Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Xin

Użytkownik
  • Content Count

    169
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

117 Świetna

About Xin

  • Rank
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

510 profile views
  1. Np. tu: http://totalizm.pl/parasitism_pl.htm Część #D (najlepiej wyszukaj na stronie tę frazę).
  2. https://www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=http://porady.uzdrawianie.org/wp-content/uploads/2015/03/Najwa%C5%BCniejsza.Ksi%C4%85%C5%BCka.Jak%C4%85.Kiedykolwiek.Przeczytasz.Zdrowie-aktualna.pdf&ved=2ahUKEwjGnon-zKTmAhXDJVAKHU2KA1oQFjAJegQIAhAB&usg=AOvVaw3DBeSzn2ypaNbR6CneD495 Strona nr 383 :).
  3. Nie może, lecz na pewno :). Gdzieś słyszałem, że 200 lat temu typowy rolnik, który większość życia spędzał na polu, przez całe życie dowiadywał się +/- tylu informacji, ile dzisiaj jest w jednym wydaniu gazety.
  4. O cholipka, ciekawa sprawa. Pierwsze słyszę. Brzmi jak z jakiegoś filmu sci-fi :D. Nieźle. Co do uzdatniania wody to także świetny pomysł. #top Świetny temat. Jedynie zamieniłbym amoksycylinę na doksycyklinę - dużo skuteczniejsza :).
  5. To jest po prostu powolne gotowanie żaby. Gdy odbierają nam wolność stopniowo nikt się nie burzy ... Czy ktoś w ogóle jest w stanie przypomnieć sobie chociaż trzy ustawy w ciągu ostatnich lat, które zwiększają naszą wolność ? Albo chociaż jedną ? To jest masakra co się dzieje, a tępe owieczki smacznie śpią. Nie wiem co się musi stać, żeby się obudzili. Załóżmy: na 1000 osób 250 w ogóle nie idzie na wybory, bo uważa, że wszyscy w rządzie to złodzieje. 300 głosuje na pis, 250 na PO, 200 na inne partie. Czyli tak naprawdę na 1000 osób partię rządzącą popiera 300, a reszta uważa, że to złodzieje ...
  6. Xin

