Jump to content

niemlodyjoda

Starszy Użytkownik
  • Posts

    2,890
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    156
  • Donations

    0.00 PLN 

niemlodyjoda last won the day on January 19

niemlodyjoda had the most liked content!

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Galaktyka
  • Interests
    Fortuna jest kobietą i odtrąca tych, którzy nie bywają zuchwali; dlatego też jako kobieta ulega najczęściej młodym, którzy nie grzeszą oględnością, lecz rozkazują jej butnie i śmiało.

Recent Profile Visitors

66,340 profile views

niemlodyjoda's Achievements

Major

Major (16/23)

20.6k

Reputation

  1. Poseł PiS i prezydent z tego ugrupowania wyrazili swoją wolę: Karol Nawrocki rozważał ofertę dla Donalda Trumpa, która zakładała dołączenie Polski do Rady Pokoju pod jednym warunkiem. Polski prezydent chciał, aby Stany Zjednoczone utworzyły w naszym kraju stałą bazę wojskową* — donosi Polsat News. https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/media-oferta-nawrockiego-dla-trumpa-chodzi-o-udzial-w-radzie-pokoju/1bwt1tn,79cfc278 IV RP czołowym rozgrywającym na arenie międzynarodowej. * Polska ponosi znaczące koszty związane z utrzymaniem wojsk sojuszniczych, głównie z USA i Wielkiej Brytanii. Jak podaje "Rzeczpospolita", roczne wydatki sięgają ponad 200 mln zł. Wiadomo też, na co przede wszystkim idą te środki. Obecność wojsk sojuszniczych w Polsce obejmuje żołnierzy z USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Czech, Rumunii, Kanady, Estonii, Chorwacji i Jordanii. "Najwięcej przeznaczyliśmy na paliwo sojuszników, ich żywność, ale też usługi m.in. takie jak pralnie" - podała "Rzeczpospolita". https://www.money.pl/gospodarka/nie-tylko-utrzymanie-wlasnej-armii-wiadomo-ile-warszawa-placi-za-wojska-sojusznicze-w-polsce-7103882504727264a.html PS
  2. Rosyjska propaganda przecież to niemożliwe, żeby ruski, pardon, amerykański polityk mówił Polakom co mają robić XDDD A swoją drogą macie dużą bańkę dla Trumpa? — Prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie od prezydenta USA Donalda Trumpa do udziału w Radzie Pokoju — potwierdził oficjalnie Marcin Przydacz, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP. — Ja nie gdybam: nie mówię tak, nie mówię nie — stwierdził m.in. szef resortu. Podkreślił przy tym, że to są decyzje przede wszystkim o charakterze politycznym, a do tego wymagają decyzji rządu i ratyfikacji przez Sejm — nie podejmuje ich samodzielnie minister finansów. Domański zaznaczył jednocześnie, że jesteśmy jedną z największych gospodarek na świecie i zawsze chcemy być przy stole decyzyjnym. https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/karol-nawrocki-w-radzie-pokoju-za-miliard-dolarow-minister-andrzej-domanski-komentuje/z04v8ke XDDDDDDDDDDDDD
  3. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył we wtorek, że Ukraina i Europa powinny stworzyć wspólne siły zbrojne liczące do trzech milionów żołnierzy. Przywódca powiedział to w rozmowie z dziennikarzami w komunikatorze WhatsApp. Zełenski powiedział, że zwrócił się do liderów Europy z propozycją stworzenia zjednoczonych sił zbrojnych, ale jak dotąd nikt nie wyszedł naprzeciw tej propozycji. — Europa to osobny kontynent, który powinien dysponować własną, silną armią — wskazał ukraiński prezydent, podkreślając, że nie oznacza to, że trzeba ograniczać rolę NATO. https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/wspolna-armia-ukrainy-i-europy-wolodymyr-zelenski-z-sensacyjna-propozycja/fbxqxt6,79cfc278?utm_source=livebar&utm_campaign=newsy_sg
