr. przecież jest tego warty! Sami widzicie, że bezrozumne upiększanie siebie więcej i więcej w prosty sposób przyciąga uwagę tego najgorszego, co kobiecie się może zdarzyć. (Chociaż wiele bezmyślnych panien właśnie tego chce! nie wiedząc, że za 20 lat będą bardzo przygnębione tym biologicznie sterowanym wyborem.. Będą narzekać i biadać i wypominać.. ale same się ku temu przysłużyły. To tak aby pokazać ciąg przyczynowo – skutkowy.) I tak właśnie kosmetyki nawet mają te reklamy „Jesteś tego warta!” Panie też mają duże wyzwania, ponieważ (zwłaszcza te, które nie trenują partnerstwa, a opierają się na swojej osobistej fantastyczności) to te panie właśnie ciągnie do drani, do tych, którzy tak świetnie wyglądają i funcjonują! A są to oczywiście ci panowie z symbiontami. Są to ci, którzy pierwsi zauroczą swoją przebojowością, uśmiechem i pierwsi potem rzucą w cholerę tę dziewczynę bo przyjdzie lepsza szprycha od niej. I młodsza, zwłaszcza po iluś latach relacji. i koniec. Warto się wyzwolić! I tyle, więcej nie ma co gadać. Jak komuś mało tekstu, można ten przeczytać ileś razy. Wskazania są krótkie i zwięzłe, ale korzyści z zastosowania mogą być ogromne, rozlewające się na całe życie partnerskie, małżeńskie, bycie rodzicem, babcią, dziadkiem, przeżywanie zaspokojenia w tej sferze. Kto zrozumie – może się liczyć w poczet tych szczęśliwców, którzy mają refleksję. I widzą „masy ludzkie”, które są rządzone przez energetyczne edykty Anunnackie, ale nie dla ludzkiego szczęścia. Dla zrobienia z nas nieszczęśliwych, cierpiących niewolników, którzy nawzajem ze sobą się biją, także (a może przede wszystkim) emocjonalnie. I w związkach. Niemniej.. nic nie stoi realnie na przeszkodzie, aby podjąć pracę nad sobą (czasami ciężką i wymagającą samozaparcia wobec nachalnej biologii) i z tej nieświadomej masy się wyzwolić.
  16. I znów promowanie porozwodowego związkowego spierdolenia, karyniarstwa, wymagań i oczekiwań prosto z rdzawego oczka oraz białorycerstwa level Eiffel (te wyznania "na randki wydałem fortunę"). 🙃 Zaserwowany koktajl dla mnie niestrawny, ale gdyby nie Marek i nasze Forum, może bym teraz chłonął jak gąbka wypociny od "mainstreamu". Ku przestrodze można poczytać. http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,25161810,matka-mojego-chlopaka-przestrzegala-go-przede-mna-mowila.html
  17. Na początku bajka! Poznałem fantastyczną kobietę. D.(nie chcę podawać pełnego imienia oczywiście) jest po prostu niesamowita: wrażliwa, ciepła, pełna energii,bardzo inteligentna, opiekuńcza...od samego początku mam wrażenie, że nadajemy na tych samych falach. Godzinami rozmawiamy ze sobą przez telefon, jestem niesamowicie adorowany, potrafi sprawić, że czuję się wyjątkowo. Do tego dziewczyna baardzo bezpośrednia.Od samego początku nie ma problemów z seksem(taka osoba nigdy nie powie, że ją boli głowa. Sama inicjuje zbliżenie, może to robić zawsze i wszędzie) Po jakimś czasie zaczynają się dziwne akcje: nie odzywa się całymi dniami,pojawiają