Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Kespert

Starszy Użytkownik
  • Ilość treści

    397
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

856 Świetna

1 obserwujący

O Kespert

  • Ranga
    Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

432 wyświetleń profilu
  1. Kespert

    Pogubiłem się.

    To oznaka że żyjesz. Wiedza warta poznania to nie tylko kwiatki i cukierki - czasem to cios lewym sierpowym między oczy, po którym widzisz sufit, i przez zakrwawione wargi szepczesz "warto było". Możesz odpowiadać "ale już wszystkie miałem" jeśli da się pożartować, albo "czekam na tą jedyną prawdziwą" jeśli nie chcesz "robić siary". Presja - za tym słowem kryją się ludzie, ułomni, małostkowi i ograniczeni w swych małych światach. Jakie prawo Ty im dajesz, by decydowali o twoim życiu - za Ciebie? Tylko takie jakie zdecydujesz się im dać - to ty decydujesz czy taką presją się przejmować, czy ją olać. Przypomnę Ci twoje własne słowa: " W swoim otoczeniu mam kilka osób, które są za granicą a pani , żona , dziewczyna są w Polsce i tylko Ci co mieszkają razem mają małe dzieci jakoś są ze sobą reszta to awantury, zdrady i inne takie. " Statystyka mówi że 50% małżeństw się rozpada, o niesformalizowanych związkach nie mówiąc - to zacznij tych znajomych pytać, czy zaplanowali już rozwód? Jeśli zależy ci na małych, puszystych pandach wpłać XXX kasy na konto Fundacji ochrony pand. Jeśli nie wpłacisz, pokażesz że ci nie zależy na małych, bezbronnych pandach - taki nieczuły jesteś, chcesz by wyginęły... przez ciebie teraz będą zamarzać jak małe lodowe sopelki... i będą się przy tym źle czuć, ty brutalu! To wszystko twoja wina! Efekt cieplarniany też! To popularna metoda manipulacji poprzez wywoływanie winy - zrób X albo pomyślę że ci nie zależy. Metoda MANIPULACJI. Chcesz być obiektem manipulacji? No właśnie. Co ona, trofeum jakieś, że w zawodach o nią konkurować trzeba? Może jeszcze trofeum przechodnie? Reaguję alergicznie na głupie pierdolenie. Apsik! Mów sobie co straciłeś, to będziesz żałował. Mów sobie co zyskałeś, a będziesz się cieszył. Twój wybór. No i co mam powiedzieć, skoro sam to ująłeś w słowa? Dzięki tym gierkom istniejemy jako gatunek, więc natura miała dziesiątki tysięcy lat by doprowadzić je do perfekcji. W jeden dzień ich nie przezwyciężysz, ale ewentualnie to się uda.
  2. Kespert

    Wezwanie na Policję.

    Okazuje się że wyprzedziłeś szereg Po ostatnich wydarzeniach w Gdańsku, o "internetowych szwadronach prokuratorskich" mówi się już otwarcie: https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/rzad-oddelegowal-105-prokuratorow-do-scigania-polakow-za-co-pisza-w-internecie ... tu miał być komentarz, ale zawierał treści politycznie wrażliwe, oraz dane osób pełniących stanowiska publiczne, w połączeniu z wyrazami powszechnie uważanymi za obelżywe; a także odwołania do zakazanych ideologii nazizmu i komunizmu. Wykryto też zakazany zwrot "jest idiotą", użyty w sposób sugerujący zdradę tajemnicy państwowej. Komentarz został więc usunięty ...
  3. Nawet zawodowi hydraulicy nie zawsze wiedzą, że niektóre liczniki wody mają określony kierunek montażu - pionowo albo poziomo. Jak kiedyś wymieniałem licznik wody, fachowcy zamontowali niewłaściwy - mniej dałem za nowy z montażem, niż musiałem zapłacić rachunku za "zużycie".
  4. Kespert

