Jump to content

Trudna świadomość ograniczonej percepcji


Recommended Posts

Czasami rozszerzam się myślami poza granice wszechświata i dotykam pewnej bariery percepcji. Rozmyślam nad wielkością planet i czasem niezbędnym do pokonania odległości w kosmosie. Zastanawiam się, czy planety żyją i posiadają pewien poziom świadomości. Uświadamiam sobie, że materia to energia, że sam jestem energią, samoświadomym biologicznym robotem na kosmicznym kamyczku napierdalającym gdzieś w nieskończoności wszechświata 😆 Dochodzi do mnie, że słońce zgaśnie i jako ludzkość musimy się na to przygotować, a wcześniej może nas wykończyć po prostu zwykła zmiana klimatyczna. Jak bardzo ignorujemy potencjał poznawania rzeczywistości na rzecz kłótni ideologicznych. Jak system edukacji stawia na produkcję niewolników, a nie odkrywanie natury rzeczy. Męczy mnie to i jednocześnie fascynuje kwestia bezsensu poznawczego. Po co to wszystko? To chyba najlepsze pytanie, jakie człowiek może zadać. 

 

Nawet, jakby jakiś byt absolutny zstąpił i mi wyjaśnił, jak się sprawy mają to i tak bym nie zrozumiał ze względu na ograniczone możliwości umysłowe. Cała wiedza ludzkości, nawet najtęższych głów to nic w starciu z ograniczeniami percepcji, właściwie niemożliwymi do ogarnięcia ludzkim umysłem. Czasami mam wrażenie, że sięgam bardzo głęboko do punktu absolutnego zrozumienia, żeby nagle z całości znowu się rozproszyć na drobne w poszukiwaniu. 

 

Ograniczony we własnych parametrach umysłowych, a jednocześnie w pełni tego świadomy. Bardzo dziwny problem, ale poddaję do dyskusji. Mam nadzieję, że uchwycicie abstrakcję, a może też tak macie. Jesteście gdzieś umysłem, macie wrażenie oświecenia i nagle sprowadzacie się do twardej rzeczywistości przepełnionej materializmem. A jednak ten wszechświat, inne galaktyki, to wszystko przecież tam jest, koniec wszechświata, nieskończoność, czy skończoność absolutu. Ogarnia mnie czasami tęsknota za niezwykłością świata, a jednocześnie patrzę na siebie i nie wierzę, że to tak się wszystko porobiło, że należę do tej rzeczywistości. 

 

 

 

 

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

W skrócie - "żyjemy jak idioci, a później umieramy".

 

Wybacz, że spłyciłem, na tę chwilę tylko na tyle pozwolił mi aparat poznawczy.

Rozumiem w pewnym sensie w czym rzecz, ale jest to na tyle efemeryczne, że trudne do zwerbalizowania.

😊

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, mac napisał:

Cała wiedza ludzkości, nawet najtęższych głów to nic w starciu z ograniczeniami percepcji, właściwie niemożliwymi do ogarnięcia ludzkim umysłem.

 

 

"Nawet mędrzec nie wiedział, że ma na dupie przedziałek..."

Link to post
Share on other sites
37 minut temu, mac napisał:

Nawet, jakby jakiś byt absolutny zstąpił i mi wyjaśnił, jak się sprawy mają

 

Spoko, nie ma sprawy, wpadnę jutro o 9:00.

 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Wszystkie pięknie panie filozof. Tylko gdzie żeś był Pan wczoraj? 

 

Ładnie to napisałeś gdzieś tam o tym napomknęliśmy ostatnio. To jest bariera może tylko po to aby spróbować wierzyć. Bo jakbyś wiedział to byś inaczej postępował prawda? 

Może to granica to źródło do którego zmierzamy. 

 

" Od gwiazd pochodzimy i ku gwiazdom zmierzamy, Życie to jedynie podróż w nieznane"

 

Walters Moers 

 

 

 

 

Edited by Optimus Prime
Link to post
Share on other sites

Miewam czasem takie stany oderwania od rzeczywistości. Nauczyłem się być świadomy tych stanów umysłu. Nie wiem czy jest to dotknięcie absolutu, ale jest to bardzo przyjemne uczucie. Niestety nie jestem w stanie tego kontrolować, medytacje, stany skupienia, próby relaksu nic nie dają. To uczucie przychodzi samo, nieoczekiwanie i jest to bardzo przyjemne. Potrafię to w sobie zaobserwować, jednak nie jestem w stanie świadomie utrzymać tego stanu.

Czasem bardzo za tym tęsknię. 

 

Od kilku lat jak zacząłem medytować, to nauczyłem się kilku technik uwalniania. Kardynalną rzeczą jaką radzę sobie ze stresem i stanami niepokoju jest uświadomienie sobie własnej śmiertelności, a właściwie śmiertelności własnego ciała. 

