Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Tony Rocky Horror

Użytkownik
  • Zawartość

    68
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

53 Świetna

O Tony Rocky Horror

  • Tytuł
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

300 wyświetleń profilu
  1. Choroby odkleszczowe.

    Jakiś dramat z tymi kleszczami, strach pójść gdzieś w góry. Dobrze chociaż, że te gówna nie skaczą i nie latają. Kwestia więc, żeby się nie ocierać o jakieś krzaczory. Ja miałem raz w życiu dwa kleszcze po takim górskim wypadzie. Na szczęście, zauważyłem je jak jeszcze nie zdążyły się porządnie napić.
  2. Antywzorce męskie w kinie

    @Rnext Warto jeszcze dodać, że z filmu wycięto praktycznie jedyną ciekawą męską postać serii, graną przez Hugh Granta. Ciekawe czy sam aktor nie chciał, czy grany przez niego kobieciarz nie pasował do koncepcji.
  3. Wzory męskości w filmach oraz serialach.

    Pojadę trochę niestandardowo, bo nie typowymi twardzielami z żyłką na bicepsie wielkości końskiej pyty: 1. Andy Dufresne - Tim Robbins w "Skazanych na Shawshank" Na pierwszy rzut oka mięczak, ale kiedy trzeba było, wykazywał się niezwykłą odwagą i niezłomnością. Życie wydymało go nie raz (dosłownie i w przenośni), ale nigdy nie przestał dążyć do wytyczonego celu. Bystry i obrotny, ale wycofany i dyskretny. Lojalny i słowny. Postać w sumie bardziej z literatury niż z filmu, ale niech będzie. 2. Henry Fonda w "12 Gniewnych Ludziach". Czyli jak nie poddawać się presji większości. 11 przysięgłych jest pewnych winy oskarżonego, ale ten dwunasty drąży, bo coś mu nie pasuje. Zaufaj intuicji, nie uległ wkurzonej grupie i uratował ludzkie życie. 3. Michael Corleone - Al Pacino w "Ojcu Chrzestnym" Nie wiem czy "wzorzec" to tutaj odpowiednie słowo, biorąc pod uwagę, że Michael to w gruncie rzeczy był kawał bezwzględnego skurwysyna. Ale zawsze zimny, opanowany, rozgrywający swoich przeciwników po mistrzowsku bez mrugnięcia okiem, nie zdradzając swoich intencji. Stawiający rodzinę na pierwszym miejscu, lojalny wobec swoich, bezwzględny w obliczu zdrady. HONORABLE MENTION: Towarzysz Jan Winnicki - czy trzeba coś dodawać?
  4. Antywzorce męskie w kinie

    Ja miałem nieprzyjemność obejrzeć trzecią część Bridget Jones (nie pytajcie dlaczego). Uwaga, będą spoilery, gdyby ktoś przypadkiem chciał sprawdzić. W skrócie - podstarzała singielka stuknęła się z dwoma bogatymi przystojniakami i zaszła. Niestety, nie wie z którym... Co na to panowie? Oczywiście, latają jak pieski i rywalizują o królewnę. Żeby w skrócie podsumować, dlaczego ten film to totalny ściek, wystarczy przywołać prostą scenę - jeden z rycerzy udziela wywiadu, a podczas jego zapowiedzi prezenterka wspomina, że gość został wychowany przez samotną matkę. Totalnie z czapy, nie miało to żadnego znaczenia dla fabuły. I takich gówien jest masa na każdym kroku. Samotna matka tu, samotna matka tam, dla pary gejów też się znalazło miejsce. Jak się historia kończy? Ojcem okazuje się były mąż, ale drugi z rycerzy pozostaje przyjacielem. Jestem przerażony, co wyrośnie z młodych chłopców, którzy są karmieni takim szajsem w okresie, w którym ja oglądałem Arnolda, Stallone'a i Van Damme'a.
  5. Kredyt vs wynajem

    Ja wynajmuję mieszkanie z TBS. Czekałem ok. rok na przydział, dostałem 40 metrów w niezłym stanie (do odświeżenia), czynsz w granicach 450 zł + media. Plusy: - nie muszę ładować się w kredyt, - koszty są niższe niż w przypadku wynajmu od osoby prywatnej, - nie trzeba w mieszkanie ładować nie wiadomo jakiej kasy na start. Minusy: - chata nigdy nie będzie moja.
  6. Nauka jazdy na motocyklu - kat. A

