Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Xin

Użytkownik
  • Content Count

    222
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

150 Świetna

About Xin

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

866 profile views
  1. 1.8t benzynowe także bardzo udane w razie czego.
  2. Saab 9-3 po lifcie - piękny, nietuzinkowy, zwracający uwagę. Bardzo dobre silniki benzynowe, super bezpieczny, bardzo dobrze wyposażony. https://www.otomoto.pl/oferta/saab-9-3-saab-9-3-2-0-turbo-177p-s-ID6DkBKy.html Polecam dołączyć na FB do grup "saab luźne gadki", "handluj z saabem", "saab sprzedam/kupię/zamienię" itd., napisać ogłoszenie z budżetem i tam można wyrwać sporo taniej niż w serwisach aukcyjnych, w dodatku od fana marki.
  3. Oprócz wyżej opisanych nacji, miałem okazję pracować z grupą ok. 25-30 Lankijczyków (obywateli Sri-Lanki). Ogólnie bardzo leniwi - może jeden z nich pracował sumiennie, reszta waliła w chu*a jeśli tylko mogła. Straszne kolesiostwo - gdy jeden z nich został teamleaderem, wszystkie najlepsze fuchy zostawiał dla swoich. Ściągali swoich ziomków z Sri-Lanki jak tylko się dało, często nielegalnie i też nielegalnie ich zatrudniali. Mimo, że mieli osobne przerwy to chodzili i na swoje i na nasze (przy okazji wydłużając drogę do i z kantyny jak tylko się da). Wysoko stawiają rodzinę i żonę (wielu z nich miało obsesję na punkcie seksu + sporo dziecinnych zachowań). Straszne dusigrosze, potrafili dokładać łóżek (również piętrowych) i gnieździć się w ilu tylko się dało, by więcej zaoszczędzić. Dość prymitywni jeśli chodzi o podejście do obcych - zazdrośni, nieufni, lubili robić sobie żarty z nowych a później udawać głupiego, że nic nie wiedzą/to wcale tak nie było. Mimo wszystko higiena na wysokim poziomie, nigdy od żadnego nie śmierdziało. A nie, przepraszam, od jednego, najstarszego z nich - gość miał koło sześćdziesiątki. Natomiast młodsi dobre fryzury, równo przycięte brody itd. Od tego najstarszego też kilka razy waliło gorzelnią, od reszty nie wyczułem. Dało się żyć z nimi (pracować), dopóki się nie zorientowało jak bardzo się obijają. Gdy masz w to wbite - wszystko jest ok. Gdy zaczynasz im wytykać ich lenistwo i nieróbstwo stajesz się ich wielkim wrogiem.
  4. Jak to stwierdził klasyk: "Kto kuzynki nie wyje..., ten nie znajdzie miejsca w niebie" :D.
  5. Również bardzo siadła mi Rodzina Soprano, natomiast The Wire nie mogłem się przekonać. Znajomy jednak poleca mi "przeboleć" początek i chyba zrobię drugie podejście. Ponoć niesamowite akcje później się tam dzieją.
  6. - Chłopaki z baraków; - Dexter; - True detective.
  7. Nie miałem zamiaru przypisywać sobie niczyich tekstów, po prostu przypomniał mi się i tak to ładnie ubrałem w słowa jak to zrobił Mes - niemniej jednak masz rację, taki klasyk zasługuje na wspomnienie. PS żywić urazę do asa, który zna 2cztery7 i to jeszcze dlatego, że zidentyfikował tekst ? Meeeen chyba nieco inaczej myślimy, gdyż to raczej wzbudza moją sympatię.
  8. No tak, to może wiele wyjaśniać. Jedna z panien tak się zaorała, że leżała w krzakach na odcince. Czyli wychodzi na to, że one były łase na byle co i po prostu wykorzysyał sytuację + nieco farta i z braku lepszej "chętnej" opcji pobawiły się z nim. Tak czy siak gość ma nosa bo już kilka takich historii o nim słyszałem. A nie rwał najlepszych, najlepsze były z partnerami. Te wolne to średniawka była. No ale jednak.
