Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Kespert

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    1567
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Kespert last won the day on March 26

Kespert had the most liked content!

Community Reputation

3678 Świetna

About Kespert

  • Rank
    Starszy chorąży

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1424 profile views
  1. O ile z wszystkimi chyba poprzednimi postami się zgadzam, to jeden wątek wymaga wyjaśnienia. Dwudziestoletnia znajomość. To pani ma ile teraz, czterdzieści-kilka? Sugerowanie, że nie jest już taka-jak-dawniej, i rycerz nie będzie wokół niej skakał i załatwiał bo ONA chce - nagle staje się ciosem w samo serce tej samiczki. Czyli tak zwana "ściana". Może pięć lat temu - postąpiłaby inaczej. Może za pięć lat - też wróci, na znacznie bardziej rozsądnych zasadach.
  2. Masz wojsko, i plac musztry. Generał, dwaj pułkownicy, kilku majorów, grono poruczników, i mnóstwo "mrówek". I nie jest ważne, KTO podejdzie do generała by napluć mu w twarz - za taki czyn, Żandarmeria poprosi czy mrówkę, czy majora - do karceru. Tak, zostaną poproszeni, a nie rzucą się sami z siebie. Oczekiwać "ochotnika do karceru" to lekka lekkomyślność nawet jeśli kozaczenie było "fajne" przez moment... I jeśli jeden karcer nie pomoże, za powtórkę - będzie następny. Albo kolejne poproszenie - "chcecie bilet do cywila, majorze?" Bo jeśli ktoś sam prosi się o karcer, to odmawiać - niehonorowo. Ceną popularności staje się wyjście z niszy, na szerokie oceany "demokracji". Gdzie wszystkim od dawna wmawia się, że jeden człowiek - jeden głos. A potem zdziwienie, że w cudzym domu - nie można wejść i tak jak u siebie nasrać na środku pokoju, bezkarnie. Jakie zasady, jaka toaleta? Wszyscy jesteśmy tutaj gośćmi @Marek Kotoński - i zwykła przyzwoitość nakazuje praw gościny przestrzegać. Zabawne, że żaden kraj nie chce tej genialnej zasady wprowadzić w wojsku... bo wojsko ma DZIAŁAĆ! A do tego potrzebna jest jasna hierarchia, ustalone zasady - i to też jest nauka dla każdego z Forum. "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono".
  3. http://orzeczenia.gdansk.sa.gov.pl/content/$N/151000000001006_II_AKa_000204_2013_Uz_2013-09-05_002 https://www.rp.pl/Sadownictwo/307029893-Watpliwosci-wokol-laski-prezydenta-Dudy.html Touche! O tym nie pomyślałem. Jeśli da się złapać na kilka dni przed wyborami na kolejnym przestępstwie, to zupełnie kto inny będzie miał z tego zysk propagandowy. Nie pozwolono - z tego co się dowiedziałem, dostał za to ekstra wyrok. A jest jeszcze inna możliwość - na fali "słusznego oburzenia społecznego", prawo zmieni się tak, by "przebrzydły zapluty karzeł reakcji kat-pedofil" po wyrzuceniu z mieszkania przez policjanta, z automatu będzie tracił wszelkie prawa własności lokalu, by przypadkiem nie dawać mu pretekstu do "nękania niewinnych ofiar". Sumując - z jednej strony patologiczny obraz rodziny i alkoholika rzucającego w kobietę wentylatorem. Z drugiej - jednopokojowe mieszkanie, w którym rzekomo odbywały się "inne czynności seksualne", i casus "żony Fritzla". Z trzeciej - wyroki wydawane w oparciu o świadectwa znajomych i "doświadczenie życiowe sądu"... którego to doświadczenia SA nie kwestionuje. Z czwartej - postępowanie córki, jak to ujął profesor Hołyst, "to przypadek niespotykany w skali światowej... Jestem pełen zdziwienia, oburzenia i mam przekonanie, że ma tutaj miejsce niewiarygodność co do faktów...". Z piątej - walka o "tradycyjny" elektorat, dla którego lanie pasem na gołą dupę to metoda wychowawcza, a nie "inna czynność seksualna", trwa w najlepsze. Brakuje nadal klocków tej układanki. Pewnie na dniach - poznamy je.
