Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Kespert

Starszy Użytkownik
  • Ilość treści

    273
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

560 Świetna

1 obserwujący

O Kespert

  • Ranga
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

333 wyświetleń profilu
  1. To nic nie znaczy. Rosjanie w latach siedemdziesiątych opracowali silnik rakietowy NK-33, o którym amerykańscy eksperci jeszcze czterdzieści lat później mówili że to niemożliwe. Dzisiaj używa się je w amerykańskich rakietach - i to dosłownie. Czterdziestoletni rosyjski silnik po naprawach poleciał w kosmos, zastępując pięć silników amerykańskich. Pierwszym komputerem z indeksowaniem/stronicowaniem był komputer Karpińskiego, który powstał w Polsce. Pierwszy efektywny niebieski laser - też Polska. Co u nas leży i kwiczy, to komercyjne wykorzystanie potencjału umysłowego - zawsze łatwiej i szybciej sprzedać pomysł teraz, zaraz, niż liczyć na zyski z produkcji w przyszłości. To że amerykanie czego nie zrobili, nie znaczy że to było niemożliwe - mieliśmy szansę. Niekoniecznie wszyscy - ale ci którzy mogą na masową skalę "zorganizować" broń lub finansowanie, to prawie na pewno tak. A bez broni i kasy, nie ma organizacji. Media nie zarabiają na uspokajaniu emocji, tylko na ich podsycaniu. Nikt nie oglądałby wiadomości które mówią "dzisiaj siedem miliardów ludzi uczciwie pracowało, i poszło zadowolone spać" - aby zarobić trzeba powiedzieć że jeden z nich zrobił drugiemu kuku, najlepiej w bardzo widowiskowy sposób. Nawet nie trzeba wszystkich mediów kontrolować - te które spróbują się wyłamać, same umrą "z głodu" śmiercią naturalną. Dokładnie. Ale do czasu. To dość wiarygodna projekcja GDP, nawet moim zdaniem zachowawcza - w ciągu kilkunastu lat mamy szansę zobaczyć przejęcie przez Chiny rynku zbytu produktów high-tech, a potem też wysunięcie się na czoło w dziedzinie badań - to napędzi im gospodarkę w sposób nie uwzględniony w tym modelu. A historia pokazuje, że upadające imperia nie oddawały swego prymatu z dobrej woli.
  2. Jak słyszę taki tekst z ust kobiety, to jest szansa że dana Pani sama korzystała z usług agencji... z jednej lub drugiej strony... Albo po prostu nie widząc na horyzoncie Twoich zainteresowań żadnej kobiety, która potencjalnie zostałaby "skrzywdzona", poradziła Ci zgodnie z logiką i najlepszym interesem kobiet. W skrócie - gdybyś miał dziewczynę na horyzoncie, usłyszałbyś "staraj się bardziej". Nie masz - to usłyszałeś "idź na divy", zamiast "poderwij jakąś na jedną noc i porzuć".
  3. Na tym dokładnie się opierali - jak trzeba było ciąć koszty, to w pierwszej kolejności szły najstarsze i najbardziej przestarzałe rakiety, na dokładkę stacjonarne (nieruchomy cel). Do końca chyba mieli w sprawności bojowej dywizjony wielogłowicowych rakiet mobilnych. To chyba Pudzian by przeniósł, i niewielu więcej. Ja słyszałem o wadze poniżej 20 kg, i około 200 sztukach. Fakt że doliczyli się coś koło połowy, ale z drugiej strony do końca nie jest jasne czy spora część z tego nie została wykupiona przez Eskimosów (przez Odessę prosto do Hajfy). Obie strony parały się też akcjami firmowanymi przez "oficjalną opozycję". Co za problem ogłosić kradzież, i pokazać że to "lokalni" terroryści odpalili jeden, mały ładunek, bo więcej nie mieli. Nawet skazać paru strażników na śmierć za niedopilnowanie. Natomiast fakt, raz wypuszczonego dżina nie dałoby się już schować do butelki. Ciekawostka - powinniśmy o tym pamiętać, szczególnie w okolicach Święta Niepodległości, że to Polacy byli przez 123 lata uważani za największe zbiorowisko terrorystów w Europie. Pod zaborami, czasami przez całe lata nie było dnia bez jakiegoś "ataku" czy "zamachu