Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Search the Community

Showing results for tags 'ojciec'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu; podrywanie
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
  • Sport i zdrowie
  • Polska i świat
  • Stulejman Wspaniały
  • Motoryzacja i Technologie
  • Hobby
  • Duchowość
  • Rozmowy przy wódce
  • Rezerwat dla Kobiet
  • Domowa grzęda
  • Samczy Mobil Klub's HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub's Rowery
  • Samczy Mobil Klub's Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub's Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub's Samochody
  • Samczy Mobil Klub's Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub's Motocykle
  • MacGyver a's GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT's Linux
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Klub poligloty's Jaki język
  • NAUKA - SCIENCE's Wprowadzenie do Metodologii Naukowej
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Reprezentacja Polski
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ekstraklasa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka klubowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka międzynarodowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ogólne
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's s
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Pornografia - ubojnia pomysłowości, kreatywności i działania
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's 50 powodów aby porzucić pornografię
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Odwyk Piotra i nowe lepsze życie
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's NOFAP - Odwyk od A do Z
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Co robić by Nofap się udał?
  • Klub Wschodnioazjatycki's Ogólne
  • Klub Wschodnioazjatycki's Korea
  • Klub Wschodnioazjatycki's Chiny
  • Klub Wschodnioazjatycki's Japonia
  • Klub Wschodnioazjatycki's Mongolia

Blogs

There are no results to display.

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość


Interests

Found 40 results

  1. Super, że powstał ten wątek na forum. Wrzucam go do rezerwatu. Panie, jakie my mamy zdanie w temacie?!
  2. Dobry wieczór ! Troche się zbriałem żeby to napisać, aczkolwiek potrzebuję rady. Każdy kto miał do czynienia z narcyzem wie , że trzeba jak najszybciej urwać z nim kontakt , ponieważ wszelkie próby rozmowy rujnujące jego "wizje" kończą się nie najlepiej. Pod wpływem narastającego przez lata terroru ( którego niestety zacząłem dostrzegać gruba po fakcie , myśląc że tak wygląda " zdrowa relacja ") "wyprowadziłem się" do babci ( czyt. wyrzucił mnie z domu ) . Doszło do bójki w której go uderzyłem ( bardzo się bałem to zrobić , mimo że on nie miał w poprzednich sprzeczkach żadnych skrupułów żeby kopać mnie leżącego na ziemi czy próbująć wydłupać mi oczy ) Powoli zwiększam swoją samoocene afirmacjami i rozwojem , ale gdzieś z tyłu głowy siedzi moja mama i siostra , które przechodzą gehennę w " domu" . Jak moge im pomóc ? Co moge zrobić by wyplenić te paskudne: "niewystarczający" oraz czy waszym zdaniem pokorne ciele dwie matki ssie ? Pozdrawiam
  3. Kolejny artykuł o tym, o czym Marek mówił już wiele razy. https://kobieta.wp.pl/ojciec-z-dzieckiem-jak-swinka-morska-o-dyskryminacji-ojcow-w-miejscach-publicznych-6483574332151937a
  4. Dalszy ciąg sprawy z lipca 2019 roku w Bydgoszczu. Najciekawsze są jednak komentarze, które pokazują powolne budzenie się świadomości w mężczyznach na temat rodzicielstwa i małżeństwa. https://wiadomosci.wp.pl/porwanie-rodzicielskie-w-bydgoszczy-ojciec-dzieci-oskarzony-o-nielegalny-podsluch-6470093249185409a Zapraszam do czytania i opinii.
