Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Krugerrand

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    2435
  • Donations

    30.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Krugerrand last won the day on October 10

Krugerrand had the most liked content!

Community Reputation

3550 Świetna

5 Followers

About Krugerrand

  • Rank
    Starszy chorąży sztabowy

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

4625 profile views
  1. Mam prośbę do wszystkich Braci, którzy pisali w tym wątku lub zamierzają się w nim wypowiedzieć (poza Bratem @Ważniak), aby się szanowali. Autor swego czasu dość ostro poleciał sobie z nami w kulki przy okazji wspomnianego wyżej przez wymienionego wyżej użytkownika wątku oraz tu: A teraz to... Czy w regulaminie forum napisane jest, aby pisać same kłamstwa? Niezły cyrk tu się odstawia, aż dziwne, że nikt nie wlepił jeszcze mu za to bana.
  2. Niemal każdy, być może są jakieś wyjątki, związek na odległość to strata czasu, gdyż jest niemal pewne, że taki związek po jakimś czasie się rozpadnie. Z tego co czytam, to popełniłeś wszystkie standardowe błędy jakie mogłeś w związku popełnić. Związałeś się dość szybko, wszystko potoczyło się dość szybko, całe swoje życie podporządkowałeś jej oraz temu związkowi poprzez odcięcie się od znajomych, zapewniałeś ją o swoich uczuciach, planowałeś z nią przyszłość, codziennie rozmawialiście, więc pewnie byłeś straszni napalony na nią i bardzo tego kontaktu potrzebowałeś. Jednych zdaniem: miś byłeś za dobry. Stałeś się dla niej otwartą książką, którą znała na pamięć, w dodatku dzieliła was pewna odległość. Zajmij się sobą, czytaj forum, słuchaj Radia Samiec, czytaj zalecane lektury i odstaw na jakiś czas kobiety. Za bardzo zależy Ci na poznaniu kogoś, to jest moim zdaniem błąd. Jesteś na etapie, w którym przy związaniu się z kimś zapewne popełnisz te same błędy co wcześniej. Ponadto naucz się stary pisać poprawnie po polsku, ponieważ Twój tekst czyta się dość ciężko.
  3. Domniemanie niewinności. Mówi to coś komuś? Najpierw winę trzeba udowodnić, potem należy karać.
  4. Czytając ten temat nie mogę się powstrzymać od śmiechu, a to co powyżej w szczególności. Już parę ładnych razy w swoim życiu słyszałem od pań, w przypływie szczerości zarówno nieco zakrapianym jak i na trzeźwo, że wzbudzanie zazdrości i całej konsekwencji z tym związanej, czyli scen, awantur, obrażania się, jest dla związku jak najbardziej ok i od czasu do czasu trzeba to stosować. Problem jednak polega tu na tym, że panie w swoim mniemaniu mogą to robić, ale jeśli zrobi to ich partner, to wtedy już tak wesoło jest. Wtedy zjeżdża cały ciężki arsenał oburzenia, i tupania nóżką. Sprowadza się to do jednego: do moralności Kalego, bo jak wiadomo, gdy Kali ukraść komuś krowa, to dobrze, ale jak Kalemu ukraść krowa to źle. Jeszcze zabawniej brzmi to, gdy zestawi się powyższy cytat z wbudowanym ewolucyjnie w kobiety mechanizmem testów mających na celu sprawdzenie swojego partnera czy, że tak ogólnie to nazwę, się nadaję. Shit test nie tylko może być próbą wzbudzenia zazdrości, ale także jak wspomniano powyżej poniżaniem partnera. To także przecież można robić i jest to usprawiedliwione cała gamą racjonalizacji w celu upewnienia się, że to właściwy mężczyzna. Gdy mężczyzna oburza się na to, wtedy często słyszy, że to żarty, na których się nie zna, brak mu dystansu do siebie, co ma przenieść winę na niego samego. Gdy test zostaje odbity, wtedy najczęściej jest zamknięcie ust, przynajmniej na jakiś czas. Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że wielu facetów jest zupełnie tego nieświadomych i te testy oblewa sprowadzając się do roli bankomatu czy orbitera. Gdyby jednak te testy przechodzili lub co więcej sami je testowali, wtedy panie jakoś nie chcą od nich odejść, trzymają się ich, ponieważ same otrzymują ogrom emocji co je nakręca. Jednak zrozumienie własnej natury i tego jak się samej funkcjonuje jest dla kobiet czymś chyba nieosiągalnym. Z tego co kojarzę Autorka jest po dwóch zakończonych związkach, z tego co pamiętam z alkoholikami, którzy niekoniecznie dobrze ją traktowali. Czy fakt długiego przebywania w takich związkach nie jest przypadkiem potwierdzeniem słów @Stilla i jednocześnie zaprzeczeniem ostatniej części powyższego cytatu? Ten temat można równie dobrze sprowadzić do klasycznego: o jakie my jesteśmy biedne, o jakie pokrzywdzone, to wszystko źli faceci i podły patriarchat. Biali rycerze przybywajcie na ratunek, bo tu sporo mizoginów
