Jump to content

Yolo

Starszy Użytkownik
  • Posts

    3,242
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    11
  • Donations

    0.00 PLN 

Yolo last won the day on August 29 2021

Yolo had the most liked content!

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

55,912 profile views

Yolo's Achievements

Podporucznik

Podporucznik (13/23)

6.8k

Reputation

  1. Byłem kiedyś w kontakcie z Johnym i tak, mówił podobne rzeczy ale o kimś innym. Dosyć dobrze to pamiętam. Też to, jak opisywał @RENGERS Różne słowa tam padały ale na pewno nie strach. Zresztą, kiedy pozna się kulisy forum to jest sporo przykładów na rozjazd między tym co publicznie, a tym co prywatnie;) Nawet obserwując uważnie tematy dostępnie publicznie, niektórzy na forum potrafią mieć niezły rozjazd w swoich postawach w zal. od tego w jakiej akurat sytuacji się znajdują. Ziomek, ale Ty jesteś farmazoniarz i to czystej wody;) Sympatyczny, pozytywny, zakręcony jak cholera i jestem pewien że część z rzeczy o których piszesz jest prawdą. No ale trzy po trzy to Ty też lubisz pleść;) Johny ma (miał?) swoje wady, m.in. strasznie lubił plotkować. Ale do obecnego tu @Armengara raczej tego co robił w poprzednich wcieleniach jeśli chodzi o sianie intryg, to mu jednak daleko.
  2. Beka z typa! 😋 Clue tych tematów nie jest atencja, tylko protest. Ktoś tu bywa, zżył się, polubił to miejsce i ludzi, ale nie umie się pogodzić z różnymi rzeczami i postanawia odejść. Różni tak robili. Tacy, którzy szkodzili ale i Ci dający wartość, pomagający innym. A że ktoś na odchodnym chce ten protest wyrazić, pożegnać się i być może usłyszeć kilka dobrych słów, coś w tym złego? Ludzie, na litość. Jak nie macie do napisania nic normalnego gościowi który opuszcza to miejsce, a wcześniej wniósł trochę kolorystyki i wiedzy, trzymalibyście język za zębami.
  3. @Brat Jan To na pewno był ten powód, rozgryzłeś go;) Ile Ty masz lat? @Sankti Magistri Przemyśl to. Kilka takich odejść i nie będzie tu po co zaglądać, poza starymi postami.
  4. Obserwowałem Gadowskiego przez lata. Gość miał specyficzny podejście do władzy, jeśli chodzi o tę obdcną to nie mógł sie zdecydować i w miłości nie pomagało zdaje się to, że władza nie zawsze realizowała jego postulaty. Facet jest inteligentny, przenikliwy i nie boi się iść pod prąd. Ma dobre wtyki w służbach i dużo wie. Z drugiej strony, lubi się wyzłosliwiać np atakując czyjeś przywary, przedrzeźniając, przekręcając celowo nazwiska. To drugie zaczęło mi w pewnym momencie przeszkadzać na tyle, by przestać go obserwować. Może też to, że 90% jego contentu to krytyka, a to jednak odbiera energię. Wychodzi że się go nauczyłem, a potem oduczyłem;)
  5. Czasem jest ciężko, kumulują się pewne sprawy I jedyne co można zrobić, to odpuścić. Odpocząć. Sam muszę zgłębić temat, bo chyba zbliżyłem się do swojej krawędzi. Abstrahując od Twoich rozterek, zastanów się czy Ty sam sobie nie dokładasz do tego mętlika w głowie. Mam na myśli temat związany z wojną na Ukrainie, Twoją non stop obecność w nim, a widać że drążysz temat też w innych miejscach i ilość negatywizmów, które w tamtym temacie bierzesz na siebie w zw. z odmienną opinią. Zrób sobie miesiąc przerwy, jest dosyć ludzi którzy komentują ten konflikt. Nie zawali się ta wojna bez Ciebie;) Daj głowie odpocząć, nie marnuj w ten sposób energii. Wtedy, być może, wszystko stanie się bardziej klarowne i proste.
  6. Aleś sobie wybrał temat, patrząc na tytuł, na taką radę;) Tak, w gruncie rzeczy o to chodzi, o dobrą energię w interakcjach i nie chodzi tylko o kwestie d-m. Żeby taką emanować, trzeba lubić kobiety ale przede wszystkim- siebie.
  7. Czego Ty się spodziewasz? Wchodzisz jak do siebie, masz czelność być zadowolonym z życia, jesteś na tyle bezczelny by się czasem pochwalić swoimi osiągnięciami i co najgorsze (o zgrozo!) lubisz kobiety i jeszcze taką postawę masz tupet polecać. To jest dla niektórych jak grzebanie patykiem w ich otwartej ranie. Dosłownie, tak to działa. Chcesz tu pisać, pomagać, super. Ale z taką postawą nie wzbudzisz ogólnej sympatii czy szacunku, przynajmniej nie na początku. A czasem ktoś będzie próbował Cię kopnąć czy wpadnie ban, którego nie będziesz rozumiał. Jeśli chcesz pomagać, a chyba chcesz, masz tu dobry poligon który pokaże Ci jakie są Twoje wewnętrzne motywacje. Sorry za oftop, @Bumber Nie pomogę Ci bo po pierwsze, napisałeś tyle co nic o swojej sytuacji i tak naprawdę nic nie wiadomo, a po drugie nie będę udawał że wiem, która droga jest dobra. Na pewno nie zaszkodzą posty (na poczatek krótkie) i zdrowa dieta, komplet badań i szczegółowa diagnostyka. Zdrowia!
