Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
verde

Co kieruje facetami wiążącymi się z brzydkimi kobietami?

Rekomendowane odpowiedzi

verde    178

Jak w temacie - jakie macie przemyślenia na ten temat? Zawsze zastanawiałem się, czym kierują się faceci, którzy biorą sobie delikatnie mówiąc niezbyt ładne dziewczyny i wiążą się z nimi, robią dzieci.

Kiedyś, parę lat temu trochę siedziałem na portalu społecznościowym "Photoblog" i tam przypadkowo natrafiłem na bloga pewnej dziewczyny, która dodawała zdjęcia regularnie. Dziewczyna to jak dla mnie (a nie jestem aż tak wybredny jak niektórzy) pomiędzy 2-3, niektórzy może oceniliby ją na 4, ale po pijaku i gdyby miała pełny makijaż. Tymczasem znalazła sobie faceta obiektywnie mówiąc "normalnego". Tzn. nie był jakimś przystojniakiem, ale w życiu nie nazwałbym go brzydkim. Normalny, szczupły facet, jak miliony u nas, bez widocznych wad w wyglądzie (typu łysina czy nadwaga). I ta laska (do której osobiście nic nie mam) znalazła sobie takiego gościa na czacie, poznali się i wszystko poszło aż to ślubu i dzieci. Facet wygląda na pantofla, ale wątpię, że ona zdominowała go charakterem, bo sama sprawia wrażenie nieśmiałej i zakompleksionej. Wiele razy patrząc na ich zdjęcia zastanawiałem się, jak do jasnej cholery jest to możliwe? Czy da się jednak oszukać naturę samca? Która nam mówi, żeby szukać atrakcyjnej partnerki, która zapewni ładne i zdrowe potomstwo. Czy możliwe są odchyły od normy, w których dla faceta naprawdę ważniejszy jest charakter?

Może to zależy od punktu widzenia, bo jak dla mnie (choć nie jestem Bradem Pittem), to wolałbym być całe życie sam, niż z braku laku wziąć brzydką laskę, zrobić jej dziecko i żyć jak typowy Janusz. Być może tak będzie, że faktycznie będę całe życie sam i za 40 lat (o ile dożyję) będę żałował, że nie przekazałem dalej genów, ale zwyczajnie nie potrafię i nie chcę się do tego zmuszać.

Nie mam nic do brzydkich dziewczyn, one też zasługują na to, co ładne, jednak zwyczajnie nie potrafię znaleźć motywów, dla których faceci się z nimi łączą. Desperacja jest chyba tylko jedyną odpowiedzią: "O w mordę jeża, mam już 30 lat, trzeba szybko robić dzieci, żeby mi miał kto podac szklankę przed śmiercią, biorę sobie pierwszą lepszą z szerokimi biodrami".



Do założenia tego tematu skłonił mnie inny wątek. Jeśli był już taki temat, to proszę modów o przypięcie. Niestety nic takiego nie widzę.

 

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
manygguh    577

Np tym, żeby ich nie zdradziła. To z reguły osoby, które celują w to by było ,,chujowo, ale stabilnie". Dodatkowo taka kobieta może być trochę bardziej lojalna, bo wie, że nie znajdzie sobie innego. Mają więc spokój, że ktoś dyma im żonę. To pierwsze skojarzenie, które przyszło mi do głowy. W mniejszych miejscowościach może dojść presja rodzin/ lokalnej społeczności. Np byli ze sobą od liceum i rodziny po prostu kierowały ich w tym kierunku. Dodatkowo facet może mieć małe poczucie własnej wartości i po prostu wziąć mniej urodziwą na zasadzie, żeby była jakaś kobita, żeby były dzieci, pierogi i schabowe.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Kleofas    123

Może akurat dla kolegi ona była ok. Mam jednego znajomego, który spotyka się z samymi pasztetami. Do tego wszystkie jego byłe i obecna dziewczyna były otyłe. Nigdy z nim o tym nie rozmawiałem, ale ciekawi mnie co w nich widzi. Do tego jedną z jego były partnerek poznałem i miała paskudny charakter. 