  4. Tylko, że sprawa - o ułaskawienie - toczy się pewnie od miesięcy, jeśli nie lat. Przeszła przez dwa sądy chyba. Gdyby prezydent ułaskawił za 12 dni, to pies z kulawą nogą by się tym już nie interesował - a bank by się nadal zgadzał. Więc ta zbieżność czasowa wskazuje, że inne szatany były tam czynne. Oczywiście mogę się mylić. Czas pokaże, raczej prędzej niż później.
  5. Na razie na to za wcześnie, jeszcze się GW et consortes nie nakręciły porządnie... Poczekamy, zobaczymy - może dokładnie tak będzie, skruszona matka i córka nie chcąca jej oskarżać. Co do sądów, akurat z "kastą nadzwyczajną" PiSowi nie jest po drodze, jeden sędzia więcej uwalony na "niesłusznym" wyroku nie robi im różnicy. A jak takie ułaskawienie wpłynęłoby na wynik wyborów, gdyby pojawiło się za tydzień? Ile osób po prostu z poczucia "tydzień krzywdziłem go podejrzeniami, głupio wyszło" zmieniłoby swój głos na "underdoga"? Ten winien, kto ma korzyść - a ta zagrywka ma wszystkie ślady paluszków pewnego pana z Żoliborza. Prosta(cka) ale skuteczna. Ponadto, sprawa toczy się pewnie od miesięcy... co by robiło Dudzie ułaskawić go za dwa tygodnie? Zbieg okoliczności, że akurat teraz - nie, nie ma aż takich zbiegów okoliczności. Aha - teraz wiem, czemu dwa dni temu, w poniedziałek, nagle pojawiły się medialne balony próbne, odnośnie starych wypowiedzi pewnego profesora-seksuologa, kwestionującego aktualny stan prawny. Jeśli wymyślili to dopiero po wynikach pierwszej tury - to naprawdę już jazda bez trzymanki, "albo my albo potop". Oczywiście, jest to też ukłon w stronę LGBT, Episkopatu, "celebrytów" - zawsze kilka ptaków jednym kamieniem efektowniej uwalić. Ale do końca nie wiadomo, za co. Interpretacja przepisu i moralna, może być naprawdę różna, w zależności od meritum sprawy. Którego - na razie - nie znamy. A tak uczciwie, powiedz proszę @Mosze Red- gdyby w Świeżakowni pojawił się post "Żona oskarżyła mnie o pedofilię na mym dziecku, by rozwód nie był z jej winy, a sąd skazał w procesie poszlakowym, choć nie było żadnych dowodów poza słowem żony" - też wierzyłbyś bez jednej wątpliwości w wyrok pani sędziny z sądu rodzinnego? (celowo z małych liter). Zwróć uwagę, co sam napisałeś wcześniej: To zalegalizowanie stanu faktycznego. Oni już mieszkają razem, od nie wiadomo jak dawna - jeszcze nie wiadomo. Ale teraz będzie można grillować w TVP sprawę ułaskawienia, zamiast wszystkich innych...
  6. Reakcje jakie tutaj widzę, resztki włosów mi jeżą na głowie. Panowie! A zapomnieliście, ile zawiadomień o molestowaniu dzieci, składanych jest przez "żony" jednocześnie z papierami rozwodowymi? Zapomnieliscie, że córka/syn dorastając, może chcieć nawiązać kontakt z niesłusznie oskarżonym i skazanym poprzez pomówienia ojcem, nie zgłaszając jednocześnie sprawy o ukaranie matki - za fałszywe oskarżenia? Zapomnieliście, że w praktyce można skazać za "inną czynność seksualną" każdego, kto kiedykolwiek sfotografował swoje dziecko nago? Tutaj wiemy tyle, ile podają