Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

SzatanKrieger

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    5458
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

SzatanKrieger last won the day on February 12 2019

SzatanKrieger had the most liked content!

Community Reputation

4911 Świetna

About SzatanKrieger

  • Rank
    Kapitan

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

7857 profile views
  1. Witam. Jak to z wychodzeniem z domu w czasie tych "ciekawych" czasów? "Ograniczenia w przemieszczaniu się tylko do niezbędnych spraw, np. zakupy spożywcze, apteka, najbliższa rodzina, ograniczenie liczby osób w komunikacji zbiorowej do połowy miejsc siedzących, ograniczenie zgromadzeń, ograniczenie do 5 liczby uczestników mszy świętej i utrzymanie dotychczasowych obostrzeń dot. funkcjonowania sklepów, kawiarni, miejsc rozrywki – to ogłoszone we wtorek przez premiera restrykcje, które mają obowiązywać do 11 kwietnia." Krótko mówiąc: Czy na spacer o 3:30 nad ranem mogę sobie pozwolić (nie mam psa ale mam kota ), czy zgarną mnie szkieły i dostanę 30.000 złotych za bycie brzydkim obywatelem? Ktoś orientuje się jak to właściwie jest i jak rozumieć ten zabawny przepis?
  2. New World Order - nadchodzi https://zapodaj.net/4ed2a54f7f2b8.jpg.html
  3. Zgadzam się z Tobą i masz w pełni rację (miałem rozpisany cały wielki post dlaczego jestem taki ale skasowałem go, skasowałem go przed wysłaniem) Krótko mówiąc - bycie prawdziwym sobą jest dla mnie bardziej podniecające niż to, że dziewczyny będą mieć "tam" mokro. Daleko bardziej jest istotne dla mnie to jak siebie postrzegam we własnych oczach niż jak to postrzegają kobiety, które dziś są a jutro ich nie ma. Dziękuje jednak bardzo za przyjacielską troskę @azagoth chwała Ci za to.
  4. Może i nie żart ale robi się ciepło na sercu widząc takie coś
  5. @NimfaWodna Ahh, tak wiesz sarkastycznie dałem smuteczek, że mnie to smuci Ale dobrze ja wychodzę z tej rozmowy bo to wątek dla łomenów. Dobranoc wszystkim.
  6. Ja się piszę na współpracę, gdzie się zgłosić?! 🤣 Chciałbym łaskawie nadmienić, że nie wywołuję konfliktów i jestem chętny znaczy chętna do...pomocy! Mam dużo ciekawych pomysłów! (P.S Staram się zapracować na łatkę "gawędziarz erotoman" 😂 ) Jak nie możecie rozmawiać na priv to czekajcie spróbujemy zrobić tricka lub jak pisałem wcześniej zróbcie sobie klub. Wtopię Zobaczymy, takie typy jak ja raczej zostają koniec końców same. No i szlak wszystko trafił! P.S Co do mojego posta wyżej, zastanawiałem się bardzo mocno, bo jak wcześniej działałem głównie sercem, to staram się teraz równoważyć umysłem. Szczerze mówiąc ten wyżej post mi nie podszedł, brakowało mi w nim "mnie" ale to taka wzmianka - ot ciekawostka. Normalnie inaczej bym to wszystko opisał ale ahhh tam, nie ważne w sumie.
  7. @JudgeMe Aż Twój awatar przypomniał mi ten filmik oraz Twoje wypowiedzi, takie typowo kobiece pełne sprzeczności @JudgeMe Hypocrysis - hypo oznacza również "pochodzenie" a crysis "kryzys". Wiesz nie będę wchodził już w chrześcijaństwo natomiast, zawsze mnie zaskakuje jak co jeden katolik nagina zasady i stwierdza, że bóg przymknie AKURAT na niego/nią oko albo, że bóg akurat śpi i nie będzie to zanotowane. Może po prostu ten obrazek wyjaśni więcej, bo ja już wymiękam Miłego week'endu.
