Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Messer

Użytkownik
  • Zawartość

    84
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

61 Świetna

O Messer

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

141 wyświetleń profilu
  1. Za młodziaka, ojciec mi woził dupę gdy tego potrzebowałem. W zamian, od czasu do czasu mu to auto umyłem - nigdy nie lubiłem pasożytować i w ten sposób czułem, że jesteśmy kwita. Na Twoim miejscu bym to umył, ale nie robił tego często, żeby samiczka się nie przyzwyczaiła. Ja uważam zdrowy związek za wzajemną wymianę tego co potrzebują partnerzy - nie wiem czy dajesz coś od siebie w innych kwestiach, ale w tej tylko bierzesz, albo tak mi się wydaje. To moje zdanie, bo wynika to z mojego dzieciństwa. Wrzucę to od siebie jako ciekawostkę, ale posłuchaj bardziej obytych w boju Braci.
  2. Papieros

    Właśnie widać, że to pisze ktoś z talentem. Trochę praktyki i będziesz polskim Stephenem Kingiem. Powodzenia życzę!
  3. "Jestem gruba"

    @blck.shp Obrócenie w żart kończy się w taki sposób, w jaki to rozegrasz. Do tego trzeba znać chociaż trochę psychikę kobiet, i być osobą która nie przejmuje się takimi bzdurami - taki "image". Mam kuzyna, puka Panny wręcz nałogowo, i ma w sobie dużo z naturalnego alfy. Czasem jak jesteśmy razem i mówi coś do kobiet, to te teksty są tak genialne, że aż wyciągam telefon i je zapisuje - autentyk. A to wychodzi z niego naturalnie. On nie myśli czy kobiecie się spodoba odpowiedź, bo traktuje je jak małe dzieci - przerobił tyle towaru, że po prostu sam widzę po nim, i po sobie jak dobrze to działa. Z automatu się stosuje coś, co działa albo sprawia takie pozory. Traktowanie kobiet poważnie działa na kobiece krocze jak chuchnięcie komuś twarz zapachem, który nie był odświeżany szczoteczką przez parę dni - wybacz słabe porównanie, ale mam mało czasu na wymyślenie czegoś lepszego. W psychologii to się nazywa przeramowanie. W tym wypadku pominąłem charakter Panny, bo jeżeli jest zaborcza i bardzo niepewna siebie to będzie naciskała tak długo, aż odpowiedź uzyska - szczególnie jak widzi, że facet wyraża swoją niepewność (wszystko co związane z mową ciała) bo szuka w głowie odpowiedzi, którą mu podali na forum - nie tędy droga. Po moich obserwacjach wnoszę, że w 80% zależy to od sposoby bycia mężczyzny. 20% to charakter Pani - psychopatki, albo drugiego biegunu - niepewności, raczej się nie przeskoczy takimi sposobami jak przeramowanie. Fakt. Ale to tylko moja opinia, nie żaden fakt, i ja tak postępuje. U mnie działa, osobie która może to czytać, już może się nic nie udać, nawet gdybyśmy wykorzystali ten sam model zachowania na jednej i tej samej dziewczynie, tylko w różnych odstępach czasowych - powtórzę się, ale wydaje mi się że pierwsze skrzypce gra sposób w jakim jesteś na tym świecie - samoocena.
  4. "Jestem gruba"

