Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Adams

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    724
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Adams last won the day on July 1 2018

Adams had the most liked content!

Community Reputation

1590 Świetna

About Adams

  • Rank
    Starszy Sierżant

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. @Stefan Batory Jeszcze raz powtórzę swoją prośbę w sprawie: Sprecyzuj, proszę swoje pojęcie wartości pracy. Konkretnie chodzi mi o: A co do: To my to wszyscy wiemy. Ale moje pytanie dotyczyło czego innego - jak działa Twój system wartości pracy?
  2. Sporo ludzi martwi się, że straci robotę, wypadnie z biznesu, pójdzie z torbami... A Ty grymasisz, że podwyżka za mała... nie poprzewracało Ci się w d... ?
  3. A mógłbyś zdefiniować w takim razie? Jakie czynniki mają wpływ, jaka jest siła tego wpływu, może parę przykładów z końców skali i coś ze środka? Wiesz może co to jest efekt fałszywej powszechności?
  4. @bernevek Pytanie o zainteresowania to w dużej mierze jest prośba o krótkie zaprezentowanie się w ciekawy sposób (de facto umiejętności prezentacyjne i sprzedażowe), a równocześnie sprawdza na ile kandydat jest konkretny i czy potrafi bez dopytywania przedstawić istotne informacje. Jak ktoś odpowiada, że interesuje się muzyką i sportem, to od razu pała ze wszystkich w/w testów. Taka odpowiedź w żaden sposób nie zachęca do zainteresowania się przedmiotem sprzedaży (tu: kandydatem), nic nie mówi o jaką muzykę chodzi i czym to zainteresowanie się objawia. Analogicznie ze sportem. Tymczasem jednym i drugim można się interesować na różne sposoby. Można muzyki słuchać, kolekcjonować płyty, jeździć na koncerty, a można grać na instrumencie, śpiewać w chórze albo solo, brać udział w konkursach typu 'Mam talent'. Ze sportem podobnie - można oglądać w TV, a można uprawiać, rekreacyjnie lub poważniej, można odnosić sukcesy w zawodach itd. Jedno i drugie da się przedstawić ciekawie, a przede wszystkim konkretnie i z niezbędnymi szczegółami (ale tylko niezbędnymi). Jak pani się zrobi mokro od Twojej odpowiedzi to dobrze, ale ona będzie też odpytywana z konkretów, jak przekaże kandydaturę dalej. Również spotkałem na różnorakich rekrutacjach panie, które były beznadziejne, ale muszę też uczciwie przyznać, że parę razy trafił mi się przypadek, że przyprowadzono typa, co miał weryfikować moje umiejętności techniczne. I oni też bywali beznadziejni. I przykładowo, miałem zrobić zadanie z zakresu logistyki, chodziło o optymalizację dostaw materiału do produkcji. Zrobiłem, przedstawiam, wyjaśniam co i jak. A ten typ wyjeżdża z pytaniem, czy nie rzuciły mi się w oczy wymagania co do szorstkości produkowanego elementu. Mówię, że nie, bo nie tego dotyczyło zadanie. A ten zaczyna się mądrzyć, że to są bardzo zaawansowane wymagania i powinienem to uwzględnić, bo to nie każdy materiał się nadaje i takie tam pierdy. Mówię, że przecież zakład w tej chwili kupuje materiały od tych dostawców i produkuje te elementy, więc wiadomo, że materiał jest takiej jakości, jak potrzeba. A ten dalej smęci, że powinienem o tym wspomnieć, że to jest super istotne itp. No nie strzelić takiemu w pysk? Drugi taki as przyszedł sprawdzać moją znajomość SQL-a, bo w tej robocie trzeba było czasem napisać jakieś proste zapytanie typu sprzedaż danego produktu w określonym czasie. Typ po kilku standardowych pytaniach, zaczyna płynąć z zagadnienia administracyjne, więc po którymś takim pytaniu zwracam uwagę, że to są zadania dla administratora baz danych i pytam, czy na tym stanowisku naprawdę potrzeba takiej wiedzy? Typ zrobił krzywą minę i zmienia temat - a jak pan ocenia swoją znajomość SAS-a? Mówię, że wiem, co to jest, ale nigdy nie używałem. A ten robi scenę z łapaniem się za głowę, że jak to?! Zwracam uwagę, że w ogłoszeniu nie było nic na temat SAS-a, więc w czym problem? A ten udaje wielce oburzonego, że bez SAS-a to w ogóle nie ma opcji, że kto w takim razie pisał to głoszenie? No żałosny typek, po prostu żałosny. Ale jednak hitem była rekrutacja, na której moja niedoszła przyszła szefowa nie potrafiła mi wyjaśnić, na czym polega praca i jakie są typowe zadania. Super wizja: Szefowo! Co mam robić? Domyśl się