  8. + Ja bym chciał widzieć co poniektórych forumowiczów tutaj z forumowiczkami jak Ty na przykład @Halinka jak jeden drugiego nienawidzi, czyli przeciwnej płci ale nie może bez drugiego wytrzymać. Jedni nienawidzą kobiet i wbijają na rezerwat a drugie nienawidzą facetów ale wbijają na męskie forum. Już nie wspomnę, że wbiłaś na typowo męskie forum no ale wiadomo nie ma sensu z nami dyskutować. Co najwyżej o pogodzie. No ale wbijam bo nie ma sensu z wami rozmawiać, czaicie? Jestem ale nie jestem, nie jestem ale jestem. Jedna wielka sprzeczność panno @Halinka Jesteś zołzą dla facetów, to po pierwsze takich najczęściej przyciągasz bo tym emanujesz a po drugie, nie zastanawiasz się nad swoimi programami w umyśle, czyli - "Nie gadam z facetami o niczym poza pogodą", potem wchodzi inny facet i też "Nie ma sensu z nimi gadać tylko co najwyżej seks" - widzisz podobieństwo? Facet powinien robić podchody ale i nie powinien, powinien zacząć ale tak by wyglądało, że nie zaczął. Odpychające to jest to, że gdy facet coś robi to źle a jak nic nie robi to też źle bo jest oczerniany, że "miękka faja, nie podejdzie i nie zagada". Co by nie zrobił to jest odpychające, to może niech panie przejmą inicjatywę i my będziemy sobie niczym Anna Maria Wesołowska oceniać i wydawać wyroki co jest dobre a co nie i zależenie od humoru wydawać werdykty? Ja jestem jak najbardziej za tym.
  9. Napiszę swoją perspektywę @sol Zgadzam się, możliwe iż kobiety nawet większy - do końca to nie jest zbadane. To się tyczy dwóch płci, większość facetów nie wierzy w siebie szczególnie gdy im mówiono, że do niczego się nie nadają, na przykład mnie. Dokładnie, bo faceta nie interesuje Twoja pasja w strikte - "ona jest programistką - będzie nam się żyło, że ho ho" - Malediwy co drugi dzień. Natomiast mężczyzna, który się cieszy, z Twoich sukcesów (jeśli mowa tu o już byciu w zespole jakim jest związek jak najbardziej powinnaś takiego szanować, bo jest rzadkim okazem) ale fakt, przykładowo dla mnie to nie ma znaczenia a wręcz tworzy niekiedy bariery, bo często w umysłach kobiet powstaje wyidealizowany i wygórowany obraz samej siebie i potencjalnego partnera co z kolei wpływa na pewną pogardę wobec niego. Innymi słowy, jest szansa, że sukces w sprawach materialnych może zapewnić porażkę i roztopić związek. Bo kobieta uzna iż jej mężczyzna jest "cienki bolek", czyli sukces w jednym może przynieść porażkę w drugim. Jednak gdy kobietę pociąga jej mężczyzna i wie, że on jest tym jedynym, który ją rozgrzewa, rozpala serce, jest jej oczkiem w głowie i czymś czego szukała, to uważam, że związek przetrwa ale czy nie pojawią się myśli, że "mógłby ten Stefan w końcu coś osiągnąć" to zapewne się pojawią Natomiast należy pamiętać, że sukces przed wejściem w związek z "jedynym" może faktycznie spowodować problemy, bo facet "pucybut" uzna, że nie ma szans, co za tym idzie sukces może przyćmić obraz kobiecie i odebrać szczęście w związku - bo on po prostu zrezygnuje z niej, chyba że przeobrazi niskie poczucie i mniemanie o sobie. Co prawda nie znam sytuacji oprócz tej z filmu "tytanik" gdzie bogata zakochuje się w biednym no ale uznajmy, że takie rzeczy się zdarzają. Co prawda ja osobiście jestem zdania, że biedny jest w stanie skraść serce bogatej czy tam urodzonej "wysoko" ale wcześniej musi nad sobą popracować, by być kimś kogo nie warto odrzucić. Mądra kobieta tworzy ze swojego mężczyzny bogacza, głupia szuka bogatego: Tak chyba, że mężczyzna poskromi swoje ego ale kobieta poświęcając się swoim marzeniom, często poświęca życie uczuciowe, ewentualną ciążę i związek. Można osiągnąć szczęście w tej kwestii ale wymaga to wyrozumiałości faceta i podjęcia dużego ryzyka przez niego. Niestety, nawet jeśli mężczyzna poczeka ileś tam tych lat to jest szansa, że kobieta go kopnie w tyłek bo uzna, że skoro ona nie wiem tak jak to opisałaś napisała powieść, skończyła studia, stworzyła coś, namalowała i to jest znane itp, to może wycofać swoje uczucia i facet zostanie z niczym, tylko głębokimi ranami i straconymi latami. Wiec nie ma co się dziwić, że większość nie wchodzi w taki układ bo jest to bardzo ryzykowne. Tak naprawdę to jest do zrobienia ale wymaga naprawdę świadomych siebie jednostek, które ujarzmiły swoje "niskie ja" i, które łączy niezwykle silne uczucie i wyjątkowa zażyłość. Dlatego to się da ogarnąć ale raczej