Jump to content

Zgłaszanie spraw na policję i straż miejską


Recommended Posts

Posted (edited)

Czy zgłaszaliście kiedyś sprawę na policję lub straż miejską?

Załóżmy (wymyślony przykład) że widzę przez okno bloku lub autobusa, jak chłopaki kogoś biją, albo rzucają kamieniami w samochody.

Dzwonić na policję czy straż miejską? Czy zamiast dzwonić mogę napisać sms'a, czy mogę załączyć zdjęcie (MMS)? Czy potem jakby co będę ciągany po sądach i będą do mnie wydzwaniać strażnicy bądź policjanci? Wszak anonimowo teraz nic nie zgłosisz, każdy numer jest zarejestrowany

 

 

Pozdro

Edited by krzy_siek
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Wiele razy, od najmłodszych lat, po cały zestaw - od pogotowia, po straż pożarną i policję, nie zawsze ze swojej winy, nic nie bój, przeciętny policjant to nie aż taki idiota na jakiego wygląda w kawałach i jak nie grasz w wuja i masz jakąś fotkę na potwierdzenie czegoś, to nawet jak zanim przyjadą sprawa zniknie, to nic ci nie będzie, inna sprawa, że mogą przy interwencji zdradzić twoją tożsamość/to kto wezwał i musisz brać to zawsze pod uwagę że może im się wysypać coś w papierach lub jakiś nowicjusz może wypalać za dużo. 
Mieszkając w domu pelnym narkomanów wielokrotnie nawet widziałęm jak się sprzedwali nawzajem, policja bywała praktycznie codziennie,  policja oddzwaniając pytała czy mogą rozmawiać swobodnie (czy nie ma przy nich dilera któego chcą sprzedać). Zdarzało mi się nieraz glupotę palnąć, jakbyym ci pokazał niektóre pisma z przesłuchań mnie to lałbyś ze śmiechu po nogawkach. To też są ludzie, idzie z nimi pogadać i jak nie jesteś patusem i nie robisz na złość ludziom, albo chociaż minimalnie się z tym kryjesz, to ciężko im podpaść, chcoiaż fakt faktem, potrafią być złośliwi, nadmiernie podejrzliwi czy mieć po prostu zły dzień i wyżyć sięna tobie. Do tego zauważyłem, że masa policjantów to zwykłe simpy, kobiece skargi traktują priorytetowo, jedzą im z ręki, jakbyś mógł zgłosić coś jako kobieta, albo poprosić kobietę, to mam wrażenie że szanse wtedy są większe na zainteresowanie sprawą.

Co z tego że nie zgłosisz anonimowo, czy ci na tym zależy? Ja bym w smsy, mmsy się nie bawił, mają chyba specjalną linię dla głuchoniemych, ale raczej w miarę możliwości zawsze dzwonił, a oni cię już pokierują dalej. Pamiętaj by zawsze dodwać w sprawach których nie chcą przyjechać, że czujesz się zagrożony i nie daj się spławić.
Sytuacje zagrażające życiu - > policja. Sytuacje mniej poważne (źle zaparkowany samochód itd.) -> straż miejska. 

Edited by zolw
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Są strony przez które można dokonywać zgłoszeń. Również "anonimowo". Na mapce wybiera się lokalizacje, dołączyć można/trzeba fotki. Np.nieprawidłowe parkowania, dewastacje itd. 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
30 minut temu, Dworzanin.Herzoga napisał:

Można zgłaszać do Biura Interwencji Obywatelskich w Białymstoku, przewodniczący to pokieruje dalej gdzie trzeba.

 

Potwierdzam. Nie jedną sprawę rozwiązał jak należy.

 

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Dzięki Panowie. @zolw @tmr Tylko właśnie, czy jak zgłoszę jakąś sprawę, smsem lub telefonicznie, to czy oni się tym zajmą a ja mogę sprawę olać? Czy jeśli zgłaszam jakąś bójkę to potem będą mnie brać na przesłuchania, na rozprawy sądowe itd. (w końcu widziałem sprawę) (sytuacja hipotetyczna)

 

Edited by krzy_siek
Link to post
Share on other sites
Teraz, krzy_siek napisał:

Dzięki Panowie. @zolw @tmr Tylko właśnie, czy jak głoszę jakąś sprawę, smsem lub telefonicznie, to czy oni się tym zajmą a ja mogę sprawę olać? Czy jeśli zgłaszam jakąś bójkę to potem będą mnie brać na przesłuchania, na rozprawy sądowe itd.

 

 

Po pierwsze, nie mówimy o donosach, ale o zawiadomieniach. A to zupełnie co innego.

Po drugie, warto zawiadamiać o bandyctwie, o złodziejstwie, o pijaństwie, aby takich ludzi w Polsce nie było.

Po trzecie, po 50-ciu złożonych zawiadomieniach, można otrzymać Order Zasłużonego Sygnalisty.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, zolw napisał:

Sytuacje mniej poważne (źle zaparkowany samochód itd.) -> straż miejska

No wiesz... 

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Policjant nie jest idiotą. Miałby poważne problemy gdyby nie zareagował, a stałoby się coś poważnego. Przecież nie wie dlaczego piszesz smsa. Możesz nie móc rozmawiać, mieć fobię społeczną, jąkać się w sytuacjach stresowych. Na stronie komendy masz numery służbowych komórek dzielnicowych poszczególnych. Jak dzielnicowy jedzie na urlop, to komórkę przejmuje kolega.

 

@Mosze Red pewnie uszczegółowi, ale w mojej opinii każda forma zgłoszenia przestępstwa jest właściwa podobnie sytuacji zagrażającej zdrowiu lub życiu.

 

Co do kwestii zgłaszania tak. Tylko, że czasami to irytujące jak przełamiesz się już, żeby zadzwonić a po drugiej stronie masz olewkę totalną.

