Jump to content

VanBoxmeer

Użytkownik
  • Content Count

    104
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

83 Świetna

About VanBoxmeer

  • Rank
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

933 profile views
  1. @thyr każdy interpretuje swoje życie na swój sposób - dla jednych życie to kara, a dla innych dar, który trzeba wykorzystać najlepiej jak się da. Ja mimo bolesnych doświadczeń w życiu nadal chcę żyć i dać życie następnemu pokoleniu - to jedyne, co przetrwa po mnie gdy ze mnie zostanie już tylko popiół. A możliwość powołania nowego człowieka na świat i przekazanie mu swoich wartości uważam za kolejny z powodów, dla których żyć warto.
  2. Ja jestem świadomy tego, że gdy pojawiają się dzieci to kobieta nie poświęca mężczyźnie już tyle samo uwagi i dla mnie jest to dobra wiadomość, bo ja aż tak dużo jej nie potrzebuję - mam swoje zajęcia, hobby, znajomych, etc. Gdyby nie chęć posiadania dzieci to związek by nie był mi do niczego potrzebny, bo w dzisiejszych czasach seks i trochę bliskości z kobietą można mieć bez problemu nie będąc w związku. Dlatego pójścia w odstawkę się nie obawiam, wręcz jest mi to na rękę. Aha - finansowo też bez problemu ogarnę utrzymanie rodziny w zamian za to, że kobieta będzie się zajmować do
  3. Czy nierokujący to właśnie próbuję oszacować, nie chcę przedwcześnie zmieniać bo wiem, że znalezienie odpowiedniej kobiety to dłuuugi proces. A potem samo bycie w związku jest dopiero fazą testową zanim podejmie się decyzję płodzeniu potomstwa z taką. Współczuję posiadania potomstwa ze żmiją, która odseparowała Cię od Twoich dzieci. Takie doświadczenie sprawia, że gdybyś mógł cofnąć czas to pewnie w ogóle na dzieci byś się nie zdecydował, ale po drugiej stronie barykady są Ci, którzy mają kontakt z dziećmi i oni z pewnością nie żałują decyzji o ich posiadaniu (nawet jeśli partnerka
  4. Nie przyjęła, w szczepionce Pfizera bodajże jest nawet ostrzeżenie że kobiety które chcą zajść w ciążę nie powinny jej przyjmować. @Rocco jest mniej wyrachowana od przeciętnej kobiety (choć wiem, że to nadal kobieta z wgranym kobiecym oprogramowaniem), bo nie ma parcia na ślub i żadne inne formy finansowego strzyżenia faceta. @PyrMen chcę mieć dzieci, bo myślę o tym jak moje życie będzie wyglądać gdy będę mieć lat 50 i więcej - wtedy nieposiadanie własnej rodziny będzie na nim odciskać piętno, które z każdym rokiem będzie narastać. W wieku 30 czy 40 lat to w większości
  5. @Zwykły Facet, @masculum Miała robione podstawowe badania przed zabiegiem (wszystko było OK), po zabiegu będzie wizyta kontrolna i potem kolejne badania. Na pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku. 1. Bo sam wychowałem się nie będąc jedynakiem i uważam, że posiadanie rodzeństwa jest lepsze dla dzieci oraz dla rodziców (nie pilnujesz jak oka w głowie bo są inne dzieci, a potem możesz liczyć na jedno, drugie bądź trzecie dziecko gdy któreś z nich Cię zawiedzie) 2. Jeśli młodsza partnerka nie będzie chciała dzieci to nie zostanie moją partnerką - o takie rzeczy ludzi
  6. @Zwykły Facet To nie jest tak, że każda najmniejsza pierdoła wyprowadza mnie z równowagi i w myślach od razu mam w planie rozstanie. Po prostu tutaj sprawa jest na tyle dużego kalibru, że lepiej ciąć straty szybko zanim zbyt mocno się zaangażuję w ten związek aby uniknąć tzw. syndromu utopionych kosztów. Wiele osób wpada w tę pułapkę i chcę tego uniknąć nauczony błędami innych. Jeśli zdecyduję się to kontynuować a nie uda jej się zajść w ciążę to konsekwencje tej decyzji będą za mną się ciągnąć do końca życia. Trzymam kciuki za Twoje starania o dzieci, do takiego celu warto podporządkować wiel
  7. Sorry za spóźnioną odpowiedź, miałem pilne zawodowe sprawy do poukładania. Jesteśmy razem od 1,5 roku, staramy się o dzieci od 9 miesięcy - wszystko ma krótki timeline, bo znaliśmy się już wcześniej, a ja podskórnie wiedziałem że trzeba zacząć działać szybko bo po 30tce zajście w ciążę to nie kwestia miesiąca czy dwóch. Niestety okazało się że miałem rację. To wszystko jest już monitorowane, panna miała jakiś czas temu zabieg na jednym z narządów rodnych niezwiązany i zabieg ten nie był związany bezpośrednio z jej płodnością, ale również powinien pom