bombowego", a niektórzy urzędnicy zaborców uważali awans na stanowisko w dawnej Polsce za jawny znak niełaski, nieomal za wyrok śmierci. Odnośnie broni jądrowej lub chemicznej w rękach terrorystów - pozostanę sceptyczny. To nie jest tak że pluton, uran, rad czy sarin można ot tak kupić, nie są też tajemnicą półprodukty gazów bojowych. Tak więc jakiś generał na Ukrainie może i nie miał oporów by sprzedać czołg czy MiG-a, ale zastanowiłby się kilka razy zanim sprzedałby uran. To jak z rurami hydraulicznymi - możesz je dostać w każdym sklepie, tokarkę też, ale maszyna która nagwintuje rurę od wewnątrz to już inna para kaloszy. "Samotny wilk" podający się za rolnika może i kupi furgonetkę azotanów do produkcji bomby, ale to będzie niewielka bomba - kilkunastu TiR-ów nawozów nie kupi się ot tak. Co nie zmienia faktu, że każda grupa terrorystyczna kilkuosobowa, ma w swoim składzie co najmniej jedną "wtykę". Wersja polska - na pięciu potencjalnych "terrorystów", dwóch było z ABW a dwóch z CBŚ (czy jakoś tak). Nie jest też chyba tajemnicą, że gdyby jakaś grupa "terro" dobrała się do jednej tylko bomby walizkowej, to na 90% ich cel byłby oczywisty i jednoznaczny...
  4. Spotkania Gorbaczowa z Reaganem były następstwem już wcześniej zatwierdzonych planów. Już wcześniej Golicyn pisał o przemianach w Polsce opartych o rząd koalicyjny przedstawicieli PZPR, reaktywowanej Solidarności i Kościoła. Bardziej kluczową datą jest 25 września 1985r. - czyli spotkanie w Nowym Jorku Jaruzelskiego z Rockefellerem. W wyniku, komuniści otrzymali "know-how" jak przeprowadzić zmiany, by za wiele się nie zmieniło, a przy okazji plan Balcerowicza by i druga strona mogła zarobić. „Typowa spółka nomenklaturowa monopolizowała zaopatrzenie przedsiębiorstwa państwowego w surowce, materiały i energię, a także – sprzedaż wyrobów gotowych, przechwytując tym sposobem od obu stron cały zysk przedsiębiorstwa. Ułatwiał to fakt, że dyrektor przedsiębiorstwa mógł zawierać z samym sobą, jako prezesem spółki nomenklaturowej, odpowiednie umowy. W ten sposób nomenklatura, w ramach przygotowań do powitania nowego ustroju, przeprowadzała „pierwotną akumulację kapitału”, która mogła dokonać się wyłącznie przez rozkradanie majątku państwowego, bo innego w zasadzie nie było”. /Prof. Jacek Tittenbrun, Bezdroża polskiej prywatyzacji/ Po parunastu miesiącach takiej działalności, przedsiębiorstwo państwowe upadało, i było sprzedawane za ułamek wartości - czasem na dokumencie była ta sama osoba jako dyrektor sprzedający, i inwestor kupujący. Też niejako przy okazji, otwarto żerowisko dla wszelakiej inicjatywy prywatnej - ale z co bardziej obrotnymi jednostkami załatwiano się tak, jak z Romanem Kluską, aby zbyt dużo kapitału nie przepłynęło w prywatne ręce. Były też większe wałki, takie jak "Operacja Most" - w które do dzisiaj większość społeczeństwa nie wierzy, pomimo iż mechanizm został opisany wielokrotnie. Mniej więcej jak negocjacje potencjalnego klienta z Divą. Gorbaczow już był bez gaci, na czterech, wypięty i gotowy, ale jeszcze zdołał ugrać dopłatę za "usługę ekstra". Na co Reagan się zgodził, bo G. miał jeszcze możliwość obesrać wszystko równo - rakietami i atomówkami. Przynajmniej tak Reagan myślał - co było blefem Gorbaczowa. Jak później inspektorzy NATO obserwowali "rozbrajanie" rakiet ZSRR, to żołnierze rosyjscy śmiali się z nich w kułak - rakiety okazały się być zardzewiałe, bez kluczowych części, bez paliwa, i zasadniczo niezdolne do lotu. Były zdjęcia jak rakiety stały w silosach, całkowicie zanurzone w deszczówce. Japończycy mają takie powiedzenie, które przetłumaczone na angielski brzmi "Look. Listen. Think for yourself.". "Patrz. Słuchaj. Myśl samodzielnie.".
