Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

ZortlayPL

Użytkownik
  • Content Count

    6
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

12 Dobra

About ZortlayPL

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. 100%, a nie 99,9% . Daj spokój, nie rób mu nadziei bo chłopak zmanipulowany gotów pomyśleć, że to on będzie stanowił ten 0,1%- owy wyjątek i podejmie ryzyko
  2. Tutaj już bracia się dokładnie rozpisali ale ja też dodam swoje 3 grosze. 1. Intercyza nie bo zaufanie. Czyli dla niej slub zeby czula sie bezpiecznie ze nie odejdziesz, ale Ty masz brac na wiare to ze ona nie odejdzie tak? Czujesz te hipokryzje i podwojne standardy? 2. Jestes juz tak urobiony przez Nią, ze wkrotce pękniesz i się zgodzisz. Jesteś enpatyczny i ona przez 4 lata dokładnie wie jak Cię podejsc i na jakich strunach zagrac abyś zmiękł. Sorry taka prawda, wiem bo tez taki bylem i w Twojej sytuacji tez bylem, tez rowazalem taki krok, a teraz dwa lata po rozstaniu się z tego śmieję nad tym jaki głupi byłem, wypłakałem duzo i w glebi ducha dziękuję że to się tak potoczyło. I Ty tez podziekujesz o ile to wszystko co tu napisales jest prawdą bez koloryzowania. 3. Ty dbasz o jej potrzeby, naginasz swoje zasady a ona?... Twoje lekceważy i pomimo rozmów ma je głęboko gdzieś. Rozumiem jakby nie było rozmow na zasadzie "nic jej/jemu nie powiem, niech się domysli o co mi chodzi, wtedy druga osoba moze rzeczywiscie nie zdawac sobie sprawy z potrzeb bliskiej osoby ale tu gdzie jasno zaznaczasz co Ci potrzeba i zero reakcji pod bzdurnymi wymówkami? A przeciez z tego co czytam to nie masz jakichs wymagan z kosmosu. 4. Ślub jest dla niej linią mety, to ostatnia baza ktora chce osiagnac aby zdobyc to czego pragnie i uwierz mi, nie jestes tym czego pragnie. Jestes jedynie narzedziem do zdobycia wygodnego i bezstresowego zycia. Co z tego ze dostanie jakis tam spadek jak jest słabym pilotem swojego zycia? Potrzebny jestes Ty ktory bedzie to wszystko ogarniał, a jestes jak widac apetycznym kąskiem do przerobienia na beta providera. Po slubie zapomnij o seksie, wcale bym sie nie zdziwił, jakby w bardzo niedlugim czasie okazało się że jej tyłkiem zajmie się ktoś inny dla ktorego nie będzie miała problemow z libido, czy co ona tam chrzani. Sorry za ostre słowa, ale wiem jaki jest Twój stan, jesteś pod wpływem emocji i szkoda Ci zaprzepascic tyle lat zaangazowania. Wszyscy tak myślą, i wszyscy robią to samo, mając do dyspozycji dwie wizje przyszlosci czyli: A. Znowu bede sam, przeciez nie jest tak zle, szkoda to zaprzepascic, a moze nie znajde nikogo lepszego, znowu zaczynac od nowa, pokonamy te problemy, kryzysy sa we wszystkich zwiazkach, co ludzie powiedza "zmarnowal dziewczynie tyle lat" (tu ciekawostka bo zobacz ze gdy kobieta zostawia mezczyzne po "x" latach to narracja spoleczna brzmi "pewnie miała powód", to dowod na to w jakich prożenskich czasach zyjemy) B. Stawiaja wszystko na jedną kartę, rzucaja wszystko w cholere i wybieraja niepewnosc co do tego co przyniesie jutro, ukladaja sobie zycie na nowo, odbywaja zalobe po straconych latach, ucza sie zyc na nowo bez toksycznej osoby w swoim zyciu. Jak myslisz ktora opcje wybieraja najczesciej mezczyzni? No właśnie, i to jest prosta droga do nieszczesliwego zycia. Nie, nie bedzie lepiej, bedzie tylko gorzej, Twoje potrzeby pojda w odstawke, seks w odstawke albo bedzie kartą przetargową, juz ona przerobi Cie na bankomat, a masz wszelkie predyspozycje czyli dobre serce. To oczywiscie nie jest wada, tylko zaleta, ale nie w dzisiejszych czasach. U Cienie jest gorzej niz w niejednym malzenstwie, a jeszcze w nim nie jestes. Wiesz mi ze gdyby ona miala w swoim zasięgu kogos lepszego niz Ty to nie miała by zadnych skrupułów żeby Cie kopnac, jeszcze na do widzenia wpedzilaby Cie w poczucie winy tak abys myslal ze to Twoja