Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

TomZy

Użytkownik
  • Zawartość

    22
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

10 Dobra

O TomZy

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. @Bojkot Właśnie za Twoją namową kupiłem tą pastę ... w komputroniku
  2. @DrizztPrzerobiłem na androidzie z 5-6 aplikacji. Od ponad pół roku korzystam tylko z programu tej firmy https://itunes.apple.com/us/app/money-manager-next-pc-editing-expense-budget/id564730202?mt=8. Wydaj te 3$ i się nie zastanawiaj, bo szkoda czasu na przerabianie x aplikacji. Zerknij sobie tylko jak działa na kompie, bo nie testowałem Zalety: - najczęściej wykonywana operacja, czyli wprowadzenie rachunku zajmuje 5-7 sekund łacznie z odpaleniem aplikacji (a można to jeszcze przyspieszyć), - przejrzysta, - mnóstwo opcji konfiguracji (ustawianie kategorii i podkategorii wydatków, dzień zasilenia konta wypłatą, płatności gotówką, kartą, przelewy, pożyczki), - obsługuje "kopertowy" model budżetu. Minusy: - brak polskiej wersji, - nie obsługuje chmury (nie będzie działać jeśli chciałbyś z kimś dzielić budżet, ale ma codzienny backup na dysk google).
  3. Przecież tutaj nie ma w ogóle żadnej mowy o otyłości. To seria filmików, które mają pokazać co by się działo ze zwierzętami, gdyby stały się w trakcie nocy okrągłe, a nie spasione i nieruchliwe. Tytuł kanału to Rollin' Wild, a nie Obese Wild.
  4. Skoro Twoje wydatki stałe to jakieś 2600-2700 zł, to już możesz przerzucić 500 zł na cele mieszkaniowe. Będzie 1000 zł. Inwestycje, to już zależy jakie ryzyko chcecie ponieść. U mnie znajomi niedawno zainwestowali w bitcoiny i dobrze na tym wyszli, ale to może nie być dla Was. Możecie te pieniądze przerzucać po bankach i łapać się na promocje. To wyjdzie Wam dodatkowe kilkaset złotych miesięcznie bez ryzyka. Dołożysz prace dodatkową/hajs z podwyżki i już jesteś blisko odłożenia docelowej kwoty.
  5. Polecam prostą metodę kontroli budżetu domowego. Nosi ona nazwę 60/40 od podziału procentowego dochodu. 60% - wydatki stałe: mieszkanie, rachunki, jedzenie itd. 10% - fundusz emerytalny (akurat 500 zł) 10% - inwestycje długoterminowe (instrumenty finansowe, nieruchomości, ja dodaje inwestycje w siebie, czyli kursy, szkolenia) 10% - poduszka finansowa (prezenty, wycieczki, naprawa samochodu, ubrania, nieoczekiwane wydatki) 10% - tzw. fun money, czyli pieniądze na zbędne wydatki, których nie będzie Wam żal (wbrew pozorom istotne) - wyjście na miasto, hobby, alkohol Jeśli zaoszczędzisz na wydatkach stałych, czy zbędnych wydatkach to możesz te pieniądze przesunąć w stronę inwestycji długoterminowych czy poduszki finansowej. Zakreśliłem ogólną ideę, resztę doczytaj w necie. Metoda jest dobra, ponieważ jest prosta i łatwo ją zaadaptować do swoich potrzeb. Ja korzystam z aplikacji money manager, ale dla Was się nie sprawdzi, bo nie ma synchronizacji w chmurze między użytkownikami. Przejrzyjcie sobie aplikacje i wybierzcie taką, w której wprowadzenie danych nie będzie zajmowało dłużej jak 5-7 sekund.
  6. A czy muzułmanom nie smakowałaby wieprzowina? Myślę, że ich kubki smakowe nie różnią się aż tak od naszych Ktoś ustalił te reguły w jakimś celu. Marek podawał w kobietopedii jaka była rola szamana w społeczeństwie i można to przenosić na religie, tylko tutaj wnioskowanie jest dużo bardziej złożone.
