Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Search the Community

Showing results for tags 'seks'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu; podrywanie
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
  • Sport i zdrowie
  • Polska i świat
  • Stulejman Wspaniały
  • Motoryzacja i Technologie
  • Hobby
  • Duchowość
  • Rozmowy przy wódce
  • Rezerwat dla Kobiet
  • Domowa grzęda
  • Samczy Mobil Klub's HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub's Rowery
  • Samczy Mobil Klub's Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub's Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub's Samochody
  • Samczy Mobil Klub's Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub's Motocykle
  • MacGyver a's GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT's Linux
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Klub poligloty's Jaki język
  • NAUKA - SCIENCE's Wprowadzenie do Metodologii Naukowej
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Reprezentacja Polski
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ekstraklasa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka klubowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka międzynarodowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ogólne
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's s
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Pornografia - ubojnia pomysłowości, kreatywności i działania
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's 50 powodów aby porzucić pornografię
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Odwyk Piotra i nowe lepsze życie
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's NOFAP - Odwyk od A do Z
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Co robić by Nofap się udał?
  • Klub Wschodnioazjatycki's Ogólne
  • Klub Wschodnioazjatycki's Korea
  • Klub Wschodnioazjatycki's Chiny
  • Klub Wschodnioazjatycki's Japonia
  • Klub Wschodnioazjatycki's Mongolia
  • Red Pill akademia do głównego klubu's Akademia klubu Red Pill

Blogs

There are no results to display.

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość


Interests

Found 159 results

  1. Cześć Z ankiety jasno wynikło, że na forum jest spora grupa osób zainteresowanych „minetkowym tutorialem”. Lizanie cipki, minetka, młynek jęzorem, ciamkanie pierożka – to dla niektórych wciąż kontrowersyjny temat. Dlatego zaznaczam – jeśli brzydzisz się lizaniem genitaliów kobiety, nie zmuszaj się do tego. Chciałbym też żeby było dla wszystkich jasne – NIE MA uniwersalnej metody na zrobienie minetki, oczywiście takiej zakończonej sukcesem – orgazmem partnerki. Bo każda kobieta jest taka sama i inna jednocześnie. To, że jednej będą pasowały ruchy okrężne językiem, czy palec w dupce to nie oznacza, że zadziała to na każdą. Poniższy tutorial to nie opis techniki a jedynie metoda dojścia do odpowiedniej techniki dla danej partnerki. W przypadku nowej kobiety powtarzacie cykl nauki od nowa J Tyle tytułem wstępu. Po co w ogóle mam się nauczyć doprowadzać kobietę do rozkoszy lizaniem cipki? Powód pierwszy – język i usta posłuszeństwa nie odmówią, kutas może. Wolisz mieć pistolet, który się czasem zacina i nie strzela czy bezawaryjny rewolwer? Wyobraź sobie, że spotykasz się z laską 10/10, jeszcze z nią nie spałeś. Nagle nadchodzi ten dzień – TY z nabitą armatą, bo nie ruchasz, bo nie walisz konia, whatever. Wchodzisz w nią ….kilka ruchów i po zabawie. Zastanawiałeś się co dalej? Dzięki dobrej minetce – niesmak szybkiego i krótkiego seksu szybko zostanie zatuszowany. Powód drugi – jeśli jesteś dobry w te klocki, Twoja wartość łóżkowa rośnie, rzadziej dojdzie do kupczenia seksem przez kobietę. Ona Ci nie da, Ty jej nie zrobisz dobrze …a przecież one też to lubią. Powód trzeci – Ty zrobisz jej dobrze językiem, a w 90% przypadków ona CI się odwdzięczy. (Statystyki wyliczone z doświadczenia własnego oraz kolegów) Jeśli w tym momencie nadal nie jesteś przekonany , że powinieneś się nauczyć – odpuść sobie dalszą lekturę. Co jest mi potrzebne do nauki? Chęci – to najważniejsze. Nie zniechęcaj się, jeśli na początku ona nie będzie szczytować. W końcu znajdziesz ten punkt, rytm i siłę nacisku. Odpowiednia partnerka – co mam na myśli? Musi to być kobieta , która nam się podoba, jej cipka nam smakuje, pachnie i jest zadbana. I najlepiej jeśli ją bardzo dobrze znamy. !!!!Ważne!!!- najlepsze do tego są kobiety, które lubią się czasem masturbować. Dlaczego? Bo są na ogół lepsze w łóżku niż te, które tego nie robią. Potrafią być responsywne, dają feedback i wiedzą jak i gdzie lubią być dotykane. Sprawny język i usta – wystarczy, że je w ogóle posiadasz i masz w nich czucie XD Podstawowa wiedza na temat budowy cipki – wiadomo, nikt nie chce żebyś się bawił hemoroidem całą noc XD Czego się wystrzegać? Przenigdy nie robimy minetki przypadkowym kobietom!!! No FUCKING Way!! Tylko stała partnerka/kochanka. Zanim przystąpisz do nauki zobacz stan swoich paznokci – czy nie są za długie, za ostre, brudne. Czy nie masz zadziorów. W chwili robienia minety wypluj z buzi gumę do żucia czy cukierka, zwłaszcza jeśli to jest halls lub coś w tym stylu. Strasznie nieprzyjemne uczucie pozostawia. Nie wsadzaj jej paluchów w cipkę czy w dupkę na siłę tzn. jeśli ona tego wyraźnie nie chce. Nie naśladuj gości z pornusów, oni miętolą jęzorem dla samego miętolenia i pod takim kątem, żeby kamera mogła ujęcie zrobić. Nie pakuj się z jęzorem jak panna ma jakieś infekcje. Jak panna za dużo wypiła alkoholu – odpuść sobie bo alkohol za bardzo znieczula. Prędzej żuchwa odpadnie nim ja gdzieś doprowadzisz. OK. Mamy już jakieś wstępne informacje. Teraz właściwa droga oralnego samuraja. Zadbaj o atmosferę, i spokój na kwadracie, żeby nikt wam nie przeszkadzał. Gra wstępna nie jest konieczna – możesz ja delikatnie po brzuchu i udach wycałować na rozgrzewkę. Ułóż się z nią wygodnie – najlepsza pozycja to gdy ona leży na plecach, a twoja głowa ląduje między jej udami. Jeśli panna jest szczupła lub umeblowanie na to pozwala to do nauki lepsza jest pozycja kiedy ona nadstawia cipkę do lizania – daje to większą swobodę ruchów jej bioder – nauczysz się wtedy więcej o tym jak lubi. Cały myk polega na tym, że za pomocą jej sygnałów otrzymujesz informację zwrotną jak jest jej w danej chwili. Dlatego poproś ją żeby położyła rękę na twojej głowie, możesz ją wziąć za drugą dłoń i siłą uścisku może ci przekazać czy jest jej w danej chwili lepiej czy nie. Zatem – jej biodra i ręka naprowadzają cie na właściwe miejsce, dodatkowo rękę na głowie może ci pokazać czy masz lizać mocniej czy zluzować nacisk. Liżąc łechtaczkę (odsyłam do atlasu anatomicznego XD) weź pod uwagę, iż jest ona bardziej wrażliwa i unerwiona niż czubek twojego kutasa. Dlatego nie napieraj na nią z językiem i warami jakbyś chciał ją wylizać do białej kości Jeśli chodzi o nacisk języka na łechtaczkę – to powinien w początkowej fazie być on mniej więcej taki jak nacisk kartki papieru na opuszek twojego palca. Jeśli będzie chciała mocniej – da ci znać. Ruchy językiem – tutaj jest dowolność i różnorodność. Jedne lubią ósemki wokół łechtaczki, inne lubią jak się je liże po całej cipce łącznie z wsadzaniem języka w dziurkę, inna będzie lubić ruchy posuwisto zwrotne. Wargi sromowe możesz delikatnie przygryzać – nie są tak unerwione. Najlepiej obserwuj jak się zachowuje, czy zaczyna głośniej jęczeć, ruszać biodrami, czy daje ci znaki, że jest w siódmym niebie. W pozycji kiedy ona jest NAD tobą z cipką przy twarzy, ma większy zakres ruchów bioder. Wtedy to w jej zakresie jest znalezienie odpowiedniego miejsca i uwierz mi, ona go znajdzie Na niektóre dobrze też działa jak lekko zassiesz jej cipkę, tak żeby miał jej łechtaczkę w buzi i wtedy lecisz z językiem . PALUCHY No właśnie, co z nimi? Jeśli panna lubi i potrzebuje żebyś jej włożył palucha to dokładasz palca a językiem dalej robisz swoje. Z palcem w cipce nawet zimna ryba dojdzie. Wystarczy, że wyczujesz jej wrażliwy punkt od środka i będzie twoja. Co z dupką?– są takie, które zanim dojdą uwielbiają mieć palec w dupie. Najlepiej żebyś włożył kawałek tak z 1-1,5cm, jeśli jej się będzie podobało to sama zacznie się na niego dalej nabijać, jeśli nie to zrobi taki ruch tyłkiem, że zrozumiesz iż należy go wyjąć. Co do lizania dupki to też ustal to z partnerką, ewentualnie możesz „niby” niechcący zjechać językiem na kakao i zobaczyć jej reakcje. Jak cie ochrzani, to zawsze możesz powiedzieć, że ci język przeskoczył niczym igła na gramofonie. Nie sądzę , żebym wypstrykał temat całkowicie, ale z grubsza każdemu kto czuje potrzebę powinien pomóc ten tutorial. W razie pytań czy wymiany doświadczeń jestem do dyspozycji Pozdrawiam Redd Anthony
  2. Od jakiegoś czasu zauważyłem, że mniej więcej 90% powitań z nowo poznawanymi kobietami kończy się dygnięciem z ich strony. Polega to na tym, że kiedy podaję dłoń na powitanie kobiecie, której nie znam, ona jednocześnie ugina swoje kolanko. Ostatnio miałem nawet taką sytuację na ślubie kumpla z którym się dawno nie widziałem i nie miałem okazji poznać jego kobiety. Pierwsze przywitanie było dopiero przy składaniu życzeń pod kościołem i ona również po podaniu dłoni dygnęła. Szukałem w internecie co ten gest może oznaczać i według Wikipedia: Dygnięcie (dyg) - ukłon dziewczęcy i kobiecy, polegający na jednoczesnym ugięciu kolana oraz lekkim skłonie głowy, wraz z rozsunięciem rękami fałdów sukienki na boki. Współcześnie rzadko stosowany. Wymóg jego wykonywania związany jest z etykietą i protokołem dyplomatycznym, obowiązuje podczas ceremonii przywitania z głowami koronowanymi. Link. Próbuję zrozumieć dlaczego tak się dzieje. Może macie jakieś pomysły. Temat zakładam w rezerwacie bo zależy mi głównie na wypowiedziach Pań.
