Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

krzy_siek

Użytkownik
  • Content Count

    202
  • Donations

    8.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

171 Świetna

About krzy_siek

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

666 profile views
  1. Czy macie jakieś kryterium odległości miejsca zamieszkania/bytności dziewczyny zapoznanej na Tinderze? Poznałem tam chętną do spotkania, ale pracuje i mieszka blisko mnie. Czy dla Was nie będzie to dziwne, kiedy uznacie że zakończycie na jednym spotkaniu a będziecie ją czasem mijać na mieście? Do tego ta dziewczyna wydaje się być dosyć wyższa ode mnie (ja mam 176 cm) Tak czy inaczej, zależy mi tylko na nabieraniu doświadczenia z kobietami, więc może nie ma co zbytnio rozkminiać?
  2. Jak dodasz masło to zwiększysz ilość tłuszczy nie ryzykujac biegunki bo masło ma mniej nasyconych niż olej kokosowy. Jest też bardziej "zjadliwe" z kakao lub kawą, niż np. smalec czy oliwa z oliwek
  3. @DanielS pamiętaj tylko żeby nie jeść za dużo oleju kokosowego na raz, spróbuj może na początek 5-7 g oleju kokosowego + 15-20 g masła, możesz sobie np. zrobić z tym kakao i zabrać w termosie na siłkę Chodzi o to, że olej kokosowy ma w większości tłuszcze nasycone a one w dużej ilości mogą spowodować biegunkę Po jakimś czasie możesz lekko zwiększać jednorazową porcję
  4. Też na początku zdarzały mi się spadki energii na treningach, pomagał mi wtedy bezpośrednio przed treningiem olej kokosowy +masło, to się bardzo szybko przyswaja, możesz spróbować nawet w trakcie treningu
  5. @Ogi bardzo dużo nadmiernych uproszczeń jest w tym co napisałeś - skutkiem stanu ketozy nie jest spalanie nagromadzonej tkanki tłuszczowej, jeśli bilans kaloryczny jest zerowy to nie spalasz - wagę na początku tracisz przede wszystkim przez utratę wody. Tracisz glikogen w mięśniach i wątrobie, bo nie jesz tylu węgli, a glikogen wiąże wodę więc i to tracisz. - też nie do końca, stan ten polega na tym że jesteś "fat-adapted", ciało sprawnie wykorzystuje energię z produktów rozkładu tłuszczu (ciała ketonowe, są ich 3 główne typy) - nieee. najlepiej jak źródłem głównym są produkty które już mają w sobie dużo tłuzczu, np. tłuste mięsa, żółtka jaj, tłuste sery. A żeby uzupełnić tłuszcz nie jedząc nadmiernej ilości białka to można dodać masło, oliwki itd. Majonezu nie polecam chyba że sam robisz. Wędlin też nie polecam, nabiał jak już to głównie tłuste sery np. cheddar. - Z owoców to grejpfrut nie bardzo, jak juz to owoce jagodowe typu jagody truskawki porzeczki borówki poziomki itd., w małych ilościach Jestem ponad rok na ketozie. Mogę w sumie podpisać się pod Twoimi wnioskami, dodam odpornośc na zimno, mniej choruję, skóra znacznie się poprawiłą choć i tak było OK. Agresywny nie jestem ale bardziej skłonny do dyskusji/konfrontacji, to może wiązać się z tym, że na tej diecie lepiej się regenerujesz przez co jesteś bardziej wypoczęty, wspomagana też jest produkcja testosteronu. A bóle głowy to najczęściej przez to że tracisz minerały oraz nie korzystasz jeszcze z ketonów (ciało jeszcze nie potrafi ich wykorzystywać) a nie masz już glukozy. Nie za bardzo rozumiem, przed/po czym? Ja piję normalnie, kiedy chcę. Edit: Dodam też z benefitów, oprócz wymienionych przez autora i juz przeze mnie: - duuużo lepsza praca układu trawiennego, całkowity brak wzdęć - a od zawsze dzień w dzień miałem wzdęty brzuch! - mniej czasu poświęcam na jedzenie, jem 2x dziennie, czasem do tego kawa lub kakao z masłem albo olejem kokosowym. Mniej czasu na przyrządzanie jedzenia, gotowanie, zmywanie. Jedzenie nie jest kłopotem, nie trzeba ze sobą nosić pudełek z żarciem. - brak spadków energii i odczuwania głodu czy pociągu do słodkiego - lepiej się wysypiam śpiąc krócej, mniej budzę się w nocy - schudłem, nie łapię wody na twarzy przez co lepiej wyglądam (wyraźniejsze rysy) - jedzenie jest smaczne, lubię tłuste rzeczy - łatwiej jest schudnąć bo sprawnie spalasz tłuszcz (więc także swój tłuszcz) i nie czujesz mocno głodu