  8. Dzięki za wyczerpującą odpowiedź @Stary_Niedzwiedz. Zdaję sobie sprawę z tego, że nikt za mnie takiej decyzji nie podejmie i jestem w stanie jej podjęcie wziąć na klatę wraz ze wszystkimi konsekwencjami. Pytam bardziej dlatego, by mieć jak najszerszy pogląd na sprawę i nie przeoczyć niczego ważnego w swoich rozważaniach i Twoja odpowiedź jest dowodem na to, że takie pytania zadawać warto. Prawdą jest, że gdybym to ja okazał się bezpłodny to raczej nie miałbym co liczyć na litość, choćbym nie wiem jaką miłością był darzony przez partnerkę. Tak działa ewolucja. Jak się okazuje w przy
  9. Temat na serio, nie jest niestety hipotetyczny. Od prawie roku staram się z partnerką o dziecko, niestety do tej pory bez rezultatów. Zrobiłem badania płodności - jestem w świetnej formie, więc prawdopodobnie coś jest nie tak z partnerką. Ostatnio przeprowadzała zabieg na jednym z narządów żeńskich bo wykryto tam jakąś nieprawidłowość, ale nie powinno mieć to wpływu na jej szanse zajścia w ciążę. Jestem wyrozumiały, daję jej oparcie i kibicuję, by wyprowadziła sprawy zdrowotne na prostą. Niestety cały czas z tyłu głowy mam czarny scenariusz, że w ciągu najbliższych mies
  10. Mam problem, który najlepiej można określić syndromem psa ogrodnika, bo nic lepszego nie przychodzi mi do głowy. Otóż chodzi o moją eks-partnerkę, która w kilka miesięcy po rozstaniu poznała nowego typa, by po kilku miesiącach zajść z nim w ciążę i urodzić dziecko. Rozstaliśmy się 1,5 roku temu, a ona już ma dzieciaka z nowym gościem. Nie żałuję rozstania, bo to była moja decyzja i nawet pisałem o powodach na forum, m.in. tutaj: Natomiast mimo wszystko ciężko mi sobie poukładać w głowie to, że dziewczyna tak szybko przeskoczyła na nową gałąź mimo tego, że podcza
  11. Autorze jedz do tego Miami czym predzej i skonfrontuj swoje wyobrazenia z rzeczywistoscia - gwarantuje Ci, ze to miasto nie wyglada w 'realu' tak, jak to pokazuja w grach i jak sobie je wymarzyles. Nie czekaj z realizacja marzen tylko dzialaj tu i teraz, inaczej sie wykonczysz psychicznie i fizycznie. Ja po zarobieniu pierwszych konkretnych pieniedzy wybralem sie tam z owczesna dziewczyna zeby zrewidowac swoje oczekiwania. Wrocilem do Europy (nie do Polski), nadal tu mieszkam i nie planuje przeprowadzki do Miami. Miasto fajne, ale to nie to samo co widac w serialu Miami Vice. To sa
  12. Mam bardzo podobnie i po prostu większości stosunków nie kończę wytryskiem - szkoda mi tracić cenne minerały i życiodajną energię na kilka sekund euforii. Nie mówiąc już o tym, że życie smakuje lepiej pod wieloma względami gdy ma się wysoki poziom testosteronu.
  13. Bardzo fajny temat. Trzy pytania: 1. Skoro nie uprawiasz seksu ze swoją żoną, to czy uprawiasz z kimś innym? 2, Jaka jest różnica wieku między Tobą a żoną? 3. Jaka gra wciągnęła Cię w uzależnienie? Sam nie grywam, ale interesuję się branżą i ciekawi mnie, które gry potrafią wywierać taki wpływ na ludzi.
  14. Nie wiem ile tam zarabiałeś i co dokładnie robiłeś, ale nie sądzę byś zarabiał tam 10k+ EUR miesięcznie... tak więc zawsze da się znaleźć lepsze warunki, to tylko kwestia tego co oferujesz pracodawcy i jak wiele ofert sprawdzisz. Trochę jak z kobietami - im więcej masz do zaoferowania i więcej ich przetestujesz, tym lepszy okaz sobie znajdziesz.
  15. A to musisz koniecznie jechać do tych miejscowości? Kto zabrania Ci znaleźć pracę w miejscu, gdzie będziesz mieć warunki porównywalne lub lepsze od tego, co masz obecnie w Polsce? Jeśli w Polsce wykonujesz (jak to określiłeś) gównopracę, to na zachodzie Europy też bez problemu ją znajdziesz, bo tam nikt się nie pali do wykonywania takich prac i od tego są zwykle właśnie imigranci.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.