Skocz do zawartości

Aedan

Użytkownik
  • Postów

    29
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Donations

    0.00 PLN 

Treść opublikowana przez Aedan

  1. Nie ma etatów oficera dla ratowników jako ratowników, jest podoficerska, wyżej to już tylko kadra szkoleniowa. Ale wojsko + ratownik w sensownej jednostce to fajna opcja rozwijania się.
  2. Już wiele razy na forum pisano, że wszystko zależy od SMV. Ja zakładam, że każdy z was ma 8/10 a jak nie, to przynajmniej aktywnie do niego dąży Cóż, ostatecznie nikt mi nie broni podpisać z dziewczyną kontraktu na radosne wieczory i miłe poranki. A patrząc z innej perspektywy (wiem, że off top i chyba było już gdzieś poruszane) - to mam wrócić do Rączyńskiej?
  3. @desmoRR - przeleciałem temat trochę powierzchownie, więc może coś powtórzę, ale... Ja 32 lata, ona 20 lat, temat kręcony od kilku tygodni, poznaliśmy się w pracy, ona napisała na socjalach pierwsza. I ja na tych socjalach sobie bez ciśnienia kontynuowałem temat. Do tydzień temu jak skoczyliśmy na jedzenie i do wczoraj jak miałem fajną noc i przyjemny poranek. (ALE - dziewczyna z ogarniętego domu, praca, studia, porządek, w socjalach pojedyncze zdjęcia - ja mam więcej ) Bez ciśnienia, otwórz temat, flirtuj, randkuj, za to jeszcze nie biorą na pręgierz. Może będziesz miał śniadanie do łóżka. A może po kilku rozmowach zobaczysz czerwony sztandar większy niż na Dniu Zwycięstwa w 45. A tak to - ruchać obserwować (to powinno być zamknięcie każdej rozmowy, coś jak "bez odbioru")
  4. Piękne, czemu ja to widzę pierwszy raz. Może to jest też to - jakiś mechanizm na dopaminie? Może to rzeczywiście czas na szkołę "atakuj w realu i nie patrz na porażki"?
  5. Tu jest odpowiedź na wszystko Co Ty chcesz ćwiczyć, jak nawet bez zobowiązań nie wchodzisz w pikanterię. Nikt Cię nie ukarze jak zrzucisz homonto, najwyżej I TAK PRZESTANĄ PISAĆ. Nawet jeśli tak nie jest, to pisz jakbyś miał ściągnąć gwiazdkę z nieba i na niej lecąc chędożyć jak sam Ryan Gosling. A czy naprawdę ją ściągniesz to inna sprawa. Do przodu Bracie.
  6. @Montella26 W sumie też podoba mi się te pytanie - tylko bardziej "co to za głupi temat" tylko "dla kogo to w ogóle temat"? Dla kogoś kto nie poświęca rano / wieczorem 10 minut na ogarnięcie wyglądu? Dla nastolatków, którzy tego nie wiedzą? Każdy niech stanie najpierw nago przed lustrem i spojrzy co jest nie tak i co może z tym zrobić (zapomnijcie o estetycznej i powiększaniu penisa, chodzi mi o trening, włosy, sylwetkę). Potem niech ubierze się tak jak lubi i kilka minut przed lustrem postoi, oceni każdy element i zastanowi się, co można ubrać lepiej. I przez to sam ze sobą poczuje się lepiej. A te sam ze sobą lepiej czuć od razu, bo świadomie czy podświadomie będzie pokazywać otoczeniu swoje "dzieło". Sam mam szczęście do mordki i sylwetki... Ale! zawsze rano uczesane włosy i zarost, stylizowane kremem; krem na twarz nawilżający z filtrem; paznokcie raz w tygodniu z pilnikiem dokładnie zadbane, fryzjer jak