Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Waginator

Użytkownik
  • Zawartość

    156
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Waginator w Rankingu w dniu 9 Luty 2017

Waginator posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

188 Świetna

O Waginator

  • Tytuł
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

739 wyświetleń profilu
  1. Plusy i minusy bycia "sławnym" rozpoznawalnym

    W swoim pierwszym poście skupiłeś się na zaletach i wadach właśnie bycia sławnym wśród mas, ale przecież można być sławnym w węższym gronie. Np. można być naukowcem, światowym specjalistą w jakiejś dziedzinie i być rozpoznawalnym wśród innych naukowców czy osób zajmujących się tą dziedziną, a przy tym być kompletnie nierozpoznawalnym wśród ludzi z otoczenia (chyba, że zacznie się pisać książki albo występować w mediach). W mojej opinii jest to lepsza opcja, nie jesteśmy wtedy nieosiągalną personą dla szerokiego tłumu, a raczej autorytetem w węższym kręgu z możliwością nawiązania bliższych kontaktów i wymiany poglądów w danej dziedzinie, co w przypadku masówki jest w zasadzie nierealne.
  2. No fap

    @Messer Czyli podczas seksu z kobietą stosując tę praktykę trzeba wyciągnąć penisa, odczekać chwilę i dopiero potem móc kontynuować? Jaki jest cel trenowania mięśni Kegla w tantrze?
  3. No fap

    @Messer W którym momencie "stopujesz" ejakulację? W momencie, kiedy nic nie robiąc dojdzie nieuchronnie do ejakulacji czy w fazie plateau?
  4. Pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy, gdy przeczytałem ten temat to, że jest to niemożliwe, ponieważ sam od jakiegoś czasu próbuję coś takiego wdrożyć ze słabym skutkiem. Jednakże był pewien okres w moim życiu od lutego do czerwca na pierwszym roku studiów, gdzie pracowałem non-stop. W przerwie międzysemestralnej zdałem sobie sprawę, że ucząc się tak jak w pierwszym semestrze nie jest możliwe zdanie letnich egzaminów. Wtedy od nowego semestru, w dni wolne po wstaniu i zrobieniu śniadania od razu schodziłem do pokoju nauki w akademiku, gdzie siedziałem do około 14-15, wychodziłem coś zjeść i wracałem do nauki siedząc do 22, a później miałem godzinę na skorzystanie z fejsa (jako, że zajmowało mi to zwykle kilkanaście minut resztę czasu poświęcałem na robienie testów na komputerze), później kolacja i spać. Gdy miałem zajęcia to rozkład dnia był podobny tylko zaraz po powrocie z zajęć szedłem do pokoju nauki i siedziałem do 22. Czynniki, które bardzo mi pomogły w utrzymaniu tego stanu: - bardzo duża motywacja - egzaminu nie zdawała średnio 1/3 roku, a koszt powtarzania przedmiotu wynosił 6 tysięcy złotych, a uczciwie patrząc nie miałem szans jego zdania - możliwość nauki w odizolowanym miejscu, gdzie nie było żadnej elektroniki, komputera, komórki, tylko ja i książki (i inni ludzie) - nie lubiłem lokatora z którym wtedy mieszkałem i nawet nie miałem ochoty wracać do pokoju, więc to była dodatkowa motywacja, żeby siedzieć gdzie indziej (i się uczyć) - blokada, którą nastawiłem na komputer umożliwiająca korzystanie z niego tylko w godzinach 22-23, żeby przeglądnąć wiadomości, nie miałem zatem szczególnych interesujących zajęć w pokoju, żeby tam siedzieć Efekty: - zdałem z palcem w dupie i dostałem stypendium za ten rok - z pozycji jednego z najgorszych w grupie wybiłem się na najlepszego - byłem zawsze przygotowany na każde zajęcia, co jest dość przyjemnym uczuciem - nie zaobserwowałem jakichś depresji, złego samopoczucia czy przemęczenia w tym okresie aczkolwiek jak spadła presja po egzaminie to stare nawyki momentalnie wróciły Jeśli chciałbyś tak pracować to według mnie przede wszystkim trzeba wyeliminować czynniki rozpraszające, czyli wszystko to co jest przyjemniejsze od tej pracy. Tak jak alkoholik po odwyku nie powinien mieć alkoholu w domu w zasięgu wzroku tak osoba chcąca efektywnie pracować nie powinna mieć żadnych rozpraszaczy. Wypieprzyć telefony, laptopy, internet, telewizję i wszystko, co jest potencjalnie przyjemniejsze od nauki (łóżko też). Żeby lepiej to zobrazować to wyobraź sobie więzienie o zaostrzonym rygorze, gdzie siedzisz przez 22 godziny dziennie w ciasnej, pustej celi i nie masz kompletnie nic do roboty. Gdybyś dostał do czytania największe gówno w języku chińskim to byś się zaczytywał z pasją w tych znaczkach, bo nie miałbyś nic lepszego do roboty. I mniej więcej takie warunki trzeba sobie wytworzyć, żeby ta praca była największą przyjemnością na jaką sobie możesz pozwolić albo liczyć na swoją silną wolę, co jest wyjątkowo zgubne i zwykle się nie sprawdza, a przynajmniej ja się na mojej woli już wielokrotnie przejechałem.
  5. Ćwiczenia na wyższy wzrost

