Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Kespert

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    658
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1357 Świetna

2 Followers

About Kespert

  • Rank
    Sierżant

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

657 profile views
  1. Też wybrałem Niebieskiego, z dokładnie tego samego powodu. Na egzaminie jest regułka kilku długości samochodu - jeśli ktoś natrudził się by narysować znak dalej niż kilka długości samochodziku, to zakłada się że jest dalej niż 20m. Ale jest jeszcze zapis szczególny, że "ze względu na warunki techniczne" znak może zostać umieszczony w większej odległości, ale nadal obowiązywać - wtedy "powinna" pod znakiem znaleźć się tabliczka z podaną odległością obowiązywania, ale bywają one słabo czytelne... lub nieobecne. Mój ulubiony znak to "ustąp pierwszeństwa" z tabliczką "250m" w terenie z asfaltowymi wyjazdami z domów przy drodze. @Patton, jak masz taką możliwość, spróbuj poprosić by instruktor zabrał Cię na przejazd trasami egzaminacyjnymi, i niech opowie Ci co wie o orzecznictwie sądów w sprawach kolizji/stłuczek na poszczególnych skrzyżowaniach. Dobry instruktor będzie wiedział o co chodzi - kurs robisz na całe życie, zaoszczędzenie stówki to nie zawsze dobry wybór. Właśnie - znajomy prowadzi szkołę z drugą najwyższą ceną w powiecie, i ma też drugi najwyższy nabór - w sporej części z tych, co "zaoszczędzili" na pierwszym kursie Najwyższy nabór ma najtańsza szkoła, gdzie cena kursu bywa nawet ciut niższa niż koszt gazu do samochodów. Najdroższa jest "zbiegiem okoliczności" szkoła byłego pracownika PORD-u z najwyższą zdawalnością... niemal jakby gwarantowaną... ("Polska, mieszkam w Polsce, mieszkam tu ....").
  2. Na wstępie napiszę, że ani nie jestem wyrocznią, ani psychologiem. Mogę się mylić. Jestem przypadkowym człowiekiem "z neta", który chciałby pomóc - ale może co najwyżej wyrazić własną opinię. Primo, wyrazy szacunku za poruszenie tematu. Grzebiesz w sprawie, więc coś Cię uwiera - ale to też oznacza że jesteś na drodze do wyleczenia, i idziesz nią do przodu. Lepiej jest zakopać truchło psa pod schodami "na zawsze", i udawać że nie czujesz zapachu? Czy wykopać je, i sprawić pogrzeb? Powinienneś to przepracować, sam lub z profesjonalistą. Kobieta nie powinna oddawać. Jej zadaniem jest ochrona jej dzieci, przetrwanie. Religia katolicka przejęła część wzorców właśnie z podświadomych wzorców kobiet, i dla kobiet te wzorce są "oczywiste" i dobre. O ile historia chrześcijaństwa w I-III w. była pisana przez mężczyzn, to jednak głównie nawracały się kobiety. Kobiety propagują te wzorce, podświadomie, i czynią to z miłości do tych, których chcą uczyć tego co najlepsze... według nich. Ale to nie są dobre wzorce dla mężczyzny - stąd wiele kultur w wieku kilku lat, oddzielało chłopców od dziewczynek, i potomkowie męscy przechodzili pod nadzór i wychowanie ojca. To naturalna kolej rzeczy. Zacząłeś dorastać, obserwować świat, jak działa i jak jest urządzony. Moim zdaniem, ta konkretna przemiana nastąpiłaby w Tobie prędzej czy później. Niezależnie od traumy jaką przeżyłeś. Na wsi mówiło się "On jest