Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Komti

Użytkownik
  • Zawartość

    57
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

36 Świetna

O Komti

  • Tytuł
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Północ

Ostatnie wizyty

295 wyświetleń profilu
  1. Na śpiocha

    Hahaha, nie zauważyłem aby ktokolwiek tu próbował zarządzać zawartością jąder brata @ObiŁan Problemem było to, że nie wyjaśnił na wstępie istotnych technikaliów potencjalnie prokreacyjnych igraszek z kobietą - '' seks przyjaciółką'', (a nie z kobietą co do której mniej lub bardziej świadomie godził się, że ta zostanie matką jego potomstwa- ten detal stanowi tu kolosalną różnicę ) . Bo taka seks-przyjaciółka może chcieć wprowadzić własne poprawki do waszego życiowego rozkładu jazdy (nawet gdy jest śpioszkiem), więc warto przemyśleć ew. konsekwencje takich sytuacji i właśnie tu knaga jest pogrzebana... I nie chcę tu przymulać i psuć radosnego nastroju spontanicznego knagowania miłego nam kobiecego ciałka , bo życzę braciom I sobie różnych smacznych igraszek z atrakcyjnymi Paniami, ale warto ruszyć nieco głową zanim zacznie się posuwać główką. Oczywiście i mi zdarzały się chwile spotanicznej namiętności, po których był pewien czas nerwowej rozkminy czy aby właśnie nie zostaję ojcem skoro okres u Pani się waha (wyciągnąłem z tych niewielu sytuacji odpowiednie wnioski). Lepiej mieć taką ewentualność z góry świadomie przemyślaną tj. godzić się na ryzyko / odpowiednio zabezpieczać się /wybrać nieprokreacyjny otworek Hough!
  2. Na śpiocha

    Trzy razy zalałeś formę seks koleżance?? Brawo... Ten wątek nadaje się na ścianę hańby.
  3. Moje zdanie jest takie : jeżeli przy okazji z pobytem na Ukrainie zamierzasz rozwinąć się zawodowo, zdobyć doświadczenie, nauczyć się języka - innymi słowy traktujesz to jako życiową przygodę, a nie robisz tylko z powodu zauroczenia dziewczyną - idź w to PS. Jej historia że starszym facetem z zasobami to niepokojący sygnał.
  4. Powiało atencyjnym trollingiem. Okazuje się że nawet loszka, która Cię olała jest bardziej konsekwentna od Ciebie , bo ona o Tobie nie rozmyśla tylko zapewne grzecznie obrabia jakiemuś samcowi kiełbaskę , Tymczasem Ty przymulasz żalem na forum, niczego nowego nie wnosząc do sytuacji. Dwa tygodnie zjebałeś kapucynując się myślami o niej i analizując sytuację przez filtr własnych przeintelektualizowanych standardów. (gdyby tak nie było to nie ożywialbyś wyczerpanego tematu). Z takim podejściem nie wróżę Ci skuteczności w obcowaniu z loszkami. Ogarnij się.
  5. Gdzie poznać dziewczynę?

    Odnoszę wrażenie, że na lśniącą kolczugę nałożyłeś tshirt z napisem PUA... To już może najpierw pokorzystaj z tych "narzędzi, które nas wyręczają", zamiast pajacować w kolejce do jakiegoś okienka naszej kochanej poczty polskiej...
  6. Gdzie poznać dziewczynę?

    @Ksanti, jeżeli mieszkasz w dużym mieście to na pewno sporo się dzieje - istnieją zapewne grupy rowerowe, spacerowe, fotograficzne, rolkowe, nightrunnerzy. Ogarnij program lokalnego centrum kultury, ogłoszenia rozklejane na okolicznych uczelniach, itp. (Ja w ten sposób zaliczyłem m.in trening uważności i 3 dniowy kurs gry na djembe - decydowała kolejność zgłoszeń
  7. Gdzie poznać dziewczynę?

    @Ksanti Zapisujesz się na warsztaty malowania witraży, kaligrafii, autoprezentacji lub ... głębokiego oddychania (częstokroć nie trzeba wywalać na takie rzeczy hajsu bo co chwila pojawiają się jakieś tam warsztaty i spotkania w ramach dnia czegoś tam (trochę kreatywności Panowie!) Częstokroć okazuje się, że 80-90% osób w takiej grupie to loszki, które zgadnijcie z jakiego tak naprawdę powodu tam się zjawiły... Ogarnięty samiec wybierze zajęcia, które go kręcą czy rozwiną przydatne umiejętności, a loszki... to już wartość dodana i to bez żadnych pua-srua sztuczek czy randomowego małpowania na ulicach.
  8. Gdzie poznać dziewczynę?