    'Walka z mową nienawiści' :-D

    Walka się zaostrza. Stworzono specjalne oddziały do walki z "mową nienawiści": https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/rzad-oddelegowal-105-prokuratorow-do-scigania-polakow-za-co-pisza-w-internecie Co jakoś przypadkiem zbiega się z ACTA2.
  5. Bo o zmarłych powinno się mówić dobrze albo wcale. Gdy ta zasada zwyczajowa staje się prawem, i jest wymuszana prawnymi środkami przymusu, wtedy wolno już tylko donośnie milczeć. Bo przecież nie może być tak, że zawistniki, chciwcy, trolle internetowe i inne szumowiny imperialistyczne chcą nam przesłonić jedyny prawdziwy obraz Naszego Kochanego Prezydenta Adamowicza, i w swej zaplutej jadem nienawiści posuwają się nawet do tak paskudnego szkalowania, jak wyciąganie starych i nieaktualnych rzeczy z 2012 roku! Powinno się ich ścigać i karać, na przykład za wyciąganie tego: http://gdansk.naszemiasto.pl/artykul/gdansk-nie-zyje-wojciech-dabrowski-ktory-prowadzil-strajk,1591269,art,t,id,tm.html Statystycznie w ciągu dwudziestu czterech godzin w naszym kraju, w 2016r.: - jedna osoba ginie zamordowana - dwie osoby giną w wyniku przypadkowego zatrucia - dziesięć osób ginie w wypadkach komunikacyjnych - trzynaście osób ginie w wyniku samobójstwa - 290 osób umiera wskutek nowotworów - 460 osób umiera z powodu chorób układu krążenia Dane z http://stat.gov.pl/download/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5515/3/12/1/rocznik_demograficzny_2018.pdf
  6. Ależ ja jestem skrajnym feministą! Wszystkie kobiety powinny mieć dokładnie takie same prawa jak mężczyźni! Na przykład, ten sam wiek przejścia na emeryturę. Te same normy dźwigania ciężarów. Wiesz, że w więzieniach jest potężna nierówność w liczbie osadzonych, i niedostateczna liczba kobiet? Ponadto, aby zwiększyć równość płci, i zmniejszyć mizoginistyczne obciążanie kobiet "tradycyjnymi obowiązkami" narzuconymi przez kulturę patriarchatu, należałoby wyrównać w polskich sądach kwestie przydzielania opieki nad dzieckiem podczas rozwodu - przecież statystycznie powinna wynosić 50%, i w połowie spraw to ojciec powinien mieć przyznaną pełną i wyłączną opiekę, skoro kobiety są równe mężczyznom! A przyjmowanie na uczelnie i parytety płci? Każda uczelnia powinna przyjmować po 50% kobiet i mężczyzn, szczególnie takie kierunki jak medycyna, architektura, metalurgia czy budownictwo. Zatrudnienie? Ooo, to dramat - jeszcze nie widziałem by kobiety osiągnęły połowę zatrudnienia w tak typowo męskich zawodach jak prezes przedsiębiorstwa, członek (sic!) zarządu, murarz, czy śmieciarz. Ilu biednym kobietom droga do wymarzonej pracy została zatrzaśnięta przed nosem? Jeśli więc wprowadzamy parytety zatrudnienia płci w Sejmie, wprowadźmy tez w budowlance, wodociągach, oczyszczaniu miasta, górnictwie, hutnictwie, ślusarstwie, i policji (szczególnie przy tłumieniu burd stadionowych feministki mogłyby w końcu pokazać swą siłę w walce z patriarchatem). I oczywiście wprowadźmy też parytet w wojsku, szczególnie oddziałach frontowych, ostatnim bastionie patriarchalnego zatrudnienia. Nawet nie zaczynam o nierówności płac. Każdy niezależnie od płci powinien mieć tyle samo za każdą przepracowaną godzinę; tak więc kobieta, która wychodzi wcześniej z pracy ze względu na urlop "matki karmiącej", powinna mieć taką samą stawkę godzinową jak mężczyzna w tej samej pracy. No i możliwość wzięcia urlopu "macierzyńskiego" - sama nazwa sugeruje tu nierówność, skoro kobiety są równe mężczyznom to dowolny rodzic powinien mieć możliwość opieki nad dzieckiem, już od pierwszego dnia po narodzinach! Tak więc powinno być oczywiste, że jestem zatwardziałym feministą, skoro tak gorliwie chcę wprowadzenia równych praw i obowiązków, niezależnych od płci.
