Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Nieustalony Mężczyzna

Użytkownik
  • Content Count

    8
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

8 Neutralna

About Nieustalony Mężczyzna

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Ja tam Cię do niczego nie zmuszam. Banki to (przynajmniej w teorii) instytucje zaufania publicznego, na tym opiera się idea nowoczesnej bankowości. Są odpowiedzialne za pieniądze deponentów i każdy mimo tego, że ma różną wiedzę oraz świadomość finansową musi mieć zapewniony taki sam, możliwie jak najwyższy poziom bezpieczeństwa. Złe lub archaiczne formy zabezpieczeń, mogą zmniejszyć zaufanie oraz wiarygodość instytucji finansowych. Co na pewno nie będzie miało dobrego wpływu na gospodarkę - powszechnie wiadomo, że system finansowy to lustro i zarazem krwiobieg gospodarki.
  2. Oczywiście, że powinno być to obowiązkowe, tym bardziej w kraju takim jak Nasz. U nas świadomość społeczeństwa w temacie finansów, rynku i systemu płatniczego jest nadal niestety bardzo niska. Z drugiej strony, jesteśmy bardzo rozwiniętym rynkiem jeśli chodzi o nowoczesne płatności (płatności zblizeniowe, BLIK, bankowość internetowa itd.). Kombinacja tych dwóch cech rynku sprawia, że wprowadzanie takich regulacji można określić tylko jednym słowem - niezbędne.
  3. W finansach bezpieczeństwo to podstawa. Dwustopniowe uwierzytelnienie to w dzisiejszych czasach akurat standardowe i często niezbędne rozwiązanie, szczególnie jeśli chodzi o nasze pieniądze. Dyrektywa unijna PSD 2 (bo to UE obliguje nas do wprowadzenia tych zmian) to akurat krok w dobrą stronę. Wzmacnia prawa konsumentów, zapewnia wyższy poziom bezpieczeństwa płatności oraz dosotosowuje rynek do nowoczesnych usług finansowych (np. TPP). Średnio poważam prawodawstwo unijne, ale te zmiany akurat są bardzo prokonsumenckie i potrzebne.
  4. Budowanie siły charakteru i pewności siebie to długotrwały proces. Ogarnij się wizualnie, siłka (będziesz lepiej wyglądał + pewność siebie), nie wiem jaką masz postawę, ale polecam basen i łyżwy. Poczytaj trochę o psychologii, mowie ciała i kontaktach międzyludzkich. Wiele rzeczy jak np.: mimika twarzy, postawa, sposób poruszania, sposób mówienia można wytrenować i znacząco poprawić. Może masz jakieś nieogarnięte sprawy w swoim wyglądzie nad którymi stosunkowo łatwo zapanować - zęby, niedoleczony trądzik, fryzura, włosy tam gdzie ich nie powinno być itd.. Druga sprawa to praca nad sobą: jakieś nowe zainteresowania, moze miałeś kiedyś fajne hobby do którego warto wrócić, fajnie się rozwinąć jeśli chodzi o edukację (nie wiem ile masz lat, może jakieś studia, podyplomówka, prawo jazdy jeśli nie masz), no i dążenie do niezależności finansowej oraz rozwój zawodowy. Tym wśród większej ilości osób się obracasz, więcej rzeczy robisz i szersze masz horyzonty, tym więcej okazji do treningu pewności siebie i kontaktów interpersonalnych. Ogólnie kobiety to przychodzą i odchodzą, czasem są dłużej czasem krócej. Czasem Ty zostawiasz, czasem zostawiają Ciebie. Tak wygląda ta gra. Ja mam taką autorską metodę (nie pamiętam już czy ktoś mi to polecił czy sam to wymyśliłem ). Bierzesz sobie kartkę i długopis (potem możesz sobie robić to w głowie, bo na niektóre to szkoda marnować kartki ), piszesz sobie wszystkie negatywne cechy swojej ex, wszystkie sytuacje gdy źle się zachowała wobec Ciebie, jej minusy, co Cię wkurwiało i przeszkadzało. To może być ogólnie wszystko, ale w negatywnym kontekście. Pewnie zdziwisz się ile tego było i