    Cześć

    Witamy na pokładzie :).
  7. Bracia @nihilus i @Mattheo dobrze prawią. Ja bym zakończył ten związek. Chociaż czytając Twojego posta mam wrażenie, że chciałbyś to ciągnąć dalej. Nadarzyła Ci się niezwykła okazja. Mam na myśli wyprowadzkę pani i zakończenie toksycznego związku. Tak jak pisał brat wyżej, na pewno nie odzywaj się pierwszy. Myślę, że jeśli się nie odezwiesz to pani się odezwie. Zignoruj to lub grzecznie oznajm, że nie jesteś zainteresowany jej powrotem. Pani może być zirytowana/smutna/zła/zdesperowana, nawet agresywna. A może nic się nie wydarzy. Kto wie. Tak czy inaczej, nie odzywaj się. Zakładam jednak, że przez wcześniejsze rozstania i powroty pani liczy na to, że do siebie wrócicie. A już na pewno na jakieś spotkanie, na które się nie zgadzaj. Świat stoi przed Tobą otworem, if u know what I mean ;). Czas zacząć żyć. Czytając Twojego posta mam wrażenie, że świetnie wiesz jak to zrobić. Oddaj się swoim hobby, próbuj nowych, odkrywaj życie. Chociaż na jakiś czas się temu oddaj. Pozwoli Ci się to zdystansować. Będąc w stałym związku nie masz aż takich możliwości. Na pewno nie angażowałbym się szybko w nowy, poważny związek/wracał do tego (jeśli tak zdecydujesz). Daj sobie czas. To, co czeka Cię dalej w tym związku to już raczej nic dobrego. Jeśli zdecydujesz się na kolejny stały związek, to tylko budowany od podstaw z wiedzą z forum i audycji. Niech kobiety będą tylko dodatkiem do Twojego życia, przede wszystkim skup się na sobie, nie na nich. Wtedy kobiety same się pojawią, i to te lepsze. Po 9 latach związku macki kobiety sięgają dalej niż wielu się wydaje. Fart, że nie ma bombelka. Prawdę mówiąc, wg mnie wygrałeś życie tym, że się wyniosła. No i że nie zrobiłeś wyżej wspomnianego Brajanka. Twoim zadaniem jest nie dopuścić do jej powrotu i pognębienia Ciebie w jakikolwiek sposób. Najgorsze jest to, że tyle razy zrywaliście i wracaliście do siebie, do tego tak długo jesteście ze sobą. To ja po dużo krótszym związku, gdzie kilka razy rozstawaliśmy się i wracaliśmy miałem mega problem skończyć to na dobre. Okresy ciszy na przemian z okresami różnego rodzaju prób powrotu. Zakrawało to w sumie na stalking, gdy czekała w samochodzie niedaleko mojego domu aż wyjdę, aby spróbować porozmawiać, nie dając za wygraną i chodząc za mną. Innym razem władowała dupsko do mojego samochodu i nie chciała wyjść ... A to wszystko jeszcze przy ludziach takie sceny, masakra. Ogranicz kontakty do minimum i nie pozwól na żadne takie zagrywki. Chociaż jeśli to poważna babka, to nic takiego się nie wydarzy. Pozdrawiam.
  8. Aloha ! Przeglądając tematy na forum, stosunkowo często ktoś pisze, iż ma problem z zasypianiem. Szczególnie często problem ten spotykam w temacie "Ruch NoFap". Sam przez dłuższy okres praktykowałem NoFap, aktualnie NoNut (orgazm bez wytrysku) i występuje dokładnie ten sam problem, jak na NoFap - typowo spory (lub ogromny) nadmiar energii pod koniec dnia. Wiem jednak, że również wiele osób niezwiązanych z NoFap czy NoNut boryka się z tym samym problemem. Wielu z nas wiecznie analizuje różne sytuacje, zarówno minionego dnia, jak i te, które się jeszcze nie zdarzyły. Te sprzed dwóch tygodni i te, które będą się rozgrywać za dwa tygodnie. Są różne kalibry. Mnie też można gdzieś na tej skali umieścić. W pewnym okresie mojego życia było to tak uciążliwe i już wręcz groźne dla mojego zdrowia, iż poświęciłem wiele czasu na wypróbowanie różnych metod/środków. Wypróbowałem wiele różnych sposobów i ten, który pragnę opisać, okazał się najskuteczniejszy. Powiedziałbym, że piekielnie skuteczny. Wiele z tych rzeczy Marek mówił w audycjach, niejeden też pewnie pisał - widzę jednak, że wiele osób potrzebuje takiej techniki (jak wcześniej ja sam). Może warto zrobić jakiś temat zbiorczy z wszystkimi informacjami dot. snu i gdzieś go przypiąć, jako iż sen to bardzo podstawowa sprawa, a czas snu wpływa na jakość całej reszty dnia. Jest to także coś, co w mniejszym lub większym stopniu dotyczy nas wszystkich. Warto zauważyć, że w tym poście nie poruszam nawet tematu cyklu snu, optymalnego czasu snu (półtorej godziny i wielokrotność, czyli np. 4,5h - 6h - 7,5h). Jeden z