Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'samochód' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Regulamin i Zasady
    • Regulamin Forum
    • Lektura Obowiązkowa - nie tylko dla nowego użytkownika
    • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje męsko-damskie i nie tylko
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu - podrywanie.
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
    • Polscy youtuberzy
    • Zagraniczni youtuberzy
    • Kanały sportowe
  • Sport i zdrowie
    • Sport
    • Zdrowie fizyczne i psychiczne
  • Polska i świat
    • Co w zagrodzie i za miedzą
  • Motoryzacja i Technologie
    • Wszystko co jeździ, pływa i lata.
    • Komputery
    • Technika i sprzęt
  • Hobby
    • Zainteresowania
    • Hobby i twórczość
  • Duchowość
    • Nie samym ciałem człowiek żyje
  • Rozmowy przy wódce
    • Flakon, kielon i zagrycha
  • Rezerwat dla Kobiet
    • Dlaczego tak?
    • Bara-bara
    • Bóg stworzył kobietę brzydką, więc musi się ona malować.
    • Wokół domowej 'grzędy'
    • Niedojrzali emocjonalnie faceci - ploty - dupoobrabialnia ;)
    • Kobiecy kącik 'kulturalny'
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • MacGyver a GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • Samczy Mobil Klub Powitalnia
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • IT Linux
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.

Blogi

Brak wyników

Brak wyników


Znaleziono 20 wyników

  1. Żona jakieś 3 miesiące temu kupiła auto, sama ustaliła kwotę za jaką kupi samą wyznaczyła wytyczne co powinno auto mieć na co jeździć ilu drzwiowe jaki kolor itd itp. Wybrała, oznajmiła, jeździ. Wczoraj wracaliśmy do domu a ona zaczyna... Wiesz kochanie mógłbyś też raz na jakiś czas umyć nasz samochód , odkurzyć, zatankować. Pytam : Ale z jakiej racji skoro auto jest twoje Ty jesteś użytkownikiem (ja nie jeżdżę bo prawka brak) więc jak dbasz tak masz. Na to moja małżonka Ale wożę tym autem nasze dziecko do przedszkola, Ciebie jako pasażera więc masz obowiązek też o nie dbać, mówię - nie, nie mam obowiązku i przedstawiam swoje argumenty które jak grochem o ścianę i zrobiło się nerwowo.To tak po krótce. Tak szczerze, co mnie obchodzi jej samochód i jego stan (nie techniczny Ale porządkowy ) eeech.
  2. Nabycie prawa jazdy w UK, część I