  5. Panowie, jak w temacie - chciałbym poznać wasze opinie, być może coś doradzicie. Ale do sedna, sytuacja jest taka, mój ojciec po rozwodzie z matką, dopiero po otrzymaniu orzeczenia i załatwieniu wszystkich pierdół zaczął rozglądać się za samicami. Już w trakcie separacji miał spore branie i propozycje takie że to ludzkie pojęcie przechodzi (np. porzucenie własnego męża czy dzieci dla niego itd.). Mój starszy gołodupcem nie jest, potrafi się obrócić, zagadać - cieszy się naprawdę dobrą opinią wśród ludzi, co by nie mówić jest przez ludzi znany i lubiany w okolicy. Jako że nie doszło do uzgodnienia jeszcze co z domem, mieszkał ze mną i matką (rodzeństwo za granicą) - sam chętnie bym zwiał na jakiś czas na zachód, coś zarobić, odłożyć i zakupić/postawić po powrocie coś własnego, jednak jako że matka odpierdalała niezłe akcje wolałem pozostać i trzymać tu rękę na pulsie. Ojciec po jakimś czasie zaczął kręcić z jedną samicą, później przeniósł się do niej, sprzedał dość nowe auto, kupił jeszcze nowsze, pod szpan - obstawiam kryzys wieku średniego, jako że zaczęło mu trochę odpierdzielać, zaczęły się jakieś "haj lajfy". Początkowo się tym nie przejmowałem a nawet i cieszyłem że staruszek się cieszy i żyje na nowo. Jak się widywaliśmy i rozmawialiśmy to doradzałem mu żeby tylko nie dał się urobić, nie robił jakichś głupstw, a jakby coś go wzięło na związkowanie czy nie daj Boże "śluby" to niech pamięta o intercyzie, jak mu mówiłem "rozbiłeś się jednym autem, to nie właź w drugie takie samo tylko testuj kilka zanim zdecydujesz się na konkretne". Wychodzi jednak na to że niby słuchał a puszczał wszystko drugim uchem. Dziadkowie również zauważyli że zmienił się kompletnie, jak powiedział dziadek - "o 180 stopni". Robienie za szofera, urlopowanie z "drugą rodziną", wyjebka na sprawy kołodomowe (jego rodzice). Teraz dochodzi sprawa z domem, matka postawiła sprawę jasno - albo on spłaca połowę jej, albo ona jemu. Miałem ugadane z bratem że wyjadę do niego, we dwóje coś odłożymy i razem z ojcem ją spłacimy (lekko mówiąc z matką dobrych stosunków nie mamy, jakby nie patrzeć 8 lat nie odezwałem się do niej z bratem choćby słowem), sytuacja jednak się "rozwinęła" jako że nie dawno zmarł kuzyn i jego mieszkanie przez resztę rodziny miało zostać sprzedane, ojciec ułożył sobie (pewnie nie sam ) że jednak to niech matka spłaci jego, a on kupi to mieszkanie i wyremontuje. Oczywiście nie przeniesie się do niego sam a ze swoją "panią" - jako że ma ona jakieś "niesnaski" ze swoją rodziną z którą mieszka. Co do samej pani, jest po rozwodzie (jej mężu kopnął ją w dupę), ma dzieci - nastolatki, jakoś specjalnie pozycjonowana nie jest i kokosów też nie zarabia. Można powiedzieć z "odzysku" jak mój starszy. Na wszystko to miałbym doprawdy wyjebane bo każdy ma swoje życie, mój ojciec w końcu sam jest dorosły i niby wie co robi, jednak dziś podczas rozmowy powiedział mi że chciałby pogadać ze mną i z bratem (zjechał na urlop) na poważnie. Wieczorem loguję się jak zawsze, raz dziennie na "pejsbóczka" a tam na pierwszej stronie wypierdala mi "Zaręczyny" i "mein Vater". To sobie myślę - nosz kurwa, ja pierdole. Jedna go wyjebała i to konkretnie i ładuje się w kolejne kurwa gówno. Od razu domyśliłem się że pewnie o tym będzie chciał pogadać ze mną i z bratem. Co by nie pisać o dupie Marynie, będę czekać na dalszy rozwój sytuacji. Co wy na to bracia? Jak mogę przemówić do rozumu, oświecić swojego rodziciela? Pewnie powinienem mieć wyjebane na to wszystko, nie chcę jednak żeby mój ojciec spierdolił sobie to co udało mu się ugrać i zachować z poprzedniego szamba. Zawsze stosuje się do Prawa Murphyego, czyli "zawsze zakładaj najgorsze", i dmucham na zimne. Jeśli on się z nią chajtnie to wiadomo co będzie jak kopnie go w dupę. Za bardzo kocham i szanuje ojca żeby dopuścić w ogóle taką opcje.