Nie ma mnie, nie żyję - na taki stan świadomości odpuszczają wszystkie stresy i emocje.

 

Czasem się zastanawiam czy to jest w porządku, bo nigdzie nie doczytałem o takiej technice, ale skoro pomaga...

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Zrozumienie calosciowe absolutu poprzez logike jest raczej niemozliwe .My na tym planie mamy poznawac siebie ( kim tak naprawde jestesmy ) oraz wylamywac sie z mechanicznego prawa ktore rzadzi biologicznym umyslem .Tyle i az tyle , starczy na wiele wcielen .😋

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Taki jeden starożytny mistrz Zen gadał, że całkowite dostępne ludziom oświecenie jest jak spojrzenie w kosmos przez słomkę.

Nie ma się co łudzić, że nie mamy ograniczeń percepcji ale dla mnie osobiście jest to paradoksalnie uwalniająca świadomość, potencjał bycia drobiną, która o tym wie. 

Edited by icman
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
On 3/3/2021 at 2:03 PM, Łabędź said:

nigdzie nie doczytałem o takiej technice

https://en.wikipedia.org/wiki/Memento_mori

Polska wiki jest w tym przypadku niekompletna.

https://manufaktura-radosci.pl/memento-mori-czemu-warto-o-tym-pamietac/

https://www.vaticannews.va/pl/kosciol/news/2019-03/wielki-post-smierc-memento-mori.html

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

@Kespert, chodziło mi o to że nie znam żadnej książki, życiorysu osoby która by to wcześniej praktykowała i mogła podzielić się jakimiś spostrzeżeniami. 

Sama filozofia Memento mori jest mi znana. Chociaż podejście do niej nieco się zmieniło z tego co czytam. W głowie zakożeniony jest jeszcze średniowieczny obraz.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@Łabędź

Powiem Ci jak odblokuję dwie ostatnie 😛 ale znam ludzi którzy odblokowali ostatnie i ich mądrość życiowa znacznie podskoczyła jak i rozumienie wszechświata. Może ostatecznego oświecenia nie doznali (choć kto wie) ale widać sporą różnice. 

Ogólnie jest takie coś w medytacji, Modlitwie (to też forma medytacji) że rośnie taki jakby zewnętrzny pokój z samym sobą.

Duchowość i "medycynę alternatywną"  uznają za szurostwo ludzie zachodu a sądzę że pogoń za kasą i dzięki niej spuszczaniu się w cokolwiek ruszającego się po prostu oddala człowieka od oświecenia.

 

Nie wierzą że po tej podróży zwanej życiem coś jeszcze może być. Bo po prostu poddali się i łatwiej jest im nie wierzyć i odkrywać samego siebie jak i prawdy objawionej. Po prostu zaspokajaja ich tylko to co daje rozpusta i hedonizm w czystej postaci. 

To takie zwierzęce. Człowiek ma to do siebie że ma szansę po za zwierzęciem w sobie zobaczyć coś jeszcze. Niestety chciwość, Zazdrość, zaburza im to myślenie i powracają do pierwotnych instynktów. 

Edited by Optimus Prime
Link to post
Share on other sites

Cały ten system edukacji, pracy, konsumpcjonizmu ma na celu właśnie to, żeby ludzi nie rozmyślali. Masz pracować po 8 godzin dziennie na etacie, potem wracać do domu w korkach, po powrocie myśleć o ogarnianiu dupeczek, seksie, dzieciach, pracy itd. i tak do emerytury. Albo uświadomisz sobie że za mało zarabiasz to trzeba na drugi etat albo rozkręcić biznes po 16 godzin dziennie. Brakuje ci kobiety to zobaczysz reklamę modelki przy samochodzie za 200k. już masz życiowy cel - zapierezielac na auto żeby zdobyć kobietę. To wszystko odbywa się w podświadomości. A na emeryturze masz telewizję, żeby sobie prac nią codziennie mózg i znowu nie myśleć. Jak człowiek całe życie pracuje i nie myśli to na emeryturze będzie powtarzał schemat i nie myślał samodzielnie.

 

W ten sposób system jest idealny dla tych na górze. Garstka najbogatszych ma swoich prywatnych, dobrze opłacanych naukowców i analizuje rzeczywistość. Jednocześnie mają oni pełna kontrolę nad planetą. Kiedyś do tego celu ludzi używali wojen, teraz też jest wojna, ale większość ludzi nie jest świadoma. Wolna toczy sie o wolność. 