  3. Chciałbym tu opisać co pozwoliło mi przełamać pierwsze lody, stać się pewniejszym siebie, bawić się procesem jakim jest uwodzenie dam w Polsce i na świecie. Na dzień dzisiejszy czuję tak niesamowitą energię i flow podczas podrywu kobiet że myślę, iż byłbym w stanie poderwać nawet Angelinę Jolie, kto wie może nawet przez pewien czas sponsorowałaby mnie i moje zachcianki, oczywiście pomijam dni kiedy mam niską energię życiową, wtedy najlepiej podryw odpuścić i zająć się czymś innym, założę się że wtedy nie wyrwał bym nawet otyłej babci klozetowej ( nie obrażając babci klozetowej ). Do sedna : - Cały serial "Californication" - wspaniały David Duchovny, załapałem wiele z jego ( dokładniej moja podświadomość) "serialowego stylu" - totalne wyjebanie, luz, spontan, wariactwo, ogólne carpe diem. - Znajomości z mocniejszymi ode mnie kolegami - naturalnymi badbojami, naturalsami, często o niezbyt widowiskowej aparycji, zawsze jednak charakterystycznej niesamowitej aurze , chorym wręcz poziomem pewności siebie. - Prostytutki - Marek Aureliusz pisał kiedyś że wykonując jakąś czynność powinniśmy zastanowić się co zrobiłby, jak zachowałby się ktoś kim chciałbyś być, twój idol ( doskonałym przykładem jest serialowy Hank Moody z serialu Californication- ekspert od babek czy mityczny Casanova ) to tyczy się nie tylko uwodzenia , a każdej czynności, aktywności w życiu. - Świadomość śmierci ( Mam takie momenty w życiu, w których nagle świadomie orientuję się, że moja egzystencja całkiem niedługo się skończy, miałbym nie robić tego co sprawia wielką przyjemność, co mnie podnieca, co jest w gruncie rzeczy niesamowitą frajdą ??? NIGDY W ŻYCIU ! - Niesamowite samopoczucie po podejściu, randce z kobietą, masa endorfin wynikająca z przełamania siebie, nagroda od matki natury, nieważne co się stało, jak poszła randka, właśnie doprowadziłem do konfrontacji z piękną kobietą, nawet jak nie jest w moim typie, to cieszę się że miałem interakcję z tą długonożną istotą, czuję wdzięczność do niej za poświęcony mi czas. - Ilość opcji - trzeba mieć dziesiątki opcji, z których robisz odsiew, mieć świadomość że ta jedyna nie istnieje, kobiety są do siebie bardzo podobne i każda cipka smakuje podobnie, nie idealizować jednostek kobiecych np. Tinder - 100 meczy, 40 odpisuje na wiadomość, spotka się jedyne 10, ruchać chce się tylko 5. - Zaakceptować odrzucenie, nikt nie jest notorycznie odrzucany, w końcu trafisz na chętną, kwestia czasu i liczb. - Przebywanie w środowiskach kobiecych np. kółko baletowe - kiedyś zapisałem się na balet, specjalnie po to by poznać kobiety, prócz wstydliwego popierdalania w seksownych rajstopkach poznałem masę kobiet, byłem jedyną opcją męską w grupie, to ONE o mnie walczyły, a baletnice wyglądają jak wyglądają - są piękne, szczupłe, mają ciekawe hobby, masa z nich jest po prostu do rany przyłóż. - Polubić kobiety, dobrym uwodzicielem może być tylko gość który kobiety lubi, jak chcesz być lubiany przez ludzi skoro ludzi nie lubisz ? Nie da się. Żaden ze mnie ekspert, jestem zwykłym kolesiem który jest leniwy, ale się stara. Uwierz w siebie i pracuj nad sobą nie tylko w zakresie jakże przyjemnego uwodzenia. Kart od natury nie zmienisz, graj nimi ! Pozdro 600.
  4. Warszawa. Chad w Mercedesie wyrywa piękną Panią spacerującą po chodniku. Przy pierwszym podejściu Pani oznajmia, że ma chłopaka. Kilka minut później (podejście nr 2) zmienia zdanie i zostaje singielką. Podejście nr 1. Od 7:18 Podejscie nr 2. Od 10:45
  5. Drodzy Panowie i Panie! Jako nowicjusz w temacie, chciałabym poprosić o porady dotyczące miłości francuskiej. Nie mam za dużego doświadczenia. Do tej pory miałam opory w tej sferze, ale dałam sobie czas, oswoiłam się z mieczem mojego partnera i ostatnio poczułam "wyzwolenie" w temacie - jestem gotowa i chętna na eksperymenty. Zarówno ja, jak i mój partner jesteśmy pierwsi dla siebie. Dopiero raczkujemy w temacie - stąd nie podam wam jaki typ zabaw rajcuje mojego partnera. Nie ma jeszcze sprecyzowanych preferencji. Z mojej strony - podobają mi się zarówno ostre, jak i romantyczne zabawy, dominacja nad partnerem i bycie zdominowaną, role play i bdsm też mile widziane Mogą też być pomysły na nietypowe miejsca. Poproszę o rady dla nowicjuszki, wasze lekcje życiowe, czego najbardziej unikać, co miecze lubią najbardziej. Można też podać ciekawe miejsca Zachęcam do dzielenia się własnymi przeżyciami.