    Przypomniał mi się klasyk od Ala Bundy'ego, który wkleję. Zawsze staram się obracać sytuację w żart, np. "oczywiście, że nie pączusiu!" - jak znasz logikę Pań, to się obruszą i zaczną atakować a Ty musisz zdać ten test - zaczynasz się droczyć. Mi tu bardzo pomaga poczucie humoru, bo bardzo lubię obracać prawie wszystko w żarty - żartuję też z siebie - więc mi zawsze się udaje wybrnąć z tej sytuacji. Jeżeli uznasz, że Panna faktycznie mogłaby zrzucić trochę miłości do kochania, to jej to powiedz - mi też to wychodzi. Panie zaczynają nienawidzić w pierwszym impulsie, ale ta nienawiść może zamienić się w strach, który popchnie ją w kierunku ruszania się. To jest, jakby nie było zachowanie samca alfa, bo beta skuli głowie i powie: -nieeee, kochanie, wszystko jest okej, wiesz, tylko.... - Tylko co?! -Tylko ja cię będę kochał na dobre i na złe, bo jak możesz sobie myśleć, że ja mogę coś od ciebie wymagać.. -Kochany jesteś, Sławku. (podświadomie : co za cieć). Jeżeli Panna nic nie trybi, to tak jak powiedział Marek - trzeba ją zrugać - w tej sytuacji nie dopomogę, bo nigdy nie miałem tej sytuacji w życiu, ale wydaje się logiczna. Zawsze gasiłem ten shit test w zarodku, jak napisałem w punkcie pierwszym. Zresztą, gdzieś widziałem cytat jakiejś tęgiej głowy, że gdy jest źle to pozostaje się roześmiać - a pozornie ta sytuacja wydaje się patową, więc może w ten sposób mi się udaje to rozwiązać.
  5. Drama Patryk2703 vs TucznikTV

    Nie jestem w stanie znieść tej podniszczonej Pani - jak to ładnie ujęła w około 5:30 - "w dobrych intencjach" rzuca subtelnymi przekleństwami a nienawiść wylewa się z niej aż uszami. Obrzydliwe, jak za pomocą wyrafinowanych słówek rysuje się na intelektualistkę, która ledwie nad sobą panuje. Coś tak mocno od niej odpycha, że tego się nie da oglądać - jak dla mnie. Na marginesie - chyba wolałbym już puknąć wyborczynię KOD'u niż ją. A jeżeli chodzi o samego Patryka, to wiadomo że popełniał i popełni sporo błędów, dał się prowokować, i teraz ma na karku całą ekipę różnej maści guru, żerującą na naiwności i braku wiedzy amatorów siłowni. Wybaczam mu to, co zrobił złego i gdzie popełnił błędy - uratował wiele ludzkich żyć od kalectwa, wiele portfeli (legendarne 16kg mięśni na HMB w miesiąc ), a pasożyty za ukrócenie ich hochsztaplerskich interesików mu tego przenigdy nie wybaczą. Zrobił wiele dobrego, ale w pewnych sytuacjach "dał dupy" - osobiście nie biorę żadnej ze stron tylko z lekkim zażenowaniem obserwuję ten konflikt. Znamienne, że strony "bociana" mało kto broni, ale znowu sami kołcze (naturalnie reklama supli w każdym filmiku ) krzyczą bardzo głośno i podżegają żeby mu wylać na głowę wiaderko z gnojówką. Aż zanuciłem pod nosem niegdysiejszy hicior: it's all about the money, it's all about the dum dum daradardum..
  6. Walnij kielicha

    Wybacz, ale nie walnę. No ale cześć.
  7. Papieros

    Wow, to się naprawdę dobrze czyta! Uwielbiam takie fragmenty. Fajne nawiązanie do mitologicznych Parek. I takie Ale widzę parę rzeczy, które mi się nie podobają. Eliza Orzeszkowa jest nazywana królową lania wody, ponieważ w swojej książce "Nad Niemnem" poświęciła wiele drzew, które oddały swoje cenne wnętrze na kartki, na których przez wiele stron opisywana była tylko przyroda. I w sumie nic się więcej nie działo. Przyroda, tu i tam gra świerszczyk. Nic się nie dzieje. A czytelnik się trochę nudzi. Trochę bardzo. Właśnie trochę to rozciągasz, i obywatel dzisiejszej rzeczywistości może się tym znudzić. Nie lubię takich fragmentów, zawsze mnie drażnią, i przy tym czuję że autor chciał uzupełnić coś, na co nie miał lepszego pomysłu. Taka zapchajdziura. Powinieneś może zrobić coś w stylu: ślady czegoś tam -> nocnej libacji, miejsca snu jakiegoś pana od którego odeszła żona i przy okazji chapnęła mu wszystko co miał.. I skonstatować to mądrym: dzień jak codzień. Trochę żartuję tutaj, a trochę nie. Nie bierz jakoś tego bardzo do siebie, nie podobały mi się może 2-4 fragmenty, a cała reszta jest bardzo okej. Ale każdemu nie dogodzisz, może dla innej osoby cały tekst będzie idealny Fajny masz zasób słów, i widać że masz ku pisaniu predyspozycje. Sam czuje dziwny ciąg, żeby rano usiąść i zacząć pisać - cokolwiek, ale czas goni i chwilowo nie mam kiedy tego zrobić. Mam parę pytań. Długo już sobie pisujesz? Od zawsze Cię do tego ciągnęło? Co mówiły polonistki na Twoje wypracowania w szkole? Chciałbyś iść w tym kierunku finansowo?
  8. Trochę o wszystkim