Edytowane przez Kleofas

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Romek    69

Tacy mężczyźni są dojrzali emocjonalnie, bo dla nich nie liczy się wygląd ale wnętrze...ale tego nie zrozumiejom stulejarze płytkie :)

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wojskowy33    265

A może co innego się liczy dla niego? Ja np. oceniając laskę mam takie wagi (czyli jak ważne dla mnie to jest) przy poszczególnych fragmentach samicy:

-cycki waga 10

-tyłek waga 9

-fajny charakter waga 9

-wcięcie w tali waga 9

-wzrost waga 8

-kolor oczu waga 7

-to jak robi loda waga 7

-czy ma ładną buzię waga 5

-czy jest szczupła waga 4

 

I teraz jak ktoś ocenia loszkę z boku i patrzy tylko na buźkę, to zupełnie inaczej ją oceni niż ja.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Mosze Red    10231

Odpowiedź prosta:

 

Ok według teorii SMV to jest tak, że loszka celuje zazwyczaj w faceta 2 oczka wyżej od siebie w skali, bardzo sporadycznie w gościa na tym samym poziomie.

 

Tak więc masz sytuację gdzie loszki brzydkie 3-4 łaszą się do facetów 5 - 6 czyli przeciętnych.

 

Odpowiedź jest prosta typ nie był w stanie podbić swojego SMV więc wybierał zonę spośród loszek, które do niego uderzały czyli 3-4.

 

 

Teraz odpowiedź bardziej skomplikowana:

 

- facet się przyzwyczaja, jeśli jest w relacji koleżeńskiej z loszką przestaje ją oceniać przez pryzmat urody i zaczyna zauważać, że ona jest "fajna i wartościowa", zwyczajnie brzydka laska musi być fajna, miła, oczytana, pomocna itp. ponieważ nie wzbudzi zainteresowania gościa, nie może polegać na urodzie musi mieć charakter ;)  Tak naprawde jest taka sama jak każda inna tylko bozia urody poskąpiła, ale wielu facetów daje się na to nabrać.

 

- inny scenariusz, atrakcyjny facet świadomie wybiera na żonę mało atrakcyjna laskę, ponieważ jeśli ma nad nią dużą przewagę i dopilnuje aby ta przewaga nie malała to loszka będzie zapatrzona jak w obrazek, będzie tolerowała bardzo wiele łącznie ze zdradami, ponieważ wysokiej jakości samiec zapewnia jej status, jeśli odejdzie ona ma zerowe szanse na drugiego takiego adonisa, więc loszka chodzi jak w zegarku ;)  Często tak robią faceci, którzy są i zarobieni i oruchani, wiedzą z czym wiąże się związek z loszką 8,9,10 / 10 i na żonę biorą posłuszną, zwykłą szarą myszkę, rzucą trochę hajsu na kosmetyki i ciuch, żeby nie wyglądała tragicznie i można było się pokazać i tyle.

 

- ostatnia opcja, to jest taka, ze facet wpadł i poczucie obowiązku/ presja ze strony rodziny/ przesądy religijne/ presja społeczna zmuszają go do małżeństwa

 

 

  • Like 7

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
verde    178
6 minut temu, wojskowy33 napisał:

A może co innego się liczy dla niego?

 

 


Problem w tym, że nie widzę w jej ciele żadnych cech, którymi można by się zainteresować. Ja wiem, że są laski, które np. są brzydkie jak noc, ale mają duże cycki i od razu faceci się nimi interesują. A ona z twarzy wygląda bardzo źle, do tego lekki zez, nadwaga, włosy bez szału, cycki normalne itd. Po prostu nie ma na czym oka zawiesić. Natura jej poskąpiła urody, a jednak faceta sobie umiała znaleźć.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Eryk    984

Może braki urody nadrabia zaangażowaniem łóżkowym. Ktoś potwierdzi, czy umiejętności łóżkowe są odwrotnie proporcjonalne do urody? :)

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wojskowy33    265
3 minutes ago, verde said:

Problem w tym, że nie widzę w jej ciele żadnych cech, którymi można by się zainteresować.

Więc jest kiepska. Bo faceci patrząc, od razu oceniają całokształt. Jak Ty nie widzisz to inni raczej też nie widzą.

 

Ja raczej miałem na myśli sytuację, że może laska ma buźkę na 3, ale za to piękne oczy, cyce 75G, wysoka, szczupła i dobrze obciąga. I teraz ocena na podstawie samej buźki może nie być obiektywna, bo raz, że komuś akurat taki typ buźki może się podobać, a dwa, że tak jak u mnie na buźkę może patrzeć na samym końcu.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Assasyn    4472

Bo ona ma coś czego On nie ma, i on ma coś czego ona nie ma :) prosta matematyka.