porządny, ale nie daje sobie w kaszę dmuchać". O żadnej socjopatii nie ma mowy! Miarą zdrowia psychicznego jest umiejętność dostosowania się do aktualnej sytuacji, Ktoś, kto kieruje się empatią ZAWSZE, ma problem. Czasem w życiu są sytuacje, gdzie bycie porządnym oznacza wyłączenie empatii wobec oprawców, by móc zachować ją dla ofiar; a nie szafować nią po równo każdemu - cóż jest wtedy warta? Po drobnej poprawce, brzmi to dla mnie niemal jak definicja "białorycerskości". I do niej mogę się odnieść tak: Godzien... Godzien? Co Ty wypisujesz? Tyle dobrego, że widzisz że ten schemat jest destruktywny i pojebany. Co niby taka partnerka zrobiła, że jest Ciebie godna, co? Dlaczego stawiasz ją na piedestale? Kobieta to człowiek, jak ją boli to płacze, jak jest szczęśliwa to się śmieje - je, oddycha i sra jak każdy inny homo sapiens. Moim zdaniem, niepotrzebnie łączysz to z traumą z przeszłości. Ten schemat dotyka tak wielu mężczyzn, że strach. Ba, sam nieźle kiedyś białorycerzyłem - mea maxima, rozpoznaję swe winy, zostawiam je w przeszłości, idę naprzód i staram się nie grzeszyć więcej. Rozpoznałeś już, że to nałogi. Metaforycznie, jesteś żołnierzem i dostrzegłeś wroga; wiesz co z nimi zrobić - masz zrobić tak, by go nie widzieć. Prawidłowy zwiad to już połowa sukcesu. Uda Ci się. Zmień psychoterapeutę. Jak w każdej dziedzinie, prawdziwych fachowców jest tam niewielu - w końcu jakiegoś znajdziesz, ale musisz szukać. Rozmawiałem kiedyś z psycholożką pracującą m.in. z ofiarami gwałtów - w pamięci utkwiło mi jej stwierdzenie, że woli pracować z tymi którzy nienawidzą, niż z tymi którzy się poddali. Poziom "master" to wybaczenie, "uwolnienie" - dobrze ujął to @Yolo, ale ja trochę innymi słowami powiem - "Ty teraz" musisz wybaczyć temu przeszłemu "Ty wtedy ", które - dawno temu - stało się ofiarą przemocy. Nie było w tym żadnej Twojej winy. Też nie wiem, czy dobrze mówię; może zaczerpniesz coś z tego też. "Kim bowiem jesteśmy, jak nie mężczyznami kobietami którzy próbują..." https://literatura.wywrota.pl/wiersz-klasyka/43626-kipling-rudyard-jezeli.html
  3. Nie chcę nikogo niepotrzebnie straszyć... temat to naprawdę rzeka... ale nawet nie każdy lekarz, potrafi poprawnie zinterpretować wyniki badania hormonów TSH, FT3 i FT4. Dla zainteresowanych tarczycą: http://www.endokrynologia.net/tarczyca/nieprawidłowe-wyniki-hormonów-bez-zaburzeń-tarczycy http://www.endokrynologia.net/tarczyca/hormony-tarczycy-tsh-ft4-ft3
  4. Dobry link @Jaśnie Wielmożny, dzięki. Ja dodam tylko, że tarczyca poza cieniami pod oczami, daje też zazwyczaj inny widoczny efekt - lekkie plamki zażółcenia skóry na linii łączenia szyja-tułów (połóż prawą rękę na środku klatki piersiowej, a następnie podnieś ją tak aby zacząć obejmować szyję tuż nad obojczykami - wtedy popatrz na miejsca pod czubkami kciuka i palca wskazującego). Oczywiście test odpada jeśli nosisz koszulki i opaliłeś skórę w tym miejscu A na poważnie, jak cię to dręczy, pomyśl o zrobieniu testu TSH z krwi, i jak coś będzie ponad normę (lub nawet w okolicach normy, jest ciut zawyżona) to idź do lekarza. A jeśli poza cieniami masz inne objawy/problemy ze zdrowiem, po prostu idź do lekarza.
