Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'seks' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Lektura Obowiązkowa - nie tylko dla nowego użytkownika
    • Regulamin Forum
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • FAQ - poradniki, pytania i odpowiedzi
    • Przedstaw się
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje męsko-damskie i nie tylko
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu - podrywanie.
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
    • Niekonwencjonalni youtuberzy
    • Zagraniczni youtuberzy
    • Kanały sportowe
    • Konwencjonalni youtuberzy
  • Sport i zdrowie
    • Sport
    • Zdrowie fizyczne i psychiczne
  • Polska i świat
    • Co w zagrodzie i za miedzą
  • Przetrwanie, apokalipsa, preppersi
    • Survival w mieście
    • Survival w terenie
    • Przydatne umiejętności
    • Zestawy ewakuacyjne
    • Ogień, woda, żywność, ubrania, energia
    • Broń i narzędzia
    • Apteczki, zestawy medyczne, pierwsza pomoc, higiena
    • Schronienie, domy, bunkry, ziemianki
    • Urządzenia, pojazdy, gadżety
    • Książki, opracowania, podręczniki, artykuły, wiedza - związane z survivalem
    • DIY, "patenty", life hacki
  • Motoryzacja i Technologie
    • Wszystko co jeździ, pływa i lata.
    • Komputery
    • Technika i sprzęt
  • Hobby
    • Zainteresowania
    • Hobby i twórczość
  • Duchowość
    • Nie samym ciałem człowiek żyje
  • Rozmowy przy wódce
    • Flakon, kielon i zagrycha
  • Rezerwat dla Kobiet
    • Dlaczego tak?
    • Bara-bara
    • Bóg stworzył kobietę brzydką, więc musi się ona malować.
    • Wokół domowej 'grzędy'
    • Niedojrzali emocjonalnie faceci - ploty - dupoobrabialnia ;)
    • Kobiecy kącik 'kulturalny'
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • MacGyver a GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Samczy Mobil Klub HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub Rowery
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • Samczy Mobil Klub Powitalnia
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • IT Linux
  • Samczy Mobil Klub Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub Samochody
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Samczy Mobil Klub Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub Motocykle

Blogi

Brak wyników

Brak wyników


Znaleziono 107 wyników

  1. Zagadałem na fb laskę, inny rodzaj oferty jej dałem. Zapytała czy z sexem łącznie ta oferta moja,cos odpowiedziałem[nieistotne] Dalsza cześć rozmowy wyglądała jakby ogólnie wszystko "na tak" mówi ze chłopaka nie ma,po zdjęciach zgaduje że możliwe to jest. Mówi że chce sexu ze mną,w dodatku zaproponowała że ONA MI da kase za sex,mam przyjechać,powiedziałem że jak już mam jechać taki kawał drogi to na pare dni chociaż.A i jeszcze mówiła że rodzice wyjeżdżają własnie za 3 dni a teraz to już 2 dni. Gdzie tu jest haczyk???? Jedyne co mam prawdziwe na fb to zdjęcie twarzy.Poniżej jej zdjęcia(nie wszystkie) Link usunięty przez moderatora.
  2. Psychiczny problem z potencją

    Czy jest na sali seksuolog? Mam problem... a drugim problemem jest to, że nie stać mnie na wizytę u seksuologa. Liczę każdy grosz na chleb. Ale od początku: Mam problem, wiem dokładnie na czym on polega i z czego wynika. Nie wiem tylko, jak się go pozbyć. Problem nazywa się: problemy z erekcją na tle psychicznym. I to nie są wielkie problemy. Generalnie przy masturbacji sprzęt działa (a właściwie działał, bo od półtorej miesiąca zupełnie przestałem to robić, z uwagi na to, że nie muszę, bo mam naprawdę świetny seks). Świetny seks? Zapytacie - to w czym problem? Ano w tym, że penis nie działa jak powinien w takich momentach. To znaczy nie działa od razu. To znaczy... działa. Podnosi się lekko, ale potem - kiedy nie przejdę od razu do akcji (a nie przejdę, bo jeszcze nie zdążyłem rozebrać mojej kobiety) - opada. I potem... zaczyna działać moja głowa. Czuję się z tym głupio i źle, zamiast się skupiać na niej i na nas, skupiam się na tym, że mi nie stoi. Zwykle kończy się tym, że mówię jej, że potrzebuję chwili, czując się jak stary dziadek - a mam 27 lat. Potem się zwykle udaje - i to bez znaczenia, czy wziąłem wcześniej tabletkę, czy nie. A tak - od pewnego czasu biorę tabletki na erekcję, stanowią pomoc bardziej psychiczną, niż fizyczną - bez nich jest dokładnie tak samo, jak z nimi. Ale w końcu dochodzi do seksu i wtedy wszystko jest już super. Więcej. Kiedy sprzęt zadziała i mogę już być w niej, wiem, że jestem facetem i mogę dać jej długie stosunki, duże orgazmy - robimy to po parę razy i nie mamy dość. Wiele razy dochodzimy równocześnie. Moja kobieta w łóżku to prawdziwa petarda, uwielbiamy oralnie, analnie, zwyczajnie - za każdym razem kończy się dla obu stron orgazmem, który nie jest udawany - nie można udać drżenia mięśni, nagłego gorąca, rumieńców, potu i stracenia nad sobą kontroli. Jest pięknie. Więc - w czym problem? Ano w tym, że to dalej powraca. Dalej za każdym razem - ZA KAŻDYM CHOLERNYM RAZEM - w głowie włącza mi się myśl "nie stanie ci" - i wtedy nie staje na początku. Rano budzimy się i albo jest fajnie, albo włącza mi się ta myśl. Ten cholerny stres, że podchodzę do seksu, jak do egzaminu. Jeśli się uda - myśl znika, jeśli nie... to jest źle. I teraz tak - nie jestem "nowy" w seksie. Uprawiam go od 10 lat. Za każdym razem udawało mi się zadowolić moje partnerki - za każdym, prócz jednego. Tego na samym początku i uważam, że stąd jest mój problem, który wędruje za mną przez lata. Aha - dodam jeszcze, że moja kobieta o wszystkim wie, nie kryję się z tym (prócz tabletek, bo mi wstyd). I czuję z jej strony wsparcie - zresztą, zarówno ona mnie, jak i ja ją zaspokajam. Ale wracając do tematu: w wieku 18/19 lat robiłem to pierwszy raz. I - jak to czasem bywa przy pierwszych razach - z nerwów mi nie stanął. To był też pierwszy raz mojej ówczesnej kobiety. Ona... jak się miało okazać, miała wielkie problemy z zaakceptowaniem własnego ciała. Miała też problemy z orgazmem - na skutek choroby (porażenie mózgowe, ale minimalne) kiedy miała dochodzić, czuła ból. Oboje czuliśmy przez to frustracje. No więc - za pierwszym razem zostałem wyśmiany. A potem co chwile, przez trzy lata związku, byłem wyśmiewany i wyzywany od "niemęskich" i impotentów. Raz przyłożyła mi nóż do penisa, grożąc, że mi go utnie, jeśli nie stanie. Raz do gardła. Biła mnie. Biła siebie, ponieważ tyła i nienawidziła swojego ciała. Ostatecznie, po trzech latach zdradziła mnie z jakimś narkomanem i wylądowała w szpitalu psychiatrycznym. Z dzisiejszej perspektywy - już po pierwszym "wyskoku" bym z nią pogadał inaczej, niż chowając głowę w piasek. A potem bym ją rzucił. W wieku 18 lat jest się jednak głupim dzieckiem (ja byłem) i tak się to ciągnęło. Miałem wiele partnerek potem - z każdą ten sam problem. Z każdą te same myśli. I jak umiem zadowalać partnerki i żadna ostatecznie nie narzekała, to ja 10 lat borykam się z tym problemem, wmawiając sobie, że to nic i samo zniknie. To jest coś, co MI przeszkadza, co dzieli mnie od pełnej satysfakcji ze zwykle dobrego seksu. Nie chcę tego - nie w obecnym związku, który... jest dla mnie bardzo ważny. Myślę bowiem, że udało mi się trafić na "właściwą" osobę. I nie wyobrażam sobie, że mógłbym poczynić jakiekolwiek "dalsze kroki" ładując się z takim siedzącym gdzieś w psychice problemem - o którym ona wie, ale... chcę być fair. Po prostu. Nie wiem, co mam z tym zrobić. Wiem skąd się wzięło, wiem co się dzieje i że mi przeszkadza. Ale nie wiem, jak to wyleczyć. Najgorsze jest to, że jestem obecnie w dosyć dużym dołku finansowym. Powili się podnoszę, zakładam własny biznes - ale to potrwa, niż będzie mnie stać na coś więcej, niż normalne płacenie rachunków i chodzenie do sklepu. Zwyczajnie nie mam za co iść do seksuologa. Co jeszcze mogę zrobić? --- szukałem w sieci odpowiedzi na moje pytania, niestety, wszyscy tylko głupio śmieszkowali - jeśli już, albo opowiadali swoje historie i problemy. Sytuacja z wczoraj/dziś: Wspaniała randka z moją kobietą. Romantyczny spacer, kawiarnia, kwiaty, potem zrobiłem jej masaż, zakończony wprost niesamowitym, dzikim seksem analnym - jaki oboje lubimy. Gigantyczny orgazm dla nas obojga. Dzisiaj rano przed wyjściem do pracy mieliśmy chwilkę dla siebie i... nic. Znów ta głupia myśl i znów skupienie się tylko i wyłącznie na penisie, żeby stanął. I nie stanął. Nie w pełni.