  5. Czytając ten temat tak się popatrzyłem czy to nie jest Rezerwat. Jeszcze raz patrzę i... jasna cholera, jednak nie Przypomina to mi nieco problemy @Saori
  6. Całkiem trafne porównanie, ale ja do kwoty brutto dodałbym jeszcze składkę ponoszoną przez pracodawcę (coś ok. 20%), o której mało kto pamięta i wtedy tak naprawdę będziemy mieli skalę wydatków rządowych.
  7. @osadnikPKB to dość złudny wskaźnik. Ledwie chyba przedwczoraj czytałem coś takiego: https://independenttrader.pl/pkb-wskaznik-falszujacy-rzeczywistosc.html Co ciekawsze jak dla mnie fragmenty zostawię poniżej: Także... nie patrzmy ślepo na wzrost PKB.
  8. Ładne świadectwo dajesz o większości z tych kobiet. Wynika z tego jasno, że to prostytuujące się materialistki. Młodsza kobieta, znaczy silniejsza i zdrowsza. Taka da facetowi zdrowe potomstwo przy okazji sama na tym nie ucierpi. Mam na rozkładzie i panie lekarki i panie pielęgniarki. Każda z nich mówiła to samo, że najlepszym wiekiem dla kobiety na potomstwo jest tuż po dwudziestce. Tak mniej więcej 21-22 lata. Potem im starsza, tym gorzej, a po 30 roku życia, to już może być jej bardzo ciężko i z zajściem w ciąże i z jej utrzymaniem w przypadku zajścia. Takie dzieci często rodzą się niezbyt zdrowe. Najstraszniejsze i najśmieszniejsze zarazem jest to, że jedna z nich doskanale o tym wiedząc zaszła w ciążę w wieku mniej więcej 35 lat i niestety urodziła niepełnosprawnego bombelka Starsza kobieta, np. po 30 czy 40, nie oznacza automatycznie, że jest brzydka i nie nadaje się. Jeśli o siebie dba i to regularnie przez lata, jesli ma dobre geny, to nawet wręcz przeciwnie
  9. @vandPorusz tę kwestię przy najbliższej okazji. Powiedz, że w trakcie rekrutacji nikt Cię o tym nie informował, że umawiałeś się na pracę w dni robocze w ustalonych godzinach i zapytaj się też o co chodzi. Zanim jednak to zrobisz przecytaj swoją umowę kilka razy uważnie, możliwe, że jest tam jakaś wzmianka o tym. Przygotuj się na tłumaczenia w stylu, że sytuacja się zmieniła i że firma tego wymaga. Lub też, że jest to polecenie służbowe (sic!!!) Nie zmienia się zasad gry w trakcie jej trwania. Tego typu zmiany powinny być komunikowane odpowiednio wcześniej i pracownicy powinni mieć możliwość zapoznania się z nimi, podjęcia decyzji i ewentualnej zmiany. Raz miałem podobną sytuację i na moje: "nie tak się umawiałem z pracodawcą i nie taką umowę o pracę mam podpisaną", temat został zakończony.
  10. Zależy co to za dział. U mnie w korpo jest taki dział w IT zajmujący się serwisem sprzętu, serwerami itp. i tam goście pracują nie tylko w świeta, ale też w nocy, w weekendy i dni ustawowo wolne od pracy. 24 godziny na dobę przez cały rok ktoś jest na miejscu i jest dostępny. Taka specyfika pracy. Czy podczas procesu rekrutacji, podczas rozmowy o pracę czy już w trakce zastanawiania się nad ofertą, pytałes lub poruszałeś kwestię godzin pracy? Czy byłes podczas tego procesu informowany o tym? Już trochę procesów rekrutacyjnych w swoim życiu przeszedłem i zawsze taka kwestia padała. Czy to z mojej strony czy to sam potencjalny pracodawca ją poruszał. Żeby potem nie było zdziwienia... Jak dla mnie coś musiało Ci umknąć lub czegoś nie doczytałeś.
  11. @letoTo nie jest okaz mizoginii panującej na forum, ale wpis o zasadach na nim panującym. Aby nie nazywać w ten sposób kobiet. Czy każdy kto od razu nazwie jakokolwiek kobietę w ten sposób musi z automatu otrzymywać łatkę mizogina, a forum na którym ten temat się znajduje musi być forum mizoginów? Dobrze, że taki wpis jest obecny w dość eksponowanym miejscu. Każdy ma szansę się z nim zapoznać. Dla mnie osobiście nazywanie kogoś mizoginem jest dość zabawne. Tyczy się to zwykle osób niepochlebnie wypowiadających się o naturze kobiet i ich postępowaniu, czyli ludzi mówiących na ich temat jak w rzeczywistości jest. W tych czasach powszechnego zakłamania oraz idiotyzmu politycznej poprawności takie coś jest czynem wręcz rewolucyjnym W drugą stronę oczywiście to nie działa. Mizoandria ma się w naszej kulturze całkiem dobrze.