  7. Sporo rzeczy dostrzegasz sam. To dobrze. Widzę też odpowiednie pokłady asertywności Nie da się zrozumieć, bo ten argument ma grać na emocjach a nie logice. Odpowiedź poprawna to na przykład "ale to moja matka!" - (ty grasz na emocjach), i dodajesz "Pojedziemy!" - ma być tak jak powiedziałem. To właśnie odbudowa ramy, powracanie do roli nadrzędnej w stadzie. No ja to widzę tak, albo znajdziemy kompromis i to się zmieni, albo się skończy. Bo ja tak całe życie nie zamierzam się męczyć, a pod czyimś butem nie będę. Kompromis... Co rozumiesz pod tym pojęciem? Ty trochę ustąpisz, ona trochę ustąpi, jakoś się logicznie dogadacie... i później już będzie dobrze... Nope. To podstawa - zrozumieć czym są shit-testy. Po co są robione. jak je zbijać lub ich unikać. I dlaczego ZAWSZE, w każdym związku kobieta będzie je robić, świadomie lub nie. Ta wiedza jest na Forum, jest w książkach Pana Marka.
  8. Rozbita rodzina, wychowanie przez dwie kobiety. To jest jakaś opcja - nie jeździć. "Kochanie, chcesz wydać 250zł na 500km podróż, czy może raczej kupimy coś naszemu dziecku?". Apage satanas! Chyba wiesz, że do końca życia będą oczekiwać "wdzięczności"... W tłumaczeniu na polski - "witaj kułaku". Masz, to masz się podzielić - to myślenie dość mocno wpojone starszym pokoleniom przez system komunistyczny. To dość ważny punkt. Jeśli twoja pracuje, nawet na 3/5 etatu, a Twoja matka opiekuje się co dzień dzieckiem - to kto ma większą więź z dzieckiem? "No i dobrze, tatusia będzie jeszcze długo miała, a babcia to nie wiadomo". Są teksty które można zignorować, i są teksty których ignorować nie wolno. To jest właśnie ten drugi przypadek. Idź i nie grzesz więcej. Hasło dla googla - "DDRR". Dorosłe Dzieci Rozwiedzionych Rodziców. Ale jest drugie dno, które dopiero zobaczysz. Mamusia córeczkę wychowała, teraz gdy mamusia zacznie niedomagać córeczka ma się odwdzięczyć. Zaopiekować. To o to chodzi w tym wspólnym domu. Jeden samiec jej nie wystarczy, tym bardziej że jest dużo starszy od ciebie. Ma być ktoś na miejscu w domu, by spełniać jej każdą zachciankę, i ktoś kto to sfinansuje. Bezpośrednio lub w alimentach. Z moich własnych obserwacji, na Forum jest dużo historii gdzie jedyną opcją jest ewakuacja - czasami nawet w celu ratowania życia, o zdrowiu psychicznym nie wspominając. Mało jest historii, gdzie samiec podejmuje decyzję o "ratowaniu związku" - hasłem przewodnim będzie tutaj "trzymanie ramy" albo "odbudowa ramy" - wyszukaj to sobie na Forum, znajdziesz. Jeśli zechcesz próbować pójść tą drogą, to niestety najprostszą drogą będzie uzmysłowienie córeczce, czego tak naprawdę chce od niej mamusia. - może zamieszkamy razem z moimi rodzicami? - a za rok, dwa zrezygnujesz z pracy, by zmieniać im pieluchy? Nieważne że Cię obśmieje albo ochoczo zacznie walić frazesy "to matka i muszę" - ziarno zostanie zasiane. Zacznij odnawiać kontakt ze swoimi rodzicami, tym bardziej że jak piszesz ojciec jest chory. Po pierwsze jako przeciwwaga psychiczna dla ciebie, po drugie jako wzór dla niej. Pojedźcie z dzieckiem na całą sobotę, pomóżcie ugotować obiad, zostańcie na cieście - kluczowe jest tutaj umieszczenie córeczki w sytuacji gdzie nie będzie mogła korzystać z komunikacji ze swoją teściową, a będzie w otoczeniu Twoich rodziców. I powtórka w niedzielę, albo zabierzcie twoich rodziców do restauracji. Pójdźcie całą rodziną na spacer po plaży. Co, za dużo ich odwiedzamy? - Przecież do TWOJEJ matki jeździmy na całe weekendy, i ona wszędzie z nami jeździ... Jak już to stanie się rytuałem, niech Twoja matka pyta jej "ty nie miałaś pełnej rodziny? Moje biedne dziecko...". Taki wstęp do uzmysłowienia córeczce, że DDRR istnieje. I psycholodzy może będą mogli jej pomóc "przeciąć pępowinę" zanim pociągnie ją z powrotem w to samo bagno, w którym się wychowała. Powodzenia! PS: Jej matce przeciwstawiaj WASZE dziecko. Chwyt poniżej pasa, w stylu kobiecym, ale działa. Chcesz jechać do mamusi czy pójdziemy z dzieckiem na plac zabaw?