 

Raz wprowadziłem się na mieszkanie, nie wiedziałem, że sąsiad jest dobrze znany policji. Po jakimś meczu, postanowił zrobić w ramach dogrywki sparing z żoną. To nie była kłótnia, a regularna kilkudziesięciu minutowa napier..... . Zapukałem do sąsiada na przeciw, ale uznał że olewa. We dwóch ze współlokatorem czekaliśmy na patrol w oknie. Dziś nie wiem co bym zrobił, wtedy mną to strasznie ruszyło. W międzyczasie miałem doświadczenie z sąsiadką na innym mieszkaniu. Tam też mąż ćwiczył na żonie i córkach techniki ninja. Kilku miesięczna rozprawa, ciąganie po sądach. Chodziło o skierowanie na przymusowe leczenie odwykowe. Wtedy jeszcze nie było tak łatwo wyrzucić faceta z mieszkania. I co? Po wyroku, a przed uprawomocnieniem, cała rodzina zrobiła maraton po wszystkich mieszkańcach bloku. Odstawienie jak do komunii prosili o wycofanie zeznań (de facto o skłamanie, podczas apelacji - czy co tam miało być). Ludzie w domach się kłócili czy iść na rozprawę i jak zeznawać, a tu po prostu już jest ok, już nie potrzeba. 

 

Drugi raz to jak gość, który żebrał o kasę pod sklepem stracił przytomność. Spytali mnie czy kojarzę gościa, no to szczerze powiedziałem, ze tak: żebra pod sklepem i myślę, że denaturat popija. Też się nie spieszyli. A przy interwencji dali mocno do zrozumienia co sobie myślą, łącznie z szarpaniem i wręcz rzucaniem nim jak już odzyskał przytomność. 

 

@MaxMenŹle zaparkowany samochód to bardzo często nie taki błahy powód. Nie ma jak wjechać służba i może być tragedia. O ile straż najwyżej staranuje osobówkę, to już  ekipa karetki musi popylać z pacjentem na noszach co może drastycznie odbić się na skuteczności akcji ratunkowej. Kiedyś zobaczyłem jak kobieta na wózku płakała, bo ktoś tak zaparkował samochód, że nie mogła przejechać. Obok była ruchliwa trasa. Ja  przecisnąłem się i nawet nie zwróciłem uwagi. Szła z naprzeciwka grupka akurat chłopaków i przenieśli kobietę, ale od tamtej pory nie parkuję już na chodnikach. A co jak zza auta, które źle zaparkowałeś wyskoczy dziecko na drogę i zginie. Fajnie się będziesz czuł? 

Edited by Piter_1982
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
27 minut temu, Piter_1982 napisał:

 

@MaxMenŹle zaparkowany samochód to bardzo często nie taki błahy powód.

Serio? Zrobiłeś mi wykład jak jakiemuś debilowi. To raczej normalne aby nie parkować w newralgicznych miejscach. 

Mam na myśli wolne przestrzenie, gdzie parkowanie nikomu i niczemu nie wadzi, nie niszczy zieleni itp. A jednak z jakichś powodów parkowanie tam może być zabronione więc zgłaszanie takich sytuacji to zwykle donosicielstwo co powinno być piętnowane społecznie. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ja ostatnio miałem taką sytuację - idę z psem po osiedlu, na którym się notabene wychowałem, ale już tam nie mieszkam - główna ulica. Widzę rozkopany parking i stojące pojazdy - dobrze że coś robią, sobię myślę... ale że była majówka, to wszystko sobie stało i czekało na dzień roboczy. 
No i widzę pijackie bydło które się drze i wygłupia, bawi kostką brukową. W pewnym momencie jeden robi zamach i rzuca w kierunku pozostawionego pojazdu - szyba poszła. Oni uhahani i znikają z miejsca zdarzenia. Ja z psem ciągnącym na smyczy i telefonem w plecaku miałem teraz stanąć przed nimi i dzwonić na policję? Za chwile sam bym tym kamieniem oberwał, policja przyjechałaby po fakcie i musiałbym czekać, żeby zdać protokół? 

Nie spotkałem się jeszcze, żeby policja czy straż miejsca w czymkolwiek sensownie pomogli. Są tylko wtedy, gdy trzeba wlepić mandat. Nam kiedyś huligani rozwalili auto, widzieliśmy z ojcem przez okno że poszli do pobliskiego pubu. Zadzwoniliśmy po policję, mówimy jak do debili że oni tam są, że trzeba szybko póki nie pójdą. Ale nie... protokół. Potem wsiedliśmy z nimi do auta i krążyliśmy po osiedlu chyba tylko po to, żeby tamci mogli zwiać. 

 

15 minutes ago, MaxMen said:

To raczej normalne aby nie parkować w newralgicznych miejscach. 

Mam na myśli wolne przestrzenie, gdzie parkowanie nikomu i niczemu nie wadzi, nie niszczy zieleni itp. A jednak z jakichś powodów parkowanie tam może być zabronione więc zgłaszanie takich sytuacji to zwykle donosicielstwo co powinno być piętnowane społecznie. 


Zawsze mnie to irytuje podwójnie, jak jakiś chory przepis jest ponad wszelką logiką - czasem człowiek się spieszy, albo nie ma gdzie stanąć bo musi... no i blokada na kółkach i mandacik, mimo że stojący samochód nikomu nie wadził i nic nie blokował. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Peter Quinn napisał:

Zawsze mnie to irytuje podwójnie, jak jakiś chory przepis jest ponad wszelką logiką...

i blokada na kółkach i mandacik, mimo że stojący samochód nikomu nie wadził i nic nie blokował. 

I cyk biznesik się kręci 😁

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.