  6. Cześć, Mam kilka problemów ze sobą, ale nie chcąc zalewać forum przydługimi postami postanowiłem podzielić te swoje żale na mniejsze fragmenty opisujące dany problem. Dziś pierwszy post z cyklu, dotyczący życia seksualnego ( a raczej jego braku) w młodym wieku. Może się Wam wydawać, że to problem błahy i problem tzw. pierwszego świata. I zgadzam się; na poziomie racjonalnym jest to problem dla mnie błahy, jednak emocjonalnie sobie nie radzę i blokuje mnie to w obecnym życiu gdzie mam 34 lata, żonę dzieci, dobrą pracę, etc. Więc tak, jak sporo tu Braci pewnie miało; moje życie seksualne w wieku 16-23 lata praktycznie nie istniało. I tu muszę dodać że w liceum mi to prawie nie przeszkadzało; byłem sobie nerdo-outsiderem, ale trzymałem z podobnymi sobie i tworzyliśmy taką zgraną kompanie w której dobrze się czułem. Chodziliśmy na imprezy/koncerty, piliśmy wino w krzakach, graliśmy w gry pc, rpg, waliłem konia do jakiś super lasek z mojej szkoły i ogólnie było super, zwłaszcza że w mojej grupie prawie nikt nie miał większych doświadczeń z kobietami. Poszedłem na studia i tu niestety zaczęły się schody, pomijając temat moich studiów w ogóle gdzie to temat na osobny wątek (depresja pod koniec). Koledzy z liceum (tak ci z paczki nerd-outsider) już mieli prawie wszyscy dziewczyny, a ja nadal waliłem gruchę. Do tego dawne znajomości się poluzowały, nie załapałem za bardzo nowych i doskwierała mi samotność. Ogólnie żeby się nie rozpisywać to na studiach było u mnie z seksem i kobietami słabo. I to niestety także z mojej winy. Nie wyglądałem najgorzej; główne wady wyglądu to nadmierna chudość i bardzo młody wygląd, no ale do tego dochodziły spore problemy z samooceną i jakieś inne blokady więc nawet gdy później zacząłem poznawać jakieś kobiety to nic z tego nie wychodziło. Czytałem trochę PUA, ale to tylko zwiększało moją frustrację. Suma sumarum w tym okresie zaliczyłem może jakieś 2 panny, w przypadkowych jednorazowych relacjach (panny raczej średnie) i było to pod koniec studiów. Regularne współżycie zacząłem dopiero z moją obecna żoną którą poznałem pod koniec studiów. Teraz tyle lat po, jestem w małżeństwie - 7 już rok leci...jest ok powiedzmy, czy mogło być lepiej? Pewnie mogło. Czy mogło być gorzej? Pewnie też. Ogólnie namiętność już coraz mniejsza, itp. - temat małżeństwa mojego to też na osobny wątek. Mi jednak chodzi o to, że czuję taką pustkę i brak spełnienia, poczucie że się człowiek "nie wyszumiał" za młodu. Wiem, że tego już nie odwrócę, że takie użalanie się nic nie da, no ale uczucie powraca czasem. Zwłaszcza jak czytam tu o podbojach młodych Braci to czuję takie ukłucie w sercu. I żeby nie było; szczerze kibicuję tu każdemu by pokonał swoje niedoskonałości i brał co jego i to im wcześniej, tym lepiej, no ale ten żal u mnie wciąż jest. Zwłaszcza, że teraz po latach widzę swoje błędy z przeszłości. 3 lata temu mieliśmy z żoną mały kryzys małżeński i wtedy miałem takie myśli jak @Obliteraror w wątku "jak by to było z inną?" - podobnie jak on, widzę że jestem o wiele bardziej atrakcyjny dla kobiet teraz niż wtedy, jednak moim zdaniem ruchanie na boku by "nadrobić" zaległe lata chyba nie rozwiązuje problemu, zwłaszcza że nie chcę zdradzać i szczerze nawet nie wiem jak bym miał to zrobić i okazji też póki co brak (większość kobiet jakie teraz znam to praca i rodzina - więc...wiadomo:) ). I Ok miałem swoją taką wizję życiową, że mężczyzna powinien mieć parę kobiet (LTR/ONS), a później docelowy LTR z himalajką (hłe hłe), no ale nie sprawdziło się... Najgorsze jest to, że ten stan tego "niespełnienia" dopada mnie i paraliżuje i zamiast skupiać się na tym co jest dla mnie ważne teraz; finanse, rozwój, rodzina, to rozmyślam jaka to strata, że kiedyś nie wyruchałem iluś tam dup. Pytanie jak sobie po prostu przepracować emocjonalnie to uczucie i pogodzić się z tym co utracone?
  7. Witam ! Dziś pani powiedziała mi że jest pierwszy raz w życiu w związku w którym nie jest w mężczyźnie zakochana, spoko bo ja również nic do niej nie czuję prócz kilku fajnych momentów. Mówi mi że ja nie wiem co to związek bo przecież nigdy w nim nie byłem ( fakt, to mój pierwszy raz ) Pani chodzi na terapię, bo mówi mi że musi się "zająć" tematem mnie- jej faceta. Pani nie miała ojca, stąd jej rzekome problemy w związku ze mną. Z jednej strony fajnie, bo chce się dla mnie jakby naprawiać, z drugiej mówi że nie jest zakochana, jednak ja zakomunikowałem jej to pierwszy- że nie odczuwałem nigdy haju hormonalnego- ciekawe czy serio nic nie czuje czy się odgrywa bo powiedziałem jej to pierwszy. Pytając czemu tak chętnie daje mi dupki, mówi że to dlatego że jesteśmy w związku. Pani dochodzi tylko przez orgazm łechtaczkowy. Ogólnie to mam wyjebane,mogę się z nią rozstać, fajna to jest dziewczyna, tylko czasem jej zachowanie mnie wkurwia. Zostać czy spierdalać z tej relacji ? Co robić ? PS: Pani mówi mi że nie lubi analu, oralu, bo jej śmierdzi moja fajka. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć jak to mówią Panie " mam mętlik w głowie "
  8. Czemu kobiecy sposób wyboru związków jest nieefektywny? Odnosząc się do artykułu Rollo "Love Experience" który opisał, że mężczyźni i kobiety są hipergamiczni jestem w stanie temu zaprzeczyć. Rozgraniczmy, że ludzie (i kobiety i mężczyźni) optymalizują, ale tylko kobiety są hipergamiczne (instynktownie szukają zdrowszych genów niż własne, by ludzkość nie wyginęła). Różnicą są progi dopuszczalnej do seksu atrakcyjności które są inne dla obu płci. W czasach równouprawnienia kobiety nie poślubiają mężczyzn którzy są dla nich atrakcyjni seksualnie. Odkąd kobieca seksualność została w pewien sposób wyzwolona tworzy to sytuacje w których większość kobiet uprawia seks z mężczyznami, którymi nie są szczerze zainteresowane. Przeciętny mężczyzna odczuwa satysfakcję uprawiając seks z przeciętną kobietą, ale przeciętna kobieta nie odczuwa tego z przeciętnym mężczyzną. Miej na uwadzę, że pisząc o atrakcyjności piszę o atrakcyjności seksualnej. Czyli gdy kobieta autentycznie chce uprawiać seks z danym mężczyzną i to samo dotyczy mężczyzn. Hipergamia oznacza "zainteresowaniem osobą o wyższej wartości seksualnej niż własna" (w skrócie SMV, które będę używał w tym artykule). Jest to cecha wyłącznie kobieca. Równouprawnienie do którego dążą kobiety jest sprzeczne z naturą. W dawnych czasach kobieta była gorsza od mężczyzny w wielu aspektach. Była tego świadoma, nie protestowała, nie miała kompleksów z tego powodu. Dzięki czemu mogła na mężczyznę patrzeć z fascynacją - i społeczną i seksualną. Dziś gdy kobiety wywalczyły sobie prawa zaczynają wywyższać się nad mężczyzn przez co hipergamia nie pozwala im tych mężczyzn kochać. Hipergamia mówi o tym, że kobieta kocha tylko kogoś kto ma wyższą od niej wartość na rynku seksualnym. Brak idealnych mężczyzn (lepszych niż równych w równouprawnieniu) powoduje to, że kobiety są wiecznie nieszczęśliwe i sfrustrowane, oraz przestają wierzyć w miłość. Te problemy stworzyły sobie same kobiety nie rozumiejąc swojej natury, która każe im być uległą, gorszą i słabszą wobec mężczyzny. Teraz do rzeczy. Optymalizacja vs Hipergamia Wszyscy optymalizujemy. Innymi słowy, mężczyźni czy kobiety szukają najlepszego co mogą w życiu dostać, w każdej dziedzinie: seks, szkoła, praca, kariera, małżeństwa, wakacje, dom, kupno samochodu, cokolwiek. W każdym miejscu i czasie, w każdej sytuacji i okoliczności, wszyscy szukamy najlepszego co możemy uzyskać, by później móc to innym zaoferować. Mogą to być pieniądze, sex appeal, zasoby, umiejętności, wiedza, znajomości. Wszyscy, mężczyźni i kobiety optymalizują. I teraz dochodzi do głosu hipergamia. Wszyscy optymializujemy, ale patrząc na hipergamię skupiamy się na zdobywaniu innych cech, które będą dodawały nam schodków w progu atrakcyjności. Obie płci różnią się atrakcyjnością. Mężczyźni po prostu optymalizują; kobiety