się szantaże emocjonalne, upija się w dzień w którym mamy się spotkać( pije dużo i często),dzwoni do mnie żeby pogadać i się rozłącza nagle. Ty jesteś wściekły jak cholera, ale ona ma na wszystko wytłumaczenie,to tak naprawdę nie jej wina...kocha mnie a ja się czepiam. Jej nastrój zmienia się kilka razy w ciągu dnia:raz wesoła,pewna siebie,za chwilę smutna, znowu milczy. Kiedyś dzwoni do mnie, mówi jak bardzo mnie kocha, za 10 minut dostaję smsa,że do siebie nie pasujemy,zrywa ze mną. Po następnej godzinie sms przyjedź do mnie, chcę się z tobą kochać, jesteś moim ideałem- istny rollercoaster. (takie akcje ze zrywaniem były częste). Wszystkich akcji nie potrafię opisać w szczegółach, brak mi dystansu, bo ciągle tkwię w tym związku......zdrady, jej relacje z byłym facetem,jej kiepskie relacje z ojcem, problemy w pracy(częste zmiany), szantaże emocjonalne,manipulacje,autoagresja, próby samobójcze w przeszłości, tzw próby przekraczania moich granic.....ktoś kto wie czym jest borderline, będzie wiedział doskonale o co mi chodzi Oczywiście miałem wątpliwośći to nie jest tak, że wszystko chłonąłem jak gąbka, ale borderki to naprawdę dobre aktorki. Po pewnym czasie czułem się odpowiedzialny za nią. Ma gorszy dzień to chcesz ją pocieszyć, zastanawiasz się jak jej pomóc. Wkręcałem się przez to coraz bardziej. Smutne dni były coraz częściej, więc martwiłem się o nią,miałem poczucie winy, ze nie potrafię jej pomóc. W końcu zacząłem przeglądać internet,odkryłem,z kim mam do czynienia i jakoś układam to sobie w głowie,ale nie da się tak po prostu wyciągnąć wtyczki, zapomnieć. Ciągle zależy mi na niej, ale nie wyobrażam sobie tak żyć. Dziękuje za rady typu uciekaj od niej, czy problem jest w Tobie(jasne, że we mnie, borderki potrafią wytworzyć w krótkim czasie taką bliskość z partnerem jaką w normalnym związku buduje się latami).To jak powiedzieć alkoholikowi, żeby od jutra nie pił- nie da się. Potrzebuję konkretnych porad od kolegów znających temat, którzy wiedzą jak trudno zerwać kontakt z borderline. Jak wyrwać się z tego układu,żeby za chwilę samemu nie wylądować u psychologa.
  18. GFE to "Girlfriend experience", czyli usługa którą coraz więcej pań ma w ofercie: bycie oddaną dziewczyna/kobietą na godziny, za pieniądze. Czym się to różni od standardowej wizyty u prostytutki? Otóż tym, że klient jest traktowany jak osobisty chłopak usługodawczyni. Może liczyć na przytulanki, całusy i inne pieszczoty, może ponarzekać na szefa/kolegów/żonę/cokolwiek. Może też, jeśli chce, rozpieszczać tą panią (np. minetką). Przeglądalem ostatnio platformę adultwork.com pod tym kątem i w zasadzie jest to już kierunek dominujący, i to dość mocno. Nie znalazłem profesjonalnego opracowania tego tematu, być może dlatego że źle sie to googla - po wpisaniu "Girlfriend experience" wiekszość wyników dotyczy serialu. Może którys z Braci podeśle coś naukowego w temacie po polsku lub angielsku? Chetnie poczytam. Ciekawi mnie geneza i zasięg tego trendu.
