Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Vishkah

Użytkownik
  • Content Count

    207
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

218 Świetna

About Vishkah

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Przerabiałem. Nie było szans się przebić - niestety za późno przetarłem oczy aby zobaczyć z kim tak naprawdę żyję pod jednym dachem. Wychodziła z założenia że przecież skoro zawsze ją wspieram, jestem pomocny i nie wytykam błędów - to znaczy że ona ich nie popełnia. Idąc dalej - to znaczy że z nią jest wszystko w porządku i wszelkie problemy są ze mną i to ja jedynie mam się poprawić i zmienić. A wyjaśnienie jest i to całkiem logiczne - a jeśli uznajesz psychologię za naukę to nawet naukowe: poczytaj o narcystycznych zachowaniach kobiet. Bezpieczne wyjście? Zadbaj o swoje finanse. To przede wszystkim. Ja akurat znalazłem się w dziwnej sytuacji - dosłownie niecałe dwa tygodnie po tym jak się rozeszliśmy normalnie poczułem jak odżyłem i przy okazji nowa praca, nowe możliwości, normalnie jakby mi ktoś ciężar zdjął z pleców, jedynie brak dziecka doskwierał - i to bardzo. Ogarnięcie tego zajęło mi dużo czasu i siły.
  2. Dokładnie tak. I dlatego należy to pokazywać i wymagać presją społeczną od kobiet poziomu moralnego którego wymaga się od mężczyzn (mężczyzna który nie postępuje wedle tej moralności jest zawstydzany społecznie i ponosi konsekwencje - chociażby prawne podczas rozwodu, kobietom to uchodzi gładko). Dlatego w niektórych tematach Bracia piszą informacyjnie, w drugich - "moralistycznie". Jedno z drugim się nie wyklucza, wręcz się łączy.
  3. W jednym temacie ludzie piszą "tak, to "normalne", szuka gałęzi" - tak jak w tym temacie - aby edukować, tłumaczyć, informować, uświadamiać innym o realnej sytuacji. Zazwyczaj w tematach, gdzie ktoś jest zbłąkany i szuka informacji / wiedzy / oparcia w zrozumieniu sytuacji. W drugim temacie - też tak jak w tym temacie tutaj chociażby: kwestia nadania właściwego kontekstu moralnego. Tak samo jakbyś pisał o mężu: mężczyźni mają tendencję do chęci spółkowania z młodymi samicami - i to jest naturalne. Ale jeśli jesteś w małżeństwie, które jest regulowane społecznie / moralnie - to ktoś kto to łamie dostaje od Ciebie moralną ocenę, tak? Nie rozumiem, czemu Cię to dziwi. I jedno i drugie podejście jest powiązane ściśle z red pillem - nie widzę tutaj żadnej niespójności.
  4. "Chciałabym, aby mężczyźni byli samcami, rywalizującymi, walczącymi o stanowiska, o wpływy, o pieniądze dla swoich rodzin, aby byli stanowczy i silni, którzy staną w obronie kobiet za każdym razem, kiedy będzie to konieczne. Tak. W tej sprawie stoję po stronie mężczyzn i mam nadzieję, że do rewolucji mężczyzn dojdzie szybko. Inaczej wszyscy zginiemy." Miło że artykuł jest ale - niech faceci będą tacy a tacy żeby lepiej było dla kobiet, dla rodzin i że obronią.
  5. "You cannot negotiate genuine desire. The idea that you can rationally barter for someone‘s real desire is the biggest lie ever sold by modern psychotherapy. In fact negotiating has the opposite effect on desire, it only prompts obligated compliance and resentment." - Rollo Tomassi Jak nie wychodzi to z niej samodzielnie tylko się "zmuszała" - no to tak się niestety kończy. Nie wiem co Ci poradzić. Rozumiem, że taki stan rzeczy jest dla Ciebie nadal nie do zaakceptowania?
  6. Podpisuję się, winnym był tego.
  7. Przy czym panna uprawia seks na pierwszej "randce". Z kolesiem którego nie widziała 8 lat. Po tym jak polubili swoje zdjęcia na fb. I pani, która bez gierek i dawania za plecami - daje Ci dupy za plecami. Jej męża. W małżeństwie. Tak, zdecydowanie jest to ten wymierający typ kobiety, którą warto mieć za żonę. Albo to - albo pomyliłeś mózg z dupą.
  8. Jej rodzina = ona sama, dzieci, jej rodzice czy rodzeństwo, dalsza rodzina / mąż, rodzina męża. Rodzina mężczyzny = dzieci, żona, on sam. Zazwyczaj potem długo długo nic i dopiero inni ludzie. Nieprzypadkowo w tej kolejności
  9. Rodzina dla kobiety znaczy dużo - ale JEJ rodzina. Facet niekoniecznie musi być w niej ujmowany - dlatego według kobiet jest "wymienialny" stąd żadna różnica czy ojciec biologiczny czy ojczym. Dla niej - dla dzieci już różnica jest.