optymalizują po to by uzyskać to czego chce ich hipergamiczna natura. Męskie podejście Mężczyźni mają dużo szerszy zakres filtrów atrakcyjności niż kobiety. To oznacza mniejsze wymagania by chcieć uprawiać seks. Większość mężczyzn jest zainteresowana większością kobiet. Mężczyzna zawsze będzie zainteresowany kobietą powyżej jego SMV (seksualna wartość rynkowa), na tym samym poziomie SMV, a także troszkę poniżej. Większość mężczyzn ma próg zainteresowania seksualnego ciut poniżej własnego. Mężczyzna nie będzie uprawiał seksu z kobietą, którą nie jest zainteresowany seksualnie. Nigdy nie zainwestuje w nią, nigdy nie będzie zaangażowany. Jednakże jak pisałem, mężczyzna może być zainteresowany kobietą o niższej wartości seksualnej niż on sam. W praktyce wygląda to tak. Wyjściową będzie SMV +0, czyli gdy kobieta z mężczyzną mają równy poziom wartości seksualnej. Mężczyzna także będzie zainteresowany kobietami SMV +1, +2, +3, ale też -1 i nawet w wielu przypadkach -2. Czyli gdy kobieta jest od niego mniej atrakcyjna. Próg może być różny od okoliczności. Mężczyzna 9 lub 10 (skala 1/10) będzie miał dużo szerszy zakres zainteresowania seksualnego kobietami. Taki mężczyzna zainteresuje się seksualnie kobietami 10,9,8,7,6, a nawet 5. Mężczyzna 5 (przeciętny) jeśli jest wyposzczony zainteresuje się kobietą 2. Mężczyzna 2 ma już bardzo spłycony zakres, ponieważ będzie mógł uprawiać seks z kobietami 2 i 1. Przypominam, że te kobiety są poniżej jego wartości seksualnej (SMV), ale nie poniżej progu atrakcyjności (po chłopsku: mimo że będzie to kobieta 1 to i tak spodoba mu się na seks, podnieci go). Weźmy przeciętnego mężczyznę. 5. Bez zająknięcia zainteresuje go kobieta 6 i wyżej. Będzie także zainteresowany odpowiedniczką, czyli SMV 5. W wielu przypadkach zainteresuje sie kobietą 4, czasami też 3. Jego najlepszą relacją będzie relacja z kobietą 4, ponieważ kobieta zrealizuje w nim swoją hipergamiczną naturę zdobywając samca o wyższej wartości seksualnej na rynku. Ponieważ on jest 5, nie będzie mógł utrzymać relacji z kobietą 6 i wyżej na zbyt długi czas. Kobieta 5 także po pewnym czasie związku nie będzie usatysfakcjonowana mężczyzną 5, ponieważ kobiety nie są zainteresowane swoimi odpowiednikami SMV. Kiedy dochodzi do małżeństwa priorytetem mężczyzny jest to, by był zainteresowany seksualnie kobietą. Mężczyzna nie poślubi kobiety, z którą nie chce uprawiać seksu. Dla mężczyzn seks jest zerojedynkowy. Albo chcą seksu, albo nie. Albo są totalnie napaleni, albo kompletnie tego nie chcą. Nie ma nic po środku, nie ma "może", nie ma "gdyby", nie ma "ostatecznie mogę to zrobić". Mężczyźni nie rozkładają tego na czynniki i pod pewnymi warunkami. Kobiece podejście To działa zupełnie inaczej u kobiet. Kobiety mają znacznie wyższe wymagania i tym samym węższy zakres, w którym będą chciały uprawiać seks. Typowa kobieta NIE JEST zainteresowana większością mężczyzn. Progi atrakcyjności dla niej są równe lub powyżej jej własnej SMV. Hipergamia tego wymaga. Progiem zainteresowania dla kobiety będzie więc SMV +1,+2,+3 i wyżej. Ona nie jest prawdziwie zainteresowana SMV +0 (odpowiednik własnej atrakcyjności) i NIGDY nie jest zainteresowania kimś o niższej atrakcyjności (SMV -1 i niżej). Podamy przykład kobiety 6. Będzie bardzo zainteresowana mężczyzną 9. Spodoba jej się też mężczyzna 8 i 7. Troszkę zainteresowania wykrzesi do mężczyzny 6. Aczkolwiek ona nigdy nie zainteresuje się mężczyzną 5 i niżej. Dopuszczalna granica atrakcyjności seksualnej płci przeciwnej dla kobiet jest SMV+0 (w przeciwieństwie do -2 mężczyzn). I tu sie zaczyna zabawa. Próg atrakcyjności kobieta ustawia na +0, ale to nie znaczy że ona nie dopuści do siebie mężczyzny o niższej atrakcyjności. Mężczyzna może nadrobić swój brak atrakcyjności tym co kobieta potrzebuje społecznie. W większości zawiera się to w 3 składniowych: pieniądze, zasoby i zaangażowanie. Są jeszcze inne "wymagania" typu wiek, przeszłość seksualna, chęć na posiadanie dzieci, poglądy, presja kulturowa i rodziny. Kobieta może iść ze swoją naturą na kompromis interesując się gorszym wg niej mężczyzną dając mu tzw pseudo miłość. Pragnę, mogę, nie chcę Kobiety mają inne podejście do seksu niż mężczyźni. Nie jest to zerojedynkowe. Kobieta pragnie seksu, mogłaby go uprawiać (warunkowo) i kategorycznie nie chce. Nasza hipotetyczna kobieta 6 chciałaby seksu z 7, ale rzeczywiście pragnęłaby seksu z mężczyzną 8 i 9 (10 powiedzmy zostawia sobie na fantazje). Mogłaby też uprawiać seks z mężczyzną 6, czy nawet niektórymi 5, ale TYLKO wtedy gdyby nadrobili wymaganiami społecznymi którymi są: pieniądze, stabilizacja, zasoby, zaangażowanie (miłość mężczyzny do kobiety, nie na odwrót), inne cechy. Ona kompletnie nie chce uprawiać seksu z mężczyzną 4 i poniżej (chyba że jest Billem Gatesem, Donaldem Trumpem, ale wtedy zaciśnie zęby, a podczas stosunku będzie myślała o jakimś przystojniaku). To jest wszystko znane, jeśli pomyślisz o swoich obserwacjach. Kobieta 6 pragnie seksu z mężczyzną 8 i właśnie dlatego mężczyzna 8 nie musi nic wnosić w związek, by kobieta go pragnęła. Mężczyzna 6 musi nadrabiać innymi cechami, by ona się "przemogła". Mężczyzna 5 i niżej będzie przynosił zasoby, ale ona nigdy naprawdę tego seksu z nim nie będzie chciała. Zwiąże się z nim, dostanie czasem seks, ale nie będzie to prawdziwa jej chęć. Im wyższe SMV posiada mężczyzna, tym mniej musi wnosić do relacji by mieć seks. Im niższe SMV, tym mężczyzna musi więcej wnosić np zasobów by to dostać. Będzie pracował, inwestował i będzie zaangażowany. Ona jednak nie będzie nim prawdziwie zainteresowana, tylko jego zaangażowaniem ("oh on mnie adoruje, jest taki dobry"). Może negocjować zobowiązania, ale nie dostanie od niej przyciągania. Jak to wszystko działa Dla mężczyzn jest to proste. Mężczyzna będzie uprawiał seks z satysfakcją z kobietą o jego poziomie lub ciut niżej. Będzie oferował jej zaangażowanie, będzie chciał wziąć z nią ślub. Mężczyźni poślubiają tylko te kobiety z którymi chcą uprawiać seks i są nimi prawdziwie zainteresowani. Kobiety uprawiają seks z mężczyznami dla nich nieatrakcyjnymi. Uprawianie seksu więc nie jest żadnym wyznacznikiem zainteresowania kobiety mężczyzną, a jego zaangażowaniem czy zasobami (stąd popularne: kobiety lecą na kasę, kobiety nie zachowują się inaczej niż prostytutki). Mężczyzna będzie optymalizował, czyli wybierze sobie najlepszą kobietę na którą go stać, ale tylko taka która będzie dla niego atrakcyjna seksualnie. Czyli jeśli progiem mężczyzny 5 jest kobieta 4, to wybierze sobie najlepszą kobietę 4 spośród możliwych. To jest optymalizacja męska. Szukanie najlepszego, ale na swoim progu, który jest często niższy niż własny. Mężczyzna zaoferuje kobiecie jego progu zaangażowanie, nawet wtedy kiedy nie da mu seksu. Dla kontrastu kobieta która jest poniżej jego progu nie ma mu nic do zaoferowania, więc niczego od niego nie dostanie. Co się dzieje z mężczyznami, którzy nie mogą uprawiać seksu z kobietami z którymi chcieliby to robić? Obywają się bez, lub uciekają w pornografię. Mężczyzna nie widzi innego wyjścia w oparciu o bilans zysków i strat nie mając innego wyboru. Kobiety często sądzą, że to kwestia charakteru, złego "podrywu", ale to wszystko wynika z atrakcyjności seksualnej (geny). Dla kobiet jest to bardziej skomplikowane. Oczywiście do samego seksu kobieta mężczyznę zawsze znajdzie, ale sprawa ma się inaczej gdyby chciała z takim się związać lub poślubić. Na świecie nie ma tak dużo mężczyzn 8, 9 czy 10, którzy byliby zainteresowani kobietami 5 i wyżej (a te kobiety są właśnie nimi zainteresowane prawdziwie). Najbardziej atrakcyjni mężczyźni są NIEDOSTĘPNI. Albo zajęci, albo nie chcą się wiązać prowadząc bogate życie seksualne. Kobiety wtedy decydują się na rolę kochanki lub zdradzają. W konsekwencji większość kobiet nie może poślubić mężczyzn, których pragną. Jeśli chcą związku