Skocz do zawartości

apogeum

Użytkownik
  • Postów

    39
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Donations

    0.00 PLN 

Treść opublikowana przez apogeum

  1. Po pierwszym grubym rozstaniu (nie mieliśmy kontaktu półtorej roku poza jej wypisywaniem do mnie) doszedłem do siebie i było bardzo dobrze, miałem ją gdzieś, ale za którymś razem chciałem poruchać i się na tym sparzyłem. Wiem, że może być tylko lepiej od teraz, chociaż zamęt w głowie jest. Ogółem bardzo dobrze i logicznie mi to wytłumaczyłeś, dziękuje.
  2. Tydzień temu odnowił nam się kontakt. Napisałem do niej pijany i odpisała. Okazało się, że spotyka się z w/w typem, ale z dnia na dzień zerwała z nim kontakt dla mnie (niby byli tylko kolegami, ale on coś do niej czuł, podobno ją traktował dobrze i mówiła, że tak to powinno właśnie wyglądać) i zaczęliśmy się spotykać. Myślałem, że jej serio zależy i tym razem po prostu spróbuję się postarać. Nie będę starał się trzymać ramy, tylko po prostu będę się zachowywał tak jak człowiek kochający powinien. Mieliśmy kontakt przez 4 dni, kupiłem jej kwiaty, przytulałem gdy płakała (a robiła to co chwile), ma duże problemy z narkotykami. Wspierałem ją jak tylko mogłem, próbowałem wszystko jej logicznie wytłumaczyć. Ugotowałem obiad jak jej nie było i posprzątałem mieszkanie. Ona też zapewniała, że mnie kocha. Rzuciłem myślą, że możemy jechać w pewne miejsce niedługo na wycieczkę to powiedziała, że okej i mogę się jej tam oświadczyć (ja nic o oświadczynach nie mówiłem). Ogółem te 4 dni to była wieczna rozmowa o jej problemach i strachu i o tym jak bardzo się kochamy. Mieliśmy się teraz starać być ze sobą i stworzyć normalny związek, rzuciła nawet myślą, że jak nam nie będzie szło to pójdziemy razem na terapię. Tak było do 5 dnia do godziny 18, o tej godzinie mi nie odpisała i napisała o 23, że ma atak paniki i nie było z nią kontaktu. Pojechałem do niej szybko, bo myślałem, że może sobie coś zrobić. Gdy przyjechałem na miejsce, okazało się, że ona po tych słowach mnie po prostu wszędzie poblokowała bo już nie może ze mną być. Nie zeszła nawet tylko porozmawiała ze mną przez telefon. Cały czas płakała. Mówiła, że przemyślała to wszystko po zajaraniu i mamy już za dużo lat na takie coś i że ogółem to nie ma sensu. Powiedziała też jakieś górnolotne pierdoły w stylu nie kocha mnie już jak kiedyś, tylko kocha mnie jako człowieka, żebym zawszę pamiętał o niej widząc pewną rzecz bo ona wtedy o mnie pamięta. Już miałem 3 miechy bez niej, w miarę czystą głowę i znowu się zesrało. Jestem w szoku, że to, że ja napisałem coś dało, spodziewałem się, że mnie zleje i napisze jak jej będzie pasować. Terapia też na nic, muszę zaczynać kolejny raz od nowa. Jedyny plus, że kontakt z mamą przez to złapałem dobry, taki jak nigdy. Otworzyły mi się oczy trochę po tym. Jest mi okropnie wstyd, muszę się w końcu zaopiekować sobą. Dzięki bracia za wsparcie w tym temacie.