  4. Randka w czasie przerwy na lunch, potem kawa z "matchem" z aplikacji randkowej po pracy, a wieczorem wypad na drinka z kolejnym nowo poznanym potencjalnym partnerem lub partnerką. Na TikToku ostatnio zrobiło się głośno o "date stackingu", czyli speed datingu w wydaniu przedstawicieli generacji Z. Swój "randkowy maraton" opisała niegdyś na TikToku użytkowniczka "Paretay". Internautka przyznała, że w jeden piątkowy wieczór zarezerwowała sobie czas na trzy randki - na każdą z nich przeznaczyła godzinę. Jej nagranie szybko stało się viralem. Od tamtego czasu wielu użytkowników mediów społecznościowych dzieli się w sieci swoimi przemyśleniami dotyczącymi "date stackingu". Najbardziej stresującym, ale jednocześnie motywującym czynnikiem ma być... czas. Wedle zasady - na każde spotkanie przeznaczamy równo godzinę. Wiele zetek uważa, że dzięki tej metodzie można szybko zweryfikować znajomość i sprawdzić, czy warto spotkać się ponownie. Do takiej randki trzeba się jednak odpowiednio przygotować. Swoisty maraton ma też pomóc szybciej zapomnieć o nieudanych wyjściach. Dzięki temu pokolenie Z ma mniej odczuwać odrzucenie i rozczarowanie. Młodzi wolą poświęcić godzinę na spotkanie, niż dłuższy czas na pisanie, kiedy po kilku tygodniach intensywnych rozmów czar pryska po spotkaniu na żywo. https://kobieta.wp.pl/zetki-randkuja-inaczej-dlaczego-decyduja-sie-na-date-stacking-7244163267102912a
  5. @JedeNzNich + @Maurycy w punkt ja do ruchania Poliniaka finansowo dołożyłbym kandydaturę na mielone za 6300 brutto. Jeszcze raz powtórzę - stajesz pierwszy w kolejce "w razie w" za 6300 brutto aby bronić dolara jako głównej waluty handlowej na świecie. Poliniak ma łeb do interesów jak sklep. A Wy się dziwicie, że ludzie nie czytali, że biorą kredyty we Franjach i że waluty ulegają wachaniom? Że wzięcie kredytu na zmienną stopę w momencie kiedy były najniższe w historii to tylko chwilowe bo to się kiedyś wahnie w górę? Że pewna grupa społeczna uważa, że nie płaci żadnych podatków (bo nie wie co tej netto-brutto, VAT czy kataster ja już nie mówię o CIT XD)? I wisienka na torcie - dziś słyszałem, że podczas spędów* "Kanału Zero" gdzie są Stanowski, Mazurek i Andrzejczak (te ich objazdówki po Polsce gdzie są na żywo z widzami) Pan jenerał radośnie tłumaczy jak trzeba uderzyć na Kaliningrad a zgromadzeni widzowie biją brawo XDDD Więc czego tu oczekiwać rozumienia jak działa kredyt i jakie może mieć konsekwencje? XD Jak się żyje w kolonii to tak właśnie jest. * Pewna zabawna koincydencja - meetupy Pana stanowskiego są w subdomenie firmy ZEN. ZEN zatrudnia Dudę, exprezydenta. To po prostu czysty przypadek i Pan Stanowski nigdy nie był powiązany z PiSem tak jak zapewne korbą w obu przypadkach nie kręcie wiadomo kto. Ale nabijajcie mu dalej kabzę wyświetleniami https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=DDYBXM
  6. W święta na lotnisku Chopina zatrzymano Ukraińca ze sprzętem do zagłuszania systemów elektronicznych. Zatrzymanie zostało przedstawione w mediach jako sukces służb. W rzeczywistości przez wiele godzin nie chciały się nim zająć policja, ABW i SKW. Mężczyzna został w końcu aresztowany jedynie dzięki naciskom szeregowych funkcjonariuszy na swoich przełożonych. Na lotnisku przebywał co najmniej od ponad tygodnia. W tym czasie awariom miały ulegać lotniskowe systemy. Wcześniej podróżował po krajach arabskich. — To, co wypuszczono w "przecieku" jako sukces, było tak naprawdę blamażem służb — mówią nasze źródła. https://wiadomosci.onet.pl/kraj/kulisy-zatrzymania-na-lotnisku-ukrainca-z-zagluszarka-porazka-sluzb/jcfx452 @Drago "Najważniejsze że Polska nie kupuje gazu i ropy z Rosji" XD Dobrze że zafundowaliśmy biednej Norwegii emerytury i świetną służbę zdrowia.