  6. Wypowiem się, bo miewałem takie przemyślenia jak Twoje. W sumie nadal je miewam, ale myślę, że teraz w miarę rozumiem, z czego wynikają i jest ich mniej. Ja również studiując, a obecnie pracując, spędzałem większość dnia na pracy. Pozostałe czynności dla mnie to było jedzenie, spanie, prysznic, siłownia - podstawowe sprawy. Jeżeli już poszedłem na jakąś imprezę, nie bawiłem się dobrze, a podryw nie wychodził. Teraz, z perspektywy czasu widzę, co robiłem źle, i wypiszę, co mnie pomogło: - Organizacja czasu. Najlepiej rano, albo jeszcze lepiej wieczór wcześniej, zaplanować cały kolejny dzień i co ważne, zapisać ten plan na kartce, gdzie daną czynność po wykonaniu będziesz skreślać, co da Ci też jasne wrażenie, że realizujesz dane cele. Planuj na zmianę pracę i rozrywkę. Kiedy nie zapisywałem, co chcę zrobić, i stwierdzałem rano np. "będę cały dzień uczyć się", miałem mnóstwo rozpraszaczy i w efekcie cały dzień przemęczyłem na nauce, jednak jej efektywność wynosiła jakieś 40%. Ktos wyżej napisał, że można 3 godziny robić coś, na co wystarczy 1 godzina. Teraz, narzucam sobie np. 5 godzin pracy, co godzinę 5-10 minut przerwy, potem jakieś wyjście, potem znów praca, potem wyjście/spotkanie/impreza itp. Dzięki temu, wiedząc że np. od 12 do 13 masz pracować, ale wieczorem czeka Ciebie spotkanie/rozrywka, przez tą godzinę naprawdę będziesz w 100% pracować i tylko na tym będziesz się skupiać, nie sprawdzając fejsa/YT/forum/insta itp., a do tego Twoje życie towarzyskie ożyje. Polecam też timer do odmierzania czasu na powyższe cele. Tindera jednak może sprawdź, nic Cię to nie kosztuje, ale podejdź na luzie jeśli tam nie będziesz mieć powodzenia (nadrzędnym celem aplikacji jest dojenie kasy z mężczyzn którym nie idzie a nie uszczęśliwianie ich, nie ma też co się obrażać na to, każda firma chce/musi zarabiać żeby się utrzymać) Bardzo możliwe, że masz przemęczony układ nerwowy. Dzieje się tak, gdy masz mało snu, za ciężki trening, ciężką pracę fizyczną, stres, używki. Utrudnieniem jest to, że ciężko z tego wyjść nie pod względem fizjologicznym, ale nazwijmy to, organizacyjnym, bowiem będąc przemęczonym pracujesz wolniej, przez co kończysz pracę później (idziesz spać póżniej), trudniej zabrać się do pracy, więcej rzeczy Ciebie rozprasza, więcej analizujesz, bardziej wszystkim się przejmujesz itp. --> robi się błędne koło. Uwierz, znam to. Kolejnym minusem w sytuacji przemęczenia jest to, że podryw wtedy po prostu NIE WYJDZIE, bo: * wg mnie kobiety lubią energicznych mężczyzn a z zajechanym układem nerwowym człowiek zachowuje się jak flaki z olejem. Ciężko jest być duszą towarzystwa i wygadanym facetem, kiedy usypiasz. * brakuje flow i spontaniczności w rozmowie z kobietą, łatwo uwala się shit testy, jak nie wyjdzie to człowiek się załamuje, za dużo analizuje * spada testosteron i rośnie estrogen+kortyzol, co kobiety wyczuwają, zabiera to też pewność siebie * wyglądasz po prostu gorzej, twarz zmęczona jest mniej atrakcyjna, podkrążone przymknięte oczy, twarz podlana wodą itd. * podryw zależy od nastroju, a będąc