mało takich par jest, nawet u mnie u znajomych rodziców była podobna sytuacja, gdzie kobieta miała opłacone studia przez męża, a jej mąż budował im dom i zapewniał dostatnie życie w tym samym czasie. Kobieta po skończeniu studiów go rzuciła, teraz muszą ten dom dzielić na pół. Z pewnością mąż jest szczęśliwy i zadowolony, że po pracy jeździł budować ich wspólny dom, który musi teraz sprzedać i podzielić się 50-50 nie wspominając o oskarżeniach, jakże modnych o pedofilię. Niestety jest coś takiego, że jak kobieta osiąga jakieś sukcesy to zaczyna gardzić swoim mężczyzną, że on nie osiąga podobnych. Więc to, że faceci nie wchodzą w takie coś w zasadzie jest ochroną własnych interesów i w sumie jej. Jeśli ja jestem blacharzem i kobieta, z którą jestem jest jeszcze lepszym blacharzem/blacharzyczą to uczę się od niej i patrzę z podziwem jak pięknie klepie blachę, więc ja nie mam z tym problemu, problem ma kobieta, która stwierdzi, że jestem cienki bo mnie prześcignęła - załączy się biologia i uzna mnie za słabego. Jeśli biologia wygra z rozumiem i tym co razem przeszliśmy, co razem przeżyliśmy to nie mam pytań - źle wybrałem i mogę mieć pretensje tylko do siebie i następnym razem może faktycznie nie dzielić się wiedzą "jak być świetnym blacharzem" ale znając mnie i tak bym jej to pokazał, trochę naiwny jestem ale co zrobić. Dlaczego kobieta chce mnie przewyższać koniecznie? Jeżeli mowa o związku to należy nawzajem się wspierać i osiągać coraz to lepsze wersje "siebie". Jeśli kobieta mnie "przewyższa" i zaczyna mną gardzić, pomiatać i stosować zagrywki rodem z gimnazjum to ja jako "Starszy i mądrzejszy" sam się wycofam i odejdę bez słowa. Obiekt gardzenia zniknie i się pożegnamy - znajdzie sobie nowy lepszy model. Wierzę, że ludzie świadomi nie muszą się "przewyższać" tylko nawzajem inspirować i kibicować sobie. Natomiast jeśli jedno osiąga sukcesy drugie może go wspierać, ja sam chętnie bym wspierał i robił to z radością, natomiast jeśli uzna mnie przez to za słabego bo jej pomagałem w tym spektakularnym sukcesie, to sam pierwszy odejdę, nie bo gardzi moją wcześniejszą pomocą i ma krótką pamięć ale to niczym gardzenie samym sobą być w takim związku i nie ma mowy, że w takim czymś bym pozostał. Sama sposobność, że mogłem pomóc istocie mi najbliższej (bo żona, kobieta życia staje się bliższa niż rodzic, tak naprawdę) jest wystarczającą nagrodą, a to, że mnie puści w maliny to tylko i wyłącznie oznacza, że sama siebie puszcza w maliny, jeżeli mnie "przewyższyła" i zapomniała, kiedy takową nie była to i przy tym patrzy na mnie z góry to odchodzę ale wpierw próbuję naprawić jej sposób widzenia, jeśli nie da rady i uruchomiło się ego, to co poradzę. Kiedyś tu opisywałem takiego kolegę, kilka lat młodszego ode mnie, do którego się powiedziało by pokazał fifola to pokazywał, a później udawał, że praktycznie mnie nie zna, trudno ja nie straciłem, tylko zyskałem - identycznie by było w związku z taką kobietą. Straciłem kobietę - zyskałem wolność, czyż to nie piękne być mężczyzną tak swoją drogą? Być wykorzystanym i później szukać młodszej? Normalnie żyć nie umierać A więc nie znów ja straciłem tylko kobieta, bo ja mogę mówić za siebie i wiem, że jej sukces byłby "moim" sukcesem, jeśli to za mało i to, że się cieszę oraz raduję z jej szczęścia - i dzień później mi dowali, że może też bym w końcu "coś osiągnął" a nie tylko "to i tamto" to od tego momentu, to jest jej sukces nie mój (był nasz ale z tego zrezygnowała), bo to już nie ona tylko maska i ego, które ją przejęło, które uważa się za wyjątkowo ważne, może nie ego ale "niskie ja" - zależy jaką dziedzinę użyć wiedzy, ja osobiście lubię "niskie ja", które było używane w hunie i naukach mistrzów bo to lepiej określa co mam na myśli (choć nie przeczę, że może być dla wielu nie zrozumiałe) Przy mnie kobieta nie