Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

JAL

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    306
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

251 Świetna

About JAL

  • Rank
    Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

346 profile views
  1. Kiedy jesteś wyluzowany, autentyczny i skupiony na sobie to nagle kobiety zaczynają orbitować dookoła ciebie, To wypadkowa mimiki twarzy, postawy, zachowania i feromonów. Tylko to bardziej orbita pozorna, związana z ciekawością i badaniem. Wybuchanie śmiechem na nieśmieszne żarty, zagadywanie itp. Zaobserwowałeś ogólnie pojmowany zalążek flirtu. Rzadki moment, kiedy facet może doświadczyć drugiej strony podwórka. Nie żeby cię wpędzać w jakiś kompleks, ale zauważ, że oba przypadki (ekspedientka, listonosz) mają w pracy dużo większy styk z nudą i szarością masy ludzkiej. Do tego jedna bardzo często jest traktowana jak opieszały terminal, a druga jak zmechanizowana kasa fiskalna - mało kto darzy te stanowiska wysoką estymą. To prowadzi do zwiększonej potrzeby atencji, kontaktu międzyludzkiego i wymieniania pozornie błahych uwag. Dodatkowo w tych pracach muszą być przede wszystkim aktywne - więc podejmować zachowania powszechnie identyfikowane jako męskie. Stąd wrażenie podrywu. Niektóre kobiety z którymi rozmawiałem, tłumaczyły to zjawisko również w drugą stronę. Miały wrażenie podrywu przez uprzejmych pracowników, wyrażenia skierowane w ich stronę były traktowane jak żarty itp. Tylko jestem skłonny uwierzyć, że u facetów to faktycznie mogło być jakieś tam śmieszno-smutne zagadywanie i testowanie technik podrywania, które wieczór wcześniej podpatrzyli na YouTubie. Kwestia nudy i tego, która strona akurat bardziej potrzebuje kontaktu i podbicia sobie samooceny. Zazwyczaj jest to facet. Ile razy w gazetach lokalnych widziałem ogłoszenia typu "Dziewczyno z pociągu w żółtej kurtce, wymieniliśmy trzy spojrzenia i co najmniej dwa uśmiechy - jeśli czujesz to samo, odezwij się"?
  2. To kłamstwo, które sprzedaje ten program. Producenci mówią ci, że pokochali charakter lub duszę drugiej osoby, a nawet zakładając, że uczestnicy mają odrobinę własnej woli, ile charakteru możesz pokazać w wyreżyserowanym przedstawieniu? To szkodliwy mit, że pięć minut rozmowy na ślepo może odpowiadać za dobór partnerski. Jeśli mowa byłaby o seksie moglibyśmy porozmawiać, jak, po co i dlaczego. Oświadczyny?! No proszę cię. Zresztą jak napisałaś później wraz z jeszcze jedną koleżanką. Czyli już na poziomie castingu był jasny komunikat, że szukamy ludzi o określonych cechach fizycznych. Nikt nie mógł bardzo źle trafić. To rozważanie na zasadzie: ale by było fajnie jakby mężczyźni traktowali kobiety jak Edward i Jacob ze Zmierzchu. Możesz się w kimś zauroczyć nie wypowiadając słowa, a utrzymując kontakt wzrokowy przez cztery minuty. Tylko program by się chyba nie sprzedał. :)Mózg ludzki jest zdolny do rzeczy wielkich i jednocześnie bezmiernie głupich, ale bez tego nie byłoby gatunku. Nie za bardzo jeszcze kojarzę kto jest kim, więc wychodzę z założenia, że "po czynach ich poznacie" czy jakoś tak :) Zresztą wypowiedzi "A może w tym coś jest" pokazują, że gdzieś w ludziach tkwi pogląd "Wiemy, ze wyreżyserowane, ale..." Jasne, że tak. Bez większej różnicy od ludzi ze zdrowym wzrokiem. Tak jak głuchoniemi potrafią się porozumiewać własnym językiem, to niewidomi "widzą" - tylko rękami, a czasem uszami. To pokazuje jak odległa może być podstawa zachowania od motywacji, którą chcą nam wcisnąć producenci programu. Motywacją mogło by być już wynagrodzenie za odcinek i mglista obietnica "aktorstwa".