  12. Temat przyznać muszę dość ciekawy. Kilka miesięcy jednak jest moim zdaniem zbyt krótkim okresem czasu, aby coś mogło się dość poważnie na forum lub też dzięki forum zmienić. Na to potrzeba przynajmniej lat. Bedą to zmiany dość powolnie idące, alę myślę, że bedą małymi kroczkami podążać ku lepszemu . Ja to forum, podobnie zresztą jak i inne tego typu aktywności w Internecie, traktuję jako kroplę drążącą skałę. Nie od razu Rzym zbudowano. Wiele musi się zmienić, przede wszystkim w mentalności, głównie facetów, aby następnie móc te trści wcielać w życie i zmieniać świat. Oczywiście są i nadal będą rzucane kłody pod tego typu aktywności. Trzeba się liczyć z tym, że są to treści łagodnie mówiąc dość niepopularne, które podkopują aktualnie panujący porządek (lub raczej w tym wypadku nieporządek) świata i uderzają w tych co czerpią pełnymi garściami z takiej rzeczywistości. W pierwszej kolejności są to kobiety, ktorym grunt pod dupkami zaczyna się palić, widząć tego typu postawy i czytając tego typu treści. To one przecież są głównym beneficjentem tego świata i nie dziwne iż chcą utrzymać taki stan rzeczy. Co do sławetnych już hejterów: moim skromnym zdaniem, poza ich białorycerstwem, oni atakują Marka ze względu na to, że to własnie forum jest jego, a pewnie też i poniekąd naszym, sukcesem. Oni zwyczajnie nie mogą znieść faktu, że obiekt ich ataków nadal trzyma się na powierzchni i nic nie wskazuje na to, że coś może się pod tym względem zmienić. Marek stworzył wokół siebie dość pokaźna, w porównaniu do nich, grupę osób, która zupełnie za darmo jest gotowa nieść pomoc innym, są w stanie ze sobą pogadać na różne tematy, wspólnie pośmiać się przed klawiaturą komputera lub ekramu smartfona itp. Czy oni są taką grupą? Wątpię. Ponadto poza forum, Marek posiada inne witryny, jest autorek kilkunastu książek, o ktorym ta cała grupa może tylko pomrzyć. Ostatnio nawet okazało się, że ich"detektyw" co to niby miał Marka pogrążyć jest zwykłym rzezimieszkiem skazanym prawomocnym wyrokiem w UK, który za swoją działaność "detektywistyczną" otrzymał wynagrodzenia w wysokości całych 700 funtów. Niech to najlepiej śwadczy o tejże hejterskiej grupie. Nie dziwny się więć hejterom, że tak nas nazywają, ponieważ jak się nie ma żadnych argumentów, to sięga się po inwektywy. Co do użytkowników: mimo, że jest tu zarejestrowanych ich kilka tysięcy, to sam zauważyłem (być moż, że nie tylko ja), że tak naprawdę aktywnych ich jest jakiś kilkudziesięciu, no może ponad setka. To są stali bywalcy, którzy się udzielają i w miarę regularnie coś napiszą. Całą reszta wpadła tu w większości po darmowe rady, a po ich udzieleniu zmyła się stąd czasem nawet przy okazji besztając zasady tu panujące. Nie będę rzucać przykładami, nie o to chodzi. Nawet taką grupę ciężko jest upilnować ze względu na jej różnorodność. Niektorzy są na etapie zaakceptowania takiego,a nie innego stanu rzeczy o kobietach i jej naturze, inni są tuż po przełknięciu pigułki i wariująJeszcze inni ją przerzuwają, starają się z tym żyć, jednym się uda innym nie. Nawet jak niektórym się uda, to i tak na bazie własnej wiedzy i doświadczenia od czasu do czasu napiszą jakiś szowinistyczny tekst. Czy to obraźliwe? Zależy jak na to patrzeć. NIc nie boli tak bardzo jak prawda.
  13. Podbijaj, lecz najpierw spraw sobie jakiś stołek lub drabinę, w zależności od tego o ile jest od Ciebie wyższa
  14. @letoMój wpis nie oznacza skrajności w postaci zamknięcia się w sobie oraz swoim świecie. Jest od tego dość daleki. Zajęcie się sobą oraz swoimi sprawami nie powinno być jednocześnie zamknięciem się na innych, w tym kobiety. Należy z nimi rozmawiać, należy je zagadywać, ale nie z postawą pieska na każde zawołanie, z jęzorem na wierzchu, to postawa prowadząca donikąd. Traktować je normalnie i nie oczekiwać od razu nie wiadomo czego.
  15. Jakoś nikt nie wspomniał o depilacji woskiem, także podbijam
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.