Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Zeppelin

Użytkownik
  • Content Count

    17
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

5 Neutralna

About Zeppelin

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

57 profile views
  1. Widzę, że post trochę odświeżony Już dawno pani jest zablokowana wszędzie. Od założenia wątku moje podejście się trochę zmieniło. Zniknął żal i przyszło zrozumienie zachowań pani i tego co się stało. Czas robi swoje. W to można włączyć przeczytane książki, zdobytą wiedzę, obejrzane filmy. Wiem, że nadal muszę się dużo nauczyć w materii kobiet i związków. Tyle jeszcze przede mną. Wszystko dopiero się zacznie Teraz mam inne zmartwienie, bo trwają rekrutacje na studia. Trzymajcie kciuki ✊
  2. Dzisiaj wyniki są, po maturce jestem. Elektrotechnika/elektronika. Nie była wtedy ze mną już, jak byliśmy w parze na studniówce. Po prostu poszliśmy razem, ale wtedy coś kręciła już z tym typem. Nawet może z nim była, nie wiem. Wtedy kontakt się urwał. Nie ma okazji. Dwa razy proponowałem i nic, pisać z nią o jakiś pierdołach mi się nie chce. Trzeci raz o spotkanie prosił się nie będę. Ogólnie dziewczyna jest w porządku. Pod względem związku nie byłaby taka zła, ale wiązać się przed studiami nie ma sensu. Jak mogę ją spławić?
  3. Witam. Prosiłbym Was o radę, bo za bardzo nie wiem co mam myśleć i zrobić z tym. Opisywałem wcześniej moją historię z pierwszą dziewczyną. Byłem z nią na studniówce w parze. W tym czasie miała już innego typa. Po polonezie tańczyliśmy parę razy ze sobą, ale ja powiedziałem, że pierdolę i idę się bawić bez niej. Taniec z innymi dziewczynami, picie, zabawa. Miałem okazję poznać inną dziewczynę, którą miałem na oku od na prawdę długiego czasu(jeszcze w czasie związku z ex). Tańczyliśmy na innych imprezach często. Na studniówce mieliśmy okazję w końcu porozmawiać. Warto zaznaczyć, że miałem wtedy białorycerskie podejście do pań i powiedziałem sobie, że dla niej zrobię wszystko(tak jak miało to miejsce z moją ex). 😉 Po studniówce zaczeliśmy pisać, ja zacząłem się angażować i wydaje mi się, że to było widać. na studniówce tak samo. W czasie studniówki zaprosiłem ją na łyżwy - nie odmówiła, powiedziała, że się zastanowi. No wtedy mówię spoko, może za wcześnie(eh). Później był powrót do ex, nadal pisaliśmy, ale w końcu kontakt się urwał. Jakoś niedawno do mnie napisała co u mnie. Po napisaniu ostatnio do mnie mówiłem, że w końcu byśmy się spotkali. Dwa razy proponowałem, mówiła, że jak ogarnie pracę to wtedy mi powie co i jak. Do tego czasu cisza na ten temat. Ogólnie to mnie wkurwia już to pisanie z nią, nie wiem jak ją spławić, bo mam wrażenie, że robię za jakiś tampon emocjonalny i przyjaciółkę. Cały czas pisanie o jakiś pierdołach. Byłem nastawiony teraz, że ją kujne, ale nie wiem czy na początku nie zjebałem sprawy. Nie widzę z jej strony jakiegoś zaangażowania prócz przyjaźni. Ogólnie nie mam jakoś ciśnienia na dziewczyny, po ostatnim, a zarazem pierwszym moim związku. Nie chcę się wiązać na stałe. Czytam forum. Skupiam się na sobie i na swoim rozwoju. Zaraz studia. Co o tym wszystkim sądzicie Bracia? Warto ciągnąć dalej znajomość? A jeśli nie to jak ją kulturalnie spławić? Przyznam, że mnie to już męczy, a panna dalej pisze.
  4. Jakbym słyszał moją ex 😁
  5. Edit. Taka powinna być kolejność. Za pierwszym razem zwaliła całą winę na mnie, że się nie starałem, że ona się cały czas się poświęcała dla nas, że chciała żeby było jak najlepiej, według niej ja zjebałem wszystko(nadal nie wiem co robiłem źle). Co najlepsze chciała się po tym wszystkim ze mną przyjaźnić. Po zerwaniu strasznie ją idealizowałem. Wzięło mnie wtedy poczucie winy, chęć powrotu, błagania, płacze, latanie za nią. Po prostu zrobienie z siebie szmaty. Za drugim powodem było, że chce sobie wszystko przemyśleć i nie potrafi mi dać tego wszystkiego co ja jej daje(białorycerstwo). Mówiła żebym sobie znalazł lepszą dziewczynę, bo ona na to nie zasługuje, jestem dla niej za dobry. Jeszcze jedna kwestia. Po powrocie nadal był we mnie rycerzyk. Mówiłem jej, że chce dla niej zrobić wszystko i mieć dzieci z nią. I zapierdalać, żeby jej wszystko zapewnić. Ona zaś mi mówiła, że dobry będzie ze mnie mąż. Teraz już rozumiem czemu 😅