  5. Jest szansa, że wrzawa dookoła pedofilii w KK pomoże oczyścić też inne szamba, inne "układy zamknięte": https://www.tvp.info/42745096/latkowski-agencja-gejowska-w-warszawie-zatrudniala-nieletnich-chlopcow
  6. To jest kilka różnych kwestii, w jednym zdaniu. Czy potrzebne jest wsparcie firm amerykańskich - nie. W żadnym stopniu nie jest potrzebne technicznie - Chiny mają zarówno technologię, jak i "odpowiednie" prawa patentowe - nieważne co powie Qualcomm, prawo patentowe USA nie obejmuje Chin. Nie mają jedynie mocy produkcyjnych, a te są na... Tajwanie. Stąd częste manewry chińskich okrętów w tamtych okolicach Natomiast odcięcie "firm amerykańskich" od obsługi światowej komunikacji, jest dla USA polityczną kwestią. Jeśli cała sieć 5G stanie na stacjach Huawei'a, to jak się tam NSA podłączy? Dlatego zamiast wolnego rynku i kapitalizmu, USA/Trump wprowadza tutaj dekretami politycznie zarządzaną gospodarkę. A później, podobną politykę przyjmie unia europejska. Światowy rynek związany z 5G szacuje się ostrożnie na 400mld dolarów (w tym 277 miliardów do 2025 roku - globenewswire 5G market). O ten tort toczy się gra. Od strony Alphabet i Google, powinni sobie przypomnieć własne początki, gdy chcieli się sprzedać Yahoo. Co zrobiło Google, nie mogąc zarobić nędznego miliona $? Zrobiło własny system bezpłatnych kont e-mail Co zrobi Huawei, nie mogąc sprzedać telefonów w USA czy UE, bo nie będą miały dostępu do Androida/Google? Opierając się na wewnętrznym rynku Chin, własny system i sklep rozszerzą poza "Państwo Środka". A także udostępnią jakiś program portujący automatycznie kod Andka do ich systemu. W perspektywie dekady, Google może zostać zmuszone do sprzedania się Apple'owi, chyba że będą mieli politycznie zapewniony monopol w Europie.
  7. Kespert

    Seks ze znajomą

    Nie chcę wywoływać wilka z lasu, ale bardzo brakuje mi w tej ankiecie opcji, czy ta znajoma ma męża... czy nie spotyka się z moim znajomym... czy spotyka się z kimś kogo nie znam (i na przykład, ma z nim troje dzieci, chociaż żyją bez ślubu już dziesięć lat)... albo jest wolna. A wdowa po przyjacielu, czy złożyłbym jej "kondolencje" gdyby poprosiła; a jeśli tak to po jakim czasie? Życie nie jest aż tak proste - dodałbym opcję "być może - inny powód".
