Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Krugerrand

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    2609
  • Donations

    30.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Krugerrand last won the day on October 10 2019

Krugerrand had the most liked content!

Community Reputation

4026 Świetna

5 Followers

About Krugerrand

  • Rank
    Starszy chorąży sztabowy

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

5023 profile views
  1. Nie chcę być złym prorokiem, ale chyba już może być po ptakach. Ledwie jedna randka, a Ty już myślisz o związku. Jeśli dałeś jej w jakikolwiek sposób do zrozumienia jak bardzo chcesz tego związku na pierwszym spotkaniu, to zapewne pani to błyskawicznie wyłapała. Nawet możesz być tego zupełnie nieświadomy, ale kobiety wyczuwają na odległość potrzebujących, napalonych itp. choćbyś się z tym starał kryć jak najlepiej. Sporo zależy od tego czy już wiadomo czy będzie następne spotkanie i kiedy, jak ono się potoczy, czy będziesz nadal bardzo potrzebujący tej pani. Niestety, ale po jednym spotkaniu już bierzesz pod uwagę związek, który jeszcze tak naprawdę się nie zaczął i być może jest ku temu jeszcze daleko, to raczej usłyszysz na kolejnym spotkaniu, jeśli do niego dojdzie, że ona nie wie co czuje, ale bardzo fajny z ciebie facet
  2. @YoloPo co od razu tak ostro? Moja propozycja parafrazy jest taka: wyjmij rozum z macicy, wsadź go sobie do głowy i zacznij używać
  3. Moim skromnym zdaniem jest to zwykły strach. Strach przeradzający się w pewną formę pogardy czy nienawiści wobec innych kobiet, dzięki którym one same tracą pozycję w związku. Nie oszukujmy się, że każdy związek począwszy od stopy chłopak-dziewczyna, a na małżeństwie kończąc jest nie tylko formą prostytucji gdzie kartą przetargową z pozycji widzenia pań jest ich "złota wagina", ale także jest to forma wojny. Na tej wojnie wygrywa nie tylko ten komu mniej zależy, ale także ten kto ma władzę i możność bardzo dużego wpływu na drugą osobę. Dupa jest takim narzędziem i wizyty u prostytutek za stosunkowo niewielką opłatę w porównaniu do związku powodują iż faceci mogą zyskać ogrom świadomości i przejąć pałeczkę. Całkiem niedawno był na forum temat o tym czy mówić swoim partnerkom o tym, że bywało się u prostytutek i jeden z Braci napisał, że zawsze mówił ilekroć się ten temat pojawiał i dzięki temu to on przejmował pozycję dominującą w relacji. Kiedyś dwóch amerykańskich socjologów Spector oraz Kitsuse popełniło tekst o tym dlaczego prostytucja pomaga przetrwać instytucji małżeństwa w społeczeństwie. Według ich badań, a przepytali sporo panów korzystających z usług prostytutek, wynikało, że mężowie chodzą tam po to aby od swojej kobiety odpocząć i aby zwyczajnie spuścić z krzyża czego im akurat dane w domu nie było, a mieli ogromne ciśnienie Brzmi jakoś znajomo, no nie
  4. Zazdrościcie, zwyczajnie nie wiecie co to znaczy prawdziwe uczucie Nie wiecie, że haj hormonalny nie zna granic?
  5. @SpartanZ tego co mi wiadomo główną przyczyną bankructwa ZUSu jest coraz niższa dzietność, a nie emigracja zarobkowa. Chociaż być może to drugie ma pewien wpływ. Kiedy obecny system emerytalny powstawał na jednego emeryta przypadało ok. pięciu osób w wieku produkcyjnym i zakładano, zupełnie mylnie, że taka tendencja będzie wieczna. Dziś niestety zbliżamy się coraz bardziej do zrównania ilości emerytów z ilością osób w wieku produkcyjnym, czyli coraz mniej osób pracuje na jednego emeryta, więc w tym systemie emerytury będą coraz niższe zbliżając się do zera lub trzeba będzie podwyższyć składki tym pracującym lub sprowadzić emigrantów