    Dokładnie, ja też. Gdybym puścił sobie zwykły klip muzyczny to jak taki filmik soft porno. Ale ze względu na klimat musiałem to obsłuchać i obejrzeć - znowu miałem głupią nadzieję, że będzie w tym coś fajnego i szczytnego. No i po co robić sobie nadzieję? Znowu się zawiodłem. Ale przecież życie, życie jest nowelą, raz przyjazną a raz wrogą
  9. Radio Samiec usunięte z youtube

    Nie chcę żeby to było zrozumiane jako prowokacja, atak czy coś w tym stylu, ale dawno nie widziałem takiego cyrku. Ba, nigdy. Członek tajnych bractw pisze delikatnie sugerując Pana S. że ma się trzeba od niego odstosunkować. Następnie mówi, że pracuje w zwartym i elitarnym kręgu Wybranych. Następnie mówi wprost, że: w ten sposób niejako się zdradzając, że raczej żadnego kręgu nie ma - kto z osób trzęsących państwami albo co najmniej magnatyczno-korporacyjno elita ma czas i ochotę na analizę jakichś youtuberów? Swoją drogą ponad 800 filmów, a autor maila wyraźnie zapamiętał że Marek zażartował z siebie, że zbyt lotny nie jest - a to przecież nie jest sugerowane w każdym filmiku: Brzmi znajomo. Idąc dalej można zauważyć, że opis działania, jaki sugeruje autor maila, jest zbliżony do działania służb specjalnych jaki opisał Marek w swych audycjach. Kolejny cytat, który aż za bardzo mówi sam za siebie. Aż ciężko mi uwierzyć, że jakiś multimilioner albo nawet miliarder punktuje takie rzeczy. Wydaje mi się, że o to mieć problemy może osoba zarabiająca 3k miesięcznie, i od czasu do czasu mocząca nogi w górach. No ale może ja nie znam życia. W sensie chodzi o "gospodynię z Podkarpacia"? Znowu, ciężko uwierzyć, że osoba która rozpaczliwie pragnie dostać imię i nazwisko jednego z moderatorów (kłaniam się!) ponoć osoby publicznej i nie udaje jej się to zrobić, a zna sekrety z życia osoby, która jest w sumie nieuleczalnie chora i niejako skazana na swoją kawalerkę. Hmm. Brzmi aż zbyt znajomo :> O podobnych propozycjach gdzieś też już czytałem i słuchałem. Czy to przypadkiem nie polegało, że usunie się wszystko o takim jednym wykładowcy marketingu, a on czegoś tam nie opublikuje? No cóż, życie to nieustanna ewolucja, to i interesiki zmieniają się na bardziej subtelne. No i wisienka na torcie. W końcu dojeżdżanie charytatywnie i progresywnie wszelakiego "ludziego śmiecia" w Internecie sprawia, że chcąc niechcąc się o takich rzeczach wie. Kiedy byłem młody bardzo lubiłem chodzić do cyrku. W szkole średniej niesamowicie lubiłem jak polonistka zabierała nas klasowo do teatru. Jednak takiej tragikomedii jaka orbituje wokół właściciela tego Forum, nie postawiono na żadnych deskach jakiegokolwiek teatru. Przecież taka sytuacja postawiłaby włosy na sztorc każdemu psychologowi, psychiatrze i prokuratorowi. Nie chce się - jak to ładnie zauważył autor maila - wpierdalać między wódkę a zakąskę bo to nie moja rzecz, ale to już nawet nie budzi zdziwienia, a raczej dogłębne przerażenie. Około 11 lat * 365 dni = 4015 dni. Czyli ponad 4015 dni jeden człowiek non stop walczy na binarnych rumakach z dobrym chłopakiem z Pragi. Kolejny odchodzi (a raczej kuleje odchodząc ze względu na kolana, z którymi Bóg jeden wie co się stało) w glorii i chwale - ale czy odchodzi z powrotem schować się do szafy? Następny zgrywa najbardziej popularnego zdrajcę z historii - Judasza, i kąsa dopóki nie postraszono papierami. Skończyły mi się słowa - szlus. To jest za dużo na moją głowę.
  10. Trochę o wszystkim