  6. Specjalnie zakładam ten wątek w rezerwacie aby jak najwięcej osób mogło się wypowiedzieć. Po poście @krótkowłosy postanowiłem stworzyć temat, którego celem jest porównanie cech dzieci wychowywanych przez samotne matki i samotnych ojców z drugim podziałem na chłopców i dziewczynki. Piszcie o przykładach, które znacie z własnego życia, waszych dzieci oraz obserwacji i wiedzy, którą uzyskaliście od rodziny, znajomych, kolegów, przyjaciół czy innych osób. Jeśli ktoś posiada na ten temat jakieś dane naukowe to są one tutaj mile widziane. Zasady: Powyżej swojej wypowiedzi piszcie pogrubionymi literami o kim piszecie np. Samotny ojciec - syn, Samotna matka - córka. Dopiero potem piszcie resztę swojej wypowiedzi. Tu ułatwi wszystkim czytanie, a następnie porównywanie cech dzieci wychowywanych przez samotnych rodziców obojga płci. Gorąco zapraszam do udzielania się w tym temacie
  7. Może to jest dobry temat na audycję? @Marek Kotoński https://raciborz.com.pl/2019/02/23/dla-dobra-dziecka-walka-raciborskiego-ojca-o-prawa-do-opieki-naprzemiennej.html/amp
  8. Może niech na ten temat wypowiedzą się bracia którzy dobrze się na tym znają. Bo szczerze mówiąc to pomimo tego że nie mam dzieci to temat mnie ciekawi. https://kobieta.wp.pl/polskie-sady-to-fabryka-samotnych-matek-ojcowie-maja-dosc-i-coraz-czesciej-czuja-sie-oszukani-6347205795039361a
  9. Bracia, nawet nie wiem jak to skomentować... Chyba niedługo zmierzch naszej cywilizacji... https://www.magnapolonia.org/we-francji-nie-bedzie-juz-mamy-i-taty-koniec-z-przestarzalym-modelem-rodzinnym/?utm_source=Facebook&utm_medium=CezaryW&utm_campaign=CezaryW&fbclid=IwAR3p2V9fMAEWguzgAYPuzAH2dZeJWJvQmytWE04ASnUKjeKi3uMOPq6Pjag
  10. 38 lat które przeżyłem były wręcz jak sielanka. Piękna żoneczka dwójka dzieci które mimo, że nie zaplanowane, to dały mi tyle szczęścia i miłości, ile ja im dałem wychowująć ję przez 5 lat teoretycznie i praktycznie sam. Kochana mamusia moich malców w kieracie swoich służbowych obowiązków przedstawiciela handlowego wręcz zapomninała że też ma dzieci i zkazana była na karkołomną i niebywale absorbującą przacę w której spędzała średnio 12 godzin. Dwa lata przed decyzją o rozwodzie, która jak OMAM wbijała się w moje mózgowie wrtęcz na kolanach jak jakiś menczennik błagałem aby w końcu zmienić styl naszego.....tzn. jej