  9. Najlepsze jest to, że to nie była pierwsza taka jego akcja i ogólnie typ to mega chuchro (kiedyś, jak go tylko kojarzyłem, to myślałem, że jest homo - po stylu bycia i trochę po ubiorze) a ma opinię mega ruchacza. Sam jakoś raczej o tym nie gada, cichy, miły i skromny (przynajmniej na trzeźwo) typ, taka powiedziałbym ciepła klucha, a panny lgną do niego jak muchy do gówna.
  10. Niedawno na ognisko (w sumie w dużym gronie) przyszedł znajomy, który ma z 170 cm wzrostu, 0 muskulatury, brak fajnej fryzury, z twarzy totalny chomik, styl bycia i ubioru "pedałkowaty" - przelizał chyba prawie wszystkie laski co były na tym ognisku, jedna mu jeszcze w krzakach wypucowała knagę a na koniec wziął ją na chatę i jeszcze pozwoliła mu nagrywać filmy i robić zdjęcia jak ją wali. Nie wiem do końca jak on to zrobił, jednak imo po prostu wystarczy być pewnym siebie i mieć dobrą bajerke, a można zdziałać cuda. Z resztą już wcześniej widywałem typów bez hajsu, bez zębów a zabierali niunie do domu. I jeszcze płaciły za taxi w obie strony.
  11. Bardzo dobre rady dają bracia, sam akurat dostałem w piątek numer od fajnej dzierlatki i będę kombinował, więc też parę przemyśleń się pojawiło. - neutralny grunt, o czym pisali bracia, ale nie do końca - imo powinno to być miejsce, gdzie ani Ty ani ona nie będziecie obawiać się, że spotkacie jakichś swoich znajomych, jednak wg mnie lepiej, byś był obeznany z tym miejscem i gdy się tam pojawicie wiedział co, gdzie i jak, czuł się pewnie. - niezbyt kosztowne miejsce/restauracja. Sam na tym niedawno się złapałem, pierwsza randka w restauracji, gdzie rachunek z napiwkiem wyniósł ok. 2 dyńki. To wręcz działa na Twoją szkodę - panna postrzega Cię jako bankomat. Dobra, niedroga restauracja czy kawiarnia, lub nawet jakaś burgerownia - będzie git. - miejsce budzące emocje - jak napisał któryś z braci - strzelnica to wg mnie świetny pomysł. Jeżeli nie pasuje Ci to lub chciałbyś postawic, jak radzili inni bracia, na miejsce związane z sportem i aktywnością, to proponuję park trampolin. Przy okazji można podziałać z dotykiem pod pretekstem przytrzymania jej lub pokazania czegoś itd. Do tego super zabawa. Jak umiesz jakieś salta itd. To dodatkowo jej zaimponujesz. - spacer to też spoko opcja jako element randki. Koniecznie na wyposażeniu miej coś dobrego na komary (polecam Mugga 50% deet czerwona - ok. 35 pln w aptece). Kiedyś za szczyla zabierałem laski na spacer, czekając aż je wypiździ i jak zaczynała gadkę, że jej zimno to ją przytulałem :D. Wychodziło tanio i skutecznie. Przede wszystkim jednak, jak pisali bracia, masz oczarować ją swoją osobowością, nie zaimponować kasą czy miejscówką - to tylko dodatki. Pamiętaj również o habituacji - jeśli randki będą w co raz to "lepszych" miejscach, to później będziesz miał ciężko to przebijać :D. Potem żeby dostarczyć jej emocji na randce będziesz musiał opłacić dwóch kumpli, którzy Was "napadną" a Ty pokażesz im kto tutaj jest samcem alfa broniąc swojej lubej i spuszczając im pozorny łomot :D. Powodzenia !