  19. Otóż mój problem polega na tym że 2 tygodnie temu w niedzielę poklocilem się z dziewczyną o durna grę (gra na fejsie co się odpowiada na pytania) w która wybrałem bardziej odpowiedź która mi pasuje. Od tamtej pory dziewczyna się nie odzywa do mnie normalnie, gadaliśmy o tym jakoś 3 dni pozniej. Stwierdziła że jak skłamałem w grze to cały czas będę ją oklamywac. Jakoś tego nie przyjęła mówi że ma blokadę i że nie może być z kimś takim kto będzie kłamał. Wytłumaczyłem jej ze to tylko gra i zawzs jestem szczery w związku. Powiedziałem też że to trochę dziwnie że przez takie małe kłamstwo chce skończyć to co między nami było. Do tego co chwilę ktoś pisał na messengera i nie chciała pokazać kto. Powiedziała dlaczego mi jej słowo mi nie wystarczy i później odwiozlem ja na chatę. Wzięła swoje rzeczy z auta i wyszła. Najgorsze jednak jest to że jak pisaliśmy ostatnio to palnelem głupotę że w sobotę sobie odreaguje ten ciężki dzień co miała i czy kolega też przyjedzie.(w ogóle razem pracujemy i przez ten czas gadała z typem co chwila a ja kurwica choć generalnie typ ma babe i w ogóle) Myślałem że podjedzie i pogada chociaż żeby złagodzić. Wkurzyła się i powiedziała że jak tak odwalilem to nie chce miec kontaktu. Nie to miałem na myśli że jak ona mi napisała "zarzucam jej ze się spotyka z kimś" tylko byłem zły a do tego po 3 piwkach 😕 i w sumie też nie wiem czemu to napisałem. Jak myślicie co mogę zrobić żeby to naprawic. Nieodzywam się do siebie od paru dni w ogóle 
  20. Libertyn

    Koszt alternatywny

    Koszt alternatywny jest jednym z podstawowych pojęć dotyczących współczesnej ekonomii. Jednocześnie jak "Freakonomics" pokazało, zasady ekonomiczne da się przenieść na dowolną sferę życia, tak długo jak nie dotyczy to praw czysto fizycznych w rodzaju prawa ciążenia czy też praw termodynamiki. Jak to wygląda w przypadku relacji międzyludzkich w tym damsko- męskich? Każdy z nas dysponuje określonymi zasobami, każdy z nas ma określone możliwości. Problem w tym że zasoby są ograniczone zaś możliwości nieraz wykluczają się. Możemy przykładowo mieć pieniądze zarobione wskutek pracy, ale nie możemy mieć czasu spędzonego w pracy i odwrotnie. Wyobraźmy sobie ze mamy 19 lat i jesteśmy z normalnej rodziny. Możemy iść albo do pracy albo na studia. Jeśli pójdziemy do pracy, możemy iść na studia zaoczne, lub siedzieć w domu lub chodzić na spotkania ze znajomymi itd. Nie możemy tego robić jednocześnie. Na studiach możemy albo przyłożyć się do nauki, albo pójść do pracy albo imprezować czy rozwijać się poza uczelnią, zależnie od wyboru albo będziemy mieć więcej kasy, albo więcej znajomości albo lepsze wyniki i potencjalnie stypendium i lepsze widoki na staż w przyszłości. Wyobraźmy sobie Y. Dziewczynę w naszym wieku. Ona ma dokładnie te same możliwości i też musi wybierać. Oboje jednocześnie mamy wyprane mózg że możemy i zasługujemy na wszystko co tylko chcemy. Wyobraźmy sobie że poszliśmy na studia i ostro zakuwamy/pracujemy. Y jest imprezowiczką. Nie spotykamy się. Wyobraźmy sobie ze wolimy imprezować, Y zakuwa/pracuje. Nie spotykamy się. Wyobraźmy sobie znów że Y jest imprezowiczką o boskim ciele. My kujonem który raz na rok poszedł do klubu. Podryw nam się udaje. Zaczynamy chodzić. Mimo tego że jesteśmy dla siebie atrakcyjni okazuje się że np. ona wyciąga nas na imprezy a my odmawiamy bo sesja blisko. Dość szybko relacja się kończy. Rozbieżne cele w życiu. Wyobraźmy sobie że ona raz na rok pojawia się w klubie razem z nami. Czy coś z tego będzie? Niekoniecznie. Może się okazać że cele mamy zbieżne ale np ona nie widzi świata poza biologią a my obracamy się dookoła fizyki. Koniec związku. Wyobraźmy sobie ze oboje obracamy się wokół fizyki. Ale ona nie jest super pięknością. Czy coś z tego będzie? To zależy od nas. Od naszego wyboru. Od poniesienia kosztu alternatywnego. Bo możemy czekać dalej. Zarywać do seksownych dziewczyn w nadziei że któraś będzie miała nasze pasje i poglądy do życia. Możemy się związać i zrezygnować z marzenia o seksbombie, chyba ze ją sami stworzymy. Kobiety mają tak samo. Niestety coraz więcej osób czeka. Na szanse wyboru niewykluczającego. Zanim więc zaczniecie się umawiać. Zastanówcie się dobrze. Czego chcecie. Co możecie dać. Bo nie możecie dać wszystkiego, i nie możecie chcieć wszystkiego. Reszta jest w gestii waszego i ich wyboru kosztu jaki poniesiecie.
