Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Tatarus

Wizyta u psychiatry

Recommended Posts

Witam wszystkich, więc chyba i na mnie przyszła pora na odrobinę zwierzeń i uzewnętrznienia siebie, tak więc zaczynamy. W dzieciństwie i młodości byłem osobą cichą zamkniętą w sobie, chorobliwie wręcz nieśmiałą o samoocenie tylko cal lub dwa ponad poziomem zera bezwzględnego. Nie wierzyłem nic a nic w siebie, swoje możliwości, miałem zawsze krytyczną postawą do swojego wyglądu i zachowania. potrafiłem godzinami, ba dniami, analizować niewykorzystane sytuacje i źle podjęte decyzje. Cóż moje życie było koszmarem z którym tak bardzo się zżyłem iż nie potrafiłem sobie wyobrazić innej egzystencji.

 

Jednak później się to zmieniło, sam nie jestem w stanie wskazać jakiegoś przełomowego momentu, chyba nawet go nie było. Po prostu z wiekiem coraz mniej zaczęło mnie obchodzić zdanie innych, zacząłem dostrzegać w sobie zalety, byłem coraz mnie krytyczny wobec siebie. Zacząłem siebie lubić a po jakimś czasie kochać, rzecz jasna moje otoczenie także zmieniło podejście do mnie, chociaż musiałem odciąć się definitywnie od kilku toksycznych osób, co było jedną z najlepszych decyzji w moim życiu. W kontaktach z kobietami przestałem mieć jakiekolwiek opory, może nawet troszkę stałem się kimś kto na forum jest określany mianem "bad boy'a" /swoją drogą muszę poszukać tutaj tematów z definicją takiej osoby/ np. w jednej  z moich byłych prac posuwając  dwie koleżanki mężatki. Później przyszło i ustabilizowanie tego tematu i stałe związki z których ostatecznym, mam nadzieję, jest obecny.

 

Powracając do meritum sprawy, Kilka miesięcy temu zdiagnozowano u mnie dyskopatię a bóle kręgosłupa dawały o siebie znać coraz częściej, oczywiście podjąłem terapię, zmieniłem styl życia i powróciłem do siłowni i ćwiczeń, jednak nie w tym rzecz. Nagle zacząłem doświadczać stanów w których lęk i panika zaczęły przejmować nade mną kontrolę.  Irracjonalny wręcz lęk o moje zdrowie narósł w ciągu kilku tygodni do poziomu w którym po prostu czułem że zaraz umrę. Duszności, bóle w klatce piersiowej, drętwienie kończyn, zawroty głowy długa lista dolegliwości które sprawiały iż nawet najprostsze czynności stały się problemem nie mówiąc już o tym iż wypoczynek był w praktyce niemożliwy. Trzymałem to jeszcze w ryzach, tłumiąc w sobie ale czułem że nie mogę mieć pewności iż w końcu przestanę panować nad swoimi własnymi odruchami. Przerażało mnie to nawet bardziej niźli sama objawy, nawet bardziej niż wizja nagłej niewytłumaczalnej śmierci.

 

Oczywiście zrobiłem sobie wszystkie badania, kardiolog, neurolog etc., wyszło że jestem zdrowy jak koń /wyniki lepsze niż sam się tego spodziewałem/. W końcu poszedłem do psychiatry, uznając że problem który mnie trapi jest zbyt poważny na kompetencje psychologa i potrzebuję pomocy lekarza. Pół godzinna rozmowa i diagnoza: nerwica lękowa, ponoć choroba można by rzec cywilizacyjna i powszechna w naszych czasach. Dostałem środki na podniesienie poziomu serotoniny ale jeszcze nie zdecydowałem się na ich aplikacje. Ogólnie rzecz biorąc sama walka i podjęcie kroków z moją dolegliwością przyniosły mi poprawę ale nie jest to jeszcze w żadnym razie stan z którego mogę być zadowolony.

