Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Waginator

Użytkownik
  • Zawartość

    150
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Waginator w Rankingu w dniu 9 Luty

Waginator posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

179 Świetna

O Waginator

  • Tytuł
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

545 wyświetleń profilu
  1. Śluby, wesela i ich niebagatelne koszty. Jaki to ma sens?

    Jest też inny, prozaiczny powód, który występuje nie tylko u kobiet tzn. chęć podbicia sobie ego i pokazania jakie to moje wesele było świetne i na bogato. Bardzo dużo ludzi wręcz żyje tym, żeby pokazać na każdym kroku, że jest się lepszym od innych. Drogie samochody, eleganckie mieszkania, fotki na fejsie. Często tylko po to, żeby inni zazdrościli, żeby być na chwilę w centrum uwagi i zdobyć atencję. Drogie wesele jest tylko jednym z wielu przykładów pokazywania swojego statusu, majętności i że "nie jestem gorszy od innych" i bycia przez chwilę w centrum uwagi.
  2. Żonglerka a rozwój

    Kupiłem sobie dzisiaj 3 piłeczki tenisowe. Po godzinie treningu umiem już mniej więcej wykonać ósemkę, chociaż piłeczki jak na razie lecą, gdzie chcą i nie jest to zbyt płynny ruch. Dużo czasu mi zajęło ogarnięcie, żeby najpierw rzucać jako pierwszą jedną ręką, a potem drugą i na zmianę. Jak tylko na chwilę traciłem koncentrację to zaraz ciało się przestawiało, żeby rzucać tylko jedną ręką jako pierwszą. Może mi starczy wytrwałości do 3 piłeczek
  3. Widzę, że mamy podobne spostrzeżenia. U mnie dochodzi jeszcze do strzelania modelami samochodów jak z karabinu wraz z ich parametrami. Co więcej, rozmowa wydaje się bardziej urozmaiceniem czasu pomiędzy przeglądaniem postów na fejsie niż celem samym w sobie. Z drugiej strony nie ma co się dziwić, jak ktoś spędza połowę życia na kładzeniu paneli to będzie głównie o tym mówił. A jak druga osoba nigdy się panelami nie zajmowała to ciężko im będzie się dogadać. Dlatego najlepiej szukać znajomych w obrębie swojej branży albo jakiegoś zainteresowania, będziesz miał większą szansę na ciekawe dla Ciebie tematy.
  4. Piwo kraftowe

    Jak je gdzieś dorwę to spróbuję
  5. Piwo kraftowe

    Udało mi się znaleźć tego kormorana w mniejszym markecie. W sumie jest całkiem w porządku, łagodny smak z posmakiem jak dla mnie ziołowo-owocowym. Miła odskocznia od lagerów po dość przystępnej cenie (5 zł), a co dla mnie najistotniejsze jest to w zasadzie piwo bezalkoholowe, więc pewnie jeszcze po niego sięgnę w przyszłości. Piłem też portera z żywca, ale kompletnie mi nie pasują takie ostre, goryczkowe smaki. Może smak się staje bardziej przystępny z wiekiem konsumenta, ale na ten moment podaruję sobie ten rodzaj piwa
  6. Piwo kraftowe

    Doświadczenia dużego nie mam, ale pasowało mi bardzo ce n'est pas ipa (niebieskie) oraz koniec świata. Właśnie spojrzałem, że to drugie to sahti, @Icerock87 znasz jakieś inne piwa z tego stylu godne polecenia? @Endeg Gdzie takiego kormorana można kupić?
  7. Jak się nie dać znowu zorbitrować?