wina ze ona odchodzi bo nie zrobiles tego czy tamtego czy nie bylas taki i taki. Wyobraz sobie ją na sprawie rozwodowej, jak myslisz, co ona bedzie o Tobie mówiła w sądzie gdzie nie bedzie juz milosci i szacunku tylko bezwzgledna walka o podzial majatku. Myslisz ze bedzie podkreslala Twoje dobre serce? Nie badz smieszny. Tylko niespelna jeden procent kobiet po rozwodach poczuwa sie do placenia swoim eksmężom alimenty, w pozostalych przyoadkach mezczyzna jak zostanie ogolony po rozwodzie to idzie pod most. Myslisz ze im te kobiety skladaly inna przysiege malzenska? Wtedy zobaczysz do czego byl jej slub a do czego Tobie intercyza ktorej nie zazadales bo Cie urobiła. Wiem bo ja tez tak miałem z moją "myszką". 4 lata i nie miałem pojęcia o tym jak bezwzględna potrafi być. Gdy ja płakałem od przemocy jaka na mnie stosowala, to ona sie smiała. Gdy ja leżałem to mnie kopała (w przenosni oczywiscie). Punktow moze byc więcej ale juz po tych 4ech moj wyrok nad Twoją sprawą jest jednoznaczna. Zostaw to w cholere, musisz troszeczke utwardzic swoje serce i stac sie zdrowym egoistą. W Twoim związku jest juz bardzo późna godzina, uważaj, bo za chwilę przekroczysz granicę zza której nie bedzie juz odwrotu bez odniesienia ran bitewnych. Uwierz ze jak Twoja panna zapragnie innego samca czy spuscic Cie w kiblu to nikogo nie bedzie obchodzilo to ze miales dobre serce albo ze sie starales. To Twoje zycie bedzie zniszczone, nikogo innego. Ja bym nie brał tego ślubu i rozstał się z Nią czym prędzej. Ten komentarz jest bezwzgledny, ale musi byc aby dać Ci po pysku, bo ludzie uczą się tak naprawde gdy dostaną po gębie. Mogę to zrobić ja czy inni bracia albo zrobi to za nas zycie ktore w oewnym momencie Twojego malzenstwa wezme Cie mocno za łeb, walnie nim pare razy o sciane a nastepnie przeora nia kawał podłogi. Wtedy sie ockniesz z kobiecego matriksa, ale juz bedziesz miał pozamiatane i nic Ci to nie da. Takze moim zdaniem powinienes teraz wziac wszystko na klate, zakonczyc zwiazek bez zadnych scen, przezyc po nim żałobę i startowac na nowo. Twoje zycie i wartosc dopiero rozkwitają, jej wartosc już powoli zaczyna dobijac do "ściany". Obys podjal mądrą decyzje. Aha i uwazaj z antykoncepcją zeby Cie czasem nie złapała na dziecko, bo zobaczysz do czego zdolna jest Twoja "myszka".
  3. Ile masz lat? Jak jesteś młody to się nie przejmuj bo masz duuuużo czasu przed sobą i nic straconego. Koniecznie idź na psychoterapię, samo nie przejdzie, wiem po sobie. Niektóre rzeczy trzeba w głowie poprzestawiać, ja też byłem śmieciem w szkole (podstawowej, gimnazjum, średniej... w sumie 14 lat), przemoc fizyczna, przemoc psychiczna zostawiają piętno na umyśle. Możemy tylko zgadywać co się dzieje w Twojej głowie, ale wiedz, że na pewno nie jest z Tobą tak źle. Założę się, że spoko nadawałbyś się na męski wypad na bilard przy piwku. Dbaj o higienę umysłu, to bardzo ważne w dzisiejszym świecie, bo zewsząd jesteśmy wszyscy bombardowani ogromnymi ilościami śmieciowych informacji i propozycjami o tym jak mamy żyć a trzeba żyć w zgodzie ze sobą. My tu Cię rozumiemy i słowa potępienia od Nas nie usłyszysz. Właśnie zbijam z Tobą wirtualną piątkę
  4. Czesc, opowiedz Nam swoja historie zebysny sie mogli utozsamic
  5. Czesc Bracie, z opisu wnioskuje ze od rozstania minelo malo czasu i jeszcze jestes rozwalony emocjonalnie, czekam z niecierpliwoscia na Twoja historie, a tymczasem witaj u Nas:) ja juz dwa lata od swojego rozstania i uwierz mi, wiem co czujesz, ale bedzie lepiej tylko pozwol sobie na żałobę