    @MoszeKortuxy Nie ma, po 20 roku życia żadne substancje nie zwiększą Twojego wzrostu. Jedyne sposoby to założenie wyższych butów albo drogie operacje, które pewnie mają różne powikłania.
  6. Nie twarzowy wygląd.

    Jakiś czas temu doszedłem w swoim przypadku do takiego samego wniosku. Tak naprawdę, w przeciwieństwie do innych cech, mamy bardzo mały wpływ na swój wygląd. Możemy zmienić fryzurę, dodać ewentualnie zarost, poprawić cerę, zrzucić wagę oraz zainwestować w ubranie. Koniec. Oprócz zmiany wagi można to ogarnąć w stosunkowo krótkim czasie, bez większych nakładów wysiłku. I warto to zrobić, zaakceptować fakt, że zrobiliśmy wszystko co byliśmy w stanie i zająć się bardziej pożytecznymi sprawami. Możesz suplementować beta-karoten i witaminę A albo wcinać marchewki. Nadaje ciemniejszy kolor skóry i według badań zwiększa atrakcyjność.
  7. Śluby, wesela i ich niebagatelne koszty. Jaki to ma sens?

    Jest też inny, prozaiczny powód, który występuje nie tylko u kobiet tzn. chęć podbicia sobie ego i pokazania jakie to moje wesele było świetne i na bogato. Bardzo dużo ludzi wręcz żyje tym, żeby pokazać na każdym kroku, że jest się lepszym od innych. Drogie samochody, eleganckie mieszkania, fotki na fejsie. Często tylko po to, żeby inni zazdrościli, żeby być na chwilę w centrum uwagi i zdobyć atencję. Drogie wesele jest tylko jednym z wielu przykładów pokazywania swojego statusu, majętności i że "nie jestem gorszy od innych" i bycia przez chwilę w centrum uwagi.
  8. Żonglerka a rozwój

    Kupiłem sobie dzisiaj 3 piłeczki tenisowe. Po godzinie treningu umiem już mniej więcej wykonać ósemkę, chociaż piłeczki jak na razie lecą, gdzie chcą i nie jest to zbyt płynny ruch. Dużo czasu mi zajęło ogarnięcie, żeby najpierw rzucać jako pierwszą jedną ręką, a potem drugą i na zmianę. Jak tylko na chwilę traciłem koncentrację to zaraz ciało się przestawiało, żeby rzucać tylko jedną ręką jako pierwszą. Może mi starczy wytrwałości do 3 piłeczek
  9. Widzę, że mamy podobne spostrzeżenia. U mnie dochodzi jeszcze do strzelania modelami samochodów jak z karabinu wraz z ich parametrami. Co więcej, rozmowa wydaje się bardziej urozmaiceniem czasu pomiędzy przeglądaniem postów na fejsie niż celem samym w sobie. Z drugiej strony nie ma co się dziwić, jak ktoś spędza połowę życia na kładzeniu paneli to będzie głównie o tym mówił. A jak druga osoba nigdy się panelami nie zajmowała to ciężko im będzie się dogadać. Dlatego najlepiej szukać znajomych w obrębie swojej branży albo jakiegoś zainteresowania, będziesz miał większą szansę na ciekawe dla Ciebie tematy.
  10. Piwo kraftowe

    Jak je gdzieś dorwę to spróbuję
  11. Piwo kraftowe

    Udało mi się znaleźć tego kormorana w mniejszym markecie. W sumie jest całkiem w porządku, łagodny smak z posmakiem jak dla mnie ziołowo-owocowym. Miła odskocznia od lagerów po dość przystępnej cenie (5 zł), a co dla mnie najistotniejsze jest to w zasadzie piwo bezalkoholowe, więc pewnie jeszcze po niego sięgnę w przyszłości. Piłem też portera z żywca, ale kompletnie mi nie pasują takie ostre, goryczkowe smaki. Może smak się staje bardziej przystępny z wiekiem konsumenta, ale na ten moment podaruję sobie ten rodzaj piwa
  12. Piwo kraftowe

    Doświadczenia dużego nie mam, ale pasowało mi bardzo ce n'est pas ipa (niebieskie) oraz koniec świata. Właśnie spojrzałem, że to drugie to sahti, @Icerock87 znasz jakieś inne piwa z tego stylu godne polecenia? @Endeg Gdzie takiego kormorana można kupić?
  13. Jak się nie dać znowu zorbitrować?