zarobkowych co jest raczej słabym pomysłem, gdyż nie ma pewności, ze oni tu zostaną i się rozmożą. To wszystko w dłuższej perspektywie prowadzi do bankructwa, które już zdaje się mamy, ponieważ chyba od 2012 roku budżet państwa regularnie zasila ZUS coraz większymi dopłatami łatając jego dziurę. W tym momence ilość posiadanych dzieci nie ma żadnego wpływu na wypłatę emerytur, ponieważ system już jest bankrutem, tylko oficjalnie jeszcze tego nie ogłoszono, a program 500+ tylko chwilowo podnióśł nieco dzietność w Polsce i to miałem na myśli.
  6. W zasadzie to swoich dziadków nie pamiętam wcale lub ledwo co. Albo umarli przed moimi narodzinami albo niedługo po. Styczność miałem jedynie z matką mojego ojca, ale to i tak wiem tylko z opowieści. Nie była to zbyt przychylna dla mnie istota, nie byłem jej ulubionym wnukiem, w przeciwieństwie do dzieci jej córek. Wiadomo, że w tym przypadku geny raczej pewne. Stąd pewnie faworyzowanie reszty, a ja gdzieś na bocznicy. Kiedyś opowiadano mi, że jak do nas przyjeżdżała w odwiedziny lub my do niej, to najpierw bardzo chciałem żeby się ze mną bawiła, brała na kolana, tuliła itp. jak to małe dziecko. Ona z kolei nie chciała i jakoś dziwnie się przy tym tłumaczyła. Tak więc ja po jakimś czasie zaprzestałem. Minęło ledwie dwa, trzy lata, ona miała już dość poważne problemy ze zdrowiem i zdawała sobie sprawę z tego, że już jej koniec jest bliski. Wtedy a i owszem coś jej się odmieniło i nagle chciała, abym przyszedł do niej na kolana i przytulił się. Ja z kolei nie chciałem i uciekałem od niej nazywając ją babą jagą. No cóż życie bywa przewrotne, a dzieci te najmniejsze zawsze prawdę w jakiś sposób bezpośrednio powiedzą.
  7. Najzabawniejsze, ale przez łzy, w tym wszystkim jest to, że oni usilnie próbują reformować i reanimować za wszelką cenę bankruta jakim jest ZUS Tej piramidzie finansowej pomoże tylko drastyczne jej zlikwidowanie, a ilość posiadanych dzieci w żaden sposób na to nie wpłynie. Nie ma żadnej gwarancji, że te pieniądze w zależności od ilości posiadanego potomstwa zostaną wypłacone, podobnie jak i nie ma gwarancji, że te dzieci pomogą rodzicom na ich starość. A teoretycznie najwięcej ma na tym stracić oczywiście singiel. Ach ten matriks
  8. Człowiek po dłuższej przerwie z rana odpala tv, a tam Davos i znowu ona
  9. Zalałem się poranną kawą czytając, że biały rycerz jest bardziej męski od bajeranta. Biały rycerz nie może być rozważany w kategoriach męskości, ponieważ jest jej zaprzeczeniem, jest kwintesencją współczesnego, pojeb... świata. Taki rycerzyk zrobi wszystko, aby kobiety miały jak najlepiej, aby wszystko miały zapewnione, a przyświecać mu będzie zawsze intencja zakiszenia ogórka, co tak naprawdę nigdy nie nastąpi. Zostanie "w nagrodę" za swoją działalność odesłany na orbitę lub też bezpośrednio kopnięty w dupę przez jakąkolwiek kobietę. Biały rycerz bardzo często prowadzi wojenkę przeciwko innym mężczyznom, jest naiwny, łatwowierny i bezmyślny w stosunku do płci przeciwnej. To zachowanie uwłaczające męskości. Co innego kłamca-bajerant. Ten to dopiero potrafi powiedzieć pani co chce usłyszeć, dostarczyć jej odpowiednich emocji i na końcu kończy się to nierzadko w sypialni. Kobiety dzielą facetów na dwie kategorie: na frajerów (białych rycerzy), którzy nie znają się nic a nic na kobiecej psychice oraz na chamów (kłamców i bajerantów), którzy wręcz przeciwnie, wiedzą jak kobieca psychika funkcjonuje. Kto z punktu widzenia kłębka emocji jakim jest kobieta będzie bardziej męski, rycerzyk czy kłamca? Komu bardziej jest gotowa się oddać? Bądźmy poważni