  6. Za pierwszym razem zwaliła całą winę na mnie, że się nie starałem, że ona się cały czas się poświęcała dla nas, że chciała żeby było jak najlepiej, ale to według niej ja zjebałem wszystko(nadal nie wiem co robiłem źle). Co najlepsze chciała się po tym wszystkim ze mną przyjaźnić. Po zerwaniu strasznie ją idealizowałem. Za drugim powodem było, że chce sobie wszystko przemyśleć i nie potrafi mi dać tego wszystkiego co ja jej daje(białorycerstwo). Wzięło mnie wtedy poczucie winy, chęć powrotu, błagania, płacze, latanie za nią. Po prostu zrobienie z siebie szmaty. Mówiła żebym sobie znalazł lepszą dziewczynę, bo ona na to nie zasługuje, jestem dla niej za dobry. W czasie naszej ostatniej rozmowy powiedziała, że czasem chciałaby się odezwać co u mnie. Prędzej czy później znalazła by jakiś pretekst by się odezwać. Z perspektywy czasu widzę, że potrzebowałem solidnego kopniaka. Chciałem widzieć świat jaki ja chciałbym, żeby był, a nie jaki jest. Jej odejście dało mi możliwość rozwoju, chęć pracy nad sobą. Btw. to była straszna kłoda, a zamiast przyjemności często była frustracja.. Teraz tak na to patrzę. Chociaż sny nadal się pojawiają i myślę czasem o tym, ale bardziej analizuję moje błędy. Obserwuje też u siebie złość spowodowaną tym, że dałem się tak robić. Chociaż w duszy cieszę się, że tak się stało, bo gdyby nie ona to by mnie tu pewnie nie było. O chęci powrotu w ogóle nie mam mowy. Pewne zachowania nie zgadzały się z moimi przekonaniami i wartościami będąc z nią w związku. Przede wszystkim co mi się rzucało w oczy to podwójna moralność. Brzydziło mnie to, ale matrix robił swoje. Tłumaczyłem sobie to po prostu, że kobiety takie są. Teraz dostrzegam manipulacje i zjebane shittesty. W ciągu tylu lat było tyle błędów z mojej strony.. ale najważniejsze to wyciągnąć z tego wnioski na przyszłość.
  7. Przy zerwaniu tym pierwszym, jeszcze w tamtym roku powiedziała, że nie pasujemy do siebie. Mówiła też, że już od 3/4 miesięcy jest chujowo(ja myślałem, że wszystko jest dobrze, zdziwiony byłem mocno). Ten typ czasem po nią przyjeżdżał, nawet po naszych spotkaniach. Zawsze mówiła, że to tylko kolega. Ja ufałem(wiem, duży błąd), nie sprawdzałem. Później z poszła do niego, więc nie zdziwię się, jak latała już pod koniec na boki. Sprawdzę i jestem otwarty na inne książki, które warto przeczytać. Ostatnio zajarałem się dziełami Dostojewskiego. Btw. które książki na początek od Marka warto przeczytać, oprócz Kobietopedii?
  8. Zmieniłem trochę styl, zobaczyła pewność siebie. Na początku ze mną rozmawiała, jak mnie w szkole złapała. Powiedziałem jej, że jestem bez niej szczęśliwy i nie ufam jej po tym wszystkim. Później była rozmowa z moją mamą. Zadzwoniłem do niej po co to wszystko. Zaczęło się typowe pierdolenie o miłości, że z nim nie jest tak jak ze mną było itp. Mimo, że była z tym typem jeszcze. Wymiękłem, matrix zrobił swoje. Biały rycerz nadal był we mnie zakorzeniony mocno i się zaczęło Wypisz, wymaluj to byłem ja. Taki miałem zamiar 😅 Nie chcę pisać jakim byłem białorycerzem, bo wstyd, schematy, matrix, wszelkie możliwe błędy popełnione w związku. Myślałem, że mój związek jest inny, niż wszystkie, że mnie nie dotknie to co się działo wokoło w innych związkach. Cytując klasyk: 'Moja myszka taka nie jest' 😉 Jak czasem sobie teraz o tym pomyślę to wpadam w zachwyt. Serio. Otóż to 😎 Od wczoraj jest zablokowana wszędzie. Lepiej się dzięki temu poczułem.
  9. Z tego co piszecie i radzicie widzę, że jeszcze dużo pracy przede mną Po przeczytaniu waszych wypowiedzi nie wiem w końcu czy mam blokować czy nie? Jeśli chodzi o konwersacje - do usunięcia. Mam chęć ją zablokować wszędzie, ale czy nie wyjdę na kogoś słabego, który nie radzi sobie z emocjami?
