Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Jorgen Svensson

Użytkownik
  • Content Count

    249
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

314 Świetna

About Jorgen Svensson

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

560 profile views
  1. Wypada podsumować: dopóki mężczyzna nie zacznie szanować samego siebie, dopóty nie dostanie tego szacunku od nikogo, a w szczególności od kobiety, amen.
  2. Napiszę z własnego doświadczenia, w rozjazdach spędziłem łącznie ok. półtora roku, kraje: głównie Francja, Niemcy, Włochy i Anglia ile tysięcy kilometrów przejechałem to nie wiem (jako kierowca czy pasażer) na pewno sporo, praca rotacyjna 2-3 tyg w jednym miejscu i zmiana, częste przeprowadzki masa różnych ludzi, masa historii, różne miejsca, stancje, hotele, tzw. "żity" we Francji. Karierę zakończyłem opierdalając kierownika w pl przez tel, tak nam załatwili mieszkanie, że całą ekipą koczowaliśmy 3/4 niedzieli w samochodzie, zadzwoniłem, opierdoliłem, po powrocie humanitarnie mnie "spuścili". Generalnie mało opłacalne to dla mnie było w systemie którym pracowałem, częste wyjazdy, dużo czasu w drodze, praca dość ciężka fizycznie (na wysokości, w różnych warunkach, w różnych miejscach, od marketów do cegielni i różnych firm produkcyjnych itp. czysta monterka w różnej postaci) w zależności od miejsca, żeby dobrze zarobić trzeba było najebać godzin, gdzie płacone miałeś za godzinę (transport nie wliczany w czas pracy, czyt. kierowcą byłeś za darmo+odpowiedzialność za narzędzia i auto). Żeby trafić w dobre miejsce i mieć rotację w miarę stałą trzeba było pewnie wleźć komuś w dupę, nie wiem nie wchodziłem. Plusy takiego życia: - praca w wielu miejsca w wielu środowiskach z wieloma różnymi ludźmi z wielu krajów, - bycie w różnych miejscach i możliwość trochę pozwiedzania o ile był na to czas i sposobność, - poznanie wielu ludzi z różnymi życiowymi historiami, - poznanie wielu krajów, - praca w różnych miejscach, w zakładach o zróżnicowanym profilu, - możliwość podszlifowania języka, - czasem było można trafić na bardzo doświadczonych ludzi którzy po głębszym dzielili się swoimi historiami, wielu bardzo pozytywnych, mimo stylu, życia i niekoniecznie sprzyjających perypetii życiowych, - dobra ekipa - dobra atmosfera (rzadko), - możliwość załapania się do zachodnich firm jak znałeś robotę i język - jednostkowe przypadki, Minusy: - praca w wielu miejsca w wielu środowiskach z wieloma różnymi ludźmi z wielu krajów (zależy co komu, dla jednego plus, dla drugiego minus), - życie na walizkach, czasem przeprowadzki 3-4 razy w ciągu 2 tygodni bywało, - wielu z ludzi wtedy poznanych, nie widziało jak dorastają ich dzieci, nie było ich przy porodzie, byli też tacy co potracili domy wraz z żonami na rzecz kochanków = nie mieli do czego wracać po kilku latach takich lotów, - stres, często zmiana budowy, czasem Cię rzucali między miastami, - spanie w samochodzie, - pijaństwo, bójki, - częste przeprowadzki, - często ludzie z łapanki, - częsta zmiana miejsca "spania", - bardzo męczące i częste podróże, głównie samochodowe, - mieszkanie w kilku (słyszałem też o sytuacji gdzie 2-3 graczy spało w jednym łóżku jak pracowali na zmiany, jeden przychodził i kładł się do łóżka z którego inny wychodził na swoją zmianę, - częste pobyty w hotelach, - masa przejechanych kilometrów = bardzo, męczące w aucie nie ma jak się drzemnąć, ciągłe bóle karku i zmęczenie, w aucie nawet do 30-30-kilku godzin podróży, Neutralnie jeszcze wypada wspomnieć o życiu nocnym w Anglii, byłem łącznie ok, 5 tyg. przez cały ten okres i takiego kurewstwa jak tam nie widziałem nigdzie, można było mieć kręconego "loka" przez kilka pań jednego wieczoru za wiele z nimi nie rozmawiając. Więc jak chcesz poruchać to do Anglii 😁.