    Panowie, jasna sprawa. W dniu egzaminu obowiązkowo jeszcze jakaś godzinka-dwie. Tylko że najpierw muszę zdać wewnętrzny, a w mojej szkółce nie ma zmiłuj - trzeba to zdać jak na państwowym, tylko że bez jakiejkolwiek rozgrzewki. Panowie, wewnętrzny zdany... za trzecim razem. Za pierwszym byłem bardzo spięty, szybko padłem. Po tygodniu druga próba, o dziwo wiele lepiej - ósemka, wolny i szybki zrobione. Już byłem w ogródku i witałem się z gąską, kiedy nie zamknąłem manetki gazu przy omijaniu przeszkody i nie wyrobiłem, uderzając butem w pachołek przy wyjazdowej bramce. Dziś trzecie podejście - tym razem bezbłędnie. Czas zapisywać się na państwowy. Scalone posty As.
  7. Nauka jazdy na motocyklu - kat. A

    Przede mną egzamin wewnętrzny na placyku. Zadania w miarę opanowałem, jednak mam cholerny problem, żeby zrobić wszystko od razu, bez rozgrzewki, jeszcze po tygodniowej przerwie. Może to trochę potrwać zanim się uda.
  8. Nie ma litości dla pasożytów.

    Poza tym, że nie oddają, to także nie szanują. Bardzo nie lubię pożyczać książek, bo raz, że muszę się potem upominać, a dwa, że dostaję je z powrotem w różnym stanie. Moje książki po wielu latach nadal wyglądają niemal jak nowe. Jak sobie myślę, że ktoś mi je będzie miętolił brudnymi łapskami, albo kładł byle gdzie, to aż mnie ciarki przechodzą.
  9. Proza życia - kobieta na zakupach