    Witam wszystkich czytelników W dzisiejszym wpisie chciałbym przedstawić kulisy zdobywania prawa jazdy w Wielkiej Brytanii. Pierwsza rzecz - jak zdobyć prawko brytyjskie, gdy masz już Polskie? To bardzo proste. Wystarczy, że wejdziesz na stronę www: https://www.gov.uk/exchange-foreign-driving-licence, wypełnisz krótki kwestionariusz, następnie wybierzesz odpowiedni formularz, który to zostanie Ci przysłany na brytyjski adres zameldowania - bezpłatnie. Wypełniasz formularz, załączasz kwit potwierdzający dokonanie opłaty na rzecz wymiany dokumentu - 45 GBP, które to możesz np. zapłacić na poczcie, załączasz dwa "więzienne" zdjęcia (więzienne, gdyż zakazane jest wyrażanie na nich jakichkolwiek emocji :D), oczywiście załączasz również swoje Polskie prawo jazdy - kopertę zaklejasz, kupujesz znaczek, naklejasz, wpisujesz adres wydziału komunikacyjnego i wysyłasz. Jeżeli fotki są zgodne z wymogami, a opłata uiszczona, po ok. trzech tygodniach cieszysz się "nowym" brytyjskim prawem jazdy. Stare prawo jazdy jest zatrzymywane przez brytyjski wydział komunikacyjny, a następnie odsyłane do Polski. Tutaj też mała uwaga dla osób, które mają bezterminowe uprawnienia na polskim dokumencie - gdy wymienisz dokument na brytyjski, uprawnienia stają się terminowe. Gdy nie masz prawka w ogóle Wielka Brytania znacznie ułatwia życie osobom, którym marzy się prawo jazdy i możliwość podróżowania własnymi czterema kółkami. Najważniejszą rzeczą jest fakt, że możesz uczyć się podstaw ruchu drogowego i technik jazdy we własnym, samodzielnie kupionym pojeździe. Nie masz obowiązku zapisywania się na pełny program nauki jazdy w oficjalnym ośrodku szkolenia, choć oczywiście warto wykupić sobie "bloczek" najmniej z 10, czy też 20 godzin, aby posłuchać porad osoby znającej lepiej okoliczne tereny i pułapki egzaminatorów. Są jednak pewne haczyki, które trzeba mieć na uwadze, zanim w pełni szczęścia rozsiądziemy się we własnym pierwszym kółku i zrobimy pierwszego "kangura". Na początek potencjalny kursant musi złożyć podanie o wydanie tymczasowego prawa jazdy, tzw. "provisional driving licence". Zabawny jest fakt, że możesz złożyć podanie o ten dokument, mając 15 lat i 9 miesięcy, ale prowadzić pojazd możesz dopiero w momencie ukończenia lat 17-tu. Osoby o orzeczonej niepełnosprawności, utrudniającej im mobilność, mogą aplikować o wcześniejsze rozpoczęcie nauki jazdy, w wieku lat 16-tu (enhanced rate of the mobility component of Personal Independence Payment (PIP)). Tymczasowe prawko jest ważne 10 lat, ale od momentu zaliczenia egzaminu teoretycznego masz 2 lata, aby zaliczyć praktyczny, inaczej ponownie trzeba będzie zaliczyć część teoretyczną po tym czasie. Samochód i jego ubezpieczenie Gdy już masz ten tymczasowy dokument, trzeba nabyć auto. Z tym wielkiego problemu nie ma, jest mnóstwo pojazdów do wyboru w dość przyzwoitych cenach i stanie, gdyż: ze względu na kierownicę po "złej stronie", jest na nie mały popyt za eksport, więc trzeba z ceną nieco zejść lokalnie historię przebiegu i przeglądów każdego pojazdu sprawdzisz w komputerowej bazie danych, bezpłatnie, więc poważne "grzechy" pojazdu szybko wyjdą Już za 500-700 GBP znajdziesz bez problemu sprawny, z przeglądem, Twój pierwszy pojazd na stracenie do podstawowej nauki jazdy. Jeszcze kwestia tzw. tax-u, czyli podatku od pojazdu. Jest to podatek obowiązkowy, a liczony jest na podstawie emisji spalin danego samochodu. Dla przykładu samochód elektryczny ma podatek wynoszący okrągłe 0, podczas gdy naprawdę dymiący pojazd, może mieć przypisane nawet 2000 GBP podatku rocznie. Pełna tabela wartości podatku jest do wglądu na witrynie brytyjskiego wydziału komunikacji. Można też sprawdzić wartość podatku pojazdu, który nas interesuje - online. Warto wziąć pod uwagę wysokość tego podatku przy wyborze pojazdu. Po zakupie pojazdu wchodzimy na witrynę wydziału komunikacji, wprowadzamy dane samochodu, swoje dane oraz dane karty płatniczej i opłacamy podatek (albo w ratach miesięcznych, bądź też za cały rok z góry). Ps. Jeżeli np. ktoś z rodziny posiada samochód i nie żal tej osobie go przeznaczyć na początkowe palenie sprzęgła i wyniszczanie skrzyni biegów, możesz dopisać "kursanta" jako drugiego kierowcę. Trzeba się liczyć jednak z tym, że cena składki ubezpieczenia zostanie tej osobie znacząco podwyższona. Oszczędzi to jednak czas przeznaczony na szukanie drugiego pojazdu oraz formalności z tym związanych. Po nabyciu pojazdu, trzeba go ubezpieczyć przed wyruszeniem w drogę rzecz jasna. Fundamentalna różnica między ubezpieczeniem OC w Polsce, a w Wielkiej Brytanii, to samo pojęcie tegoż ubezpieczenia. W Polsce ubezpieczany jest pojazd, więc każdy może go prowadzić bez konsekwencji ze strony policji w tej kwestii. W UK ubezpieczany jest kierowca do wskazanego przez niego pojazdu, więc gdy wsiadasz do cudzego samochodu, z punktu widzenia prawa nie możesz go prowadzić, gdyż Ty jako kierowca w tym pojeździe, nie jesteś objęty żadnym ubezpieczeniem obowiązkowym. Nie ma tutaj znaczenia, że prawowity właściciel pojazdu ma podstawowe ubezpieczenie OC, gdyż to ubezpieczenie obowiązuje jedynie jego jako kierowcę w tym pojeździe. Nie ma również znaczenia, że masz obowiązkowe ubezpieczenie podstawowe, gdyż obowiązuje ono tylko gdy prowadzisz swój samochód. Są od tej reguły oczywiście wyjątki, dokładnie dwa z tego co mi wiadomo: gdy wykupisz ubezpieczenie tzw. "full