  5. Przepraszam, ale jedynie płotki zostały wyeliminowane; co najmniej jedna z tych grup działa do dzisiaj, i nadal sprowadza samochody "do celów sakralnych". Tylko mówią że powstali dwa tysiące lat temu... Dlatego wiele sekt/religii opiera się na nowym, jedynym słusznym odczytaniu, starych i powszechnie znanych świętych tekstów. Wystarczy wyprowadzić nowy dogmat na przykład z Biblii - skoro Bóg stworzył mężczyznę pierwszego, musimy wierzyć w Jego boski zamysł, i dążyć do uzyskania pierwszeństwa we wszystkich dziedzinach życia. "Po pierwsze Adam". No i dogmat jet gotowy. Żeby było zabawniej, nawet największe religie korzystały z tych mechanizmów... na przykład kto został: urodzony z dziewicy, chodził po wodzie, uzdrawiał chorych, był zwany "Światłem", "Synem Bożym" czy "Alfą i Omegą", zmarł za nasze grzechy i zmartwychwstał? Można wybrać sobie spośród następujących odpowiedzi: Horus, Attis, Kriszna, Dionizos, Mithra, Jezus. Aha, za Parandowskim, Ares też był narodzony z dziewicy, bo Hera raz do roku dla Zeusa odzyskiwała dziewictwo Ale że ten nie był zainteresowany żoną, Hera przy pomocy "soku z tajemniczego korzenia, bez pomocy mężczyzny" urodziła Aresa. Za Wikipedią "Sacrum ... Właściwość (stała bądź ulotna), która przysługuje niektórym przedmiotom (narzędzia kultu religijnego – naczynia, święte księgi, szaty), istotom (król, kapłan), przestrzeniom (świątynia, wzniesienie), okresom (niedziela, czas postu, Wielkanoc itp.). Siedzibą sacrum może stać się wszystko, nawet zwykłe przedmioty; miejsca czy osoby mogą otrzymać tę właściwość lub ją utracić.". No to dobieramy sacrum do dogmatu - skoro "po pierwsze Adam", to święte jest wszystko co promuje pierwiastek męski. Oczywiście Święta Księga pierwsza - Biblia, i "Kobietopedia" jako przypisy objaśniające mechanizmy jakie Bóg wbudował w ten świat. Jako święty strój - garnitur (nie upieram się, ale chyba każdy ma). Święta przestrzeń - Forum, jako krynica objawień i miejsce spotkania; nikt nie powiedział że miejsce musi być przyziemne i fizyczne, przecież może to być przestrzeń wyższa, niematerialna. Przy okazji, każde otwarcie Biblii lub Kobietopedii tymczasowo uświęca miejsce czytania, jako miejsce objawienia prawd tego świata (mężczyźnie czytającemu świętą księgę lub jej przypisy nie wolno przerywać). Sacrum istot - chyba lepiej nie promować kultu jednostki, ale wyznaczenie na kapłanów (tych którzy mają nadrzędne słowo) Moderatorów jest rozsądne. Sacrum okresu - całe życie mężczyzny jest święte, żadnych wyjątków. Skoro i księgi, i sacrum można "zapożyczyć" i dokonać przez dogmat jedynie słusznej interpretacji, to co stoi na przeszkodzie by to samo uczynić z rytuałami? Jeśli dogmat to "po pierwsze Adam", to może rytuałem byłoby budowanie swej świątyni - ciała mężczyzny? Codzienny rytuał poranny to dziesięć pompek. Każda siłownia która umieści znak religii, i udzieli zniżki wyznawcom, może liczyć na status miejsca kultu i bonusy związane z podatkami, nie mówiąc o napływie wyznawców Już dzisiaj jest pełno jest tych, którzy praktykują "nasze" rytuały, tylko jeszcze nie wiedzą że w ten sposób promują "naszą" religię - co za problem powołać się na to, i prowadzić działalność misyjno-uświadamiającą, przy okazji szerząc idee Forum. Można sprawdzić, czy w Unii Europejskiej jest dozwolone założenie w jednym kraju, religii z wyznawcami z innego kraju. Albo odwołać się do niezgodności prawa polskiego (ostatnio podrzędnego) z prawem unijnym (które dopuszcza np kościół Rycerzy Jedi).