  9. Raz spotkałem na ulicy p. Adamowicza z ochroną - to było bodajże w 2008r. Poza tym przypadkiem - ochrony w jego otoczeniu nie było widać. Zaczyna się festiwal medialny, jak nie można nękać rodziny ofiary, to zaczynają pisać o rodzinie sprawcy. https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Matka-Stefana-W-ostrzegala-policje-o-dziwnym-zachowaniu-syna-n131016.html https://dziennikbaltycki.pl/kim-jest-stefan-w-lubil-bic-ludzi-i-tym-sie-chwalil-jego-rodzina-dostala-mieszkanie-prawdopodobnie-od-prezydenta-adamowicza/ar/13809170 Wybrane fakty - prawdopodobnie to p. Adamowicz osobiście stał za przydzieleniem 100m mieszkania komunalnego w Oliwie rodzinie z ośmiorgiem dzieci. Później, ojciec rodziny zginął w wypadku samochodowym (nie ze swojej winy). Do napadów na banki użyto wiatrówki i rewolweru hukowego - jedna z placówek mieściła się kilka ulic od domu sprawcy. Przy innym napadzie, W. namówił kolegę by czekał na niego pod bankiem w taksówce...
  10. @Red_Pill, dziękuję za ciekawy materiał, musiałem to sobie na spokojnie obejrzeć i przemyśleć. Kilka luźnych wniosków: - sporo z tematyki dom/sub jest generalnie zwykłym "trzymaniem ramy" - ja raczej nie poszedłbym do "klubu", ani nie otwierałbym związku, więc te wątki odpadają - "roleplay" - to podstawa, aby unikać monotonii Jak by Pani zareagowała wiem doskonale; na sugestię "sub" zacięłaby się we wprogramowane pętle na dłużej. Bardzo delikatnie i nie wprost, próbuję cały czas, ale zawsze "czuję" gdzie Pani kończy się swoboda, a zaczyna DDx mówiący "niezależność!!!". Ostatnio osiągnąłem drobne sukcesy, słysząc z ust Pani "mój władco" ale to jeszcze sporo potrwa - o ile. Kolejna sprawa, ja cenię sobie samodzielność Pani w drobnych sprawach - wyjazd do warsztatu, zorganizowanie noclegu, załatwienie czegoś w urzędzie - i niespecjalnie uśmiechałaby mi się konieczność przejęcia "pełnej kontroli" nad każdą decyzją, co wydaje mi się jedną z podstaw świadomej relacji dom/sub. Dla sub ułatwienie bo nie musi o niczym decydować, ale dla dom góra nowych obowiązków... średnia zabawa, średni zysk. Teraz to widzę, z perspektywy, bo kiedyś znałem dziewczynę która była sub do szpiku kości, zero inicjatywy. W końcu - nuda nas rozłączyła. Dawne, dawne czasy, ale teraz myślę że mogły mieć jakiś wpływ na mój aktualny wybór Pani. Co kto lubi 😛 Natomiast wielkie dzięki za coś o czym kompletnie zapomniałem. Tembr, wysokość i intonacja głosu. Tutaj zrobiłem błąd i teraz go widzę - mój podświadomy wybór to głos neutralny, łagodny, spokojny, mający za zadanie "cywilizować" pierwsze wrażenia wywołane mym wyglądem (jedna ex mówiła że mam wygląd sadystycznego mordercy). A to błąd w przypadku Pani - będę się musiał mocno postarać nad zmianą, ale jak już wiem "o co biega" to reszta pójdzie relatywnie łatwo.
  11. Mnie to akurat nie dziwi. Bo ratownikom zależało żeby przeżył? I dobrze wiedzieli jakie warunki panują w którym szpitalu? Kompleks Nowe Ogrody - Kartuska - Powstańców Warszawskich (resztki dawnego Kolejowego) ma niestety opinię podobną do Zaspy, gdzie pacjent zemdlał z wycieńczenia w poczekalni "nagłych przyjęć", jak przez 48 godzin czekał na dializę.