comprehensive" (odpowiednik OC+AC), gdzie jest zaznaczone, że ubezpieczenie pokrywa szkody w przypadku prowadzenia pojazdu innego niż rzeczony - sam takie obecnie posiadam gdy właściciel pojazdu w swojej polisie ujął Ciebie jako drugiego "dodatkowego" kierowcę Początkującemu i młodemu "drajwerowi" odradzam zakup pełnej polisy, gdyż kwota jaką ujrzy w cenie całkowitej, prawdopodobnie zniweluje wszystkie ambitne plany nauki jazdy. Ceny polis osiągają dla 18-latka bez doświadczenia za kółkiem, bez pełnego prawa jazdy itp., kwotę nawet, bagatela - 3000 GBP/rok i wyżej, zależnie też od modelu pojazdu, który chce się ubezpieczyć. Pod uwagę jest brane naprawdę sporo czynników, m.in.: gdzie pracujesz gdzie mieszkasz gdzie parkujesz samochód ile masz lat jaki masz samochód jakie przeróbki ma ten samochód jaki deklarujesz przebieg roczny doświadczony kierowca w Twojej rodzinie/otoczeniu długość fujary kolor skóry (No dobra, dwóch ostatnich nie napotkałem >jeszcze<, ale nie zmienia to faktu, że większość zamieszczonych tam pytań jest po prostu głupia) Skąd zatem czasem te kosmiczne wyceny. Statystyki drodzy państwo, statystyki. Taki młodociany kierowca to "bardzo wysoka grupa ryzyka", według statystyk najczęstsi sprawcy kolizji drogowych. Brytyjczycy mają pie*dolca na punkcie statystyk. Co zabawne, dla dziewczyny w tym samym wieku wycena będzie nieco niższa, gdyż podobno kobiety powodują na drodze mniej kolizji od mężczyzn. Jak jeszcze potencjalny nabywca zamieszkuje w niezbyt spokojnej dzielnicy miasta, składka będzie proporcjonalna do wskaźnika przestępczości w tym miejscu. Możesz podać fałszywy adres, lecz w momencie jakiejkolwiek kolizji ubezpieczyciel w zasadzie z automatu unieważni Twoją polisę, ewentualnie wytoczy proces sądowy. Ale tą kwestię już zostawię. Lepszą opcją na ubezpieczenie początkującego "wozidła", jest zakup "tymczasowego" ubezpieczenia, dedykowanego dla początkującego kierowcy, bez pełnych uprawnień. Niestety tutaj trzeba się liczyć z tym, że ubezpieczyciel na przykład zażyczy sobie instalację swojej "czarnej skrzynki" w pojeździe kursanta, aby monitorować jego zachowanie na drodze, prędkość jazdy jak i przebieg (czy przypadkiem nie piraci; czy nie używa pojazdu "za często"; czy nie robi za dużych przebiegów w stosunku do polisy). Idzie oczywiście znaleźć optymalne rozwiązanie, wystarczy przeznaczyć chwilę i poszukać w sieci odpowiedniej dla siebie oferty. O bardzo dobrej cenie polisy można już mówić, gdy rata miesięczna za OC nie wynosi więcej niż 50 GBP. Osobiście polecam ten wariant, gdyż nawet w przypadku tego "tymczasowego" ubezpieczenia, można złapać już swój pierwszy rok zniżki, pomimo braku pełnych uprawnień. Mam w końcu ubezpieczenie, jedziemy... "Not so fast my friend". Jest pojazd, jest opłacony podatek, ubezpieczenie również, więc jeszcze zanim wyruszymy, sprawdźmy czego brakuje. Trzeba pamiętać przed wyruszeniem w trasę, aby wyposażyć swój pojazd w białe, kwadratowe nalepki (bądź też magnesy) z czerwoną literą "L": Następnie pamiętaj, aby nie zapomnieć posadzić na przednim miejscu pasażera doświadczonego w "drivingu" śmiałka, który to zadeklarował pomoc w Twoim dążeniu do uzyskania "pełnego" prawa jazdy: Auto odpowiednio zabezpieczone: Na początek polecam rejony mało uczęszczane przez inne pojazdy, np. strefy przemysłowe popołudniu w weekend, kiedy to nie spotkasz prawie żywej duszy w tych rejonach. Przyda się też spory zapas cierpliwości, jeżeli będziesz pasażerem takiego kursu, gdyż wtedy potrafią wyjść z człowieka naprawdę skrajne emocje. Na przykład ja nauczyłem swoją lubą podstaw jazdy samochodem właśnie poprzez naukę jazdy po "industrialach". Początki były trudne, opłacone potem, łzami i zdrapanym nawet raz gardłem, ale tym większa była satysfakcja, gdy zaczęliśmy oboje zauważać postępy w jej nauce. Ważna uwaga - nie możesz jeździć po dowolnych drogach swoim pojazdem posiadając "tymczasowe" prawko. Typem jezdni, gdzie absolutnie nie wolno Ci wjechać z "L"-kami, to drogi oznaczone jako autostrady. Czyli np. M25 wokół Londynu. Nie możesz też jechać w takim pojeździe sam, gdyż za to możesz otrzymać dość wysoki mandat. Gdy uczyłem moją partnerkę jeździć, po "lekcji" jechałem jak co dzień do pracy swoim autem (była wpisana jako drugi kierowca w moim pojeździe). Zapomniałem o zdjęciu tych tabliczek (były na magnes). Gdy wracałem z pracy, zatrzymał mnie patrol lokalnej policji, z pytaniem: "Dlaczego Pan jedzie sam? Pan ma tymczasowe prawo jazdy?". Wytłumaczyłem na szczęście sprawę, tabliczki zdjąłem i schowałem, a od policjantów dostałem jedynie pouczenie (wow), żebym następnym razem pamiętał, że "L"-ki można mieć tylko podczas rzeczywistej nauki jazdy "tymczasowego" kierowcy. Jeżeli "kursant" Cię denerwuję, pokieruj go na przykład na takie rondo - "carmageddon" gwarantowany : To tyle na dziś - szerokiej drogi i mocnych nerwów. W drugiej części postaram się przedstawić kulisy egzaminu teoretycznego i praktycznego.
  3. Jak w temacie . Obecnie śmigam "Wojtekiem 1999/2000" koloru zardzewiałego/ciemny brązowy. Claudio Vancini i Ugo Martelli motori napędza ową budę. Jest on 6 klapowy, uzbrojony w 13 strefowe mistyczne pole siłowe. Ogólnie extra wóz,puki się nie zepsuje będzie moją dupę wziuzł. Z centralą łączy mnie radio fabryczne na kasety/niestety. Pędnik zasilany jest bio masą . Wożę swoją"dupę z"klasą.
  4. Rafonix o wypadku MULTIEGO