zajechanym dobrego nastroju brak Natura wie co robi, jeśli jesteś przemęczony i niezregenerowany, nie dajesz rady zadbać o samego siebie, to tym bardzej nie zadbasz o dzieci jakie zrobisz i kobietę którą zapłodnisz. Stan przemęczenia czasem mnie dopada, chociaż już bardziej - dopadał, bo się pilnuję, kiedy przesadzam z ciężarem na siłowni. Wtedy mogę spać po 12 godzin i być niewyspanym, na samą myśl o wysiłku jakimkolwiek mnie skręca, każdy większy wysiłek typu zacisnąć pięść, podbiec gdzieś, schylić się, wywołuje ból glowy itd. Rozwiązanie to wysypiać się, chodizć spać wcześniej max 22-22:30, nie ćwiczyć przez 3-4 dni, a potem trening na 30-40 procent wcześniejszego obciążenia przez kilka treningów. Teraz uważam, że złą radą dla młodego jest powiedzieć mu, aby skupił się tylko na robieniu kasy. Jeśli nie masz rozrywki, kobiet, masz także mniej entuzjazmu do pracy, mniej chce się żyć, masz dużo niepotrzebnych egzystencjalnych rozkmin. Przychodzi wolne i nie masz co robić. Dlatego właśnie teraz, jak i w okresach świątecznych, jest taki wysyp tematów egzystencjalnych o sens pędu ludzkiego. Ponadto, jeśli nie zdobędziesz doświadczenia z kobietami na obecnym etapie życia, to możliwe, że gdy się dorobisz kobieta będzie z Ciebie doić kasę, na co będziesz pozwalać mimo zdobytej tu wiedzy, przez duży haj hormonalny i idealizowanie "tej jedyne" (bo innej nie miałeś bo wcześniej tylko pracowałeś) Pamiętaj, że kondycja mózgu i nastrój zależy od diety. Od ponad roku jestem na diecie ketogenicznej, uważa się ją na najlepszą dla klarowności umysłu. Przed przejściem na tą dietę po każdym posiłku miałem ogromną senność i znacznie więcej czasu poświęcałem na jedzenie i gotowanie - oszczędzam teraz czas pod tym względem na 4 sposoby: szybciej pracuję, mniej czasu przeznaczam na gotowanie, nie jestem senny po posiłku, jem tylko 2x dziennie (tłuszcz jest bardziej gęsty kalorycznie i mogę dzienną kalorykę zmieścić bez problemu w tych 2 posiłkach). Nie mówię Ci abyś przeszedł na ketozę, jeśli Tobie to nie pasuje, ale unikaj słodyczy, cukru, węglowodany w większych ilościach jedz przed spaniem, pij dużo wody. Powodzenia!
  7. @Turop Być może jesteś trochę przewrażliwiony na punkcie swojego wykształcenia i tylko Ci się wydaje, że ktoś z lepszym patrzy na Ciebie z góry Otóż to. Najważniejsza jest przedsiębiorczość, życiowe ogarnięcie i charyzma, a nie pokończone studia. I mówię to, mimo że skończyłem kierunek inżynierski i robię doktorat. Wielu wielce wykształconych ludzi nie potrafi ogarnąć się w życiu i kończą źle, nie tylko pod względem finansowym. Zacytuję Kochanowskiego: Czasem jednak studia są potrzebne po to, aby uzyskać jakieś uprawnienia, chyba obywatelstwo w niektórych państwach łatwiej itp. Tu musisz przeanalizować swoje plany, jeśli jest potrzeba to może idź na zaoczne. A z ludźmi, którzy patrzą z góry na tych którzy nie ukończyli studiów, niezbyt warto się zadawać. W Polsce często samochód i studia są wyznacznikiem statusu dla niektórych.
  8. "Marek, nie odchodź!" Wpłaciłem nieco mniej, 8 zł, bo tyle miałem na paypalu z którego od 2 lat już nie korzystam, a z tego co widzę nie da się złożyć darowizny tradycyjnym przelewem (klikałem na stronie głównej "dotacja"). Czy to ja nie ogarnąłem?
  9. Cały czas myślałem, że wąchanie nitro przez Strusia zostało zmyślone. Nagranie jednak pokazuje coś innego...
  10. https://www.youtube.com/watch?v=h2VTdufCcak&list=WL&index=35&t=0s Okazuje się, że to nie jest wina mężczyzny, tylko jego ego. Kobiety tak po prostu się nie zmieniają.
