Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Adams

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    693
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Adams last won the day on July 1 2018

Adams had the most liked content!

Community Reputation

1529 Świetna

About Adams

  • Rank
    Sierżant

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Otóż to. Każdy powinien to przepisać sto razy, nauczyć się na pamięć, a dla lepszego efektu codziennie po parę razy to przypominać. Wrzucić jako tło pulpitu w kompie i telefonie. A jak ktoś nie wykazuje chęci naprawy swojego spierdolenia, to należy się pożegnać. Szkoda czasu na użeranie się ze zjebami. Życie jest tylko jedno.
  2. Dwie sprawy chciałby przypomnieć, choć coś mi mówi, że dla wielu będzie to kompletna nowość. 1. Punkty karne. Niezależnie od zarobków za każde wykroczenie przyznawane są punkty karne. Przekroczenie 24 punktów skutkuje skierowaniem na egzamin kontrolny (wygląda jak normalny egzamin na prawko), który trzeba zdać za pierwszym razem, co może być sporym wyzwaniem, bo jest wiele kruczków, o których na co dzień nikt nie myśli, jak np. obowiązek zatrzymania się na zielonej strzałce. W razie niepowodzenia trzeba od nowa robić kurs i zdać egzamin, czyli jakby całkowita utrata prawka. W przypadku kolekcjonowania mandatów 500 złotowych przekroczenie granicy 24 punktów następuje przy 3-cim wykroczeniu. 2. Policjant nie ma obowiązku nakładania mandatu. Może skierować sprawę do sądu, który może nałożyć grzywnę od 20 do 5000 złotych. W takim wypadku również przyznawane są punkty karne. Także jak ktoś twierdzi, że maksymalna kara to 500 ziko, to mija się z prawdą. Podsumowując, to nie jest tak, że jak się dobrze zarabia, to można sobie odpierdalać ile wlezie i rzucać policjantowi drobniaki pod nogi ze śmiechem na pysku. Jeżeli ktoś notorycznie łamie przepisy to system eliminuje takie jednostki. A jak komuś rzadko zdarza się zapomnieć, to nie widzę powodu, by od razu robić mu z dupy jesień średniowiecza.
  3. Nie, to tak nie działa. Geometria drogi zależy od jej klasy i przyjętej prędkości projektowej. Prędkości projektowych nie bierze się z głowy, jakie one mogą przyjmować wartości dla jakich dróg to jest uregulowane. W zależności o tych parametrów przepisy ustalają wartości minimalne (np. promień łuku) lub maksymalne (np. nachylenie) różnorakich parametrów. Jak wszystko jest w odpowiednich granicach to uznaje się, że jest ok, czyli można powiedzieć 'bezpiecznie'. Prędkości maksymalnej nikt nie wylicza, choćby dlatego, że dla różnych pojazdów wyszłaby inna. Co innego sportowe coupe, a co innego wysoki dostawczak - pierwszy przejedzie przez zakręt 130km/h bez problemu, a dostawczak się przewróci. Więcej info, jeżeli to kogoś interesuje, można znaleźć tu: http://dziennikustaw.gov.pl/du/2016/124/1
  4. I bardzo dobrze, tak trzymać! Nawet jak odzew będzie marny, to dalej wysyłaj, kiedyś w końcu chwyci.
  5. To spore uproszczenie. W Excelu można tworzyć dynamiczne obiekty bez makr, a to jest poziom naprawdę bardzo zaawansowany. Kolejna sprawa to beznadziejnie udokumentowana część Excela, czyli funkcje tablicowe, zwane CSE - tymi to dopiero można tworzyć ciekawe rozwiązania. No i jeszcze funkcje specjalistyczne - nie dość, że wymagają specjalistycznej wiedzy, to jeszcze znajomości ich implementacji w Excelu, co niejednokrotnie jest dalece bardziej skomplikowane od pętli for-next. Także nie można jednoznacznie powiedzieć, od czego zaczyna się zaawansowany Excel. W IT zwykle kiepsko znają Excela, bo zwykle używają go tylko do prostych zastosowań typu katalogowanie sprzętu czy przechowywanie PIN-ów i PUK-ów do służbowych komórek. VBA rzadko trafia się w programie studiów informatycznych. Zazwyczaj największy kozak od makr siedzi gdzieś w finansach, bo oni tam mają dziesiątki raportów, budżetów, scorecard-ów, które często trzeba aktualizować na podstawie danych od kierowników różnych działów, regionów, pionów, produktów itp. Jak 25 regionalnych przysyła prognozy i trzeba to wrzucić do jednego zbiorczego dokumentu, to umiejętność napisania makra, które automatycznie przeskanuje wskazane dokumenty i wrzuci dane do zbiorczej tabelki naprawdę się przydaje.