    To mnie irytuje sytuacja odwrotna - gdy Pani najpierw pakuje wszystko pół godziny, podczas gdy ekspedientka czeka (i cała kolejka też), a dopiero potem łaskawie szuka pieniędzy. Ogólnie, odchodząc trochę od tematu zakupów, mam wrażenie, że kobiety są zwykle mniej życzliwe i kulturalne w różnych sytuacjach. Rzadziej przepuszczają na pasach, rzadziej ustępują na drodze, do szału doprowadza mnie brak kierunkowskazu przy zjeżdżaniu z ronda, ale to akurat panowie też robią. No i jeszcze jedna obserwacja: na siłowni panie znacznie rzadziej się witają. Większość facetów albo poda rękę, albo chociaż jakieś cześć. Kobiety? Rzadko.
  10. @GluX Jasne, nie chodziło o robienie nie wiadomo jakiej masy, tylko wydaje mi się, że do tej "schludnej, lekko wyrzeźbionej sylwetki", o której piszesz, trochę mi ciągle brakuje i nie pogardziłbym jeszcze paroma kilogramami mięśni. Ale z drugiej strony jako dzieciak miałem kompleksy na punkcie swojej sylwetki, więc może jestem dla siebie trochę zbyt krytyczny. Boks akurat trenuje amatorsko, bardziej bym to nazwał zabawą, czy taką trochę ogólnorozwojówką, także o kwestii masy w tym kontekście na pewno nie myślę. Reasumując, z tego co piszesz, wnioskuję, że mój obecny plan jest w gruncie rzeczy ok - ćwiczę regularnie, nie opieprzam się ale też staram się robić to z głową, zwracam uwagę na to co jem, czuję się fizycznie dobrze, kondycha ok, nie ma co głupieć. Dzięki tak czy inaczej.
  11. Całe szczęście, od samego początku miałem obok siebie dobrych doradców i nigdy się specjalnie do maszyn nie przywiązywałem. Swoją drogą, to jest chyba dobry moment na małe podsumowanie. Jakieś pół rok temu, radziłem się w temacie kreatyny (chyba nawet Ciebie, @GluX), planując zapisanie się na boks. Tak też zrobiłem. Mniej więcej od października trenuję systemem 2 razy siłownia, 2 razy boks w tygodniu. W międzyczasie przerzuciłem się z treningu dzielonego na trening wszystkich partii mięśni. Dodam, że jestem ektomorfikiem, zawsze miałem olbrzymie problemy z nabieraniem masy (aktualnie 188 cm, ok. 80 kg. Zanim zacząłem przygodę z siłownią, ważyłem 65kg przy takim samym wzroście. Maks, jaki osiągnałem, to 86, ale już wtedy pojawiła się wyraźna oponka). Jeśli chodzi o dietę, to trzymam się pewnej wypracowanej rutyny, która mi odpowiada, przyznam jednak, że nie przeliczałem sobie tego dokładnie, więc jest tu pewnie spore pole do poprawy (ogólnie 4-5 posiłków dziennie, unikanie przetworzonego żarcia, gówna typu słodycze czy fast food sporadycznie, alkohol w niewielkich ilościach). Co zaobserwowałem przez pół roku takich treningów: - waga praktycznie bez zmian, niewielki spadek (w ostatnich tygodniach poleciałem trochę w dół, ale tu raczej przyczynił się stres - dużo spraw na głowie). Uważam to za nieznaczny plus, bo bałem się, że przy takiej intensywności będę szybko tracił na wadze. - co ciekawe, wyraźnie zmniejszył mi się obwód w pasie (niedługo trzeba będzie dorabiać dziurki do pasków hehe). - obciążenia na siłowni bardzo powoli i nieznacznie, ale jednak poszły w górę, od kiedy zacząłem robić treningi wszystkich partii. - wizualnie bez większych zmian, poza tym, że nieśmiało pojawiają się żyłki na mych wątłych bicepsach. - największa różnica to kondycja. Wydolnościowo czuję się najlepiej od lat, zawsze byłem odporny ale w tym roku nie złapało mnie choćby drobne przeziębienie, nic. W majówkę wyskoczyłem w góry na dość lekką trasę, która rok temu nieźle mnie wymęczyła, tym razem pokonałem ją na luzie. Różnica jest naprawdę spora. Teraz jestem trochę na rozdrożu. Z jednej strony, za chudy jestem, żeby bawić się w jakąś rzeźbę. Z drugiej, nie wiem czy przy obecnym zestawie treningowym jestem w stanie jeść tyle, by przypakować, no i boję się, że brzuch znów urośnie. Także trochę utknąłem i tak sobie po prostu ćwiczę bez celu.
  12. Nauka jazdy na motocyklu - kat. A

    Panowie, jestem po 12 godzinach jazd i mogę powiedzieć, że postęp jest wyraźny, ale chyba doszedłem do ściany. Ostatnio ćwiczyłem jazdę na stojąco na podnóżkach i różne wygibasy z tym związane (dociążanie podnóżków, puszczanie nogi, zawracanie itp.). Jakoś to poszło, choć z problemami. W kolejce jednak mam jazdę na stojąco na podnóżkach bez trzymania kierownicy oraz jazdę kucając/stojąc na siedzeniu. Na ten moment nie bardzo sobie wyobrażam, abym był w stanie się przełamać i choćby spróbować. Za duży poziom lęku.
  13. Dzięki. Właśnie też nigdy nie lubiłem jeść rano i nadal się nie opycham, ale skromna jajówa fajnie stawia mnie na nogi. Żadnych maszyn, Trenerze. Tylko wolne ciężary, tudzież drążki i poręcze.
  14. @GluX jak to w końcu jest z tym jedzeniem węgli przed snem? Całe lata byłem katowany poradami, że przed spaniem posiłek białkowo-tłuszczowy, a rano węgle. Osobiście od dłuższego czasu zaczynam dzień od śniadania białkowo-tłuszczowego (zazwyczaj jajecznica) i czuję się dużo lepiej, mam więcej energii, nie potrzebuję kawy itp. Jednak w kwestii ostatniego posiłku nadal mam trochę dylemat, tym bardziej, że ćwiczę zwykle wieczorami.
  15. Nauka jazdy na motocyklu - kat. A

    To mnie trochę podniosłeś na duchu. Czyli może nie jestem taki nieogar Tylko problemy na początku są w miarę normalne. Zdziwiłem się trochę, że tak szybko dostałem mocniejszą maszynę. Myślałem, że najpierw poduczę się podstaw na słabszym motocyklu. No nic, powodzenia dalej.
×