 

Stąd moje pytanie do szanownego grona forumowiczów i forumowiczek, czy może ktoś ma miał podobne doświadczenia ? Czy pomagał sobie farmakologią w wyjściu z nerwicy ? Sam ograniczam spożywanie wszelkich medykamentów do minimum. Z góry dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W wieku 17 lat miałem dziwne jazdy po paleniu jakiegoś zioła Również miałem robione różne badania i inne pierdoły. W końcu poszedłem do psychiatry i dostałem jakieś prochy. Już nie pamiętam co to było, bo wtedy nie miałem żadnej wiedzy w tym temacie. Zakładam jednak, że było to ssri. Pomogło. Poczułem się tak jakby normalniej. Może kiedyś to opiszę, bo to też niezłe cyrki. Weź tabsy i czekaj miesiąc, jak po miesiącu nie będzie lepiej to idzź po inne. Na początku może się pogorszyć. Poza tym zainteresuj się technikami radzenia sobie z emocjami i stresem. Możesz rozważyć terapię, ale to różnie bywa. Czasami terapeuci są niezbyt kompetentni. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

SSRI?

https://www.pepsieliot.com/serotonina-to-biobelkot-aby-sprzedawac-prozac-tez-dalas-sie-zrobic/

https://www.pepsieliot.com/badanie-przypadkiem-udowadnia-ze-leki-ssri-na-depresje-to-sciema/


Cóż, jak wielu, jestem zwolennikiem podejścia, że takie rzeczy powinno się stosować tylko w ostateczności, gdy "sprawy zaszły za daleko".

Najpierw, zamiast leków polecam się przyjrzeć powodom, które spowodowały taki stan. I tutaj prawdopodobnie mogą Cię czekać lata pracy, żeby jakoś wyjść na prostą.

 

Jest takie powiedzenie, że kiedyś trzeba się ocknąć z marazmu, bo doktorzy nie sprawią, że będziesz zdrowy, kołczowie, że będziesz pewny siebie i bogaty, trenerzy że będziesz fizycznie piękny i sprawny. Czasem trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i się w końcu ogarnąć.

 

Masz, na rozgrzewkę, żeby doprowadzić swój mózg do jakiejś normy:
1. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/294860/kuracja-witamina-d3-w-wysokich-dawkach-moj-roczny-eksperyment-z-wysokimi-dawkami-d3
2. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/295557/technika-uwalniania-podrecznik-rozwijania-swiadomosci
3. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4861387/twoje-nadprzyrodzone-zdolnosci-sprawdz-jak-wiele-potrafisz
4. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/56997/umysl-ponad-nastrojem-zmien-nastroj-poprzez-zmiane-sposobu-myslenia

5. https://www.amazon.com/Ipsalu-Formula-Method-Tantra-Bliss/dp/0929459016

6. https://www.wykop.pl/link/4467103/lit-pierwiastek-o-niezwyklych-wlasciwosciach-w-walce-z-nerwica-czy-depresja/
 

Poleciłbym znaacznie więcej, ale tutaj jest tyle rzeczy do zrobienia, że na chwilę obecną te parę tytułów i rzeczy raczej wystarczy. Żeby znać wszystko, to chyba trzeba się uczyć nowego zawodu.

I zamiast brać to świństwo, to polecam jednak problemy rozwiązywać, a nie zamiatać je pod dywan.

Droga trudniejsza, ale przynosi znacznie inne rezultaty.

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za informacje. Sam zastanawiam się nad medytacją, nigdy nie próbowałem czegoś takiego i może nadszedł ku temu najwyższy czas :) Będę musiał poszukać jakiś informacji jak rozpocząć przygodę z medytacją, jeśli ktoś poleca jakieś źródło informacji dla totalnego laika to będę wdzięczny.