    Hahaha, no właśnie sobie zaprzeczyłeś, szczególnie z tym "nie za wszelką cenę". Odpuść sobie pogoń za cipkami, bo jak na razie widzę u Ciebie perspektywę sromotnych rozczarowań. Skup się na sobie, na swoich pasjach i celach. Polecam też kursy, warsztaty, studia podyplomowe. Jak będziesz ogarnięty to upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu.. PS. @dobryziomekwyprzedziłeś mnie
  9. Problem alkoholowy

    Zacznijmy od tego, że otwarcie Ci nie powiedziała o tym problemie zanim zamieszkała u Ciebie. Można to uznać za manipulację, bo dziewczyna musiała mieć świadomość że temat prędzej czy później się ujawni, a jednak rozgrzewala u Ciebie haj emocjonalny. Rozumiem Twój dylemat, ale staraj się myśleć chłodno, bez emocji. Decyzja jest trudna, ale nieunikniona. Moim zdaniem powinieneś dać jej kopa. Jeżeli jej na Tobie zależy to podejmie walkę z nałogiem, a przy okazji ruszy do przodu ze swoim życiem, ogarnie się. Jest dorosła i odpowiedzialna za siebie. Ja bym jej pomógł tylko na starcie i nie dawalbym zbytnich nadziei na wspólną przyszłość. Zawsze możesz przekalkulować czy jesteś w stanie dać jej np pół roku na terapię i zachować dystans w kontaktach. Pytanie jest czy warto ryzykować, ile Cię to będzie kosztować emocji i jednak zaangażowania. Na takie pytania pewnie szukasz już odpowiedzi. Swoją drogą obyś nie był zaskoczony, że po rozstaniu z Tobą dziewczyna szybko znajdzie sobie białego rycerza, takiego który zechce ratować księżniczkę że szponów nalogu. Z pewnością wtedy się od niej dowiesz, że ten nowy ''zaakceptowal ją taką jaka jest, angażuje się w ICH walkę'' bo po prostu '' jest dojrzały i wie co to prawdziwa miłość '' przy czym Ty okazałeś się '' pospolitym egoistycznym skurwysynem.. '' Jeżeli z góry weźmiesz pod uwagę i taki scenariusz, bez uprzedzeń bedziesz w stanie podjąć najlepszą dla siebie decyzję.
  10. Myślę, że szczególnie dla młodych chłopaków uzyskanie świadomości, że ich księżniczka o twarzy aniołka i figurze baletnicy gościła u siebie pluton kutachów może być szczególnie dojmująca. Dla chłopaka który robi podchody do księżniczki od tygodni, a potem triumfalnie zaczyna lofciać się z 'tą jedyną, wyjątkową, inną niż wszystkie' tego typu prawda może bezlitośnie pokryć banię i pogruchotać ego..Zresztą który zakompleksiony beta będzie inwestował zasoby w przysłowiowe 'kurwisko'? Mechanizm zaniżania partnerów przez kobiety jest bardzo łatwy do wyjaśnienia.
  11. W pierwszej kolejności zaciekawiła mnie poruszona w arcie kwestia korelacji zjawiska 'zużycia cipki' z liczbą partnerów seksualnych. Coś w tym jest czy to miejska legenda? Zawsze mi się wydawało, że ta mityczna 'ciasność lub luz' waginy to wypadkowa wielu czynników (różnic anatomicznych , ogólnej kondycji loszki w szczególności treningu mięśni kegla, urodzenia dziecka, stopnia nawilżenia, subiektywnego podniecenia hehe penetratora etc). Czy mieliście okazję odczuć ten luz i powiązać to z dużą liczbą partnerów seksualnych kobiety? W końcu można sobie wyobrazić sobie gimbiarę która regularnie masturbuje się bakłażanami lub innymi cukiniami - więc złapie luzy w cipce po przerobieniu kilku kilogramów takich warzyw? Co z profesjonalistkami? Czyżby ch cipki zużywały się niczym klocki hamulcowe w bolidach formuły 1? Skłaniam się oczywiście ku temu, że nie istnieje proste przełożenie, że wielu partnerów to luźniejsza cipka,(tak czy siak art jest gimbiarski), jestem ciekaw Waszych opinii.