  3. https://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/polak-i-polka-swiatowa-czolowka-pornografie-znaja-i-wiedza-co-lubia,147,2604 Według największego serwisu pornograficznego świata, Polki są ósmą najczęściej oglądającą te filmy grupą kobiet na świecie. Coraz większą popularność zyskują też tego rodzaju filmy skierowane konkretnie do kobiet. Czy pornografia jest dobra, czy zła? Czy może pomóc, a kiedy szkodzi? W jakim wieku stykają się z nią dzieci? O faktach i mitach, o naszej pruderyjności i ciekawości rozmawiamy z Izabelą Jąderek, seksuologiem i terapeutką. Adam Sobolewski: Oglądać pornografię czy nie? Izabela Jąderek Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. W wielu środowiskach stosunek do niej jest zero-jedynkowy, ale dla części osób oraz ich życia seksualnego nie stanowi ona zagrożenia. Zależy to od kilku kontekstów. Młodym osobom przed inicjacją seksualną, które chcą zobaczyć, jak wygląda seks i budowanie relacji erotycznych, oglądanie może zagrażać. Niewykluczone, że wyrobią sobie przekonanie, że to, co widzą w filmach, to prawdziwa relacja, że kobiety traktuje się przedmiotowo, używa się wobec nich przemocy, a seks wygląda bardzo charakterystycznie i jest pozbawiony uczuć. Przykładowo, młodzi mężczyźni po obejrzeniu takich filmów częściej w pierwszych kontaktach seksualnych doświadczają zaburzeń erekcji. Dlaczego? Bo seks wygląda zdecydowanie inaczej niż w tych filmach, inaczej wygląda kobieta, inaczej relacja. Inną kwestią jest podejście osób dorosłych i dojrzałych do pornografii. Osoba z własnymi, wyrobionymi przez lata przekonaniami, która wie, co lubi, co jej się podoba, oglądając ją, może rozbudzić wyobraźnię erotyczną, wprowadzić element ekscytacji, nowości do związku. Część badanych par ogląda filmy pornograficzne razem. W takich sytuacjach pornografia może pomóc związkowi, a nie mu zagrozić. A kiedy jej nie oglądać? Jeżeli powodem jest odreagowanie stresu, smutku, napięcia. Bo można się do tego przyzwyczaić, a to jest już niepokojące i zdarza się, że staje się to jedynym i częstym remedium na stres. Wtedy trzeba przestać albo - jeśli się nie potrafi - skorzystać z pomocy terapeutycznej. Trzeba wtedy przyjrzeć się temu, co leży u podłoża takich zachowań, jak również swoim emocjom. To może trzeba zadać pytanie inaczej: czy pornografia jest dobra, czy zła? Pytam, bo od lat niezmiennie zwraca się uwagę na to, że wyrządza wiele krzywdy kobietom. Jak Pani mówi – są w niej uprzedmiotowiane, często wykorzystywane. Tak, oczywiście, i to jest godne potępienia. Jednak w przypadkach zalecania parom oglądania tych filmów, nie chodzi o mainstreamowe porno, a jego alternatywne formy – tak zwane "porno dla kobiet", a więc to, w którym jest więcej gry wstępnej, relacji, czułości, gdzie seks jest konsensualny. Jeśli para mówi, że chciałaby rozbudzić swoje fantazje i wyobraźnię, to czasem w gabinetach poleca się parom oglądanie wspólnie takich właśnie filmów. Wtedy mogą spróbować pornografii dla kobiet. Trzeba tylko zaznaczyć, że nigdy nie chodzi o bezrefleksyjne oglądanie takich treści. Coś takiego może pomóc parze zwiększyć bliskość. Nie rozwiąże problemów komunikacyjnych, ale może urozmaicić życie erotyczne. Partnerzy mogą zacząć o seksie rozmawiać. Jest na przykład taka artystka – Erika Lust. Poprosiła kobiety z całego świata, by wysyłały jej swoje fantazje seksualne i potem na ich podstawie realizowała swoje filmy. Nie ma tam jedynie kontekstu seksualnego, nie ma pokazywania tylko narządów płciowych. Jest cała otoczka związana z relacją i – co równie ważne – kobietę traktuje się na równi z partnerem. Nie ma przemocy, poruszona jest kwestia zabezpieczania się, ciała są ludzkie. Penisy nie mają 30 centymetrów, a narządy płciowe kobiety jasnoróżowego koloru i nie są zawsze wygolone. A sami ludzie w tych filmach mają różne kolory skóry, różne orientacje, różne preferencje. Na początku stycznia kilka największych na świecie serwisów udostępniających treści pornograficzne opublikowało dane dotyczące swoich użytkowników. Jeden z nich poinformował, że w 2017 roku w stosunku do roku poprzedniego największy wzrost (aż o 1,4 tys. proc.) w jego wyszukiwarce zanotowała fraza "porno dla kobiet" (ang. porn for women). Inna strona podaje, że w Arabii Saudyjskiej i RPA z serwisów pornograficznych skorzystało nawet 50 proc. więcej kobiet niż w poprzednich latach. W sumie ich twórcy szacują, że kobiety stanowią teraz 20-25 proc. wszystkich globalnych użytkowników tego typu stron. Kobiety lubią pornografię? Statystyki wskazują, że użytkowniczek tych serwisów jest nawet do 30 procent. Kobiety lubią i oglądają pornografię. Nie w takim stopniu i nie tego rodzaju, co mężczyźni, ale tak – szukają czegoś alternatywnego i o pornografii dla kobiet słyszy się coraz więcej. Kobiety stają się też bardziej świadome swojej seksualności, wyzwalają się, mówią o tym, że chcą mieć prawo do orgazmu, wyrażać fantazje i pragnienia, szukają tego, co je rozbudzi. Są ciekawe tego, jak wyglądają różne rodzaje seksu. Ma to też związek z pornograficznym mainstreamem, w którym są poniżane. Tam jest ona tylko ozdobą dla mężczyzny, ma wypełnić zadanie. Kobiety nie chcą się tak czuć, chcą być podmiotem w relacji. Wiadomo również, że tylko kilka procent kobiet – niecałe 6 procent – ogląda pornografię więcej niż raz w tygodniu. Kobiety sięgają po nią najczęściej w weekend. Cytowana przez jeden z tych serwisów seksuolożka doktor Laurie Betito mówi w kontekście opublikowanych danych: "Zdaje się, że 2017 rok stał się tym, w którym kobiety zaczęły bardziej otwarcie wyrażać swoje pragnienia". Rzeczywiście, kobiety potrzebują tego. Mówienie o pornografii stanowi dla nich coraz mniejszy kłopot, ale oczywiście dochodzi do tego głównie w zaufanym gronie, bo w odbiorze społecznym kobieta oglądająca pornografię jest dziwna, coś jest z nią nie tak. Doktor Betito idzie nawet dalej, łącząc kwestię częstszego sięgania po te treści w sieci z ruchem takim jak #MeToo. Jej zdaniem te dwa zjawiska mają tę samą podstawę: przekonanie kobiet o ich "rosnącej sile i potrzebie wyrażania swojej opinii". Czy to nie zbyt daleko idąca teoria? #MeToo jest akcją stosunkowo nową, więc trudno w ogóle mówić o przyczynowo-skutkowym związku między oglądaniem pornografii, a tym, przeciwko czemu kobiety protestują. Cytowana specjalistka miała chyba na myśli to, że kobieta chce walczyć o podmiotowość na różnych polach. Bo samo oglądanie pornografii przez kobiety zaczęło się znacznie wcześniej. Co kobietom przeszkadza w mainstreamowym porno? Wizerunek. Operacje plastyczne, ogromny biust, narządy płciowe, które nie tak wyglądają, seks analny, wytrysk na twarz i na biust. Do tego przemoc, podporządkowanie mężczyźnie, powielanie stereotypów. Kobietom bardzo to przeszkadza. Jednocześnie, niestety, część z nich porównuje się do kobiet pokazywanych w tych produkcjach. Mają znamiona, blizny, nie są idealnie gładkie. Różnica jednak polega na tym – i pokazują to statystyki – że kobiety oglądające mainstreamowe porno częściej niż mężczyźni wiedzą, że to, na co patrzą, to fikcja. Żyjemy w kulturze, w której powtarza się, że atrybutem męskości jest penis, a kobiecości – duże, pełne piersi. Dobrze, żeby kobieta miała rowek między pełnymi piersiami, widoczny przy wycięciu w koszulce. Żeby to zrozumieć wystarczy spojrzeć choćby na zdjęcia w gazetach. Porozmawiajmy o nas. Polacy i Polki są piętnastą najczęściej odwiedzającą strony pornograficzne nacją świata. Polki zaś - przynajmniej według najpopularniejszego serwisu tego typu - to ósma najczęściej oglądająca takie treści grupa kobiet. Bez podziału na płeć jesteśmy na 10. miejscu wśród nacji, spędzających w serwisach jednorazowo najwięcej czasu. Jak Pani widzi te nasze miejsca w rankingu? Czego Polki i Polacy szukają w tych filmach? Mamy jakieś szczególne "zainteresowania"? Na co dzień nie mówimy tyle o seksie i jesteśmy pruderyjni, a jednak oglądamy pornografię i, jak widać, potrzebujemy tego. Pachnie to hipokryzją. Potrafimy ganić – kobiety, mężczyzn – za otwarte mówienie o pornografii, a jesteśmy w światowej czołówce. Nie jestem tym szczególnie zaskoczona, ciekawe jest też to, co częściej niż inni wyszukujemy. Na przykład tzw. overwatch. To animowane rozseksualizowane postaci, w zachowaniach najczęściej mocno perwersyjnych. Pornografia zwykle jest tym, co pozwala nam oderwać się od stresu, pomaga wyłączyć się zupełnie od życia. To jest bardzo ciekawe. Nurt pornografii animowanej jest coraz bardziej popularny, bo osoba chcąca zredukować napięcie, będzie chciała wyjść z siebie, ze swoich myśli, uciec od życia, które jest wokół niej i dlatego częściej będzie włączać takie materiały, które właśnie nie są realne. Popularna u nas w wyszukiwaniach fraza to "lesbijki". Jedną z najczęstszych fantazji mężczyzn jest to, że chcieliby uprawiać seks z dwoma kobietami. Coraz więcej kobiet też jednak – niezależnie od orientacji – jest zainteresowana pornografią pokazującą dwie kobiety. Podkreślam, wśród oglądających je kobiet to nie tylko lesbijki. Heteroseksualne kobiety też chcą rozwijać swoją wyobraźnię, choć nie musi im zależeć na takich doświadczeniach w realnym życiu. Inne wyszukiwane często hasło to "milf", bo dojrzała, świadoma potrzeb i wyrażająca