  21. Witam braci serdecznie! Ostatnio rozmyślałem nad moim zdaniem dość delikatnym tematem, który potrafi w "nieodpowiednich rękach" zrobić komuś krzywdę - oczywiście chodzi o relacje damsko-męskie. Myślę, że nie odkryłem Ameryki w tym momencie jednakże ostatnimi czasy bardzo mi zjechało psychikę właśnie te januszowe "self-called specialists of relationships management" na polski samozwańczy specjaliści od zarządzania związków i oczywiście życia "prawdziwego mężczyzny". Przykładowo są to ludzie, którzy mają staż 3 związków i już wiedzą wszystko o kobietach, fakt, niektórzy mogą być bardzo długo w związku i posiadać pewną wiedzę, ale należy spojrzeć na fakt, że nie są to przeważnie dziewczyny z wyższych półek(smv max 6/10 + niska drabina społeczna, patologiczne pochodzenie). Ludzie tego kalibru są święcie przekonani, że kobieta jest wielkim elementem szczęścia męskiego życia, że "z babą źle, bez baby jeszcze gorzej". W ich świecie mężczyzna, który nie jest w związku po prostu jest gorszy, pozbawiony pewnej części męskości o dojrzałości nawet nie wspomnę. Wieczne pseudoprzyjacielskie docinki z czasem zaczęły gromadzić u mnie pewną frustrację i gdyby nie odpowiedni mindset po prostu bym czuł się wciąż słabym betką. Otóż trwa to może już z 3 lata, gdy mój starszy kumpel nazwijmy go "Janusz"(hehe przypadkiem zbieżne z typowym januszem) lubił sobie żartować z tego, że mam pecha z dziewczynami, a zwłaszcza gdy skończyłem 16 lat zaczęła się presja związkowa. Im starszy człowiek tym coraz ostrzejsze żarty i nawiązywanie do tematu, który totalnie jechał człowiekowi po ambicji. Gdy kończyły się argumenty przy normalnych męskich zaczepkach to wkraczał temat związków "a ty nie masz dziewczyny ha!" Kiedy temat schodził na poważne tory to pojawiały się rady typu kupić kwiatek, zapłacić za kolację no i co jeszcze może kupić pałac na pierwszej randce? W dzień kobiet szczególnie można było zauważyć pewne poczucie wyższości i dumny "ha! ja mam kobietę, zaraz bierzemy ślub, a ty jesteś sam i konia walisz!". Dokładnie tak można było odczytać ukryty przekaz w "żarcikach". Nie zabrakło lekcji umoralniających od Janusza, mówiących o potrzebie bycia z kobietą szczególnie w moim wieku(19 lat no dobra w tym roku pod koniec 20..). Śmieszny jest fakt, że człowiek, który "januszuje" i próbuje udawać "kołcza" oraz który pozwolił roztyć się swojej kobiecie w wieku 25(!) śmie pokazywać swoją wyższość o taki dumny jak paw, bo ma dziewczynę, na którą żaden samiec alfa nie spojrzy(z całym szacunkiem dla pani, którą osobiście lubię). To jest właśnie ta matrixowa presja społeczna, narzucają pogardliwą narrację w stosunku do tak zwanych "wolnych ludzi" - singli. Nieważne jest to, że mężczyzna chce poznawać wiele kobiet by ostatecznie móc wybrać jaki typ mu odpowiada. Nieważne, że mężczyzna ma swoje pasje, ambicje, swoje projekty - najważniejsze jest ZNALEŹĆ DZIEWCZYNĘ, NIEWAŻNE JAKA, BYLE BY JAKAŚ BYŁA!!! To mnie właśnie w niesamowity sposób oburza i o ile dzisiaj po prostu to zlewam to jeszcze niedawno gotowała mi się krew w żyłach, a czasem byłem po prostu zły na siebie, że jestem za kiepski na dziewczynę(btw. taką narrację też od "kumpla" usłyszałem i stawianie lasek na piedestał). Są to delikatne sprawy z których nie można się naśmiewać bo JANUSZE JEŚLI KIEDYŚ TU WEJDZIECIE I PRZECZYTACIE TEN WĄTEK --------> aby człowieka do czegoś zmotywować należy go wspierać, a nie się naśmiewać i robić pseudo przyjacielskie żarciki Dziękuję za uwagę, Paladyn Ragnar1777 bez odbioru.
