-
Posts
8,467 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
36 -
Donations
0.00 PLN
Kespert last won the day on May 5
Kespert had the most liked content!
Profile Information
-
Płeć
Mężczyzna
Recent Profile Visitors
35,729 profile views
Kespert's Achievements
Podpułkownik (17/23)
18.6k
Reputation
-
-
Akt dokonania szczepienia, ma symboliczne znaczenie oddziałujące na podświadomość. Dlatego nie zostanie zniesiony nigdy, jedynie przyspieszony i ułatwiony. Inne drogi przenoszenia tylko się upewnią, że nie pominięto nikogo. Akt znakowania bydła, gdzie musisz dobrowolnie się temu poddać - to potężne, potężne źródło wpływu, na poddane procedurze "zwierzę". Samo przyszło, samo się "zgodziło". Znacznie bardziej potężne, jak akt postawienia krzyżyka na kartce wyborczej.
-
Taaaak... najskuteczniejsza jest fałszywa wiedza, wpleciona uważnie w prawdę. I ten podcast jest wprost przykładem, dlaczego nigdy nie wolno żadnego "autorytetu" traktować 100% bezkrytycznie. Bo niekoniecznie musi źle życzyć... wystarczy, że się myli. Nawet 5% kłamstwa w 95% prawdy, jest jak gram cyjanku w beczce wody. Dla ścisłości, tutaj piję do "wątków chińskich" około 50 minuty... zważywszy że kilka lat temu sam bym się pod tym podpisał, zakładam uczciwą pomyłkę. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie myślał, że wystarczy dodać do niewolnictwa "centralne planowanie" pod jego oczywiście zarządem, i "tym razem się uda". Zarówno w korporacjach, jak i w socjalizmach. Fizycznie, nie ma czegoś takiego jak "rząd". Są tylko i wyłącznie ludzie, z wszystkimi ich wadami. Tymczasowi, i dobierani jak szumowiny, metodą "co pierwsze wypłynie na wierzch, to elita". To ludzki czynnik będzie źródłem błędów. Chciwość, przekonanie o nieomylności, ale przede wszystkim - chęć zobaczenia owoców swych planów, jeszcze za własnego życia. Paradoksalnie, dwie główne "oficjalne" sekty satanistów, są stanowczo przeciwko pedofilii i kanibalizmowi. Demokracja, ochlokracja ma pewien haczyk - wysuwa na czoło tych tylko trochę "lepszych", niż statystyczny wyborca. Co jednocześnie oznacza, że "statystyczny wyborca" tak samo z uśmiechem rzuciłby się stosować nepotyzm, malwersację, uprzywilejowanie i tak dalej - gdyby miał "zastąpić" obecne elity. Próba wymazania takich z egzystencji, skończyłaby się zagładą ponad połowy ludzkości... więc to nie jest opcja. Już pisałem nieraz - jesteśmy prowadzeni do punktu, w którym demokratycznie zrzekniemy się systemu demokratycznego.
-
-
https://pl.wikipedia.org/wiki/Postrzyżyny Gdzieś w XIX wieku, gdy ojciec stał 12-14 godzin przy maszynach w fabryce, zamiast wrócić z pola wieczorem, czy wprost zimą siedzieć w domu z dziećmi - zatraciliśmy tradycję "obecności ojca". Nie zgodzę się. Jako dziecko, właśnie nie analizowałem swoich emocjonalnych zachcianek, co skończyło się kiedyś dotknięciem gorącego czajnika. Niekomfortowe doznanie. To matka zadała mi wtedy pytanie "PO CO chciałeś to zrobić?" To pytanie - "PO CO?" - jest teraz drogowskazem, przy wyborze partnerki, samochodu, pracy. Co chcę uzyskać, co godzę się stracić, ale przede wszystkim - po co podejmuję jakąś aktywność. I raczej uznaję to za "dorosłość", a nie za powrót do dzieciństwa. Nauczyłem się, że trzeba uważać na konsekwencje swych czynów, czego dziecko nie robi. Raczej na odwrót - uważam że ci, co "z miłości/hormonów" oddają władzę nad sobą niemal nieznanej kobiecie, postępują dziecinnie, szukając powrotu do tej strefy komfortu, w której kiedyś ich życiem rządziła kobieta. Stąd różne -pille wyszły... otrzeźwieniem najczęściej jest szok konfrontacji z rzeczywistością. Po której, "sparzony" dwa razy sprawdzi, zanim znowu zaryzykuje. Niektórzy ten szok poznawczy przeżywają nie na sobie, a wcześniej, obserwując rodzinę, czy nawet obce ale dostatecznie bliskie osoby. Przestają wierzyć w "strefę komfortu" którą niby zapewniać miała postać matki/ojca. Stąd kiedyś był zwyczaj, by ojciec/wujek prowadził nastolatka "na kurwy"; a wcześniej, plemienne rytuały seksualnej "inicjacji". By zobaczył kobietę taką, jaka ona jest... jaką może być. Otwierające oczy doświadczenie. Szczepionka przeciwko chęci "powrotu do strefy komfortu".
