Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Miner

Starszy Użytkownik
  • Ilość treści

    784
  • Donations

    10,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

443 Świetna

O Miner

  • Ranga
    Starszy Sierżant

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

2245 wyświetleń profilu
  1. Znam:) i to jest nierozwiązywalny dylemat. Oceniasz na tyle na ile masz wiedzy. Wchodzisz już w kwestię wychowania. Czy uważasz, że dzisiejsze pokolenia są lepiej wychowywane czy gorzej? Co masz na myśli mówiąc "spieprzyć psychikę"?
  2. @gryczany Istnieje coś takiego jak wypowiedzenie zmieniające, które wchodzi w życie po upływie okresu wypowiedzenia. Przed upływem okresu wypowiedzenia mogą Cię przenieść na inne stanowisko, ale na konto musi Ci wpływać tyle co wcześniej.
  3. :) mam na myśli, że badania robiono lecz nigdy nie potwierdziły one wpływu szczepionek na autyzm. Przede wszystkim środowiska antyszczepionkowe oskarżają szczepionkę na m.in. odrę o wywoływanie autyzmu, podczas gdy podaje się ją gdy dziecko ma rok, a zmiany w mózgu, które charakteryzują autyzm są obserwowane już w wieku 6 miesięcy. W gruncie rzeczy nikt nie wie dlaczego autyzm się rozwija i jakie są jego przyczyny, a mogą być totalnie odmienne niż Nam się wydaje. Szczepionkę, o której wspomniałem, podaje się od wielu, wielu lat, a jednak dopiero w ostatnim dziesięcioleciu odnotowuje się wzrost zachorowalności na autyzm. Trudno autyzm nawet nazwać chorobą, bo chorobę się leczy, a na autyzm nie ma leku, lecz jest swoista "rehabilitacja" umysłu. Autyzm wynika ze zmian i źle (lub specyficznie) funkcjonującego mózgu. Sami dobrze wiecie jaki wpływ na życie i zdrowie ma otaczający Nas świat i Nasza psychika. Lekki, leciutki autyzm może bardzo pomóc w życiu, bo ułatwia skupienie. Być może to siedzi w każdym z Nas? Czy autyzm może być pogłębiany przez urządzenia, które Nas alienują od innych ludzi? Np. Komputery lub tablety. Dlaczego nie, a są takie podejrzenia w środowiskach medycznych. To że syn dostał niedowładu po szczepieniu, nie znaczy że szczepionka była zła. Myślę, że żaden neurolog Ci tego nie zaświadczył. Oczywiście szczepionka mogła być bezpośrednią przyczyną Waszej tragedii, choćby nawet przez tak prozaiczne rzeczy jak złe przechowywanie (niektóre szczepionki muszą przez cały czas być przechowywane w lodówce) lub przez złe podanie szczepionki (uszkodzenie nerwu igłą). Jest mi niezmiernie przykro, że Cię coś takiego spotkało. Mam nadzieję, że nie odpuściłeś sprawy i dochodzisz gdzie popełniono błąd, jak również że uzyskasz należne Twojej rodzinie odszkodowanie. Odnosząc się do odpowiedzialności za drugiego człowieka, to TAK. Uważam, że jeżeli okazałoby się że w wyniku szczepienia druga osoba zmarła i winna była szczepionka, to osoby powinny zostać ukarane. Jeżeli wyszłoby na jaw, że ktokolwiek wiedział o zagrożeniu ze strony szczepionki (i jakiegokolwiek innego medykamentu) powinien go czekać tożsamy los co osobę poszkodowaną. Każde zaniedbanie w tej materii powinno być mocno piętnowane. Jak rodzice niszczą dziecku psychikę powinni zostać ukarani za znęcanie się. Na to są przepisy już dzisiaj, ale świadomość ludzka jest taka, że wszyscy zamiatają ten temat pod dywan (z Sądami, kuratorami i Policją włącznie) @t0rek Dlaczego uważasz, że jest to poziom "dziecko należy do państwa"? Nigdy nic takiego nie napisałem i nie jest żaden argument w dyskusji. Mój przekaz jest nieco inny. Mianowice chcę pokazać, że nie możemy wszystkiego rozpatrywać w ujęciu jedynie indywidualnym. Są pewne interesy zbiorowe, które są ważniejsze od indywidualnych i na pewno są nimi zdrowie czy też bezpieczeństwo. Wiem, że od razu pojawi się pytanie o granice wpływu Państwa i wspomnianych zbiorowych interesów i zapewniam, że będzie to dyskusja, która się nie skończy, bo bazuje w dużej mierze na emocjach i w niej nie ma jednego złotego środka. Będzie epidemia, to wszyscy będą nawoływać do zbiorowego leczenia, szczepienia bądź usypiania (w odniesieniu do chorych zwierząt). Jak jest dobrze, to ludzie chcą likwidacji ograniczeń. Sami widzicie, że temat nie jest zero-jedynkowy. Wchodzimy w kwestie związane z moralnością i odpowiedzialnością za siebie samego, jak i innych ludzi. Na takim gruncie zawsze będą tarcia w światopoglądzie. Podchodząc do tematu nieco bardziej obrazowo zapytam: ludzie, czy jedząc chleb, pomidory czy ziemniaki nie wchłaniamy syfu (chemia do ochrony roślin, ciężkie