  3. Można się zauroczyć rozmawiając i natychmiast z tego wyleczyć po ujrzeniu obiektu. Polecam nie traktować wyreżyserowanego przedstawienia jako wyznacznika realnego świata. Te programy to wyreżyserowana bzdura. W klanie pary z randki w ciemno udają się na wycieczkę i jedząc mięsnego jeża przy płocie omawiają trudne sprawy na wspolnej. Rolnik może i szuka żony, ale program jest robiony nie po to by mu ją znaleźć, ale żeby zjadacze telewizyjnej papki mieli prymitywną uciechę.
  4. Przydałoby się więcej informacji. Jak długo znasz tą dziewczynę? Czy jesteś sam ogarnięty, czy potrzebowałbyś jej wsparcia w wielu sprawach? Czy jej nieogarnięcie obejmuje np. pracę? Czy rzeczony ojciec lubi kontrolować, czy raczej po prostu stawia opór całemu światu poza kobietami we własnej rodzinie i to one wymuszają załatwianie za nie. Podłoże jego i jej zachowania jest ważniejsze niż samo zachowanie. W scenariuszu pierwszym, nadopiekuńczy rodzice wychowali życiową pierdołę (lub księżniczkę), a z takimi osobami (niezaradność niezależnie od płci) wiązać się można na krótko. W końcu zmęczy cię życie i tyranie za dwoje. Chyba, że nie przeszkadza ci fakt, że to nie ty będziesz sprawował kontrolę. Dodatkowo jak wejdziesz w ten układ na stałe, może się okazać, że kolejność dziobania będzie wyglądała tak: (opcjonalnie) mamusia lubej->tatuś lubej->luba->ty. W drugim, ma silnie kontrolującego ojca i szuka ucieczki z domu. W tym przypadku będziesz miał pasywno agresywne perypetie, bo ona podświadomie będzie wymagała opieki, a jednocześnie za każdym razem będzie widziała w tobie negatywne cechy swojego ojca. W trzecim ma kontrolującego ojca, ale sam jest ogarnięta, a zgadza się z nim, póki z nim mieszka. Nadal będzie nieogarnięta, ale bardziej przez brak praktyki, a nie wdrukowaną bezradność jak w scenariuszu pierwszym. Szczegół robi różnicę. W tym przypadku, jeśli chcesz związku akurat z nią, skup się na podstawach. Badaj ostrożnie grunt, niewiele obiecuj i buduj siebie (biblijne analogie do domu na piasku i na skale). Im więcej spędzisz z nią czasu, tym bardziej dowiesz się co i jak. Jest niewiele kobiet, które spotkałem, które miałyby poziom "ogarnięcia życiowego" (w męskiej wersji definicji) na satysfakcjonującym poziomie. Nie wiem, czy to od razu taki red alert, ale rozwiązaniem wydaje się command and conquer (żarcik dla graczy) :)
  5. Ok. Miałeś gorzej. Opisywany przez @mac chłopak nie ma co narzekać...
  6. Brawo ty. Pracownicy skroili cię bardziej, więc przykład teoretycznego oszustwa do ciebie nie przemawia. Może gdybyś podstawił sobie do przykładu, ze pracownik oszukał cię na te pieniądze moglibyśmy pogadać? . Dobrze, że żaden z pracowników nie przebił ci gumki...:) Zakładam, że nie pracujesz na abstraktach i dlatego ciężko ci odnieść się nieempirycznie. Tak też można. Mam wrażenie, że nie jest tyle usankcjonowane prawnie, co jest ciche przyzwolenie właśnie społeczne. Na papierze oszustwo jest opisane jako nielegalne, ale ostatecznie w przypadku niekompetentnego systemu wyłapującego, oszustów się nie ściga. Samonapędzający się mechanizm zniszczenia. Przy czym przedsiębiorcy są tak różnorodną i w skali społeczeństwa nieliczną grupą, że ciężko jednogłośnie uskutecznić naciski, żeby osiągnąć inny wynik. Jestem zwolennikiem rozwiązania, żeby pracownik sam musiał opłacać swoje podatki - wtedy byłaby szansa na zmianę kosztów pracy. No tak. To był również mój dylemat. Jestem już po decyzji, ale jak najbardziej rozumiem.
  7. Wiem, ale dobrze, że o tym piszesz (może osobny temat?). Skądinąd znamy go też w firmie z autopsji. Chyba każda firma ma jakieś "nieściągalne" zobowiązania. Chodziło mi o społeczne przyzwolenie (stanowisko Tacritian'a) na oszustwa, bo skupiamy się na "odpowiedzialności" ofiary. W obu przypadkach (kobiety - firmy), ozust wie, jak lawirować i uciekać przed konsekwencjami, a państwo domyślnie ściga ofiarę, bo jest łatwiejszą zdobyczą. A publika cieszy się, że to nie na nich padło, bo ukrytych podatków sobie nie liczą.