styl życia ze stylem moim i naszych dzieci w odpowiedzi słysząc: WEEEŹŹŹ....JA NIE USIEDZĘ NA MIEJSCU!!!! i uciekała w swoje tabelki, exele i inne PITU PITU a gdy wracając ze swoich TRAS HANDLOWYCH (zazwyczaj późnym wieczorem) jej zmęczone ciałko zwalało się do łóżka. Dodatkowo w GRATISIE jej opakowanie też zwalało się do wyrka razem z nią. Spałem z dziećmi, jadłem z dziećmi, chorowałem z dziećmi, myłem się z nimi, chodziłem z nimi do: żłobka, przedszkola, do lekarza, do .......WSZĘDZIE!!!! 5 cudownych lat z ukochanymi dzieciakami sam jak wdowiec.. Kiedy doszło do rozwodu i kiedy okazało się, że cały mój logiczny, 43letni /rozum/ który nigdy przy kobiecie czy przy dzieciach nie pozwalał mi na jakiekolwiek wybryki pod tyułem: CHLAŁ, BIŁ, RUGAŁ SIĘ, ZNĘCAŁ SIĘ, NIE PRACOWAŁ... MÓJ UMYSŁ, KTÓRY DODATKOWO POZWOLIŁ MI NA PROWADZENIE FIRMY KTÓREJ DOCHÓD SKRUPULATNIE BEZ PRZYMUSU LĄDOWAŁ NA KONCIE BANKOWYM UKOCHANEJ I PRACOWITEJ MAŁŻONKI🙂 UMYSŁ, KTÓRY NAUCZYŁ I DAŁ MOIM DZIECIOM TYLE ŚMIESZNYCH RADOSNYCH CHWIL..... MÓZG KOCHAJĄCEGO OJCA, KTÓRY NAUCZYŁ I LENIUCHOWAĆ I UDAWAĆ DRZEWO ALBO PODŁOGĘ, KTÓRY UCZYŁ TEŻ WIELE POŻYTECZNYCH I STETY -NIESTETY...:-- DEBILNYCH CZASAMI POMYSŁÓW DO ZABAWY W W MACZANIE KIJA w psiej kupie na trawniku ku uciesze cekawej młodzieży. TEN rozum wraz z ojcostwem i całym dobrym sercem i moją męską godnością oraz talentem do produkowania filmów, przy których PANNY MŁODE wylewały łzy radości........Rozwód w którym uczestniczyło 30 świadków powołanych przeze mnie....świadków z najbliższego otoczenia, sąsiadów, znajomych, łącznie z dyrekcją przedszkola aby oni wszyscy widzący moje życie, mogli potwierdzić to, że jestem dobrym człowiekiem....... Zostałem zmiażdżony. Nie widzę dzieci, nie mogę dawać im siebie, nie mogę przyjść do szkoły i zapytać o postępy w nauce......., Zabrała mi duszę, zabrała mi talent, zabrała mi godność, zabrała mi poczucie bycia HOMOSAPIENS....ZABIERZE MI JESZCZY TYLKO WOLNOŚĆ BO OD DWÓCH LAT NIE MAM NIC.....TYLKO SZMATY I RESZTKI SPRZETU DO FILMOWANIQA I POSTPRODUKCJI. sprowadziła mnie za pomocą korporacji rozwodowej do postaci wyprutego bankomatu...... Witam wszystkich. Jestem Piotrek i zyję po to, że bije mi serce a w żyłach mam krew która płynie. Sens do życia i duszę złożyłem w Sądzie rejonowym w Białymstoku a kasiorę i graty u Komornika.