    Wypowiedź Rafonixa.
  5. Multi miał wypadek. link - https://apynews.pl/multi-wypadek treść: To wiadomość sprzed chwili - Multi dziś po godzinie 11, doznał wypadku samochodowego. Według posiadanych informacji, YouTuber znajduje się na ten moment w szpitalu, a jego życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo. O wszystkim dowiedzieliśmy się chwilę temu z jego facebookowej grupy, na której umieścił zdjęcie z miejsca zdarzenia. Widzimy na nim jego auto, które mocno poturbowane znajduje się w rowie. Twórca dodał do niego krótki komentarz pisząc jedynie... "eh". Widzowie od razu zaczęli dopytywać o najważniejszą rzecz, czyli co dokładnie się wydarzyło i czy nic poważnego nie stało się z jego zdrowiem. Michał napisał: Tak wypadek miałem w szpitalu siedzę. Według posiadanych przez nas informacji, Multiemu nie stało się nic poważnego. Nie wiadomo jednak, co było powodem wypadku. Życzymy powrotu do pełni zdrowia - trzymaj się Michał!
  6. Adam powiedział co się stało.
  7. Siemanko! Ostatnio zmagam się z dylematem. Otóż jestem na kupnie auta raczej przejściowego, które jednak mogłoby pokazać jakiś pazur. Zawsze lubiałem Hondy (to moja pierwsza kobieta była ), ale dostanie Civica 6gen w najmocniejszej wersji 1.6L (o 1.8L już w ogóle nie mówię) jest praktycznie niemożliwe. Same parchy 1.4L dojeżdżone na wsi przez dresiarzy. O Civicu 5gen już nawet zapomniałem bo to w ogóle wozi ziemniaki w 90% wsi w Polsce. Moje oczy zwróciły się więc ku Toyocie Celica również 6 i 7gen. I teraz pytanko do was drodzy bracia. Czy ktoś tymi autami jeździł kiedykolwiek? Pytanie kieruje głównie do maniaków japońskich aut (w tych silnikach jest po prostu coś magicznego ). Interesują mnie wersje Celica 2.0 170-175KM (Na GT4 mi szkoda hajsu teraz) i oczywiście VT-I 143KM (Celica 7gen). Niby ta nowsza Celka ma słabszy silnik i moment, ale dużo nadrabia 6biegową skrzynią co wg mnie jest dużym atutem na trasie. Ponieważ jestem prostym chłopem, skłaniam się ku tym samochodom. Kontrolki od paliwa i temp, prędkościomierz, obrotomierz, klima, radio CD i skórka na fotelach. Fura ma jeździć i dawać frajde z jazdy a nie zapalać się na kokpicie jak choinka gdy byle sonda pierdolnie. Żeby nie robić bałaganu jeśli ktoś chce napisać coś w stylu "bierz Mercedesa, Audi, BMW, Opla etc" to proszę darujcie sobie licytacje bo nie lubie Niemieckich aut. I chociaż myślę o Astrze H OPC jak portfel spuchnie to chciałbym żeby ten temat był o Japońskich autach ze szczególnym naciskiem właśnie na Celice i Hondy. Mam nadzieję, że mamy tu na forum maniaków metalicznego świstu 8tys obr/min
  8. Rafonix pochwalił się, że jechał w mercedesie Multiego.
  9. Witam Samice i Samców Czy można się jakoś zabezpieczyć przed ewentualnymi uszkodzeniami oddając samochód z dokumentami do naprawy? Pytam ponieważ oddałam auto do mechanika(było u niego 2dni), ale że okazało się że problem jest z elektryką, zabrałam auto do elektryka (z polecenia od mojego kolegi, super zrobił, choć drogo, ale miła obsługa, szybko+gwarancja)-odebrałam auto po 5dniach(licząc weekend). W czym rzecz... zaraz po odbiorze samochodu(wieczorem)oraz dowodu rej i ubez. pojechałam na myjnię ręczną i od razu zauważyłam na prawych drzwiach rysy ...których na 100% nie było wcześniej(tzn. przed oddaniem do mechanika). Lakiernik powiedział że to najprawdopodobniej od gałęzi – na szczęście rysy są nie głębokie i zostaną zapolerowane(300zł) Chciałam zrobić aferę, ale odpuściłam ponieważ nie wiem czy te rysy już były po mechaniku, a poza tym odjechałam bez żadnych zastrzeżeń więc mogę usłyszeć że to sama zrobiłam(zorientowałam się po 30min od wyjechania od elektryka). U jednego i drugiego nie chciałam zostawiać dokumentów, ale usłyszałam że są konieczne ponieważ muszą być jazdy próbne. Z góry dziękuję za pomoc:) ps. Mam nadzieję trafnie wybrałam dział
  10. Samczy dyliżans