    Nawet jak się nie będzie kleiła i nie będzie widział zainteresowania to niech złapie ją za rękę. Będzie przynajmniej miał pewność na czym stoi. Mój największy błąd przeszłości, który sprawiał, że zawsze byłem orbiterowany polegał na tym, że czekałem właśnie na jakieś oznaki zainteresowania (które oczywiście nie następowały), a sam zaczynałem działać za późno. Od niecałego roku zmieniłem podejście i po prostu napieram jak burza odhaczając kolejne "checkpointy". Za rękę łapię już po 10-30 minutach rozmowy (zależy od okoliczności), bez żadnego tłumaczenia. I dopiero dzięki takiemu podejściu zacząłem osiągać pierwsze sukcesy po wielu latach prób. I przynajmniej na ten moment stwierdzam, że najgorszą rzeczą jaką można zrobić jest zwłoka. Jak tę rękę odrzuci to przynajmniej z góry wiadomo, że można już pannę skreślić, a nie się domyślać co i jak.
  14. Ćwiczenie gadki

    Uważam, że to nic nie da. Brakuje Ci umiejętności prowadzenia rozmowy, a samo wystawianie się na sytuacje społeczne to będzie prawdopodobnie za mało, żeby je rozwinąć, ponieważ jest to kwestia niezwykle złożona. Na bycie dobrym rozmówcą składa się wiele czynników - odpowiednia mowa ciała, dobry nastrój, mówienie odpowiednio dużo, żeby rozmówcę zaciekawić i skłonić do kontynuacji rozmowy, umiejętne zadawanie pytań, poczucie humoru i inne. Jakby nie patrzeć to całkiem sporo. Zanim się porwiesz na poznawanie obcych osób radzę przećwiczyć wszystkie te aspekty. Obserwuj ludzi, którzy są duszami towarzystwa - czym się wyróżniają? I odwrotnie, czym się wyróżniają ludzie, którzy sobie w rozmowie nie radzą? Postaraj się znaleźć wspólne aspekty ze swoją osobą, w pierwszym przypadku postaraj się je wdrożyć, w drugim wyeliminować. Rozwiń powyższe aspekty o których pisałem, popracuj nad mową ciała, wprowadź w swoje wypowiedzi więcej emocji i ekscytacji. Jeśli chcesz więcej mówić zrób ćwiczenia przed lustrem - mów o jakimś aspekcie przez kilkanaście minut każdego dnia. Nie ograniczaj się do suchych faktów, ale do przemyśleń, emocji jakie w Tobie ten aspekt wywołuje, dygresji, historii itd. Rozmowy bardzo rzadko dotyczą suchych faktów. Do tego co mówisz postaraj się znaleźć pytania jakie mógłbyś zadać drugiej osobie, żeby podtrzymać rozmowę. Zapisuj sobie wszystkie Twoje doświadczenia, historie, które są warte opowiedzenia, śmieszne itd., również sytuacje z ostatnich dni o których możesz opowiedzieć. To co jest istotne, to żeby rozmówca Ci zaufał i chciał się z Tobą podzielić swoimi doświadczeniami. Jak się zaufa drugiej osobie to stajemy się bardziej rozmowni i gadka lepiej idzie. Żeby wzbudzić zaufanie musisz okazać zainteresowanie rozmówcy, tym co mówi, a już genialnie by było jakbyś odnalazł jego mocne strony i o nich rozmawiał. Błędne koło, ciężko być pewnym siebie i nie bać się kontaktu z ludźmi jak się nie potrafi z nimi rozmawiać. Generalnie zgadzam się, że najlepiej rozpoczynać niezobowiązującą rozmowę w neutralnych miejscach. Ale trzeba mieć jakieś fundamenty, jakiś pomysł na rozmowę, żeby rozmowa się nie wygasiła po minucie albo żeby nie zanudzić rozmówcy. Wszystko jest fajnie jak się jest wygadanym, ale jak się nie jest to tak naprawdę uzależnia się przebieg rozmowy od poziomu wygadania drugiej osoby.
  15. Super. Dam małą radę - zapisuj sobie w jakimś notatniku jak się wykonuje daną figurę (wiem, że ciężko to zapisać, ale z grubsza się da), bo bardzo szybko się je zapomina. Później tylko wrzucisz sobie taką rozpiskę na telefon, przed tańcami na szybko przeczytasz i możesz szaleć.
×