Edytowane przez Assasyn

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Eryk napisał:

Może braki urody nadrabia zaangażowaniem łóżkowym. Ktoś potwierdzi, czy umiejętności łóżkowe są odwrotnie proporcjonalne do urody? :)

 

 

Bracia FF potwierdzają. ;)

 

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
verde    178
14 minut temu, Eryk napisał:

Może braki urody nadrabia zaangażowaniem łóżkowym.

 

On raczej nie mógł tego wiedzieć. Szczerze wątpię, że w wieku 16 lat (kiedy ona go poznała) zaczęła mu dawać. Typowi katolicy, dziecko pojawiło się jakieś 9 miesięcy po ślubie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dobi    1475

Dla mnie zawsze najważniejsze było to, aby czuć się dobrze z loszką. Wygląd to kwestia gustu. Mnie zawsze podobały się te, z którymi sie spotykałem, choć niektórzy mogliby uznać je za brzydkie. Nie obchodzi mnie to. Mam swoje wymagania. Nie mam kompleksów i nie muszę mieć pięknej laski, aby chwalić się nią przed kumplami. Ma być po prostu fajnie z nią.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
RedBull1973    1492
35 minut temu, Mosze Red napisał:

 

 

Teraz odpowiedź bardziej skomplikowana:

 

- facet się przyzwyczaja, jeśli jest w relacji koleżeńskiej z loszką przestaje ją oceniać przez pryzmat urody i zaczyna zauważać, że ona jest "fajna i wartościowa", zwyczajnie brzydka laska musi być fajna, miła, oczytana, pomocna itp. ponieważ nie wzbudzi zainteresowania gościa, nie może polegać na urodzie musi mieć charakter ;)  Tak naprawde jest taka sama jak każda inna tylko bozia urody poskąpiła, ale wielu facetów daje się na to nabrać.

 

- inny scenariusz, atrakcyjny facet świadomie wybiera na żonę mało atrakcyjna laskę, ponieważ jeśli ma nad nią dużą przewagę i dopilnuje aby ta przewaga nie malała to loszka będzie zapatrzona jak w obrazek, będzie tolerowała bardzo wiele łącznie ze zdradami, ponieważ wysokiej jakości samiec zapewnia jej status, jeśli odejdzie ona ma zerowe szanse na drugiego takiego adonisa, więc loszka chodzi jak w zegarku ;)  Często tak robią faceci, którzy są i zarobieni i oruchani, wiedzą z czym wiąże się związek z loszką 8,9,10 / 10 i na żonę biorą posłuszną, zwykłą szarą myszkę, rzucą trochę hajsu na kosmetyki i ciuch, żeby nie wyglądała tragicznie i można było się pokazać i tyle.

 

 

 

Mam dokładnie taki przypadek wśród znajomych, ON wprawdzie nigdy nie był jakimś wielkim Alfą, ale towarzysko stał dość wysoko, oraz oczywiście kasa zawsze się go trzymała...

Powiedzmy, że JEJ SMV w momencie ślubu to było jakieś 5.5-6 , a jego 7-7.5...z tym , że on dobrze rokował, bo miał łeb na karku do interesów!

Są już razem ponad 15 lat, oczywiście jego SMV wzrosło do mocnego 8 , a jej spadło , co najwyżej do 5-ki...

Ciekawostki na potwierdzenie teorii:

 - kilka razy ONA przyłapała go na zdradach, w tym dwa razy na gorącym uczynku (!) :lol:

-  mimo to nadal są razem , a ona chodzi jak w zegarku i SZANUJE go !

- ON zawsze robił co chciał, trzymał ramę, i NIGDY nie był ani przez chwilę rycerzem !

 

Jakie kolega ma zasady, już w skrócie przedstawiam:

- kasa JEGO, żadnej wspólnej, i nigdy jej nie opowiada ile zarobił, na co wydał , ile przepił  itp.

- jest dla niej szczodry, ale ONA ma ZASŁUŻYĆ i poprosić !