  8. To zależy od potrzeb. Cześć z nich da się zrealizować tylko za pomocą pieniędzy, więc te pomagają w odczuwaniu szczęścia, spełnienia, itp. Plus, dają sporą wolność, a to jest duża wartość.
  9. Nie da się obronić, w sensie uniemożliwić czyjeś zachowanie, da się zrobić coś ze swoim sposobem reagowania na nie. Dla mnie ghosting czy inne toksyczne zachowania są jak shit testy, które mi pokazują gdzie jestem z tematem. Co tam w środku siedzi. O ile kiedyś wkurwiało mnie to że ktoś się zachowuje w niezrozumiały dla mnie sposób, pozornie nielogiczny, o tyle teraz wzruszam ramionami. Czasem przykro, kiedy daje się samemu ważność takiej osobie, ale takim zachowaniem pokazuje że nie była jej warta. Powodów mogą być tysiące, nie warto dociekać. No i zupełnie inaczej odbiera się ghosting jak w sytuacji autora tematu, która z ghostingiem niewiele ma wspólnego, a wtedy gdy coś się zaczyna dziać, relacja się fajnie rozwija i nagle cięcie. Ostatni ghosting po którym chodziłem kilka tygodni struty, miał miejsce już parę lat temu i wyglądał jak w tej drugiej sytuacji. Panna zainteresowana, responsywna i z inwencją, do tego sympatyczna i atrakcyjna, w moim typie. Sama przyjeżdżała do mnie, wydawało się że jej zależy i nagle ciach. Rozjebało mi to dekiel na początku, ale stwierdziłem że przecież nic nie zrobię jak ktoś nie chce. Potem się dowiedziałem od wspólnych znajomych że był mąż w tle, w kraju jej pochodzenia. Zjawił się nagle i stało się tak a nie inaczej. W ghostingu i tego typu toksycznych manipulacjach, chyba najtrudniej sobie poradzić z nagłą zmianą czyjejś postawy i brakiem wiedzy nt. powodów. A te mogą być różne, od związanych z nami po zupełnie z nami nie mające nic wspólnego. Każdy działający na rynku d-m tego doświadczy prędzej czy później. Wtedy warto przyglądać się swoim reakcjom, dużo można sie o sobie dowiedzieć. Ps. A na pannę z opisu wpadłem ostatnio niespodziewanie. Z zachowania wywnioskowałem że dałoby się temat odgrzać, nie miałaby nic przeciwko. Jak to mawia nasz forumowy klasyk, beka z typiary. Nieźle mnie tym rozbawiła. Trochę też pośmiałem się pod nosem z samego siebie, przypominając to swoje dawne rozjebanie sytuacją i patrząc jej teraz w oczy.
  10. Czym dłużej żyję, tym wyraźniej widzę jak potrafimy się różnić. Znam takich którym chodzi tylko o zaspokojenie popędu, choć czasem potrafią to zręcznie obudować, ale są i tacy którym chodzi o zupełnie inne rzeczy. A patrząc na siebie, to nie ma tu stałej. Nawet z tą samą panną czasem był zwierzęcy popęd, a czasem fajna bliskość na zasadzie czułości. Nie da się tego prosto określić. Chyba to drugie często. Poprawianie sobie poczucia wartości. Są takie, które wyraźnie się w ten sposób dowartościowują, jakkolwiek to brzmi. Jeden odmówi, inny nie. Mnie chodziło o pokazanie, uświadomienie że jeśli ktoś chce w czymś takim uczestniczyć, dokładać do tej spierdoliny, to nie powinien się na nią obrażać. Wypominać innym. A takie coś się zdarza, nawet tutaj niektórzy z wypowiadających się potrafią stanąć w takim logicznym rozkroku. A generalnie, zawsze to lepiej równać w górę. Na tyle, na ile kogoś stać. Nie jesteśmy jedną miarą krojeni.
  11. Mnie takie coś obrzydza. Nie wiem w jaki sposób to działa, na czym się opiera. To nie jest kwestia głoszonych zasad czy moralności, bo to są rzeczy z poziomu umysłu a u mnie to idzie gdzieś z głębszych poziomów. Miałem tak kilka razy. Nie jakoś dużo, ale zdarzało sie. One wiedziały że ja wiem, czasem same poruszały temat swoich mężów, chłopaków czy rodzin. A potem się potrafiły pchać na chuja i co najlepsze, były przekonane że to dostaną. Te uśmieszki i miny, jak do wspólników we wspólnym oszustwie. Na mnie to działa tak, że ciężko o większe obrzydzenie. A to są odczucia czy emocje, które mi się normalnie nigdy nie aktywują.
  12. W obecnej odsłonie tego tasiemca pt "ruchanie mężatek i zajętych' można się m.in. dowiedzieć, że w sumie to można. Bo skoro one tak robią, róbmy i my. Toście sobie znaleźli przykłady do naśladowania, szanowni koneserzy padliny. Tak trochę nisko ta poprzeczka;) A potem narzekania i lament, baby złe i zepsute. Trza się zdecydować. Albo ruchamy wszystko co na drzewo nie ucieka, ale wtedy nie mamy o to samo pretensji, albo wymagamy jakiegoś podstawowego poziomu. Od innych i od siebie.
  13. https://tenor.com/pl/view/abell46s-reface-the-shining-shining-resplandor-gif-18765917
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.