je kobieta to pragnienie bardzo wielu mężczyzn. Bardzo by chcieli, by mówiła jasno, czego chce. To ich pobudza. I to widać w badaniach seksualności Polaków. Jesteśmy bardzo aktywni w swoich poszukiwaniach w sieci, a jednocześnie - jak wynika z odsłony takich badań z lutego 2017 roku - zaledwie 42 procent z nas jest zadowolonych ze swojego życia łóżkowego. Tak, i ta liczba rokrocznie spada. Wynika to z tego, że Polacy i Polki są potwornie zmęczeni, przeciążeni obowiązkami. Pracujemy po kilkanaście godzin, a seks, orgazm, służy nam do redukcji napięcia, a nie wyrażenia uczuć do partnera. Trzeba być zazdrosnym o to, czego szuka nasza partnerka, nasz partner w sieci? To zależy od naszego życia seksualnego, tego, co ustalimy w związku. Część osób, wchodząc w relację, nie ustala kwestii, które stanowią dla nich przekroczenie granicy. Dla niektórych oglądanie porno będzie zdradą, dla innych nie. Inną kwestią jest to, że jeżeli nasze życie seksualne podupada, kłócimy się o seks albo o nim w ogóle nie rozmawiamy, a przyłapujemy partnera/partnerkę na oglądaniu tych materiałów w sieci, to jest to powód do niepokoju. Zdziwiłabym się, gdyby ktoś tego niepokoju wtedy nie odczuł. "Czy myśli o kimś innym, może nie realizuję czyichś potrzeb?". Te pytania zwykle się pojawią i w wielu przypadkach ta zazdrość będzie uzasadniona. Tylko że nie pornografia będzie tu "winna", a to, że para przestała dbać o swój seks. Są też jednak i inne konteksty. W czasie rozłąki z partnerem może po prostu chodzić o redukcję napięcia, o sprawienie sobie przyjemności. W rezultacie granica między tym, o co można być zazdrosnym – o to, gdzie oglądanie pornografii się tłumaczy, a gdzie nie – staje się dosyć płynna. Ta zazdrość ma też pewnie inny wymiar. Mówiliśmy o zakrzywionym obrazie rzeczywistości, jaki przedstawia - aktorki po niezliczonych operacjach usuwających rzekome niedoskonałości ciała, hojnie obdarzeni przez naturę aktorzy. Czy nie jest tak, że przez to, co sami wybieramy do oglądania, stajemy się własnymi ofiarami? Penis jest czymś bardzo ważnym dla mężczyzn. Oglądają go, porównują z innymi już w trakcie dorastania. Wydaje im się, że kobiety zwracają na to uwagę, bo liczy się długość, że będą ich oceniały właśnie przez pryzmat wielkości penisa. W przypadku mężczyzny znaczenie ma przede wszystkim to, że jakiekolwiek problemy z zaburzeniami erekcji wykluczają go z życia seksualnego. Podam statystykę dotyczącą przedwczesnego wytrysku. To najczęstsze zaburzenie seksualne u mężczyzn. W różnych badaniach byli oni proszeni o to, by określić długość stosunku. Co się okazało? Czas, który wyliczyli subiektywnie, był dłuższy niż ten, który określała za pomocą stopera ich partnerka. W badaniu "Seksualność Polaków" z 2011 roku panowie nad Wisłą wskazywali w ankietach, że ich penis ma średnio ponad 17 centymetrów długości. Tymczasem jedyne chyba porównawcze badania naukowe, w których rzeczywiście mierzono penisy w ponad 30 krajach Europy i Bliskiego Wschodu (opublikowane przez "British Journal of Urology International" w 2015 r.) wskazują, że średnia ich długość – bez względu na rasę czy narodowość - to 3-4 cm mniej, a 16 centymetrów to właściwie ewenement, bo dotyczy jakichś 5 procent populacji. To jak to jest? O czymś nie wiemy? Polscy mężczyźni są wybrańcami? Biorąc pod uwagę fakt, że 70 procent oglądających mainstreamową pornografię to mężczyźni, można uznać, że będą w efekcie porównywali swoje klaty, mięśnie, penisa, długość trwania stosunku, formę aktywności i ich wnioski będą nieco zaburzone. Gdyby przeprowadzić badania centymetrem, wyniki rzeczywiście byłyby dość jednoznaczne – 14 centymetrów to taka europejska średnia, a niewielka liczba penisów jest większa. Z danych publikowanych przez serwisy pornograficzne nie dowiadujemy się, kto najczęściej sięga po te filmy. Zgaduję, że młodzież. W jakim wieku? Otóż nie. Najczęściej to osoby dorosłe, w wieku 25-34 lat. Jeśli chodzi zaś o średnią wieku, w którym młody człowiek ma kontakt z pornografią po raz pierwszy, to jest to 10 lat. Badania reprezentatywne – na grupie ponad 4 tysięcy nastolatków, jakie wykonała Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, opublikowane w grudniu 2017 roku – wskazują, że w sumie ponad 40 procent z nich do 17. roku życia zetknęło się z pornografią. Badania Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej wskazały natomiast, że 67 procent nastolatków miało styczność z pornografią, a ponad 30 procent oglądało ją regularnie. To są duże liczby. Czy ta granica się obniża? Obniża się, bo dostęp do pornografii jest łatwiejszy. Bez kontroli. Jak my byliśmy mali, nie było komórek, widzieliśmy co najwyżej "świerszczyki" przez szybę w kiosku. I to też nie w wieku 10 lat, a później. Trudno mi w to uwierzyć, w te statystyki o dziesięciolatkach. W Polsce też? Dzieci w tym wieku o tym rozmawiają i pokazują sobie takie filmy? Przecież nie są w stanie zrozumieć, czym w ogóle seks jest, przecież biologia nie podpowiada im tak wcześnie zainteresowania fizycznością. Kropka po tym, co pan mówi. W tym wieku dzieci sięgają po pornografię z reguły przypadkowo. Szukają czegoś w sieci i trafiają na takie treści. Po pierwszym kontakcie najczęściej wydaje im się, że mężczyzna krzywdzi kobietę, ale nie wiedzą, z kim mają o tym porozmawiać, nie wiedzą, co po zobaczeniu czegoś takiego mają zrobić. Boją się. Dopiero 14-15-latek wie, czego szuka. Seks jest wszędzie, seksualne są reklamy, gazety. W "Bravo" pisali, "jak być sexy", "jak mu się podobać", "co zrobić, by moje nogi ładnie wyglądały". Seksualizacja uderza od najmłodszych lat. Dlatego dzieci stają się coraz bardziej ciekawe tego, czym ten seks jest. Chcą to sprawdzić i dowiadują się tego niestety ze stron pornograficznych. I tak może kształtować się w nich obraz męsko-damskich relacji: że można uderzyć, wziąć przemocą, że jak kobieta mówi "nie", to tak naprawdę mówi "tak". Z taką wiedzą dorastający nastolatek często idzie w świat i próbuje budować podobne relacje. Inicjacja seksualna wciąż odbywa się średnio w wieku 17 lat. Najważniejsze jest to, by z czasem pojawiła się też dojrzałość. Należy wychodzić ze złego schematu, uznać, że jest on niepożyteczny, niesłuszny, ale – aby podejście młodzieży do seksu się zmieniało – dorosły, opiekun, rodzic musi o tym rozmawiać. Kontrola rodzicielska na komputerze to za mało. I jak przychodzą do Pani przerażeni albo oburzeni rodzice, to co im Pani mówi? Jacy powinni być w takiej sytuacji dla swoich dzieci? Jakie pierwsze dwa-trzy kroki zrobić, by móc coś zmienić i mieć pewność, że zrozumieją, z czym się stykają? Przede wszystkim nie złościć się na dziecko i nie krzyczeć. Nie mówić, że mu się zabrania, że zabierze mu się komórkę i zrobiło coś złego, bo ono najczęściej nie wie, że to "coś złego" i że może mu zaszkodzić. Choć rozumiem obawę rodziców i to, że z uwagi na strach emocje mogą wziąć górę. Niemniej później należy koniecznie porozmawiać z dzieckiem na ten temat, zapytać, czego szukało, czy ktoś mu o tym powiedział, zapytać, co dokładnie widziało i co w tym jest dla niego interesującego. I w zależności od tego, co dziecko powie – wytłumaczyć, że to jest film, że jest w nim dużo przemocy, że realny seks tak nie wygląda ani ciała tak nie wyglądają. Zapytać, co chciałoby o seksie wiedzieć i odpowiadać na pytania. Koniecznie zachęcić do zadania pytań w przyszłości, bo dzięki temu będziemy budować zaufanie i świadomość, że dziecko zamiast szukać na własną rękę, przyjdzie tam, gdzie może uzyskać rzetelne informacje. No i nie złościć się, kiedy faktycznie zapyta. Zablokowanie dostępu do niechcianych materiałów na domowym komputerze niczego chyba już zresztą nie zmienia? Jeden z największych na świecie serwisów pornograficznych poinformował, że w 2017 roku aż 75 procent odtworzeń wideo na jego stronie odbyło się przy pomocy smartfona. 10 lat temu był to 1 procent. W ciągu dekady dokonała się rewolucja. Dziś oglądanie pornografii w przypadku młodzieży to głównie smartfon. W szkole, tramwaju, na wyjazdach. Większość serwisów każe jedynie potwierdzić użytkownikowi "tak, mam więcej niż 18 lat" i nie ma innych zabezpieczeń. Przyrośliśmy już do sieci. W swojej książce "Seksolatki. Jak rozmawiać z młodzieżą o seksie?", pisze Pani, że w Danii pornografia pojawiła się na lekcjach wychowania seksualnego. Popiera Pani takie rozwiązanie? Nie trzeba pokazywać pornografii, żeby o niej mówić. Wystarczy pokazać zdjęcia z gazet, to, jak wygląda kobieta, a jak mężczyzna. Powiedzieć, że to znajdą w sieci. Porównywać je z obrazami ciała w kontekście biologicznym. Tłumaczyć, jak wygląda ciało po operacjach plastycznych, wyjaśniać, czym są wyretuszowane zdjęcia. Do rozmawiania o wielkości narządów też nie potrzebujemy pokazywania pornografii. Nie musimy się do tego uciekać. Zabrania nam tego prawo (do 15. roku życia), ale abstrahując od prawa, byłoby to nieetyczne. Dodatkowo część dzieci i młodzieży nie oglądała tych filmów i nie chce, więc nie można ich w ten sposób narażać. Nie wolno dopasować jednej części grupy do drugiej – tej, która pornografię widziała. Trzeba mówić o wizerunku ciała, asertywności, przemocy. Można mówić o pornografii, łącząc ją z bardzo wieloma obszarami. Wszystko to bardzo ciekawi młodzież.
