Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Młody Samiec

Użytkownik
  • Content Count

    195
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

59 Świetna

About Młody Samiec

  • Rank
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

275 profile views
  1. U mnie przetrwało najwięcej znajomości do teraz z czasów gimnazjum i liceum i w tym kilku, których znam od podstawówki. Wspólnie uprawialiśmy ten sam sport i razem zmienialiśmy szkoły. Część znajomych była też z tego samego osiedla, więc z niektórymi znamy się dłużej i to w większości ich mogę ustawić bliżej siebie w jakimś "zestawieniu". Ogólnie mam paczkę 10-12 osób z którymi regularnie się spotykam ale wiadomo, że nie z każdym ma się taki bardziej bliższy kontakt. W kategorii przyjaciel myślę, że mogę śmiało zaznaczyć przedział 4-6. Kurde, jak tak popatrzę na to z boku to serio sporo razem przeżyliśmy.
  2. Dokładnie. Sam tak miałem u siebie. "Zamknięcie się w sobie", rozwój, praktyka a później wychodziło się przypuśćmy na jakieś spotkanie i mnóstwo pytań z takim zaciekawieniem. Co się zmieniło? Tak dawno się nie widzieliśmy! Wow… Ty taki siaki i owaki. Nawet zdarzyło mi się, że dupa była taka mokra i paplała takie głupoty z wrażenia, że jestem wręcz idealny, taki oczytany ojejuuu. I nawet nie wiecie jak wtedy u mnie straciła, że była taka łatwa po tym jak sprzedałem jej odrobinę relacji ze swojego życia. Cenna lekcja I jak już jesteśmy przy tym temacie to sprawdziła się metoda, którą kiedyś tutaj przeczytałem na forum. Nie wylądowałem z nią w łóżku a teraz dzięki temu zbieram plony, bo ma fajne koleżanki i zawsze mnie dobrze sprzeda :> hehe A swoją drogą... właśnie takie okresy gdzie jestem tylko sam dla siebie uwielbiam najbardziej. Tak jak napisałeś @azagoth - "teraz, kurwa, JA!". Uzupełniając jeszcze temat: Po swoje, bracia!
  3. Oglądałem ostatnio dokument na ten temat na netflixie - The Game Changers. Co do filmu to spotkałem się z opiniami, że jest trochę naciągany. Mniejsza z tym, ale i tak w ciekawy sposób pokazali, że można połączyć sport profesjonalny z wege i wejść na wyższy poziom. Wszystko i tak pewnie zależy od osoby. Ale dlaczego by nie spróbować? Aktualnie jem maksymalnie 200g mięsa dziennie - tylko indyk. Zastanawiam się nad tym, żeby chociaż 1 raz w tygodniu spróbować ograniczyć do zera. Zobaczymy. Może kiedyś wyeliminuję całkowicie, jeśli będzie mi to służyć? Niedługo mam kolejną konsultację ze swoim dietetykiem, więc zobaczymy co mi powie
  4. Co do zimnych pryszniców to stosuję codziennie. Nawet jak zdarzy mi się, że wchodzę pod cieplejszą wodę to kończę na zimnej. Maksymalnie możliwej. Jest po tym takie pozytywne uczucie i dobrze się czuję Do przezwyciężenia zimna oddycham głęboko i liczę sobie 20-30 spokojnych oddechów. I teraz pytanie do tych co trochę tej praktyki mają już za sobą. Wdech robicie przez nos czy usta? Najczęściej w tematach o WMH widziałem, że wszystko idzie przez usta a przed chwilą w jednym z artykułów przeczytałem, że robią na odwrót. Jak to jest? Co do medytacji to najczęściej robię przed snem. Zauważyłem, że jak siedzę w telefonie albo przy laptopie przed spaniem to jest mi ciężej wejść w ten stan wyciszenia i odprężenia i jakbym się tym lekko stresował. Stąd też pomysł na ograniczenie emisji niebieskiego światła wieczorem. Ciężko jest, ale próbuję siadać do książki albo skorzystać z rollera, piłeczek i zrobić trochę mobilizacji. Więcej będę opisywać w nowym temacie, który założyłem. Wbijać, obserwować i wspierać Czasami mam tak, że w domu jest taka cisza a ja jestem tak skupiony na chwili, że nawet nie chcę z tego rezygnować.
