Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Xellos

Użytkownik
  • Content Count

    135
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

130 Świetna

About Xellos

  • Rank
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Wspólne życie całościowo oceniam na takie sobie, chociaż jest lepiej niż było dawniej.
  2. Fajny film, tylko szkoda, że wszystko zerżnięte z GTA Sa Nandreas.
  3. Czyli w gruncie rzeczy nic od tego nie zależało. W porządku. Ile czasu zajmuje Ci dojazd do firmy? Może wystarczyło przesunąć spotkanie o godzinę? Gdzie był, kiedy dowiedział się o odwołaniu? U siebie czy w drodze?
  4. Na ile ważnej? Co konkretnie od tego zależało - etat, awans, podwyżka? Kiedy się o tym dowiedziałaś? Przeprosiłaś?
  5. Wprost przeciwnie. Zostanie to zinterpretowane jako przyznanie się do winy. Już widzę początek kolejnego filmu Awięca: po moim materiale, temat o seksie z nieletnimi został usunięty...bracia ruchacze małych dziewczynek myślą, że uda im się zamieść wszystko pod dywan. Niedoczekanie! W internecie nic nie ginie. Zescrinowane będą czyny i rozmowy. Właśnie dlatego potrzebni są ludzie, którzy będą jednak przywiązywać jakąś wagę do tego staromodnego i faktycznie niezbyt popularnego w pewnych kręgach pojęcia. Tacy, którzy będą przypominać, że istnieją ścisłe definicje pewnych określeń. Istnieje konieczność udowodnienia pewnych twierdzeń. Istnieje prawda i istnieje fałsz. Że nie wystarczy wrzasnąć: Ty mizoginie/faszysto/homofobie! Nie wystarczy zakrzyknąć: Ten to mi się z Hitlerem/Fritzlem/Trynkiewiczem kojarzy. Nie wystarczy narobić dramy i się rozpłakać. Istnieje coś takiego jak rzeczywistość, a główne kryterium oceny dowolnego twierdzenia stanowi jego przystawalność do niej. To przekonanie jest jednym z fundamentów naszej cywilizacji. Myślę, że warto się tego trzymać.
  6. Jak Kali generalizować, to być dobrze. Jak Kali być generalizowany, to być źle. Dokładnie od pięciu.
  7. Nie przejmuj się! Zwykła zawiść przez nich przemawia. To forum jest pełne zgorzkniałych ludzi i negatywnych komentarzy.
  8. Z obserwacji rzeczywistości (no, również z czytania książek o kobiecej psychologii). Ta tendencja ujawnia się bardzo wcześnie. W co bawią się chłopcy, w co bawią się dziewczynki...i dlaczego akurat w to?
  9. Ach, młodzieńczy radykalizm... Emocje są jak mięśnie - jeżeli mają wyglądać tak, jak sobie tego życzymy, to trzeba nad nimi pracować. W tej chwili akcje matki wywołują wkurw, czyli reakcję negatywną. Można to zmienić, dojść do stanu jeżeli nie pozytywnej akceptacji, to przynajmniej neutralnej obojętności. Na forum było kilka dyskusji na temat dokonywania tego rodzaju metamorfoz. Kluczem jest zdobycie większego dystansu, spokojna obserwacja pojawiających się w danej sytuacji emocji.
  10. Taak...słuchamy tych wszystkich audycji o pracy z podświadomością, trenujemy to całe pozytywne nastawienie, staramy się zmienić schemat - a tu jeb! Shittest, wszechświat mówi sprawdzam...i wychodzi na to, że znowu blefowaliśmy. Nie ma w tym niczego złego, w tym też jest pewna wartość...informacyjna. Spokojnie przyglądając się takiej sytuacji możemy się dowiedzieć, jakiej karty nam zabrakło. Pierwszym krokiem jest uznanie, że te karty - bez względu na to, jak słabe się wydają - są nasze. Twoja matka sama jest ofiarą. Pewne rzeczy były jej robione przez jej matkę...teraz, gdy sama weszła w rolę matki, robi to samo swoim dzieciom. Co nie oznacza, że nie ponosi za to odpowiedzialności. W końcu to jej zachowania. Twoje reakcje i uczucia związane z tymi zachowaniami to zupełnie inna historia - tylko Ty jesteś za nie odpowiedzialny. Z pewnej puli (która jest naprawdę ogromna) wybierasz określony wzór. Ktoś inny wybrałby coś innego. Jeżeli piszesz, że ona robi coś, na co Ty musisz zareagować w określony sposób, to znaczy, że przyznałeś jej władzę nad swoimi emocjami. Musisz ją jej odebrać.