  6. Dlaczego ten post dostrzegłem w piątek po południu? Zaryzykuję Kotonizm - jeśli do tego machnie się jakiś symbol typu patrzący błagalnie kotek, to grając słowami i symbolami można się nagle znaleźć na czele naprawdę powszechnego ruchu. Kto odważy się sprzeciwić czy wyzywać od sekt, jak będzie można odpowiedzieć "Co wy, kotków nie lubicie?" Hierarchia: Papież - Wielki Tygrys. Nie mogłem się powstrzymać Kardynał - Lampart. Biskup - Ryś. Pastor/proboszcz/ksiądz - Kocur. Wyznawca - Kot. Nowicjusz - Kotek. Kobiety mogą dodatkowo używać honorowych tytułów - Kicia, Kotka, Kocica, i na przykład Wielka Kocica (lub Tygryska) dla Moderatorek. Pozdrowienia: niech Kot będzie z Tobą; w imię Wielkiego Tygrysa; a w wersji skróconej - miau. Symbol: A na poważniej - używając takiego nazewnictwa, można by "zamaskować" Forum jako klub miłośników kotów, przepraszam Kotów - wtedy żadna feministka się nie przyczepi: "W świecie tygrysów, partnerka zawsze dopuści najlepszego jej zdaniem samca alfa do rozrodu. Nie oznacza to, że nie rozważy odbycia stosunku z samcem beta w okresie niepłodnym, by doprowadzić go do uznania potomstwa za swoje, i zagarnięcia upolowanej zwierzyny w celu wykarmienia jej młodych".
  7. Przy czym Gramsci wcale nie był pierwszy, który uciekł się do takich metod. Był raczej marnym naśladowcą prawdziwych mistrzów. W odniesieniu do Polski, ja pokazałbym raczej na KEN: https://pl.wikipedia.org/wiki/Komisja_Edukacji_Narodowej Państwowy monopol edukacyjny stworzony wtedy po raz pierwszy w Europie, doprowadził do ujednolicenia programu nauczania i podręczników (czyli do usunięcia wszelkich treści niewygodnych). Stąd, dzisiaj ciężko o wiedzę powszechną jeszcze w XVIII w. o takich hasłach jak Sarmacja, Lechia, zasady wiary rodzimej, czy historia chrześcijaństwa polskiego w IX-XII w. Wbrew dzisiejszemu przedstawianiu, w tamtych czasach, jeszcze w wielu "zapadłych" zaściankach Polski chrześcijaństwo nie przebiło się na swoje stanowisko przewodnie w roli narodu - nawet powstania odwoływały się czasami do motywów chrześcijaństwa rytu słowiańskiego. "Za wiarę ojców naszych" wtedy miało inny wydźwięk niż dzisiaj nas się uczy. Można powiedzieć, że dopiero monopol edukacyjny doprowadził do upadku pogaństwa/herezji w Polsce. Chociaż trochę to trwało - jeszcze w początkach XX w. zapaleńcy jeździli i zapisywali wspomnienia staruszków, którzy obrzędy i wiarę zachowali we wspomnieniach. Natomiast czy warto rozdzielać media i przemysł rozrywkowy? Chyba nie za bardzo. W sumie, przecież obie te funkcje sprowadzają się do tego, że osoba A przekaże osobie B jakąś treść, za drobną opłatą. Czy płaci osoba B (rozrywka, kabaret, występ artystyczny, gazeta satyryczna) bezpośrednio, czy też płaci osoba C (rozgłośnia radiowa, telewizja, portal internetowy) to drobiazg - ważne by osoba A wiedziała, że jej zapłata zależy od tego co będzie przekazywać. I dostosuje przekazywane treści do gustu pracodawcy. Wolny rynek Kuglarz który za dukata ośmieszał jakiegoś szlachcica na dworze, aby ten popadł w niełaskę, niczym się nie różni od "dziennikarza" który za honorarium pisał artykuły że "nie udowodniono naukowo związku papierosów z rakiem płuc", czy "dziennikarza" który przygotowuje stronniczy program o antyszczepionkowcach, aby ci popadli w niełaskę publiki (to czarownica, co morduje maleńkie dzieci, jest głupia i wierzy w zabobony, nie to co