    Witajcie, Noszę się z zamiarem zmiany samochodu na jakiś mocniejszy model. Obecne jeżdżę wozem mającym ledwo 120 rumaków, samochód w stanie idealnym, wiele rumaków więc nie zdechło:D Zastanawiam się nad kupnem Forda Mustanga z rocznika 2012 - 2014 z silnikiem 3,7 litra, 5,0 jest niestety zbyt kosztowny w utrzymaniu. Na celowniku mam również Nissana 370Z oraz Audi S5. Jakim wozem według Was powinien jeździć prawdziwy Samiec Alfa - wmawiam sobie, że nim jestem:D Rodziny nie mam, woziłem do tej pory na tylnej kanapie może z 7 osób. Śmieszą mnie faceci w Fordach Ka, czy Toyotach Aygo czy innych piździkach. Pokonuję miesięcznie około tysiąca kilometrów, jazda mnie odpręża a sam samochód jest swego rodzaju moją ostoją spokoju:D Chciałbym poznać Wasze opinie. Tyler
  11. Rodzima motoryzacja

    Szanuję, ja chcę mieć Żuka A-07 z końcówki produkcji Albo dwusuwowego Wartburga 353. Współczesna motoryzacja średnio mnie kręci, a o wozach z wyższej półki nawet nie myślę, bo po co taki komu.
  12. Samochody waszych marzeń