  22. Co jest nie tak z człowiekiem, który chce żyć najzwyczajniej i normalnie ? Szkoła, najlepiej solidne technikum przynajmniej, matura, prawo jazdy i do pracy ... Po drodze i (nie) przy okazji założenie rodziny... No nie, nie da się ... Jak tak czytam, tu i nie tylko, to sobie uświadamiam, jakim nienormalnym jestem człowiekiem ... "Normalnym" okazuje się ten, co uprawia chore gierki, wykorzystuje drugiego itd ... Na zasadzie, że 'albo umiesz manipulować innymi, albo jesteś frajerem .... No nic, tylko nie nadaję się do tego świata ... Dzieciństwo ... z tego, co czytam, to nie istnieje inne, niż toksyczne, czyli norma ... to może zacznę od małżeństwa ... no jakże by inne ... a skąd ... prawdziwa miłość, ale, jak się po latach okazało, tylko z mojej strony, z drugiej, wyłącznie wyrachowany kalkulator ... "bo to była wyłącznie twoja inicjatywa, żeby mieć dziecko, więc na nie zarabiaj ! " ( przy okazji na wszystko inne : zakupy, rachunki itd )... No nie, nie moja ... moja była taka, że najpierw remont domu ... no, ale dobra ... argumenty, że drugiej stronie 'zegar tyka' ... kompromis, to było takie jedno uzgodnienie przedmałżeńskie, ale jak się okazało " w praniu" był zawsze i wyłącznie z mojej strony, a to już nie kompromis ... Drugie, co wyszło w praktyce, to, że Panienka ma dwie lewe ręce do wszystkiego, co w domu , od gotowania i sprzątania, do zajmowania się dzieckiem, czyli wszystko spadło na mnie ... Do dziś pamiętam zapewnienia, jakie to ponoć 'świetne zupy gotuje, więc się nie martw' ... żadnej nie było mi dane spróbować ... Zajmowanie się wszystkim i zarobienie na wszystko ... średnia snu często spadała do 4 godzin na długie miesiące, okresowo dochodziła do 6, przy wytężonej pracy ( i 365 dni pracy w roku) ... do dzisiaj się dziwię, że da się to wytrzymać ... Bardzo szybko zaczęły się wszelkie formy poniżania ... norma, z tego, co czytam choćby na tym forum ... w szczegóły nie wchodzę, bo i tak mało kto by uwierzył ... W końcu rozwód. Panienka się "zakochała", to jest po co wreszcie , bo przy wrodzonym wygodnictwie, to trzeba mieć ciągle kogoś od ogarniania życiowych pierdół takich, jak dach nad głową ... Bezczelne kłamstwa na rozwodzie, kupieni świadkowie ... w końcu wiem, na co były te odkładane pieniążki ... ( bo na dom i rodzinę ich nie było, zawsze były jakieś wymówki, a to, że jakieś kursy musi zrobić, kwalifikacje podnieść ... po przyciśnięciu, że przesada naprawdę, to już jawny atak bywał, jak zwykle, z wybieganiem na ulicę i darciem mordy na okolicę, żeby sąsiedzi słyszeli, jak to "biedactwo" jest prześladowane i upokarzane potwornie ) Dobra, byleby się ten cyrk skończył, myślę sobie ... łącznie z tym, że powództwo o rozwód wniesione było z orzekaniem o mojej winie , a po przedstawieniu moich świadków strona przeciwna ( adwokat się chyba połapał ) poprosiła o rozwód bez orzekania o winie ... No dobra, jeden kłopot z głowy ... pozornie w sumie, ale zawsze coś ... W międzyczasie , jak to pseudomałżeństwo było od lat pozamiatane, w moim życiu stało się coś, co jak myślę często się ludzkości nie trafia. Uczucie. Nie było zwykłe, ot tak, że coś. Było tak inne, że tego nie da się opisać. Nie da się, więc nie opiszę. Spotkania, rozmowy ... zawsze z mojej inicjatywy i z moim pomysłem na spędzenie czasu ... Jakiś czas ... Jak było ? I tak nikt tego nie zrozumie ... Teraz już wiem że z Tą Osobą włącznie. Nie