    Dobry album. Serio miałem już kupić ten album, z szacunku za coś takiego. A tu widzę ten teledysk i musiało wyjść jak zawsze. Szkoda, że do takiej poważnej muzyki Kali musiał dać prawie gołe dupy i te tancereczki. Nie kupuję, w teledyskach o duchowości nie powinno być takich rzeczy. W kawałkach o jaraniu, chalniu, życiu ulicy, popowym to owszem - czasem nawet obowiązek, ale nie o czymś takim.. Niepowetowana strata dla niego, straci na mnie parę złotych.
  11. Trochę o wszystkim

    Wow! Od zawsze miałem ogromny szacunek do osób, które potrafią rysować - mi jedyne co wychodziło to tylko rysowanie penisów w podstawówce. I w sumie tyle mi zostało. Fantastycznie zrobiłeś włosy - widać talent. Dzięki za ten kawałek, zobaczyłem cały album i jest po prostu genialny - nawijać o duchowość w mainstreamie w taki sposób to jest mega klasa. Tylko uwaga na kawałek od 1:13 do 1:35 jak pracujesz i głównie skupiasz się na rysowaniu to takie teksty mogą działać jak przekaz podprogowy. Uwaga z tym
  12. Szanowny Panie S., Ciężko mi uwierzyć, że Pan jako znany krasopisarz przyklaskuje temu, że inny pisarz (trzeba przyznać, że mniejszego formatu bo mało kto ma w Polsce miliony czytelników) traci pieniądze, bo jego dzieło jest udostępnione publicznie. Wiadomo, że postawy i emocje z nimi związane, diametralnie się różnią, kiedy chodzi o kwestię pobierania czyjegoś dzieła, a udostępniania swojej ciężkiej pracy za darmo. Zachodzę w głowę, dlaczego Pan - wielkiej klasy pisarz i mówca, który powinien wiedzieć, że przecież miliony czytelników drogą nie chodzi (chyba dosłownie ), popiera taki sposób postępowania. Czy nie doświadczył Pan tego na własnej aksamitnej skórze, że krzywdzenie nie popłaca? Czy nie czuł Pan tego wewnętrznego rozdarcia, kiedy to lata ciężkiej pracy stukania w klawiaturę mogą w jednej chwili obrócić się w niwecz? Czy jako wybitny znawca ludzkiego umysłu i serca, nie czuje Pan że osoba, która to udostępniła postąpiła w sposób nieodpowiedni? Po Pańskim oświadczeniu zacząłem dogłębnie odczuwać, że moje życie rozsypało się jak domek z kart - nigdy sobie nie wybaczę, że mój autorytet moralny tępiący różnej maści "dewiantów" i nieuleczalnie chorych - charytatywnie i progresywnie oczyszczający Internet ze wszelkiego "śmiecia", mógł się tak zachować. Bardzo mi przykro, ale wydanie Pańskiej Książki musi okryć się purpurą, co stanie się już jutro. Były oddany fan i czytelnik, M.
  13. Poprawianie sobie humoru