    Witajcie ponownie. W związku z tym że w tej części forum dyskutuje się o samochodach to postanowiłem zadać wam takie pytanie. Jakie auto chcielibyście mieć, gdybyście mogli je nabyć? Jakie jest lub było wasze auto marzeń? Jeśli chodzi o mnie, to najbardziej marzę o tego typu samochodzie: Możecie samochody waszych marzeń wymienić pod względem wyglądu zewnętrznego, szybkości bądź też danych technicznych.
  13. Kupować czy nie? Męska decyzja

    Bracia, co sądzicie o tym autku? http://otomoto.pl/oferta/chevrolet-evanda-2-0-16v-cdx-2-komplety-kol-ID4p82im.html Podoba mnie się, ale ten kolor...
  14. Cześć, przymierzam się do kupna Forda Focusa I, r. 2003 w benzynie 1.6, przebieg 106 000 km. Samochód zamierza sprzedać mi znajomy, więc przebieg oryginalny, ukrytych wad raczej też mi nie ożeni w komplecie. Jakie są wasze opinie na temat tego pojazdu? Podobno samochód nie do zdarcia, tylko trzeba uważać na lakier i rdzę przy autach z początku produkcji (ten jest z końcówki, "Jedynki" były produkowane do 2004 r.). Jeżeli nie ten, to jaki proponujecie? Jeśli chodzi o moje potrzeby, to sporo jeżdżę, więc potrzebuję "dupowozu" dla jednej osoby - ma być jak ulubione jeansy: dowieźć mnie z punktu A do punktu B jak najtaniej, być tani w utrzymaniu oraz w jak najmniejszym stopniu awaryjny i problemowy. Dla komfortu i wożenia się po mieście trzymam pod blokiem Maserati.
×