  6. @Mattheo Chodzić osobiście to może niekoniecznie, ale na LinkedIn pisać do HR managerów to całkiem spoko metoda. Tak samo do headhunterów.
  7. Brat @tytuschrypus dobrze to swego czasu ujął, że liczy się człowiek, a nie kierunek studiów. Po psychologii możesz zostać Jordanem Petersonem, załapać się do wspierania drużyny siatkarzy, zostać coachem biznesu - możliwości jest sporo. Ale różowo nie jest, znam parę osób po tym kierunku i wszyscy są zgodni, że nie idzie z tego wyżyć. Dlaczego nie udało im się zrobić kariery w psychologii to nie wiem. Jak poczytać materiały propagandowe różnych uczelni oferujących ten kierunek, to wymieniane jest wiele stanowisk w budżetówce. Dla mnie to mało zachęcające, ale może Tobie pasuje. Jako pomysł na trzepanie hajsu wydaje mi się to krokiem ryzykownym.
  8. @tytuschrypus Nadinterpretujesz moją wypowiedź. Kto był kumaty poradził sobie lepiej od niekumatych, a wśród kumatych też są rożnice. Pisałem też, że sama inteligencja niczego nie gwarantuje, także brak sukcesu w jakiejkolwiek dziedzinie nie przesądza o niskiej inteligencji.
  9. @tytuschrypus To jest niepotrzebne dzielenie włosa na czworo. Spory między naukowcami nie przeszkadzają mi po kilku zdaniach rozmowy ocenić, czy ktoś jest inteligentny czy nie. Znajdzie się taki, co uzna moją ocenę za błędną, ale mnie to nie rusza. To jak z urodą lasek - jak mi się Karyna podoba, to mam gdzieś zdanie profesora dr hab. na temat parametrów decydujących o byciu urodziwym. Po kolegach z klasy widzę , kto jak sobie w życiu poradził i wtedy rysuje się obraz: kto był bystry poradził sobie lepiej od tego, kto był tępy. Spór o definicję inteligencji tego nie zmieni.
  10. @Januszek852 A byłbyś uprzejmy pokazać te badania, w których badacze nie znaleźli korelacji między IQ i zarobkami? Bo ja znam badania, w których wychodzi coś takiego: źródło: https://ifstudies.org/blog/can-intelligence-predict-income Trzeba zrozumieć, że wysoka inteligencja nie jest jedynym czynnikiem i niczego nie gwarantuje. Natomiast predysponuje do pewnych ról, które jej wymagają. Osoby na stołkach z politycznego nadanie siłą rzeczy należy odrzucić z tych rozważań. Istnieje wiele cech równie ważnych, natomiast jak się przyjrzeć różnorakim dyrektorom i prezesom firm odnoszących sukcesy rynkowe, to wszystko to są ludzie ponadprzeciętnie inteligentni. Przykłady anegdotyczne tego nie zmienią - rozmawiamy o trendach, a nie formułujemy ścisłe prawa, które działają w każdym przypadku bez wyjątku.
  11. Fajnie by było, gdybyś napisała, do czego ma służyć ten rower. Jeżeli raz w tygodniu do sklepu po bułki 600m, dwa razy w roku wypad na piknik 10km to inaczej należy patrzeć niż jeżeli będzie to codzienne dojazdy do roboty po 15km, w każdy weekend wycieczki po 50-100km, a latem wyjazd do Chorwacji z namiotem. Porównujesz rowery o różnych wielkościach - tak nie można. Idź do profesjonalnego salonu i poproś o dobranie odpowiedniego dla Ciebie rozmiaru ramy. A jak będziesz kupować, to najlepiej tam, gdzie na miejscu zrobią Ci tzw. bike fitting. Jak nie będzie opcji, to wróć do profesjonalnego salonu z rowerem i niech Ci ten fitting zrobią. Dobranie właściwej pozycji na rowerze jest dość trudne, wymaga regulacji wielu elementów, a zaniedbanie tego powoduje przy dłuższych dystansach bóle pleców, nóg, drętwienie