  3. Osobiście nie znam nikogo który by samodzielnie się utrzymując ( czyli jesz, mieszkasz, utrzymujesz auto, ubierasz się itd. ) samodzielnie budując lub remontując swoje kąty czy to dom czy mieszkanie (czyli sam wszystko finansuje, sam dopilnowuje itd.) dorobiłby się własnego lokum pracując lub prowadząc firmę w Polsce w wieku do 35 lat. Zawsze wygląda to tak, że albo mieszka u rodziców latami i odkłada, albo ktoś mu dokłada do tego mieszkania czy domu, albo się kredytuje, albo pół rodziny mu pomaga w remontach czy budowie, albo dostaje w spadku po babce, dziadku czy ciotce. Później jest tak jak z niektórymi myszkami chłop 80% wkładu w jakiś wspólny projekt, ale jest "zrobiliśmy" z tym, że w tym przypadku jest "kupiłem" czy "zbudowałem" chuj, że pół rodziny i bank się na to składało. Jestem dużym zwolennikiem opcji pierwszej czyli dojść do czegoś samemu, z tym, że jak do tej pory jakoś mi się to słabo udaje 😂, ale mam jeszcze kilka lat na to do tego 35 roku życia.
  4. Golę i nie tylko pod pachami. Jak dla mnie to estetyka, higiena i lepsze samopoczucie.
  5. Osobiście to się czuję trochę oszukany szczerze mówiąc jak to się przedstawiało w czasach kiedy studiowałem, że brakuje inżynierów itp. Będziesz inżynierem to będzie miód z boczkiem. 5 lat studiów dziennych połączonych z pracą w dni wolne i wakacje, mało skorzystałem z czasów studenckich które się już nie wrócą, a gówno z tego mam po kilku latach pracy w zawodzie, zarobki zbliżone do kasjerów, ale stres kilkukrotnie wyższy. Drugi raz bym na studia nie poszedł gdybym mógł wybrać jeszcze raz. Osobiście mam na koncie praktycznie dwa bankructwa oraz inne perturbacje, więc to też miało wpływ na moją sytuację, zapewne zaryzykuję i trzeci raz :).
  6. W pełni się zgadzam, z tym, że jest jedno ale ( sam jestem przeciwnikiem kredytów ). Pisać można tak dopóki nas samych taka sytuacja nie dotyczy. Osobiście mam 30 lat na karku i wciąż mieszkam w wynajmowanym dzielonym mieszkaniu z dwoma innymi lokatorami notabene rówieśnikami w tzw. "Polsce B" albo nawet C. Jestem po dwóch kierunkach technicznych z językiem obcym na przyzwoitym poziomie i nie stać mnie na wynajęcie mieszkania całego dla siebie w normalnych warunkach, więc coś tu poszło nie tak chyba? Branża - przemysł ciężki, zarządzanie niskiego szczebla. I teraz wartałoby się zastanowić jak poprawić swoją sytuację: A - dalej wynajmować pokój i wieść życie jak do tej pory = stagnacja B - wynająć mieszkanie samodzielnie godząc się na koszty 2-3 razy wyższe od obecnych, poza mieszkaniem żyć na niskim poziomie nie mając zbytnio na to żeby jako tako się ubrać = wegetacja C - wpierdolić się w kredyt na 30 lat - patrzy punkt B po podliczeniu raty kredytu na 15 lat koszty porównywalne lub nieco wyższe niż w punkcie B = wegetacja D - wyjechać, zapierdalać i odkładać kilka lat z tym, że liczyć się z tym, że często gęsto będziesz mieszkał w dziurze z niewiadomym towarzystwem, wiadomo jak to wygląda, been there did that = wkurw E - zapierdalać na dwa etaty w aktualnym miejscu zamieszkania, zero życia i ile tak można pociągnąć? = stres i wypalenia F - zaryzykować własny biznes z nadzieją, że odpali po kilku miesiącach/ latach, ale jest też spore ryzyko bankructwa gdzie później w wieku powiedzmy 35 lat będę w większej dupie niż teraz = najlepsza opcja według mnie G - przeprowadzić się do "Polski A" gdzie za tą samą pracę co tutaj pewnie mógłbym zarabiać 2-2.5 raza więcej niż tutaj z tym, że ceny mieszkań też można przemnożyć przez ten współczynnik lub nawet wyższy = w sumie proporcje te same tylko inne miejsce Zastanawiam się właśnie jaką opcję przyjąć żeby ruszyć swoje życie do przodu, założenia są takie, że nie masz żadnej pomocy finansowej, sam się utrzymujesz, nie masz koneksji i znajomości, sam mieszkasz, ale w perspektywie np. chcesz założyć rodzinę.
  7. Autorze nie martw się, może marne to pocieszenie, ale ja w wieku 27 lat straciłem niespełna 300k i żyję, do dziś pluję sobie w brodę.
  8. Jorgen Svensson