tylko zobaczę, że coś na bokach odstaje - i to sprawia, że czuję się lepiej sam ze sobą. Ubiór to mój dodatek - noszę się ekstremalnie prosto, dopasowanie do sylwetki (do tego stopnia prosto, że mam 10 koszulek jednego wzoru z sieciówki, ot tyle, że seria "premium"), zazwyczaj z wyróżniającym się kolorystycznie obuwiem - i te dopasowanie / jakość (bez znanego logo) nie raz wystarczyło na zebranie komplementu. No i zaraza, żelazko! Z zegarkiem mam mieszane uczucia - sam na co dzień noszę sportowy (powiedzmy, że "premium", ale mimo wszystko sportowy) i dla moich potrzeb jest to ok, bo zwraca uwagę grupy ludzi zainteresowanych sportem i jest fajnym wytrychem do rozmowy. Udało mi się kiedyś zwrócić uwagę (co prawda faceta) starym Timexem z ciekawą tarczą i paskiem skórzanym "racing", więc... mieszane odczucia To wszystko to na pewno fajny pierwszy krok do wzbudzenia zainteresowania, ale sami wiecie... Gry to nie wygra Kurde, są szpile i szpile, jak widzę te uciśnięte paluchy wystające przez ten mały otwór na czubku to mi się niedobrze robi. Myślę (uwaga: własna opinia), że fajny styl do 25-30 roku życia. Później nieco zalatuje mi Kubą W., choć mam kumpli, którzy do 40 jakoś się mieścili w tym stylu.
  7. - odstaw porno - bo tam sobie budujesz w głowie ścieżkę neuronalną, że cały czas nowe bodźce to jedyna droga do spełnienia - a na ewentualnej sytuacji zdrady Ci nie stanie i dopiero będziesz miał namieszane w głowie (jak odstawić porno - na forum są dziesiątki postów - moja rada to "puste ręce to narzędzie szatana") - psychoterapeuta - na początek sam - bo ewidentnie nie radzisz sobie z faktem, że twoja żona ma co najmniej +1 do doświadczenia, a jak znam te lata 90' o których wspomniał brat @Spokojnie to jest tam coś pewnie do przepracowania (jak odnaleźć dobrego psychoterapeutę - na forum są dziesiątki postów - moja rada to "mężczyznę") - psychoterapeuta - z żoną - jak ten pierwszy powie Ci, że możesz to zrobić i ma to sens, bo to wbrew pozorem też jej problem, tylko ona ma z niego zawsze duuuuuuużo łatwiejsze wyjście - zadbaj o siebie fizycznie - bo "chodzę zmulony" to na pewno nie tylko od porno, samoocena Ci skoczy i czas zajmesz czymś innym niż tylko budowaniem stulejki (moja rada to - czysta micha, regularny sen, codzienny trening) OPCJA ATOMOWA - idź na divy, nagraj film, pokaż żonie, będziecie mieli po równo (stawiam zgrzewkę piwa i drukuję dyplom dla najwiekszego Chada roku jak to zrobisz)
  8. Rozumiem, że ona owszem, więc... 🟥🟥🟥 (czerwone flagi i sygnał alarmu o ataku nuklearnym) Panowie, szanujcie się, chcecie wchodzić w relację z kimś kto w ogóle przyjmuje twarde narkotyki? (nawet casualowy / profesjonalny one night stand zastanawiałbym się nad prewencyjnym antybiotykiem / lekami na HIV) Tak. Tylko nie zgodzę się, że nigdy nie można powiedzieć partnerce o gorszym czasie - ale w tym przypadku nie opisałeś ani jednej cechy ciepła / rodzinności / empatii. Bardzo ogarniętych życiowo? 🧐 Zablokuj, zapomnij, idź na siłkę.
  9. Aedan