my oświeceni, młodzi, wykształceni z wielkich miast). Albo od lekarza, który publikuje "niezależne" badania, będąc jednocześnie opłacanym konsultantem producenta szczepionek. A "lud ciemny a głupi" nie wyda tyle dukatów na kuglarza, co jeden magnat przemysłu szczepionkowego. O ile często wskazuje się Goebbelsa jako ojca nowoczesnej propagandy, to jego "zasługą" jest jedynie użycie nowych metod rozpropagowania informacji. Treść i metodyka nie zmieniły się znacząco od stuleci, jeśli nie dłużej: - "divide et impera" - nagonka na wybraną mniejszość (czarownice, Żydów, Katarów, protestantów, ntyszczepionkowców itd) - machanie "krwawą flagą" - za tą krew niewinną, za te zabite dziecko, za Szymona z Trydentu, za Eszter Solymossi, za Michaiła Rybaczenko, za 14-miesięczne niezaszczepione dziecko, na nich, morduj za króla/Boga/Ojczyznę! - wyśmiewanie osoby oponenta w celu dyskredytacji jego argumentów - fałszywe światło - przedstawianie faktów w specyficzny sposób, w celu zafałszowania rzeczywistości (stella egipska: "faraon wygrał z barbarzyńcami a potem zapłacił im trybut"; Partia wygrała w kraju chociaż przegrała w prawie wszystkich dużych miastach; drugie miejsce w wyborach to dobre rokowanie na przyszłość; nie udowodniono nam związku ale to my robiliśmy te badania itp.).
  8. Nie trzeba się odwoływać do ZSRR - po pierwsze, niektórzy do dziś wierzą w komunizm (razem, razem zbudujemy nowy ład), a po drugie to był przykład na kraj, w którym nie wolno było podważać zdania oficjalnych autorytetów, pod groźbą przymusu. Jeśli chodzi zaś o kraj, który dobrowolnie poszedł za autorytetem, i z własnej woli ludzie w ten autorytet wierzyli, to jest znacznie lepszy przykład. Nazistowskie Niemcy. Wydaje mi się, że nigdy w historii "góra struktury" nie działała w interesie maluczkich. Zawsze działała w swoim interesie. Co najwyżej, zdarzały się momenty w historii, gdy interes mas i wierchuszki akurat przypadkiem był zbieżny.
  9. Dlatego podałem zarówno obrót, jak i stopę zysku. Ale zrobiłem błąd w obliczeniach - powinno być (0.3*5)/(0.3*22)=~22% zamiast 30%. Nadal chciałbym taką podwyżkę. Jeśli ta zasada jest dobra/słuszna, to powinna się też odnosić do szczepionek. Dobrowolność i edukacja, nie przymus. Które to są te "spiskowe z rtęcią i aluminium"? Bo przecież jeśli wierzyć producentom, wszystkie są dobre, zdrowe i potrzebne. Za Wikipedią: "Dogmat (gr. δόγμα dógma) – w sensie ścisłym pojęcie używane tylko w teologii chrześcijańskiej. Oznacza naukę wiary zawartą w Objawieniu, której pewna interpretacja jest ściśle określona przez Kościół. ... dogmat to prawda-twierdzenie zawarte w Objawieniu Bożym, przedstawione członkom Kościoła przez Magisterium Kościoła w formie zobowiązującej do nieodwołalnego przylgnięcia przez wiarę. ... W średniowieczu ludzie nastawieni krytycznie bądź sceptycznie do dogmatów byli surowo karani. W cesarstwie rządzonym przez Fryderyka II po ogłoszeniu w 1220 r. dekretów przeciw heretykom, osoby nastawione krytycznie wobec dogmatów zgodnie z wprowadzonym prawem od 1224 r. mogły być karane nawet karą śmieci wykonywaną przez spalenie na stosie." Wracając do przykładu Puerto Rico, (z pamięci) wadliwe leki produkowano tam przez minimum trzy lata, z czego skonfiskowano zaledwie kilka miesięcy produkcji o wartości 2mld$. Zakładając że przychwycono półroczną produkcję, to GSK miało obrót na tych lekach coś