dłoni, sztywność w karku i parę innych dolegliwości, które uprzykrzają jazdę i zniechęcają do roweru. Wszystkie te rowery mają siodełka, łagodnie mówiąc, takie sobie. Jak chcesz wygodnie jeździć i myślisz o dłuższych trasach, to polecam porządne i sprawdzone siodełko: https://www.centrumrowerowe.pl/siodelko-selle-italia-lady-gel-flow-pd5304/ Oczywiście najpierw trzeba kupić nowe siodełko, a dopiero potem robić fitting. A na dłuższe trasy obowiązkowo spodenki z pieluchą. Nie trzeba szaleć na jakieś super drogie, takie z Decathlona wystarczą (ale raczej droższe serie). A teraz o samych rowerach: Producent roweru ma znaczenie jeżeli chodzi o warunki gwarancji, bo technicznie to jest wszystko jeden czort. Dla Ciebie istotna może być też dostępność akcesoriów typu bagażnik. Te rowery mają otwory montażowe, które sugerują, że da się bagażnik przykręcić, ale sugerowałbym sprawdzić, czy producent roweru oferuje takie akcesorium, bo lepiej mieć model dedykowany, niż dopasowywać jakiś uniwersalny. Za dużo z tym zachodu jest. Wszyscy korzystają z osprzętu tych samych firm i jak przejrzysz specyfikację rowerów różnych producentów, to zobaczysz, że wiele elementów się powtarza. Loreto wydaje mi się trochę przestrzelony z osprzętem z grupy Shimano XT. To jest świetny osprzęt, niemniej pomyślany do wyczynowych rowerów górskich i w rowerze do jeżdżenia po bułki jest strzelaniem z armaty do muchy. Ale kto bogatemu zabroni? Zmiana biegów na osprzęcie XT jest szybka, precyzyjna i płynna, więc jak kogoś stać, to dla radochy i komfortu może za to dopłacić, ale obstawiam, że nie zauważysz różnicy między Deore a XT. Także Sorano nie powinien być dla Ciebie odczuwalnie gorszy. Natomiast Itero ma inny amortyzator - ze sprężyną stalową, a nie powietrzną, jak Sorano czy Loreto. W tej cenie to trochę słabo. Z KTM-ów imho najlepiej wypada Sorano. Riverside z Decathlona to inne podejście, to rower 'wszystkomający' z instalacją elektryczną włącznie. Niestety to waży - rower 15,9 kg to kloc. Wnoszenie tego po schodach nie będzie przyjemne. Ale jak do pozostałych założysz bagażnik, błotniki, podpórkę, to też przytyją do ok 14-15kg. Imho instalacja elektryczna to niepotrzebne obciążenie. Czyli z tych wymienionych celowałbył w KTM-a Sorano, ale sam z siebie w tej klasie wolałbym np. Krossa Evado 9.0, który oferuje więcej za mniejsze pieniądze. Tylko jak to ma być rower do jazdy po bułki to szkoda kasy, tańsze o połowę sprawdzą się równie dobrze.
  12. @leto To jest prawda dla średniego IQ. Nieco inaczej jest na krańcach rozkładu - w przedziale debili więcej jest mężczyzn. Podobnie w przedziale geniuszy. Po prostu rozkład IQ wśród kobiet jest smuklejszy. Zobacz ten przykład: Rozkład IQ wśród kobiet reprezentuje krzywa purpurowa (magenta jak kto woli), a wśród mężczyzn granatowa, albo nawet błękitna. Średnia dla wszystkich rozkładów jest taka sama, ale widać, że im dalej od średniej, tym większa nadreprezentacja granatu i błękitu. To też częściowo tłumaczy, dlaczego jest mniej kobiet na najwyższych stanowiskach - takie stanowiska obejmują zwykle ludzie grubo ponadprzeciętnie inteligentni, a w tym przedziale jest znacznie więcej mężczyzn. Podobnie jest w przypadku skrajnych idiotów - w tej lidze również dominują mężczyźni, tylko ten fakt rzadko jest wspominany, bo jego wartość marketingowa jest niewielka.
  13. @tytuschrypus Rzeczywiście, mogło tak to zabrzmieć.
  14. @tytuschrypus Chodzi o to, że opisałem przypadek Project Managera, a Ty sugerowałeś nie rozumiem definicji i że właśnie dlatego, że jest rynek pracownika, to mogę olewać oferty itd. Natomiast ja stoję na stanowisku, że w tym fachu rynek jest zrównoważony i przedstawiam świadczące o tym fakty.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.