    Witam

    Hej @jackn fajna ikonka
  10. Oj tam, najwyżej jeszcze raz będzie musiał otwierać. To jest bardzo dobra rzecz, bo raz, że fajnie ją mieć, dwa, że często jej zbudowanie wymaga "trochę wysiłku" - mało kto odkłada drugie tyle co wydaje, więc to dobra nauka oszczędzania i oceny czego naprawdę potrzebujemy. A już takie "fuck you money", gdzie możemy sobie odpuścić robotę bo po prostu przestała nam pasować to piękny luksus.
  11. @Denis - Ty nie masz być atrakcyjny dla siebie tylko dla kobiety - jak jesteś adonisem, to po Ci otoczenie? Jak będziesz miał gadkę, klatę i forsę to Ci te zielony oczy skomplementuje każda, a zakola Ci zrobią - od Ciebie tylko zależy czy ze stresu czy inaczej Tu naprawdę chciałbym poznać cały ciąg logiczny.
  12. @Komandos34 Podziel post na akapity i napisz na spokojnie. Łatwiej nam będzie czytać. A że dałeś się wciągnąć w gadanie po czymś takim i jeszcze zwyzywałeś na koniec... Cóż, masz temat do poprawy. To już koniec. Naucz się być lepszym człowiekiem i idź do przodu.
  13. Aedan

    Otyłość

    Oho, jest nas dwóch. Co do wszelkich metod wymienianych wcześniej na schudnięcie ( @Kespert jak ja Cię szanuję za te liczby ) to wszystko rozbija się i tak o determinację i zadanie sobie mojego ulubionego pytania - "co mi stoi na przeszkodzie w realizacji tego celu?". (tym pytaniem polecam film "Wiatr")
  14. Aedan

