Jump to content

Recommended Posts

Wczoraj spotkałem się z ziomkiem na mieście i poprosił żebym napisał temat na forum, od kilku tygodni spotyka się z pewną typiarką. Studentka psychologi 23 lata, z wyglądu 8-9/10 przez poprzedni związek niska samoocena, masa kompleksów, robiła sobie usta i piersi.

 

Kumpel mega tampon emocjonalny dla niej wie wszystko o poprzednim związku, poprzedni EX ją bardzo szmacił, wymagał wiele w łóżku, zmuszał do seksu, robił kompleksy wyzywał od szmat. Ogólnie jakiś mocno zjebany typ wręcz psychiczny, według mnie miała syndrom sztokholmski, kiedy z nim zerwała chciał się zabić.

 

Ona dba o ziomka, seks na każdym spotkaniu, kiedy gdzieś wychodzą a on płaci to zwraca mu kasę, itp. Widać że się wkręcił w znajomość, doradzałem mu żeby urwał kontakt jak najszybciej. Co powiecie? 

Link to post
Share on other sites
51 minut temu, Scorsky napisał:

. Co powiecie? 

 

Ruchać jebać nic się nie bać. 

 

Jak bracia wyżej. Korzystać z okresu promocji bo i tak to j.ebnie :).

Link to post
Share on other sites
52 minutes ago, Scorsky said:

. Studentka psychologi 23 lata, z wyglądu 

 

robiła sobie usta i piersi.

 

 

A z kozą by ziomek nie chciał spróbować? 

Link to post
Share on other sites

Kobieta ma urodę przez bardzo krótki okres czasu, potem to nie ma porównania i liczy się tylko co ma w głowie.

Jeżeli ma w głowie syndrom sztokholmski no to wielka czerwona flaga ostrzegawcza.

 

Link to post
Share on other sites
41 minut temu, bassfreak napisał:

ex bad boy

 

Kojarzę gościa w towarzystwie się nie wyróżnia bardziej klaun zjebanie się zachowuje , głupie żarty i wszędzie widzi seks 

Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Scorsky napisał:

 

Kojarzę gościa w towarzystwie się nie wyróżnia bardziej klaun zjebanie się zachowuje , głupie żarty i wszędzie widzi seks 

 

Ciemna triada albo jakieś zaburzenia psychiczne, mów ziomkowi żeby spierdalał jak laska po takim walcu emocjonalnym

Link to post
Share on other sites

Jak tu potem nie napisać, że laski studiujące psychologię są jakieś porąbane, mają masę problemów ze sobą czy też życie je ostro sponiewierało i poszły na te studia, żeby sobie poradzić ze swoimi traumami w sposób zarówno teoretyczny jak i praktyczny, ale nic z tego nie wyszło. Potem takie panny idą w zawód "psycholoszki" jako te, którym nie udało się poradzić z własnymi traumami i doradzają lub leczą innych, którzy mają podobne lub nawet gorsze problemy. Można to porównać do pytania się kobiety o rady jak sobie poradzić w kryzysach związkowych. Przecież to jest tak zabawne, że aż straszne.  Studentka psychologii nie potrafiąca sobie dać rady z sobą samą to jest jedna wielka zerwona flaga. Jak pisali powyżej korzystać do momentu jak można, potem wiać.

Edited by Krugerrand
  • Like 2
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
42 minutes ago, zychu said:

Do ruchania niepotrzebny.

 

Fakt, natomiast może w ten sposób doszedłby do litery P i unikał patologii. ;)

 

Swoja drogą zobaczcie sobie proporcje psychologów/psychoterapeutów na nieznanym lekarzu. W moim mieście (wojewódzkie) wiekszość to kobiety...

Edited by Niktzprzeszloscia
  • Like 3
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.