  8. Ja pytam, dlaczego ci kapitaliści są tak głupi, że do zarządu biorą mężczyzn, skoro kobietom mogliby płacić 20% mniej za taką samą pracę, i więcej zarobić? Zazwyczaj dość skutecznie zaciera to pytanie trybiki "propagatorom" takich idei. Powoływanie się na przykład na wyniki badań Googla, i próba logicznej dyskusji, to jak zapasy ze świnią w błocie... https://www.rp.pl/Wynagrodzenia/303059955-Google-daje-podwyzki-mezczyznom-Placilo-im-mniej-niz-kobietom.html
  9. Przypomnę w tym wątku, co kilka lat temu w ramach "równości płci" zrobiła Szwecja - lider "postępu feministycznego". Najpierw wprowadzono na uczelniach wymogi "parytetu płci". Następnie, nie przyjęci na medycynę studenci płci męskiej złożyli zażalenie, i w rezultacie ponad 20 % kandydatek dowiedziało się, że jednak nie są przyjęte - na ich miejsce przyjdą mniej zdolni mężczyźni bo "parytet płci". Skończyło się to dość szybko w 2010 r. http://www.fronda.pl/a/szwecja-konczy-z-parytetami-na-uczelniach-w-imie-rownosci-plci,4847.html
  10. I w takiej sytuacji, po pierwszej kłótni, jadałbym już wyłącznie na mieście. Nawet woda w kranie stałaby się podejrzana. Za 150 tysięcy to już nawet jakaś mafia mogłaby się podjąć "wypadku". Albo jej następny bolec na boku, który "dla prawdziwej miłości", aby z nią zamieszkać, mógłby coś spróbować. Co najwyżej, oboje - każde samo sobie - finansują swoje ubezpieczenia na życie po 150k, które pozwolą spadkobiercom odzyskać połowę ceny mieszkania. Niezależnie kto umrze, i kim będą w przyszłości spadkobiercy, ich roszczenia będzie można z tego ubezpieczenia pokryć. A testament zmienić w jeden dzień, samodzielnie... Ewakuacja! Primo, nie warto robić interesów z rodziną, jeśli nie planujesz z nimi zamieszkać. Secundo, moja znajoma która dostaje poniżej 3k netto, ma większą zdolność kredytową niż 150k. Wnioski dowolne. Tertio, jeśli ona nie ma żadnych moralnych oporów by finansowali ją rodzice, to jakie będzie miała wobec niego? Moje rozwiązanie - jeśli ona "kocha", to zamieszka wspólnie z nim pod JEGO dachem - bo w niczym jej to nie będzie przeszkadzać, "miłość jest ślepa", "przecież powinna mu ufać" itd. Jeśli przestanie "kochać" - niech wraca do rodziców, jak to przez wieki bywało. Ewentualnie idzie do/na następnego bolca. Ewentualnie - najpierw on kupuje mieszkanie za gotówkę i kredyt na siebie; potem - jak ona będzie miała z czego - kupuje notarialnie udział procentowy w nieruchomości, za gotówkę zarobioną samodzielnie, lub na kredyt na siebie. Według wyceny niezależnego rzeczoznawcy, z ceną na dzień nabycia przez nią części nieruchomości. Druga ewentualność - jeśli będą mieli dzieci, i testy DNA będą pozytywne, WTEDY on przepisze pól mieszkania na dziecko. I tylko na swoje dziecko. Ale podejrzewam, że "Pani" po usłyszeniu zwrotu "testy DNA" i tak się sama ewakuuje...
  11. Tutaj opieram się na przypadku znanym mi osobiście, więc powstrzymam się od nazwisk i dokładnych wskazówek. Tym niemniej, historia wygląda tak, że w jednej parafii (pięciu księży) w ciągu dwóch lat zdemaskowano i skazano wyrokami sądowymi dwóch pedofili. Znajomy nauczyciel sprawdził ich następnie w rejestrze (części specjalnej, "zastrzeżonej") - jeden się nie pojawił wcale (wydaje mi się że podpisał ugodę przed sądem), drugi został zaznaczony (więc już w szkole pracować nie mógł). Po paru miesiącach, drugi "tajemniczo" z rejestru też zniknął... chociaż nadal jeszcze siedzi w więzieniu, dostał 6 lat i dożywotni zakaz pracy z młodzieżą i dziećmi. Wyrok był w listopadzie, sprawdzenie rejestru w marcu? Chyba tak. Aktualnie, z ciekawości postaram się zobaczyć co dalej dzieje się z tą sprawą. Natomiast z szybkiego przeglądu prasy: https://plus.pomorska.pl/rejestr-pedofilow-w-polsce-ze-skazanych-ksiezy-trafili-do-niego-tylko-gwalciciele/ar/c1-14132989 https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Ksieza-poza-rejestrem-pedofilow.