  10. Masz rację, nie powinno mieć to miejsca. Prędzej moja ex urobiła moją mamę. Na pewno nie mam zamiaru słuchać się jej w sprawach sercowych tak jak napisałeś wcześniej. Dobrze, że mogę spojrzeć na to teraz z innej perspektywy. Czasu nie cofnę, mogę wyciągnąć jedynie wnioski, żeby nie popełnić tego samego błędu w przyszłości. To forum to kopalnia cennej wiedzy. Jakie książki Marka polecacie na początek oprócz Kobietopedii?
  11. Pytała czy nie mam nic przeciwko temu. Ja się na to zgodziłem. Ale masz rację, nie powinno mieć to miejsca. Mimo wszystko pewnie i tak bym do niej wrócił, gdyby do mnie zadzwoniła wtedy. Matrix, brak świadomości robiły swoje. Gdyby nie powrót, to bym nie był w tym miejscu co teraz. Musiałem tego wszystkiego doświadczyć.
  12. Właśnie nie boli mnie to, jest mi to obojętne. Został mi jakiś sentyment, czasem o całej sytuacji myślę, ale rzadko. Poza tym nie mam na to za bardzo czasu, staram się nie mieć wolnego czasu, mimo najdłuższych wakacji w życiu. Mam po prostu co robić. Myślę, że z czasem będę jeszcze inaczej patrzył na całą sytuację. Przede wszystkim nie tłumię w sobie emocji. No i od miesiąca no fap. Tak własnie staram się na to patrzeć. Nie chcę niepotrzebnych emocji, jakiejś nienawiści do niej, obojętność jest najlepsza i do tego dążę. Czytając historię Braci cieszę się, że nie było ślubu, dzieci i innych zobowiązań. Gdyby to dalej trwało, mogłoby się skończyć jeszcze gorzej. Traktuję to jako cenną lekcję w drodze do dorosłości. Po zerwaniu, gdy widziała jak to przeżywam to nie była do niej dobrze nastawiona, mówiła, żebym odpuścił i żebym dał sobie z nią spokój. Rodzice też mówili, że dobrze, że teraz to się stało, a nie dopiero po ślubie, gdzie byłyby dzieci pewnie. Później miałem wolną rekę, sam decydowałem i byłem odpowiedzialny za swoje decyzje. Nie winie jej za to, ale jeśli chodzi o jakieś sprawy sercowe czy prywatne to nie przychodzę do mamy z tym. Nie jestem jakimś maminsynkiem, miałem wtedy jeden z najgorszych okresów w życiu, wszystko się rypło, a do tego matura, stres związany z zerwaniem. Nie dało się tego ukryć, nie radziłem sobie z tym, ale wyszedłem z tego mocniejszy. Z tą solidarnością jajników masz rację.
  13. Na początku pewnie by bolało, teraz jest mi to obojętne. Kiedy zacząłem czytać forum to taki wniosek mi się nasunął, że jest jakiś typ. Nie chcę się rozwodzić nad szczegółami, bo wpasowałbym się własnie w schemat, tym bardziej, że jest mi głupio jak sobie pomyślę co odwalałem 'dla miłości mojego życia' 😀 Nie odzywa się teraz. Warto mimo wszystko zablokować numer telefonu, messenger? Jeśli błędnie to zinterpretowałem to proszę o wyjaśnienie czemu. Chcę jak najwięcej się nauczyć z tej sytuacji i wysnuć odpowiednie wnioski.
  14. Uczyłem się poprzez doświadczenia. Wiele razy słyszałem, że się nie wchodzi dwa razy do tej samej rzeki, ale matrix robił swoje. Dopiero jak się sparzyłem i trafiłem tutaj na forum zrozumiałem wiele i przejrzałem na oczy. To był mój pierwszy związek, teraz wiem jak to wszystko wygląda, jak patrzę na to z innej perspektywy.
  15. Chcę przeczytać. Szczerze, do bólu. Przyszła do mojej mamy, bo miały wcześniej dobry kontakt. Na początku żeby porozmawiać o pierdołach, później zeszło na to, że żałuje, że popełniła błąd itd. Moja mama zaprosiła ją do nas, bo mieliśmy oglądać wesele, na którym z nią byłem. Ja mówię okej, myślałem, że dam radę, że mam już neutralny stosunek, ale nie byłem na to gotowy. Wszystko wróciło, emocje wzięły górę. Moja mama zawsze ją lubiła. Też zostawiłem ją kiedyś, później wróciliśmy do siebie. Mówiła, że jesteśmy młodzi i każdy popełnia błędy. Powiedziała abym sam zdecydował co zrobię. Ojciec odradzał, mówił, że dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi. Później zostaliśmy sami no i od tego się zaczęło. Rozmowy przez telefon, spotkania, ale związku nie chciała. W tle pojawiał się jeszcze jej 'kolega' do którego odeszła.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.