- 30 replies
-
- 2
-
-
Już podczas afery wikileaks wyszło, że lasy są już dawno "rozpisane", co najmniej od 2008r. Na co pójdą, to już nie wolno mówić, bo to niedobra jest.
- 235 replies
-
- 1
-
-
- odsetki
- społeczeństwo
-
(and 12 more)
Tagged with:
-
Chyba pora na zmianę aktora pierwszoplanowego. Strona WHO z 6 maja 2026r.: https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/hantavirus "Nie ma szeroko dostępnej szczepionki"... Patent na szczepionkę MRNA przeciw hantawirusom, 15.09.2022r. https://patents.google.com/patent/US20250127870A1/en Wyniki pierwszej fazy badań klinicznych szczepionki, 17.11.2024r. :https://www.nature.com/articles/s41541-024-00998-7 Zwraca uwagę "nowy" sposób dostarczenia, taki "bezigłowy". W zamyśle - ułatwiający obowiązkowe szczepienie nawet nie spodziewającego się pacjenta, czyli np. stoi celnik z takim czymś i strzyka każdego pasażera wsiadającego w samolot. Bez pytania, bez oświadczeń czy zgody.
-
https://www.gowork.pl/opinie_czytaj,23795598 Jak zwykle, zgubą chłopa jest żona... zresztą jeśli to prawda co piszą, to "pasują do siebie". "... również jest adwokatem i wraz z mężem ma zarzuty karne w oddzielnej sprawie – uprzedzeniu o przeszukaniu i przechowywaniu narkotyków osoby, której lokal przeszukiwała policja"
-
-
Moskwa wysłała w środę noty dyplomatyczne do placówek i organizacji (tych akredytowanych przez Moskwę), z wezwaniem do opuszczenia Kijowa przez pracowników/obywateli. Jest to związane z "możliwą masową odpowiedzią, na ewentualne zakłócenie przez Ukrainę obchodów Dnia Zwycięstwa w Moskwie 9 maja". Putin jednostronnie zapowiedział zawieszenie działań bojowych na 8 i 9 maja, ale wcześniej bo 5 maja, to samo zapowiedział Zełeński, tylko że z zapowiedzią "symetrycznych odpowiedzi, jeśli Rosja będzie atakować". A już w ciągu kilkunastu godzin pierwszego dnia, zarejestrowano ponad 1800 rosyjskich ataków... więc "pretekst mają". Czyli albo zaatakują paradę Putina, albo zaatakują inne cele (Rosja ściąga do Moskwy sprzęt p-lot z innych części kraju), albo powstrzymają się od ataku i wyjdą na "tych dobrych".... albo słabych. Zważywszy że ostatnio drony zaatakowały cel w Permie 1500km od granic, zasięg jest przerażający logistycznie dla każdego, myślącego o obronie. Czwartą opcją, choć mało prawdopodobną, jest atak dronowy przeprowadzony przez jakiś "Front Wyzwolenia Rosji", czyli "opozycję wewnętrzną". Wiadomo, o co chodzi, "piksele na niebie". Osobiście, obstawiam kolejne płonące rafinerie, albo właśnie "atak opozycji wewnętrznej". Propagandowo, sam fakt zakłóceń w komunikacji telefonii komórkowej, związanych z "zabezpieczeniem Moskwy przed możliwym atakiem", już jest niezłym prztyczkiem, dla obywateli stolicy Rosji. Bo przecież są bezpieczni, no nie? W drugą stronę, Ukraina "walczy" aby Unia nie przedłużała po marcu 2027r. azylu dla Ukraińców. Mają wracać, bo "potrzeba". Akurat to chyba bardziej zniechęci, niż pomoże... https://businessinsider.com.pl/gospodarka/miliony-ukraincow-pod-lupa-rzadu-ukraina-chce-zeby-wrocili-do-kraju/emc99mf
- 24,576 replies
-
- 1
-
-
- szojgu
- ataknaukrainie
- (and 8 more)
-
Mediana wynagrodzeń w Polsce to około 5100zł netto. Takie jak postulowane powyżej zarobki, powinni mieć specjaliści, w przypadku których wojsko zainwestowało kilka razy tyle w przeszkolenie. Ale tych jest zapewne mniej niż 10%, i to bardzo optymistycznie licząc. Mam lepszy pomysł - zamiast płacić stawki jak dla programisty 20k, lepiej zrobić odwrotnie. Każdego, kto oficjalnie jest "bezrobotny" - zapraszamy do baraku, i na codzienną musztrę. Dach plus ogrzewanie, żarcie i praca, ubranie - wszystko w jednym - nic więcej przecież do życia nie potrzeba, więc zasiłek = 0,0zł. Samych "bezrobotnych" jest około 950 tysięcy. Nie wiem, czy wojsko ma dość miejsc do spania... Jak się doda bezdomnych, i pobierających inne zasiłki, myślę że półtora miliona jest realne. Po kilku miesiącach, "zostałoby" zapewne 250-300 tysięcy (ile miało być), ale za to reszta podniosła by tak wpływy z podatków po "znalezieniu zatrudnienia", że może żaden SEJF nie byłby potrzebny
- 235 replies
-
- odsetki
- społeczeństwo
-
(and 12 more)
Tagged with:
-
Jak nie zrobi w ciągu najbliższych jedenastu dni, to dostanie dodatkowe szykany od państwa, może to ją spowolni lub zatrzyma.
