Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Mosze Black

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    304
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

271 Świetna

About Mosze Black

  • Rank
    Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1258 profile views
  1. Może po prostu napisz do niego, jedną wiadomość I zapyataj się czemu Cię wyrzucił I czego oczekiwał? Jak Cię zleje to niech spi***ala, ale Ty będziesz mogła zamknąć ten temat I przestać się dołować i rozpamiętywać. Widać, że Ci to trochę siadło na psyche, w ten sposób to pokonasz 😜 Może też się okazać, że jak sobie szczerze porozmawiacie (bo być może Twoja sytuacja jest wynikiem obopólnego niezrozumienia), to będzie coś więcej... No ale nigdy się nie dowiesz, jak nie napiszesz 😜 Wiesz, kobiety w Polsce w zasadzie wyrywają na sygnały, być może Ty ich mu nie dawałaś i pomyślał, że nie jesteś zainteresowana? Jeśli Ci zależy to po prostu do niego napisz 😜
  2. Załóż sb męskie konto I popisz trochę z paniami to wtedy zobaczysz co to znaczy odrzucenie 😜 A powracając do tego gościa, skoro się nie spotkaliście przez aż 4 miesiące to jak dalej chcieliście to ciągnąć? Mieliście być swoimi tamponami emocjonalnymi? Gość się pewnie wkurzył, że tylko mu opowiadasz swoje problemy I jest traktowany jako gość do popisania, natomiast inni są od bzykania I najzwyczajniej w świecie zwątpił 😜
  3. Ee nic to nie da, osobiście znam przypadek, gdzie pani zdradzała swojego męża, oczywiście zalofciana w nowym gachu. Mąż się wkurwił wziął kilku kolegów I sprzęt I dopadł gacha pod sklepem - centralnie go połamali, I to bardzo. Od żony dostał tylko smsa, że tego pożałuje. Najciekawsze jest to, że pomimo wpierdolu gach nie zrezygnował z jego żony, tylko dalej trwał przy niej... Jej mąż nie mógł mieć dzieci (z powodów zdrowotnych) I wziął ją, gdy była samotną matką z jednym dzieckiem - tak mu się odpłaciła. Oczywiście wróciła do niego po jakimś czasie, zrozumiała swój błąd, jej mąż jej wybaczył I znów są szczęśliwym małżeństwem, jak w filmach ^^. Źle nigdy nie miała, ponieważ , pomimo, że jej mąż jest totalnym debilem to ma firmę budowlaną I kasuje 20k, finansuje jej zachcianki itp. Jedyny minus, to że jest cały czas na rauszu (jak chyba każdy budowlaniec). Ciekawostką jest również fakt, że on ją też zdradzał na potęge I ruchał żony swoich kumpli i się tym chwalił, ale jak ktoś wyruchał jego żonę to już wielce oburzony I jak tak można -.-. A jaki z tego morał? Bolec pomimo wiedzy, że mąż jej kochanki jest niebezpieczny I może skończyć się pobiciem a nawet śmiercią, mając oczy zarośnięte cipą I tak będzie ryzykował. W tym przypadku, nawet gdy go połamali to się nie poddał, więc taka świadomość, że mąż jest niebezpieczny, raczej nic nie zmieni. I drugi morał - karma zawsze wraca, a przynajmniej w tym przypadku ^^. @eMeNeMs just no comment. Jaką ty teraz właściwie pełnisz rolę w tym domu, skoro jej już nie ruchasz? Psa? Kota? Może chomika? Hahaha Swoją drogą jaki facet by się zgodził, żeby jakiś inny facet zamieszkał na stałe w jego domu? Bo teraz ona już taka nie jest ^^. Kup jej jakiś złoty wisiorek, to może ci łaskawie popuści ^^.
  4. https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=6812632408759760&id=146505212039213
  5. Mosze Black

    Nicość

    Sczerze, tu nie ma żadnego gniewu, może tylko ten efekt "przelania się". Też się nad tym zastanawiałem I to byłoby dość dobre wytłumaczenie, z tym, że psychopaci raczej mają orgazmy, a mi odcięło wszystko... Teraz już ze dwa miesiące nie biorę, bo I tak to nie ma sensu I tak chuja to daje @PanDoktur Ty jesteś bracie lekarzem, czy według Ciebie dałoby radę z tego wyjść, są to jakieś "typowe" objawy w jakiejś chorobie (może nawet nie psychicznej, może to z hormonami coś mi siadło, albo z czymś innym, już sam nie wiem)? Czy raczej przypadek beznadziejny I nic z tego? Jakie leki psychotropowe zalecał byś w tym przypadku, albo jakie badania (w sensie hormonalne lub jakieś inne, żeby zobaczyć co mi jest), żebym w końcu zaczął cokolwiek odczuwać (najbardziej mi zależy na poprawie sfery seksualnej, żeby było jak dawniej, reszta jest mniej istotna, jakoś obie poradzę z brakiem uczuć I emocji)? I czy może znasz jakiś lekarzy specjalizujących się w czymś takim (w sensie, którzy umieliby mi pomóc?).
  6. Mosze Black