  12. W taką pogodę często przejażdżka kabrioletem z g-funkiem prosto z brudnego południa w głośnikach. Najlepiej z znajomymi, nad wodę. Jak chłodniej to koszykówka z znajomymi. Ostatnio znowu zacząłem grać w darta (kiedyś liga amatorska) - ideolo na wieczór w pubie, przy piwku i rzutkach. Ew. Bilard. Oatatnio odkurzyłem frisbee (kiedyś też sporo się rzucało) - zbieramy ekipkę, zabieramy koce i wybywamy gdzieś na łono natury sobie porzucać. Do tego jakieś piwko, czasem chmura i dobra muzyka. Bardzo lubię czytać książki, niezależnie od sytuacji i pogody, chociaż głównie rano i wieczorem mam czas trochę poczytać (aktualnie super lekkie kroniki Jakuba Wędrowycza, wchodzi jak masło praktycznie gdziekolwiek i o każdej porze). Od jakiegoś czasu próbujemy z znajomym sił w łowieniu ryb. Rzadko jest czas niestety, póki co mizerne wyniki, choć pierwsza ryba już złapana :). Uwielbiam też wspinaczkę (najlepiej nie ścianka tylko wyjazd w skały), jednak do tego odpowiednia ekipa musi być. No i strzelanki airsoftowe (ASG) - także wymaga odpowiedniej ekipy. Z rzadka jakiś wypad do klubu w celu nabicia na harpun jakiejś suczki, tak to pub. Coraz rzadziej gry komputerowe, jakoś nie dają mi już takiej satysfakcji jak kiedyś. No i jak nie ma siły na czytanie to audycja Marka lub coś z Paranormalium. Ostatnio znalazłem ok. 8-10letnie uploady starych hiperprzestrzeni z RNF, co jest dla mnie ogromną gratką, więc też wjeżdża. Z rzadka film, z braku czasu prawie nic już nie oglądam. Nie mówiąc o kinie czy zaległościach w teatrze, niestety. Ostatnio spontany częściej grane - od grilla po wypad na 1 noc z ekipą pod namiot. Polecam.
  13. Jako, że bardzo wcześnie przerzuciłem się z królującego ówcześnie u znajomych streetwear'u na smart casual/bardziej eleganckie outfity, zrozumiałem, że trzeba znaleźć złoty środek i dobrać styl do sytuacji i otoczenia. Jeżeli jadę na uczelnię/do urzędu/jakaś bardziej oficjalna akcja itp. To np. casualowa koszula (które bardzo lubię), chinosy i oxfordy. Jak chłodniej to wchodzi marynarka. Jeżeli natomiast sytuacja jest luźniejsza, to w lato zamienię chinosy na lniane, przewiewne spodnie i espadryle, a w razie chłodu wchodzi jakiś sweter/kardigan. Jeżeli natomiast wychodzę na osiedle strzelić piwko z gangiem całym w dresach i najach, to wtedy wrzucam np. jakiś t-shirt, joggery i jordany, skórzaną torbę zamieniam na plecak, a kaszkiet lub kapelusz na bejsbolówkę, a w razie chłodu wjeżdża bluza :). Albo nawet dres, zależy z kim się spotykam i w jakich okolicznościach :). T-shirty noszę tylko gładke (jednolite), nienawidzę t-shirtów z nadrukami, nieważne czy to "Miami beach 99" czy "brooklyn cośtam" czy logo guess, tommy czy co tam teraz jest "na topie". Imo najważniejsze, żeby umieć dopasować styl do miejsca i ludzi, z którymi się spotykamy i nie odbiegać zbytnio w żadną stronę (zbyt luźno/elegancko) i to jest recepta na sukces. Nawet pracując jako menedżer restauracji starałem się nie ubierać zbyt elegancko (co bardzo lubię i czasem, jak mnie najdzie, to wychodzę pod krawatem lub nawet pod muchą), tylko dopasować do "poziomu" elegancji gości/znajomych. A gdy z kolei idę do lasu w celach survivalowych lub na strzelankę ASG, to mundur, pasoszelki i buty wojskowe są grane - strój zawsze dopasowany do sytuacji i ludzi, z którymi się spotykam. Pamiętajcie, że zbyt elegancki ubiór w stosunku do reszty uczestników imprezy itp. To tak samo faux pas jak zbyt luźny strój. Nie przepadam za koszulami z krótkim rękawem, nawet w lato wolę wziąć długie i podwinąć, chociaż ostatnio kupiłem dwie letnie z krótkim, bo miały super wzór i jakość materiału. Ogólnie to się w miarę zmienia, styl dojrzewa. Jestem także perfumowym zbokiem i do każdej sytuacji na podobnej zasadzie dobieram perfumy.
  14. Wczoraj znajomy stracił prawko + 3.5k mandatu za podobne zabawy, do tego jeszcze rozprawę będzie miał przez to, generalnie przemyśl temat trzy razy :).
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.