  7. @AdamPogadam Jak mi się uda znaleźć tą pozycję, to zerknę czy jest tam to, czego szukam. @manygguh i tu jest świetny przykład. Wejdźmy głębiej. Czy wszystkie religie na świecie zabraniają spożycia wieprzowiny? Jasne, że nie, bo chrześcijanie jedzą aż im się uszy trzęsą. Mógłbym teraz Ci zadać pytanie dlaczego chrześcijanie jedzą wieprzowinę, ale to nijak przybliżyłoby Cie do odpowiedzi. Z kolei pytanie "Które duże religie zakazują spożywania wieprzowiny?" I teraz "Co je łączy?" nakierowywałyby umysł na dobry trop. I o to mi w tym wszystkich chodzi Nie słuchałem audycji Marka na temat ezoteryki. Marek podaje wiedzę na tacy (i chwała mu za to!), ale ja tutaj szukam pomocy jak sprawniej przetwarzać samemu taką wiedzę.
  8. Chciałbym nauczyć się lepiej rozumieć to, co wokół mnie się dzieje, motywacje ludzi, do takich, a nie innych zachowań, zależności opisujących rzeczywistość. Odpowiedzi na pytania mogę poszukać w internecie, ale chciałbym samemu dojść do pewnych wniosków. Na inteligencję mam nikły wpływ, a ilość wiedzy jaką mogę przyswoić jest ograniczona. Czy znacie jakieś książki, artykuły, ćwiczenia, które by mi w tym pomogły? Przykładowo jak przeprowadzacie wniosek myślowy dla pytania "Dlaczego muzułmanie nie jedzą wieprzowiny?"
  9. Ja do samodzielnej nauki mogę polecić serwis etutor.pl. Może wielu kursów nie próbowałem (zajęcia z native speakerem, kurs krzyżanowskiego z supermemo, fiszki, kiedyś nauka w szkole/na uczelni), ale ten podpasował mi i już pół roku dzień w dzień uczę się angielskiego (średnio 45 minut i wyszło jeden poziom na jakieś 5-6 miesięcy). Wcześniej po 2-3 tygodniach odpuszczałem. Wychodzi tanio (~17 zł za miesiąc przy opcji opłacenia kursu na rok), urozmaicone ćwiczenia łącznie z pisaniem esejów, apka do nauki w podróży i wykresiki, punkty grywalizacji podbijające motywację. Możesz przetestować pełną wersję przez tydzień. Niestety konwersacji nie zastąpi, ale i tak jest świetna. Co do gramatyki, to w każdej sublekcji jest omówione jedno zagadnienie gramatyczne. W większości są rozpisane klarownie, ale raz na jakiś czas korzystam z google, Grammar in Use Murphy'ego, albo z forum na ich stronie.
  10. Włącz sobie http://jegostrona.pl/ i jakie widzisz artykuły? To nie ma mieć nic wspólnego z porządnym dziennikarstwem. Te artykuły są tworzone przez 20-25-letnie osoby robiące praktyki/uczące się zawodu copywritera. Wczoraj taka osoba była "ekspertem" od związków, jutro zajmuje się militariami, a pojutrze pisze na temat łysienia androgenicznego, chociaż z żadnym z tych elementów nie miała bezpośredniej styczności. Takie artykuły służą tylko zaindeksowaniu ich przez google w celu podniesienia rankingu całego serwisu i zmonetyzowania tego ruchu wyświetlając reklamy, więc nie ma sensu rozwodzić się nad treścią tych artykułów. Bierzcie zawsze pod uwagę, że tego typu artykuły piszą najczęściej młodzi ludzie (studenci dziennikarstwa, polonistyki) bez większych doświadczeń w danej materii trzaskając takich artykułów po kilkanaście/kilkadziesiąt w miesiącu. W przypadku serwisów specjalistycznych typu portalzdrowie, gdzie można przeczytać o chorobach, profilaktyce różnicy za wielkiej nie ma. Dalej są to poloniści, dziennikarze, tyle że sprytniejsi, bo związali się z tematyka prozdrowotną i są lepiej opłacani, bo koncerny farmaceutyczne wydają kupę hajsu na reklamy.
  11. Cardio do tej pory służyło mi głównie jako sposób na pobudzenie/dotlenienie organizmu. W związku z pogorszeniem stanu zdrowia chciałem podkręcić tempo życia i narzuciłem sobie priorytety do których chcę dążyć. Po x miesiącach czuję się przemęczony, więc pomyślałem, że jak doleję do baku bardziej wartościowego paliwa, to będę w stanie dłużej utrzymać organizm na wyższych obrotach. Sylwetka teraz schodzi na dalszy plan, tym bardziej że niedługo kolejna operacja znowu mnie przykuje na dłużej do łóżka. Jak odzyskam nieco sprawność, to zrobię podejście do siłowni. Na razie zacząłem ze zmianą diety. Mam nadzieję, że będę się tego trzymał.
