Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

VanBoxmeer

Użytkownik
  • Content Count

    48
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

28 Świetna

About VanBoxmeer

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

366 profile views
  1. Autorze nie chcę Cię dołować, ale skoro laska z Tobą uprawiała seks na pierwszej randce, a od jej mamy dowiedziałeś się, że była z nowym typem na dwóch randkach, to wiesz co to oznacza? Przerabiałem dwa rozstania po dłuższych związkach i mogę Cię tylko zapewnić, że wszelkie Twoje błagania i prośby są kontrproduktywne - jeśli laska miałaby kiedykolwiek do Ciebie wrócić to tylko dlatego, że się ogarnąłeś, uciąłęś z nią kontakt i prezentujesz znacznie wyższą wartość w oczach niż przed rozstaniem - tylko tyle i aż tyle. A im więcej prezentów, atencji i uniżania się - tym bardziej ona będzie Tobą pogardzać.
  2. Warszawa. Cena 1200zł uwzględnia już ryczałt za media (150zł) Może nie sformułowałem swojego pomysłu dość jasno - chcę zaproponować coś takiego: - maj i czerwiec po 600zł zamiast 1200zł - lipiec i sierpień już 1200zł, bo studenci i tak nie mają wtedy zajęć i wiedzieli o tym podpisując umowę - umowy mają do końca sierpnia (nie zostawiam pokoi pustych na wakacje, więc rekrutuję na wrzesień i umowy podpisuję na cały rok) Jedynym moim warunkiem, by dziewczyny otrzymały rabat na maj i czerwiec jest przedłużenie umowy o kolejny rok, tj. 1.9.2020 - 31.08.2021. Do tego czasu mam nadzieję, że sytuacja na rynku najmu się ustabilizuje.
  3. Mam małą zagwozdkę - wynajmuję 4 pokoje studentkom i poprosiły mnie o obniżenie czynszu argumentując, że prawdopodobnie nie wrócą do mieszkania do września/października, więc mieszkanie stoi puste, a większość ich znajomych dostała obniżkę czynszu o połowę. Miesiąc temu zgodziłem się na obniżkę o 200zł/mc przy miesięcznej cenie ok. 1200zł za pokój. Jak to rozegrać? Pierwszy pomysł, jaki przychodzi mi do głowy to zabezpieczenie najmu na kolejny rok akademicki, więc byłbym skłonny do obniżki o 50% na maj i czerwiec (rok akademicki), a potem 100% na lipiec i sierpień, bo w wakacje i tak by z tych pokoi nie korzystały nawet w normalnych okolicznościach. Dałbym jednak jedno zastrzeżenie - obniżka 50% za maj i czerwiec tylko wtedy, jeśli zdecydują się przedłużyć umowę na kolejny rok (wszystkie 4 mają umowy do końca sierpnia). Czy myślicie, że pójdą na to? Cena za kolejny rok byłaby taka sama jak w obecnym, ale już bez upustów spowodowanych brakiem zajęć. Jeśli ma to sens, to jak zobowiązać je do podpisania nowej umowy już teraz? Pierwszy raz mi się taka sytuacja zdarza, więc będę wdzięczny za pomoc bardziej doświadczonych użytkowników.
  4. Skoro masz 30 lat, to po się umawiasz z rówieśniczkami? Sam piszesz, że widać już po niej zaawansowany wiek. Zdajesz sobie sprawę, że lepiej z wyglądem to u niej już było i że ona nie bez powodu odpuściła mięśniaków?
  5. Kobiety w tzw. zachodnim świecie mają swoje święto codziennie - tym stwierdzeniem kwituję pytania koleżanek do poduchy, czy pamiętam o ich święcie. W pracy nikt tego nie świętuje, bo to komunistyczne święto, a ja mieszkam poza byłym blokiem wpływów radzieckich.