  3. Witam ponownie braci, opowiem wam co było dalej. Spotykaliśmy się, żeby uprawiać seks (po około półtorej roku bez kontaktu), ale ona non stop gadała o byłym, coś w stylu jedzie auto i o XYZ takie miał. Irytowało mnie to, więc zerwałem z nią kontakt. Zemściłem się na niej za to, po czym powiedziałem, że tak naprawdę to chciałem tylko tej zemsty. Tak naprawdę to miałem nijaki stosunek do niej, tylko poczułem się jak zapchajdziura po tym gadaniu i przez to to zrobiłem. Potem czułem się źle i byłem wkurzony sam na siebie, że się z nią zobaczyłem. Nie widzieliśmy się dwa miesiące, ona pisała co jakiś czas. Jednak któryś raz zaproponowała seks i znowu się zgodziłem. Jak spała popatrzyłem w jej telefon i się okazało, że miała innego typa, ale wtedy co pisała do mnie to nie chciał do niej przyjeżdżać. Zrobiłem awanturę, ale ona zapewniała, że mnie kocha itd. Mówiła, że nie jest w stanie beze mnie żyć i teraz to rozumie i nie potrafi sobie z tym poradzić. Pewnego razu się napiliśmy i zaczęła mi takie rzeczy mówić, żebym z nią był, że głowa mała, coś w stylu jak bardzo mnie kocha i wie, że jestem tym jedynym. W końcu jakoś doszło do tego, że byliśmy razem, ale robiłem ciągle jazdy, że poszła do innego typa i z nim była, a ona latała za mną, przepraszała. Rozstawałem się z nią co chwile, a ona zapewniała jak bardzo mnie kocha i że musimy być razem. Za każdym razem wracaliśmy do siebie. W międzyczasie mieliśmy mieć dziecko, ale poroniła. Na początku mówiła, że ona wróci tutaj do mnie, a z biegiem czasu doszło do tego, że ja miałem się przenieść do niej. Dobrze, że tego nie zrobiłem. Kręciła się w bardzo patologicznym towarzystwie. Zaczęła robić jazdy, że mnie nigdy nie ma. Powiedziała, że to się skończy niedługo. Po tym tekście miałem jej dość i przestałem się odzywać. Nie mieliśmy kontaktu przez 2 miesiące poza jej sporadycznym pisaniem w weekendy jak się nachlała. Zacząłem wtedy poznawać inne kobiety i z dwiema uprawiałem seks, ale niestety nic do nich nie poczułem. Ona napisała któregoś razu i znowu się spotkałem z nią mając nadzieje, że będzie dobrze. Uprawialiśmy seks, powiedziała, że ona za darmo chleje w weekendy bo inni jej stawiają, więc ja też powinienem za wszystko płacić. Mówiła, że z nikim nie uprawiała seksu i kłamała, że z nikim się nie spotykała. Zrobiłem awanturę o to, że obraca się w patologicznym środowisku itd. Uznała, że ona nie jest w stanie ze mną być bo tego nie wytrzymuje i jak ze mną będzie to się zabije. Poszła na terapie i napisała, że ona musi teraz wyzdrowieć i chce normalnego związku, ale ze mną nie może być bo jest niestabilna. Odpowiedziałem, że dobrze, to kończymy to ten ostatni raz, po czym ona miała pretensje, że w jakim stanie ja ją zostawiam, skoro ona nie chce tego kończyć, a musi. Praktycznie całą winę zwaliła na mnie i dodała, że chciałaby, żebym poznał jakąś kobietę, z którą będę w związku i żeby nam nie wyszło, i że kiedyś do mnie napisze, bo może zatęsknię, ale nie oczekuje, że będę czekał. Ona najprawdopodobniej się teraz spotyka z typem, z którym kłamała, że się nie spotykała. Nie mam z nią kontaktu, chodzę na terapię. Piszę to jako przestrogę dla innych braci. Wiem jak bardzo źle zrobiłem i jestem na siebie niesamowicie zły, ale liczy się na szczęście już tylko przyszłość. To i tak wielki skrót tego co się wydarzyło w tym czasie. Mam nadzieję, że moje nerwy nie pójdą na marne i chociaż któryś z braci, który to czyta i jest w podobnej sytuacji przejrzy na oczy, i nauczy się na moich błędach. Powodzenia. Mam nadzieję, że wrócę tu za parę lat i napisze, że da się wyjść z najgorszego gówna i być szczęśliwym.
  4. Mam 2 matching tattoo z byłą i też tak myślałem jak Ty, ale po czasie je zostawiłem sobie, bo już mam to gdzieś, a przypominają mi o moich błędach i tym jak naprawdę wyglądają relacje z kobietami. Patrze na nie i od razu mam ten przyjemny stan myślenia. Jeśli bardzo Ci przeszkadza to zakryj go innym. Jak usuniesz je laserem to i tak zostanie blizna.