  5. @powerade znajdź czas, żeby zrobić coś innego niż aktualna rutyna dnia. Zamiast swojego treningu skocz na coś zorganizowanego typu crossfit - spróbuj czegoś nowego. Pójdź na spacer, przewietrz się i zatrzymaj na chwilę. Wtedy pomysły same wpadną Ci do głowy. Czasami goniąc i nie mając chwili dla siebie nie ma czasu o tym pomyśleć - a tak bardzo byśmy chcieli. Zrób coś czego nie robiłeś wcześniej. Pomoże Ostatnio oglądałem filmik, że w takich chwilach w mózgu wytwarza się duża ilość dopaminy. Było porównanie do jedzenia gdzie ktoś jadł praktycznie dzień w dzień podobne żarcie a raz na jakiś czas coś innego. Ciało szalało. trzym się!
  6. Na tę chwilę sport i pracowanie nad sobą. Jestem na takim etapie gdzie poznaję siebie w cięższych momentach, w chwilach załamania i zwątpienia a wciąż mam jeden najważniejszy cel w głowie i nie chcę z tej drogi rezygnować. Szkoda tyle czasu i poświęcenia od tak porzucić.
  7. Załóż temat na forum i opisuj drogę jak stworzyłeś własny mindset 😉 Z tego co pamiętam to starszy użytkownik @Długowłosy gdzieś opisywał swój.
  8. SMART, SMARTER, GROW... i coś tam jeszcze. Mam kilka nagrań tego gościa do odsłuchania na lapku. Część już przerobiłem a kolejne czekają Wiem, ale weźmy na przykład postanowienie o oszczędzaniu kasy. Celowo nie wpisuję np. codziennie odłożę 10 zł do skarbonki. Chodzi o wyrobienie nawyku - niech to będzie nawet złotówka dziennie. Nawyk. A tak poza tym to nie chciałem tutaj wypisywać swoich celów szczegółowych. Napisałem ogólnie o wyzwaniu i trzymaniu siebie w reżimie, dyscyplinie a w kolejnych postach z relacji postaram się przedstawić więcej i zagłębiać w tematy. Co do stawiania celów to dodam tylko, że spisuję je sobie regularnie i koryguję, jeśli jest taka potrzeba. W którymś poście w przysięgach wspominałem o tym. Wszystkie najważniejsze sprawy rozpisuję sobie w dokumentach na goglach. Bardzo pomocne. Raz na jakiś czas spisuję swoje myśli, ciekawe zagadnienia odnośnie relacji damsko-męskich, podzielone cele sportowe, bieżące sprawy do załatwienia (lista to do), moje motta i zasady + kilka jeszcze innych notatników.
  9. Skąd pomysł? Pomysł podpatrzony u pewnego znajomego, który w tamtym roku podejmował challenge na 100 dni. Nad czym pracował? Tego dokładnie nie wiem, ale spodobała mi się idea tego, że zmieniał się na lepsze. A pomysł na wdrożenie podobnego wyzwania u siebie przyszedł wczoraj kiedy to mówiąc wprost - byłem na siebie wkurwiony. Powiedziałem sobie... 50 dni. Tyle czasu będę testować, próbować i rozwijać się w tych sferach, które moim zdaniem są ogarnięcia. Później zerknąłem w kalendarz i licząc od jutra do końca roku będzie równo 50 dni. Jest okazja, żeby dobrze zakończyć rok i stworzyć lepszego siebie Cel? - poznanie siebie - sprawdzenie ile jestem w stanie wytrzymać ten dyskomfort, uczucie wychodzenia poza swoją strefę komfortu - poprawa jakości życia - poprawa mindsetu - budowanie zaufania do siebie (jak się na coś ze sobą umawiam - to to ROBIĘ) i więcej... Co będzie? Wszystkiego po trochę. Planuję zdawać relację co kilka dni albo i nawet czasami codziennie jak będzie dużo ciekawych wątków do opisania. Co nowego u mnie, jakieś wyzwania na dany tydzień, czy wykonałem coś dodatkowego do swoich treningów, jak idzie mi z medytacją i jakie techniki testuję? Jakie zmiany w myśleniu? Morsowanie, oddychanie, zimne prysznice, joga, dieta, poprawa zdrowia i sprawności, pewność siebie, wygląd, kasa i tak dalej i tak dalej... Od jutra przez kolejne #50DNI: 1. Rezygnuję z jedzenia słodyczy, podjadania i unikam cukru (mieszkam z rodzicami i w domu zawsze coś się znajdzie do podjedzenia dlatego uważam, że ten punkt pozwoli na jeszcze większą kontrolę na sobą) 2. Wstaję codziennie o 7 albo wcześniej 3. Uczę się oszczędzać kasę 4. Reszta to dodatki, które pozwolą mi wejść na wyższy poziom. Będę pisać w trakcie Liczę też tutaj na Waszą pomoc, bracia. Wspierajcie