  6. Byłem w związku z podobną kobietą - ciepła, rodzinna, opiekuńcza, doskonale rekompensowała mi 'zimny chów' z dzieciństwa. Ale jednocześnie była najbardziej zazdrosną i zaborczą dziewczyną z jaką dane mi było żyć i wspólnie mieszkać. Takie podejście Twojej dziewczyny jest dobre względem dzieci, ale nie mężczyzny - Ty potrzebujesz mieć swoje życie, interesy, aktywności i znajomych, do których ona się nie powinna mieć dostępu, bo to zdrowe zarówno dla Ciebie, jak i dla Waszego związku. Daj jej to zrozumienia i wytłumacz, że przez jej chęć bycia razem 24h na dobę niczym w bajkach Disney'a ten związek wisi na włosku i jeśli chce go uratować to niech uwolni nieco uścisk, w którym Cię trzyma. Wyjdziesz do ludzi, poznasz nowe kobiety, również te bardziej atrakcyjne - okaże się szybko, że trawa jest bardziej zielona po drugiej stronie miedzy i te pociągające kobiety mają zwykle paskudne charaktery, nie do porównania z Twoją obecną dziewczyną. A im ładniejsza na zewnątrz, tym bardziej wewnętrznie zepsuta od ogromu atencji innych mężczyzn. Twoje obawy mogą się w takim przypadku zmaterializować i szybko zatęsknisz za swoją szarą, ale pełną ciepła i miłości myszką. Z doświadczenia wiem, że to właśnie zbyt częste przebywanie ze sobą i brak życia poza związkiem zabija pożądanie i czułbyś przesyt nawet będąc z bardziej atrakcyjną laską tylko dlatego, że ona chciałaby Cię mieć na wyłączność, przez cały czas. Wytłumacz jej to, jeśli nie podziała to wyślij do psychologa by jej to wytłumaczył. Postaraj się, bo według mnie dziewczyna jest tego warta, powodzenia.
  7. @larry o to właśnie chodzi - chcę mieć dwie pieczenie na jednym ogniu. Ze względu na porę roku wschodnia Europa odpada, a Amerykę Łacińską zostawiam na później, bo za chwilę lecę do Meksyku. Wychodzi na to, że na przełomie zimy i wiosny odwiedzę Azję. @somsiad nie szukam płatnego seksu. Co do studiów to fajny pomysł, ale po co nudzić się na wykładach skoro można przyjść na uczelnię i ot tak zagadywać studentki nie zdradzając nawet, że się na danej uczelni nie studiuje? Szkoda czasu na nudne wykłady z leśnymi dziadkami.
  8. 1. Zamiast douczać się w nieskończoność (bo możesz to robić w nieskończoność bez przekłucia w praktykę) idź na stanowisko Juniora w tej branży, gdzie nauka programowania i angielskiego będzie częścią Twojego dnia pracy - nie będziesz miał poczucia winy i stania w miejscu, gdy po pracy zajmiesz się innymi rzeczami. To nic, że w pierwszym roku zarobisz 2/3 obecnej pensji, liczy się długoterminowy zwrot z takiego kroku. 2. Ogarnij zdrowie - jeśli to przewlekłe zapalenie stawów, to dowiedz się skąd biorą się przewlekłe stany zapalne organizmu, wiedzy na ten temat jest masa, wszystko w internecie i wszystko za darmo. Inwestycja w zdrowie zwróci Ci się o wiele bardziej niż kolejne godziny kodowania. 3. Uprawiaj sport, bo jego dobroczynny wpływ na ciało i duszę nadal jest niedoceniany. Być może Twój pracoholizm jest po części związany z kiepskim stanem fizycznego zdrowia. 4. Znajdź ludzi myślących podobnie do Ciebie i spędzaj z nimi czas aktywnie, niekoniecznie pijąc piwo w barze. Nawet tu na forum możesz zlokalizować forumowiczy mieszkających blisko Ciebie i zaproponować wspólne wyjście. Jesteśmy zwierzętami stadnymi czy tego chcemy, czy nie, a to oznacza, że w samotności nasz stan zdrowia się pogarsza. 5. Jeśli uważasz że masz mało kasy to uprawiaj tanie sporty i poznawaj ludzi z tego kręgu, jeździj autostopem, śpij na couchsurfingu lub w hostelach, ucz dzieciaki programować w ramach wolontariatu - opcji poprawienia swojej samooceny, wyjścia do ludzi i uczynienia swojego życia lepszym jest masa, trzeba tylko mieć jaja by zacząć te życie zmieniać, a Ty zdaje się że polubiłeś ten kokon, w którym wijesz się bez celu. Powodzenia!
  9. A tak z innej beczki, to po co w ogóle zawracasz sobie nią głowę? Laska jest po 30tce, w dodatku 2 lata starsza od Ciebie, nie radzi sobie w życiu (utrzymanka rodziców) i okłamuje wszystkich dookoła (więc Ciebie z pewnością też). Nie szkoda Ci czasu na taką padakę? Zrozumiałbym jeszcze, gdybyś sam miał niewiele do zaoferowania, ale z tego co piszesz to jesteś ogarnięty gość i możesz mieć o wiele lepszą kobietę od tej starej (pun intended).