media - a obraz jest cholernie niejednoznaczny. Tyle co widać, to że ułaskawienie zalegalizowało STAN FAKTYCZNY, gdzie od nie wiadomo jakiego czasu (wnioski sądowe były rozpatrywane od nie wiadomo kiedy), ojciec mieszkał z matką i dzieckiem pod jednym dachem. Natomiast politycznie - Jarosław taktykiem jest genialnym, albowiem: - cała dyskusja o pedofilii jest automatycznie zabierana z ogólnej grupy "celebrytów i księży" na jednego człowieka. Publika o reszcie momentalnie zapomni, co przełoży się na poparcie episkopatu... - Onet/GW/itp będą kilka dni jechać wyłącznie o tym, tracąc jednocześnie czas w którym mogliby grillować inne sprawy - jak już afera będzie rozkręcona na cały regulator, kilka dni przed wyborami "cudownie" nagle wszystkie okoliczności się wyjaśnią, TVP pokaże uśmiechniętego "pedofila" z córką, może nawet wyjaśnią że był niesłusznie oskarżony (via Ziobro), co ustawi Dudę na "obrońcę pokrzywdzonych" i doda kilka - może krytycznych - punktów procentowych - do tej pory każdy prezydęt, Pan 40%, Szogun czy Elektryk, ułaskawiał przypadki wątpliwe na jeden dzień przed zakończeniem kadencji. Nawet jeśli musieli czekać rok, czy dwa - żaden nie ryzykował wcześniej. I nie wątpię, że obecny nie jest aż tak politycznym samobójcą.
  7. W marketingu, agresywną reklamę i "zwracanie uwagi" stosuje się wtedy, gdy produkt sam z siebie - nie zdoła się obronić. Jesli pisanie na spokojnie spowodowało że "ludzie" to zlali, to możliwości są dwie: - demokratyczna, "większość ma rację" a on się myli - wolnościowa, on ma rację a wszyscy inni się mylą To rozstrzygnie dopiero przyszłość; a dopóki nie nadejdzie, każdy ma prawo do własnego zdania, i prawo występować w jego obronie. Na piśmie, jak każdy inny użytkownik. Bo linkowanie własnych filmików, odsyłanie nagminne do swych "wypowiedzi", może być potraktowane jako clickbait i próba przejęcia "monetyzacji". A to już nie jest fair play... Jako zwolennik terapii psycho-szokowych, przed każdą z nich zadaję sobie pytanie "czy jestem gotów wziąć odpowiedzialność za swe słowa i czyny, jeśli nie zadziała?" Natura każdego człowieka wyposażyła w pojemnik na przechowywanie opinii innych osób; tuż poniżej linii pleców. Gdy idziesz przez życie, zawsze z jednej strony będzie wycie złowróżbne wilków, a z drugiej łaszenie piesków. Wtedy, zestaw podstawowych pytań, staje się tym najważniejszym: po co? dlaczego? Czasem wilki wyją by ostrzec; czasem pieski łaszą się by ugryźć z zaskoczenia. Jednak nie znając celu, nie możemy mieć pewności co do intencji. Wtedy należy postępować tak, jak się chce. Eco-Ego... wiesz Bracie, gdzie i od kogo usłyszałem to po raz pierwszy? Jak JA CHCĘ. Czego JA chcę? "Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem". Na końcu, staniesz i spojrzysz wstecz - "zrobiłem jak uważałem, że będzie dobrze". Ergo - "jak zrobię, tak będzie dobrze". I tego się trzymaj!
  8. Wprowadzenie takiego systemu trochę mnie przeraża. Architekt może swoje błędy usunąć dodając zbrojenia albo sadząc bluszcz; a lekarz - zamiast ujawniać, może swoje błędy pogrzebać. Może właśnie dlatego mamy wysoki wskaźnik błędów medycznych, bo ujawnienie ich pozostaje bezkarne? A po wprowadzeniu takiego systemu, ilość błędów w statystyce by spadła... ale przeżywalność w szpitalach, też.