    Otyłość

    Tak mi się skojarzyło - żebyś zobaczył miny ludzi jak robiłem sobie na plaży trening gimnastyki - widziałem "pojebany" w ich oczach.
  15. Hej @HeadBolt, dobra uwaga, spotkałem się z nią już wcześniej. Wysoce prawdopodobne, że czegoś mi brakowało w jej równaniu odnośnie potomstwa. Na moją osobowość zdecydowanie bardziej wpłynęły dziesiątki innych rzeczy, ten wpis przedstawia moim zdaniem największy problem z jakimi się zetknąłem, chciałem się podzielić *naukowo udowodnionym faktem* że da się wyciągnąć nawet z takiego bałaganu. Hej @Terve Zdecydowanie tak, ale ja wtedy też nie prezentowałem gotowości na posiadanie potomstwa. Tak. Po to żyjemy, że wszystkimi przeciwnościami.
  16. Hej @damyrade! Nie jestem specjalistą, ale ogarnianie życia gdzieś tam ostatnio ćwiczę, co prawda osobiście bez panny w obrazie Wszystko co napisałeś w planach to bardzo dobry początek! Nie uwierzyłeś ostatniej lekarce, znajdź jeszcze jedną, myślę, że musisz wierzyć i zgadzać się ze swoim rozpoznaniem, żeby brać te leki "świadomie" i "podświadomie" i żeby nie było po drodze myśli "one mi nie pomagają". To samo z terapią. Zaakceptować, że choroba to nie cały Ty. Że to choroba, utrudnienie w grze bycia zajebistym. Tu bardzo indywidualnie - Ty z nią gadasz, może gdzieś wyczuwasz jak się odnosi do takich tematów. Myślę, że warto to dobrze rozegrać z radą wyżej. Podstawa, łatwiej się śpi. Tak tak tak i tak, i w sumie tak. Znowu z osobistej perspektywy, powroty do sportu są boleśnie rozczarowujące. Zacznij od regularności, choćby czegoś małego, nie wrócisz od razu do poziomu jako reprezentowałeś kiedyś (a to boli). Gdzieś po drodze napisałeś "że nie wróciłeś do dobrych nawyków". To będzie dużo zmian na raz, myślę, że wszystkie potrzebne, może nie wszystkie od razu na 100%. Jedzenie - trening - sen = nowa święta trójca. I będzie wracać, bo brzmi to jak prawdziwa rzecz. Ale patrz punkt drugi. Wiesz już, że ją masz, wiesz jak działać. I przy zmianach sam zadaje sobie ostatnio pytanie "co mnie tak naprawdę powstrzymuje przed tą zmianą i wytrwaniem w niej" - często się okazuje, że nic. Trzymaj się, pisz, pytaj!
  17. 😆 Spełnił rolę chrzestnego. Porady braci jak wyżej, Maxigra i do boju.
  18. Hej @Gixer, dzięki, na razie będę raczej pisał takie pozytywne rzeczy, bo właśnie takich doświadczam i sądzę, że warto się nimi dzielić. Co do podcastów, których słucham na bieżąco (niestety, wszystko po angielsku): - Nick Bare Podcast - facet w okolicach mojego wieku, właściciel firmy produkującej suple, sportowy freak i od tej sportowej zajawki się zaczęło, ale ma fajnych gości i mocno stawia na dyscyplinę dnia / życia. - Order of Man Ryana Michlera - też fajne rozmowy z gośćmi, facet stara się prezentować mocno rodzinne wartości, ale ostatnio potknął się o rozwód, i w tej okolicy jakość trochę spadła, może się odbije - Bedros Keuilian - typowo biznesowy couch, ale tematyka dyscypliny i grindingu mocno zaznaczona - The Norse Fitness - duet w rozmowach, trochę sport, trochę mindset - The Art of Manliness - ostatnio rzadziej, mają fajną stronę internetową, podcasty potrafią być nieco zbyt naukowe, trzeba się wsłuchać - The Muscle Intelligence i Arnold's Pump Club - zgadnijcie czemu napisane razem - Jordan Peterson - od czasu do czasu - Andrew Huberman - tu jak mam dłuuuuuuugą podróż ... To te lecąc tak w kółko i właściwie powtarzając podobne idee na pewno wpłynęły na moje funkcjonowanie Z książek myślę, że to pewien standard: Grover, Goggins, Hill, Glover
  19. @rkons złe to lenistwo, mankontenctwo, bierność i poddańczość. Tak na przykład:)
  20. Hej @Lupus Osobiście raczej nie łożyłbym stale na rodziców, ale gdzieś z tyłu głowy (i konta) mam zabezpieczoną kwotę, którą jestem gotów na nich przeznaczyć w sytuacji awaryjnej. @x6eine pisz!
  21. @rkons tak, z tym patrzeniem w lustro to taka mała metafora, myślałem też o cechach, zachowaniach, podobno nawet śmieje się jak Ojciec. Błogosławieństwo jeśli potrafisz wykorzystać dobre cechy, jesteś ich świadom, przekleństwo jeżeli nie zrobisz ze złymi nic. Ale to właściwe dotyczy wszystkich cech, niezależnie nawet od tego co dziedziczysz.
  22. Hej @rkons Krótko z tym profilem, forum czytam od mniej więcej 5 lat, miałem już profil i straciłem do niego dostęp z własnego niedopatrzenia. Na pewno nie potrafiłem się tu wcześniej tak wypowiedzieć. To prawda, i rzeczywiście wiem, że tematów jest więcej, ale w trakcie tworzenia tego wpisu dosłownie wpadały mi cytaty z tej książki do głowy. A z tym podobieństwem do przodków to prawda, wiem kogo widzę kiedy patrzę w lustro, niekoniecznie mi się to podoba, ale z tym też trzeba żyć.
  23. Hej @RabarbaR, dzięki! Hej @WsiunzSuchej, to bardzo trudne pytanie. Czasem się zastanawiałem, tak jak napisałeś, co by było gdyby do niej nie doszło. Może byłbym szczęśliwy, a może bez tego całego procesu nigdy bym nie dojrzał do tego poziomu, który osiągnąłem teraz i powtórzyłbym błędy swoich rodziców. Z tym doświadczeniem znalazłem się w tym (dobrym) miejscu w którym jestem, więc ostatecznie - nie, nie żałuję.
  24. @rkons Myślę, że trafnie oceniasz z tym podziałem, niestety proporcje raczej nie będą równe. Klasowość genetyczna - odnoszę wrażenie, że ludzie ładni, zdrowi, ogarnięci, zadbani wiążą się i rodzą dzieci z takimi samymi ludźmi. To w powiązaniu z epigenetyką na dłuższą metę może doprowadzić do sytuacji, w której będziesz mieć wyraźnie zaznaczoną (choć nie dużą i mocno odseparowaną) pulę "nadludzi". Z wymaganiami jest różnie - pół forum na tym stoi. Ale ściana już wielokrotnie pokazała, że mocno obniża wymagania.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.