obniżają poprzeczkę (będąc nieszczęśliwymi). Kobiety chcące związku idą na ugodę rezygnując z najbardziej seksownych mężczyzn, których mogą mieć w luźnych relacjach, a nie mogą "zmusić" ich do zaangażowania w związek. Kobiety jednak nadal szukają najlepszego dla siebie, by uniknąć rezygnowania z większości swoich wymagań. Z wiekiem jest to coraz trudniejsze. Kobieta obniży swoją skalę SMV, by mieć związek, rekompensując to sobie zasobami mężczyzny i jego zaangażowaniem, jego "pozostałymi" cechami, ale nie oznacza tego że będzie nim zainteresowana (zauroczona, zakochana). To że on będzie posiadał dla niej ważne cechy społeczne kwalifikujące do związku nie znaczy, że będzie nim seksualnie zainteresowana. Często nazywa się to związkami z rozsądku. To że ona wymaga zaangażowania od mężczyzny mniej atrakcyjnego (dbaj o mnie, to będziesz mnie miał - dla kontrastu ci atrakcyni w ogóle nie dbają ,a kobiety im nadskakują) nie znaczy że ona PRAGNIE z nim seksu. To znaczy że ona mu ten seks DA i MOŻE go z nim mieć. Może, więc nie jest to dla niej satysfakcja. Jej satysfakcja nie jest zalezna od tego mężczyzny, od jego "techniki" czy umiejętności, tylko od tego że nie jest nim seksualnie zainteresowana. Jest to kluczowe, by mężczyźni to zrozumieli. Kobieta jest skłonna do coraz większych negocjacji, poświęceń i zmniejszenia wymagań wraz z postępem jej wieku. Wtedy będzie skłonna do związania się z mężczyzną, z którym MOŻE uprawiać seks, rezygnując z mężczyzn która PRAGNIE do seksu. Mężczyzna, z którym ona pragnie uprawiać seks wystarczy by był sobą przez cały czas, by utrzymać jej zainteresowanie. Mężczyzna, z którym ona jedynie mogłaby uprawiać seks bez prawdziwego pragnienia, musi wnosić do związku dużo więcej. Jeśli nie uda mu się to z byle powodu, jego małżeństwo i relacja jest skończona. Kobiety nieatrakcyjne fizycznie i będące świadome swoich słabych genów najczęściej nie patrzą na atrakcję seksualną mężczyzny ("ja nie patrzę na wygląd, ma dla mnie małe znaczenie lub żadne"). One ustawiły sobie SMV na poziomie 1 dzięki czemu będą zainteresowane mężczyznami od 2 wzwyż. Czasami nazywają się romantyczkami. Jest to ckliwe, ale tak naprawdę one cierpią przez swój brak atrakcyjności. Różnicą jest to, że mężczyźni nie postępują tak jak kobiety. Jeśli nie pragną seksu z daną kobietą to nie pragną. Full stop. Nie ma tu miejsca na kompromisy. Mężczyźni nie uprawiają seksu gdy tego autentycznie nie chcą. Mężczyźni nie oferują zasobów, pieniędzy i zaangażowania (adoracji, chęci związku) kobietom z którym nie chcą uprawiać seksu. Mężczyźni nie poślubią kobiety, z którą nie chcą uprawiać seksu. Jeśli mężczyzna podjął decyzję by uprawiać seks z daną kobietą, to znaczy że ona jest dla niego seksualnie atrakcyjna. Mężczyzna nie zrobi niczego dla kobiety dla niego nieatrakcyjnej. Jeśli chodzi o relację seksualną, kobiety nigdy nie idą na kompromis. W każdym wieku szukają najlepszego możliwego dla nich mężczyzny, który ma od nich wyższą wartość. Będą uprawiały seks z mężczyznami SMV +2, +3 ponieważ znaleźć takiego to dla nich żaden problem. SMV +1 czasami dostaną od nich seks ponieważ się jej podobają. Mężczyźni z SMV +0 i niżej nie dostaną od nich niczego, choć... te kobiety będą od nich wymagały zaangażowania (adoruj mnie, a być może uczucia się pojawią, bo liczy się charakter). Jest to zabawne, ponieważ kobieta trzyma w otoczeniu kilku adoratorów którymi nie jest zainteresowana, uprawia seks z niezainteresowanymi związkiem alfami, czekając na innego alfę, z którym wejdzie w związek. Co ciekawe on nigdy się nie pojawia, ponieważ nie istnieje w przyrodzie, a wtedy kobieta decyduje się na zerwanie relacji seksualnej z alfa, dla beta providera którym nie jest aż tak zainteresowana, a który chce związku. Kobiety wchodzą w związki z mężczyznami, którymi nie są seksualnie zainteresowane na wysokim poziomie. Czemu tak robią? Ponieważ nie mają wyboru. Praktycznie żadna z nich nie poślubi mężczyzny, z którym sypiała w relacji czysto seksualnej (fuck friends or whatever). Ona może uprawiać seks z mniej atrakcyjnymi, ale tylko wtedy kiedy oni coś wniosą dodatkowego. Ludzie w otoczeniu komentują, że jeśli się związali to na pewno ona jest nim seksualnie zainteresowana, że on się jej podoba. Racjonalizują sobie to. "Poślubiła go, prawda? Mają dzieci! Wyglądają na szczęśliwą rodzinkę". Wniosek otoczenia? Kochają się. Zwykle jest to nieprawda i to ze strony kobiety. Winą niekochania obarcza mężczyznę, ponieważ nie zna swojej hipergamicznej natury i weszła w związek z kimś kto nie był dla niej atrakcyjny seksualnie. Seks bez pragnienia ze strony kobiety jest okej dla dużej części mężczyzn. Nie zauważają też różnicy kiedy kobieta tego seksu pragnie, czy tylko udaje zaangażowanie. Małżeństwa jednak przestają przez to funkcjonować poprawnie. Mężczyźni także są obarczani winą, gdy byli za dobrzy. Co to oznacza? Że mężczyzna oferował zasoby kobiecie, gdy ona ich NIE CHCIAŁA. Nie chciała ponieważ nie była nim prawdziwie zainteresowana. Okłamywała go (i często siebie). To dlatego też kobiety zostają przy mężczyznach, którzy je źle traktują. Z tymi mężczyznami jednak łączy je seksualna więź. Są oni dla nich atrakcyjni seksualnie. Społecznie nie, ale to się NIE LICZY dla kobiety, choć pragnęłaby i atracji seksualnej i społecznej (mężczyzna 10, dobry i zaangażowany). To właśnie dlatego kobiety po ślubie przestają chcieć uprawiać seks (ból głowy). Wcześniej dawały go tylko po to, by uzyskać ślub, status społeczny, nierzadko pieniądze. Seks był celem, a nie ich pragnieniem. Czasami go uprawiają, ale nie dlatego że chcą, a dlatego że czasem muszą się rozładować. Wskaźnik zdrad wśród kobiet sięga ponad 30%, oraz ponad 50 gdy mężczyzna ma równy lub niższy status społeczny niż kobieta (nie może nadrobić seksualności pieniędzmi). Kobieta jeśli dostanie wybór atrakcyjniejszego mężczyzny z łatwością zerwie obecny związek. Stąd powiedzenie i przechodzeniu kobiety z gałęzi na gałąź czy wyrachowaniu. Nie wińmy jednak za to kobiety. To ich natura, która zmusza do podtrzymania gatunku ludzkiego. Mężczyźni nie mają problemu z połączeniem seksu w związku, ponieważ będą zainteresowani większością kobiet. Kobiece podejście jednak powoduje mnóstwo problemów, a badania pokazują, że większość kobiet poślubia mężczyzn którymi nie są zainteresowane seksualnie. Jak to odnieść do mężczyzn? 1. Najważniejsze pytanie: czy ona pragnie uprawiać seks ze mną? Czy mogłaby używając jako kartę przetargową, "za coś", czy mnie pragnie jako mnie? 2. Jeśli ona nakazuje Ci czekać na seks, ociąga się z tym, ona tylko mogłaby ten seks uprawiać, ale nie ma na niego chęci. Jeśli nie jest entuzjastycznie nastawiona do seksu z Tobą to nadal tylko mogłaby ten seks uprawiać, ale go NIE CHCE. Nie jesteś dla niej atrakcyjny. 3. Kobiece "pragnąć" i móc" uprawiać seks jest podobne. Kobiety to idealne aktorki. Potrafią udawać miłość, zaangażowanie, by zmusić Cię do poświęcenia dla niej zasobów i zaangażowania. Rozkochają Cię, choć same nie są Tobą seksualnie (miłosnie) zainteresowane. Jak odróżnić kiedy kobieta chce od Ciebie czegoś uzyskać, a naprawdę jest zaangażowana uczuciowo? Popatrz na jej byłych kochanków. Jeśli nie jesteś do nich podobny to nie ma możliwości, byś był obiektem jej szczerego zainteresowania. W jakim ona jest wieku? Jeśli około 30 wzwyż to prawdopodobnie płaci cenę za starzenie się i obniża wymagania. Nadal nie jest to jej prawdziwe uczucie. Jeśli zmienia nastawienie do seksu, jest często chłodna, to znaczy że nie jesteś dla niej atrakcyjny. Jeśli zasłania się dziećmi, przyszłością, zmianą pracy czy chęcią poczucia nowości, lub gdy mówi że ją ograniczasz - nadal nie jesteś atrakcyjny dla niej. 4. Pamiętaj - możesz ten seks dostać, może sie z tobą kobieta umawiać na randki. To nie znaczy, ze jesteś dla niej atrakcyjny, a znaczy że ona ma w tym jakiś inny cel.