  5. Prześledźmy rozwój wypadków. Na początku padło pytanie (innymi słowami, ale wiadomo, co co chodzi) - ruchasz się, czy trzeba z Tobą chodzić? Na co padła odpowiedź: rucham się, nie trzeba chodzić. W takim kontekście ultimatum - "albo ze mną chodzisz albo żegnam" faktycznie może spowodować u niektórych uczucie dyskomfortu. Choć ja to bym prawdopodobnie zapluł się ze śmiechu.
  6. @leto Na poziomie założeń teoretycznych całkowicie się z Tobą zgadzam. Jednak praktyka pokazuje mi, że udaje się rzadko. Dlatego nie polecam bratu @devil niczego ponad przedstawienie swojego zdania.
  7. @leto Ja bym nie szarżował ze słowem 'tłumaczenie', a już absolutnie nie zakładał możliwości użycia formy dokonanej 'wytłumaczenie'. Imho należy przedstawić swoje stanowisko bez wdawania się w dyskusję, bo to prowadzi do takich rozmów: - W moim odczuciu zbytnio różnimy się temperamentem. - A więc byłeś ze mną tylko dla seksu, tak?! I tak bez końca. Szkoda ryja 'szczempić'. @devil Niepotrzebnie rozbijasz gówno na atomy. Powiedz normalnie, że nie czujesz się komfortowo w tej relacji i tyle. Jak na silnego samca przystało oświadczasz swoją wolę i wprowadzasz ją w życie. Takim sposobem załatwisz sprawę szybko i skutecznie, a przy okazji pozostawisz obraz siebie jako konkretnego faceta. Możesz podążyć schematem, o którym wspomniałem wcześniej - tłumaczyć, odpowiadać na durne pytania, odbijać wpajanie winy, ale w ostatecznym rozrachunku i tak nie przekonasz pańci do swojej racji (nie da się, wierz albo nie), ale wyjdziesz na faceta rozmemłanego, niepewnego swojego zdania, słabego, nie wiedzącego, czego chce i ogólnie frajera (tak Cie pani opisze opowiadając wszem i wobec o Waszym rozstaniu). Your choice.
  8. Zachowałeś się jak leszcz. Masz namiary to wbijasz, a nie piszesz pierdy w stylu: -jestem 1km od ciebie, czy spotkanie aktualne? - jestem 900m od ciebie, czy spotkanie aktualne? -jestem 800m od ciebie, czy spotkanie aktualne? Laska od typa oczekuje głównie pokazania siły. Myślisz, że pokazałeś siłę? Zachowujesz się jak pizda, a na koniec typiarę nazywasz idiotką - no żesz kurwa, powołajmy komisję sejmową, dlaczego typiara zablokowała takiego ziomka.
  9. Nope, było: Problem pojęcia ściany polega na tym, że ściana kojarzy się z twardą zaporą. Coś jak nagła przeszkoda na gładkiej drodze. W poniedziałek jest super, we wtorek super, w środę super, a w czwartek JEBUT!!! Niespodziewane uderzenie w nieruchomą ścianę i dalej iść nie można, bo ściana nie pozwala. W praktyce to tak nie działa. W praktyce zmiany następują powoli, każdy dzień jest podobny do poprzedniego, więc zmian nie widać. Coś jak gotowanie żaby. Orbiterów coraz mniej, coraz gorsi (nie wnikajmy, kto jest lepszy czy gorszy, nie ma co dzielić włosa na czworo). Chętnych na ożenek coraz mniej, potem wcale. Na LTR może ktoś się znajdzie, ale żenić się nie chce. Mieszkać razem też niekoniecznie, więc pozostaje LAT. W takiej sytuacji o zakładaniu rodziny nie ma co myśleć, można jedynie zostać samotną matką. Żadnego gwałtownego pieprznięcia nie było, a nagle jest post wall. I stąd poddawanie w wątpliwość istnienia ściany. No i jeszcze warto rozpatrzyć inny schemat. Typiara wychodzi za mąż, rodzi bombelka albo dwa lub więcej i postanawia się rozwieźć. Sąd przybija byłemu mężowi alimenty, więc laska nawet z jakiejś gówno-pracy spokojnie się utrzyma i może się skupić na skakaniu po bolcach do oporu. Jeżeli nie jest pasztetem, to nie ma opcji żeby na klubach jakiegoś chętnego nie znalazła. Niejednokrotnie młodszego. Przysłowia są mądrością narodów, a staropolskie porzekadło mówi: na starej piczy młody chuj się ćwiczy. Także nie jest to zjawisko nowe, ale osadzone w tradycji i od dawna znane. W ten sposób można dojechać do menopauzy i o jakiej ścianie tu mowa? Takim typiar pojęcie ściany nie dotyczy.
  10. Adams