 

Sama wizyta u psychiatry była o tyle ciekawe iż rozbawiło mnie ogromne pudełko chusteczek na stolik w gabinecie, zaś zastanowiło mnie iż w poczekalni jak już wychodziłem widziałem samych facetów umawiających się/czekających na wizyty /razem z 5 mężczyzn/.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Tatarus, daj se spokój z psychiatrami i leczeniem farmakologicznym. Przede wszystkim nie masz czego leczyć!

 Takie objawy jak Twoje, ma 90 proc. chłopaków w wieku zbliżonym do Ciebie z takimi rozterkami.

 

    Wydaje mi się że nie masz gdzie się uczciwie spuścić. Czy to w strzelnicę, czy to skok na linie, mocno szukasz adrenaliny

i spełnienia. Zacznij robić kasę z kasy, to dopiero rajcuje. Jak coś, nie znam się na tym...🙂

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@AdolfNie mam pojęcia czy aż tylu facetów ma takie objawy ale ja szczerze mówiąc jestem totalnie przerażony. Nigdy przenigdy nic takiego mnie nie spotkało, jasne zdarzało się być nerwowym ale nie aż tak by czuć że jestem krok od stracenia nad tym kontroli.

1 godzinę temu, Adolf napisał:

  Wydaje mi się że nie masz gdzie się uczciwie spuścić. Czy to w strzelnicę, czy to skok na linie, mocno szukasz adrenaliny

i spełnienia. Zacznij robić kasę z kasy, to dopiero rajcuje. Jak coś, nie znam się na tym...🙂

  Szczere mówiąc tonie wiem czy dobrze Ciebie zrozumiałem :) Czuję że potrzebuję bardziej spokoju i wewnętrznej równowagi, dlatego też myślałem o medytacji lub też czymś w ten deseń.  W każdym razie dzięki i Pozdrawiam !!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
14 godzin temu, Tatarus napisał:

Stąd moje pytanie do szanownego grona forumowiczów i forumowiczek, czy może ktoś ma miał podobne doświadczenia ? Czy pomagał sobie farmakologią w wyjściu z nerwicy ? Sam ograniczam spożywanie wszelkich medykamentów do minimum. Z góry dzięki za odpowiedź.

Ja miałem bardzo silną nerwicę lękową, dostałem jej bo zbyt często uczęszczałem do Kościoła pod wezwaniem Najświętszej Marihuany (w wersji dosyć radykalnej a mianowicie - kolega hodował afrykańską odmianę po, której niektórzy łapali kilkugodzinne zwisy) oraz często serfowałem na LSD i Extasy (to były jazdy), z nerwicy wyszedłem za pomocą psychotropów, brałem Rexetin (3 lata).

Edited by Ace of Spades

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Messer @Adolf Nie wiem na ile się zetknęliście z tym problemem? Bo jest to problem bardzo poważny i niesamowicie złożony. Przerabiałem tysiące suplementów i różnych dziwnych technik i nic to nie dało. Czasami tylko mocna chemia może naprawić mózg, ale tu by trzeba dużo pisać na ten temat. Są całe książki o tym napisane. Na dzień dzisiejszy uważam, że najlepszy sposób radzenia sobie z tym to dobrze dobrane leki i dobry terapeuta. Oczywiście wcześniej można zbadać organizm, czy nie ma się chorej tarczycy, boleriozy, czy innych chorób. 

 

@Tatarus Nie utrwalaj złego myślenia w głowie, tylko szybko działaj. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@DodarekDzięki za wpis. Badania porobiłem i wszystko jest w normie. Teraz czuję się dużo lepiej psychicznie, jednak wiem iż całkiem blisko jest ta granica za którą czai się ta przerażająca panika. Nie uśmiecha mi się życie z przeświadczeniem iż w każdej chwili mogę nieopatrzenie i bezwiednie ja przekroczyć i tracić panowania nad tym co się dzieje w mojej głowie i w moim organizmie. Jest to uczucie które napawa mnie prawdziwym lękiem. Myślisz iż wizyty u terapeuty są dobrym pomysłem ? Mam jeszcze tą zagwozdkę iż  obecnie działam w branży medycznej /bardziej w nauce związanej z medycyną niż ściśle z klinicystką ale zawsze/ i  niewskazane byłoby gdyby moje "dolegliwości" wyszły poza ściany gabinetu. Poznałem to środowisko dostatecznie dobrze żeby mieć wątpliwości co do bezwzględnego przestrzegania tajemnicy lekarskiej. Pozdrawiam !