czemu w ogóle z nią byłeś, ale to już inna sprawa. Czytasz sobie, potem możesz spalić albo spuścić w kiblu. No i od tego momentu, jeśli złapiesz się na myśleniu o byłej, zaczynasz myśleć o niej tylko negatywnie przez pryzmat tego co mniej więcej miałeś na tej liście. Oprócz tego usuwasz wszystkie formy służące do bezpośredniego (numer telefonu) i pośredniego (fb, instagram itp.) kontaktu, wyrzucasz wszystkie jej rzeczy i prezenciki. Jej już nie ma w Twoim życiu, zamknięty rozdział. Nie rozmawiasz o niej, nie wspominasz. Znajomy mówi, że Gośka wrzuciła fajne zdjęcie na instagram mówisz niczym Franz do Nowego w Psach 2 gdy ten wpomina o Angeli, żeby się po prostu odpierdolił. Radzę ogarniczać i zrezygnować z porno, bo to wypacza spojrzenie na wiele spraw. Może mieć również wpływ na Twój brak pewności siebie. Znajdziesz nowe zajęcia, zaczniesz się rozwijać w różnych aspektach i na różnych płaszczyznach życia, to i mniej czasu będziesz miał na takie sprawy. No i przede wszystkim kolego: SPÓJNOŚĆ, UPÓR i KONSEKWENCJA. Bo właśnie te cechy bardzo świadczą o sile charakteru i pewności siebie. Nie ma może, miałem, nie będe zmuszał, to nie dla mnie. Jak mówisz biorę sie za siebie, to się biorę za sport. Jak mówię do kogoś nie chce Cię znać, to na prawdę nie chce Cię znać i ma wypierdalać z Twojego życia. Jak coś zaczynasz to kończysz. Konsekwencja jest ważna w każdym aspekcie życia i bez niej nie pójdziesz do przodu. Będziesz konsekwentny, asertywny i z zasadami - ludzie mogą Cię nie lubić, ale będa szanowali. Nie będziesz - będziesz podatny na manipulacje, będziesz dostarczał innym jedynie korzyści bez dostawania czegoś w zamian. A i nigdy nie traktuj priorytetowo, kogoś kto traktuje Cię jako opcje. To bardzo ważne w stosunkach międzyludzkich. Miej zasady i wymagaj zasad od innych (wyjątkiem są kobiety bo od nich możesz wymagać ewentualnie klasy ). Z mojego doświadczenia wiem, że zawsze gdy z jakiegoś pwoodu nie zachowałem się w sposób konsekwentny, w dłuższej perspektywie czasu byłem na siebie zły. Konsekwentne i spójne działania bardzo motywują oraz podnoszą pewność siebie.
  5. No właśnie najpierw go zakończyła, potem się spotykaliśmy przez jakiś czas, potem dopiero poszliśmy do łóżka. Taki postawiłem warunek że możemy zacząć na poważnie dopiero jak zakończy swoje sprawy. Miała czas, żeby to przemyśleć i ogarnąć. Nie musiała tego kończyć, to był jej wybór. Nie interesowało mnie jak funkcjonował ich związek, nie znam gościa, nie wiem jak długo byli ze sobą, co jej nie pasowało, nie zachęcałem nikogo do rozstania, nie zdradzała mnie z nim i nie kopałem pod nim dołków póki byli razem. Kobiety tak są po prostu uwarunkowane, że szukają najlepszego modelu, nie bez powodu historyjka o małpach i gałęziach. Faktem jest, że załatwiła mnie podobnie. Mówi się trudno i rucha się dalej. Nie postrzegam tego w kategoriach kary (raczej nauki) czy niehonorowego zachowania. Teraz ja mam się zastanawiać kto w jakiej relacji z kim jest, czy mi wolno zagadać albo podrywać dziewczynę. Czy to honorowe czy niehonorowe, mam zbawiać świat na siłę? To ona mnie powinna z miejsca spławić albo nie bawić wcale w takie głupie swaty. Znam sytuacje z autopsji gdzie dziewczyny mówiły wprost „fajny jesteś Nieustalony ale mam kogoś i tak zostanie”. Szanuje. Poza tym nie wiem może szukam w rynsztoku albo śmietniku lub w takowym się obracam, ale na palcach jednej ręki mogę wymienić dziewczyny które znam i rozstały się z chłopakiem bez chociaż perspektywy przeskoczenia na inną gałąź. Różne