Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles
Długowłosy

PMS, okres i foch – czyli mogę wszystko, a Ty masz to akceptować!

39 postów w tym temacie

20 godzin temu, Grzenio napisał:

Wg mnie lekarstwo na PMS? Wyjechać na ten czas z kumplami i zostawić babę samą ze sobą. Niech się wyżywa na kimś innym. Jedyne wyjście - zejść z drogi. Na logikę nie da rady.

 

"Wichura łamie potężne drzewa, a trzciną zaledwie kołysze"

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, Długowłosy napisał:

Temat jest jednak o tym, że kobietę, jak dziecko należy nauczyć - nic nie wymusi złym zachowaniem, a za dobre dostanie nagrodę, a za złe karę.

 

Pełna zgoda. W pewnym momencie zrozumiałem, że kobiety to takie przerośnięte dzieci, które aby coś dostać potrafią tupać nóżką aby dostać to czego chcą, a jeżeli to nie działa to sięgają po drugą broń w postaci łez. PMS również stanowi narzędzie w ich rękach i potrafią bez skrupułów z niego korzystać. Nieraz jakaś loszka usprawiedliwiała swoje zachowania okresem... a czy faktycznie go wtedy miała to już inna kwestia ;)

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
20 minut temu, jaro670 napisał:

To też ma chyba znaczenie w którym stadium związku się jest.

 

NIE jeśli rozegrasz to od początku jak należy.

Początek związku to czas gdy ustawiasz całą relację a potem tylko pilnujesz żeby miało to ręce i nogi.

Powtarzam - loszce opłaca się z Tobą być to nie fiknie, chyba że znajdzie bardziej zasobną od Ciebie gałąź albo jest niezrównoważona.

 

Wchodzisz w związek - godzisz się na to, że zaczynasz uczestniczyć w pewnej próbie sił. Stąd, jeśli się na to decydujesz, robisz to świadomie, a nie dlatego "bo tak trzeba", "bo seks" i inne szity.

 

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, Długowłosy napisał:

 

NIE jeśli rozegrasz to od początku jak należy.

 

Oczywiście ,zgadzam się , na za wiele pozwoliłem , moim problemem było to że po kilku latach zacząłem ja traktować jak człowieka ,partnera na dłużej i dostałem co dostałem.

Dopóki traktowałem ją "jak się nie podoba to nie musimy sie spotykać " to był sam miód , niestety moje biało-rycerstwo wylazło po czasie gdy poczułem że nie mogę być tak """podły""" w stosunku do mojej dziewczyny. I to był początek końca.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak zwykle dobrze napisane. :) Plusik. Jeszcze kilka i będzie piątka do dziennika. :P 

 

Każdy z nas ma gorsze dni. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby się wyzłośliwiać na kimś, bo np. źle się czuję czy mnie coś boli. Jedyne czego mogę oczekiwać to spokoju dopóki mi nie przejdzie, lub jakiejś realnej pomocy, za którą się ODWDZIĘCZĘ (Czy to słowo brzmi brzydko? Wg mnie nie, ale Kochane Panie nie znają jego znaczenia - może im się nie podoba? ;)), a nie skakania dookoła i głaskania po główce.

 

Trzeba wymagać. Nie ma żadnego powodu, żeby się z kimś użerać. Życie wcale nie polega na ''kompromisach'' jak to nam matrix wciska - z jakiego powodu ktoś ma znosić coś, co mu nie odpowiada? Można całe życie grać 'dobrego wujka', który na wszystko przymyka oko i każdemu się poświęca - ale z własnego niezbyt miłego doświadczenia wiem, że zostanie się wtedy wydymanym tak, że ekscesy z filmów porno są przy tym zaledwie rozgrzewką i to taką bardzo wstępną. 

 

Tym bardziej, że w odwrotnej sytuacji (czyli np. chory albo zmęczony mężczyzna) niewiasty nie mają żadnej taryfy ulgowej. Przecież Ty nie masz prawa być zmęczony po 12 godzinach pracy na budowie/w polu/w kopalni/w warsztacie, ale księżniczce się paznokietek złamał, jak śmiesz wymagać od niej, że posprząta pokój, pierdolony chamie?

 

Ot, znane i ''lubiane'' na naszym forum podwójne standardy. :) 

 

4 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
7 godzin temu, Długowłosy napisał:

 

Nie, jeśli widzi w tym swój interes.

Popatrz na to w ten sposób - kobieta wiąże z Tobą nadzieje na pewien status majątkowy. Jeśli ma choć gram inteligencji - styki zadziałają na zasadzie - ok, przecież jeśli on straci to i ja też.