  5. Licytujesz się sam ze sobą, wrócisz do niej gdy ona na to pozwoli. Nawet jeśli to zrobisz, to i tak w końcu pewnie znowu się to skończy i znowu będzie to samo. Jedyna opcja gdy chcesz definitywnego końca w takiej sytuacji, to zrobić taką rzecz, żeby to ona już nie chciała do Ciebie wrócić, wtedy w końcu się ogarniesz po jakimś czasie. Musisz wiedzieć, że to już na 100% koniec, inaczej będziesz się ciągle tak licytował.
  6. Ja jako facet muszę zrobić sobie cycki gdy będzie możliwość, mam ginekomastie xD
  7. Rocznik 9x, w sumie to nie wiem wiele o moim ojcu, a właściwie to praktycznie nic, nigdy z nim nie miałem jakiegoś kontaktu. Choć mieszkamy pod jednym dachem, to widuje go bardzo rzadko, a i tak nawet słowa nie zamieniam. Prawie całe moje życie (niedawno wrócił) był za granicą.
  8. Nie będę pisał drugi raz tego samego, więc po prostu zapostuje link do najbardziej walniętej laski. Po takim czasie się tylko z tego śmieję.
  9. Potrzebujesz odpowiednich leków, żeby nie myśleć o tym i zająć się sobą, psychoterapii żeby przepracować swoje problemy prawdopodobnie z przeszłości. Ją musisz wszędzie zablokować i nie mieć z nią żadnego kontaktu, im szybciej to zrobisz, tym szybciej się wyleczysz, czas jest Twoim sprzymierzeńcem. Polecam też dużo czytania artykułów i książek o związkach z osobowościami narcystycznymi i borderline. Powodzenia.
  10. Usuń ją ze wszystkich możliwych social media, zablokuj numer i wszystko inne. Jak już to zrobiłeś to daj sobie czas, nie będzie lekko, chemia w mózgu musi się uregulować, jesteś teraz ćpunem wychodzącym z nałogu. Tak będzie najlepiej, wiem z autopsji. W końcu wszystko wróci do porządku, ale ona wtedy będzie próbowała Cię wciągnąć z powrotem, gdy będzie potrzebowała podreperować swoje ego. Najpewniej będzie próbowała to robić co jakiś czas, dasz się raz bo Ci emocje zejdą, a uwierz, że wszystko co złe wróci, a Ty znowu będziesz tym samym ćpunem, który znowu próbuje się uwolnić od nałogu, bo chemia znowu dotarła do mózgu. Jeśli nachodzą Cie myśli o niej nie próbuj na siłę tego wypierać, bo spowoduje to efekt sprężyny (będziesz myślał o tym jeszcze intensywniej).
  11. Witam braci, poznałem laskę i postalkowałem ją trochę w internecie, znalazłem instagrama, na którym 23 na 27 zdjęć to zdjęcia swojej twarzy, a z tych 23 zdjęć z 90% to samojebki. Dlaczego niektóre kobiety tak robią, co to oznacza? Ja podejrzewam jakieś zaburzenia narcystyczne, czy coś.
  12. Bad boy wyrucha i zostawi, albo będzie bił itp. u kobiet powoduje to toksyczne emocjonalne uzależnienie (bo kobiety uwielbiają emocje, dlatego wybiorą bad boya, a nie nice guya), a nie o to chodzi w związku. Jeśli chcesz stworzyć szczęśliwy związek musisz trzymać ramę i nie dawać kontroli kobiecie nad sobą, musisz być cały czas niezależny i mieć poczucie, że ona może odejść nawet teraz, a Ty dalej będziesz szczęśliwym człowiekiem, bo żyjesz dla siebie, a ktoś to tylko dodatek, który zawsze można zmienić. Taką osobą musisz stać się przez ulepszanie siebie i miłość do siebie, bardzo dużą rolę tu odgrywa świadomość związków. Można to udawać, ale gdy nastąpi haj hormonalny, a myszka zacznie Tobą manipulować, to popłyniesz, bo miłość jak każdy narkotyk sprawia, że człowiek głupieje, dopiero po długim czasie od zejścia narkotyku sobie zdasz sprawę, że byłeś głupi.
  13. Nie, to nic nie zmieni, już masz opinie psychola wyrobioną przez nią, a jej nowy chłopak się tylko w tym utwierdzi, bo nie jest normalnym wypisywanie do nowych chłopaków ex. Przekona się sam w swoim czasie i ją rzuci jeśli ma trochę oleju w głowie.