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@Tatarus Kupa ludzi się leczy, wszyscy się z tym kryją, więc tobie wydaje się, że jesteś jakimś szczególnym przypadkiem i że jeśli to wyjdzie na jaw to będziesz skompromitowany. Może tak, może nie. Zależy na jakiego człowieka trafisz. Najgorsze podejście mają prości ludzie starej daty, którzy nie rozumieją problemów nadchodzącego świata. Młodsze pokolenia już więcej rozumieją. W zasadzie terapia i ewentualnie farmakologia to podstawa leczenia tego typu zaburzeń. Tylko terapeuci są różni, można trafić na słabego, albo takiego z którym nie będziesz kompatybilny. Podobnie z lekami.  

 

Od lat badam temat leków i fakt, że zawsze lepiej ich nie musieć brać niż musieć. Ale mają kilka korzystnych działań. Np. tłumią emocje, tak te pozytywne jak i negatywne. A organizm tak działa, że jeśli nie odczuwasz przez pół roku lub rok lęku, to on oducza się go wyzwalać. Podobnie można się nabawić fobii, tylko w drugą stronę. Jeśli widok słonia będzie się dla ciebie wiązał z tym, że zostajesz porażony prądem, to po jakimś czasie na sam widok słonia będziesz miał lęk przed bólem. Nabawisz się słoniofobii. Żeby się tego pozbyć, będziesz musiał przejść behawioralną terapię odczulania z fobii. Ale wtedy nie możesz być już rażony lękiem, za każdym razem jak widzisz słonia. Więc, jeśli prochy blokują odczuwanie lęku (jeśli tak dobrze na ciebie zadziałają) to po jakimś czasie nawet i po odstawieniu prochów lęku nie będzie. Ale może wrócić i tu jest potrzebna terapia, żeby utrwalić ten stan i nauczyć organizm nie uruchamiać reakcji paniki na drobne bodźce lękowe. 

 

Z tego co ustaliłem, co dobrze dobrane leki mogą dać pozytywnego:

 

- pozwalają odczulić się na lęk

-zmniejszają depresję

-pozwalają ogarnąć swoje życie, dają energię by iść dalej

-regulują chemię mózgu, ponoć działają neuroprotekcyjnie

-rozluźniają ciało, zmniejszają napięcie mięśni, różne bóle, problemy z układem pokarmowym (np. Markowi pomagały przy IBS-ie)

-czasami regulują rytm dobowy i sen

 

W czym mogą zaszkodzić:

 

-można utyć

-spłycają emocje i osłabiają pamięć (zazwyczaj tylko w czasie ich brania)

-mogą powodować impotencję lub spadek libido

-mogą wystąpić trudności w zasypianiu

- na początku można poczuć się gorzej

-przy zbyt dużych dawkach można dostać manii, która powoduje nieracjonalne i ryzykowne zachowania

-są badania, według których ssri mają negatywny wpływ na układ krążenia, tzn. przyśpieszają odkładanie się złogów w tętnicach, ale wpływ ten jest porównywalny do palenia czy jedzenia słodyczy, więc można to, podobnie jak tycie, kontrolować dietą. 