    Stłuczka

    Zadzwoń. Dostaniesz instrukcję, co dalej.
  11. Adams

    Stłuczka

    @tygrysek To nie chodzi o to, żebyś mówił coś mądrego i konkretnego. Chodzi o to, żebyś pokazał, że nie kręcisz i nie uciekasz od odpowiedzialności, nie zbiegłeś z miejsca zdarzenia (co postawi Cię w złym świetle). Przyjebałeś komuś w zadek, zdenerwowałeś się, chciałeś się dogadać, ale pacjentka odjechała. Nie wiesz, co robić, to zgłaszasz sprawę. To jest działanie asekuracyjne. Na 90% nic z tego dalej nie wyniknie, ale czarny scenariusz już Ci opisałem. Zrobisz jak zechcesz.
  12. Adams

    Stłuczka

    @tygrysek Grozić jej śmiercią mogłeś nie wysiadając z samochodu, z którego waliło jak z gorzelni. Żaden monitoring temu nie zaprzeczy. Chcesz olać temat - olej i miej nadzieję, że ona też oleje. Ja bym zgłosił sprawę na psy. Nic Ci nie grozi, bo jak będą chcieli przybić Ci mandat, to odmówisz przyjęcia, a oni nic na Ciebie nie mają, żeby chcieli z tym iść do sądu. Noż przecież Ci mówię, że w tym jest problem.
  13. Adams

    Stłuczka

    Ja bym zadzwonił na pały i powiedział jak było. Laska pojedzie na psy, zezna, że jebałeś alkoholem i byłeś agresywny, miałeś za paskiem przedmiot przypominający pistolet, groziłeś, że ją zabijesz, pierdu pierdu, a nad ranem na chatę wjadą Ci kominiarze. A tymczasem w prawie jest wzmianka: Art. 19. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany ... 2) hamować w sposób niepowodujący zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia Także wcale nie jest powiedziane, że to Twoja wina (choć zwykle jest tak, że za winnego uznaje się tego, co zrobił drugiemu z dupy garaż). Może laska zna ten przepis i chce uniknać odpowiedzialności, a może właśnie kręci taki bat na Twoją dupę, że przez parę lat na niej nie usiądziesz. Zgłoś sprawę na psy, daj im na chleb zarobić.
  14. Panowie, litości. Konkretny uścisk dłoni to nie jest jakiś duperel tylko super ważny punkt w kontaktach międzyludzkich. Zarówno prywatnych jak biznesowych. To jest pewne minimum, którego nie dotrzymanie to obciach jak ubłocone buty czy bród za paznokciami. Także to nie typiara się czepia bez sensu, tylko nasz brat popełnił błąd. Kolejnym błędem było napisanie wiadomości w trybie oznajmującym. Laski miewają myślenie typu: on mnie o nic nie pyta, czyli nie interesuje się mną. A nawet jeśli nie, to i tak ciężar prowadzenia rozmowy niemal zawsze spada na faceta. Tutaj tego prowadzenia brakuje. No ale błędy popelnia każdy, nie należy załamywać rąk. Dobrze mówi brat @Leniwiec - zaproponować spotkanie i reakcja wiele powie. Przy czym ja bym sugerował zadzwonić, co pozwoli wychwycić wiele szczegółów jak czas reakcji, ton głosu, poziom entuzjazmu itd.
  15. Sądzę, że się na nią napaliłeś i na siłę szukasz potwierdzenia, że jest skłonna popuścić Ci szpary.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.