  11. Postanowiłam przeorganizować szafę i podczas przenoszenia letnich ubrań do kartonów wzięło mnie na wspominki, w tym pamiętnej wyprowadzki z akademika po pierwszym roku studiów. Poprosiłam Ojca o pomoc i obiecał mi, że przyjedzie i pomoże mi zabrać kartony do domu, ale postawił warunek, że musimy się uwinąć w jak najszybszym czasie, bo będzie jechał do mnie zaraz pracy (zmęczenie). No to wzięłam sobie to do serca i tak gdzieś 3-4 dni wcześniej rozpoczęłam stopniowe ogarnianie rzeczy (jednego ogarnęłam fajne kartony ze spożywczego, innego dnia makulatura, a na sam koniec ciuchy, zdanie firanek itd.) i ostatecznie, bez jakiejś szczególnej spiny w dniu sądu byłam gotowa. Dzięki temu, że ułożyłam paczki w wygodną piramidę, a także zadbałam o rozłożenie ciężaru, "wyprowadzka" poszła nam bardzo sprawnie. Ojciec udzielił mi pochwały. Po zapakowaniu ostatnich rzeczy poprosiłam Tatę żeby posiedział sobie kwadrans w samochodzie, albo poszedł do pobliskiego baru mlecznego napić się kawy, bo musiałam zawołać sprzątaczkę do pokoju żeby pokazać jej, że pokój został zrobiony na błysk i dostać ostatni podpis. No i poszłam na górę. Jeszcze dla pewności, bo to było moje pierwsze "zdawanie pokoju", przeleciałam po raz ostatni kurze, których nie było, jak i podłogę po raz setny, oczywiscie za meblami także. Poszłam po panią sprzątającą. Niestety czekałam na nią tak długo, że zniecierpliwiony Ojciec przyszedł na górę sprawdzić, co mnie zatrzymało. Chwilę po jego przyjściu przyszła pani Ela. Przywitała się i rozpoczęła inspekcję. Przeszła po pokoju, zajrzała do szafek, sprawdziła czy okno umyte itd. Nie śpieszyła się, wręcz czuć było, że robi sobie jaja i przeprowadza "inspekcję" jak najwolniej. No to ja do niej, że jak jest ok, to tutaj karta i że mogę dać jej długopis. - Spokojnie, spokojnie... Ja tutaj jeszcze muszę sobie posprawdzać... I JEB zaczęła odsuwać dość ciężki regał. No ale nie ze mną te numery, dziewczyny z aka poinfromowały mnie, co ta baba zawsze sprawdza, więc byłam na to przygotowana. Babka była wyraźnie rozczarowa, zasunęła mebel stękając. Zauważyłam także, że już Tacie żyłka zaczęła lekko pulsować po spytał ironicznie, czy jej może pomóc, ale jednocześnie ani drgnął, kiedy się szarpała z meblem. Ale ona, że nie, ze sobie poradzi. I zaczęła się wspinać na szafę po stole. A takiego! I o tej pułapce wiedziałam, więc mogła sobiee szukać pod sufitem, a i tak ostacznie niczego to wstrętne babsko nie znalazło. Wkurwiło ją to, więc sprawdziła klosz (!), zaraz potem przejechała po framudze w drzwiach z dwóch stron w najwyżym punkcie (nie żartuję), po kaloryferze, no i wszędzie nic, bo te pułapki miałam rozpykane. W tym momencie zapytacie, jak bardzo musiałam jej przez ten pierwszy rok podpaść. No właśnie w ogóle. Naprawdę wtedy raz pierwszy w życiu z nią rozmawiałam. Przez cały z resztą mój pobyt w akademiku byłam człowiekiem-widmo, później do tego stopnia, że na czwartym roku w kuchni jakiś typ zapytał mnie się, czy jestem z pierwszego roku, bo do tej pory mnie nigdzie nie widział. Niczym ninja przemykałam się do pokoju, problemów nie robiłam... Typiara musiała mieć w zwyczaju odbijać sobie coś (?) na studentach pod koniec roku, kiedy podczas tych (w moim przypadku już 20 minut) byli od niej zależni. Wracając do historii, babeczka chyba zamierzala się poddać, KIEDY NAGLE przypomniała sobie o szufladzie pod łóżkiem. No to ja wrzuciłam na luz, bo i to przetarłam. Wysunęła szufladę... CZYSTA. Posadziła dupsko na przeciwległym łóżku i