trzeba mieć nawet seksu ( co jest tu tak gloryfikowane) , żeby przeżyć coś, ... hmmm ... no tak, nie da się tego opisać przecież ... Tak, dla pewności : seks oczywiście lubię, jak każdy chyba ? No i znowu ... (teraz, to nazwę : co ze mną jest nie tak) ... jazdy dziwne ... Pierwszy szok, że na propozycję spotkania dostaję odpowiedź : " Nie mogę się z tobą spotkać, bo mam prasowanie" ... ! ... WTF ? No to prasowanie pierdolone, to do końca życia zapamiętam ! Jakby to było jakieś cięcie drzewek, koniecznie świętych, że trzeba to zrobić teraz, albo nigdy i do końca świata jesteś potępiony ! Jakoś się uładziło z czasem ... z mojej inicjatywy, a jakże ... nie bez przerw dziwnych ... teraz już wiem jakich ... ale dobra, nie byliśmy w związku żadnym, więc spoko, myślę sobie ... Pozornie uładziło, bo dziwnych , jak teraz czytam, to się nazywa gównianych testów, była cała seria ... Taka zagrywka na przykład : " Jak byśmy mieli być razem, to musisz na mnie zarobić" ... W chuj dziwne po pierwsze, jak na pierwsze ustalenia najbardziej wstępne chociażby ... tak sztuczne i plastikowe ... Po drugie, to było na zasadzie, że dam sobie radę ? Jak zwykle ? Zarobić na wszystko ? Ciebie, siebie, dom, rachunki ... Może i dam ... czemu nie, tylko, pierwsze, co mi się zaświeciło, to świadomość, że " księżniczka" jest przyzwyczajona do płyt z najnowszymi wydaniami muzycznymi, koncertów ... Szczególnie te płyty mi utkwiły ... I nawet nie wiem, co jeszcze ... Drugie co ... co to k* jest ?? Takie coś z tyłu głowy ... No widzi człowiek jawne szyderstwo ze swojej osoby ... nie pierwsze zresztą ... było i jest przy każdej próbie normalnego rozmawiania ... Ostatnia była zresztą jakiś rok temu, bez większych oczekiwań, tzn, jak zwykle, tylko wyszydzenie tej próby ... normalka, czego się spodziewać ... Tych usilnych prób odechciało mi się już dawno temu, teraz, to było takie tylko, na zasadzie, że i tak wiem, jak będzie, ale się upewnię ... Za niedługo zresztą poinformowanie mnie, ni z gruchy ni z pietruchy , że jest w związku, więc zrywa ze mną kontakt ... kolejne WTF ... no, raz przynajmniej info wprost, a nie jakieś kombinacje i gierki, do których mam się dostosować, jeśli się domyślam w ogóle ... test, nawet nie, że na inteligencję, tylko, na dzisiejsze chore czasy ? Dla mnie żaden test, jakoś tak żyję gdzieś obok, z tego, co wnioskuję i patrzę na to wszystko z boku ... od czasu do czasu zwyczajnie brwi mi zajeżdżają na tył głowy od skrajnego debilizmu tego, co czytam ... Teraz kolejne odezwanie się jakieś dziwne, z którym nie mam fioletowego pojęcia, co zrobić ... Wiem, nie wiadomo, co mi poradzić, bo nie mam parcia ani na seks, jak tutejszy statystyczny forumowicz , ani na związek ... Tylko, że ja nie oczekuje porady. No w tym skrajnie agresywnym miejscu rozsądnej trudno byłoby oczekiwać. To raczej niech będzie taka odtrutka na inne wątki. Zresztą do usunięcia, bo tu takich nie potrzeba
  23. No dbra czs na mnie. poznałem ją przez badoo. Zakochanie. Wspólny weekend w bieszczadach że niby chodzenie po górach. Wiadomo góry. Skończyło się na ostrym jebaniu. Saunie. potem jeden weekend u niej. po tym zero. wydymaa mnie? Fajna babka; Poczułwem coś. i mam w rażenie że ona też zero odewu i tekst że musi sobie ułożyć zycie. 3 dzieci, najmlłodsze 19 lat z nią. reszta poza domem. co myślicie?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.