  10. Nie będę się kłócił czy to był wrzesień '52 czy lipiec '90. Pewnie też zależy gdzie na świecie. Może i nie dziwiło, może i działało. Może i było jakimś rozwiązaniem. Pewnie w krajach Islamu nadal jest. Zwłaszcza że bardziej chodziło mi podkreślenie faktu że takim zachowaniem narobisz sobie więcej pod górkę; szansa że pańcia ogranie fakt dostania wpierdolu i ogarnięcia się vs że pańcia się nie ogarnie i pójdzie z wpierdolem do państwa - cóż.. rozważ je sam. Już pomijam fakt, że przemoc w związku.. no, to dokładnie pokazuje w jakim bagnie się jest / się komuś tworzy / na jakim poziomie samemu się ustanawiasz. Naprawdę chcecie doradzać innym chłopakom wykazywanie postaw przemocowych w związku? Gdzie obecnie jeśli nie dasz babeczce 20 PLN na kosmetyki to jest "przemoc ekonomiczna"? A chcecie doradzać napieprzanie jej paskiem? No tak..
  11. I skończyć jako przemocowiec z niebieską kartą i zakazem zbliżania się do niej, dziecka i mieszkania. Te czasy na takie akcje już dawno minęły, tak gdzieś w połowie zeszłego wieku.
  12. To pozwól że napisze jako pierwszy jako ktoś kto przeszedł przez to samo, w małżeństwie o mniejszym stażu bo tylko 5 związek + 7 małżeństwo. Teraz z perspektywy czasu mogę spokojnie napisać że to wszystko co powyżej to kalka w kalkę po prostu schemat. Co zapewne zostanie potwierdzone przez innych Braci i ich doświadczenie. Będąc w środku tego i nie mając wiedzy - ani tym bardziej wsparcia kolegów / przyjaciół / rodziny (a wszystko co powyżej prowadzi do alienacji) - zostajesz samemu w tym mętliku. Dobrze że tak jak piszesz zaczynasz mieć przebłyski i świadomość tego że pańcia robi z siebie ofiarę - a z Ciebie ofiarę losu. To wszystko co powyżej, ten schemat, ma cel i nie jest wcale chaotyczny pomimo tego że nie ma (pozornie) widocznego ciągu - pańcia chce żebyś był zakręcony, nie nadążał za nią, za jej emocjami. Chce żebyś był zagubiony - bo wtedy popełniasz błędy i tracisz inicjatywę a ona się bawi. Może tak: Pańcia już przygotowuje sobie grunt pod swoją ewakuację albo pod to aby znaleźć sobie coś na boku / kolejną gałąź. Tak jak piszesz powyżej - czujesz się jak wydmuszka, tracisz energię. Niedługo Pani będzie miała argumentację: - Zostawiłam go bo był pierdołą, o ja biedna albo - Zdradzałam go bo był pierdołą, o ja biedna I w jednym i drugim przypadku pańcia Cię alienuje - od przyjaciół, od rodziny. Akurat z tym walcz. Pierwszy krok już zrobiłeś znajdując to forum: masz komu opisać przez co przechodzisz, znajdziesz tutaj doświadczenie i zrozumienie. Ale nie zaniedbaj tego też w realnym życiu - odnów, choćby trochę na siłę i nawet niezręcznie, wszelkie utracone kontakty z przyjaciółmi i przede wszystkim z rodziną; z czasem zdasz sobie sprawę jakie to ważne (no chyba że to jeszcze bardziej toksyczne środowisko, różnie bywa). Nie musisz ich mieszać ale trzymaj kontakt. Niech znają Twoją prawdę bo pańcia na 100% robi Ci już od dawna historię za plecami. Ty się nie zniżysz - ona tak. Rozwód to duży temat. Przygotuj się. Psychicznie, fizycznie, finansowo.
  13. Kłania się @absolutarianin- cofnij się niektórych jego wątków, daje jakąś perspektywę na temat.
  14. Poprzez analogię i równość płci. Ostracyzm społeczny - mężczyzna opuszczający rodzinę jest ostracyzowany społecznie, musi się liczyć z konsekwencjami tego że jego reputacja podupadnie. Do tego jest obciążany finansowym brzemieniem w formie alimentów. Jeśli temu finansowemu brzemieniu nie daje rady / nie chce go spłacać - jest mimo wszystko obciążany tym brzemieniem w formie długu i dalej ostracyzowany społecznie jako "alimenciarz". Skazanie prawne - chociażby jako fałszywe składanie zeznań / fałszowanie dokumentacji państwowej. Już pomijam o "wprowadzeniu w błąd" i "kto umyślnie doprowadza kogoś innego do źle rozporządzania" (parafrazuje, nie znam dokładnej treści) podlega karze do iluś tam lat. Zważywszy na powyższe - zwrot kosztów dla mężczyzny.
  15. Ok, mężczyzna jest winny dokonanego wyboru. Wtedy dziecko też jest winne. Nie wiem czego, ale jest bo tak - prawem konsekwencji. Dodajmy do tego że kobieta która okłamała - największa suka i ścierwo - powinna być ostracyzowana społecznie, skazana prawnie i obciążona kosztami zwrotu środków poniesionych przez mężczyzne - może nawet przy braku możliwości udowodnienia poniesionych kosztów jakąś tabelą a la alimentacyjną. Mężczyznę czeka jeszcze kilka wyborów po których może się z tym pogodzić albo zostać największym ścierwem i skurwysynem i tyle. I wsio. Pełna zgoda.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.