metale)? Czy one mogą powodować jakieś choroby lub długoterminowe powikłania? Mogą. Czy ludzie jednak z tego powodu odmawiają sobie jedzenia ze sklepu? Nie. Podejmują swego rodzaju ryzyko szacując potencjalne straty z niejedzenia. Czy wdychając smog też tak mamy? Tak. Identyczna sytuacja jest ze szczepieniami. Szacujemy potencjalne ryzyko i jako populacja decydujemy się na coś. Jeżeli chcecie likwidacji szczepień zaproponujcie coś innego, co ochroni ogromną ludzką populację przed pandemiami. Jeżeli miałbym iść w tym kierunku, to zaproponowałbym np. obowiązkowe kompleksowe badania flory bakteryjnej i poziomu witamin. Przy dobrych parametrach tych rzeczy masa ludzi przez całe życie byłaby zdrowa jak ryba. Zdaję jednak sobie sprawę, że masa rodziców nie będzie tego chciała, bo: kłucie, można zarazić, a jaka ta flora bakteryjna, kto ją ustala, jakie poziomy są dobre, a kto na tym zarobi? No i klasyczne: a kto za to zapłaci? I wrócimy do punktu wyjścia. Dlatego proszę o rzeczowe argumenty, bo i jedna i druga strona nawet jeżeli nie zmieni zdania, to może się czegoś nauczyć i bardziej świadomie podejmować decyzje.
  4. Nigdy żadnych badań na ten temat nie zrobiono. Co do samego autyzmu - zmiany w mózgu odpowiadające za autyzm powstają jeszcze w okresie przed podaniem szczepionek, które rzekomo je wywołują. W odniesieniu do rtęci, to po pierwsze nie jest to ta toksyczna rtęć z termometrów, lecz jej pewien specyficzny związek. Ponadto, więcej rtęci spożywamy jedząc ryby morskie (zwłaszcza te z Chin). Na marginesie dodam, że rtęć z organizmu da się usunąć. Co do samego Zięby. Ja jestem mu wdzięczny za to, że tak ładnie opisał i rozpropagował działanie witamin - podpierając się konkretnymi badaniami naukowymi. Ponadto, przypomniał wiele starych sposobów na leczenie popularnych dolegliwości. Co więcej znam osoby, które się z nim konsultowały i suplementacja, którą im zaordynował realnie im pomaga (w przypadku rakowym również). Sam stosuje się do wielu jego rad i mi pomaga. Nie rozumiem również zarzutu, że nie ma odpowiedniego wykształcenia. On sam nie bazuje na wykształceniu lecz na zebranej wiedzy. Koniec końców każdy z Nas tak robi. Nie zmienia to faktu, że nie podoba mi się jego maniera, którą przejawia poczucie wyższości nad środowiskiem medycznym. Nie podoba mi się robienie z lekarzy debili i sprzedajnych koniowałów. Myślę, że wynika to z jakieś zazdrości wobec lekarzy, gdyż sam chciałby być postrzegany jako prof dr hab nauk medycznych. Tak się zachowuje i tak się promuje. Być może chciałby być wykładowcą, a jego wypowiedzi w mediach społecznościowych zawsze miały charakter reklamowy. Dziwię się, że dopiero teraz wyciąga się od niego jakiekolwiek konsekwencje. Z drugiej strony, wygranie przez Niego procesu wytoczonego przeciwko Niemu przyniesie mu niemały splendor, a co za tym idzie jeszcze większy $. W odniesieniu do samych szczepionek, to uważam że śmiertelność i zachorowalność na wiele chorób, która istniała przed erą szczepionek jest ogromną przestrogą dla całej ludzkości. Cena w postaci ewentualnych powikłań, które mogą obecnie wystąpić jest niewielka w porównaniu do profitów jakie dzięki szczepionkom mamy. Szał ze szczepionkami przypomina mi spór, który już cichnie dotyczący glutenu. Taki zły i niedobry dla przeciętnego zjadacza chleba, ale nikt nie potrafi wykazać dlaczego. Sam w sobie gluten nie jest zły. Część osób go nie toleruje, ale jest to wynik innej choroby. Część osób po prostu po spożyciu dużej ilości pieczywa czuje się źle (nadęty brzuch, itd.) ale nie jest choroba lecz właściwość glutenu, że wchłania wodę i spowalnia trawienie. Koncerny piszą, że szczepionki do branża w której zarobią. Koncerny nie przejmują się ludźmi. I to jest dla Was szok?! Nigdy wielcy nie przejmowali się ludźmi. Zawsze byliśmy zwykłą szarą masą, którą się wykorzystuje. Nie zmienia to faktu, że dzięki szczepionkom spadła umieralność w wieku dziecięcym (a ta kiedyś była ogromna), a że ktoś na tym zarabia... Czy ludzie powinni mieć wybór czy szczepić czy nie szczepić? Moim zdaniem nie. Ale jeżeli by zadecydowano, że jednak tak, to chciałbym by były tego jakieś konsekwencje. Np. jeżeli dziecko zachoruje na odrę i umrze - rodzice powinni dostać wyrok. Bo decydować o chorobach i życiu w miarę swobodnie można w odniesieniu do siebie, a nie w odniesieniu do nic nie rozumiejących dzieci.
  5. Za mało. Obecny tryb życia wymusza co najwyżej patrzenie przez okno.
  6. Miner