 

Generalnie ludziom wmawia się że muszą mieć żeby być szczęśliwi. Musza mieć dużo zabawek, drogich zabawek, dom, samochód, drogie wakacje. Kobiety lubią pieniądze więc na kobiety też masz zarabiać, rozpieszczać je, dawac prezenty. W tym celu potrzebujesz dużo kasy i wyrzec się wolności. Stać się dobrowolnym niewolnikiem i podjąć pracy za grosze, pracować bardzo dużo, nie myśleć. 90% twoich wypracowanych zasobów trafiają do ludzi na górze, wyżej w drabinie społecznej. Ty masz 10% i się tym zadowalaj. Dzięki czemu tych na górze stać aby wymyślać własne prawa, kontrolować masowo społeczeństwo. Wyznaczać trendy na Instagramie i tik toku, żeby zająć czymś ludzi. Żeby nie myśleli o przyszłości, polityce. Żyj chwilą i nie myśl niewolniku.

 

No a jeśli prawda jest prostrza? Jeżeli do szczęścia nie potrzeba kasy, drogiej fury, dobrej pracy. Nie potrzeba nic materialnego za czym ludzie biegają? Jeżeli do szczęścia wystarczy po prostu mieć gdzie mieszkać, co jeść i spędzać czas na tym co się lubi? Chodzić na spacery, być prostym człowiekiem i cieszyć się z prostych, trywialnych czynności. Cieszyć się ze wschodu słońca, zwykłej rozmowy z innym człowiekiem, czy drobnej bezinteresownej pomocy sąsiadowi. Kto by wtedy robił karierę, zapracowywal się, brał kredyty żeby się pokazać przed rodziną, znajomymi, kobietami? Kto by chciał szpanować, zadłużać się, a więc pracować na najbogatszych? Skoro wystarczyłoby ograniczyć wydatki do minimum i po prostu cieszyć się życiem. Wtedy ktoś by nie zarobił.

 

Moim zdaniem są osoby, które wiedzą znacznie więcej od nas. O tym czym jest ten świat. Po prostu nie mieliby interesu żeby ta wiedzą dzielić się z nami. Zastanówmy się ile wiemy o otaczającym nas świecie? Nikt nie jest w stanie powiedzieć skąd się pojawiliśmy, czy jest Bóg czy ewolucja. Lecimy na Marsa a nie potrafimy zejść kilka km pod wodę na dna oceanów. Znamy kilka planet w galaktyce gdy w rzeczywistości galaktyk może być miliardy. W końcu czy istnieje rzeczywiście jakiś świat duchowy, czy są duchy, anioły, demony, piekło, niebo, bóstwa, Bogowie. Czy to wymysł podświadomości i zaszczepiony strach? Nic nie wiemy o tym życiu. 

  • Like 3
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
13 hours ago, Łabędź said:

chodziło mi o to że nie znam żadnej książki, życiorysu osoby która by to wcześniej praktykowała i mogła podzielić się jakimiś spostrzeżeniami

Jeśli znasz stoików, Senekę, Marka Aureliusza, to znasz takie osoby. Idea ta tkwiła w większości ich dzieł. Dopiero później chrześcijaństwo zaadaptowało ją na swoje potrzeby, stąd "wariant średniowieczny" nieodmiennie związany z "zbieraniem zasług na ziemi, aby osiągnąć łaskę w niebie" - niewiele to ponad prymitywny sposób manipulacji.

Po pewnym czasie, da się w jakiś sposób "odczytać" pomiędzy wierszami tych, u których świadomość własnej śmiertelności jest dobrze rozwinięta - i nawet jeśli nie piszą o niej wprost, patrzeć jak kształtuje całą resztę.

1 hour ago, Zbychu said:

Wojna toczy sie o wolność.

Nie tyle o wolność, ale by wolni ludzie - sami dokonali wolnego wyboru, i wybrali drogę podległości. Bo muszą mieć taką możliwość, by byli naprawdę wolni.

1 hour ago, Zbychu said:

Po prostu nie mieliby interesu żeby ta wiedzą dzielić się z nami.

Tylko wiedza zdobyta samodzielnie, jest prawdziwa/sukcesem/osiągnięciem/nagrodą. To droga do wiedzy jest darem, a nie sama wiedza.

Na razie, cała mechanika kwantowa i fizyka jest do wymiany - i nawet nie wiemy dość, by móc udowodnić, że tak jest. Jak czytałeś szmaragdowe tablice (widzę pewne podobieństwa w Twojej wypowiedzi), to warto pamiętać że każdy krok ku wiedzy, wydłuża drogę.

 

Link to post
Share on other sites

@Zbychu Pięknie napisane!!!!! 

 

Matko boska pisałem posta i mi się nie zapisał w edytorze...... 

Na tym to polega w końcu w Rzymie organizowane były igrzyska tylko po to aby skupić gawiedź na czymś innym. Ty masz myśleć o czymś. O kredycie jak mu sprostać. Masz zapierdalać aby nie mieć czasu na rozmyślania kto jak decyduje o twoim życiu. To żadna teoria spiskowa bo skoro kiedyś tak robili to czemu by nie mieli teraz ludziom dawać czegoś aby nie patrzyli im na ręce. 

Edited by Optimus Prime
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.