 

Tu masz ciekawy kanał, który dostarcza dużej ilości wiedzy. 

https://www.youtube.com/channel/UCcpYOp--pcSg9E6nfeebGNA/videos

 

PS. Zapomniałem jeszcze dodać jedną ciekawą właściwość ssri- znoszą stan zakochania, także już nie zabijajcie się jak odejdzie wasza ukochana, wystarczy pół roku na prochach :D

 

Dlaczego tak się dzieje? Ponoć serotonina blokuje dopaminę, która to z kolei odpowiada za stan zakochania i pobudzenie seksualne. 

Edited by Dodarek
  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz dyskopatię, a oprócz tego jesteś zdrowy. Niejeden by Ci pozazdrościł, a problemy z kręgosłupem mają już prawie wszyscy. Najważniejsze to uprawniać neutralny lub korzystny dla kręgosłupa sport (rower, może jakieś sztuki walki). Zrób sobie grafik i przeznacz co drugi dzień 20 minut na ćwiczenia rozciągające i wzmacniające mięśnie brzucha i pleców. To bardzo pomaga bo silne mięśnie odciążają kręgosłup. Jeśli lekarz zalecił leki, to je okresowo zażywaj. W przeciwnym razie problem nie minie a i jeszcze dorobisz się nadciśnienia (stres). 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję Dr @House :) Ćwiczę codziennie - ćwiczenia rozciągające i wzmacniające do tego na razie dwa/trzy raz w tygodniu bardziej intensywne ćwiczenia no i w planach pójście na basen. Muszę się wybrać na jakiś masaż, leki brałem ale po 3 tygodniach zaczęły mi doskwierać nudności i lekarz kazał odstawić. Staram się zachować rozsądek i nie szarżować od razu,wiem że może się to źle skończyć. Tak więc powoli  i z rozsądkiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.07.2019 o 12:55, Messer napisał:

Cóż, jak wielu, jestem zwolennikiem podejścia, że takie rzeczy powinno się stosować tylko w ostateczności, gdy "sprawy zaszły za daleko".

Najpierw, zamiast leków polecam się przyjrzeć powodom, które spowodowały taki stan. I tutaj prawdopodobnie mogą Cię czekać lata pracy, żeby jakoś wyjść na prostą.

 

Nie chcę cytować całej Twojej wypowiedzi bo zaraz warna dostanę.

Ale nie dawaj więcej linków do jakichś bzdetnych artykułów o nieskuteczności SSRI i innych głupstw rodem od tych co leczą nowotwory 3g witaminy C/dzień.

Leki te działają ,robią swoje, nie wnikam w mechanizm ich działania(serotonina w przestrzeni między synaptycznej i inne ględzenia), co więcej nie musisz ich brać przez całe życie - w odróżnieniu od np. insuliny czy leków immunosupresyjnych.

To nie są doskonałe leki - mają w huj efektów ubocznych ale działają i nie piszę tego tylko na swoim przykładzie.

Jak powiadam, nie wnikam jak te substancje działają ale działają i z pewnością nie każdy przy "obniżonym nastroju" powinien je zaraz brać ale od tego są lekarze coby stawiać diagnozy...

Pozdro

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na razie biorę kilka dni i fakt lekkie mdłości ale dosyć szybko przechodzące. Zobaczymy co będzie dalej :) Praca na sobą nie wyklucza używania farmaceutyków, ba wydaje się to całkiem niezłym pomysłem. Pozdrawiam i Dzięki. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Servenon 10 mg, przez pierwsze 4-6 dni mam brać po pół tabletki dziennie, później 1 dziennie. 

Edited by Tatarus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nudności są typowe, ten lek co bierzesz jest podobno najskuteczniejszy i ma mało uboków, minąć powinny szybko, efekt terapeutyczny powinien się pojawić za jakiś miesiąc ale jak by coś to się pytaj lekarza to Ci wszystko wyjaśni.

P.S.

Leczysz się prywatnie czy na NFZ ?

Pozdro

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Luxmed. Na razie czuje się ok i samo wzięcie sprawy we własne ręce psychicznie bardzo mi pomogło. Pozdrawiam i Dziex. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.