Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

darktemplar

Użytkownik
  • Content Count

    250
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

111 Świetna

About darktemplar

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Słabo, że musisz go widywać w pracy. Powiedz wprost że temat dzieci jest dla Ciebie bardzo ważny. Będzie Cię męczył jakiś czas i albo ulegniesz albo nie, jeśli nie ulegniesz to pewnie odpuści w końcu bo inaczej to już będzie chyba stalking. On jest pewny siebie i chyba ma powodzenie u kobiet, więc pewnie liczy na to że zmiękniesz. A Ty sama musisz wiedzieć czego chcesz: jeśli dzieci to stój twardo, jeśli jednak jego urok jest ważniejszy to ulegnij .
  2. Niestety internet przyjmie wszystko. A mechanizm niestety ludzki; w pracy cię dymają, żona wrzeszczy i wchodzisz tu jako bóg i guru i egometr strzela w kosmos od lajków i słów uznania dla Twoich (rzekomych) wyczynów.
  3. @WysportowanyPrzystojny tak takie porównanie do tej ligi, zgadza się nikt nie jest równy i wmawianie ludziom, że każdy może być kim chce to największe kłamstwo naszych czasów. Jeśli chodzi o podryw to jestem gdzieś w II lidze i tak czytając tu posty zawodników z ekstraklasy można się załamać nad swoją niemocą . Jeśli chodzi o wygląd to akurat nie wyglądam źle, wręcz przeciwnie, a jeszcze bym przybrał tak z 10 kg i przerobił to na mięśnie to już co niektóre panny by mnie zjadły pewnie no więc tym bardziej taki dysonans jest bolesny i czasem czuję taki niespełniony potencjał. Ale jednak umiejętności podrywu nie chcę już teraz rozwijać bo nie widzę potrzeby póki co i wolę te moje zasoby spożytkować w innych polach. Ogólnie i tak już machnąłem ręką i gryzie mnie to mniej niż kiedyś, zwłaszcza że trzymam w sumie z podobnymi sobie. A nie chcę się ładować w jakieś akcje poboczne, czy rozwody, zresztą jak pisałem mieliśmy kryzys małżeński i wtedy się zastanawiałem nad skokiem w bok, ale żadna okazja się nie trafiła a ja też okazji nie stwarzałem. Ale teraz nie chcę rozwalać tego co mam. Ot ludzkie wybory. Zresztą Bracia piszą tu w innych wątkach o ważniejszych sprawach w wieku mężczyzny po 30 ($$$), więc nie ma co tracić tej całej energii na cipy
  4. Wydaje mi się, że autorowi tematu chodziło o czasowe zjawisko utraty wpływów w branżach rozrywkowych i luksusowych, kiedy jest dobrze kwitną takie branże jak salony depilacji, organizacja wesel, fryzjerzy dla psów, etc. w chwili kryzysu społeczeństwo robi się mniej zamożne i następuję zmniejszenie popytu na usługi luksusowe, ale to jest tymczasowe i jak pisze @Libertyn klasa próżniacza nie zginie, ot trochę się tymczasowo ograniczy.
  5. Ciekawy temat. A propos obciachowych (ale przydatnych) zawodów; jak studiowałem na polibudzie dość niszowy kierunek (nie była to informatyka ani budownictwo, zresztą informatyka jest na topie dopiero teraz bo $$$), wiele kobiet które wtedy spotykałem na drodze życia szczerze dziwiły się moim edukacyjnym wyborom i padały pytania w stylu "ale po co to studiujesz?", "nie mogłeś wybrać czegoś normalnego?", "naprawdę cię to interesuje?", "studiujesz na polibudzie? serioo? A co tam robisz z Twoimi kolegami nerdami?" i tym podobne. Oczywiście ww. panie studiowały "normalne" i "nowoczesne" kierunki typu socjologia, zarządzanie, marketing, etc. Podobnie jest z "pasjami"; modne i cool pasje typu kitesurfing, podróże do Azji, gotowanie, fotografia (najlepiej taka na insta z paniami w roli g.), ale już mikro-kontrolery, modelarstwo, fotografia związana z koleją to nuda i ziewanie postępowych pań...