  14. Ktoś na forum miał w stopce fajny cytat "Przysięgam na swoje życie i swoją miłość do niego, że nigdy nie będę żył dla innego człowieka ani prosił go, by żył dla mnie." Wiem, że łatwo mówić, ale można się oswoić z samotnością w pewien sposób, jednak warto mieć prawdziwego przyjaciela.
  15. Ma sens taki jaki sobie ustalisz. Dla niektórych będzie to wiara, dla innych własne szczęście, dla jeszcze innych żona (o zgrozo), żeby życie miało sens trzeba mieć w nim cel.
  16. Poruchałem trochę, zemściłem się na niej dość mocno i jakiś czas temu zerwałem całkowicie kontakt. Innym w mojej sytuacji bym nie radził tego robić, bo już zaczęły się gierki itp. tylko już byłem na to odporny i obracałem na swoją korzyść. Na koniec wkurwiła się ostro i o to mi chodziło, a teraz koniec raz na zawsze.
  17. Jeśli kogoś ciekawi co było dalej, to minęło 2 lata od rozstania i przez ten czas do mnie wypisywała co jakiś czas i wydzwaniała, ale nie odbierałem i nie odpisywałem. Ostatnio do mnie wypisała baaardzo duży tekst o tym jak przeprasza i w ogóle. Powiedziałem jej, że jest po prostu słaba psychicznie skoro sumienie ją gryzie i tyle, a to wszystko jest bez znaczenia. Za miesiąc znowu napisała, a że po prostu chciało mi się uprawiać seks to zapytałem czy o to chodzi, bo jak nie to nie ma o co pisać i zdecydowała się, byłem u niej na noc i uprawialiśmy go. Po wszystkim pojechałem bez żadnej czułości, cały czas zachowywałem zimną krew. Po wszystkim coś tam pisała, ale olałem odpisywanie do następnego razu aż mi się będzie chciało uprawiać seks. No i właśnie, co myślicie o seksie z byłą po 2 latach?
  18. Tylko jak tu nie pogadać o hajsie z osobą, z którą spędziłeś całe życie, ufasz takim osobom. Akurat paradoksalnie mógłbym każdemu powiedzieć ile mam hajsu i na taka propozycje bym po prostu kategorycznie odmówił bez większych przemyśleń, ale że to rodzina to nie jest mi to obojętne.
  19. To jedno, ale jakie on ma teraz wyjścia z sytuacji? Co mu doradzić? Nie chce go tak zostawić.
  20. Cześć, członek rodziny (nie najbliższej), którego znam dosłownie od 0 roku życia grał na kasynie internetowym i wziął chwilówek na tyle, że ma 10k do spłaty do jutra i chce, żebym mu pożyczył hajs na to, bo inaczej będzie musiał wziąć więcej pożyczek, żeby spłacić te poprzednie. Zarzeka się, że już nigdy nie zagra i wszystkie pieniądze odda, ale ile słowo osoby, która się zadłużała, żeby grać jest warte? Co mam zrobić? Wiem, że pożyczka tych pieniędzy to by była głupota, ale nie chce go tak zostawiać z tym, na razie tylko ja wiem o tym.
  21. W czasach teraźniejszych, najbardziej rozwinięta ludzkość, są komputery, każda informacja na wyciągnięcie ręki, możesz prawie wszędzie się dostać, bardzo wiele udogodnień w życiu. No tylko do tego trzeba mieć odpowiednią głowę, żeby z tego wszystkiego korzystać, a nie szukać szarej myszki, której nie ma.
  22. W sumie nie zdziwiłbym się gdyby założył to jakiś facet, żeby coś innym samcom uzmysłowić.
  23. Ja na zdjęciach wyglądam naprawdę okropnie, a w lustrze o wiele lepiej. Na przykład mam lekko krzywy nos przez wypadek, którego w realu ludzie patrząc na mnie nie są w stanie zauważyć, a na niektórych zdjęciach wygląda jakbym dostał w niego skręcająca lufą od czołgu. Nie wydaje mi się, żebyśmy wyglądali tak jak na zdjęciach, w takim wypadku jestem pewien, że żadna kobieta nie byłaby mną nigdy zainteresowana, może po prostu niektórzy są niefotogeniczni.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.