  11. Mam takie wewnętrzne przekonanie (z którym oczywiście nikt nie musi się zgadzać), że kiedy ktoś mówi: ,,nie potrafię tego albo tamtego'', to tak naprawdę oznacza to ,,nie chcę''. Nie możemy czegoś potrafić lub nie potrafić, możemy tylko czegoś chcieć lub nie chcieć. Przyczyny używania tej wymówki mogą być różne, zazwyczaj jest tak, że sam zainteresowany nie zdaje sobie z nich sprawy. Często wiąże się to z niechęcią do wzięcia odpowiedzialności za swoje własne emocje lub sytuację życiową. Ja bym przecież bardzo chciał mieć zdrowe relacje ze swoją matką! Ona mi to uniemożliwia tym swoim cholernym telefonem! Tyle do ostatniego zdania, a jeżeli chodzi o to, co zostało napisane wcześniej...nasuwa mi się jedno pytanie: skoro nie akceptujesz swojej matki, to dlaczego oczekujesz od niej czegokolwiek innego niż brak akceptacji właśnie? Skoro przyznajesz sobie prawo do wstydzenia się za nią, powinieneś przyznać jej prawo do wstydzenia się za Ciebie. Bądź jak Jarosław Kuźniar.
  12. @Ksanti Czyli pani G faktycznie została wpakowana w trumnę i wyjebana w kosmos, jak w końcowej scenie teledysku? Gdyby faktycznie tak było, to można by się tylko cieszyć...ale obawiam się, że mogą to być jedynie pobożne życzenia członków zespołu. Poprawność polityczna bazuje na poczuciu winy ludzi zachodu. U Niemców to poczucie jest dosyć silne (z oczywistych względów), więc ta doktryna faktycznie dosyć mocno ich przeorała. Większość jest w tej chwili pokojowa i europejska, ale obecny tam nie od dziś ruch neonazistowski, brak gruntownego rozliczenia się z przeszłością oraz rosnące poparcie społeczne dla AfD pokazują, że duch w narodzie niemieckim jeszcze nie zginął. Rammstein nie tylko przypomina Niemcom historię, której woleliby nie pamiętać...mówi także coś niecoś o ich teraźniejszości. Poruszenie, które udało im się wywołać wskazuje, że dotknęli jakiejś wrażliwej struny. Nie dziwię się, że niemiecki youtuber stara się to zbagatelizować. Oj tam, oj tam...nie ma o czym gadać, chiński chwyt marketingowy... Czy aby na pewno?
  13. Gdybym był Niemcem, pewnie byłbym oburzony. Jako Polak mogę powiedzieć, że ukazanie Niemców jako nacji brutalnych barbarzyńców raczej mi odpowiada. Ta czarna Germania z teledysku to przecież jakieś krwiożercze monstrum. W scenie porodu wychodzą z niej zwierzęta. Aureola nad głową sprawia wrażenie sztucznej, doczepionej na siłę. Chrześcijaństwo to tylko fasada, za którą kryje się jakaś pierwotna dzikość (mam wrażenie, że wybór modelki odtwarzającej główną rolę był podyktowany względami stojącymi w wyraźnej sprzeczności z doktryną poprawności politycznej). Wiadomo, że Rammstein lubi szokować, ale o ile nakręcenie teledysku ze scenami pornograficznymi albo napisanie piosenki o kanibalizmie raczej nie służy niczemu innemu niż robienie szumu, o tyle w tym wypadku chyba chodzi jednak o coś więcej. Mam wrażenie, że jest w tym utworze jakaś prawda. Może członkowie zespołu zaczynają dojrzewać? Podoba mi się ten ich teledysk. Nie wiem, co na to reszta jurorów, ale ja jestem na tak.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.