  9. Witam wszystkich ! Tak jak planowałem wszedłem niedawno ( około tydzień temu) w relację damsko- męską natury romantycznej. Stało się to w ten sposób że na drugiej już randce, po seksie leżymy sobie przytuleni i Pani wyskakuje z propozycją związku ze mną. Cóż, zgodziłem się bo chciałem spróbować od dłuższego czasu jak to jest. Pani zaproponowała układ który przebiliśmy dłonią ( jak przy zakładzie o coś ), w ramach układu oczywiście były wymieniane rzeczy typu. wierność, wzajemne staranie się o siebie itd. itp. Laska ostro nastawiona na związek. Po zatwierdzeniu naszego " paktu" zaczęliśmy być parą, chodzić za rękę, przytulać się w miejscach publicznych itd. Nie odczuwam z nią żadnego haju hormonalnego. Pani jest fajna. Pisze do mnie zazwyczaj pierwsza, na randkach się nie wykosztuję - płaci za siebie. Seks nie jest mega petardą, jednak jest zajebiście uległa i robi to o co ją proszę - ma takie ciało 17 letniej nastolatki ( małe piersi, ciaśniutka brzoskwinka), dziewczę jednak ma 20 + Ogólnie czuję się z nią przyjemnie, jednak nie ma jakiegoś wielkiego "łał " Jest po prostu fajnie. Zaprosiła mnie do klubu na sylwestra, pragnie również żebym poznał jej matkę, znajomych. Póki co mam wrażenie że pierwszy mój w życiu związek z babą więcej mi daje aniżeli odbiera - Pani bardzo mnie polubiła, mega się stara, robi herbatkę, robi loda mimo że nie lubi itd. Po jakim około czasie spodziewać się pierwszych jazd emocjonalnych i związkowego ' spierdolenia" ? Pozdro i z góry dzięki chłopaki.
  10. Hej kochani ! Byłem wczoraj na swoim pierwszym rande- wu w Krakowie- świeżo po zerwaniu z moim pierwszym "kochaniem" ze związku. Pani zainteresowana cicha myszka, po paru browarkach zaprosiła do siebie, zgrywałem alfa pajaca jak to mam w zwyczaju robić, jeszcze po alko załączył mi się total crazy mod- byłempodjarany że pocałowałem kelnerkę w czoło. Będąc u niej ściagnąłem jej popiersie i pas cnoty, mym oczom ukazała się drobna filigranowa postura- extra klasa, taka mała tajka, tylko białego koloru skóra. Jako że byłem podpity to nie potrafiłem strzelić przez pół godziny, żeby skończyć w takim momencie muszę brać panią od tyłu i sadzić klapsy na pupę, chwytać mocno za włosy itd. od przodu ściskam za gardło, zamykam usta dłonią i ostro posuwam jednym słowem lubię odczuwać całkowitą dominację nad drugą osobą. Miałem trochę wyrzuty sumienia po całym akcie, ponieważ pani wydawała się lekko "zużyta", zapytałem jej czy lubi taki seks, odpowiedziała że jak najbardziej lubi lekką dominację ze strony męskiej, lecz to co ze mną przeżyła było dla niej już za mocne i dość bolesne- przeprosiłem i powiedziałem że na drugi raz postaram się być ostrożniejszy i mniej ostry, wytłumaczyłem również sposób w jaki się kocham po wypiciu alkoholu. Dziś z rana dostaje od niej esemesa że mnie przeprasza, ale niewie czy to dobrze żebyśmy się spotykali drugi raz bo kieruje mną agresja. I nigdy czegoś takiego nie miała i musi nad tym pomyśleć. Dziewczyna mi się podoba, wygląda jak taki mały aniołko- diabełek który jest słodki i pikantny jednocześnie, chciałbym ją jeszcze zobaczyć. Teraz sobie myślę że tym stosunkiem próbowałem sobie jakby"wyruchać " drogę po rozstaniu z ex dziewczyną, może podświadomie jednak czuję jakiś ból, chociaż o dziwo czuję się lekko i przyjemnie, jak po zerwaniu z wampirem emocjonalnym. Jak uratować tego aniołka żeby go nie przestraszyć ? Kochane jest dziewczę i staje mi przy niej niesamowicie.
  11. Cześć Bracia, Jak wiecie ( wczesniejszy post)zerwalem niedawno z loszką i teraz poczułem wolność,niczym nieskrepowana. Na moich studiach jest zajebista laska,która podobała mi sie juz dużo wcześniej,ale wiecie,rozumiecie związek mnie ograniczal,więc były tylko uśmieszki, żarciki itd. Ostatnio po zaliczonym egzaminie poszliśmy z kumplem i laskami(miedzy innymi ją) napic się złocistego trunku( tam powiedzialem im,że zerwalem niedawno z dziewczyną i zaczalem gadac,ze teraz nie chce związku tylko mile,luzne chwile,ale cipki ciasne;p), tego dnia włączył mi się tryb obmacywacza i jak poczulem,ze mogę wszystko,zacząłem sie przystawiac do tej laski,zarty,bezposrednia eskalacja,przytulenie,zlapanie za tylek i żarcik jakiś i chyba byłem za bardzo nachalny,ale cholernie mam na nia ochotę Umówiliśmy sie na wyjście do klubu, gdzie powiedziałem,ze bedzie moja. I tutaj nie moge jej rozgryźć, usmiecha się,cieszy,dobrze bawi itd. ale niby sugeruje,ze ona się nie da i jak juz troche przesadzalem z eskalacja,to zaczęła sie odsuwac i mowic:" nie nie i pokazywać,ze ona nie dla mnie ,nie dosłownie", potem mówiła,ze moze byc pomocnikiem w wyrywaniu kobiet,a my czyli ja z kumplem jej pomocnikami, czyli sugeruję niby,ze nie chce ,ale idzie z nami do klubu. Dzisiaj w klubie chce ja konkretnie poobracac i eskalowac na maksa,zeby zobaczyć czy rzeczywiscie nie chce czy to tylko jakieś jebane shit testy i tutaj pytanie czy jeśli ona bedzie mnie zwodzic i nie bedzie chciała i udawała taka wielce bonton, to starac się doprowadzic do bzykania czy olac ja bo bedzie mnie wykorzystywać emocjonalnie i sprawdzac granicę,co bracia byscie polecili?;) P.S. Jestem wolny i troche napalony i tak sie zastanawiam,że to moze czują dupy. Ostatnio będąc w klubie tańczyłem w klubie z 3 dupami i dosyc intymnie i blisko,poczuły mojego kutasa na swojej dupce jak kręciły nia to i od razu wszystkie dziękowały za taniec, przeciez to ze stoi kutas to powienien byc komplement dla takiej pani,bo czego tu sie bac,ze mam na nie ochotę,nie czaję;)
  12. Zainspirowany (negatywnie ale jednak) wpisami Brata @Analconda i Jego podpisem postanowiłem założyć wątek, gdzie zachęcam Braci do oświecenia wspomnianego Brata i innych w temacie bycia "przegrywem". A powodem owego bycia wielkim przegranym ma być brak seksu... 🤦‍♂️ Poważnie myślę, iż ten post powinienem zaproponować na ścianę hańby, żeby ludzie wiedzieli, iż takie myślenie jest hańbą dla siebie samego i każdego mężczyzny. Człowieku. Napisz mi proszę CO TAKIEGO szczególnego Twoim zdaniem wygrywasz przez owo ruchanie? Przykładowo właśnie obserwowałem z okna jak dwa psy się ruchały (właściwie pies i suka) i ów pies po stosunku mi na wygranego nie wyglądał. Ja też, gdy ostatnio baraszkowałem to nie przypominam sobie aby jakiekolwiek szczególne wygrane na mnie po tym wiekopomnym wydarzeniu spłynęły. Właściwie to nawet w pamięci mi nie utkwiło 99% moich stosunków - tak dużo wygrywam w nich. Tak samo jak nie pamiętam 99% moich obiadów. Choć w sumie obiady są znacznie ważniejsze. Za to bardzo dobrze pamiętam: - narodziny moich córek - zarobioną znaczną sumę pieniędzy - rozwód - pierwszą pracę i pierwszy sukcesem zakończony projekt - otwarcie własnej firmy - pierwszą wielką porażkę - poważną chorobę i wnioski, które dzięki temu wyciągnąłem - 10 najlepszych przeczytanych książek - pierwsze wejście na górę z przyjaciółmi - kupno pierwszego samochodu za własne pieniądze - zasadzony las - pracę w polu i przy budowie domu z moim ojcem + kilka innych Powyższe to wydarzenia, dzięki którym wiele wygrałem i się nauczyłem moim zdaniem. I jakoś nie mają nic wspólnego z ruchaniem (poza córkami i rozwodem) a uważam, że właśnie dzięki nim jestem "wygrywem". Żaden z odbytych w moim ponad 40-letnim życiu stosunków nie powoduje u mnie myślenia o sobie jako o kimś wygranym. Opamiętaj się i nie karz samego siebie myśleniem, iż przegrałeś cokolwiek, gdyż nie umieściłeś dotychczas swego penisa w pochwie kobiety (bo tylko do tego się to sprowadza).