  4. https://www.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,358,pedofil-w-spodnicy-kobiety-tez-to-robia.html Zauważyłem, że w necie coraz częściej pojawiają się artykuły dotyczące kobiecej pedofili. To dobra droga do przełamania tego tabu Seksualne wykorzystywanie dzieci jest silnie kojarzone z męskim zachowaniem. Choć trudno w to uwierzyć, ze statystyk sądowych niezbicie wynika, że kobiety też to robią. Pedofilia nie jest uzależniona od płci, przy czym rzeczywiście dwudziestokrotnie częściej spotyka się ją u mężczyzn niż u kobiet Temat drażliwy i być może szokujący dla niektórych, zwłaszcza matek. Z pewnością trudno im wyobrazić sobie, że kobieta mogłaby molestować własne lub cudze dziecko. Ze statystyk sądowych wynika jednak niezbicie, że 1-1,5 proc. dorosłych kobiet (czyli jedna na sto pań) to robi! Przy czym trzeba tu podkreślić, że nadużycia seksualne ze strony kobiet nie przebiegają tak samo jak w wykonaniu mężczyzn i rzadko mają podłoże pedofilne, tzn. nie samo dziecko jest źródłem podniety seksualnej. Maluch jest często tylko "narzędziem" do osiągnięcia celu, np. rozładowania napięcia seksualnego lub agresji, poczucia władzy. Choć oczywiście są też zimne i wyrachowane sprawczynie rodem z horroru, ale nie na nich będziemy się tu skupiać. Skąd wiadomo? W kolejnych publikacjach wydanych na przestrzeni ostatnich 20 lat na całym świecie jest bardzo dużo rozbieżności, wręcz sprzeczności (jedni twierdzą, że kobiety częściej molestują chłopców, inni, że to dziewczynki pięciokrotnie częściej są ofiarami molestujących kobiet). Rodzi się zatem pytanie: które dane są prawdziwe i skąd właściwie wiadomo, że doszło do napastowania seksualnego? Trzeba też uściślić, które zachowania np. matki małego dziecka są już nadużyciem. Czy dbanie o higienę niemowlaka, podmywanie go i dotykanie krocza jest już molestowaniem?! Oczywiście nie. Jednak właśnie ze względu na tę szczególną opiekuńczą rolę kobiety, trudno jest ustalić granicę pomiędzy "dobrym" i "złym dotykiem", a tym bardziej udowodnić jej przekroczenie. Dlatego badania i sondaże dotyczące molestowania gromadzone są na kilka sposobów: analizowane są zachowania dzieci w różnym wieku, przeprowadzane są anonimowe ankiety wśród dorosłych (niektórzy z nich dopiero po latach ujawniają, że byli molestowani), na pytania badaczy odpowiadały też same sprawczynie. Na podstawie tych wszystkich danych stworzono ogólny portret statystycznej "molestantki". Okazało się, że do seksualnych nadużyć nie dochodzi tylko wśród ludzi z tzw. marginesu społecznego. Wprost przeciwnie - częściej zdarzają się u osób niekaranych z tzw. normalnych rodzin. Nakreślmy zatem portret potencjalnej sprawczyni: to osoba między 30.-40. rokiem życia mężatka, choć często z różnych powodów samotnie wychowuje dziecko kobieta o pasywnym usposobieniu, tzn. bardzo uzależniona od swego partnera, gotowa zrobić dla niego wszystko, bywa, że wtedy właśnie wchodzi w rolę współsprawczyni opiekunka, nauczycielka, wychowawczyni na koloniach lub po prostu "przyjaciółka rodziny", której często powierzane są dzieci typowa przestępczyni seksualna (ma zaburzenia osobowości). Trudny wiek Molestowane są dzieci w każdym wieku, jednak badaczom udało się wyszczególnić dwa przedziały wiekowe, które są najbardziej narażone na przemoc seksualną ze strony kobiet: maluchy do lat pięciu oraz dzieci między 7. a 14. rokiem życia. Ofiary z pierwszej grupy to często niespokojne i nerwowe szkraby. Ich opiekunki (matki) za pomocą pieszczot miejsc intymnych próbują je uspokoić, uśpić, odstresować lub ulżyć im (to błędne myślenie: u kilkulatków wzwód jest reakcją mechaniczną, niezwiązaną z podnieceniem seksualnym). Druga grupa to młodzi ludzie wkraczający w okres dojrzewania. Na swoje nieszczęście trafiają w ręce dużo starszych "nauczycielek miłości" lub nadopiekuńczych matek, które poprzez zbliżenie starają się przełamać ich lęk przed inicjacją, dowartościowują. Może też się zdarzyć, że dziecko w tym wieku molestują oboje rodzice, np. ojciec jest inicjatorem zbliżenia, ale uczestniczy w nim także matka. Ciekawe jest to, że córki-ofiary tego typu nadużyć po latach miały dużo większy żal do matek (że nie ochroniły ich) niż do ojców. W Anglii w ciągu jednego roku zgłoszono za pośrednictwem Telefonu Zaufania (ChildLine) aż 780 przypadków molestowania przez kobietę. 34 proc. - matka 22 proc - krewna lub znajoma 11 proc - rodzice 11 proc - macocha 11 proc - ciotka 11 proc - siostra Konsekwencje Z badań przeprowadzonych w polskich więzieniach wypływa szokujący wniosek: dorośli mężczyźni, którzy w dzieciństwie byli molestowani seksualnie i nie zostali poddani terapii, później sami krzywdzili dzieci. Tylko dwóch na 50 gwałcicieli nie było ofiarami molestowania w dzieciństwie. Nie wszyscy byli wykorzystywani przez swoje matki czy dużo starsze kobiety. Wielu współżyło ze swymi starszymi koleżankami i nie wspominają tego, jak coś traumatycznego. Podobnie w grupie gwałcicieli badanych w USA aż 59 proc. recydywistów miało inicjację seksualną przed 16. rokiem życia z kobietą starszą o ok. pięć lat. I tu właśnie tkwi szkopuł. Większość ludzi zgadza się, że molestowaniem seksualnym jest przypadek, gdy 19-letnia dziewczyna podejmuje kontakt seksualny z sześcioletnim chłopcem, ale nie uważa za molestowanie przypadku, gdy chłopiec ten ma lat 15. A jakie konsekwencje ponoszą molestowane w dzieciństwie dziewczęta? Wiele z nich ma obniżoną samoocenę, większe skłonności do nałogów, zaburzenia nastroju, myśli samobójcze. Często (nieświadomie) powielają schemat postępowania, jaki panował w ich domu. Albo same stają się sprawcami (przyjmują rolę agresora), albo wybierają na partnerów życiowych agresywnych, dominujących mężczyzn, którzy stawiają je w roli ofiary.
  5. http://www.pch24.pl/czy-ameryka-skonczy-z-feministycznym-obledem--pch,59363,i.html#ixzz5BmSAqIhf Redakcja renomowanego słownika amerykańskiego Merriam-Webster ogłosiła, że w 2017 roku najczęściej sprawdzanym słowem był wyraz „feminizm”. Stał się on trendy po zwycięstwie Donalda Trumpa, którego prezydencka inauguracja spotkała się z protestami wulgarnego marszu kobiet. Drugi skok popularności zapewniła słowu kampania #MeToo w reakcji na skandal z Harveyem Weinsteinem. Historycznie rzecz biorąc, klasyczna walka feministek z ekonomiczną dominacją mężczyzn oraz o „prawo” do aborcji przyniosła im spore sukcesy, więc potrzebne były nowe kierunki. Dziś feminizm jest filozofią nienawiści do mężczyzn oraz tzw. intersekcjonalną platformą walki o władzę , czemu sprzyja sterowana bałkanizacja społeczeństwa amerykańskiego. Mimo gwarantowanego prawem równouprawnienia płci, feministki wolą tkwić w mentalności ofiary. Daje im to nie tylko uprzywilejowany status względem mężczyzn, ale i usprawiedliwia niegodziwe działania. Widać to choćby w szerzeniu propagandy o rzekomej epidemii gwałtów na uczelniach. Dostępne dane przeczą histerii feministek, ale mając wsparcie mediów oraz Partii Demokratycznej, czują się mocne. Co jakiś czas wybucha nowy skandal z wyeksponowanym kłamstwem, które ma ilustrować tezę o panującej na kampusach rzekomej kulturze gwałtu. W 2006 roku głośnym echem odbiła się sprawa o zbiorowy gwałt na czarnoskórej dziewczynie przez trzech białych studentów na Duke University. Nie tylko media, ale i władze uczelni bezkrytycznie uwierzyły studentce jeszcze zanim przeprowadzono śledztwo. Doszło do manipulowania wyników badań DNA oraz pozbawienia oskarżonych konstytucyjnego prawa do domniemania niewinności. Rok później oskarżeni zostali uniewinnieni a politycznie motywowanego prokuratora pozbawiono licencji prawnika. Władze uczelni nie przeprosiły nikogo i nikt nie stracił stanowiska. Rzekoma ofiara gwałtu, którego nigdy nie było, nigdy nie została pociągnięta do odpowiedzialności karnej za wniesienie fałszywych oskarżeń. Kilka lat po tym skandalu magazyn „Rolling Stone” opublikował szokujący w szczegółach artykuł o zbiorowym gwałcie na studentce University of Virginia. Po paru miesiącach okazało się, iż rzekoma ofiara historię zmyśliła, a dziennikarka magazynu nie zadała sobie trudu, by gdziekolwiek sprawdzić wiarygodność opowieści zanim oddała artykuł do publikacji! Po procesie sądowym pismo zostało ukarane wysokimi kosztami, ale redakcja nie zwolniła nieuczciwej pracownicy. Uczelniane „trybunały rewolucyjne” Wydawałoby się, że wobec ekscesów feministek demokraci nie będą się spieszyć z kolejnymi przywilejami dla kobiet na kampusach. Ale w 2011 roku Ministerstwo Edukacji w piśmie do rektorów wszystkich uczelni wezwało je do prowadzania śledztw oraz do orzekania o winie oskarżonych o seksualną przemoc przez specjalne sądy na kampusach. Odtąd „dowodem” stało się przekonanie rzędu 50,1 procenta , że doszło do przestępstwa! Wywołało to lawinę sądów quasi kapturowych, pozbawiających studentów konstytucyjnych praw i ułatwiających studentkom składanie wątpliwych oskarżeń. W efekcie zmalała kontrola nad prawdomównością powódek, błędną identyfikacją sprawców i pomyłkami śledczych. Studentów wyrzuca się z uczelni po wyroku sądu, który pozbawia ich prawa do domniemania niewinności, do posiadania obrońcy oraz do przepytywania świadków strony skarżącej! Towarzyszy temu poszerzanie definicji gwałtu, co ułatwia studentkom oskarżanie o ten czyn chłopaka, z którym spały po wspólnej alkoholowej imprezie. Na niektórych uniwersytetach do oskarżenia o gwałt wystarczy brak wyrażonej uprzednio na piśmie zgody studentki na współżycie! Trudno nie dostrzec jak w tym klimacie jak zaciskanie pętli politycznej poprawności może obracać się przeciwko całkowicie niewinnym ludziom. Skoro bowiem wyroki w sprawach o gwałt orzekane są tak lekkomyślnie a rzucanie falszywych oskarżeń pozostaje bezkarne, co stoi na przeszkodzie by kobiety mogły mścić się na nielubianych kolegach bądź z zazdrości rujnować ich naukowe kariery – także jeśli obwiniani swych rzekomych ofiar nawet nie dotknęli? Promowana przez feministki propaganda rzekomej „kultury