  9. Dwa lata temu, w mych okolicach, pojawiły się dwa ogłoszenia. Działka z domem z lat 50-tych milion, ta sama już bez domu - 1,1 miliona Dzisiaj, stoi tam koszmarek architektoniczny cztero-lokalowy, coś koło 4*70m2. Bez garażu, ogródka czy podjazdu. Lokale za ~900k, poszły "od ręki".
  10. I to nie jest ostatnie słowo Pamietaj o miejscu postojowym +40k zł, komórce lokatorskiej 3k/m2, udziale w drodze wewnętrznej, i udziale w częściach wspólnych. Obowiązkowym udziale. To powszechna praktyka, by zbić cenę ogłoszeniową za metr kwadrat... czasem o ponad dwa tysiące. Bo mieszkanie warte jest tyle, ile ktokolwiek jest gotów za nie dać. A widziałem przypadek, gdzie u dewelopera wszedł cudzoziemiec z tłumaczem i spytał tylko - ile zostało na ulicy X? - Siedem jeszcze mamy mieszkań w ofercie, niezarezerwowanych. - Biorę. Oczywiście wtedy rozmowa jest np. o takich lokacjach: https://www.otodom.pl/oferta/ostatnie-mieszkania-w-samym-centrum-gdanska-ID46e5t.html Jak piszą w ogłoszeniu, "idealny produkt inwestycyjny". Przez lokalsów zwany hotelowcem, dzięki 200-250 ojro za nocleg.
  11. W Honk-Kongu północnej Polski protestów brak Nie mój pomysł, żeby pracować kilkaset metrów od morza. Z bliższych i ciut dalszych okolic: https://www.otodom.pl/oferta/sopot-apartament-nowy-park-las-super-ID421Yi.html#69a6e840e5 https://www.otodom.pl/oferta/sopot-ogrod-na-dachu-dla-wymagajacych-ID46k9m.html#69a6e840e5 https://www.otodom.pl/oferta/apartamenty-blisko-plazy-z-klimatyzacja-07-ID41SF5.html#69a6e840e5 Skromniejsze, tylko 32m2, krótki dojazd: https://www.otodom.pl/oferta/apartament-33m2-w-sopocie-przy-lesie-ID46oSZ.html#69a6e840e5 A gdybym szukał czegoś o powierzchni domu, w podobnej odległości do pracy co ma miejscówka, mam na przykład to: https://www.otodom.pl/oferta/nowoczesnosc-wysoki-standard-dobra-lokalizacja-ID44cyp.html#6b29c82750 Wiem że w "sypialniach" 20km+, cena schodzi poniżej 7k/m2, ale - z takiej sypialni dojeżdżam. I mam jej już powyżej uszu. Życie, panie, życie.
  12. Aktualnie właśnie zamieniam (już od dłuższego czasu i kilku wycieczek sądowych, ale to inny kij) mieszkanie w "sypialni", na dom pod miastem. - tak samo kijowy dojazd na razie, ale na wsi robią już nową drogę. Korki i tak będą przy samym miejscu pracy - tego nie obejdę nijak, chyba że heli. - metraż podwaja się, z ogonkiem... plus podwójny garaż. Z powierzchnią, rodzą się nowe możliwości... - w domu, docelowo własna woda i prąd. I kominek. Jeśli w mieszkaniu kiedykolwiek przeżyłeś kilka dni bez wody/prądu/ogrzewania, to zrozumiesz o co chodzi. A tak naprawdę decyduje lokalizacja. W pobliżu mej pracy, ceny zaczynają się od 14k zł za metr kwadrat, czyli lekko 750 tysięcy za stan "deweloperski" w 50m2, i minimum 400k za kawalerkę. Od czasu koronawirusa - brak zmian na razie, dalej wszystko schodzi na pniu. Ma korpo już raz zmieniała siedzibę. Jak na 10lat założę, że to się nie powtórzy - to jest to czysty hazard. A w promieniu powyżej 5km+, dojazd to i tak 30 minut co najmniej... 10km, 35 minut... 20km, 45 minut. Więc, mając do wyboru mieszkanie 50m2 obok pracy, mieszkanie 100m2 w bloku z dojazdem, lub dom 150m2 - wybrałem dla siebie dom. Sytuacja natomiast byłaby odwrotna, gdybym był młodszy, poniżej powiedzmy trzydziestu kilku lat... wtedy raczej szukałbym kawalerki w okolicach roboty i "uciech wielkiego miasta".
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.