  6. Cześć Bracia, jestem Daniel, mam 30 lat (tak jest, urodziłem się tuż przed rzekomym upadkiem komunizmu w Polsce:). Urodziłem się i żyję w dosyć sporym podwarszawskim mieście (40 000 mieszkańców). Wszyscy tutaj uznaję że wiedzą o czym mowa więc powiem wprost że "pobudkę z matriksa" zacząłem dwa lata temu w wieku 28 lat. Schemat pobudki jakich wiele czyli dostałem od życia a właściwie od związku mocno po gębie, a że już 28 lat to nie to samo co 18 lat i troszkę już się życia liznęło, aby stwierdzić, że z tym światem a właściwie wzorcami jakie się koduje w umyśle młodego chłopca a potem mężczyzny jest coś nie tak i nie mają one za zadanie w żadnym stopniu ułatwić mu życia, tylko zmienić go w parobka, a przynajmniej zasłonić mu oczy, aż przekroczy granice zza których nie ma już odwrotu bez odniesienia ran bitewnych. A poza tym wiem ze niektorzy zaliczają pobudkę o wiele później, gdy jest już za późno na niektore rzeczy, lub nie zaliczają jej wogóle. No więc wracając, mój ostatni związek był dla mnie wyjątkowy, ale nie dlatego, że byłem z jakąś wyjątkową panną. Co prawda była atrakcyjna i był to mój najdłuższy, bo 4 letni związek (uważam że to szmat czasu). Zakonczył się tragicznie wiadomo, bo ogrom inwestycji jakie poczyniłem, zdrada i przemoc psychiczna (aby przerzucic odpowiedzialnosc za rozpad zwiazku na mnie) ktorej doswiadczylem na koniec (to o czym mowil Marek w ktorejs audycji, ze kobieta dokladnie wie gdzie użądlić aby bolało najmocniej) spowodowało u mnie takie spustoszenie emocjonalne... Co ja mowie? Przepraszam za wyrazenie ale trzeba to podreslic byłem roz****dolony emocjonalnie... psycholog, podejrzane leki uspokajajace aby móc zasnąć, tygodnie na takiej adrenalinie że sen był marzeniem, tysiące analiz związku, składanie tego do kupy miliony razy, stany lękowe, jednym słowem koszmar, byłem wrakiem człowieka, podupadłem na zdrowiu psychicznym tak, że upadła moja odporność i łapałem nawet 3 infekcje naraz. To była już dobra jesień wiec pogoda jeszcze bardziej wgniatała mnie w ziemię. Stracilem pracę, bo nie moglem sie na niej skupic. Teraz juz i tak nie chcialbym do niej wracac z perspektywy czasu ale wiadomo ze praca to wazny filar w zyciu faceta totez strasznie wtedy to przezywalem. Powiedziałem sobie, że nigdy więcej nie chcę tego przechodzić. Wczesniejsze zwiazki tez się rozpadały, czasem ja je konczyłem, ale nigdy takiego piętna na mnie nie zostawiały, co więcej jak ja je konczylem to zawsze staralem sie aby nie wyrządzac krzywdy kobietom, nawet teraz zdarza mi się wspominać te dziewczyny cieplo i czy już nie płaczą. Zwiazek był niezwykły dlatego że stałem się nonkonformistą, zaczalem nową drogę w której chcę uwolnić się z kajdan programowania społecznego i oto jestem dwa lata później pisząc to dla Was, uzbrojony w wiedzę z The Red Pill, MGTOW oraz Bracia Samcy gdzie odkrywam coraz to nowe hipokryzje i kłamstwa otaczajacej nas rzeczywistosci dzieki czemu coraz bardziej ciesze sie ze żyje:) serio po pobudce wreszcie nie czuje tej presji która w jakiś niewidzialny sposób mnie unieszczęśliwiała i wiem że bez takich ludzi jak Marek czy RedPillerPL albo pan od MGTOW POLSKA nie znam imienia to nie udałoby mi się tego osiągnąć. Dobrze że są mężczyźni ktorzy pomagają innym mężczyznom w tym eksploatujacym ich bez skrupułów swiecie sie odnalezc. Muszę przyznac że długo się wachałem czy tu wchodzić, dużo złego o Was i o Marku słyszałem że toksyczne towarzystwo bla bla bla ale potem pomyslalem że kurcze w koncu mam byc nonkonformistą więc nie będę słuchał innych tylko wejdę i sam ocenię. Posłuchałem audycji Marka na YT, poczytałem tutaj trochę wpisów i znowu sie miło zaskoczyłem bo materiały się merytoryczne, proste w zrozumieniu, trochę zabawne, a sam autor wykazuje elokwencje i ogromny zasób wiedzy. Jak przeczytaliscie do konca to sie ciesze, chciałem tak długim wpisem podkreslic jak się cieszę że tu jestem, a nie zbyć Was jednym, dwoma zdaniami i okazać Wam szacunek, gdyby nie Wy to już pewnie szukałbym liny i mocnej gałęzi. Dziękuję za wiedzę i na pewno się odwdzięczę.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.