tego są przyczyny: nie umieją i nie chcą być same, czasem kompleksy że nikogo nie znajdą, innym razem mają po prostu duże powodzenie i jest ciągłość. Każdy ma wolną wolę, jak mi nie pasuje to rozstaje się i jestem potem z kimś innym. Pies nie weźmie, jak suka nie da. To akurat proste. Nie weźmiesz Ty, weźmie kto inny. Tu się zgodzę, bo to był duży błąd. Nie bez powodu napisałem, że już wtedy nie mogłem wyjść z tego z twarzą. Po prostu wiedziała w co uderzyć, żebym zmienił zdanie i przedstawiła mi ckliwą historie którą kupiłem. Nie wiem czy była prawdziwa czy nie, ale nie chce jej opisywać bo to raczej ciężki temat. Na zerwanie byłem gotowy i nie miałbym z tym problemu, po prostu to co usłyszałem zmieniło moje spojrzenie o 180 stopni. No nie ma, nie ma. Nie ubolewam. Chciałem po prostu zburzyć trochę jej obraz w jego oczach bo może księżniczka mówiła że „przez pół roku w samotności płakała a potem do niego wróciła, bo zrozumiała, że to on ma być ojcem jej dzieci”. Nie wiem co mu mówiła ale na 100 % bajki, ściemy i jakieś pierdolety. W gruncie rzeczy ja nic do gościa nie mam, może jest spoko, może też się wkręcił w toksyczną dziewczynę. Miałem nadzieję, że otworzy oczy a szon nie będzie miał satysfakcji, że rozdaje karty. Pomyliłem się, jak nie pierwszy raz w tej historii. No pewnie, że się prosiłem. Temat jak najbardziej ku przestrodze bo tu się włączyło kilka czerwonych lampek, a nawet syren oraz alarm o skażeniach. Może kiedyś to studium przypadku uratuje komuś dupę, bo nie wejdzie w takie bagno.
  6. Na początku się wkurzyłem, głównie że mnie tak próbowała zrobić z tym weselem. Potem dalej byłem wkurzony ale bardziej na siebie, że się dałem wciągnąć w jej głupie gierki, gdy tyle rzeczy po drodze śmierdziało. Teraz mogę się tylko śmiać z siebie, bo od takich dziewczyn trzeba się ewakuować jak najszybciej. Przed tym jak się zaangażujesz w jakikolwiek sposób. Ja wpadłem we własną pułapkę – nie chciałem robić krzywych akcji ziomkowi, olałem to że ma złe wzorce z domu oraz problemy ze sobą, a na końcu zwykła pycha z mojej strony bo myślałem do końca, że kontroluje sytuację i rozgrywam. Do tego jej wcześniejszy brak lojalności („rozstała się” z gościem dla mnie), egoizm i wygórowane oczekiwania finansowe, podczas gdy nie zarobiła w życiu nawet złotówki (nie wiem może nie pasowało jej, że nie będe jej sponsorem/bankomatem xD). Po trupach do celu, one się nie zmieniają. Najśmieszniejsi są jednak zawsze tacy kolesie, obrońcy uciśnionych latawic. Takie historie zwykle kończą się bez happy endu, i dla mysia pysia i dla księżniczki. Misio pysio zawsze będzie miał do Ciebie pretensje, nigdy do niej i kupi jej wszystkie bajki. Tylko tacy zawsze kończą tak samo, z chujem w garści i śmiechem wszystkich dookoła. Gościa mi trochę jednak szkoda, ale tylko trochę bo między innymi właśnie przez takich facetów (?) potem dziewczyny zachowują się w ten sposób. Bo misio zawsze ją przyjmie powtórnie, nieważne co odwali laska, a poprzeczkę przecież trzeba podnosić. Ale misiu ma jeden plus, że kilku nowych rzeczy ze mną w łóżku spróbowała więc może też będzie miał coś od życia. xD Znałem w swoim towarzystwie podobne historie. Księżniczka lata, zdradza, robi przerwy na innych gości, niszczy Ci psychikę, manipuluje i obniża poczucie własnej wartości . W międzyczasie Ty inwestujesz pieniądze, czas oraz swoją energię. Po latach zostajesz bez księżniczki, z alkoholem, depresją i myślą jaki samochód byś mógł kupić za kasę którą w nią zainwestowałeś przez te lata.