braci wrzucał gdzieś ostatnio świetny "kalkulator" - rozpiskę o której godzinie należy iść spać, jeśli chcemy wstać o konkretnej godzinie, śpiąc przez wielokrotność półtorej godziny i biorąc pod uwagę czas potrzebny na zaśnięcie. Gdyby takowy temat powstał, to warto byłoby to tam też przypiąć. Z grubsza chodzi o to, że aby zasnąć musimy rozluźnić ciało i oczyścić umysł (do tego oddech, ale to za chwilę). U jednych problemem jest nadmiar energii, u innych zaś nadmiar myśli i wieczne analizowanie (typowo ludzie wysoko wrażliwi). U jeszcze innych zaś występuje combo. Dla tych, którzy nie medytowali, najtrudniejsze może okazać się oczyszczenie umysłu. Po wyciszeniu myśli mija krótka chwila, po czym następne tematy przypuszczają kolejny atak i sami się łapiemy na tym, że znowu coś analizujemy. Aby stosować tę technikę nie jest wymagana umiejętność wyciszenia myśli. Myk jest taki, że nie da się myśleć o dwóch rzeczach w tym samym momencie. Naszym zadaniem jest więc jedynie pokierować nimi i skupić je tylko na jednej rzeczy - rozluźnieniu mięśni. Stan wyciszenia przyjdzie później sam, a chwilę później będziecie już w objęciach Morfeusza :). No dobra, starczy tego pitolenia, oto co trzeba zrobić. Kładziemy się na plecach (nie krzyżujemy nóg) i z rękoma wzdłuż ciała. Trzeba odpowiednio ułożyć się w barkach/ramionach, aby taka pozycja była wygodna i ręce nie generowały napięcia. Przynajmniej dla mnie na początku była niezbyt komfortowa, tradycyjnie uwielbiam pozycję embrionalną z poduszką między kolanami (taki mały tip - jeżeli ktoś lubi spać w pozycji embrionalnej, to między kolana polecam sobie podłożyć poduszkę [najlepiej twardy "jasiek"] - dużo zdrowiej i wygodniej). Ważne - od tego momentu nie wolno nam się poruszyć. Skupiamy swoje myśli na naszych mięśniach, rozluźniamy je powoli i po kolei - od twarzy do stóp. Zanim jednak zaczniemy rozluźniać mięśnie musimy ogarnąć oddech. Sam się często łapałem na tym, że gdy analizowałem jakiś gruby temat to w pewnych momentach źle wstrzymywałem oddech/źle oddychałem. Zasada jest taka, że oddychamy tylko i wyłącznie nosem. Robimy głębokie, szybkie wdechy i powolne wydechy. Wydech zawsze powinien trwać dłużej niż wdech. Bierzemy kilka głębokich wdechów. Myśli kierujemy na proces oddychania. Można powtarzać sobie w myślach "z każdym wydechem moje ciało się rozluźnia". Dla wizualizujących - można sobie coś wyobrazić, np. fontannę, która za każdym razem, gdy bierzemy wdech, strzela z naszych stóp do góry przez całe ciało przez głowę i wypłukuje z nas napięcie. Po kilku głębokich wdechach bierzemy solidny haust powietrza, "dociągamy" je wysoko i wstrzymujemy. Tak, jakbyśmy właśnie mieli z kimś zakład "kto dłużej wstrzyma powietrze" - solidny grzdyl powietrza i koniecznie przez nos. Wstrzymujemy 10 sekund. Bardzo powoli wypuszczamy. Ważne - powietrza nie "wypychamy" z nosa, tylko niejako otwieramy przegrody i pozwalamy mu swobodnie, powoli ulecieć. Tak jakby balon się wypompowywał. Na początku może być uciążliwe i pojawić się chęć szybszego wydechu, którą należy powstrzymać. Powietrza nie należy wstrzymywać "nisko" (mam nadzieję, że jest to zrozumiałe). Bierzemy kilka kolejnych głębokich wdechów i znowu wstrzymujemy powietrze na 10 sekund, po czym powolutku pozwalamy mu ulecieć. I znowu. I tak kilka razy, a potem wstrzymujemy je na tak długo jak potrafimy (nie, że życiówka, tylko w tej chwili, aby nie tracić komfortu [i przytomności hah]). W tym momencie powinniśmy się poczuć już bardzo komfortowo, przechodzimy do rozluźniania. Jak pisałem wyżej - rozluźniamy całe ciało, od twarzy po stopy. Czyli najpierw rozluźniamy zmarszczone czoło, później brwi i oczy (wokół gałek ocznych jest naprawdę masa mięśni). Nos, usta, szczęka - wszystko rozluźniamy. Twarz w tym momencie powinna jakby opaść, usta rozdziawić się i ogólnie przyjąć głupi wyraz (miałem koleżankę w ogólniaku, z której inna się śmiała, że ta jak się zasłuchuje/zamyśli, to jej twarz przybiera głupkowaty wyraz - a ona po prostu [świadomie lub nie] rozluźniała swoje mięśnie, co jest bardzo zdrowe). Cały czas pamiętamy o prawidłowym oddychaniu. Przechodzimy na kark, barki, ramiona - wszystko po