 

tutaj całe podsumowanie wszelakich znajomości z kobietami,

@Mayki nie obraź się , ale zdajesz sobie kim jesteś dla tej psudo koleżanki

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
14 minut temu, Mordimer napisał:

 

@Mayki nie obraź się , ale zdajesz sobie kim jesteś dla tej psudo koleżanki

 

Spoko, zdaję sobie sprawę, pisałem o tym już w powitaniu na forum, że od zawsze byłem typem dobrego chłopca, który pomagał wszystkim naokoło, nie mając z tego żadnych korzyści. Co ciekawe, muszę zauważyć, że dziewczyny potrafią się z tym jakoś kryć, koledzy byli znacznie bardziej bezpośredni. 

 

Tak czy inaczej pracuję nad tym. Odkąd jestem na forum informuję środowisko, że "wakacje podatkowe były, ale się skończyły i teraz trzeba płacić". Jakiś tydzień temu poprosiła mnie, bym coś jej podesłał. Pół żartem pół serio odpowiedziałem, że spoko, zapłacisz 50 zł i nie ma problemu. Usłyszałem od niej "wszędzie widzisz tylko pieniądze". 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
5 godzin temu, Mayki napisał:

 

Spoko, zdaję sobie sprawę, pisałem o tym już w powitaniu na forum, że od zawsze byłem typem dobrego chłopca, który pomagał wszystkim naokoło, nie mając z tego żadnych korzyści. Co ciekawe, muszę zauważyć, że dziewczyny potrafią się z tym jakoś kryć, koledzy byli znacznie bardziej bezpośredni. 

trochę offtop w temacie, nie pouczam, ale co innego kumpelska wymiana notatkami. a co innego wysłuchiwanie roszczeniowej durmej baby i zdaje się lecisz z ślepy zaułek, że coś ugrasz; jak już raz Cie zaklasyfikowała jako "użytecznego kolege" to raczej tego nie zmieni, temat do przemyślenia i przepracowania u siebie;

ja odsiałem już większość interesownych koleżanek jakiś czas temu, dalej szukają kontaktu jak coś potrzebują (po roku braku kontaktu pyk nagle wielka koleżanka), uniwersalna odpowiedź jaką mnie nauczyło obcowanie z nimi to - nie, biało-rycerstwo zakończone, chodź dalej walczę z różnymi zachowaniami , które dalej dają znać o sobie, nie ma tak prosto on/off i po wszystkim

 

apropo głównego wątku - PMS a raczej"choroba wściekłych krów"- to mi pierwsze przychodzi do głowy jak widzę  awanturującą, niepanującą nad swoim zachowaniem kobietę

Edytowane przez Mordimer

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
16 godzin temu, Mordimer napisał:

tutaj całe podsumowanie wszelakich znajomości z kobietami,

 

Dlatego właśnie staram się promować, najzdrowszy moim zdaniem, sposób na to wszystko czyli wybór jednej z trzech dróg (i ponoszenia konsekwencji podążania każdą z nich):

1. Całkowity off od kobiet - na plus - spokój wewnętrzny, dużo czasu na samorozwój, więcej pieniędzy - na minus - brak seksu, brak bliskości i dzieci (dwa ostatnie jeśli ktoś potrzebuje)

2. Spotykanie się z kobietami na zasadzie ONS / FF / prostytutek - na plus - spokój wewnętrzny (ale mniejszy niż powyżej), wolność (ale też ograniczona)

- na minus - ponoszenie kosztów finansowych i emocjonalnych (te ostatnie to przede wszystkim dehumanizacja stosunków damsko-męskich i sprowadzenie ich tylko do zwykłego chędożenia)

3. LTR / małżeństwo - na plus -  miraż "stałości", jakaś tam pomoc od kobiety (niewielka), możliwość posiadania dzieci (jeśli ktoś chce) w "klasyczny" sposób - na minus - olbrzymie i nieporównywalne do plusów koszty finansowe i psychiczne.

 

Ogólnie najłatwiej byłoby być w punkcie 1, nieźle w punkcie 2 tylko, że.... odnoszę wrażenie, iż w związku z tym, że człowiek jest istotą społeczną a biologii do końca oszukać się nie da końcowi i tak większość z nas (samców) kończy w 3 - cała sztuka by umiejętnie ograniczać straty.

 

To, co kobiety nazywają "miłością" to połączenie komfortu finansowego czerpanego z zasobów samca (lub perspektywa tego) plus dobre geny. Czysty interes, choć oddać trzeba sprawiedliwość, większość kobiet nie jest na tyle wyrafinowana żeby mieć tego świadomość, Stąd to magiczne "jest chemia" / "nie ma chemii" :)

 

A bajki o "szklance wody", "opiekowaniu się" itp. spełniają się tylko w jednym przypadku:

 

15134651_1721835271477115_72453125184277

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No @Długowłosy- bierz się za pisanie książki-poradnika. Zejście będzie.