mnie, podsyłajcie swoje pomysły, które mógłbym wdrażać do swojego życia według waszej obserwacji. Piszcie, pytajcie i liczę na to, że dacie mi solidnego kopniaka na rozpęd! No i mam nadzieję, że znajdzie się jakiś wariat, który dołączy do wspólnej drogi. Będzie ciężko, ale zaczynamy zabawę! Na koniec dodam tylko, że uwielbiam te uczucie spełnienia, że zrobiłem kawał dobrej roboty jak mi się nie chciało i musiałem walczyć sam ze sobą. Zapowiada się najciekawsza końcówka roku w moim życiu Robię to nie dlatego, że muszę tylko dlatego, że chcę. A im więcej chcę, tym więcej mogę. I tego się trzymajmy. "Umiem myśleć. Umiem czekać. Umiem pościć. Umiem nieźle cierpieć."
  10. Siurka i pachy na zero. Na klacie nie mam włosów i w sumie to mi pasuje. Brzuch też niezarośnięty a zarost na twarzy ogarniam trymerem i lekko maszynką. Aaa no i jeszcze od czasu do czasu golę nogi. Przy korzystaniu z fizjo albo innych zabiegów jest to po prostu pomocne jak się uprawia sport. Pozdr 😉
  11. „Perspektywa (nie)zniekształcona Z jakiej perspektywy na siebie patrzysz? Skąd wiesz, że jesteś kimś - skąd wiesz, że jesteś nikim? Dlaczego uważasz, że jesteś niezaradny - co stoi za Twoim przekonaniem, że zawsze dasz radę? Uważasz, że jesteś warty miłości i jesteś przekonany o swojej wartości - dlaczego? Uważasz, że nie jesteś warty miłości i negujesz swoją wartość - dlaczego? Patrzysz na siebie z niechęcią czy wprost z obrzydzeniem - skąd się to wzięło? Patrzysz na siebie z miłością i uznaniem - z czego to wynika? Uważasz, że jesteś beznadziejny lub, iż jesteś wzorem do naśladowania? Dlaczego? Naszą tożsamość kształtuje perspektywa, z jakiej patrzymy na siebie. Jaką perspektywę przyjmujesz? Komu pozwalasz ją kształtować? Do pewnego stopnia odbywa się to poza naszą świadomością i wolą - nie mamy wpływu na to, gdzie się rodzimy i na nasze geny. Jednak w pewnym momencie przychodzi czas, kiedy możemy wziąć własne sprawy w swoje ręce i mimo trudności określać samych siebie. Nie każda rana znika - tak, jak pewne kontuzje dają o sobie znać, mimo najlepszych rehabilitacji. Podobnie nie łatwe bywa przyjęcie do świadomości faktu, że zdrowie i siła psychiczna nie jest wtedy, gdy problemy się skończą, a wtedy gdy mimo nich codziennie wstajemy, odnajdujemy sens w tym wszystkim, w całym tym zamieszaniu, i siłę w sobie, aby wyrwać się z postrzegania siebie z perspektyw, które nas krzywdzą. Jeśli skonceptualizujemy w sobie perspektywę osób, które nas w życiu dyskryminowały, poniżały i stosowały różne inne formy przemocy, to jak nasz wewnętrzny głos będzie nas traktował? Urządzi w głowie mniej więcej to, co Obcy na pokładzie Nostromo. Dlatego tak ważna jest prawidłowa perspektywa - architektura bez niej jest karykaturą, umysł bez niej tworzy potworkowe przekonania. Tylko dojrzała miłość tworzy właściwą perspektywę.” Znalezione dzisiaj w internatach 😉
  12. Jest słodka. Nie polecam tych z puszki, bo smakuje trochę inaczej, bardziej gorzko. Mi nie podeszła, ale musiałbyś sprawdzić. Polecam tą z biedry za 5 zł - jest niezła. I z lidla. Cena taka sama. Zwykła woda kokosowa albo z dodatkiem mango - sztos. 100% wody i nie z koncentratu.
  13. Na co dzień woda mineralna i źródlana. Soków i napojów gazowanych w domu nie ma odkąd pamiętam (i bardzo dobrze ). Dodatkowo: - sok z buraka (1-2x tyg.) - yerba żółta canarias (jak mam chęć) - kawa czarna (lavazza arabica, raz na jakiś czas przed treningiem dla smaku) - woda kokosowa (raz na jakiś czas po treningu)
  14. Otóż to. Uwierz mi, że mam takie myśli bardzo często. Zastanawiam się dlaczego akurat w danej sytuacji mi nie wyszło i najczęściej wniosek mam jeden. Nie byłem gotowy. Zrozumiałem to z czasem. Taka jest prawda.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.