    Ambitne kobiety, leniwi mężczyźni

    Panowie, to jest artykuł z 2003 r. Nie wiem co było w 2003 r., ale dzisiaj taki artykuł to stek kłamstw: Wówczas był taki trend żeby wyciągać kobiety z domów, promować bycie singlem, a potępiać tzw. kury domowe i wielodzietność. Potrzeba było ludzi wykształconych, bo rozwijała się gospodarka w branżach, w których brakowało ludzi do pracy. Ale potrzeba było ludzi po studiach, a że mężczyźni zazwyczaj pracę mieli, więc łatwiejszym targetem okazały się kobiety.
  7. Miner

    Sinead O'Connor nawraca się na islam

    Kobieta jest solidnie zaburzona. SOLIDNIE. Nie mam pojęcia dlaczego media się Nią w ogóle interesują.
  8. Miner

    Dziewczyna z tatuażem.

    Dziewczynie kończy termin przydatności, więc zaczęła panikować. Na pewno jest bardzo konserwatywna, bo z takimi tipsami i szpachlą dobrze dba się o dom i dzieci.
  9. Sytuacja wygląda na poziomie czysto biologicznym, który odnosi się do budowania związków długoterminowych, wygląda następująco: 1/ mężczyźni rozglądając się za kobietami patrzą na kobiety równe sobie lub z poziomów niższych - być może dlatego mężczyznom podoba się ok. 80 % kobiet; 2/ kobiety rozglądają się za mężczyznami tylko od nich lepszymi (stojącymi wyżej w hierarchii) - dlatego Panie są takie wybredne i szukają partnera wśród 20 % najwyżej postawionych mężczyzn, a te Panie które wysoko zaszły są takie zdziwione, że nie mają w kim wybierać. Kwestią odrębną jest odpowiedź na pytanie o to: co definiuje Twoją pozycję w danej społeczności? Mogą to być zasoby, zarobki, wygląd, wiek, władza, czy jakaś inna specyficzna cecha. W świecie zachodu jest to zazwyczaj zwykła kasiura i wygląd. Przy związkach krótkoterminowych (ONS, FF itd.) nie ma to żadnego znaczenia, albowiem wówczas liczy się jedynie zaspokojenie pożądania seksualnego (które nota bene na dłuższą metę z partnerem niespełniającym Naszych wymogów po prostu zanika). Oczywiście są wyjątki, ale ja takich wyjątków w realnym życiu poznałem 1 i tutaj Pani była po prostu koszmarnie brzydka, a Pan ją prowadził przez życie dość stanowczo. Jeżeli miałbyś kiedyś okazję spotykać się z kobietą która lepiej od Ciebie zarabia, to po prostu zwracaj uwagę na pewne specyficzne zachowania, które prędzej czy później się pojawią. Przynajmniej będziesz wiedział kiedy zerwać znajomość (o ile oczywiście nie będziesz chciał wypruwać sobie flaków dla Pani). Możesz też w takich sytuacjach poćwiczyć trzymanie ramy i obronę przed shit test'ami. Aczkolwiek z drugiej strony motywacja by być lepszym niż inni, powiązana z rozwojem w jakiejś interesującej Cię dziedzinie, może być całkiem fajna dla Ciebie:)
  10. Nie, nie ma prawa. Aczkolwiek tak się dzieje czasem. Lepiej się zabezpieczyć i informować że złożysz wniosek od kuratorium o kontrolę i ukaranie jeżeli się dowiesz o przepisaniu dziecka do przedszkola bez Twojej zgody.
  11. I dlatego coś nazywamy "zasadą", by nasze myślenie nie było uzależnione od czynników zewnętrznych, bo wtedy przypomina to konformizm.
  12. To albo masz tą zasadę, albo nie? Jeżeli chcesz wiedzieć co myślą o takich rzeczach użytkownicy Forum, to się nieco zawiedziesz, bo zdania są skrajne różne. Musisz siebie zapytać co w tej materii chcesz. Moje zdanie jest takie: nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe.
  13. Miner

    Ile śpicie?

    Ilość snu to nieprawdopodobnie indywidualna sprawa. Polecam wczytać się w te tematy, bo tutaj ma ogromne znaczenie: 1/ jaki masz genotyp snu (są cztery), 2/ czym się zajmujesz w ciągu dnia, 3/ czy jesteś aktywny fizycznie, 4/ czy masz dużo stresu, 5/ itd. Ja staram się spać ok. 7 godzin i przy moim życiu jest to niewystarczające, ale jeszcze nie dam rady spać więcej.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.