Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Tony Rocky Horror

Użytkownik
  • Zawartość

    50
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

43 Świetna

O Tony Rocky Horror

  • Tytuł
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

177 wyświetleń profilu
  1. Sam miałem zawsze problem z jedzeniem rano, próbowałem przez jakiś czas owsianki, ale nie czułem się po tym dobrze. W końcu przerzuciłem się na jajecznicę (bez opychania się, trzy jajeczka na maśle) i różnica w samopoczuciu zdecydowanie na plus. Zaczynam w ten sposób każdy dzień gdzieś tak od pół roku, jak nie dłużej i do tej pory mi się nie znudziło. Co ciekawe, mam też więcej energii - nie muszę pić kawy, żeby się dodatkowo pobudzać. Na temat samego odchudzania się nie wypowiadam, bo jestem ekto i jak latem zacząłem biegać dwa razy w tygodniu, to straciłem z 2 cm w łapie.
  2. Osobiście zwykle spierdalam z kuchni jak najszybciej, bo tego ich biadolenia nie idzie znieść. Tak. Nie myj naczyń wspólną gąbką, bo nigdy nie wiesz, czy jakiś obleśny babon nie czyścił nią sobie stóp.
  3. Oczywiście! Odkurzyłem, dałem kwiatki i zwierzyłem się ze swoich słabości. Następnie dostałem namiętny seks we wszystkie dziurki i lodzika z połykiem. Po czym zapłaciłem umówione 200 zł i wróciłem do domu.
  4. Też mam złe doświadczenie z polonezem. Dawno temu pijany kierowca śmiertelnie potrącił bardzo bliską mi osobą (jadącą właśnie na rowerze), po czym zwiał z miejsca wypadku. Dostał szóstkę w zawiasach czy coś takiego.
  5. Może im brakowało treści, a zostało miejsce na ulotce.
  6. Ta, od razu da się poznać gościa z tej sekty, jak walą wyuczonymi regułkami o celach, konsekwencji itp. Mnie niedawno kumpel z pracy chciał w coś podobnego wkręcić, chodziło o ubezpieczenia. Od początku wiedziałem czym to śmierdzi, widać było, że chłopaka mocno wkręcili, bo napalony na dużą i łatwą kasę. Nic, spotkałem się z nim i wysłuchałem, bo nie dawał spokoju. Na spotkaniu robił mi jakąś analizę finansową, oczywiście teksty, że on to robi dla mnie, że chce mi tylko pomóc, a na koniec że skoro to dla mnie zrobił, to chciałby prosić mnie o 10 numerów telefonów do moich znajomych. Naturalnie nie dałem, tłumacząc, że muszę to najpierw skonsultować z samymi zainteresowanymi. Od tej pory cisza, obstawiam, że gość się zderzył z ponurą rzeczywistością i dał sobie spokój.
  7. Rzekłbym jeszcze, że trzeba mieć nerwy ze stali.
  8. Dziewicy wprawdzie nie miałem, ale byłem z panną, która w łóżku była po prostu tragiczna. Najlepsze, że miała za sobą kilkuletni związek - co to był za facio, z którym nabierała doświadczeń, to ja nie wiem, ale wyjątkowo nisko zawiesił mi poprzeczkę. Anyway, w parę miesięcy panna zamieniła się w prawdziwy wulkan energii, złe nawyki poszły w niepamięć, choć koniec końców drygu i wyczucia do tych spraw nigdy zbytnio nie miała. Wnioski: każdego da się wytrenować, ale stopień powodzenia zależy w znacznej mierze od predyspozycji. Ze swej strony dodam, żeby szczególnie uważać na niedoświadczone, acz chętne do eksperymentowania dziewczyny z aparatem na zęby (hehehe, auuuuuu).
  9. Jak tylko "trochę" za mało to spoko, do przeżycia Mam budżet na więcej, ale po prostu nie chcę wydawać zbyt dużej części oszczędności na pierwszy motocykl. Honda Hornet wygląda spoko, kumpel też miał i sobie chwalił. Czytam właśnie, że nakedy to generalnie fajna, uniwersalna w miarę opcja. Na początek wydaje się ok, ale ewidentnie muszę się tu jeszcze dokształcić. Anyway, dzięki za rady. Ps. Jakieś doświadczenia z egzaminu, Panowie? Sporo się słyszy, że ta nowa formuła jest trudna do zdania, ale ludzie zawsze marudzą, więc nie wiem, czy się tym sugerować.
  10. Dzięki. Ścigacze i choppery niekoniecznie. Myślałem raczej o jakimś turystyku (czy tam sportowo-turystycznym, nie znam się na tym).
  11. Ja właśnie zapisałem się przed dwoma tygodniami na kurs, jestem po pierwszych zajęciach teoretycznych, mieliśmy też spotkanie grupą w sklepie z akcesoriami i omówienie kwestii odzieży, kasku itp. Na motocyklu sam nigdy nie jeździłem. Powiem więcej, praktycznie wcale mnie to nie kręciło, dopóki kumpel nie wziął mnie na przejażdżkę... pojechaliśmy na jakiś zlot, przy okazji pojeździliśmy po górach. Zwykłą 125. Wrażenie - po prostu bajka. Coś dla mnie. Decyzja podjęta błyskawicznie, odczekałem jesień, aż do pierwszego kursu i oto jestem. Stres jest, nigdy sam nie jeździłem, ale jaram się. U mnie w szkole jest opcja wykupu od razu dodatkowych 5 godzin jazd za 200 zł - w ten sposób instruktor od początku może sobie zaplanować więcej czasu na poszczególne tematy. Ponoć pierwsze 12-13 godzin to nauka na placyku. Przy okazji, co możecie polecić na pierwszy motocykl? Chodzi mi przede wszystkim o przedziały cenowe, da się coś sensownego kupić do 10k? Najchętniej zamknąłbym się w tej kwocie razem z odzieżą i kaskiem.
  12. Z tego co jeszcze nie zostało wymienione: miałem pannę, która lubiła się bzykać przy pornosie, a najlepiej takim mocno hard, z elementami sado maso. Początkowo czułem się trochę nieswojo, ale potem doszedłem do wniosku, że takie połączenie wrażeń fizycznych z estetycznymi jest całkiem spoko. Tylko laska w filmie musiała mi odpowiadać.
  13. Cholera, w końcu jakaś historia z happy endem.
  14. Przypomniałeś mi walentynki ad. 2015 - byłem akurat umówiony na piwo z kumplem. Wypadała wtedy premiera Grey'a. Po drodze mijałem multiplex. W życiu nie widziałem tam tyle samochodów. Parking wypełniony po brzegi. Obok sklepy, osiedla - tam też full. Ludzie stawali gdzie popadnie, takie wydarzenie, bo przecież nie można było pójść do kina tydzień później (pomijam fakt, po co iść na taki ściek), trzeba było na premierę, jak reszta stada. Ale oczywiście każda z myszek jest "inna niż wszystkie".
  15. Poznałem niedawno przez znajomych pewną parkę - sympatyczni ludzie, gość trochę upierdliwy, ale wydaje się nieszkodliwy, żonka całkiem przyzwoita. Później dowiedziałem się, że są swingersami. Niby nic takiego, ale gały wybałuszyłem gdy okazało się, że zazwyczaj zapraszają do towarzystwa tylko panów, a mężuś nic nie robi, tylko siedzi. Bo lubi sobie patrzeć, jak ktoś mu grzmoci żonkę. Żeby było śmieszniej, to on ją do tego namawiał, laska początkowo miała opory.