  10. Doprecyzuję, bo niektórzy zakładają że celem podróży jest tylko łatwy seks za pieniądze. Chcę przede wszystkim pozwiedzać i wsiąknąć w rzeczywistość danego miejsca, a bez poznania lokalsów to jednak nie to samo. Zazwyczaj wyjeżdżając w daleką podróż odwiedzam kogoś, kogo już na miejscu znam i bardzo sobie takie podejście chwalę, a tym razem chcę poznać kogoś już na miejscu i chcę, by była to młoda niewiasta ciekawa tego, skąd jestem. Nie chodzi mi o seks za pieniądze tylko o wakacyjny podryw wykorzystując fizyczne atuty, które nie są doceniane w domu.
  11. Jak w temacie - szukam jakiejś ciekawej destynacji z dobrą pogodą w marcu-kwietniu, gdzie można zażyć trochę słońca i gościnności lokalnych dziewczyn, które będą traktować białego Europejczyka lepiej niż kobiety w jego własnym kraju. Ze względu na preferencje wizualne kraje Afryki odpadają. Na razie mam na celowniku następujące kraje (kolejność przypadkowa): - Tajlandia (mam wątpliwości czy nie jest już nasycona turystami) - Wietnam - Filipiny - Chiny (moje małe marzenie to zobaczyć Pekin, Szanghaj i Hongkong, ale ze względu na demografię to faceci mają tam raczej pod górkę... ale może nie biali?) - Brazylia - Kolumbia (turystycznie średnio, ale słyszałem dobre opinie o tamtejszych dziewczynach i ich podejściu do białych) - Ekwador (jak wyżej) Dla jasności - nie mam większych problemów z podrywaniem kobiet w Polsce i na zachodzie Europy, ale jestem zmęczony ich mentalnością i potrzebuję od tego odpoczynku. Prawda jest taka, że żadna z dziewczyn, z którymi się spotykam nie działa jakoś specjalnie na mnie fizycznie, a gdy poznaję jakąś bardziej atrakcyjną to ich próżność i roszczeniowość zniechęca mnie bardzo szybko. To nie próba wyżalenia się, a raczej prośba o pomoc w znalezieniu fajnego miejsca na fizyczny i psychiczny reset na tydzień lub dwa.
  12. A kto Ci każe tam wegetować, nie pracować w zawodzie i nie poznawać ludzi? Nie możesz nauczyć się języka? Z takim podejściem z pewnością będziesz traktowany jak popychadło za najniższą krajową. Życie i praca za granicą wcale nie musi oznaczać gorszej jakości życia w zamian za wyższe zarobki.
  13. Dzięki za odpowiedzi, wygadałem się trochę w weekend bliskiej osobie, która jest moim powiernikiem, poprzytulałem panny w łóżku na dobranoc i po głupich myślach ani śladu. Moja bliska osoba, która zna całą sytuację ze szczegółami powiedziała mi to samo, co Wy - nie ma sobie co zawracać głowy byłą kobietą bo nie zachowywała się fair i dalsze wspólne życie byłoby katorgą, należy się cieszyć, że zakończyło się to w miarę wcześnie i bez żadnych poważnych konsekwencji typu rozwód czy walka o opiekę na dziećmi jak parę osób tutaj zauważyło. Patrząc na to z tej perspektywy poczułem ulgę. Nic nie poradzę, że do pełni szczęścia potrzebne mi jest obcowanie z kobietami - na szczęście nie mam bzika na punkcie jednej konkretnej, w dodatku byłej dziewczyny. Właściwie to poznaję coraz ciekawsze egzemplarze i widzę zainteresowanie z ich strony - to najlepszy lek na tęsknotę za byłą partnerką, bo póki co minęło jak ręką odjął.