- jest lepiej ubrany/zadbany od niej, podejrzewam że więcej wydaje na siebie, niż na nią

- nigdy nie miał problemów z reglamentacją seksu, ma "jak chce i kiedy chce", przynajmniej tak twierdzi :-)

- swoje hobby i kolegów stawia bardzo wysoko, i w życiu nie usłyszałem ,że on nie może wyjść na piwo, czy gdzieś sobie wyjechać na koncert, czy na ryby (a jeździ na te ryby po całym świecie)

- już na początku małżeństwa regularnie chodził na dziwki. Wtedy było to dla mnie trochę dziwne ,ale dziś...ROZUMIEM !

  Po prostu nigdy nie musiał prosić o seks, i wiedział, że jest on w sumie TANI ! Nie musiał się płaszczyć przed żoną....

 

Co ON w NIEJ widział i widzi, choć to teraz jakaś marna 5-ka  ?

1. Podejrzewam , że jednak ten mityczny "charakter"...Laska jest przesympatyczna, wesoła, wyrozumiała, a jednocześnie niegłupia i można z nią o wszystkim (no, prawie hehehe)  pogadać....

2. ON jest górą w tym związku, wyraźnie jest tam Panem i Władcą.... Z pewnością to mu pasuje....

3. Ma szacunek w domu, a także spokój... ONA jest wyrozumiała i łagodnego charakteru.

4. ONA  go nie zdradzi, bo lepszego w życiu nie znajdzie!

5. Seks zawsze mieli bardzo dobry, tak twierdzi :-)

 

 

Generalnie, jak patrzę na ich małżeństwo, to jest ono chyba  najbardziej udane ze wszystkich, jakie znam !

I znów potwierdza się zasada ,że partnerka ma mieć niższe SMV, niż mężczyzna !

 

 

 

 

 

 

  • Like 7

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Romek    69
24 minuty temu, Dobi napisał:

Dla mnie zawsze najważniejsze było to, aby czuć się dobrze z loszką. Wygląd to kwestia gustu.

 Dla mnie to również podstawa, szczególnie w czasach "po Marku", mam tak, że nawet ładna laska, ale ma wredną morde i już mnie odrzuca, w ułamku sekundy jej notowania spadają do dna.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
verde    178
25 minut temu, Dobi napisał:

Dla mnie zawsze najważniejsze było to, aby czuć się dobrze z loszką. Wygląd to kwestia gustu. Mnie zawsze podobały się te, z którymi sie spotykałem, choć niektórzy mogliby uznać je za brzydkie. Nie obchodzi mnie to. Mam swoje wymagania. Nie mam kompleksów i nie muszę mieć pięknej laski, aby chwalić się nią przed kumplami. Ma być po prostu fajnie z nią.

Rozumiem Cię. Masz do tego prawo. Zresztą pamiętam jak parę lat temu byłem podjarany na jedną laskę, a po pokazaniu jej koledze stwierdził, że jest co najwyżej średnia. Wiadomo, że o gustach się nie rozmawia, ale kobieta o której tutaj mowa jest obiektywnie mówiąc zaliczana do brzydkich, nawet do średniej jej trochę brakuje. U mnie w pracy jest dziewczyna 5/10 i wygląda dużo lepiej niż tamta. Dlatego tak się dziwię tej sytuacji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dobi    1475

Moja dziewczyna jest dla mnie, a nie dla kolegów.

 

 

Jakiś czas temu taki rycerzyk-pizdeczka, który uważa, że najpiękniejszą dziewczynę na świecie chciał zobaczyć zdjecie tej, z którą się spotykam. Ocenił ja tak: "Fajna, trochę przy kości, ale piersi ma ładne... Bo moja ma trochę za małe".

Sam nigdy bym czegoś takiego nie powiedział, a ta dziewczyna naprawdę mi się podobała. Miała takie fajne "coś".

Spotykalem się też z ładnymi. To nie jest tak, że wybieram tylko brzydkie. Nie mam kompleksów. Po prostu wygląd nie jest u mnie na pierwszym miejscu. 

Spotykalem się z paroma, które miały parę kg za dużo. Później z taką "w sam raz" z fajnym tyłeczkiem. Trochę trudno było się przyzwyczaić hehehe ;)

 

Teraz już nie myślę o łasce jak o partnerce na stałe. Za dużo słucham bossa ;) Fajnie jest mieć ładną, a gadać z nią nie muszę ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Długowłosy    3660
1 godzinę temu, verde napisał:

 Zawsze zastanawiałem się, czym kierują się faceci, którzy biorą sobie delikatnie mówiąc niezbyt ładne dziewczyny i wiążą się z nimi, robią dzieci.