gwałtów” znajduje poparcie demokratów i adwokatów, którzy mocą specjalnego funduszu rządowego i nadzieją na zyski procesowe doprowadzili do powstania swego rodzaju przemysłu przestępstw seksualnych. Inicjatywa głównej animatorki tej propagandy, nowojorskiej senator Kirsten Gillibrand (Partia Demokrtyczna) otwarła drzwi do zatrudniania licznych ekspertów od uczelnianych sądów, grożąc opieszałym uniwersytetom zawieszeniem federalnych funduszy. Prestiżowy magazyn „The Atlantic” napisał, że sam Harvard zatrudnia na pełnym etacie 55 ekspertów uczelnianych sądów. Z kolei „New York Times” ujawnił, że w Ministerstwie Edukacji czeka na załatwienie prawie pięćset skarg o przestępstwa seksualne na kampusach, zaś każda z nich wymaga na rozpatrzenie średnio 703 dni! Fałszywym tezom Kirsten Gillibrand jakoby na kampusach kobiety były bardziej narażone na gwałt niż gdzie indziej, przeczą dane statystyczne Ministerstwa Sprawiedliwości. Mówią one, że w minionych 20 latach ilość przestępstw seksualnych była o 120 procent wyższa na terenach poza uczelniami. Zmalała z kolei znacznie liczba takich czynów na kampusach w przeliczeniu na tysiąc studentów – i to aż do 4,4 procenta w 2013 roku. Ocena 53 najlepszych amerykańskich uczelni w minionym roku ujawniła szokujące dane. Aż trzy czwarte z nich nie gwarantuje studentom prawa domniemania niewinności; tylko 47 procent placówek rzetelnie bada fakty, a 79 procent otrzymało ocenę niedostateczną za lekceważenie prawa do sprawiedliwego procesu. Minister Devos czyści stajnię Augiasza W listopadzie ubiegłego roku wysoka fala akcji # MeToo zaczęła nagle wciągać czarnoskórego kongresmana Johna Conyersa, demokratę i weterana komisji sprawiedliwości. Choć przyznał on, że z państwowej kasy (!) wypłacił 25 tysięcy dolarów kobiecie oskarżającej go o seksualne molestowanie, to zaprzeczył swej winie i odmówił podania się do dymisji. Wieloletniego kongresmana bronili początkowo partyjni koledzy protestując przeciwko osądzaniu go na podstawie li tylko słów kobiety, bez zapewnienia mu sprawiedliwego procesu. Okazało się, że to, co wolno robić ze studentami i aktorami, jest niedopuszczalne wobec polityków – Demokratów! Stopień hipokryzji był jednak zbyt duży więc nawet wpływowa Nancy Pelosi, obrończyni „ikony amerykańskiego życia politycznego”, w końcu ustąpiła i Conyers musiał odejść z Kongresu. Republikanie chcieliby odebrać uczelniom kompetencje orzekania o winie studentów i przywrócić je właściwym organom sądowym. Betsy Devos, nowa minister edukacji w rządzie Trumpa zniosła już kilka rozporządzeń prezydenta Obamy dla uczelni. Regulacje te dotyczyły przestępstw seksualnych, w tym przyjmowania za podstawę do orzekania winy tzw. niskiego wymogu dowodowego, ekspresowego, 60-dniowego okresu śledztwa, a także odmowy zgody na próbę pojednania stron. Ale przed Devos jest jeszcze wiele do zrobienia.
  6. https://www.prawdaobiektywna.pl/kultura/cielecka-krytycznie-o-metoo-4158.html https://dorzeczy.pl/obserwator-mediow/59148/Cielecka-o-przyjmowaniu-rol-za-seks-Jesli-chcialam-zostac-zostawalam.html https://www.salon24.pl/u/magazyn/852917,cielecka-krytykuje-akcje-metoo-i-przyznaje-skladano-mi-propozycje-seksualne Znana aktorka przyznała na łamach prasy, że otrzymywała propozycje seksualne w zamian za konkretne role. Magdalena Cielecka dziwi się, że aktorki po latach opowiadają o molestowaniu przez reżyserów. Sama korzystała z pokojów hotelowych, kiedy tylko chciała - ujawniła. Od miesięcy obserwujemy trzęsienie ziemi w show-biznesie, kiedy to świat obiegły informacje na temat Harveya Weinsteina. Hollywoodzki reżyser molestował szereg gwiazd światowego kina. Poszkodowane kobiety skrzyknęły się w sieci pod hasztagiem "MeToo", "ja też". Celebrytki i zwykłe kobiety postanowiły opowiedzieć swoje dramatyczne historie, związane z molestowaniem seksualnym. Magdalena Cielecka w wywiadzie dla "Twojego Stylu" nie kryje zdziwienia, że ktoś przypomina sobie po latach niestosowne zachowania mężczyzn. Co najbardziej szokuje - aktorka przyznała, że otrzymała seksualne propozycje i kiedy tylko chciała, to zostawała w pokojach hotelowych. To cena, za którą w show-biznesie można było otrzymać intratną rolę w produkcjach filmowych. - Teraz dużo mówi się o przemocy wobec aktorek, przypadkach molestowania. Dziwi mnie trochę i wzbudza moje podejrzenia, gdy aktorka po 20 latach przypomina sobie, że producent położył jej rękę na kolanie, że ktoś proponował jej, żeby wpadła do niego do pokoju hotelowego. (...) Mnie także składano takie propozycje. I jeśli chciałam w tych pokojach zostawać, zostawałam. A jeśli nie - wychodziłam. Byłam dorosła. Biorę za to odpowiedzialność - wyznała Cielecka. Jednocześnie aktorka dodała, że niechętnie grała w scenach erotycznych na początku swojej kariery - mimo swobodnego podejścia do nagości. Cielecka była w stanie odmówić reżyserowi, gdy zaproponował jej rolę z erotyką w tle. - Byłam zdania, że moja nagość nic w tym przypadku nie wnosiła. Dopięłam swego, choć reżyser obraził się na mnie na kilka tygodni - powiedziała. Cielecka znana jest z liberalnych poglądów na temat aborcji, praw kobiet. Bierze udział w "czarnych marszach", manifestuje solidarność z reformowanym wymiarem sprawiedliwości na demonstracjach antyrządowych. Zwierzeniami na temat "metoo" i przyjmowaniem ról w zamian za seks przysporzy sobie nowych fanów?
  7. Słowem wstępu: Z początku myślałem, że audycja będzie o tym co w tytule. Jednak zeszło na nieco poważniejszy temat i dosyć ciekawe zagadnienie. Mianowicie youtuber mówi o tym, że należy łączyć się w pary: samiec alfa + samica beta/ samiec beta + samica alfa. Niby oczywiste a jednak nie. Pewnie wielu z braci ma ten typ ogólnie mówiąc "beta". Co jest naturalnie uwarunkowane i tego nie zmieni się w żaden sposób. Ani pieniędzmi ani pozycją społeczną ani innymi sztuczkami. [Około 16 minuty jest nieco o tym jakie cechy przejawia alfa a jakie beta]. No cóż wychodzi na to, że ze mnie również jest beta. Jednak sam fakt bycia introwertykiem już przesądził o tym dawno temu. Nie interesuje mnie "mierzenie sobie chujków", rywalizacja, walka o władze i agresywne pięcie się do góry w hierarchi społecznej. Jednak do rzeczy: No właśnie co z samicą alfa? Skoro taki typ pasuje do osobowości to jak być w takim związku jeśli mimo wszystko kobieta będzie z natury chciała seksu z alfą. Z własnego doświadczenia moja pierwsza laska zdecydowanie była bardziej dominująca niż ja. Jej poprzedni faceci i jeden po mnie są jeszcze większymi betami ode mnie. Oczywiście nie, przejawiało się to w tym, ze była wulgarna czy coś. Jest niska i drobna o wyglądzie na kilka lat młodszym. Ja też młodo wyglądam ale taki szczegół. Tak teraz układam sobie wspomnienia do kupy i mnie nieco olśniło. Nie starałem się w ogóle, to ona mnie agresywnie podrywała i zaciągła w związek. Byłem wtedy popularny w pewnej społeczności - (tak to śmieszne, nawet taki outsider jak ja) Mimo to udawała nieporadną i taką "zaopiekuj się mną" - sam jej wygląd tak przemawiał. Co do niej samej, faceci lepili się do niej jak rzep do psiego ogona. Ona sama lubiła się z każdym przytulać na powitanie. Wkurzała mnie jej paczka znajomych (kilku facetów - beta, co mnie ździwiło faktycznie była to przyjaźń bez podtekstów). Mniejsza z tym, tak jak mówiłem jedynym jej alfa był pierwszy. Zrobił jej kuku (zdradził). Potem każdy kolejny to typowy beta tak jakby alfy ją nie obchodziły. Byłem chyba 5 lub 6 a miała dopiero 19/20 lat. W łóżku zazwyczaj ona inicjowała seks a ujeżdzała jak szalona. Taka lekka i drobna, wygląd anioła a w środku jakby demon. To były czasy, kiedy byłem nieco bardziej wybrzydzający i rozczeniowy, więc jej robiłem shit-testy. Myślałem, że ma słaby poziom jednak kilka lat później przekonałem się, że ona miała poziom wyjebany w kosmos. A nie zdawałem sobie z tego nawet sprawy. Wtem czas była ode mnie inteligentniejsza, bogatsza i zaradniejsza (wyrobiłem się i moim skromnym zdaniem ją obecnie prześcignąłem). No dobra może dalej jest bogatsza bo o jeden stopień wyższa klasa społeczna od mojej rodziny Miała raz taki dzień, że jak chciałem u niej pozmywać naczynia to się mega wkurwiła. Był kontekst mniej więcej taki, że podobno się na tym nie znam i źle ułożę naczynia. W ten dzień na dupę też był szlaban. Czasem to ona rzeczywiście grała tą słabszą. Co najlepsze kiedy to robiła czułem do niej coś w rodzaju pogardy i nieświadomie to wykorzystywałem. Z drugą laską też kiedy była zbyt nieporadna i zrzucałą odpowiedzialność za coś na mnie to dostawałem szału i odczuwałem taką pogardę i niechęć. Skojarzyła mi się jeszcze jedna rzecz kiedy druga laska miałą do mnie większy dystans i traktowała mnie trochę przedmiotowo (wiadomo było już, że nie będziemy razem) to się w niej zakochałem i to tak ostro. Wcześniej kiedy była mi uległa czułem do niej pogardę (w sensie co za ofiara, mógłbym mieć lepszą). Z pierwszą rozstałem się z oficjalnych powodów, że zbyt bardzo się do niej czepiam i rzekomo potrzebuje matki a nie dziewczyny (lol - ciekawe na jakiej podstawie to stwierdziła). Już widzę jakby powiedzieć do samicy, że potrzebuje ojca a nie męża. Żałuje, że kiedy się z nią rozstawałem to usunąłem całą korespondecję z nadmiaru emocji. Tak to bym miał porównanie jaki kiedyś byłem i jakie miały miejsce wydarzenia w związku. Niestety mam wielką dziurę w pamięci z tamtego okresu i prawie nic nie pamiętam a było to zaledwie kilka lat temu. Być może to przez to, że tak dużo od tego momentu rzeczy się wydarzyło. Bracia jak to oceniacie? Czy rzeczywiście bety powinni szukać samic alfa, czy mimo wszystko beta? Osobiście odpychają mnie chłopczyce i biznes women. W dodatku nie lubię imprezowych dziewczyn co mają dużo znajomych. Seks ma dla mnie drugorzędne znaczenie. Pierwsza laska mi zrobiła ostry mind-fuck, ale namiętnośc była wysoka. Przy drugiej lasce emocjonalnie odżyłem i czułem się stabilnie jednak dopiero jak mnie traktowała lekko z góry to poczułem do niej szacunek.