  7. Mam 25 lat. Jak wielu studentów uczę się i pracuję. Północ Polski. Jakoś tak zawsze mi się układało, że nie narzekałem na brak powodzenia – wręcz przeciwnie zawsze miałem masę przyjaciółek, koleżanek i dobrych znajomych. Ze związkami czy seksem też nigdy nie miałem specjalnego problemu. Miałem związki różnego typu i te bardziej poważne, jak i krótkie, czy na zasadzie fwb. Ale do rzeczy. Chciałbym podzielić się z Wami moją historią. Długo się zastanawiałem czy pisać o tym na forum ale chyba potrzebuje, żeby ktoś spojrzał na to bezstronnie, trzeźwym okiem. Historia bardzo świeża, która wiele rzeczy mi przypomniała i pokazała jak czasem można stracić całą kontrolę nad sytuacją, związkiem i sobą. Ku przestrodze, że może lepiej czasem bez kwasu ewakuować się od toksycznych ludzi, tym bardziej że pewne znaki o tym świadczą. No i jak perfidne i wyrachowane potrafią być kobiety. Kiedyś usłyszałem od bardzo mądrego gościa tekst, który brzmiał mniej więcej tak: „ludzie się nie zmieniają, czasem mają tylko przebłyski bycia lepszym lub po prostu im to na rękę”. Po rozstaniu z dziewczyną przez ponad rok angażowałem się w różnego rodzaju luźne relacje. W sumie mi to pasowało, nikt sobie nic nie obiecywał, nie było rodzinnych obiadków i tego typu wesołych atrakcji. Wszystko tak sobie trwało do momentu jak mój dobry przyjaciel powiedział „Ej wiesz co Nieustalony moja Anka ma taką przyjaciółkę Beatkę (22 lata). Bardzo fajna dziewczyna, tylko nie może się rozstać z chłopakiem, a to sztuczny związek między nimi. Twierdzimy zgodnie z Anką że Ty fajny jesteś gość, ona również fajna. Z Tobą odżyje, a i Ty wreszcie się ogarniesz. Powinniście się poznać.” Pomyślałem – w porządku, fajnych koleżankę nigdy za wiele, bez specjalnego entuzjazmu. Spotkaliśmy się w czwórkę. Zobaczyłem, poznałem i powiem szczerze, że dziewczyna przerosła moje oczekiwania, nie wchodząc w szczegóły - bardzo mi odpowiada pod każdym względem (na pierwszy rzut oka oczywiście). Beatka też zainteresowana, fajnie się gada, fajnie na mnie patrzy. A ja wyciągam najcięższą artylerie z mojego arsenału podrywacza, żeby jak najszybciej wylądować z nią w łóżku, bo tylko o tym wtedy myślę. Po jakimś czasie i kilku spotkaniach w szerszym gronie, mówię jej wprost żebyśmy ogarnęli swoje życiowe sprawy i po prostu spróbujmy. Ja pokończyłem swoje sprawy z dziewczynami, które mogłyby to popsuć. „Nieustalony tylko pamiętaj nie możesz nic odwalić to przyjaciółka dziewczyny Twojego przyjaciela” – tak pomyślałem. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że takim myśleniem popełniłem pierwszy błąd. Beatka pożegnała się po raz ostatni z chłopakiem z którym trwała w beznadziejnym związku... No i stało się, jesteśmy razem. Dziewczyna w łóżku cudo, co tylko utrwala mnie w przekonaniu, że wszystko idzie jak należy. Wpatrzona we mnie jak w obrazek, co mi mówią ludzie z boku. Układa nam się, prawie razem mieszkamy, poznaje moich znajomych i rodzinę, a ja jeszcze bardziej utrwalam się w przekonaniu, że naprawdę mi pasuję i wreszcie znalazłem dziewczynę z którą naprawdę mi dobrze i to nie tylko w łóżku. Poznaje jej rodzinę. W sumie trochę dziwna, niby ludzie majętni i bardzo na poziomie – ale w rodzeństwie w sumie tyle przygód i złych sytuacji, że można obdzielić trzy sezony Trudnych Spraw. Ale pomyślałem, że rodzina mało ważna – najważniejsza jest Beatka, przecież tak mi pasuję. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że popełniłem drugi błąd. W międzyczasie Beatka pokłóciła się na amen z Anką. Związek trwa, pewne rzeczy mi się podobają jeszcze bardziej. Najbardziej to, że mówi że mnie kocha, że jej zależy i chce tylko mnie. Niby czuje jakoś podobnie, w sensie że ona też dziwnie za bardzo mi pasuje i odpowiada. Dowiaduje się również o jej problemach, problemach w jej domu, problemach we wcześniejszych związkach. Trochę przesadza mi jednak jej brak szacunku do pieniądza, podczas gdy nie zarobiła w życiu nawet złotówki oraz przyszłościowe wygórowane oczekiwania dotyczące życia na wysokim poziomie (dobry samochód, fajny dom, wysokie zarobki), myślę ok żyje na jakimś tam (wysokim) poziomie i nie chce z niego schodzić. Dużo tych problemów ale myślę sobie, dobra Beatka damy radę ja Cię obronię przed złem całego świata, od tego przecież jestem. Związek trwa w najlepsze... 4 miesiące mijają nam raczej w sielankowej atmosferze ale ja widzę, że coś się zmieniło niby jest dobrze ale wcześniej było lepiej. Była akurat u mnie, a ja przejrzałem jej telefon. Pisała ze swoim byłym, mowa była o spotkaniu. Oczywiście awantura, każe się jej pakować i wynosić . Z jej strony płacz, błaganie, że sobie coś zrobi oraz mnie kocha i potrzebuje, że wreszcie ktoś ją docenia i czuje moje wsparcie. Mówi, że ona musi sobie tylko z nim coś wyjaśnić, pewną trudną sytuacje z czasów ich związku. Mówię dosyć niechętnie, no dobra ogarnij to i to ma być ostatni raz. Byłem jakoś dziwnie pewny siebie i swojej przewagi – tak na niego narzekała w końcu wcześniej, że debil, bez perspektyw, a jego rodzina to patologia która wpędziła ją w nerwicę, a ojciec alkoholik. Wtedy właśnie popełniłem trzeci (ostatni) błąd i już nie mogłem skończyć tego z twarzą. Miałem cały czas tą sytuację z tyłu głowy, byłem lekko podejrzliwy ale myślałem że przesadzam. Pozornie wszystko było ok, pozornie nic się nie zmieniło. Ona mnie kocha, ja ją, dobry seks, rodzinne imprezy… Nie przesadzałem… Po ponad 2 miesiącach od tamtego wydarzenia stało się coś czego się nie spodziewałem. W sobotę wesele przyjaciela, które odbywa się na drugim końcu Polski, oczywiście mieliśmy z Beatką iść razem. Nie widzieliśmy się kilka dni bo miałem dużo pracy, ale myślę i tak cały weekend spędzimy razem ("rozumiem Nieustalony jestem przecież wyrozumiałą dziewczyną"). Piątek (dzień przed weselem)– dziwne smsy od niej koło 18-19. Dzwonie do niej. Ona mówi „Muszę to przemyśleć, Nas, Nasz związek, ona nie wie, ona się mnie boi, ja się jej czepiam, ona potrzebuje czasu”. Myślę kurde o co chodzi, próbuje to jakoś załagodzić na szybko przez telefon. W końcu stwierdziłem, że nie będę się prosił kogoś kto chce się rozstać przez