    Nawet jak się nie będzie kleiła i nie będzie widział zainteresowania to niech złapie ją za rękę. Będzie przynajmniej miał pewność na czym stoi. Mój największy błąd przeszłości, który sprawiał, że zawsze byłem orbiterowany polegał na tym, że czekałem właśnie na jakieś oznaki zainteresowania (które oczywiście nie następowały), a sam zaczynałem działać za późno. Od niecałego roku zmieniłem podejście i po prostu napieram jak burza odhaczając kolejne "checkpointy". Za rękę łapię już po 10-30 minutach rozmowy (zależy od okoliczności), bez żadnego tłumaczenia. I dopiero dzięki takiemu podejściu zacząłem osiągać pierwsze sukcesy po wielu latach prób. I przynajmniej na ten moment stwierdzam, że najgorszą rzeczą jaką można zrobić jest zwłoka. Jak tę rękę odrzuci to przynajmniej z góry wiadomo, że można już pannę skreślić, a nie się domyślać co i jak.
  8. Ćwiczenie gadki

    Uważam, że to nic nie da. Brakuje Ci umiejętności prowadzenia rozmowy, a samo wystawianie się na sytuacje społeczne to będzie prawdopodobnie za mało, żeby je rozwinąć, ponieważ jest to kwestia niezwykle złożona. Na bycie dobrym rozmówcą składa się wiele czynników - odpowiednia mowa ciała, dobry nastrój, mówienie odpowiednio dużo, żeby rozmówcę zaciekawić i skłonić do kontynuacji rozmowy, umiejętne zadawanie pytań, poczucie humoru i inne. Jakby nie patrzeć to całkiem sporo. Zanim się porwiesz na poznawanie obcych osób radzę przećwiczyć wszystkie te aspekty. Obserwuj ludzi, którzy są duszami towarzystwa - czym się wyróżniają? I odwrotnie, czym się wyróżniają ludzie, którzy sobie w rozmowie nie radzą? Postaraj się znaleźć wspólne aspekty ze swoją osobą, w pierwszym przypadku postaraj się je wdrożyć, w drugim wyeliminować. Rozwiń powyższe aspekty o których pisałem, popracuj nad mową ciała, wprowadź w swoje wypowiedzi więcej emocji i ekscytacji. Jeśli chcesz więcej mówić zrób ćwiczenia przed lustrem - mów o jakimś aspekcie przez kilkanaście minut każdego dnia. Nie ograniczaj się do suchych faktów, ale do przemyśleń, emocji jakie w Tobie ten aspekt wywołuje, dygresji, historii itd. Rozmowy bardzo rzadko dotyczą suchych faktów. Do tego co mówisz postaraj się znaleźć pytania jakie mógłbyś zadać drugiej osobie, żeby podtrzymać rozmowę. Zapisuj sobie wszystkie Twoje doświadczenia, historie, które są warte opowiedzenia, śmieszne itd., również sytuacje z ostatnich dni o których możesz opowiedzieć. To co jest istotne, to żeby rozmówca Ci zaufał i chciał się z Tobą podzielić swoimi doświadczeniami. Jak się zaufa drugiej osobie to stajemy się bardziej rozmowni i gadka lepiej idzie. Żeby wzbudzić zaufanie musisz okazać zainteresowanie rozmówcy, tym co mówi, a już genialnie by było jakbyś odnalazł jego mocne strony i o nich rozmawiał. Błędne koło, ciężko być pewnym siebie i nie bać się kontaktu z ludźmi jak się nie potrafi z nimi rozmawiać. Generalnie zgadzam się, że najlepiej rozpoczynać niezobowiązującą rozmowę w neutralnych miejscach. Ale trzeba mieć jakieś fundamenty, jakiś pomysł na rozmowę, żeby rozmowa się nie wygasiła po minucie albo żeby nie zanudzić rozmówcy. Wszystko jest fajnie jak się jest wygadanym, ale jak się nie jest to tak naprawdę uzależnia się przebieg rozmowy od poziomu wygadania drugiej osoby.
  9. Super. Dam małą radę - zapisuj sobie w jakimś notatniku jak się wykonuje daną figurę (wiem, że ciężko to zapisać, ale z grubsza się da), bo bardzo szybko się je zapomina. Później tylko wrzucisz sobie taką rozpiskę na telefon, przed tańcami na szybko przeczytasz i możesz szaleć.
  10. Chujnia na sobotę odc. 6