-Odpowiedz-ministra-Zbigniewa-Ziobry https://oko.press/biedron-dlaczego-w-rejestrze-pedofilow-nie-ma-ksiezy-odpowiadamy-jest-jeden-i-wiadomo-czemu-nie-wiecej/ Jeśli dana osoba skazana jest prawomocnym wyrokiem, i ma orzeczony dożywotni zakaz pracy z dziećmi, a nie trafia do rejestru (nawet części niejawnej) - to coś jest mocno nie w porządku. Tłumaczenie że gwałt miał miejsce przed wejściem w życie ustawy o rejestrze jest gówno warte, i tyle też warci są politycy którzy takich tłumaczeń używają, bo wyrok zakazu pracy z dziećmi jest dożywotni i obowiązujący. Dlaczego mi to podnosi ciśnienie - sprawdzenie osoby w rejestrze jest JEDYNYM oficjalnym warunkiem uznania, że ktoś nie miał wyroku za przestępstwa przeciw nieletnim, i że osoba jest dopuszczona do pracy z dziećmi w szkole. Czyli jeśli dyrektor szkoły wie o "skłonnościach" nauczyciela/księdza, ale nie ma go w rejestrze - to dyrektor szkoły nie odpowiada karnie za dopuszczenie takiego osobnika do dzieci. Stąd "znikanie" księży z rejestru jest równoznaczne z polityczną akceptacją ich dalszej pracy w szkołach. (cenzura, cenzura, cenzura) Zawsze każda organizacja będzie miała opozycję, i to nie jest problem. Problem polega na tym, że zarząd tej organizacji in gremio działa w sposób, który nastawia ludzi przeciwko całej organizacji. Chroni skazanych, umożliwia im kontynuowanie ich przestępstw. Chrzest, którego najlepszą wykładnią i wzorem były działania Jana Chrzciciela, miał w oryginale swojej definicji dwa słowa. Osoba poddająca się temu sakramentowi, przystępowała do niego świadomie i dobrowolnie. I większość z nas, ochrzczonych, dzisiaj nie spełnia tych dwóch wymogów. Jeśli uznamy je za część kryterium ważności sakramentu, to można powiedzieć że nie jesteśmy ochrzczeni. Najważniejsza, i przez to najdłużej opierająca się zmianom modlitwa. Przez stulecia, jeśli miałeś poznać jedną modlitwę, to miało to być "Ojcze nasz". Dlatego oparła się nawet zmianom Konstantyna Wielkiego - ten punkt swych reform musiał odpuścić, i zachowało się Credo - "Nazywamy się dziećmi Bożymi, i nimi jesteśmy. Dlatego ośmielamy się mówić...". "Nimi jesteśmy" - dla mnie, najważniejszy punkt, wyznanie całej wiary. Tak naprawdę, sprzeczny ze sporą częścią tego, co dziś naucza organizacja zwana KK. Jeśli chcesz zgłębiać ten temat, polecam: http://www.wegrzyniak.com/2123-jeszcze-raz-o-nie-wodz-nas-na-pokuszenie http://telewizjarepublika.pl/papiez-franciszek-zmieni-modlitwe-ojcze-nasz,57788.html Ależ już w dziejach apostolskich był gdzieś cytat o "faryzeuszach, którzy zrzucili stare szaty" i przywdziali szaty nowego wyznania. Pozostając przy starych praktykach. Do czasu soborów Konstantyna, niewiele zostało z oryginalnej wspólnoty wierzących. Komuniści to tylko ostatnia z wielu grup, które zinfiltrowały KK i próbowały wykorzystać go dla swoich celów. A przy okazji, odświeżenie tematu prawie stuletniego, ukrytego pod hasłem "Crimen Sollicitationis". https://pl.wikipedia.org/wiki/Crimen_sollicitationis Istnieją spekulacje, że akcja nagłaśniania tego dokumentu, rozpoczęta przez pojedynczy teledysk w 2008 roku była na tyle skuteczna, że zakończyła się "emeryturą" wymienionego w teledysku papieża cztery lata później.
  12. Dla fanów Gry o Tron: Metoda rozprzestrzeniania LGBT:
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.