telefon i próbuje zrobić ze mnie debila przed samą imprezą (wszystko zapłacone – mieliśmy być razem a nie ja sam, dogadany przejazd, wynajęty pokój w hotelu przez ziomka, nawet głupia winietka dla niej gotowa na stół bo poznała tych znajomych, do samego końca utwierdzała mnie że idziemy razem). Miałem nawet jechać do niej ale może lepiej ten czas spożytkować na szukanie zastępstwa, tym bardziej że ona to załatwia w taki sposób i stawia mnie w takiej sytuacji, do samego końca kręcąc że jest ok. Na szczęście są jeszcze przyjaciółki do zadań specjalnych, więc znalazłem nowego Kopciuszka. Wesele w porządku, dobrze się bawiłem, żegnałem orkiestrę. Leżę w niedzielę po poprawinach i tak łączę fakty. Ej czy przypadkiem w tę sobotę jej ex nie miał urodzin (FB), ej czy w ten czwartek gdy miała wyjść z siostrą w pewne miejsce gdzie zwykle chodziła z nim, to faktycznie wyszła z siostrą? Robić to my ale nie nas. Myślę sobie, że ona jest skreślona, więc chociaż jeszcze szumu tam narobię za taką marną próbę zrobienia ze mnie debila. Pisze jej ostatni sms, że rzeczy pocztą odsyłam, kilka ciepłych słów (fałsz, obłuda , brak klasy, karma wróci) no i że się pewnie z byłym spotkała więc życzę im powodzenia. Nic nie odpisała. Pisze też do gościa na fb, bo może w gruncie rzeczy spoko typek, a ona po prostu na dwa fronty się bawiła. Nie miałem w każdym razie złych intencji, nic do niego nie mam. Gość na początku mało rozmowny, ale za to dużo śmiesznych emotek wysyła jakby go to bawiło. Następnego dnia bardziej (pewnie mu powiedziała co jej napisałem) i pisze mi, że to ich sprawy, żebym się nie interesował i radzi mi jej nie obrażać (nigdy tego nie robiłem – napisałem po prostu prawdę, bez żadnych wulgaryzmów). Myślę sobie aha, znam takich jak Ty drogi kolego od których laska bierze ''przerwę/musi to przemyśleć/potrzebuje czasu'' w poszukiwaniu lepszego modelu, a potem wraca na stare śmieci. Mówię mu, że jednak mnie to trochę interesowało do niedawna bo jednak spałem z nią przez ostanie 7 miesięcy, po (rzekomym) rozstaniu z Tobą i zrób z tym co chcesz. Dużo wytrwałości i powodzenia, na pewno Ci się przyda. Nic nie odpisał. Nawet zabrakło śmiesznych emotek. Kurtyna. Dzięki za doczytanie do końca. Ciekawy jestem waszego spojrzenia na temat i możliwe scenariusze zdarzeń które zaszły w kolejnych odcinkach tej telenoweli. Mam tylko mały dylemat czy faktycznie jej te rzeczy odsyłać i dać sobie z tym spokój już na amen (tak jak jej napisałem) czy może się jednak spotkać i to ostatecznie wyjaśnić, bo do takiego kończenia związków byłem zawsze przyzwyczajony. Pewne rzeczy mogłem sobie sam wkręcić, ale moim zdaniem to jedyna słuszna koncepcja, tym bardziej że nie wierze w przypadki. Z góry dzięki za wszelką aktywność oraz komentarze (szczególnie te krytyczne).
  8. Czołem Bracia. Forum przeglądam od dłuższego czasu, wreszcie postanowiłem założyć konto i brać aktywny udział w jego działalności. Za jakiś czas ciekawa historia z mojego życia w odpowiednim dziale. Pozdrawiam.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.