-
Nic tak nie wkurwia, jak oczywiste oczywistości więc znowu oczywistość - zauważyłem temat działu, przed wpisem Od dziecka mieszkałem w mieście, i to raczej dużym. Przez długi czas za dzieciaka, słowo "wieś" kojarzyło mi się z działkami RODOS 😕 Narzekałem na hałasujących sąsiadów, na żuli sępiących przed marketami, na "nieznajomych", czy na nieodśnieżone chodniki zimą. To tylko tak pierwsze z brzegu. Teraz od paru lat mieszkam na wsi "podmiejskiej" - jak kilometr dalej sąsiad puści basy, lub traktorek bez tłumika, to też słyszę "za bardzo". Zamiast sępiących żuli są objazdowi złodzieje, szukający "okazji" w pustych domach. A chodnik sam muszę odśnieżać, razem z drogą, bo inaczej nie wyjadę. Wspomniałem o komarach, ślimakach, zaskrońcach, borsukach, dzikach, i innych szkodnikach szukających "darmowego lokum" akurat u mnie? W zeszłym roku, obudził mnie około północy, borsuk skrobiący w szybę. A jednak, wieś ma zalety, które po 40+, przeważyły nad zaletami miasta. Taki czas, "mój wybór" i koniec.
-
-
Ludzie są ekonomiczni w myśleniu - stosują tyle wysiłku ile trzeba, i nie więcej. Szansa statystyczna na spotkanie Matki Teresy jest bliska zeru. Papieża można zobaczyć, ale wtedy i tak najczęściej ze 100+ metrów. Wybitni prawnicy raczej też nie poruszają się "po mieście" w masie innych ludzi, i to samo statystycznie dotyczy lekarzy. Także statystycznie, jeśli jesteś "normalnym" człowiekiem, to statystycznie spotkasz albo podobnych sobie, albo gorszych. I taka ekonomia myślenia 99% ludziom wystarcza, bo zazwyczaj się sprawdza. Jesteś 123 osobą tego dnia, a jeszcze pewnie 100 kolejnych trzeba będzie obsłużyć. I tak dzień w dzień. I raczej żadna z nich nie zostawi paru tysięcy napiwku, to statystycznie nieprawdopodobne - a jak raz się uda, wtedy uśmiech staje się naturalny, nie wymuszony Jeśli Ty nie wiesz, "po co?" jest dana znajomość - to najpewniej doskonale wie to ta druga osoba (a Ty jesteś celem/ofiarą/dawcą). Statystyka myślenia. Kto nie kalkuluje, bo np. ma "miękkie serce", to musi mieć twardą dupę. Myślę że w prywatnej klinice 10k$/dobę, wygląda to trochę inaczej. Tak samo "ludzie spotykani na mieście" - kto może jeździ samochodem, a kto może, lata helikopterem, by nie "socjalizować się" z tłumem. I żeby nie było - podobne wrażenie miałem w wielu miastach, na całym świecie. To nie jest "polski problem", to natura gatunku "człowiek rozumny". Możliwość wybicia się ponad masę, prowadzi do alienacji. Niektórzy sięgają wtedy po lupę, bo mogą... Inni udają się "socjalizować" ze "zwykłymi ludźmi", według terminarza, dwie godziny tygodniowo. Wmówienie "zwykłym" ludziom, że są "wyjątkowi", to sztucznie wprogramowana alienacja, rozerwanie więzi społecznych. Mrówka przestaje działać dla mrowiska.