  13. Siema, jestem atrakcyjnym 25 letnim dobrze zbudowanym mężczyzną, 186, 90 kg, kasa na drogie ciuchy itd. Mam pasję z której w każdej chwili mogę ładnie zarobić i do tego kilka mniejszych zainteresowań , aktualnie nie pracuję, mam spore oszczędności z których żyję. Nigdy nie miałem problemu z kobietami. Jestem pewny siebie i zadufany w sobie- (muszę to poprawić bo bywam arogancki ) Do tej pory miałem kilkadziesiąt kobiet- głównie w moim wieku- większość z nich sama inicjowała kontakt, albo bezczelnie się do mnie uśmiechała, więc to ja podchodziłem. Praktycznie zawsze seks na 1 spotkaniu, po gadce, winku, zawsze luz, spontan- totalne szaleństwo z kobietami przychodziło mi łatwo. W sumie mógłbym potroić, baaa podejrzewam że mógłbym mieć baaardzo dużo babek, lecz staram się opanowywać swoje młode żądze i nie skupiać się na seksualności- ponieważ mi to szkodzi, no i większość stosunków z kobietami nie sprawiła mi zbyt dużej fizycznej przyjemności ( prezerwatywa , mechaniczność stosunku ), szczerze mówiąc to większości z nich nawet nie pamiętam. Do sedna... Dobrze by było się od was dowiedzieć, czy jest słusznym sypiać z kobietami od razu, wcześnie czy może warto by było poczekać - pod kątem związku. Chciałbym wejść pierwszy raz w życiu w związek i nie wiem czy kobiety które oddają się od razu mogą być potencjalnymi kandydatkami czy też nie- czy to od razu skreśla dziewczynę na potencjalną partnerkę ? Oczywiście prawie za każdym razem jak już kobitę rozbierałem mówiły że one takie nie są itd. ja kiwałem głową i działałem dalej- wiadomo shit-test, który dzielnie odbijałem swoimi ruchami frykcyjnymi. Takie życie mnie znudziło, chciałbym czegoś więcej z jedną partnerką, chciałbym może troszkę zaryzykować i być trochę bliżej z jedną panią - może to mój lęk przed czymś więcej z kobietami... Czas poczuć coś więcej aniżeli łóżkowe przeboje- sam seks jest PRZEREKLAMOWANY, stąd pytanie. Z góry dzięki za odpowiedź i pozdrawiam.
  14. Niejednokrotnie zetknąłem się z dziwactwami/ perwersjami naszych delikatnych niczym kwiatek pań. Wy zapewne też, przy niektórych akcjach 50 twarzy to romansidło dla nastolatki. Upodobania naszych pań bywają dość dziwne Więc zaczynam: 1 ) Pani Monika - oficer straży granicznej, domagała się żeby jej przyjebać i to tak konkretnie, podniecało ją bicie pięścią w brzuch i okładanie pałką po udach, lubiła też bicie po twarzy - mocne policzkowania, ale na ten luksus ze względów wizerunkowych mogła pozwolić sobie jedynie w okresie urlopowym ...... 2 ) Pani Marta - zawód nieznany, zawsze przy łóżku stawiała talerzyk ze świeżo siekaną cebulą i chciała, żeby podczas seksu rzucać na jej nagie ciało plasterki, bardzo nieprzyjemna perwersja z wielu względów ...... 3 ) Pani Ania - korposzczurzyca - kręciło ją podtapianie w sedesie (tzw. spłuczka) podczas kopulacji na pieska ......
  15. Witam, Powiem szczerze, że pomimo, że od rozstania z partnerką z która mam dziecko minął ponad rok, dalej mam jedną rozkminę. Spotkałem się z wieloma kobietami z badoo, z kilkoma byłem w łożku, z jedną się obecnie spotykam (zobaczymy co z tego będzie) i z każdą z poznanych rozmawiałem na ten temat. Żadna z nich nie miała z tym problemu, mówiła wręcz, że to super (w co nie wierzę, no ale). W czym rzecz? Otóż dwa moje znaczące w życiu związki - jeden 2 letni, drugi 5 letni rozpadły się z podobnej przyczyny, choć w tym 5 letnim doszło kilka innych, ale jednak ta jedna była znacząca - różne potrzeby seksualne. Posiadam dość spore zapotrzebowanie na seks. Najchętniej robiłbym to rano i wieczorem, bo wtedy jestem w domu i mam czas. Oczywiście o ile partnerka mnie kręci. A tak było z moją byłą. Póki nie urodziło się dziecko, seks był często i wszędzie. Po porodzie rozpoczęła się pustynia, handlowanie seksem (dam Ci jeśli zrobisz to i to, po czym i tak nie było seksu) i robienie ze mnie zboka, że tylko jedno mi w głowie. Ok, ja rozumiem, że połóg i te 3-4 miesiące mogą być słabe, ale taki był cały rok. Seks był raz na miesiąc, albo i rzadziej. Nie wytrzymałem, bo do tego doszły kłamstwa i manipulacje, ale to nie o tym. Według WAS, jeśli kobieta zaczyna ograniczać seks, robi z tego jakieś sacrum i wielki wyczyn, że ona rozłoży nogi, znajduje wymówki i ma tylko pretensje - czego to jest skutek i jakie u was były następstwa? Czy szukaliście innej, czyli próbowaliście rozmawiać? To powinna być frajda dla kobiety, że jara faceta tak, że chciałby brać ją codziennie, a ona ma z tym problem, ze facet traktuje ją jak dmuchaną lalkę, że tylko chciałbym jednego. Za nic tego nie mogę zrozumieć...
  16. Witam, od dłuższego czasu zastanawiam się nad tym zabiegiem. Inwestując jednorazowo 2000 złotych miałbym spokój na zawsze, ewentualnie kiedyś mógłbym poddać się rewazektomii. Jednak na dzień dzisiejszy i w całym moim życiu nie planuję dzieci, chcę coś osiągnąć, skupić na sobie i cieszyć się seksem bez strachu że po wódce w przypływie namiętności zapomnę o gumce. Część kobiet z którymi się w życiu spotykałem miała zrobione badania od A do Z i myślę że w przyszłości nie byłby to problem dogadać się z partnerką w tej kwestii ( odnośnie badań na choroby weneryczne ) Co o tym myślicie ? Czy któryś z was jest PO zabiegu ? Gorąco wszystkich pozdrawiam i z tego miejsca pragnę podziękować za serdeczne przyjęcie na tym forum ( dziś mija miesiąc od mojej rejestracji) PS: Najbardziej nie ukrywam kręci mnie fakt, że po tym zabiegu mógłbym zalewać ciepłą, ciasną cipkę bez przykrych konsekwencji swoim nasieniem i nie żyć po tym fakcie w strachu, że Pani spóźnia się okres
  17. Jak zrozumieć: "skromność/wstydliwość" kobiet w przypadku rozmowy nt. seksu? Kiedy wypowiadam jakieś seksualne podteksty to kobiety zazwyczaj nie odbierają tego dobrze, czasami ze śmiechem - rzadko. Mówią, jak możesz być taki sprośny, wszystko się Tobie z jednym kojarzy. Przecież wiadomo, że kiedy "kurtyna opadnie/nie ma nikogo w pobliżu" to kobiety potrafią być bardziej sprośne od mężczyzn, różne rzeczy się dzieją "pod kołderką". Stworzone są do seksu. Czy jest to kwestia środowiska i kultury? Dlaczego nie mówią o tym otwarcie, starają się być na siłę - z dala od tego typu tematów? Tak jakby z seksem nie mały nic wspólnego. Jeżeli nie jest to problem to proszę się do tego odnieść. Natomiast kiedy uda mi się daną kobietę rozśmieszyć, kiedy działam konkretnie na jej emocje to "sprośne" żarty wchodzą, odpowiedzi kobiet również są sprośne (nagle nie widzą problemu), czyli można - tylko wszystko zależy od atmosfery podczas rozmowy. Lepiej mówić podtekstami, niż bezpośrednio. Kobiety uwielbiają się domyślać same. Tak jakby nie chciały być uznane za: "łatwe", "lubiące seks i różne zabawy z tym związane", "nieczyste", tym bardziej kiedy jest więcej ludzi. Jakie są wasze doświadczenia, kobiety są sprośne (prywatnie)?
  18. https://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,25626242,orgazmy-wcale-nie-sa-gwarancja-udanego-zwiazku-seks-to-za-malo.html Warto poczytać. Seksuolog Gryżewski mówi jak jest i nie owija w bawełnę. Pada nawet "słowo na b" - badboy. Kilka cytatów: Uuuulala, takie rzeczy w mainstreamowych mediach...