 

Poza tym co powyżej - korzyściami materialnymi i społecznym awansem.

Dotyczy szczególnie "hermetycznych" środowisk mających tendencje do "klanowości" - lekarze, prawnicy, kadra ucząca na uniwerkach.

Powiem więcej - co byś zrobił, gdyby zadurzyła się w Tobie 13 lat młodsza od Ciebie dziewczyna z baaaaardzo bogatym Ojcem, gdzie małżeństwo (najlepiej przez ciąże) nie byłoby problemem*?

 

*Pikanterii i przede wszystkim śmiechu całej sytuacji dodaje fakt, iż między jej Ojcem a rzeczonym samcem było tylko 6 lat różnicy (matką 5) :D:D:D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ThePowerOfNow    166

Ja też tego fenomenu nie rozumiem. Z obserwacji moich wynika, ze takie kobiety mają branie. Na forum zresztą był użytkownik, którego zdradziła 130kg kobieta. Są rzeczy które się nawet fizjologom nie snily.: )

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Brzytwa    5294
9 minut temu, ThePowerOfNow napisał:

Ja też tego fenomenu nie rozumiem. Z obserwacji moich wynika, ze takie kobiety mają branie. Na forum zresztą był użytkownik, którego zdradziła 130kg kobieta. Są rzeczy które się nawet fizjologom nie snily.: )

Albo fantastom-mitomanom.

Proponuję abyś nie traktował wszystkiego co jest napisane w internetach na serio.

Na tym forum jest cała masa treści wyprodukowanej przez trolli.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ThePowerOfNow    166

@dr Mordechaj B'rzyt-wa jestem skłonny w to uwierzyć, bo widziałem kilka takich Par. Z początku miałem nadzieję, że to siostra, ale nie. Zresztą mam sąsiadkę ok. 90-100kg 22 lata I jakiś miesiąc szukała faceta na związek - znalazła. Czasem się wydaje ze mają większe branie od tych super atrakcyjnych. Z kilkoma takimi rozmawiałem też na czacie i pisały, ze same się dziwią ze mają takie branie. Oczywiście mogła to być sciema i to co ja pisze też, dlatego sprawdzcie sami i rozejrzyjcie się. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Brzytwa    5294

Też widziałem takie pary.

Ale fakt że na tym forum ktoś otwarcie takie rzeczy pisze mając raptem kilka postów naklepanych, po czym zaczyna trollować i wyłapuje bana to mi się jednak ze sobą nie zgadza.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Salsero    115

Z mojego doświadczenia powiem, że największe branie (a co za tym idzie księżniczkowatość) mają te średnie bo do nich faceci najczęściej podbijają. Nie ukrywajmy, że wielu facetów tak boi się dostać kosza, że wybiera łatwiejszy cel. Mam tu na myśli wymówki "taka ładna na pewno ma chłopaka", "za ładna by podejść", "pewnie lepszych spławiała" itp.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
PanDoktur    212
11 godzin temu, ThePowerOfNow napisał:

@dr Mordechaj B'rzyt-wa jestem skłonny w to uwierzyć, bo widziałem kilka takich Par. Z początku miałem nadzieję, że to siostra, ale nie. Zresztą mam sąsiadkę ok. 90-100kg 22 lata I jakiś miesiąc szukała faceta na związek - znalazła. Czasem się wydaje ze mają większe branie od tych super atrakcyjnych. Z kilkoma takimi rozmawiałem też na czacie i pisały, ze same się dziwią ze mają takie branie. Oczywiście mogła to być sciema i to co ja pisze też, dlatego sprawdzcie sami i rozejrzyjcie się. 

Rozglądając się na ulicy, w komunikacji miejskiej można zaobserwować sporo takich par. Dziewczyna przez duże D 100 kg, natomiast jej chłopak 50-60. Kuriozalny widok.

Chociaż trzeba przyznać, że niektóre kobiety z wagi półciężkiej (60-70) mają nieraz bardzo sympatyczną i miłą twarz.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Mosze Red    10231

Istotnym jest jeszcze jak loszka wyglądała przed wejściem w związek, mogła ważyć 50 - 60, a jak się poczuła pewnie tradycyjnie odezwała się tarczyca i zrobiło się 100 ;)

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×