 

Co do ustawiania relacji. O niebo łatwiej ustawić jest relację damsko-męską w początkowym jej okresie. Konkretna rama, konkretnie zakreślone granice po przekroczeniu których następują z naszej strony ZAWSZE I BEZAPELACYJNIE reperkusje, mniejsze czy większe. Ból tyłka w tym, że prawie 100% facetów chodzi w owym początku relacji jak naćpany, oddaje wszystko i będzie się godziło równie na wszystko w zamian za kolejną porcję działki (miłość, przebywanie razem z kobietą-obiektem uzależnienia, seks). Z tego co zauważam - statystyczna kobieta w relacji szybciej wychodzi z trybu 'motylki w brzuchu' i wchodzi w tryb 'rachuję, kalkuluję i stawiam relację pod siebie i swoje oczekiwania'. Facet jeszcze biega zalofciany i niczego nie zauważa gdy panna już go warunkuje jak psa i trenuje. A gdy się już się jeden z drugim z tego pierwszego ciągu miłosno-narkotycznego jako-tako wybudzi, już jest generalnie pozmiatane.

Uczmy się od kobiet panowie, one to robią bezbłędnie ;)

 

S.

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ciekawe, czy jeśli jakaś kobieta źle potraktuje inną kobietę, to również ją usprawiedliwia PMS-em, czy jest łapanie się za kudły? :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Tony zadajesz niewygodne pytania ;]

 

Swoją drogą gdzieś kiedyś w jakiejś śniadaniówce oglądałem wywiad z kobietami podczas PMS i jego wpływem na podejmowanie decyzji. Oczywiście, jeśli podejmowane były złe decyzje, to automatycznie były usprawiedliwiane PMS, no i wyrozumiałość, srałość i ta cała reszta, że przecież w sumie to nic się nie stało. No i w pewnym momencie niepokorny redaktor (rodzynek w dyskusji) wyszedł poza skrypt i zapytał coś w ten deseń: "ale zaraz, czy w takim razie kobiety piastujące urząd Sędziów, pod wpływem PMS nie wydają wyroków innych, niż wydawałyby poza tym okresem?". No panny w studiu dostały takiego kociokwiku, że oblałem się kawą ze śmiechu. Z miejsca stwierdziły, że oczywiście nie ma takiej możliwości. Wyroki są zawsze sprawiedliwe, PMS może zostać wyłączony pstryczkiem pierdolniczkiem i wszystko jest tak, jak powinno być...

 

Edytowane przez MANDiNGO
11 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dnia 24.02.2017 o 23:21, Tony napisał:

Ciekawe, czy jeśli jakaś kobieta źle potraktuje inną kobietę, to również ją usprawiedliwia PMS-em, czy jest łapanie się za kudły?

 

Kolego hmm kiedyś ktoś na tym forum to zjawisko opisał to zjawisko dość dosadnie ale ... powiem tak :) kolega miał dziewczynę na stałe, po kilku latach znudzony związkiem zaczął pukać inne samiczki jednak nie wiem czemu był nadal z tą dziewczyną ( może miłość LOL) generalnie jego dziewczyna miał psiapsiółkę starszą od niej bardziej doświadczoną . Suma sumarum w końcu doszło między nimi do zbliżenia.

 

Po jakimś czasie związek się rozpadł bo motylki u nich przestały działać i obecnie była dowiedziała się o tym pukaniu ( w sumie nie wiem w jakim zakresie została przedstawiona ta prawda ale fakt faktem tak się stało)

 

Na koniec one stały się THE BEST FRIEND FOREVER i nawet mieszkają razem a on wróg publiczny numer jeden :) 

 

 

i od siebie ... jestem przeciwny piastowaniu stanowisk kierowniczych przez kobiety, niestety większość jak nie wszystkie  podejmowane przez nie decyzje są pod wpływem emocji nie logiki o czym każdy wie i przejebane jest trafić na taką z bólem głowy nie ważne czy to jest pielęgniarka robiąca ci zastrzyk czy sędzina orzekająca w Twojej sprawie ... ból dupy u faceta gwarantowany

Edytowane przez maVen
2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
12 godzin temu, maVen napisał:

 

Na koniec one stały się THE BEST FRIEND FOREVER i nawet mieszkają razem a on wróg publiczny numer jeden :) 

 

 

Bo pewnie przestał pukać jedynkę i dwójkę a znalazł sobie trójkę. Gdyby pukał nadal dwójkę to jedynka nie byłaby tak skłonna do przyjaźni a tak mają wspólny front. Nic tak nie scala jak wspólny wróg .

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.