  8. Link do art. https://facet.wp.pl/polki-na-emigracji-sa-coraz-latwiejsze-6002232174785665a Rozwiązłość zachodu szybko przyjęta przez nasze rodaczki, nie mieszkam na zachodzie, ale większość moich znajomych tam mieszkających nie wiąże się z rodaczkami, czasami zdarza mi się pogadać i zazwyczaj mówią że stronią od Polek między innymi przez rozwiązłość i materializm. Szczytem było jak kumpel związał się z Polką mieszkali jakieś 2 lata wspólnie (oczywiście on utrzymywał mieszkanie), wspomniał że wróciła do Polski, a na koniec powiedziała że wcale go nie kochała, mnie to specjalnie nie zdziwiło, niemniej kumpla było mi zwyczajnie żal. Teraz z jakąś Hinduską spotyka się, gość dobrze prosperuje...
  9. Cześć samce. Chciałbym się z wami podzielić pewną przygodą która powstała przy pomocy Tindera, co prawda było ich kilka ale na chwilę obecną chcę przytoczyć właśnie tą jedną, a więc zaczynamy. Wszystko się dzieje pod koniec 2017 roku, mamy drugi tydzień Grudnia a Ja siedzę w pracy, było dość luźno a więc włączyłem tindera z zamiarem znalezienia kobiety na ONS, przesuwałem w lewo i w prawo i po jakimś czasie dostaję powiadomienie - gratulacje masz nową parę, a więc zerkam i stwierdzam że na zdjęciach dobra szparka ale podszedłem do tego z dość znacznym dystansem myśląc że to jakieś fake konto ale po chwili napisałem, oczywiście pierwszy, jakoś nie spuszczałem się aby rozpocząć rozmowę od fajerwerków, zwykłe proste pytanie w stylu " Do wymienionych zainteresowań podróże również się zaliczają?", już dokładnie nie pamiętam ale nawiązałem do zdjęcia zza granicy, ale wszystko było na plus, dobrze nam się rozmawiało i okazało się że Aga ( przyjmijmy że to jej imię) była polką ale mieszkała od dziecka w innym kraju UE i teraz od kilku lat jest w Warszawie i studiuje a mieszka sama, parę wiadomości i stwierdziła że jest nowa na tinderze i to jej się nie podoba a jest zwolenniczką rozmowy w cztery oczy a więc podała mi numer telefonu i jeśli mam ochotę to mogę się odezwać. Pod koniec tego dnia miałem trochę pracy a więc nie odzywałem się na telefon, zrobiłem to następnego dnia wieczorem, i było ok, rozmawialiśmy ze sobą bądź pisaliśmy dość długi czas bo dwa tygodnie a nie mogliśmy się spotkać bo dziewczyna wyjechała do rodziców na czas świąt Bożego narodzenia. Pewnego dnia poruszyliśmy temat sylwestra z racji tego że nie miałem żadnych planów to po prostu jej o tym powiedziałem, Ona podobnie i stwierdziliśmy że spędzimy tą noc razem i to będzie nasze pierwsze spotkanie a więc się zgodziłem aczkolwiek w pewnym stopniu byłem wydygany bo dziewczyny w ogóle nie znam, nie widziałem jej ( może być gruba, brzydka bądź mieć włosy na klatce piersiowej, bo wiadomo zdjęcia to zdjęcia a real to coś innego) ale mówię sobie, raz się żyje no i zrobiłem to. Miała być jakaś posiadówka u niej ale 30.12 poinformowała mnie że pojedziemy z jej przyjaciółką do jej znajomego bo on coś organizuje, a więc no problem, kupiłem balantajsa i byłem następnego dnia o 20:00 pod wskazanym adresem, czekam przy drzwiach do klatki schodowej bo miała zejść do mnie, po chwili widzę zapalające się światło i moim oczom ukazują się długie zgrabne nogi w szpilkach a następnie reszta, z mojej strony ogromne miłe zaskoczenie - myślę sobie że wygrałem na loterii, przywitałem się buziakiem w policzek i idziemy do niej, tam spędzamy 20 minut i wychodzimy bo taksówka już czeka - jedziemy do kolegi przyjaciółki na domówkę, po 15 minutach jesteśmy na miejscu i wbijamy się na kwadrat, okazuje się że jest 5 chłopa i dwie kobiety (wyszczy razem) no i krótka integracji, whisky, kwiatki i jest wesoło, chwila moment zleciała ta noc ( raz zdarzyło mi się rzygać z balkonu i to przy niej, mówię sobie że nie zrobię tego bo wstyd ale sama wyskoczyła do mnie z tekstem " pierdolnij sobie bełta, będzie lepiej" no i tak zrobiłem xD ) bardzo dobrze się bawiłem ale czas jechać do domu, mówię do Agi jedźmy do Ciebie i spędzimy tam ranek, a więc telefon po taksówkę i pod 20 minutach jesteśmy już pod jej blokiem, płacę i wychodzimy, mam wrażenie że znam ją dłuższy czas bo bardzo dobrze się nam rozmawia i ciągłe śmiechy. Wchodzimy do mieszkania ( sama wynajmowała) strasznie chce mi się pić ale nic nie ma, jest tylko jakieś słodkie wino a więc to pijemy a po chwili palimy łakocie, jesteśmy już naprawdę porobieni i jest miło, chwila moment mój język znajduje się na jej wargach i zaczynamy się całować, bardzo namiętnie i oczywiście rozwijam akcję dalej w kierunku seksu, wszystko idzie perfekcyjnie, rozbieram ją, masuję, całuję, jest już mega rozpalona aż krzyczy "wejdź we mnie!", mówię do niej, ' Nie tak szybko, będę teraz się nad Tobą znęcał a Ty będziesz mnie błagała abym Cię zerżnął", po dłuższej chwili zrobiłem to i uprawialiśmy dobry seks na różne sposoby, z racji mojego stanu nie mogłem szybko dojść a więc pierwsze wrażenie zrobiłem dobre ;). Po akcji okazało się że mamy godzinę 7:00, a przypomnę że to był już nowy rok a więc myślałem że odpoczniemy, ale nieee bo 40 minut regeneracji i kolejna akcja która odbyła się tym razem na fotelu, bawiliśmy się dobrze a zabawę skończyliśmy gdzieś po 8, wycieńczeni poszliśmy spać, będę tego sylwestra wspominał bardzo dobrze, chyba jeden z lepszych a wiadomo że wszystkich moich wspomnień z tej nocy nie byłem w stanie przekazać wam w tym miejscu. Dodam że do domu wróciłem 2 Stycznia przed północą Później spotykałem się dość często z tą kobietą i się też zbyt bardzo wkręciłem, myślałem że zbuduję jakiś związek ( teraz się śmieje, wtedy nie) ale wyszła między nami spina i dobrze że tak wyszło, z biegiem czasu doszło do mnie że to byłą straszna materialistka która chce znaleźć w pewnym stopniu sponsora, było miło ale się skończyło a co poruchałem to moje. Życzę każdemu takich sylwestrów
  10. Oto skutki akcji #MeToo od strony seksualnej. Młodzi Amerykanie rezygnują z seksu przez strach o oskarżenie. Może ta akcja rzeczywiście ma jakiś cel wspomagający depopulację? Piszcie co sądzicie na ten temat https://bezprawnik.pl/seks-w-usa/ Zapytasz się babci, czy nawet mamy, to usłyszysz, że seksu wokół jest więcej niż nigdy dotąd. Liczby jednak pokazują, że to zupełna nieprawda. Millenialsi unikają stosunków seksualnych – przynajmniej w Ameryce. Seks w USA przegrywa ze smartfonami, Netflixem, a nawet PornHubem. Okazuje się jednak, że i inne sprawy schładzają amerykańskie libido – chociażby słynna akcja #MeToo. Walentynki sprzyjają nie tylko rezerwacjom stolików w drogich restauracjach i kupowaniu biżuterii. Także zmuszają do refleksji na temat życia seksualnego. A z tym nie jest zbyt dobrze, przynajmniej w USA. Jak ustalił psycholog Jean Twenge, liczba stosunków seksualnych dorosłego Amerykanina spadła o 14 procent w porównaniu z końcówką lat 90. Rośnie też liczba mieszkańców USA, którzy w ogóle się nie kochają. Obecnie do tej grupy należy 22 procent Amerykanów, choć jeszcze kilkanaście lat temu było to 18 proc. Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, że to młodzi ludzie coraz częściej unikają współżycia. Aż 18 procent Amerykanów w przedziale wiekowym 18-30 w ogóle nie uprawia seksu. Również nastolatki coraz mniej palą się do współżycia. W 2005 roku niemal połowa uczniów amerykańskich szkół średnich mówiła, że inicjację seksualną już ma za sobą. Dekadę później to samo mówiło niewiele ponad 40 procent nastolatków. Jeśli badania są wiarygodne, widać bardzo wyraźny trend – seks w USA staje się coraz mniej popularny. Seks w USA traci popularność. Co się dzieje? Aż trudno w to uwierzyć, w końcu seks dzisiaj jest wszędzie – w filmach, serialach, reklamach, internecie… Sprawie postanowili się przyjrzeć naukowcy W. Bradford Wilcox oraz Samuel Sturgeon – i napisali wspólnie tekst dla Politico. Wyniki badań też ich zaskakują i uważają, że ciężko do końca stwierdzić, skąd się ta wstrzemięźliwość bierze. Ale mają kilka teorii. Unikają seksu przez #MeToo? To chyba niezbyt poprawne politycznie stwierdzenie, ale autorzy uważają, że po części Amerykanów do współżycia zniechęcają takie akcje, jak MeToo. Oczywiście problem jest szerszy, bo politycy na całym świecie starają się walczyć z molestowaniem. Idea jest jak najbardziej słuszna, ale przecież często granica pomiędzy molestowaniem a flirtem jest bardzo cienka. W efekcie wiele badań pokazuje, że młodzi ludzie – a zwłaszcza mężczyźni – boją się komentować urodę kobiet, a co za tym idzie – boją się