  7. Zacznijmy od tego że życia nie da się kontrolować, a każdy układ dąży do entropii więc tak naprawdę nie ma się co tym wszystkim tak przejmować bo i tak wszyscy skończymy na cmentarzu. Dla mnie zawsze miarą sukcesu była wolność dysponowania własnym czasem - można to zrobić albo przez znaczne wzbogacenie się albo przez życie jako minimalista. Obie te ścieżki mają swoje minusy - aby się wzbogacić (jeśli nie urodziłeś się w bogatej rodzinie z układami) musisz zapierdalać czyli oddawać swój czas innym a jako minimalista skazujesz się na bycie wyrzutkiem w społeczeństwie, które za wyznacznik statusu uznaje konsumpcjonizm. Uważam, że facet, który ma łeb na karku powinien dążyć do FIRE czyli do jak najszybszego odejścia od przymusu pracy - jest wiele dróg do tego - a na pewno nie skazywać siebie na wyścig szczurów do końca życia bo to zawsze kończy się klęską - na 100% znajdzie się ktoś sprytniejszy, piękniejszy etc. Trzeba po prostu żyć po swojemu ale z drugiej strony nie zdziczeć. Szukać ludzi co mają podobny vibe i pielęgnować znajomości z nimi. Natomiast są rzeczy, które są w życiu najważniejsze - zdrowie, własny czas i przede wszystkim spokój wewnętrzny. A żeby je mieć trzeba rozumieć, iż warto w życiu odpuszczać i przestać się ścigać z innymi myszami na to kto szybciej zapierdala w kołowrotku. Dodatkowo - jeśli nam się nie podoba środowisko w którym żyjemy - czy to praca, rodzina, kraj - i nie możemy tego zmienić to warto pomyśleć o relokacji.
  8. Zacznijmy od tego, iż jest taki stary mem pokazujący faceta, który szuka lutownicy i przegląda 100 stron internetowych żeby poznać opinie ludzi, a jeśli idzie o kupno mieszkania i znalezienie partnerki robi inaczej - nie czyta długiej i zawiłej umowy (bo po co, skoro już mu się włączyło "będę miał mieszkanie") i nie zadaje przyszłej partnerce niewygodnych pytań (bo po co skoro wreszcie mnie ktoś chce) i stąd zaczynają się dramaty. Kobiety zostawmy ale zastanówmy się dlaczego spora większość ludzi tak płakała, po wzięciu kredytów frankowych lub ze zmienną stopą kiedy kurs franka poszedł w górę jak i stopy procentowe? Bo "ło panie bank oszukał", "ło Panie a tam na symulacji to mi pokazywali, że było 200 zł taniej niż na stopie stałej", "ło Panie bo ta Szwajcaria to nie miała rosnąć" itp. itd. Z tego punktu widzenia już dostrzeżesz iż wiele osób nie ma żadnej racjonalności w wyborze mieszkania / domu a emocje + włącza im się FOMO że "kuzyn cioci od strony babci wziął 3 mieszkania na kreskę i jest milionerem". Dołóż na to, iż większość ludzi bierze maksymalną możliwą kwotę jaką oferuje bank bo przecież "jak dom to 200m2 a jak mieszkanie to minimum 3 pokoje" - ale w ogóle nie zastanawia się jak będzie spłacać kredyt jeśli straci pracę, zachoruje itp. a przecież Ci co widzą wielkie domy nie wiedzą czy są one na krechę czy za gotówkę i ciśnienie rośnie. Kolejną kwestią jest polski fetysz nieruchomości w Polsce (podobny do złota zresztą) namnożyło się landlordów* (podobnie jak "inwestorów w złoto"), którzy uważają że Pana Boga za nogi złapali bo mają 2-3 mieszkania na krechę - ich prawo - ja bym tylko zwrócił uwagę na drobny detal dla tych co uważają, że zrobili taki świetny biznes na swoim jednym mieszkaniu - skoro Wasze mieszkanie zdrożało to inne mniej więcej też o tyle samo więc raczej kupując mieszkanie 10 lat temu nie wymienicie go na większe w tej samej lokalizacji bo tamte też podrożały. Kolejna sprawa to fetysz stawiania domu - oj tu jest już na grubo - jak się Panisko buduje to 200m2 musi być minimum żeby somsiady widziały, że biedak nie mieszka i że w życiu jest sukces. Pamiętam jak ja brałem kredyt na mieszkanie i gość wyliczał mi zdolność kredytową - wyliczał i wyszła mu około 4 razy większa niż chciałem i pytał mnie czy nie chcę domu zamiast mieszkania albo mieszkania większego w lepszej dzielnicy - odpowiedziałem mu że nie bo biorąc kredyt kupuję de facto coś na co mnie nie stać i oddaję swoją przyszłość w ręce kogoś innego, kogo będę dłużnikiem. Kredyt mam już w zasadzie