  10. Polecę nieco babskimi manipulacjami. Mądra oraz inteligentna kobieta, zwana Himalajką, jeśli faktycznie nie ma nic do ukrycia, pozwoli swojemu facetowi sprawdzić czy dzieci jakie ze szpitala przyniosła do domu są faktycznie jego. Facet w przeciwieństwie do kobiety nie może nigdy być pewien czy dzieci te są rzeczywiście jego. W przypadku wielkiego oburzenia na testy DNA, zastanowiłbym się czy kobieta, z którą obecnie jestem czegoś przede mną nie ukrywa lub nie zamierza ukryć. Zgodnie z zasadą: alfa zapładnia, a beta płaci. Jest także nieco inna perspektywa. Otóż czy faktycznie kobieta może być pewna na 100%, że w szpitalu dzieci nie pomylono, czy faktycznie to które dostała jest jej? Życiowe historie, zamieszczane również tutaj na forum, pokazują, że niekoniecznie. Czasem pojawiają się wątpliwości, ale matki je bardzo często odrzucają automatycznie. Powoduje to rodzinne dramaty, w które zamieszane są zupełnie niewinne osoby, a wystarczyło nie jeździć schematami. Żadna z pań zdaje się nie brać pod uwagę perspektywy dalszej niż tu i teraz i nie bierze pod uwagę, że może się tak zdarzyć, iż w przyszłości dziecko poważnie zachoruje i potrzebny będzie dawca czegoś najlepiej spokrewniony. I co wtedy się może okazać? Że tatuś tatusiem nie jest, na przykład historia aktora Piotra Zelta. Rozumiem, że pewnie chciałybyście, aby partner w taki sposób się dowiedział o waszej zdradzie, nie dość, że zrobiłyście go w wała, to jeszcze dodatkowo ma na głowie dramat w postaci chorego dziecka, o którym zawsze myślał, że jest jego, a myślał tak, ponieważ mu to wmawiałyście i manipulowałyście. Miałyście do pomocy koleżanki, ciotki, siostry oraz matkę, które to mu wmawiały jaki to "bombelek" do niego podobny. W takiej sytuacji jedyną winą misia jest jego łatwowierność, a cała reszta spoczywa na barkach pań. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że w takich sytuacjach trudniej znaleźć dawcę i gdyby nie wasze krętactwa sprawę można załatwić niemal od razu. No tak, po co myśleć w dłuższej perspektywie, zastanawiać się nad czymś, coś brać pod uwagę? Jestem inna niż wszystkie, taki ze mnie wulkan emocji, nie Reasumując: drogie panie te wasze piedry o braku zaufania to sobie wsadźcie głęboko tam skąd one wychodzą, czyli z waszego zadka, gdyż najwyższa formą zaufania jest kontrola jak mawiał Lenin. Facet ma prawo wiedzieć czy to on na 100% jest ojcem dziecka, które niańczycie, a testy DNA taką pewność dają. Może je zrobić nawet w tajemnicy przed wami, możecie o tym nawet nie wiedzieć, jeśli się okaże, że jest ojcem, to ma święty spokój, a jeśli nie, to wtedy też będziecie pierdzieć o zaufaniu? Nie rozśmieszajcie mnie
  11. Dajecie się podpuszczać i kolejny dość ciekawy wątek zejdzie na idealne życie forumowego narcyza lub też tłumaczenie "oczywistych oczywistości", niekoniecznie związanych z tematem, których i tak nie pojmie. Innymi słowy zostanie rozwalony. Sorry za offtop.
  12. Tak się zastanawiam czy istnieją jakieś granice kompromitacji i ciągle się łapię na tym, że chyba nie "Nie lekceważmy potęgi głupoty" - Guy Sorman.
  13. Jestem ciekaw skąd wynika to jakże błędne założenie, że szanujący się facet z doświadczeniem oraz wiedzą w sprawach damsko-męskich tudzież uzbrojony w wiedzę z tego forum, będzie się chwalił nowo poznanej i chętnej na coś więcej pani, ile to on nie przeorał niekonieczne w swojej sypialni. Pewne sprawy lubią ciszę i spokój Wszelkie próby dowiedzenia się przez ową panią będą wyśmiewane, olewane lub od razu ucinane z miejsca. Raczej nie można liczyć na mityczną kobiecą intuicję oraz coś w stylu "domyśl się".
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.