musi przykładowo olewać swoich pasji "Zabij pasję w człowieku a zabijesz jego duszę" więc dla mnie nie zrozumiałe. Dlaczego miałbym zabijać część jej radości i duszy i tego co w niej gra? Należy się rozmówić z partnerem czy chcecie mieć dzieci czy też nie i jak widzicie waszą przyszłość. Jeśli oby dwoje nie chcą, to nie ma problemu w sumie żadnego. Natomiast jeśli chodzi o ciążę, to najlepiej jak najszybciej to zostaje więcej lat na potem, by rozwijać pasje lub przesunąć ją w czasie. Ja zawsze podkreślam, że szczęśliwy związek z mężczyzną oraz posiadanie dzieci to prawdziwa kariera kobiety i to jej przywilej a nie klątwa, której się należy pozbyć. Karierę można robić i mając 50 lat ale dzieci już nie bardzo. Ja bym wyczuł, że kobieta obniża siebie by swój poziom dostosować do mojego. Jest to niedopasowanie, idealnie by było gdyby mnie "podniosła" do swojego poziomu ale że takie rzeczy raczej się nie dzieją na tym świecie, to trudno. Gdybym ograniczał własną kobietę, całą swoją osobą to dałbym jej znać, że nie zażądam za nią i po prostu albo zaakceptuje mnie takiego jakiego jestem i to będzie dla niej ok lub i tak w przyszłości nasze drogi się rozejdą. Czym są społeczne korzyści? Nie ważniejsze jest nasze szczęście? Nie lepiej wybrać własne szczęście i potem społeczne korzyści? Jakie korzyści ma społeczeństwo z nieszczęśliwej i smutnej kobieciny, która nie robi tego co kocha? Ja nie chcę być przeszkodą, tylko jak już dodatkowym dopalaczem w jej celach, który pomaga jej przeskakiwać przeszkody a nie stając się kolejną Gitarzysta został gitarzystą bo chciał uprawiać seks - nic bardziej smutnego nie usłyszałem w ciągu dłuższego czasu. Nie przeczę, że tak się nie dzieje bo dzieje w 95% przypadków ale "zamoczenie" to najwyżej efekt poboczny życia w pasji, w szczęściu i robieniu tego co kochasz, bo wtedy wychodzi z Ciebie energia specyficznego rodzaju, która jest atrakcyjna. Gitarzysta, który gra bo to gra w jego sercu, nie tylko będzie szczęśliwym ale będzie miał większy dostęp do "Zamoczeń" niż ten, który to robi by zaliczać panny. Pierwszy nadal będzie miał trudy, bo robi to z poczucia obowiązku a drugi bo to kocha. Poza tym, życie nie polega na zamoczeniu tylko na szczęścia i dążeniu do niego, co każdy sam definiuje. Wielu próbowało mieć xxx kobiet i żaden z nich nie stał się oświeconym mistrzem poprzez tą czynność. Seks to przyjemność, którą obdarowują się dwie osoby sobie bliskie a nie cel życia sam w sobie. Bez seksu jesteś w stanie długo pociągnąć, z pustką w sercu, depresją, z dziurą w sercu, brakiem celów, rozpaczą, tęsknotą rozdzierającą serce i innymi rozterkami serca/duszy/umysłu nie bardzo. A więc gitarzysta, który wybrał by grać by zaliczać skoncentrował się na zaliczaniu kobiet, co jest fajne ale celem samym w sobie nie do końca takim udanym bo, przyjdzie niedołężność i nasz cel się skończy i przy tym radość z życia i samo życie. No chyba, że odnajdzie nowy motor napędowy. Ad 2) też jest ciekawe, ale to już kiedy indziej. Mam nadzieję, że odpowiedziałem wystarczająco. To nie tak, że jestem jakby jakoś nie wiadomo jak restrykcyjny, w zasadzie jestem wyjątkowo wyrozumiałym jednak należy również szanować siebie w relacji i jeśli druga osoba, jest manipulacyjna, chamska, zołzowata, podważa nas w środku, gardzi wcześniejszą pomocą i się wywyższa, to czemu miałbym z takim kimś być? Póki się nie poprawi to tylko nawzajem będziemy się ranić. To tyle, pozdrawiam.
  10. Hej @deomi A tak naprawdę nie jest to nie jako wymówka by kogoś poznać? Psychologicznie może jest to lekarstwo na Twoją samotność i Ci tak zwani "koledzy" może po to są? Niema tam ukrytej chęci poznania kogoś specjalnego, szczerze sobie odpowiedź.
  11. No chciałbym 😕 Może 😍 kiedyś, jeszcze nie powiedziałem ostatniego zdania! 😹
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.