  6. No to jest upadek, ale najlepsze że klientela na to jest i będzie. Choć trzeba powiedzieć, że wszedłem na ten portal i są tam też faceci do wynajęcia. Ciekawe kto ma większe branie w tej branży gamera do wynajęcia.... @Libertyn zresztą pisał też w innym wątku o tym jak się gra udając kobietę w WoW i ja to potwierdzam - wirtualna cipka powoduje zamieszanie, jak zwykle.
  7. Masz rację, nie patrzeć w przeszłość, tylko że emocjonalnie sobie nie radzę z tym, z brakiem tej cegiełki. Czemu się związałem na stałe? Długa historia, ale ogólnie wtedy to byłem mega białym rycerzem i...desperatem. Tę analogię ja sam sobie robiłem na bazie np. niewinne skazanego na więzienie, np. wychodzi gość po wyroku 20 lat, czyli w wieku 40 lat. I nawet jak dostanie odszkodowanie o państwa to czasu za kratami nikt mu nie odda.
  8. Ale to przecież żadna łaska. "Forum" z nazwy powinno dopuszczać ludzi o różnych poglądach i wyznawanych wartościach. Jeśli chcesz dać komuś warna za to że cię "drażni" lub pisze coś z czym się nie zgadzasz, no to litości... Chyba, że ma być to miejsce tylko dla ludzi którzy wyznają jedyny narzucony słuszny pogląd, tyle że to nie jest już forum. Warna czy bana to może dostać użytkownik który łamie regulamin forum i/lub obraża innych użytkowników, spamuje, wrzuca niedozwolone linki, łamie prawo, etc. Co do samego tematu, to forum nie zabrania raczej kontaktów między użytkownikami, a wyznawanie redpillu nie wyklucza obcowania z kobietami. Całe to zdarzenie pokazuje też odwieczną prawdę - na cipę (i chuja w sumie też) nie ma mocnych. I w każdej grupie społecznej typu szkoła, uczelnia, praca, znajomi, zawsze się znajdzie grupa która coś tam kombinuje mniej lub bardziej jawnie i nie zawsze zgodnie z regułami, np. często kochankiem/kochanką jest najlepszy przyjaciel/przyjaciółka tego "poszkodowanego". Podobnie w pracy, gdzie ogólnie się mówi że na zdrowy rozsądek romans w pracy to lipa, ale praktyka pokazuje że nie wszyscy wyznają takie wartości. Czyli dla cipy ludzie są gotowi poświęcić karierę, przyjaciół/znajomych/reputację. Stare jak świat. Gdzie diabeł nie może tam babę pośle. P.S. w sprawie z wątku nie twierdzę że coś było nie tak, żeby nie było.
  9. Cześć, dzięki za odpowiedzi. Mi nawet nie chodzi o zły seks teraz w małżeństwie (powiedzmy, że jest OK). Bardziej o tę brakującą cegiełkę pozytywnych wspomnień z młodości - nie wiem jak to fachowo nazwać, psychologiem nie jestem. No ale trzeba doceniać co się ma, bo nie zamieniłbym się w drugą stronę, tzn. super młodość a teraz życie spierdolone. Zresztą w sumie nie chodzi tylko o kobiety; zawsze miałem problemy w relacjach z ludźmi i przez to byłem spychany na margines i przez to też sporo ominęło mnie w życiu, no ale takie życie...
  10. Cześć, Mam kilka problemów ze sobą, ale nie chcąc zalewać forum przydługimi postami postanowiłem podzielić te swoje żale na mniejsze fragmenty opisujące dany problem. Dziś pierwszy post z cyklu, dotyczący życia seksualnego ( a raczej jego braku) w młodym wieku. Może się Wam wydawać, że to problem błahy i problem tzw. pierwszego świata. I zgadzam się; na poziomie racjonalnym jest to problem dla mnie błahy, jednak emocjonalnie sobie nie radzę i blokuje mnie to w obecnym życiu gdzie mam 34 lata, żonę dzieci, dobrą pracę, etc. Więc tak, jak sporo tu Braci pewnie miało; moje życie seksualne w wieku 16-23 lata praktycznie nie istniało. I tu muszę dodać że w liceum mi to prawie nie przeszkadzało; byłem sobie nerdo-outsiderem, ale trzymałem z podobnymi sobie i tworzyliśmy taką zgraną kompanie w której dobrze się czułem. Chodziliśmy na imprezy/koncerty, piliśmy wino w krzakach, graliśmy w gry pc, rpg, waliłem konia do jakiś super lasek z mojej szkoły i ogólnie było super, zwłaszcza że w mojej grupie prawie nikt nie miał większych doświadczeń z kobietami. Poszedłem na