  19. Witam, 3 miesiące temu po 3 latach związku rzuciła mnie dziewczyna, zacząłem więc dużo imprezować i lecieć z dziewczynami, tylko do pewnego momentu jakoś mam wrażenie, że moje libido upadło przez to, że mam cały czas byłą w głowie inne dziewczyny mnie jakoś średnio pociągają, jak się od tego uwolnić bracia? Jakieś akcje, lody itp jako tako to idzie, ale co do samego seksu z innymi no średnio, jedynie jakby moja była mi się rozebrała to by stał jak skała :/ Chciałbym znowu wrócić do formy, zapomnieć o niej i być nagrzany jak zwierzak - nawet jak nie mastrubowałem się ponad miesiąc to i tak jakoś nie byłem nagrzany. Jakieś rady sugestie? Sorka jak zły dział pozdro
  20. https://www.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,358,pedofil-w-spodnicy-kobiety-tez-to-robia.html Zauważyłem, że w necie coraz częściej pojawiają się artykuły dotyczące kobiecej pedofili. To dobra droga do przełamania tego tabu Seksualne wykorzystywanie dzieci jest silnie kojarzone z męskim zachowaniem. Choć trudno w to uwierzyć, ze statystyk sądowych niezbicie wynika, że kobiety też to robią. Pedofilia nie jest uzależniona od płci, przy czym rzeczywiście dwudziestokrotnie częściej spotyka się ją u mężczyzn niż u kobiet Temat drażliwy i być może szokujący dla niektórych, zwłaszcza matek. Z pewnością trudno im wyobrazić sobie, że kobieta mogłaby molestować własne lub cudze dziecko. Ze statystyk sądowych wynika jednak niezbicie, że 1-1,5 proc. dorosłych kobiet (czyli jedna na sto pań) to robi! Przy czym trzeba tu podkreślić, że nadużycia seksualne ze strony kobiet nie przebiegają tak samo jak w wykonaniu mężczyzn i rzadko mają podłoże pedofilne, tzn. nie samo dziecko jest źródłem podniety seksualnej. Maluch jest często tylko "narzędziem" do osiągnięcia celu, np. rozładowania napięcia seksualnego lub agresji, poczucia władzy. Choć oczywiście są też zimne i wyrachowane sprawczynie rodem z horroru, ale nie na nich będziemy się tu skupiać. Skąd wiadomo? W kolejnych publikacjach wydanych na przestrzeni ostatnich 20 lat na całym świecie jest bardzo dużo rozbieżności, wręcz sprzeczności (jedni twierdzą, że kobiety częściej molestują chłopców, inni, że to dziewczynki pięciokrotnie częściej są ofiarami molestujących kobiet). Rodzi się zatem pytanie: które dane są prawdziwe i skąd właściwie wiadomo, że doszło do napastowania seksualnego? Trzeba też uściślić, które zachowania np. matki małego dziecka są już nadużyciem. Czy dbanie o higienę niemowlaka, podmywanie go i dotykanie krocza jest już molestowaniem?! Oczywiście nie. Jednak właśnie ze względu na tę szczególną opiekuńczą rolę kobiety, trudno jest ustalić granicę pomiędzy "dobrym" i "złym dotykiem", a tym bardziej udowodnić jej przekroczenie. Dlatego badania i sondaże dotyczące molestowania gromadzone są na kilka sposobów: analizowane są zachowania dzieci w różnym wieku, przeprowadzane są anonimowe ankiety wśród dorosłych (niektórzy z nich dopiero po latach ujawniają, że byli molestowani), na pytania badaczy odpowiadały też same sprawczynie. Na podstawie tych wszystkich danych stworzono ogólny portret statystycznej "molestantki". Okazało się, że do seksualnych nadużyć nie dochodzi tylko wśród ludzi z tzw. marginesu społecznego. Wprost przeciwnie - częściej zdarzają się u osób niekaranych z tzw. normalnych rodzin. Nakreślmy zatem portret potencjalnej sprawczyni: to osoba między 30.-40. rokiem życia mężatka, choć często z różnych powodów samotnie wychowuje dziecko kobieta o pasywnym usposobieniu, tzn. bardzo uzależniona od swego partnera, gotowa zrobić dla niego wszystko, bywa, że wtedy właśnie wchodzi w rolę współsprawczyni opiekunka, nauczycielka, wychowawczyni na koloniach lub po prostu "przyjaciółka rodziny", której często powierzane są dzieci typowa przestępczyni seksualna (ma zaburzenia osobowości). Trudny wiek Molestowane są dzieci w każdym wieku, jednak badaczom udało się wyszczególnić dwa przedziały wiekowe, które są najbardziej narażone na przemoc seksualną ze strony kobiet: maluchy do lat pięciu oraz dzieci między 7. a 14. rokiem życia. Ofiary z pierwszej grupy to często niespokojne i nerwowe szkraby. Ich opiekunki (matki) za pomocą pieszczot miejsc intymnych próbują je uspokoić, uśpić, odstresować lub ulżyć im (to błędne myślenie: u kilkulatków wzwód jest reakcją mechaniczną, niezwiązaną z podnieceniem seksualnym). Druga grupa to młodzi ludzie wkraczający w okres dojrzewania. Na swoje nieszczęście trafiają w ręce dużo starszych "nauczycielek miłości" lub nadopiekuńczych matek, które poprzez zbliżenie starają się przełamać ich lęk przed inicjacją, dowartościowują. Może też się zdarzyć, że dziecko w tym wieku molestują oboje rodzice, np. ojciec jest inicjatorem zbliżenia, ale uczestniczy w nim także matka. Ciekawe jest to, że córki-ofiary tego typu nadużyć po latach miały dużo większy żal do matek (że nie ochroniły ich) niż do ojców. W Anglii w ciągu jednego roku zgłoszono za pośrednictwem Telefonu Zaufania (ChildLine) aż 780 przypadków molestowania przez kobietę. 34 proc. - matka 22 proc - krewna lub znajoma 11 proc - rodzice 11 proc - macocha 11 proc - ciotka 11 proc - siostra Konsekwencje Z badań przeprowadzonych w polskich więzieniach wypływa szokujący wniosek: dorośli mężczyźni, którzy w dzieciństwie byli molestowani seksualnie i nie zostali poddani terapii, później sami krzywdzili dzieci. Tylko dwóch na 50 gwałcicieli nie było ofiarami molestowania w dzieciństwie. Nie wszyscy byli wykorzystywani przez swoje matki czy dużo starsze kobiety. Wielu współżyło ze swymi starszymi koleżankami i nie wspominają tego, jak coś traumatycznego. Podobnie w grupie gwałcicieli badanych w USA aż 59 proc. recydywistów miało inicjację seksualną przed 16. rokiem życia z kobietą starszą o ok. pięć lat. I tu właśnie tkwi szkopuł. Większość ludzi zgadza się, że molestowaniem seksualnym jest przypadek, gdy 19-letnia dziewczyna podejmuje kontakt seksualny z sześcioletnim chłopcem, ale nie uważa za molestowanie przypadku, gdy chłopiec ten ma lat 15. A jakie konsekwencje ponoszą molestowane w dzieciństwie dziewczęta? Wiele z nich ma obniżoną samoocenę, większe skłonności do nałogów, zaburzenia nastroju, myśli samobójcze. Często (nieświadomie) powielają schemat postępowania, jaki panował w ich domu. Albo same stają się sprawcami (przyjmują rolę agresora), albo wybierają na partnerów życiowych agresywnych, dominujących mężczyzn, którzy stawiają je w roli ofiary.
  21. Wiadomo wszyscy lubią co najmniej kilka z powyższych, proszę jednak o wybranie "najulubieńszej" czynności. Pozdrawiam
  22. Cześć, ja z takim pytaniem. Czy lizanie cipki przez przeciętą prezerwatywę uchroni mnie przed zarażeniem?
  23. Komentarze też ciekawe a zwłaszcza feminazistek. Co o tym sądzicie?
  24. Witajcie Bracia, Jest taka sytuacja. Mieszkam sobie z dziewczyną w bloku, lubimy uprawiać seks, raczej ostry, raczej długo, ona raczej lubi sobie pokrzyczeć. No i ostatnim razem ktoś nam zapukał w ścianę, że niby jesteśmy za głośno. Była 21, do ciszy nocnej jeszcze godzinka, ale przerwaliśmy. Mnie to wytrąciło z pantałyku, pośmialiśmy się, powymyślaliśmy jakie wesołe karteczki można przykleić na drzwiach i poszliśmy spać. To było w piątek. Następnego dnia znów zaczynamy się rozkręcać i zaraz znowu - pukanie. Wtedy uświadomiłem sobie, że popełniłem kardynalny błąd za pierwszym razem przestając, bo teraz ktokolwiek puka nauczył się, że to działa. Za drugim razem już się mocno wkurwiłem, bo jak to tak ktoś ingeruje w moją wolność wyrażania uczuć. Ale tym razem była 23, mnie cała ochota odeszła i teraz mam problem. Nie po to wkładałem tysiące godzin na ćwiczeniach, podrywałem byle panienki, stawałem się interesującym człowiekiem, żeby mi teraz ktoś zabraniał ruchać porządnie. Uprawialiśmy seks normalnie przez dobre 2 miesiące w tym samym miejscu, i nagle dopiero teraz komuś to przeszkadza. Zatem, zakładając, że nieakceptowalne jest przyciszenie odgłosów powodowanych przez łóżko i partnerkę, jak sprawić, żeby mi w ściany nie pukali? To na co wpadłem do tej pory: 1. Przyjść do osoby pukającej i jej wyjaśnić, żeby nie pukała (tutaj nie mam za dużo kart przetargowych, mogę postraszyć zwiększeniem hałasu najwyżej albo grzecznie poprosić) 2. Odpukiwać 3. Zakupić zatyczki do uszu i ignorować 4. Podarować zatyczki do uszu sąsiadom. Czekam na Wasze odpowiedzi, może już ktoś miał kiedyś podobną sytuację? Jak trwoga, to do forum.
  25. Figurantowy

    Seksroboty

    Witam, Przeczytałem przed chwilą artykuł o prężnie rozwijającej się branży sztucznej inteligencji, VR i robotów celem zaspokojenia seksualnych popędów ludzi. Czy waszym zdaniem w dobie kryzysu instytucji małżeństwa i rewolucji seksualnej takie wynalazki będą się stawać popularniejsze? Jeśli lalki się staną niesamowicie realistyczne a sztuczna inteligencja będzie doskonale upodabniać tą naturalnie ludzką to co ludzie wybiorą?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.