Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles

Tony Rocky Horror

Użytkownik
  • Zawartość

    38
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

31 Świetna

O Tony Rocky Horror

  • Tytuł
    Kot
  • Urodziny

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

115 wyświetleń profilu
  1. Cholera, w końcu jakaś historia z happy endem.
  2. Przypomniałeś mi walentynki ad. 2015 - byłem akurat umówiony na piwo z kumplem. Wypadała wtedy premiera Grey'a. Po drodze mijałem multiplex. W życiu nie widziałem tam tyle samochodów. Parking wypełniony po brzegi. Obok sklepy, osiedla - tam też full. Ludzie stawali gdzie popadnie, takie wydarzenie, bo przecież nie można było pójść do kina tydzień później (pomijam fakt, po co iść na taki ściek), trzeba było na premierę, jak reszta stada. Ale oczywiście każda z myszek jest "inna niż wszystkie".
  3. Poznałem niedawno przez znajomych pewną parkę - sympatyczni ludzie, gość trochę upierdliwy, ale wydaje się nieszkodliwy, żonka całkiem przyzwoita. Później dowiedziałem się, że są swingersami. Niby nic takiego, ale gały wybałuszyłem gdy okazało się, że zazwyczaj zapraszają do towarzystwa tylko panów, a mężuś nic nie robi, tylko siedzi. Bo lubi sobie patrzeć, jak ktoś mu grzmoci żonkę. Żeby było śmieszniej, to on ją do tego namawiał, laska początkowo miała opory.
  4. Do mnie dziś uśmiechnęła się starsza Pani z czerwonym kartoflanym nosem i siatami po tym, jak przepuściłem ją na pasach. Też miło.
  5. Zawsze możesz odpowiedzieć w stylu naszego Guru - że przy małych cyckach Ci nie staje. Wiem, że łatwo mówić "nie stresuj się", "'podejdź do tego na luzie", zwłaszcza przy partnerce z tak zajebistym wyczuciem (ach ta kobieca empatia), dlatego dam Ci praktyczną poradę: odstaw walenie gruchy.
  6. Miałem kiedyś taką, która chciała wyjść na bardziej niegrzeczną, niż w rzeczywistości. W łóżku była do dupy (no może to trochę niefortunne określenie w tym przypadku ).
  7. Przede wszystkim, po co zadawać pytania, na które nie chce znać się odpowiedzi? Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz. Ja zwykle każde takie biadolenie o byłych ucinam w zarodku. Co mnie obchodzi, ile kiełbach obrobiła, tym bardziej, że nigdy przecież nie dowiem się na 100% jak było. PS. Aż mi się przypomniało:
  8. Zostaw na podłodze karton, to kot sam do niego wlezie.
  9. Ja jeszcze korzystając z okazji przestrzegam, żeby nie karmić kota marketową karmą. Wszelkie whiskasy, kitekaty i inne gówna to trucizna, tzw. koci McDonald. Ja tak trułem kota z niewiedzy przez wiele lat, na szczęście ocknąłem się, zanim było za późno. Krótko mówiąc, jak z żarciem ludzkim - czytamy skład produktu.
  10. @Silny Podstawowe pytanie, czy przycinasz mu regularnie pazury? Druga sprawa, to po kastracji powinien się uspokoić.
  11. Czyli co, albo jesz tort z kolegami, albo gówno samemu?
  12. Świetna historia! Pewien znany bloger z 2 milionami czytelników lepiej by tego nie napisał. Ja raz się złamałem i dałem kwiaty. Wyszło średnio. Z jednej strony, reakcja pozytywna, zaskoczenie, fajny seks. Z drugiej, po początkowym entuzjazmie wyrzuty, że czekała na to parę lat i czemu nie mogę być taki częściej. @Rnext Myślisz, że Kasia puściła się z tym poetą za wejście na koncert? Jeśli to był jakiś pizduś-orbiter, to pewnie wystarczyłby uśmiech.
  13. Qrwa, dlaczego w tym historiach musi być zawsze jakiś "były". You broke my heart, Fredo...
  14. Przerabiałem to i nie sprawdziło mi się. Byłem w kilku relacjach, w tym w paroletnim związku. Żadnej z tych kobiet nie kochałem. Po pierwsze - wyrzuty sumienia i ciągłe poczucie winy (teraz wiem, że po części wywołane subtelnymi szantażykami emocjonalnymi), że nie zależy Ci tak jak jej. Po drugie - było fajnie, dopóki widywaliśmy się raz czy dwa w tygodniu. Częściej stawało się to już męczące. Wiecie, siedzę sobie na jakiejś imprezie z jej rodziną, tudzież w knajpie na rocznicy albo innym badziewnym święcie i myślę, jak fajnie by było teraz wywalić się na kanapie palnikiem do góry i poczytać książkę. Po trzecie - bez tych hormonów zakochania dobrze widzisz wady partnerki. Ułatwia to wprawdzie trzymanie ramy i dystans, ale z drugiej strony radocha nie ta. A w odniesieniu do pierwszego posta: jak to jest ze wzbudzaniem zazdrości u byłych? Widziałem już kilka takich sytuacji (sam również byłem uczestnikiem), że panna po związku, w którym nie dostała tego czego chciała, bo facet nie dał się usidlić/urobić, bardzo szybko wchodziła w związek z gościem o niższym SMV (niższym od byłego jak i od niej). One to robią, żeby wzbudzić zazdrość? Jakie mogą być inne powody, bo czasem aż nie dowierzam jak atrakcyjna w sumie laska może się w coś takiego wpakować. Jedna moja dobra znajoma np. w ten sposób poznała gościa, z którym teraz mieszka i ma dziecko (przeprowadziła się do niego praktycznie na drugi koniec Polski) i obecnie po kilku latach strasznie klnie, że była wtedy taka głupia (były był jakąś jej wielką miłością, ale nie ograniczał się do jednej szparki).
  15. Mnie zastanawia ten seksik pod kocykiem. Wydawałoby się, że jak kobita bierze młodego ogiera to po to, żeby ją zerżnął na ostro jak ostatnią sukę, a tu jakieś grzeczne figo fago. Słaby zawodnik. Również trzymam kciuki, żeby autor wytrwał i przesyłam pozytywną energię.