    W sumie ta historia pokazuje pewną różnicę w seksualności kobiet i mężczyzn. U facetów popęd do danej osoby stanowi swego rodzaju continuum, praktycznie co się nie zdarzy to ciągle jest i tak łatwo nie wygasa. Natomiast u kobiet popęd jest niczym przełącznik światła, pstryk i jest, pstryk i nie ma. Tutaj mamy starszego faceta, ustatkowanego, niedostępnego, a w dodatku kryminalistę, co włączyło popęd u kobiety i chęć dawania tyłka przez kolejne 4 lata. Nagle okazało się, że żona zdradziła gościa, ma do odsiedzenia kolejne lata wyroku, a co najgorsze stał się desperatem i bardzo szybko popęd się wyłączył, a facet stał się ciężarem u nogi i natrętem. Podobna sytuacja często się zdarza w tych wieloletnich "przyjaźniach" i orbiterstwie. Facet lata za panną, ale przez swoją desperację i białorycerstwo nie włącza u niej popędu i trafia na orbitę z której praktycznie nie da się wydostać w normalny sposób. Gdy nagle okazuje się, że znalazł sobie jakąś dziewczynę (najlepiej ładniejszą) pojawia się u tamtej panny zazdrość i poczucie utraty dóbr (włączniki emocji, a przez to popędu) i role mogą się odwrócić, że to kobieta lata za swoim dawnym orbiterem. Dlatego istotnie jest to co wiele razy powtarza się na forum - nie wiązać się emocjonalnie i nie mieć poczucia, że jakaś kobieta jest na stałe, bo wystarczy jedno "pstryknięcie" i kobieta kopnie faceta w dupę albo zaoferuje mu seks raz w miesiącu.
  11. PRZESTAŃCIE SZERZYC KŁAMSTWA!!!!!

    Odnośnie punktu 3 to: https://kobieta.wp.pl/niewierna-jak-polka-dlaczego-zdradzamy-5982760402862721a Jak widać wyniki zależą od tego jakie źródło się otworzy. Nie jestem w stanie tego teraz znaleźć, ale doskonale pamiętam jak bodajże Lew-Starowicz podawał statystyki o około 25% zdradzających mężczyzn oraz 15% kobiet. Tylko taki mały haczyk, że w tej ankiecie ponad połowa kobiet nie chciała odpowiedzieć na pytanie czy zdradziła partnera
  12. Na jaki/e (...) lecą dziewczyny?

    Według mnie najistotniejsze, zwłaszcza w początkowych fazach znajomości z kobietą jest przejście z logicznego przekazywania informacji do rozmowy emocjonalnej. Tę kobietę tak naprawdę gówno obchodzi czy ten nowo poznany koleś interesuje się modelarstwem, zbieraniem znaczków czy historią sztuki. O takich rzeczach można pogadać, gdy już się wzbudzi zainteresowanie swoją osobą, stworzy się tę więź emocjonalną. A żeby tę więź stworzyć trzeba wzbudzić emocje, zaciekawienie, podniecenie. Jakie emocje może wywoływać rozmowa o standardowym hobby? Emocje za to świetnie wzbudza gra słowna, o której pisze @SennaRot. Osoby, które znam i dobrze sobie radzą z kobietami mają świetnie opanowane te aspekty i nie muszą opowiadać o żadnym hobby. Druga sprawa oprócz gry słownej to sposób wypowiedzi. Gdzieś był tutaj temat, że nasze dobre samopoczucie wpływa na nasz lepszy odbiór. Powodem tego jest chociażby to, że nasza mowa jest wtedy bardziej pewna, żywa, szybsza, mowa ciała staje się bardziej ekspresywna. Jeśli rozmawiasz z kobietą monotonnym, jednostajnym głosem niczym podstarzała nauczycielka na jakiejś nudnej lekcji w szkole to spalisz nawet najciekawszy temat. Jeśli będziesz rozmawiał jakbyś dowiedział się przed chwilą, że wygrałeś sporą sumę na loterii to nawet mówienie o tym przysłowiowym wyjściu do sklepu po bułki będzie ciekawe. Wiesz co łączy osoby z manią, po kokainie lub amfetaminie? Świetnie radzą sobie w kontaktach z ludźmi oraz w podrywie i bynajmniej nie z powodu rozmawiania o polityce/hobby/pracy etc, a z powodu przejawiania ww. cech.
  13. Odbijanie kobiety od jej psiapsiułki