    Pytanie jest bardzo złożone. To co określane jest jako zły humor jest po prostu brakiem energii życiowej. Co to znaczy? To znaczy, że zazwyczaj ze złym humorem paraduje zgryźliwość, agresywność, chęć zaczepki innej osoby (wampiryzm energetyczny), dokopanie komuś na wykopie czy kafeterii albo bardziej subtelnie - sugerować osobie z nieuleczalną chorobą, że przegrała życie bo samemu chodzi się raz na miesiąc do kina. Cała sztuczka w "poprawianiu sobie złego humoru" polega na podniesieniu sobie poziomu energii. Najbardziej prymitywne metody to wampiryzm energetyczny (robienie awantur z dupy, opowiadanie o swoich problemach), energetyki, tłuste i słodkie jedzenie (najlepiej żeby występowały razem - np. pączki czy ciastka), narzekanie (czyli folgowanie sobie), alkohol, porno, fajeczki, gry komputerowe. Na poziomie ciała to jest energetyka, a na poziomie mózgu (neurochemicznym) przewaga otępiających hormonów, np. prolaktyna, z tego powodu mózg rozpaczliwie pragnie strzału dopaminy. Moja praktyki to zazwyczaj: głębokie oddychanie, spacer, lekkie ćwiczenia. Szczerze powiedziawszy, to prawie wcale na mnie nie działa - działanie jest minimalne. Sauna i zimne prysznice - to działa, ale też trochę. Jak jestem w złym humorze (mało energii) staram się z nikim nie rozmawiać jeżeli nie muszę, i po prostu to muszę przeczekać. Nie poprawiam sobie w żaden sposób nastroju jedzeniem ani podobnymi, bo to stworzy nawyk, że zły humor się łata jakąś formą nałogu. Po prostu zasada wahadła - dzisiaj sam jestem w kiepskim nastroju, ale wiem że nic z tym nie muszę robić bo jutro już wstanę lepszy - mam nadzieję. A jak nie jutro to za dwa dni i nic się nie stanie. Życie to sinusoida, dlatego spokojnie czekam aż się poprawi i nic z tym nie robię. To co napisałem wynika z założenia, że ma się odżywione (magnez, krzem, jod, cynk, b12, b6, d3, k2, miedź, bor, wit. c, wit. a, wit. e, może lit) i oczyszczone ciało i nie ma chorób psychicznych jak np. dystymia, gdzie brakuje jednego z przekaźników w mózgu i pogorszenie nastroju jest chroniczne.
  14. To co napisał, niekoniecznie musi być prawdą. To może być najzwyklejszy marketing - przecież taki pro-kobiecy facet ściągnie na siebie mnóstwo klientek, które będą żyły iluzją że dzięki paru ćwiczeniom i diecie będą miały ciało jak jego dziewczyna / żona. Z drugiej strony, gdyby napisał że trzyma swoją wybrankę krótko, żeby znała swoje miejsce, to która Pani z chęcią coś u niego kupi? No ja jako facet bym może kupił, ale takich jak ja, z moimi poglądami jest max procent w społeczeństwie To może być prawda, ale niekoniecznie. Jak dla mnie pierwsze skrzypce grają w tym wszystkim pieniądze - za dobrze znam życie, żeby stwierdzić że chodzi o sam fakt jakiejś wydumanej miłości.
  15. Radio Samiec usunięte z youtube

    Gdy to przeczytałem, moją pierwszą myślą było to, ile potencjalnych istnień ludzkich mogło zostać uratowanych przez przypadkową audycję, a nie będzie. No cóż, w tym wypadku psy nie oszczekały jadącej karawany, a przybiegły grupą i trochę nadgryzły nogawkę. Powodzenia Marku, mimo wszystko jednak trzeba jechać dalej.
×