około 10mld$, i znów zakładając stopę zysku 30% (według ich raportu dla inwestorów), zarobiło na czysto 3 miliardy dolarów. Po czym poszło na ugodę i zapłaciło 750 milionów dolarów odszkodowania. Sprawdzając wikipedię amerykańską, znajdujemy jeszcze większe dane - 4 lata produkcji, 5.5mld$ obrotu rocznie, czyli zakładając 30% zysku wychodzi 6 miliardów $ zysku przy 750 milionach $ odszkodowania. https://en.wikipedia.org/wiki/GlaxoSmithKline#SB_Pharmco_Puerto_Rico W tym przypadku próba oszustwa okazała się opłacalna. Zagwozdka filozoficzna - ile sumień ludzkich można kupić za taką kasę? A to tylko jedna firma, jedna fabryka i cztery głównie produkowane tam leki. Zgoda - jakość danego lekarza-naukowca weryfikuje rynek. A rynek to też/głównie korporacje farmaceutyczne. "Rynek" zweryfikuje czy należy się ostracyzm, czy grant na dalsze badania. Przepraszam, ale już kodeks Hammurabiego miał bardzo ciekawe prawa odnośnie uprawiania zawodu lekarza. "Gdy pacjent lekarzowi umrze, i lekarz zostanie zabity". To dopiero była weryfikacja lekarza przez rynek, @Aleksander Kwaśniewski. Może dlatego, że - za PanemDokturem ("Przy pięciu przypisanych lekach, tylko ok. 30% pacjentów przyjmuje je wszystkie.") - może 30% społeczeństwa ma wystarczające predyspozycje by logicznie dyskusję prowadzić, zamiast uczepić się jednego twierdzenia i walić nim jak cepem, bez możliwości uwzględnienia że to oponent może mieć jakąś część racji. Zarządzanie stadem, inżynieria dusz, niestety działa i jest skuteczna - dlatego jest tak często używana. Nigdy żadnych badań na ten temat nie zrobiono. Czy mam przez to rozumieć, @Miner, że twierdzisz iż szczepionek nigdy nie przebadano pod kątem wywoływania autyzmu, a pomimo tego dopuszczono je do obrotu? Chyba nie to miałeś na myśli... Jest różnica w tym, czy na podstawie VAERS nie stwierdzono zależności autyzmu ze szczepionkami, a tym żeby na przykład podać myszom zwiększone dawki szczepionki i zobaczyć czy w ogóle uda się wywołać szczepionką autyzm. Różnica pomiędzy "nie udowodniono związku" a "udowodniono ze nie jest to możliwe". Ignorancję można zwalczać edukacją, rzetelną. Był kiedyś taki filmik o szkodliwości palenia, gdzie dziesięć roślinek zamknięto w przezroczystych pojemnikach, i do pięciu dodawano zapalone papierosy. Na szybkim przewijaniu, było wyraźnie widać, że ewentualnie te roślinki trafił szlag. I to przemawiało do wyobraźni każdego widza - proste, logiczne, na chłopski rozum przesłanie. Na nic zdała się nagonka że "palenie jest modne", czy propaganda lekarzy piszących sponsorowane artykuły że "nie udowodniono związku papierosów z rakiem" - widzisz, ja pamiętam tamte czasy, i metody jakimi koncerny tytoniowe walczyły o swoje dochody - to było zaledwie dwadzieścia lat temu. Więc nic nie stoi na przeszkodzie, by dzisiaj posadzić dziesięć osób, i pięciu podać szczepionki - ale przeliczone do wagi ich ciała względem noworodka. Czyli tak z 25-30 szczepionek naraz. I na szybkim podglądzie pokazać co się dzieje przez kilka dni. Jeśli zaś zastosować zasadę, której wydaje mi się jesteś zwolennikiem, ale względem Ciebie, to nie miałbyś wyboru którą z tych osób byś był - zaszczepionym czy grupą kontrolną. Ktoś by wybrał Twój los za Ciebie. Dlatego właśnie powinna być dobrowolność - parafrazując Voltaire'a "będę bronił Twojego prawa do wolności, nawet jeśli uważam że nie masz racji". Ciekawostki - dopiero w 1954r amerykański "Public Health Cancer Association" ogłosił, że palenie papierosów nie jest zalecane jako lekarstwo (!) na raka płuc, chociaż badania nad powiązaniem raka i papierosów prowadzono już w latach trzydziestych. Tylko że: 14 grudnia 1953r., w hotelu Plaza na Manhattanie, szefowie sześciu największych producentów papierosów w USA (poza Liggett), spotkali się by zaplanować odpowiedź. W wyniku tego spotkania, powstał dalekosiężny plan aby obalać narastające dowody (związku raka z paleniem) używając reklam, artykułów naukowych, wiadomości prasowych i "socjalizowania" z popularnymi pisarzami i dziennikarzami.. Wsparcie dla (przyjaznych producentom) badań naukowych było żywotną częścią tego przedsięwzięcia: producenci wzywali do "zwiększenia badań" aby "wyjaśnić rzekome kontrowersje". Do dzisiaj trwa kampania "ożywiania kontrowersji", i jeszcze w 2012r. promowano twierdzenia że wdychanie dymu papierosowego (second-hand smoking) nie jest szkodliwe - przepraszam, że nie jest "jeszcze" udowodniony związek. Za wyliczeniami innych, jeśli jeden papieros na 4 miliony powoduje śmierć w wyniku raka płuc, a zysk na jednym papierosie jest poniżej centa, to życie jednej ofiary jest warte około dziesięciu tysięcy dolarów. W historii, jak nie uczymy się z błędów, to będą się one powtarzać.
  10. Bardzo dobrze znany mechanizm psychologiczny. Łatwiej jest kogoś oszukać, że robi dobro, niż mu udowodnić, że robił zło pod przykrywką robienia dobra. Lekarze i pielęgniarki w większości wierzą że działają dla dobra pacjenta, i tak jest od dawna (on słabnie, szybciej upuszczajcie krew - XIII wiek; on ma migrenę, podajcie wiertło do trepanacji - XIV wiek; on słabnie, przystawcie mu więcej pijawek - XVI wiek; on słabnie, dajcie mu więcej morfiny - XIX wiek itd.). W pewnym sensie, dzisiaj powinnością jest pamiętać, że za dwadzieścia-pięćdziesiąt lat, ówczesny lekarz powie "o Boże, co oni wtedy robili biednym pacjentom!". Oficjalny program CASSPER: https://www.cbsnews.com/news/inside-gsks-cassper-ghostwriting-program/ W skrócie: "the intent of CASSPER was to flood the market with ghostwritten information. It states: Paxil Product Management has budgeted for 50 articles for 2000." Czyli GSK miało budżet przeznaczony dla tych, którzy pisali artykuły naukowe o ich produkcie - nawet "pomagali" je pisać, dostarczali "wiarygodne" dane itd. Z raportu GSK za 2017, rok, leki to ~17mld$ obrotu, a szczepionki ~5mld$ obrotu, przy podobnym oficjalnym zysku rzędu 30%. https://www.gsk.com/en-gb/investors/corporate-reporting/annual-report-2017/ Nie wiem czy to marginalne, ja tam bym wziął marginalną podwyżkę o 5/22=~30%. Ciekawostką jest że szczepionki są promowane jako rynek rosnący w szybszym tempie, z większą perspektywą na wzrost. To się nazywa przejęzyczenie Freudowskie - koncerny ZABIJAJĄ majątek. Ja za Lemem myślę, że jest dużo ludzi, którzy wierzą że notowane na giełdzie spółki istnieją po to by wydawać pieniądze, nie patrząc na zyski - i w imię wyższych celów generują straty. Że nie posuną się do czegoś tak nieetycznego jak produkcja i sprzedaż wadliwych leków (Puerto Rico case), odbywająca się przez trzy lata. Że nie przekupią żadnego lekarza czy ministra aby wybrał ich szczepionkę (proces w Grecji, i nasze własne dochodzenie CBA). Że nie będą fałszować wyników badań, przy okazji przedstawiając je jako niezależne (Japonia). Że