    Może ja mam jakieś złe podejście, ale dla mnie klub i samotne gibanie się kompletnie nie kojarzą mi się z dobrą zabawą. Kluby są po to, żeby poznać (często dogłębnie) osobników płci przeciwnej. Jak już się tam wybieram to nie po to, żeby poznać przyjaciół, prowadzić dyskusje przy stoliku, relaksować się czy słuchać muzyki. Ani też nie po to, żeby samodzielnie tańczyć po nocach w dusznym pomieszczeniu, ścisku i przy muzyce o głośności uszkadzającej słuch. Mogę to zrobić w domu przy o wiele lepszych warunkach. Idę tam po to, żeby spełnić przynajmniej program minimum i zatańczyć z jakimiś kobietami. Więc pytanie autora jest jak najbardziej zasadne, bo opiera się o zwiększenie szansy na spełnienie celu w jakim przyszedł - kontaktu z kobietą. Przy moich obserwacjach mogę potwierdzić to co napisał @GluX, albo się podobasz i laska będzie chętna do tańca albo się nie podobasz i w ogóle się nie zgodzi albo z łaski swojej zatańczy jedną piosenkę i sobie pójdzie. Wynika z tego prosty, statystyczny wniosek - im więcej będziesz miał podejść tym większa będzie szansa powodzenie. A te, które tańczyć nie chciały trzeba po prostu olać i nie tracić więcej czasu, ostatecznie kobiet jest na tyle dużo, że nawet przy samych odmowach nie zdążysz wszystkich obejść
  14. Loszki niszczą mężczyzn jedzeniem!

    To taka ciekawa sprawa, bo zauważyłem, że większość kobiet (w przeciwieństwie do facetów) ma lekkiego fioła na punkcie jedzenia. Nie trzeba długo szukać, bo już na profilach na fejsie można spotkać takie ciekawe opisy jak: "Zainteresowania - jedzenie" "Jeśli myślisz, że możesz mnie zdobyć jedzeniem, to masz rację" "Pizzzzaaa <serduszko>" itd. W rozmowach też przejawiają nadzwyczajne zainteresowanie sprawami żywieniowymi i stawianie ich niemal za cel życia. Myślę, że to jakieś zaszłości ewolucyjne, żeby utuczyć siebie i wszystkich dookoła.
  15. Jak zarabiać na wewnętrznych talentach?

    Jest nawet taki paradoks psychologiczny związany z dysonansem poznawczym, że często w momencie, kiedy otrzymujemy nagrody (np. pieniądze) za coś co lubimy to przestajemy to lubić. Ujmując to inaczej, gdy robimy coś za darmo i wkładamy w to wysiłek lubimy to bardziej, bardziej to cenimy i uważamy to za ważne, ponieważ racjonalizujemy to sobie, że gdybyśmy tego nie lubili i nie byłoby to ważne to byśmy nie poświęcali na to czasu. Natomiast w momencie, gdy dostajemy za to pieniądze racjonalizujemy sobie, że robimy to dlatego, bo dostajemy za to hajs. I w zasadzie przestaje się to różnić czymkolwiek od zwykłej pracy. Tak więc szukanie sobie pracy pod pasję może nie być do końca dobrym rozwiązaniem.
×