  11. Dzięki za uwagę, ale ja w 100% zgadzam się z tym, co napisałeś:) Nie planuję LTR ze starszą kobietą, w ogóle tego nie planuję, a jak już to właśnie z 18-20 latką. Mimo to uznałem że warto spotkać się z ładną starszą dziewczyną (nie trzeba od razu przecież się wiązać) Moja intuicja w wielu tematach pomaga, jednak tutaj wręcz przeciwnie, to intuicja między innymi kazała mi przez ten długi okres być bezczynnym. A obecnie intuicja mi mówi, że jakbym bardziej inicjował kontakt/dotyk na spotkaniu to mogłoby się skończyć relacją FwB - a tak to tylko było sympatycznie + Bez przesady, ja tylko nie spotykałem się 1:1 z dziewczynami, wyjścia na imprezy, spotkania ze znajomymi, wystąpienia publiczne, ogólnie rozmowy w codziennych sytuacjach jak najbardziej były. Myślę że jestem społecznie ogarnięty poza tym że z kobietami mam małe doświadczenie @Imbryk dlatego ja napisałem "starsza dziewczyna", chciałem napisać "kobieta", ale powtórzyłoby się słowo we wcześniejszym zdaniu
  12. Witajcie Bracia, Jak w temacie. Przez 4 lata nie umawiałem się z dziewczynami - wcześniej tez za dużo takich spotkań nie było. Dziś spotkałem się po raz pierwszy od tego czasu. Przyczyny takiego 'celibatu' - niska samoocena, zerowa wiedza na temat kobiet. Przez ten czas popracowałem nad wymienionymi kwestiami, zadbałem o sylwetkę, sprawność, zdrowie, ogarnąłem sobie życie - dobra praca, perspektywy rozwoju; właściwie to od jakiegoś 1,5 roku było już OK i mogłem zacząć coś działać, ale zamiast to zrobić, miałem wymówkę w postaci chęci idealnego początku bez potknięć. Chciałem chyba opanować teorię na tyle, aby nie zrobić nic głupiego na pierwszym po latach spotkaniu z kobietą i nie popełnić błędu. W końcu uznałem, że to jest średnio możliwe. Dzisiaj spotkałem się ze starszą dziewczyną (ja 26, ona 31) zapoznaną na Tinderze. Przez całą drogę na spotkanie umysł powtarzał mi, że robię coś głupiego i powinienem siedzieć w domu i pracować, ale na miejscu udało mi się zagłuszyć te myśli. Minusem/utrudnieniem było to, że od 3 dni chorowałem, przez co siedziałem cały czas w domu i pracowałem, także dzisiaj. Sprawiło to, że byłem w trochę średnio "społeczno-rozmownym" stanie, dziś mi jeszcze całkiem nie przeszło więc może również byłem trochę mniej energiczny. Ponieważ nie posiadam samochodu (nie kupiłem bo nie potrzebowałem do pracy, ale w kwietniu się zaopatrzę), przyjechałem pociągiem, co musiało wyjść - sam zresztą powiedziałem jej o tym gdy zapytała czy długo jechałem. Jest z innego miasta, zaproponowałem zatem spotkanie "pomiędzy", na tyle jednak że ja zrobiłem jakieś 30 km, ona kilka. Nie traktowałem tego jako jakiś big deal i nie czułem się niezręcznie przez fakt braku samochodu, wiadomo, jednak lepiej byłoby mieć auto, wtedy umówiłbym się w jej mieście. A w takiej sytuacji jaka miała miejsce to jedyna możliwa logistyka pod bliższe potem zapoznanie/seks to powrót jej samochodem do jej domu. Zaproponowała mi podwiezienie na dworzec, ale powiedziałem że chcę się przejść (miałem z 15 min pieszo). Jako miejsce wybrałem kawiarnię-restaurację. Byłem tam pierwszy raz, co pewnie już jest błędem, ale tak było przez to, że spotkanie miałem w mieście gdzie nie bywam, brak samochodu i czasu aby podjechać i obczaić, Wystrój OK, ale było trochę głośno. Nie dało się wybrać takiego miejsca by nie siedzieć naprzeciwko siebie - przestawienie krzesła skutkowałoby siedzeniem w przejściu. Buziak na powitanie i pożegnanie (oznaczam @radeq, wczorajsza wskazówka), w sumie sama z takim gestem wyszła. Dziewczyna