  12. @Adams dzięki, ale póki co mam inne założenia @TheWalrus ćwiczysz siłowo, więc tłuszczu zrzuciłeś pewnie jeszcze więcej i dołożyłeś trochę mięśni. @GluX tu chodzi tylko o kawę, bo potrzebuję się rozbudzić na nowo w pracy (wcześniej z mlekiem, teraz może z łyżką oleju kokosowego). Mam problem z jedzeniem rano czegoś innego niż muesli z mlekiem, więc staram się przejść na coś bardziej wartościowego. Jajecznica z dwóch, max 3 jajek, 2-3 cieniutkie plasterki boczku i już mam dosyć. W formie koktajlu pewnie by weszło. @DeMasta Myślę, że cel (więcej energii i 1,5 kg w miesiąc mniej), to nie są na tyle wygórowane cele, żeby liczyć kalorie poszczególnych makroskładników. To ma być prosta do wprowadzenia dieta, którą utrzymam przez dłuższy czas, a nie 3-4 tygodnie, po rzucę wszystko w pizdu. Jeśli to ma pomóc to mam 182 cm, 80 kg. Zapotrzebowanie z kalkulatora 2600 kcal, waga w ciągu roku 78-81 kg, a przez ostatnie 6 miesięcy idzie to w kierunku górnej granicy, więc chce to powstrzymać. @zuckerfrei - jem małe porcje, tylko obiady są porządne i przy alko się zapominam
  13. Przez kilka ostatnich miesięcy wprowadzałem szereg restrykcji żywieniowych, które nie przyczyniły się zmniejszenia wagi, ani poprawy poziomu energii. Czuję, że muszę przemodelować w większym stopniu swoją dietę, aby odczuć rezultaty. Dlatego kieruję do Was pytanie, czy poniższej założenia będą odpowiednie do realizacji dwóch celów - zrzucenia ~5 kg w 3 miesiące i poprawy poziomu energii w ciągu dnia oraz samopoczucia. Garść danych: BMI wynosi nieco powyżej 24, praca siedząca i 1,5h dziennie dojazdu, aktywność fizyczna - 3 x tydzień cardio 20-30 minut + co 2/3 dni krótki spacer/rozciąganie Na posiłek jestem w stanie poświęcić 10 minut łącznie z przygotowaniem, więc niewiele. Śniadanie: 7:30-8:00 - białkowo-tłuszczowe, np. jajecznica z boczkiem; tłusta ryba + warzywa + nasiona; kabanosy/kiełbaski + warzywa; orzechy/masło orzechowe (?); awokado 2-gie śniadanie: 10:00-10:30 - kawa (wcześniej z mlekiem, które teraz zastąpiłbym łyżką oleju kokosowego) Obiad: 13:00-13:30 - standardowy obiad ze stołówki w pracy, czyli porcja mięsa z sosem, ryż/kasza/ziemniaki, surówka, czasami z zupą (tutaj nie chciałbym nic zmieniać, bo jest wygodnie i tanio) 2-obiad 18:00-18:30 - tutaj robię się głodny, mam ochotę na coś ciepłego - może odrobina mięsa; zapiekane warzywa Kolacja 22:00-22:30 - sałatka/serek wiejski z ogórkiem, rzodkiewką/koktajl W takiej formie jestem w stanie trzymać się diety przez długie miesiące o ile jest dostatecznie urozmaicona. Dodatkowo nie pije słodkich napojów, pieczywo 1x w tygodniu, fast food 1x w tygodniu, ciasto/słodycze 1 raz na 2 tygodnie. Ma to sens, czy rezultaty będą znikome?
  14. Abstrahując od tego konkretnego przypadku, to boli mnie przyzwolenie na traktowanie mężczyzn jako pedofili, nawet gdy nie mają nic złego na myśli. Nikogo nawet nie zdziwi jak trzy psiapsiółki siedzące na ławce obok placu zabaw będą opowiadały o swoich dzieciach i chichotały jak to "mój karolek ma małego siusiaka". Jakby podobne słowa padły zamieniając płeć bohaterów, to facetowi groziłyby już poważne konsekwencje. Potem człowiek musi się zastanowić, czy może bez lęku pomóc dziecku, które się chociażby przewróciło, nie mówiąc o jego uspokojeniu/przytuleniu.