po kilku latach spłacony (a gdyby nie inne rzeczy w których mam kasę mógłbym go spłacić w każdej chwili) i czystą głowę, że "w razie w" mam spokój. Generalnie ludzie mają też tendencję do strasznego przeżywania teoretycznych zysków które utracili bo czegoś nie zrobili tylko że tym sposobem, możesz się samobiczować o wszystko. O Bitcoina 20 lat temu, złoto 10 lat temu, garaże, ogródki ROD etc. Z drugiej strony nie myślą - teraz, na górce stóp procentowych, biorą kredyty na stopę stałą, na dołkach brali na zmienną. Dlatego uważam, że system bankowy jak i cały finansowy żywi się ludzką głupotą - patrz teraz run na złoto, patrz podniecenie nieruchomościami etc. Doskonałym tego przykładem są osoby, które poinwestowały w różne gówniane memecoiny w ostatniej hossie na kryptowalutach, a potem płakały że zamiast milionów mają jedno wielkie gówno - tak się właśnie kończy chciwość i emocje a nie zimna głowa i brak podpalania się. Ale jak się żyje instagramem oraz rolkami o tym jak z 1000 usd gość robił 100 000 usd, a także opowieściami kolegów co wmawiają że ich znajomy to milioner bo (wstaw dowolne) to tak się kończy. Pieniądze to jest ostatnie miejsce gdzie trzeba się kierować emocjami. A co do tych nieruchów - pewnie jeszcze trochę urosną przez 5, może 10 lat ale co potem? Kto będzie w tych wszystkich mieszkaniach mieszkał skoro Polska się wyludnia, wyludniają się wsie i miasteczka, a polskie miasta będą wyglądały tak jak te na zachodzie - ze stadem emigrantów - kto w tym wszystkim będzie mieszkał? Wy naprawdę myślicie, że w Polsce będzie inaczej i nie będzie multi-kulti? To Was tu trochę rozczaruje bo jak pojedziecie do Wawy czy Wrocka już macie to samo co na zachodzie czyli kraj wieloetniczny, a emigracja jeszcze ruszy. Dlatego właśnie kto sprytniejszy z ludzi, którzy wykorzystali czas niskich stóp procentowych do zalewarowania się na mieszkania zaczyna powoli puszczać torby tym co są napaleni na kupno i zapewne szuka innej klasy aktywów albo kupuje coś w cieplejszym kraju. Stąd ja, gdybym miał teraz kupować nierucha w Polsce zastanowiłbym się nad tym jak to wszystko będzie wyglądać nie za rok a za 10 czy 20. I czy zamiast kredytu nie lepiej stać się mistrzem w swoim fachu, mądrze inwestować i walczyć o jak najszybsze FIRE np. w kraju o dużo piękniejszej pogodzie niż Polin. I jeszcze taka ciekawostka na koniec - z tematami o mieszkaniach / domach jest w Polsce jak z tematami o samochodach - emocje, emocje i jeszcze raz emocje bo to są wyznaczniki "sukcesu". Nie pogadasz Ale - niech każdy robi co chce, przyszłość wyjaśnię kto miał rację. * BTW - chciałbym zobaczyć tych landlordów jak wejdą na rynek mieszkania kupowane w tysiącach przez fundusze - już wielu deweloperów tak buduje pod fundusz, całe bloki. Fundusz rzuci sobie niższą cenę niż miejscowa średnia i wydusi drobnych ciułaczy z 2-3 mieszkankami, a potem podniesie ceny jak chce. Tak się działo w Polin z Polskimbusem, dziś Flixbusem, marketami, które zadusiły sklepiki osiedlowe i wieloma innymi przykładami. Ale znów - pożyjemy - zobaczymy
  9. Jeżeli wierzysz, że złoto za 10, 20, 30 czy 40 lat będzie cokolwiek warte nie ma znaczenia, w tej perspektywie czasu, za ile je teraz kupisz bo teoretycznie przeniesie ono swoją wartość w czasie. Teoretycznie bo nikt nie ma szklanej kuli i nie wie co będzie dalej. Dla mnie temat jest jasny: 1. Poduszka bezpieczeństwa - koszyk 3-4 głównych walut + waluta w której zarabiasz + obligacje + złoto. 2. Emerytura - to samo + ETFY / akcje / BTC 3. Spekuła - Crypto + akcje. Generalnie polecam nie fetyszyzować złota, to jest aktywo jak każde inne ale jeśli ktoś ma potrzebę "czucia" tego co kupuje i daje mu to spokój - niech kupuje złot skoro psycha nie daje rady. Ja mam sporo papierowego złota i srebra oraz uranu kupionego w połowie zeszłego roku - odpowiednio 30%, 120 % i 55% - spuszczam niedługo torby i pakuję w coś ciekawszego. A fizyczne złoto trzymam a następne dokupię po ewentualnej korekcie - nie będzie korekty - kasa pójdzie w coś innego. Natomiast co do obecnej sytuacji - jeśli twój taksówkarz mówi, że "taniej już nie będzie" to zastanów się 10 razy zanim kupisz.