  12. Oprócz Francji i Wielkiej Brytanii, inne grupy interesów kręciły się w tle. Historia jest tworzona w cieniu, i raczej słabo dokumentowana. Już po śmierci Piłsudskiego, działy się naprawdę ciekawe rzeczy (tak, w tym samym czasie jak oficjalnie prowadzono "wojnę handlową" z Żydami i getto ławkowe): https://www.focus.pl/artykul/jak-polacy-stworzyli-izrael dr Laurence Weinbaum, historyk z Instytutu Żabotyńskiego w Tel Awiwie, „Marriage of convenience, New Zionist Organization and Polish Government 1936–1939”
  13. Wbudowane zabezpieczenie w naszych mózgach. Samopoczucie określa byt i zdrowie, więc mózg podświadomie broni samopoczucia. Totalizm i polaryzacja. Ten sam mechanizm, co słynne rozwodowe "bo on złym człowiekiem był". On musiał być zły, bo inaczej co będziemy mieli? Odwróćmy zagadnienie - jeśli oponent nie robi źle, i dostrzegamy jego dobre cechy i zachowania - to czy człowiek jest w stanie powiedzieć sam o sobie, że to on jest tym złym? Ciekawie ujął to Pratchett, gdy Śmierć tłumaczył niewidzialność swego wierzchowca - ludzie patrzą, ale nie chcą widzieć, więc mózg mówi im że tego nie widzą. Czy konie chodzą po dachach? Nie, więc mózg mówi im że nie widzą tu żadnego konia. Śmierć p. Adamowicza była zła, była zbrodnią - więc p. Adamowicz jest tym dobrym. Totalizm z polaryzacją. Każda narracja jest prowadzona w określonym celu, i przeważnie cel ten (w oczach narratora) uświęca użyte środki. Autor tekstu "Wyj..ać Pa...owicz w kosmos!" płacze do kamery, że go hejtują w internecie. Człowiek z niejasnym oświadczeniem majątkowym, publicznie wspiera akcje charytatywne. Proboszcz gwałcił ministrantów, ale wierni bronią jego "świętej pamięci". Jak Kalemu ukraść krowę to źle, jak Kali ukraść krowę to dobrze... Jeśli wiesz że bezzałogowy dron z bombą rozbije się w mieście, bo nie ma już paliwa, to za cel wybierzesz więzienie czy dom dziecka? Musiałem podjąć jakąś decyzję, wybrać mniejsze zło - usprawiedliwienie. Wybrałem uratowanie dzieci, więźniowie sami wybrali zło - polaryzacja z przeniesieniem. Więc jestem dobrym człowiekiem - ukojenie przez totalizm. Wniosek - uratowanie dzieci było dobrym czynem. To jest pozytywna narracja. Tą mózg stosuje do "JA/ZAWSZE/TOTALNIE". W przeciwnym przypadku, zabicie więźniów było złe - to negatywna narracja, tą mózg zastosuje do "ONI". Te same fakty, dwie zupełnie przeciwne narracje. Temat rzeka, do podsumowania zdaniem "JA nie mogę być zły". Część - tak. Po prostu tak. Tak zwany żelazny elektorat, który zagłosuje nawet jeśli ich kandydat publicznie przed kamerami będzie usprawiedliwiał księży-pedofili. Kolejna część - po prostu jest leniwa. Szukałaby, ale przecież Autorytet/TV/Celebryta powiedział że A, więc po co oni mają myśleć, jak mają gotowe rozwiązania. Jeszcze inni - mają z konkretnego zachowania zysk, więc promują je u innych, chociaż sami go nie stosują (zakaz posiadania broni i uzbrojeni po zęby ochroniarze celebrytów; pochwała ubóstwa i katedry; socjalizm zdrowotny kontra lecznice rządowe). A na końcu - Inni. Tak ich nazywam. The silent majority - milcząca większość. Co ma własne zdanie, ale nie odczuwa potrzeby wciskania go innym na siłę. Ta druga Polska, śpiący rycerze. Dowód społeczny - im więcej osób tak myśli, tym bardziej jest to słuszne. Dlatego na przykład Ex obdzwoni wszystkie koleżanki i znajome, mówiąc jak to mąż ją skrzywdził. Słabość wymaga potwierdzenia, aprobaty innych - prawdziwa siła wie, że ma rację i to jej wystarcza; "nie szuka poklasku, nie obnosi się cierpieniem...".
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.