  14. Męczy mnie od czasu do czasu poczucie winy za zerwany związek i stawiam sobie pytanie, czy była to słuszna decyzja, mam z tyłu głowy słowa byłej, że to ja zapoczątkowałem związkową równię pochyłą w dół szukając sobie nowych znajomych przez internet – wymiany językowe, grupowy hiking i tego typu aktywności. Byłem też obecny na różnych portalach, gdzie ludzie szukają podobnych sobie i jednym z nich był taki, który jest postrzegany jako portal randkowy i któraś z uczynnych koleżanek ex mnie na nim widziała. Moim celem nigdy nie było szukanie nowych lasek do pukania, ale dla ex to był jasny sygnał że ją zdradzam. Nie nawiązałem poprzez ten 'randkowy' portal żadnej znajomości, nie mówiąc już o spotkaniach. Te poszukiwanie nowych znajomych to też była farsa – nigdy wcześniej nie czułem się tak samotny jak na etapie związku z byłą. Przeprowadziła się do mnie z Polski, początkowo utrzymywałem ją, a ona szukała pracy - szukała jeszcze przed przeprowadzką, ale znalazła dopiero po 3 tygodniach od przeprowadzki, więc szybko. Potem robiłem wszystko, by się jak najlepiej zaaklimatyzowała w nowym kraju, bo dziewczyna nigdy nie mieszkała poza rodzinnym miastem. To sprawiło, że spędzaliśmy praktycznie cały wolny czas wyłącznie ze sobą i siadło mi to na głowę, bo z natury jestem towarzyskim człowiekiem i nie potrafiłem się odnaleźć w tej nowej rzeczywistości, bo przed wspólnym zamieszkaniem moje życie socjalne wyglądało zupełnie inaczej. W tym samym czasie sporo starych znajomości zaczęło się wykruszać – poucinałem kontakty z dziewczynami, z którymi się kiedyś widywałem, a z kumplami ze szkolnej ławki było coraz mniej wspólnych tematów. No i wpadłem w pułapkę, bo zamiast być bardziej towarzyski i poznawać nowych ludzi w realu postawiłem na internet, bo tak było wygodniej i moglibyśmy być blisko siebie cały czas tak jak wymarzyła sobie ex. Oczywiście wszelkie wakacje i wypady weekendowe też wspólnie i tylko we dwoje, nie udało się nigdy wyciągnąć żadnych znajomych z nami, bo moi starzy znajomi po prostu poszli zupełnie inną drogą w życiu i nie mieli kasy lub czasu na wspólne wyjazdy. To między innymi dlatego szukałem nowych znajomych, bo już nawet perspektywy kolejnych wyjazdów we dwoje mnie nie jarały. Wytłumaczyłem moje przesłanki byłej, ale ona tego nie potrafiła zrozumieć, a ja ani myślałem przyznać się do błędu i przeprosić, bo niczego złego w tym wszystkim nie widziałem. Nigdy jej nie zdradziłem i nie miałem takiego zamiaru, a szpiegując mnie i mój telefon czułem się jak kryminalista pod nadzorem. Po którejś z kolei kłótni i podejrzeniach o zdradę (no chyba w pracy w przerwie na lunch k... jego mać) powiedziałem, że mam gdzieś taki interes i wypisuję się z tego. Wiem, że to minie i najlepszym lekiem będzie okład z młodych piersi, ale jakoś wolno się te nowe znajomości rozkręcają i ze względów logistycznych widuję się z nowymi dziewczynami zbyt rzadko. Dlatego przychodzę tutaj po słowa otuchy, bo wierzę, że jesteśmy tu po to by sobie w gorszych chwilach pomagać.
  15. Myślę, że nie o dowartościowanie się chodzi, ale o przyjemność z obcowania z drugim człowiekiem, a im ciekawsza dziewczyna tym kontakt bardziej satysfakcjonujący. Zaliczanie lasek gorszych od ex nie rozwiązuje problemu tylko go pogłębia, bo wydaje Ci się wtedy że popełniłeś błąd rozstając się z tą do tej pory najlepszą. Jeśli biorę jakąś pannę do łóżka to dlatego, że przynajmniej na początku wydaje się być na podobnym lub wyższym poziomie co poprzednie, inaczej szkoda zachodu. Nie mam też parcia na kolejny związek. Jeśli poznałbym teraz na tyle wartościową dziewczynę by w ogóle o tym myśleć, to na pewno nie śpieszyłbym się z żadnymi poważniejszymi decyzjami typu mieszkanie razem. Wiem, że życie to nie koncert życzeń, ale najchętniej poznałbym jak najwięcej interesujących kobiet w ciągu następnego roku, dwóch, by potem mieć z czego wybierać i rozszerzyć swój krąg znajomych, który nigdy nie wiadomo kiedy się przyda w przyszłości.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.