studia i tu niestety zaczęły się schody, pomijając temat moich studiów w ogóle gdzie to temat na osobny wątek (depresja pod koniec). Koledzy z liceum (tak ci z paczki nerd-outsider) już mieli prawie wszyscy dziewczyny, a ja nadal waliłem gruchę. Do tego dawne znajomości się poluzowały, nie załapałem za bardzo nowych i doskwierała mi samotność. Ogólnie żeby się nie rozpisywać to na studiach było u mnie z seksem i kobietami słabo. I to niestety także z mojej winy. Nie wyglądałem najgorzej; główne wady wyglądu to nadmierna chudość i bardzo młody wygląd, no ale do tego dochodziły spore problemy z samooceną i jakieś inne blokady więc nawet gdy później zacząłem poznawać jakieś kobiety to nic z tego nie wychodziło. Czytałem trochę PUA, ale to tylko zwiększało moją frustrację. Suma sumarum w tym okresie zaliczyłem może jakieś 2 panny, w przypadkowych jednorazowych relacjach (panny raczej średnie) i było to pod koniec studiów. Regularne współżycie zacząłem dopiero z moją obecna żoną którą poznałem pod koniec studiów. Teraz tyle lat po, jestem w małżeństwie - 7 już rok leci...jest ok powiedzmy, czy mogło być lepiej? Pewnie mogło. Czy mogło być gorzej? Pewnie też. Ogólnie namiętność już coraz mniejsza, itp. - temat małżeństwa mojego to też na osobny wątek. Mi jednak chodzi o to, że czuję taką pustkę i brak spełnienia, poczucie że się człowiek "nie wyszumiał" za młodu. Wiem, że tego już nie odwrócę, że takie użalanie się nic nie da, no ale uczucie powraca czasem. Zwłaszcza jak czytam tu o podbojach młodych Braci to czuję takie ukłucie w sercu. I żeby nie było; szczerze kibicuję tu każdemu by pokonał swoje niedoskonałości i brał co jego i to im wcześniej, tym lepiej, no ale ten żal u mnie wciąż jest. Zwłaszcza, że teraz po latach widzę swoje błędy z przeszłości. 3 lata temu mieliśmy z żoną mały kryzys małżeński i wtedy miałem takie myśli jak @Obliteraror w wątku "jak by to było z inną?" - podobnie jak on, widzę że jestem o wiele bardziej atrakcyjny dla kobiet teraz niż wtedy, jednak moim zdaniem ruchanie na boku by "nadrobić" zaległe lata chyba nie rozwiązuje problemu, zwłaszcza że nie chcę zdradzać i szczerze nawet nie wiem jak bym miał to zrobić i okazji też póki co brak (większość kobiet jakie teraz znam to praca i rodzina - więc...wiadomo:) ). I Ok miałem swoją taką wizję życiową, że mężczyzna powinien mieć parę kobiet (LTR/ONS), a później docelowy LTR z himalajką (hłe hłe), no ale nie sprawdziło się... Najgorsze jest to, że ten stan tego "niespełnienia" dopada mnie i paraliżuje i zamiast skupiać się na tym co jest dla mnie ważne teraz; finanse, rozwój, rodzina, to rozmyślam jaka to strata, że kiedyś nie wyruchałem iluś tam dup. Pytanie jak sobie po prostu przepracować emocjonalnie to uczucie i pogodzić się z tym co utracone?
  11. Czego? Zaangażowania? Pytanie też czy to był jego pierwszy taki wyskok ze studentką, czy już kolejny i jeszcze nie ostatni? Jeśli pierwszy, to może faktycznie przerosła go cała ta sytuacja...
  12. Niepojęte, a jednak takimi prawami ten świat stoi.....szkoda żem za młodu głupim był.... P.S. Wątek sporo zyskuje przez przepis na pizzę
  13. Te dwie z początku to masakryczne karyny po prostu. To co napisał @Esmeron, a było już gdzieś w innym wątku: zdjęcia (kobiet) w sieci są mega retuszowane - te na Insta też. Szkoda czasu na scrollowanie i brandzlowanie się.
  14. Było (jest?) kiedyś takie forum artystów podrywu, które śledziłem w latach 2005-2007, gdzie głównym modem i guru był niejaki "Elvis". Czy ktoś wyczyny tego Elvisa zweryfikował na żywo? Tego nie wiem. Ciekawe czy było to jakieś znane środowisko...Biblią forum była "Gra" N. Straussa.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.