    Nicość

    Chciałem się zbadać I było to jedno z moich pierwszych pytań u psychologa I psychiatry, ale oboje powiedzieli, że to nie mama sensu I jakoś zaniechałem temat, w zasadzie nie wiem nawet co dokładnie miałbym sprawdzić. Na początku zawitałem jeszcze do neurologa, miałem rezonans, ale wszystko było w 100% w porządku I skierował mnie do psychiatry. Wzasadzie od początku wszystko robie prywatnie. @Kleofas niby to prawda, ale w zasadzie tylko w teorii, ponieważ jakość tego życia czasami pozstawia wiele do życzenia. W zasadzie zemsta to chyba jedyne co mi teraz zostało. Warto może jeszcze wspomnieć, że w najgorszym okresie (zanim trafiłem do lekarza) nie czułem w zasadzie bólu po np. uderzeniu, czy jakbym walnął się po jondrach -.-, teraz akurat to po lekach jest w normie.
  7. Mosze Black

    Nicość

    Witam Bracia, otóż słowem wstępu całkiem dobrze sobie radzę, rozwijam się itp. pod tym kątem jest ok, niemniej jednak już dłuuugi czas mi się nie układa pod kątem zdrowia. Dokładniej rzecz biorąc ze względu na przemoc psychiczną i upodlenie w "domu rodzinnym" jakieś dwa i pół roku temu zachorowałem na depresję, prawie popełniłem samobójstwo, jednak wybrałem życie lecz od kilku dni zaczynam w to wszystko kurwa powątpiewać, jakiej jakości jest to życie i czy był to ten lepszy wybór... Oderwałem, a raczej desperacko i rozpaczliwie spierdoliłem z tej patologii (bo tak to należy nazwać), udałem się na leczenie, do psychologa i psychiatry i z praktycznie całkowitego rozbicia psychicznego wyprowadzili mnie do w miarę "dobrego" stanu, tzn. stanu gdzie mogę jako - tako w miarę normalnie funkcjonować w społeczeństwie, tzn. nie mam żadnych myśli samobójczych ani jakiś czarnych myśli jak w najgorszym okresie, mogę normalnie pracować, utrzymywać relację z ludźmi itp. jedynie co to od początku wpadnięcia w depresję bez leków nie mogę normalnie usnąć z takich przyziemnych rzeczy to w zasadzie tyle. No i wszystko ładnie pięknie, i gdzie ten problem? Otóż od jakiś 2,5 lat od kiedy pierdolnęło mi zdrowie psychiczne (że się tak kolokwialnie wyrażę) i od jakiś 2 lat, od kiedy podjąłem leczenie, żeby z tego wyjść nie czuje kompletnie nic. Otóż wszystkie emocje, uczucia i nawet orgazm -.- jakoś ode mnie całkowicie odleciały i kurwa nie chcą wrócić do dnia obecnego. Od 2,5 lat nie czuje kompletnie nic - zupełna pustka. Z innych dolegliwości (oprócz tego snu) to praktycznie kompletne odcięcie strefy seksualnej, tzn. wcześniej z dziewczyną mogłem spokojnie 4-5 razy pod rząd bez problemu (to jest prawda, nie jakieś bujdy), żadnych problemów z erekcją, a od dwóch i pół lat, żadnych orgazmów, maksymalnie jeden raz (ale stosunek, nie orgazm), erekcja nie jest zawsze automatyczna, jednym słowem chujnia. Jeszcze jakoś bym wycierpiał całkowity zanik emocji i uczuć, w sumie jestem introwertykiem, jakoś by było, ale spadek levelu w sferze seksualnej mnie dobija, w zasadzie nie chce wiele, tak właściwie żeby tylko były te orgazmy, jakoś małą ilość wigoru bym przełknął w porównaniu do tego co było wcześniej, whatever -.