  12. Myślę, że zamknięcie tego tematu pomoże bratu @osobliwy nick odpowiednio się zachować w przyszłości. Ciągnąc ten wątek podkarmiamy atencyjność młodego padawana, czym pośrednio prowokujemy kolejny wpis typu "odezwała się do mnie, co robić?
  13. Moim zdaniem, sedno problemu tkwi już w tytule tematu - piszesz o 4 "randce" To dobitnie świadczy, że idealizowałeś dziewczynę i założyłeś, że niewinnie będzie szła jak po sznurku "związkowego" algorytmu który przyjąłeś. Błędnie z góry założyłeś, że jest to laska do LTR i zacząłeś białorycerzyć. Poszedłeś na skróty, nie doceniłeś tej zawodniczki (jej loszkonatury, zresztą to nic nadzwyczajnego i masz teraz mindfuck Granice stawiasz Ty, ale robisz to elastycznie i dynamicznie (w skrócie: czego innego wymagasz na pierwszym, drugim spotkaniu, a czegoś innego gdy zdecydowałeś się na LTR po jakimś czasie obcowania z samicą). Nie czyń założeń z góry, po prostu obserwuj, czasem testuj, prowokuj, wyciągaj na bieżąco wnioski, nie czyń nadzwyczajnych planów związanych z loszką, chwytaj i doceniaj przyjemne chwile, a przede wszystkim - dowiedz się jakie są Twoje potrzeby związane z dziewczyną. Jeżeli nie jesteś w stanie ich z nią zrealizować - kończysz relację i idziesz do przodu.
  14. Alf, bracie, sugeruję abyś metodycznie wprowadzał plan rozwodowy. Żona robi Ci niezły mindfuck i zanim się obejrzysz, wylądujesz z ręką w nocniku jako sprawca przemocy domowej, zdrajca, oszust, pedofil* /*zakreślić to co będzie jej potrzebne do osiągnięcia celu / Próbkę jej możliwości otrzymałeś - w końcu jesteś co najmniej nieczułym egoistą...(czyli tak naprawdę przez Ciebie doszło do rozkładu pożycia małżeńskiego, a jej romans to tylko skutek Twoich zaniechań...) Mam wrażenie, że żona obecnie skutecznie Cię rozgrywa. Pamiętaj, że każda chwila Twojego zawahania dodaje jej skrzydeł. Ona doskonale wie jakimi kartami w danym momencie zagrać, z chirurgiczną precyzją testuje na Tobie różne emocjonalne zagrywki , uczy się i wprowadza korekty aby osiągnąć swój cel. Odetnij zależności finansowe, majątkowe, ureguluj (porozumieniem bezpośrednio z nią lub przed sądem kontakty z dzieciakami). Jeżeli ustabilizujesz sytuację, złapiesz już dystans po rozwodzie i... nadal będziesz chciał aby z tą kobietą łączyły Cię jakieś więzi poza dziećmi.. to wtedy będziesz decydował - ale na własnych warunkach i poczuciem, że w każdej chwili możesz odejść. Znam parę 50+ która jest "po przejściach": kryzys, obopólne romanse, które zostały zakończone rozwodem i podziałem majątku (dzieci odchowane). Są wciąż razem, żyją jak małżeństwo, wspólne wyjazdy itp., z zewnątrz wygląda to ok. Nie znam szczegółów i motywacji jakie nimi obecnie kierują (może chodzi tu o tzw.przywiązanie i strach przed samotnością na starość).
  15. Hahaha, mam wrażenie, że szukasz usprawiedliwienia dla dalszego pozostawania na jej orbicie. Intelektualizujesz kwestię, która za bardzo już na to nie zasługuje. Laska nie jest warta uwagi i kolejnych inwestycji czasu oraz energii bracie. Przeinwestowałeś jedno i drugie, więc teraz racjonalizujesz jej zachowanie. Posłuchaj audycji guru i historie innych braci, czerp z nich naukę. Obawiam się, że jeżeli konsekwentnie nasmarujesz kilka takich postów j.w., to zostaniesz okrzyknięty trollem i trafisz na ścianę hańby
×