  10. Polecam opcję "ignoruj". Nerwów sobie zaoszczędzisz. PS Jeszcze Wam coś w tym temacie zostawię: Oprocentowanie nowo udzielanych kredytów hipotecznych w Polsce należy do najwyższych w Unii Europejskiej. Według danych z lipca 2025 roku w Polsce wynosiło ono 6,69 proc., co plasuje nas na drugiej pozycji za Węgrami, gdzie osiągnęło poziom 6,97 proc. Szacunki wskazują, że we wrześniu, po obniżce stóp procentowych, oprocentowanie mogło spaść do około 6,4 proc. Dla porównania, w innych krajach europejskich kredytobiorcy mogą liczyć na znacznie korzystniejsze warunki. W Czechach oprocentowanie wynosiło 4,68 proc., w Niemczech 3,68 proc., we Francji 3 proc., a na Malcie zaledwie 1,76 proc. (dane z lipca). Różnice w oprocentowaniu przekładają się bezpośrednio na wysokość miesięcznych rat. Gdyby polscy kredytobiorcy mogli korzystać z oprocentowania na poziomie francuskim, rata kredytu na 500 tys. zł rozłożonego na 30 lat wynosiłaby 2108 zł zamiast 3223 zł. Oznacza to, że polskie oprocentowanie jest ponad dwukrotnie wyższe niż francuskie, a rata jest wyższa o 52 proc. - wynika z raportu Rankomat.pl i Rentier.io. https://www.money.pl/gospodarka/polskie-kredyty-hipoteczne-wsrod-najdrozszych-w-ue-polak-nie-ma-wyboru-7206583535151872a.html https://demagog.org.pl/wypowiedzi/kredyty-w-polsce-niemal-najdrozsze-w-unii-europejskiej/ Myślcie. To Was uratuje przed zakuciem w finansowe dyby.
  11. No ale trochę Cię teraz nie rozumiem z jednej strony piszesz, że żałujesz, że nie kupiłeś mieszkania na kredyt a potem z pogardą, że ktoś je kupił? To jak to jest? Powtarzam - jak brak CI kredytu - droga wolna - do banku każdy iść może.
  12. Ale z kim ja się mam kłócić jak ja będę niedługo mieszkanie sprzedawał i czekam tylko jak jeszcze więcej ludzi się na kredyty nakręci. Dla mnie bomba. Natomiast, cytując @Kiroviets'a musiałbym wziąć solidny rozpęd i pierdolnąć głową o ścianę żeby brać krechę na 500 000 i mieć do spłacenia 1 500 000 jak w tym przykładzie co wkleiłem XD Więc ja powtarzam - bierzcie, bo Wam ceny odjadą Tak samo srebro i złoto - wchodzić po same bile - taniej nie będzie
  13. Świetny wpis. Nic nie bawi bardziej niż ludzie zapierdalający na domy po 200m2 na krechę bo "dzieci jak dorosno to będą miały gdzie mieszkać" albo furę w leasingu bo "somsiada ma dupa boleć" Mam znajomych, parka przed 60tką. Dom prawie 300m2. Facet jebał na tego kloca świątek piątek i niedziela przez ponad 20 lat - przesrał w robocie najlepsze lata życia. Obecnie sami tam żyją z żoną, 3/4 domu zamknięte na 4 spusty żeby tego nie ogrzewać (koszty) i nie sprzątać (sił brak) bo żaden z 3 synów nie chce z rodzicami mieszkać i wpadają do domu raz na miesiąc na darmowy obiad XD Przejmą jak starzy umrą ale to już zagrzybioną ruinę to się sprzeda i chłopaki sobie na wakacje pojadą I dlatego warto jebać całe życie na te kredyty, domy minimum 200m2 i "żeby dzieci miały". XDDD Jak się nie nauczycie, że żyjecie dla siebie i że czym więcej materialnych rzeczy posiadacie tym bardziej one Was posiadają to do końca życia niewolnicy Waszych kredytodawców i pracodawców. Ale każdy sam wybiera. Jak będziecie umierać to sobie przypomnicie czy warto było jebać świątek piątek i niedzielę na to całe gówno i dorabiać kogoś innego
  14. No to chłopaki nie pozostaje nic innego jak brać kredyty bo Wam ceny mieszkań i domów odjadą
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.