    Kałdi TT

    Osobiście raczej nigdy bym nie kupił, wolałbym dołożyć 10-20k i zafundować sobie Mercedesa W204 który chodzi mi po głowie od dawna w dodatku ok. 8-10 lat młodszego od zaprezentowanego modelu. Co kto lubi. Śmiesznie bym wyglądał w tym TT.
  9. Znam dużo bardziej drastyczny przypadek zdrady z najbliższego środowiska, mąż pracujący na dwa etaty, żona handlująca odzieżą na targach, wówczas trójka dzieci. Żona zdradza męża ze sprzedawcą z sąsiedniego stanowiska, zachodzi w ciążę i rodzi syna, mąż o tym wie po czym po raz czwarty zapładnia żonę, płodząc bliźniaki. Efekt 5 dzieci męża jedno kukułcze. Gdyby mąż wtedy odszedł straciłby cały majątek, zdecydował zostać majątek zachował, ale kompletnie stracił godność. Odkąd się o tym dowiedziałem jakoś nie mogę z nim nawet normalnie porozmawiać, obrzydza mnie to. Nie wiem jak niektórzy potrafią sobie spojrzeć w oczy po niektórych zachowaniach których się dopuszczają.
  10. Jak to się mówi, samiec zaciąga samicę do swojej jaskini i tam się nią zajmuje nie na odwrót.
  11. Dokładnie, obejrzyj dopiero komentuj, zachowanie w filmie można traktować jako analogię do zachowań ludzkich.
  12. Jest taki film dokumentalny o szympansach nie pamiętam tytułu, ale tam najsilniejszy fizycznie samiec, faktycznie był przewódcą stada, ale najkrócej ze wszystkich którzy dostąpili tego miejsca w stadzie, bardzo polecam, pokazuje dynamikę relacji wśród szympansów, ale można bardzo dużo dla siebie wyciągnąć.
  13. Raz się zdarzyło, że 3 razy jednego dnia dosłownie mijałem się z radiowozem policji, nawet szyby nie odsunęli żeby mi uwagę zwrócić.
  14. Po pierwsze my zawsze będziemy na dorobku jako kraj taka mentalność, po drugie jak pokażesz, że zamiast 100% potrafisz wyciągnąć 120% to za chwilę będą Cię "rzeźbić" o 140%, i to do momentu aż padniesz, wypalisz się zawodowo bo granicy nie da się przesuwać w nieskończoność, zamiast pracować swoim w miarę równym tempem. Wiadomo, że czasem trzeba dać trochę więcej z siebie czy coś szybciej zrobić bo jest termin itp. ale pracować ciągle pod gigantyczną presją - na dłuższą metę nie da rady, na bazie własnego doświadczenia.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.