nikt żadnemu lekarzowi nie zaproponuje wycieczki czy innych profitów aby przepisał konkretny lek (Chiny). Takie altruisty to są, Panie, jak kobiety chcą aby wszystkim było dobrze; my mężczyzny musimy im wierzyć, bo mówią że robią wszystko dla naszego dobra i nic, bidulki, z tego nie mają. Oprócz wielkich rekinów, na łowisku żerują tez mniejsze rybki. Jeśli to co piszesz o nim jest prawdą, to jest taki sam jak reszta towarzystwa, i niewiele się różni od objazdowego sprzedawcy cudownych leków sprzed stu lat. Tylko wtedy takich w pierzu i smole taczano. Tak jak robiona jest polaryzacja "nie jesteś za PiS, to jesteś za PO", tak robiona jest polaryzacja "nie chwalisz szczepionek, to jesteś skończonym idiotą". Polaryzacja jest nam robiona. Nam, ale czy dla nas? Co ciekawe skoro nagonkę organizuje tak TVN jak i TVP zgodnie i pod jeden skrypt, łamie to wszelkie iluzje że są to siły polityczne niezależne od siebie. Myśl sarkastyczna, czyli podsumowanie zdania Kesperta: Zakaz szczepionek to bzdura. Szczepionki mają potencjał by ratować życie, tak jak mają skutki uboczne - to oczywiste. Niektórzy producenci robią lepsze produkty niż inni - też oczywiste. Ale dobrowolność szczepień, taka jaka jest w "oświeconych" krajach zachodu jak Niemcy, Francja, Wielka Brytania - o, za tym jestem. Żeby u nas była "oświecona Europa" i dobrowolność, jak tam. Żeby lekarz mógł zadecydować który preparat z dostępnych jest najwłaściwszy dla danego pacjenta, o czasie podania szczepionki, ba nawet by znalazł czas by wyjaśnić zalety, i możliwe skutki uboczne, każdemu pacjentowi - i nie na zasadzie "bo tak, ja wiem lepiej". Branie wzorców z zachodu, to chyba cały lewicowy liberalizm powinien popierać, no nie? A nie taki zaściankowy ciemnogród jak szczepienia obowiązkowe, co wciąż u nas panuje od czasów komuny.
  11. Dedykowane białym rycerzom i romantykom, do przemyślenia.
  12. Kespert

    Zjawiska paranormalne

    Powtórzyłeś coś co polecają niektórzy "oświeceni" jako trening "duchowy". Jeśli sobie wmówisz, że z jakiegoś ważnego powodu musisz się obudzić o konkretnej godzinie, to jest spora szansa że Ci się to uda - tak jak w tym przypadku. Tylko obudziłeś się za wcześnie, i podświadomość/mózg kazał Ci jeszcze poczekać zanim pójdziesz i sprawdzisz godzinę. Jest prostsze wyjaśnienie - efekt zmęczenia można wywołać na wiele sposobów, na przykład grzyby w ścianach albo nawet bakterie od-ludzkie jeśli było tam getto. Albo "syndrom chorego budynku", albo nawet małe okna od północnej strony i niewystarczająca dawka słońca. Jeśli wpływ był bardzo silny, to morderstwo było efektem, a nie powodem takiego stanu rzeczy.
  13. Kespert

    Zjawiska paranormalne

    Nic nadzwyczajnego, niestety - a przynajmniej bardzo łatwe do obalenia. Ja po śmierci mojej matki zorientowałem się, że numery koleżanek miała zapisane w pamięci swojego telefonu, ja ich nie znam, i niewiele myśląc dzwoniłem z hiobową wieścią o pogrzebie, z telefonu matki (byłem w bardzo złym stanie psychicznym). Kilka razy zdarzyło mi się zadzwonić do tej samej osoby, ale pod inny numer (dwa różne kontakty). Później, na końcu listy, okazało się też, że jedna koleżanka została już uprzedzona przez inne, i widząc numer mojej matki zasłabła. Kwestie telefonów głuchych praktycznie są nie do podciągnięcia pod "zjawiska paranormalne".
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.