też flirtować i podrywać. I to chyba można trochę zrozumieć. Bo przez akcję #MeToo i inne podobne, wielu mężczyzn, zrozumiało, że swoimi komentarzami, mogą wyrządzić krzywdę kobietom. Jednak wielu z nich przez to w ogóle boi się próbować nawiązywać romantyczne relacje z kobietami. Netflix ciekawszy od seksu? Oczywiście nie można wszystkiego zrzucać na MeToo. Seks w USA (jak i na całym świecie) jest też coraz mniej atrakcyjny, bo jest w tej chwili tylko jedną z wielu rozrywek. Jeszcze kilkanaście lat temu całe życie nastolatków kręciło się wokół seksu, ale dzisiaj są smartfony, konsole, zestawy VR, Netflix… – Sporo tego, więc młodzi ludzie nie zawsze mają czas na spędzanie czasu z innymi ludźmi. A przecież seks jest podstawową formą takich kontaktów – konkludują autorzy tekstu. Oczywiście ludzie w każdym wieku w internecie często poszukują rozrywek związanych z seksem. Są strony porno, seks-kamerki, porno w zestawach VR… Jeden serwis z treściami dla dorosłych promował się niegdyś hasłem: „To tańsze niż randkowanie”. No właśnie, to też jest część problemu. Jak to robić, gdy mama jest w pokoju obok? Choć niby gospodarka w USA świetnie się rozwija, to sytuacja millenialsów wcale dobra nie jest. Już 34 procent amerykańskich mężczyzn w wieku 18-34 mieszka z rodzicami. Zwykle dlatego, że po prostu nie stać ich na wynajęcie mieszkania, o jego zakupie nawet nie wspominając. Jak nietrudno się domyślić – romantycznym relacjom raczej to nie sprzyja. Nie chcą brać ślubów i naoglądali się programów o ciężarnych 16-latkach To, że seks w USA traci popularność, jest jednak z pewnością też „zasługą” innych czynników. Autorzy Politico twierdzą, że po prostu młodzież jest dziś wyjątkowo uświadomiona, z czym niepożądanym może się wiązać seks. Można w tym dostrzec pewną ironię, bo w końcu nigdy antykoncepcja nie była tak łatwo dostępna, jak dziś, a i z AIDS lekarze sobie dziś całkiem nieźle radzą. Być może jednak winna jest znowu popkultura. W końcu współcześni młodzi ludzie dojrzewali na reality shows, a te często opowiadały o 16-letnich mamach. I u wielu millenialsów mogło się zakodować poczucie, że z tym seksem to są same problemy. Poza tym, młodzi ludzie, nawet jeśli są już w związkach, to nie chcą ich formalizować. A wszystkie badania pokazują, że bycie w związku małżeńskim bardzo pozytywnie wpływa na życie seksualne. Na koniec mała osobista refleksja. Pamiętam, że gdy byłem bardzo młody, to w pewnym etapie momencie za symbol seksu przestała uchodzić Pamela Anderson, a zastąpiła ją wirtualna Lara Croft. Wtedy przeraziło mnie to, że postać z gry komputerowej może rozbudzać wyobraźnię żywych osób. Ale przynajmniej wtedy coś tę wyobraźnię rozbudzało.
  11. Jordan Peterson w tym filmie wyjaśnia jak kobiety oceniają mężczyzn. Mówi też, że kobiecy wybór partnera spowodował rozrost naszych mózgów. Zaczyna o tym mówić w czasie 2:30. A jak wiemy kobiety nie wybierają inteligentnych mężczyzn bo gdyby tak było to stereotypowo wyśmiewani informatycy byliby w takim układzie rozchwytywani przez kobiety, a napakowani, wysocy i wydziarani bad boy'e byliby wyśmiewani i odrzucani przez kobiety. Co o tym sądzicie?
  12. Abstynencja seksualna

    Jeden Pan z forum, takowy temat zapodał. No bracia, a teraz przyznawać się, ile trwała wasza najdłuższa abstynencja od seksu, pierdolenia jak zwał tak zwał. Tylko uwaga - lodzik, minety podpinamy pod sex. Co zauważyliście u Siebie w tym czasie, jakie skutki uboczne Wam wychodziły i jak sobie radziliście z tą wstrzemięźliwością? Bardzo dobre zagadnienie. Jak Wy drogie Panie to widzicie? Ja. Mi na tym nikt nie zagra - nigdy nie grał i grać już tym bardziej nie będzie. To zagrywka poniżej pasa - jak już wspomniałam. Mi wstrzemięźliwość nigdy nie sprawiała i sprawia problemu - nawet bym rzekła, że jest ponad czasowa, dumna, a to że mało kto to rozumie - no cóż - tylko dla wtajemniczonych. Ubolewać? Nie wiem? Wasze opinie - Proszę.
  13. Siema! Mam nadzieję, że pomożecie, dodatkowo jest to też krótki opis ostatnich 5 lat mojego żywota. Mam 26 lat, moja kobieta 25, piszę w sprawię porady dotyczącej związku, chciałbym pozostać anonimowy, dlatego nie poruszam tej kwestii wśród znajomych, przyjaciół. jesteśmy ze sobą od 6 lat. Problem leży na kilku płaszczyznach, na początek seks, uprawiamy go raz w miesiącu, sam stosunek trwa do 10 minut po czym zawsze kończy się miną, która mówi kończ już. Na początku przez pierwszy rok libido mojej kobiety było dużo większe,później malało i w sumie od 4 lat nie robimy tego ani często ani długo (tak naprawdę zero spontanu, jakieś rocznice itp.) Nasza sytuacja materialna jest dobra, prowadzę firmę, ona też pracuję, nie bierze tabletek antykoncepcyjnych, ja jestem atrakcyjnym mężczyzną, raczej podobam się kobietom, regularnie ćwiczę na siłowni i uprawiam sport. Próbowałem z nią o tym rozmawiać, wysłać ją na dodatkowe badania lekarskie itd ale za każdym razem mnie zbywa i nie chce na ten temat rozmawiać. Praca zajmuje mi dziennie od 8 do 10 godzin dziennie, nie pracuje w soboty i niedzielę. Mieszkamy ze sobą praktycznie od początku związku, nie kłócimy się praktycznie wcale. Utrzymuje porządek etc. naprawdę staram się być porządnym gościem. Zauważyłem, że od pewnego czasu bardzo podoba jej się to, że podoba się innym mężczyznom, dwa razy przyłapałem ją na kłamstwie, w sumie to na nie wyjawieniu faktu, że z kimś piszę i utrzymuje kontakt z gościem który powiedział jej wprost, że chce z nią być. Ona nie wie, że o tym wiem. Jest atrakcyjną kobietą. Nie zdradza mnie bo w pracy gdzie pracuje mam dwóch przyjaciół, którzy ręczą głową za to, że w czasie pracy mnie nie zdradza. Gwarancja, że nie kłamią znam ich od lat. po pracy wraca prosto do domu. Wiem to bo pracujemy w tych samych porach więc praktycznie w czasie wolnym widujemy się bez przerwy. Zauważyłem, że gdy chcę wyjść do kumpla raz w tygodniu, oderwać się, wypić jedno piwo, dwie godziny pogadać. Nie podoba jej się to, robi mi wyrzuty, że więcej czasu spędzam ze znajomym niż z nią i że on jest dla mnie ważniejszy niż ona. Jak myślicie co robić ? Czy jest szansa na to, że nasz związek się wypalił i zostało samo przywiązanie? Ogólnie Pierdolić to czy się starać?
  14. Nie wiem czy dobry dział, ale na Wybiórczej jest prawdopodobnie ciekawy wywiad. http://wyborcza.pl/7,161389,22960774,sekrety-ewolucji-kochania-i-swawolenia.html Niestety nie mam abonamentu i tylko początek mogę zobaczyć. Spodobał mi sie jeden komentarz pod spodem: Koniecznie, zaraz, natychmiast wstawić to do Wysokich Obciachów! Ale by się działo. Poza tym - wywiad rewelacyjny. Czysta nauka w akcji. Miło znaleźć taki skarb pośród odmętów poprawnej politycznie ściemy. Może ktos z braci ma do tego normalny dostęp i może skopiować treść??
  15. Panowie, obrabiacie tutaj naprawdę niezłe ilości wiedzy. Ale nikt z was nie znajduje rozwiązań poza "rozejdź się z nią", ani jak znaleźć sobie kobietę. Otóż po nastu latach doświadczeń z kobietami doszedłem do bardzo prostego wniosku mając ogromną wiedzę. Otóż kobietę można z gruntu, jednym pytaniem, przetestować, czy nadaje się na relację z wami. Oczywiście dotyczy to osób dojrzałych. Kobiety bardzo mocno reagują na słowo seks ale tylko te niedojrzałe. A jak sprawdzić czy kobieta faktycznie na mnie leci, jeżeli nie jestem znanym milionerem? Bardzo prosto, jest to pytanie wypracowane po latach doświadczeń i jedyną właściwą odpowiedzią na to pytanie jest słowo "nie". To pytanie to: Czy robisz jakieś problemy z seksem? Jeżeli kobieta cokolwiek kręci wobec was jeżeli chodzi o odpowiedź na to pytanie - sprawa prosta - nie pożąda was żeby mogła powstać z tego dłuższa relacja, czy nawet krótsza. Prosty test a zaoszczędza wiele czasu. Oczywiście musicie się pogodzić z wieloma odrzuceniami, czy np. bluzgami (takie są kobiety, a jakże!) ale jeżeli do sprawy podchodzicie pragmatycznie, to nie ma lepszej opcji jak po "cześć" i odpowiedzi - zadać to pytanie. Jeżeli odpowiedź jest "nie" - to wiecie na czym stoicie. Pytanie odwołuje się do racjonalnej części kobiety. Tak więc wszystkie księżniczki, landrynki czy inne karyny od razu odpadną na tym teście. Ich wybór. Nie mówię też, że jest to zaproszenie do seksu, o nie, partnerkę trzeba poznać, spędzić z nią czas, zaangażować się itd. No chyba że liczycie na przygodny seks i jesteście wyglądu powyżej przeciętnej (i to mocno) i taki jest wasz plan. Wtedy użyjecie innych sposobów.