koei rozluźniamy myśląc o tym i wyobrażając sobie jak nasze wszystkie mięśnie się rozluźniają. Przez klatkę piersiową na brzuch, uda, łydki i tak aż do małych palców u stóp. Ciekawostka - podczas takiego rozluźniania udaje mi się poczuć krew płynącą w żyłach. Gdy pierwszy raz się pojawiło, nie wiedziałem co to za uczucie - myślałem, że odpowiedzialne za to są włoski na nogach (gdyż tam pierwszy raz to poczułem - przy stopach w górę). Pomyślałem tak, gdyż mogę opisać to uczucie jako łaskotanie. Łaskoczący puls - połączenie bicia serca z uczuciem łaskotania, występujące wzdłuż dużych żył. Po chwili uczucie stało się na swój sposób irytujące, gdyż mam straszne łaskotki. Po niedługim czasie treningu, tak jak starałem się wyczuć wszystkie mięśnie w swoim ciele, nauczyłem się wyczuwać poszczególne żyły w swoim ciele. Na początku tylko te największe, aktualnie także wszystkie widoczne - jeśli jestem świadomy, że dana żyła przebiega w tym miejscu, to skupiając na niej uwagę potrafię wyczuć przepływ krwi w tej żyle. Nie jest to związane z patrzeniem na nią - wystarczy, że potrafię sobie ją wyobrazić. Zobaczymy jak będzie dalej. Gdy już rozluźnimy całe ciało, to poczujemy się dosłownie tak, jak tuż przed zaśnięciem (lub tuż po obudzeniu) i w ciągu kilku chwil zaśniemy. Stan cudownego letargu zaczyna się pojawiać i przestajemy już myśleć nawet o rozluźnianiu. Zaczynają się zalążki porypanych sennych imaginacji. Ważne, aby cały czas dobrze oddychać i gdy pojawi się stan oczyszczenia umysłu nie zacząć o czymś myśleć. Jak już, to o rozluźnianych mięśniach. Ważne, aby nie poddać się pokusie przeciągnięcia się, co jest bardzo przyjemne i która pojawia się już po chwili. Tak samo z jakimkolwiek najmniejszym poruszeniem się. Skupiając uwagę na pracy naszych mięśni możemy zaobserwować, że gdy naciera jakaś śmieszna myśl i odruchowo się uśmiechniemy, to uświadamiamy sobie jak wiele mięśni na naszej twarzy zostaje aktywowanych i ile czasu zajmuje nam ponowne przywrócenie twarzy do porządku, stanu całkowitego rozluźnienia. Jeżeli ktoś ma większy problem z pozbyciem się natarczywych myśli na początku i nie może się skupić na oddechu, to polecam sobie jakoś wyobrazić uwolnienie od tych myśli. U mnie bardzo dobrze działa taka wizualizacja: wyobrażam sobie swoje ciało, jak leżę otoczony całkowitą, bardzo gęstą mgłą (i się rozluźniam, mgła kojarzy się strasznie, ale ma to być wizualizacja jak najbardziej pozytywna). Każda myśl, która naciera, pojawia się jako wychodząca z mgły. Jak tylko się pojawi, to wyobrażam sobie, że coś z góry ją wsysa i ulatuje w powietrze. Skupiam się znowu na swoim ciele otoczonym mgłą. Druga wizualizacja, która zaskakująco dobrze u mnie działa: za każdym razem, gdy pojawi się jakaś natrętna myśl, wyobrażam sobie, że całą ją "przelewam" na kartkę papieru, którą wkładam do niszczarki. Myślę tylko i wyłącznie o procesie pracy urządzenia, przeznaczeniu urządzenia. Widzę, jak z niszczarki wychodzą tylko paski i nie pamiętam już nawet co było na kartce :). Miłego dnia, pozdrawiam.
  9. Żadna rekordzistka. Jedna też mi się przyznała do takiego przebiegu, lat 23 :). Też piekielnie ładna i nimfetka. #top To zależy tylko od tego jak wielkie masz jaja i z czego wykonane. Jeśli wielkie i stalowe to na koń. Znaczy ją na koń. Jeśli czujesz, że się w niej zakochujesz, to wg mnie poturbowana psychika nie jest tego warta.
  10. Dokładnie. Wyciągniesz takiego pizdypałka i ktoś Cię odjebie prawdziwą. Dobry gaz (Marek polecał), szybkie nogi i nic więcej nie potrzebujesz do samoobrony. Oczywiście sztuki walki zawsze w cenie.
  11. Jak przyjdzie z takim Balasiem 1,5l, to ja będąc ojcem od razu bym pomyślał, że chce mi powiedzieć, że moja córka jest w ciąży :D. Polecam genialny Kentucky bourbon - Wild Turkey 101. Trunek jest przepyszny, ma 50,5% a w smaku jest dużo bardziej delikatny, niż większość whiskey 40% (a to m.in. przez to, że 8 lat dojrzewa w dębowej beczce). Whiskey, które spokojnie można pić saute - ale w blendach też genialne. Cena za 0.7 to ok. 100 pln - śmieszna jak za taką jakość. Łatwa dostępność (nawet w metach widywałem).
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.