-. Tak więc jakoś przez ten czas udało mi się wmówić, że w zasadzie to nie jest aż takie ważne, że zanik uczuć i emocji mi pomoże, bo nikt mnie już nie wkurwi ani nie zrani, gdyż nie czuję żalu, złości itp., że w zasadzie jak trafię na odpowiednią dziewczynę to z seksem jakoś da się radę, że jakoś to zaakceptuje, że w porównaniu do 80% ludzi jestem od nich bogatszy, mam wodę, co jeść, ale to było tylko zwykłe, za przeproszeniem pierdolenie. Co to za życie, gdzie nie czuje strachu, euforii, przypływu adrenaliny, orgazmu - w zasadzie chujowe, a mam tylko jedno. Najgorsze jest to, że sprawcy są super szczęśliwi i nie usłyszałem ani razu ani jednego chujowego przepraszam. Za to usłyszałem, że sobie nie poradzę, będę nikim i co ludzie powiedzą co ja "odpierdalam". Ale jak kiedyś dojdę do większych pieniędzy, to poczują to co ja. Ostatnio tak sobie uzmysłowiłem, że jakąkolwiek chęć życia i rozwoju odczuwam tylko i wyłącznie ze względu na zemstę. Lekarz psychiatra, w zasadzie dochodzę do wniosku, że albo jest słaby, albo ma wyjebane po całości. Coś mi mówi, że teksty typu - "no to ja już nie wiem co panu jest", "jak to pan nic nie czuje, tak kompletnie nic?", "no to już nie wiem co zrobimy" - nie świadczą raczej o wysokiej kompetencji lekarza prowadzącego, czasem miałem kurwa ochotę jej powiedzieć - "no to co ja kurwa mam wiedzieć co robimy?" - ale, że jestem kulturalny to skończyło się tylko na pomyśleniu. Jest to mój pierwszy lekarz, nigdy go nie zmieniałem. Psycholog po 3 miesiącach już właściwie patrzył tylko na zegarek (choć przez 3 miesiące mi to dużo pomogło) i zakończyłem tą "terapię". Od 2 lat brania prochów w zasadzie czasem (raz na 20 prób niezależnych) pojawia się strach i tylko tyle ( no jeszcze jak nie biorę leków nasennych to mogę usnąć, ale wiem, że to efekt ich dłuższego brania a jak odstawię to po kilku miesiącach znowu się wszystko zjebie, jak już zresztą raz było). No i mam takie małe pytanko - czy zna ktoś z Was Bracia jakiegoś dobrego psychiatrę (który może się specjalizuje w leczeniu takich spraw, jakie podałem objawy), w zasadzie mogą być to lekarze z całej Polski, już wszystko mi jedno, byleby pomogli, albo przynajmniej dali nadzieję na tą pomoc. W zasadzie wszystko (w sensie samopoczucie) mi się jebnęło po filmie Joker i postanowiłem jak na ironię jeszcze raz podjąć desperacką próbę walki (w przeciwieństwie do głównego bohatera, który już miał wyjebane po całości)... A jeśli nie wyjdzie, to chyba oszaleję jak on, w zasadzie zawsze byłem nawet dużo pierdolnięty (zawsze mi to jak na ironię pomagało w życiu) także pozostaje mi się teraz chyba zaśmiać tak jak on ahahahahaahahahahahahahahahahahahha---------ahahahahahahaha----hahahaah, bo już nie wiem co robić.
  8. Okej to ja zaktualizuje, może komuś to pomoże w przyszłości - otóż po wycieczce do Urzędu stanu cywilnego, złożeniu wniosku (czyli argumentacji zmiany nazwiska) i w gruncie rzeczy opisanie prawdy czekałem na decyzję około 3 tygodnie, Decyzja oczywiście jest pozytywna ^^. Następnie trzeba było się udać do innego urzędu (tam gdzie otrzymuje się dowody osobiste) i złożyć wniosek o zmianę dowodu z powodu zmiany nazwiska i po wszystkim czekamy jeszcze od 3 do 4 tygodni ( czyli w praktyce 4) i całą drogę prawną mamy już za sobą. Koniec ^^.
  9. W zasadzie mało co ostatnio siedzę w rezerwacie, jednakże bohaterkę tematu coś tam kojarzę, ale za bardzo ja ni panimaju tego wątku. Co takiego pisała/pisze @Androgeniczna, że aż musiał powstać wątek o jej "biografii"? Jakoś nie przypominam sobie, żeby tworzyła jakieś idiotyzmy pokroju @Fit Daria, w skrócie ma jakieś tam swoje poglądy i udziela się w rezerwacie. W zasadzie z tego wątku można wynieść, że Androgeniczna uważa się za "ideał" i ma zawyżoną samoocenę, takie są "zarzuty", chamsko odpowiada innym (a jednak banów chyba nie dostaje, więc obiektywnie rzecz biorąc chamskie