  16. Witajcie Bracia, mój pierwszy post choć społeczność znam od dłuższego czasu pokrótce opiszę historię(Jeśli zły dział proszę o przeniesienie ). Pewnie jak większość z Was posiadam swój ulubiony bar w którym dość często jestem z racji, że dwóch kumpli tam pracuje znam dobrze właściciela etc ale nie oto chodzi przechodzę do meritum. Jest tam fajna barmaneczka kocia blondi 8/10 od dłuższego czasu widziałem, że coś ją ciągnie do mnie maślane oczka dobre zniżki wypytywanie co robię w wolnym czasie piwko na koszt firmy, ale z braku czasu jakoś nie było jak jej zaprosić ciężkie studia i dodatkowe zajęcia. 2 tygodnie temu poszedłem tradycyjnie na piwko człowiek musi się odprężyć, po kilku browarkach zostałem zaproszony przez szefa na imprezę już po zamknięciu, szef Ona koleżanki barmanki i jedna barmanka z baru obok. Trochę popiliśmy potańczyłem z Nią okej fajnie wiedziałem, że coś się kroi po jej zachowaniu kiedy wszyscy przystawianie się wychwalanie jaki to jestem fajny etc. Ok godziny 5 panna podchodzi do mnie i zaczyna mnie całować, poszliśmy na zaplecze ostre macanki w obie strony po czym ona mówi, ale dziś tego nie dokończymy bo jedna z dziewczyn u niej śp, ok skoro tak jakoś to domknę innym razem. Chciała mnie jeszcze pocałować na pożegnanie, ale dałem jej tylko buziaka w policzek. Jakieś 3 dni później myślę sobie napiszę do panny, może jakieś spotkanie zaproponuję na mieście później na mieszkanie i jazda, rzuciłem datę nie mogła na drugi dzień miała egzamin, ok miłej nauki ucz się pilnie. Za jakieś 4 dni krążę po mieście z kumplem po barach w sumie wysłałem jej fotkę browarka, że piję coś takiego kiedyś po prostu od tak, może gadka się rozkręci coś tam popisaliśmy i rozmowa się urwała. Rozstałem się z kumplem i stwierdziłem, że idę sobie jeszcze dolać do owego baru wychyliłem kilka, patrzę wchodzi Ona wita się i zlewa mnie chamsko, myślę obie teścik ok. Wyszła z koleżanką ja jeszcze zostałem piłem dalej po czym druga z barmaneczek zaproponowała mi piwko po pracy fakt często zdarzało się, że wychodziłem z kimś z obsługi później. Idziemy do docelowego miejsca patrze tam siedzi Ona z kumpelą z którą wyszła, gadki szmatki fakt byłem już podchmielony gadki szmatki laska nagle laska wypala tekstem "Pierdolisz głupoty dziś" na co ja karcę ją wzrokiem. Dokańczam piwo godzina późna czas lecieć laska znów powtarza ten tekst, wkurzyło mnie to trochę więc mówię do odjedzmy na bok nie podoba mi się twoje zachowanie musimy pogadać, oburzona księżniczka odparła nie. Z racji tego, że byłem wypity powiedziałem jej tylko "I tak jeszcze przyjdziesz" po czym wyszedłem. Trudno niech idzie w cholerę płakał nie będę. Wczoraj umówiłem się z dwoma ziomkami i starą dobrą koleżanką na piwko, nie wiedziałem że będzie w pracy. Wchodzę podchodzę do baru pierwsza do mnie krzyczy cześć odpowiadam witam się ze znajomymi. Siadam do stolika czekam, aż ktoś z obsługi podejdzie po zamówienie Ona wychyla się z baru i krzyczy do mnie co pijesz? Podszedłem poleciła mi piwko dała próbkę zamówiłem wracam do stolika. Po jakimś czasie chłopaki poszli dalej, a ja zostałem z ową kumpela pogadać nadmienię tylko, że ciągle spoglądała na stolik z dziwnym wyrazem twarzy i suczą wściekłością w oczach. Po dopiciu piwka stwierdziliśmy, że przesiądziemy się do baru bo było miejsce siedział tam znajomy gość, pogadamy. Ciekawe zachowanie widziałem, że przysłuchuje się rozmowie jest milutka, gdy coś rozmawiałem z typem wtrącała swoje 5 groszy, ale tym razem już nie mówiła "Pierdolisz" tylko też tak sądzę etc W stosunku do mnie była przesadnie miła jakby nic się nie wydarzyło, ale do kumpeli była bardzo arogancka jak to Ona określiła laska chciała atencji. Kiedy poprosiłem o próbkę piwka podała mi cały pokal ( normalnie próbki idą w kielonach do wódy). Wypiliśmy co nasze i do nara. Bracia powiem wam tak "Kobietopedię" mam przeczytaną, ale szczerze pogubiłem się w sytuacji. Jak myślicie, mogę jeszcze bzyknąć? Jak to rozegrać bo kurna chyba pierwszy raz w życiu nie wiem jak podejść do sprawy. Mówię od razu ja chcę tylko bzyknąć nic więcej na związkach mi na razie nie zależy. Co Wy o tym sądzicie? Co to się odwala?
  17. Cześć bracia Od dawna już wierzyłem wam że większość z kobiet które na starcie mówią ,,seks tylko po ślubie" to laski które spały z wieloma mężczyznami (którzy nie potrzebowali ,,papierka" a czasami nawet znać dziewczyny imienia aby mieć niesamowiecie prosty dostęp do jej majtek) ale teraz nagle stały się czyste, nietykalne i chcą być ,,tradycyjną" żoną. Szukają teraz faceta który będzie (Nie lubie kategoryzacji na alphe, bete, omege więc pozwólcie że sobie daruję) provider-em który będzie zabierał do restauracji, kupował kwiaty, samochody może nawet i drogie wycieczki (bez seksu) w zamian za nic, a ostatecznie podpisze papierek który sprawi że na conajmniej kilkanaście lat mężczyzna będzie trzymany przez kobietę na smyczy prawnej i reputacyjnej w zamian za OBIETNICE zrobienia z nim czegoś, co z innymi robiła wcześniej bez żadnych niemalże wymagań. To jest strasznie poniżające dla mężczyzny - i na dodatek taka właśnie dziewczyna ma opinię ,,porządnej" wśród rodziny, przyjaciół itd. Jeśli spała z innymi bez problemu a nagle jakiś mężczyzna potrzebuje oddać większość swoich starań, pieniędzy i resztek wolności to znaczy że dla niej on jest po prostu gorszy od pozostałych. Nie do końca w to wierzyłem. Dziś po prostu to tu zostawie. Oczywiście panienka jest już skreślona. Informacyjnie laska 22 lata 5.5/10 PS. Nie chce na nią tracić trudu, naprawde. Jestem jeszcze zbyt słaby żeby ,,przełamywać opory zaawansowanymi taktykami w których jedna pomyłka oznacza zawalenie się wszystkiego". Ciągle jeszcze pracuje nad samooceną więc proszę turbopua o nie pisanie ,,gdybyś jednak dobrze poprowadził z nią randkę i gwiazdy Ci sprzyjały to na pewno byłby lay". Ja chcę poświęcać energię na pasje, nie podrywanie niezainteresowanych dziewczyn, ok?)
  18. https://www.youtube.com/watch?v=ft-1-yktE5Y&feature=youtu.be
  19. Spodziewałem się, że do tego dojdzie. Rafatus i Marlenka uprawiali seks za 5000 żetonów (500 złotych). Już są z nim 4 filmy na Pornhubie Tutaj cała scena seksu na Pornhubie
  20. Rafatus poszedł o krok dalej i uprawiał seks z Marleną na żywo
  21. Siemanko! Dziś będzie krótko, ale temat jest ciekawy i można go użyć w każdej dyskusji. Następnym razem, gdy kobieta będzie wam w rozmowie opowiadać jakieś historie z mchu i paproci na temat porno, możecie użyć tych artów. Pewnie zostaniecie sprowadzeni do poziomu głupków a badania i tak będą zdyskredytowane, ale satysfakcja gwarantowana Który z nas nie słyszał od kobiet, że "trójkąt nieeeee, lesbijki są obleśne - jak możecie oglądać lesbijki? Co was w tym podnieca?" niech pierwszy rzuci kamień. Ostatnio przeglądałem sobie internet a także pod wpływem dyskusji na forum zacząłem się zastanawiać nad tym jaka jest rzeczywistość. I jak to zwykle z paniami bywa - zupełnie inna niż mówią Rzućcie okiem na badania poniżej: https://fightthenewdrug.org/data-reveals-women-are-searching-hardcore-genres/ Co z niego wynika? Otóż nasze delikatne "nie molestuj mnie" panie, dwukrotnie częściej niż mężczyźni wyszukują na stronach porno hasła hardcore, gangbang czy rough sex (ostry seks). Cooo? Te delikatne istoty takie rzeczy wyszukują? Gdzie romanse? Gdzie "kobiece filmy"? Ano - w bajko-opowieściach Mężczyźni oglądają dużo więcej porno? Hmmm. W KAŻDYM stanie USA kobiety spędzają więcej czasu na stronach porno niż mężczyźni. No proszę Co mężczyzn może podniecać w lesbijkach? Może kobiety nam o tym powiedzą, bo w prawie wszystkich statystykach najczęściej wyszukiwanym przez nie hasłem jest threesome, lesbian i lesbian scissoring (chyba chodzi o pocieranie się cipkami). Spójrzmy jeszcze na ten link: http://www.refinery29.com/2017/01/134842/pornhub-search-women-versus-men Tutaj mamy trochę inne zestawienie. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że wspólną kategorią wyszukiwania dla kobiet i mężczyzn są: MILF, anal i big tits. Pomijając fakt, że faceci wyszukują dużo MILF'ów (co jest dziwne, ale myślę że to najmłodsza kategoria wyszukuje MILFy), to wyszukiwanie ich oraz dużych cycków przez kobiety jest co najmniej dziwne. Statystyki pozostawiają fajne pole do interpretacji i dyskusji także zapraszam. Od siebie dodam tylko tyle, że ładnie mają kobiety nakichane w głowie I w głowie mają kompletnie co innego niż mówią ich słodkie grzeczne usteczka oraz różne media
×