starsza, ale bardzo ładna, zadbana i sympatyczna. Na spotkanie poszedłem bez jasno sprecyzowanego celu, bo była to dla mnie pierwsza od dawna taka sytuacja. Celem głównym było przełamać się i po prostu zacząć. Podszedłem zatem do tego chyba trochę jak do spotkania z dawną koleżanką (nie umiałem inaczej), i można powiedzieć że tak to właśnie wyglądało. Było bardzo sympatycznie, pogadaliśmy, ale za dużo o pracy i swoim życiu a za mało o głupotach - chyba nie byłem jeszcze w nastroju na luźne tematy. Jednak - było zero fizyczności, zero dotykania, brak flirtu. Nie wychodziło to w ogóle z mojej strony, może to jeszcze brak doświadczenia, może nie do końca sprawny stan fizyczny (jak wyżej opisałem), wydaje mi się jednak, że spodobałem się jej, powiedziała że mam bardzo ciekawe życie, było coś w stylu głębszych spojrzeń w oczy, ale to wszystko. Muszę nad tym popracować. Po jakichś 1,5 godziny powiedziałem coś w stylu "dzięki za spotkanie" i wyszliśmy, pożegnaliśmy się. Czy jeszcze się z nią spotkam - raczej nie, ewentualnie jak ona napisze pierwsza. Trochę czuję się źle z tym, że nie wychodził ode mnie jakiś flirt, przez co nie chcę tego z nią powtarzać, może mieć obraz mnie jako zbyt mało nastawionego na bliższe relacje/sytuacje. Mimo, że nie rozegrałem wszystkiego w 100% idealnie, jestem z siebie bardzo zadowolony, że ruszyłem dupę z tematem. Rozmowa OK, nie bylo jakiegoś milczenia, ale ten brak flirtu. Postanowiłem, że będę od teraz co najmniej raz w tygodniu robić coś towarzyskiego, typu spotkanie, wyjście na miasto/imprezę itp. Będę relacjonować w tym temacie. Jakbyście mieli jakieś porady bądź konstruktywną krytykę - chętnie przyjmę:) Pozdrawiam Krzysiek
  13. Ja tak jak @RealLife; prezent na chrzest i jeszcze roczek. Potem pewnie komunia i ślub. Na mikołaja tylko jakieś bardzo proste zabawki. Także dla mnie to nie była kwestia kasy, bardziej poświęcenie czasu/bawienie się w tą całą szopkę. Wojowanie i dyskusje zajęłyby mi więcej godzin. Rodzina też bardzo religijna, gdybym odmówił, wszyscy tylko przez to bardzo ochłodziliby ze mną kontakt - również ci, z którymi mam dobre relacje. Uznałem, ze jednak zostanę tym chrzestnym, to co przede wszystkim wyłożyłem to pół dnia swojego czasu.
  14. Ja już dawno zablokowałem - jestem oznaczony, tylko po akceptacji pinezki, czy jak tam to się zwie Poza tym, raczej świat się nie zawali, gdy ktoś się dowie że jesteś chrzestnym;D Ja u spowiedzi nie byłem, a ojciec załatwił mi od znajomego księdza kwitek. Kilka miesięcy temu zostałem chrzestnym syna siostry. Od razu po zaproszeniu powiedziałem, że duchowym przewodnikiem nie będę, bo jestem niewierzący, dodatkowo nie będę w stanie co tydzień się z nim widzieć bo mam zorganizowane życie z daleka od rodziny - dostałem odpowiedź, że OK. Podszedłem do tego bez spiny, postałem w kościele ze świecą, dałem prezent, poszedłem na przyjęcie. Całość zajęła mi z pół dnia.
  15. Dzięki @radeq, mam nadzieję że tego nie spie***lę;D Jednak mimo tej nadziei postaram się podejść na luzie i nie mieć żalu do siebie jeśli popełnię jakieś błędy - jestem mało doświadczony, mimo wieku 26 lat - życie spędzone głównie na nauce, pracy, dorabianiu się Myślę że mogę nie wahać się przed takim powitaniem jakie opisałeś, dziewczyna starsza (31 lat) a na profilowym miałem zdjęcie bez koszulki z zamazaną twarzą. Raczej więc nie jest to nieśmiała romantyczka, jednak ciężko było to wyczuć z pisania z nią - nie chciałem też konwersacji tekstowej ciągnąć zbyt długo
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.