  8. Teraz tylko ci życzyć, żeby ktoś z twoich kontrahentów nie oszukał cię na fakturach. Ciekaw jestem tej wymiany zdań w sądzie po ogłoszeniu: "Poszkodowany co prawda został oszukany na 200 000 zł, ale jest dorosły i zakładając firmę/oferując usługi wiedział, na co się pisze". 200K nieprzypadkowo - to podobno koszt odchowania dziecka (dane z 2018)
  9. Casus jest taki, że kobieta oszukuje faceta, a temat schodzi na zarobki wrobionego nieszczęśnika. Nie wierzę. netmężczyźni dot org. @Tacritan Czy dla ciebie fakt oszustwa zależy od zastosowanej metody albo zarobków osoby oszukanej? Jeśli rzeczony facet stosowałby gumę, ale kobieta ukradła mu nasienie i się zapłodniła to ze względu na posiadanie małżonki ma się wziąć w garść i zacząć więcej zarabiać? Może i biznesmeny, ale chyba zapomniały woły jak cielętami były. Dosłownie. Wszedł w małżeństwo z oczekiwaniem, że nie zostanie oszukany. No frajer, nie mężczyzna.
  10. Gdybym był mężczyzną w przywoływanej sytuacji, gdzie tego rozwoju jednak trochę pozostało - dom, może lepsze zarobki, a dopiero potem dziecko, wolałbym jednak sam obrać kierunek i tempo swojego rozwoju. Skoro nie jesteś w stanie rozróżnić motywacji od przymusu, to niespecjalnie możemy nawiązać dialog. To jest chore. W przypadku, gdy jest to pierwsze dziecko, wolałbym chyba zostawić to babsko i płacić alimenty (lub wychowywać dziecko samotnie/z kimś bardziej rokującym).
  11. Ja proponuję, żeby się wziął za siebie, rozwinął się osobiście - doszedł do progu powyżej 10k/m-c, wybudował dom i zasadził drzewo (a może i jakiś dochód pasywny się znajdzie). Pani zaopiekuje się długo wyczekiwanym potomkiem, a w końcu facet jej za to wszystko szczerze podziękuje. Nie wiem, czy ironizowałeś, ale odpiszę jakbyś tego nie zrobił. Jest gigantyczna różnica pomiędzy - chcemy i negocjujemy posiadanie potomka, a oszustwem antykoncepcyjnym.
  12. I zwiąż się teraz z taką zdradliwą żmiją. Moim zdaniem facet powinien wiedzieć. Pozostaje mieć nadzieję, że to tylko jakieś zaburzenie cyklu i nie będzie musiał się dłużej wiązać z taką umysłową tępotą.
  13. Miażdżą mnie takie sytuacje. Od dawna jestem zdania, że na dziecko trzeba sobie zasłużyć. Byle debil potrafi spłodzić potomka, a potem przejawia minimalne chęci, żeby być dobrym rodzicem. Malutkie dzieci ciągnięte za rękę przez ulicę (poza przejściem dla pieszych) bo trzeba zdążyć gdzieś tam, zapłakane, niewysłuchane i niezrozumiane. Zmarnowany potencjał. To uczucie jest silniejsze, od kiedy mam dziecko. Poprawne wychowywanie dzieci to jedno z najbardziej wymagających zadań w życiu. Nie wiem, co spotkana przez ciebie konkretna matka miała we łbie, ale sam widzę mnóstwo takich sytuacji i nie umiem powstrzymać myśli, że prawie nic. Komunikaty zwrotne od dziecka są chyba najczystszymi możliwymi informacjami o nas samych. Trzeba tylko mieć chęć i możliwość je odczytać. Mogę mieć tylko nadzieję, że rodzice przynajmniej potrafią potem powiedzieć dziecku "przepraszam" i wytłumaczyć powody swojego zachowania.
  14. Wymiękam. Udało ci się zmieścić w jednym zdaniu "ateizm=brak wiary", "logika" i "ateista=człowiek wiary". Kolejny rozmówca twierdzi, że skoro boga nie ma, to wierzą, że go nie ma. Czyli wierzą, że nie wierzą. Jeżu złoty w wież(rz)y sromoty...
  15. JAL

    Witajcie

    Cześć. Zazwyczaj jest tak, że jak się skupiasz na sobie i swoim rozwoju to kobiety same przychodzą
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.