to raczej nie jest), jednakże jakim sposobem się to objawia i co najważniejsze, czy jest to aż tak nieprawdopodobne/dziwne/głupie/whatever, żeby pisać jakąś biografię? W zasadzie rozumiem - humor, żarty itp, spoko, można się pośmiać, tylko skąd niektóre zarzuty pokroju: itp. I tak na każdego znajdzie się zawsze większa rybka, można śmiało znaleść na ulicy 10 ludzi, którzy są ode mnie głupsi i 10, którzy są inteligentniejsi (a raczej mają lepiej rozwiniętą inteligencję logiczno-matematyczną, bo to ona jest głównie sprawdzana w testach IQ, a o pozostałych 7 się nie mówi). I w zasadzie w tym wątku wydźwięk jest taki: - Androgeniczna Ty lepiej się nie odzywaj, bo i tak nic nie wiesz, kłamiesz i konfabulujesz (bo my to wiemy na 100%). I wszystko Ok, tylko jedno ale o które mi się rozchodzi. Można zauważyć bardzo ciekawą rzecz, pokroju: jest mężczyzna megaloman - pisze co to on nie zalicza, jakie to teksty do samiczek nie sadzi, ile to nie zarabia, co to nie robi i tak dalej, i tak dalej. Taki przykład - pewien niebieski robot, R2D2 w zasadzie jego historie były tak zajebiste, że trochę aż nieprawdopodobne, jednakże nikt nie pisał wątków o R2D2, nie tworzył biografii itp. Każdy w zasadzie się podniecał co to on nie robił i ile nie zaliczał, co jak się później okazało (z tego co pamiętam) były to kłamstwa i wymyślone historie. I teraz jest kobieta, o podobnym zestawie zachowań i reakcja całkowicie inna. Chęć za wszelką cenę udowodnienia, że nie ma racji itp. W zasadzie dowolna kobieta napisze cokolwiek w rezerwacie i co trzeci/czwarty komentarz to jakieś głupawe robienie sobie jaj na siłę. Także osobiście nie rozumiem tego wątku i właściwie skłaniałbym się do tej refleksji 😂 Według mnie to wątek na ścianę hańby.
  10. Mnie najbardziej odrzuca jak kobieta pali papierosy. Nie dość, że się truje gi mnie przy okazji), to jeszcze niszczy jej to niesamowicie cerę, zęby I jeszcze za to płaci. A tak to oprócz tego to najważniejsze, żeby była ładna z twarzy (taka w moim typie)I nie była gruba, oraz miała dobrze poukładane w główce (z tym różnie to bywa...).
  11. A później mieszkaj pan z murzynami, gdzie co najmniej połowa się strzela na ulicach 😜
  12. @Zendiri W zasadzie macie 3 opcje: 1.Cuckold - ty zdradzasz, on patrzy 2. Cuckqueen (mi się osobiście podoba) - on zdradza, ty patrzysz. 3. Swing - oboje sobie używacie z jakąś zaprzyjaźniobą parką (chyba najlepsza opcja w waszej sytuacji). Moim zdaniem zaproponuj mu opcje 2 lub 3 I porozmawiajcie 😜
  13. Oo moge sobie zalatwic kwitki od psychologa I psychiatry, gdzie musiałem się naprostować. Czy sytuacja, gdzie musiałem się po tym wszystkim leczyć (psychotropy jadal jeszcze biorę) to dość silna motywacja I nie robiliby mi problemów?
  14. Bracia potrzebuję pomocy w kwestii prawnej. Otóż życie napisało pewien scenariusz I podjąłem decyzję o zmianie nazwiska. Powód mniej więcej taki: Traumatyczne przeżycia z dzieciństwa i chęć odcięcia się od przeszłości. W internecie praktycznie jednak nic nie ma o tym wariancie. i tu moje pytania gdzie muszę złożyć dokumenty? W urzędzie stanu cywilnego w mieście wojewódzkim, gdzie teraz mieszkam (ale nie jestem zameldowany), czy w urzędzie gminy miejscowości, z której pochodzę I jestem zameldowany (ale nie mieszkam)? I jakie to dokładnie będą dokumenty?
  15. A nie banki centralne, które nie są dziwnym przypadkiem państwowe, tylko prywatne? I należą do wiadomo kogo 😜 ...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.