myśli, myśli, nagle rozpromieniła się. Wyciągnęła z kieszeni chuteczkę, pośliniła ją, wpełzła do tej szuflady i w samiuteńkich rogach wynalazła drobniuteńki kurz. Wypełzła, wyprostowała się dumnie i podnosząc dumnie graala wysyczała: - Jest brudno. Masz nieoddany pokój, złotko. JEB głowa mojego Taty eksplodowała. Wyszedł przede mnie i zaczął ją cisnąć, że co ona odpierdala, że on był w wojsku, a wcześniej całą budowlankę w internacie i że ich równo cisneli, ale że nie było czegoś takiego. Że pokój czysty, że gdyby widział jakikolwiek bład z mojej strony, to by sam mi kazał sprzątać (tak, dla niego wciąż byłam dzieckiemm... I w sumie dalej jestem, gdy nalewam herbatę i śledzi moje ruchy to zawsze, kuźwa, zawsze rozleję). Ona pierwsza falę przyjęła ze zdumieniem, widać było, że nikt nigdy do niej nie wyleciał z mordą... No pewnie nikt ze studentów, albo przynajmniej ja takiej historii nie słyszałam (wynikało to z faktu, że typiara przyjaźniła się z kierowniczką akademika i ta chroniła ją przy kazej okazji, reszta personelu sprzątającego mogła albo podporządkować się hrabinie, albo mieć z nią problemy, wiedziałam to od super babeczek z ochrony akademika które nienawidziły ich obu. Za to były do rany przyłóż, bardzo serdeczne i pomocne w stosunku do studentów). W końcu mózg ropuchy odtajał, wzięła się pod boki i zaczął się wrzask. Ja w tym czasie stałam z tą ściereczką, którą robiłam ostatnie szlify przed inspekcją, pod ścianą i starałam się jak najbardziej zlać z tłem. Babka typowo widać było, że chce mojemu Tacie wydrapać oczy, ale coś ją powstrzymywało, zapewnie instynkt samozachowawczy. Ostatecznie Tato rozkazał mi zgarnąć kartkę, z babskiem się pożegnał, powiedził że jebać podpis i kazał mi pokazać gabinet kierowniczki. Tam babka ciut popyskowała, ale nie była w tym przekonująca. Kartkę sama wypełniła, no i zawinęliśmy się do samochodu. W samochodzie postanowiłam zrozumieć sytuację. - Tato, ale wiesz, że jakbyś do niej nie wyleciał, to ja normalnie tam nie wiem, przetarłabym te meble... Tam byleby się franca odwaliła... Ale on mruczał pod nosem coś o moim wychowaniu, że wszystko było, jak trzeba, że nienawidzi chamstwa, durnych babsztyli i że chodzi o zasady. I do sedna, bo po takiej ścianie tekstu musi być jakieś podsumowanie/morał czy coś w tym guście. Zaskoczyła mnie ta sytuacja, chociaż nie to, że Tato się o coś wściekł (pewnie ze zmęczenia) bo tak już miał i dalej ma, że denerwuje go bezczelność i nieporządek (nawet jak oddaje mamie ubrania do prania to są złożone w kostkę), ale to, że stanął w mojej obronie. I zdaję sobie sprawę, że sytuacja nie była przecież jakaś niebezpieczna, suka przeciągnęłaby mnie, wiadomo, pewnie ze trzy razy jeszcze przecierałabym wszystko, ale ostatecznie musiałaby odpuścić choćby dlatego, że musiałaby iść do domu. I podpisałaby te kartkę, tak myślę. Potem Tato powiedział, że wkurwiło go to, z jakim lekceważeniem babka się do mnie odezwała, zwłaszcza mruczał pod nosem "złotko" i to, że ja zachowałam się, "jak należy", a wszystko posprzątane było "jak trzeba" wedle jego drylu i zasad. Pewnie za mało pochwał w życiu otrzymałam od rodziców, że tak nic nieznacząca scena wyryła mi się w pamięci, ale lubię to wspomnienie, bo widać w nim... Lojalność? Po tym słowotoku nagle brakuje mi słów. Miałyście podobne sytuacje, że dość zdystansowany w wychowaniu rodzic (zdystansowany = zepsułaś coś, znajdź sposób/finanse aby naprawić, nie ma taryfy ulgowej) nagle stanął w Waszej obronie w sytuacji, w której nawet tego nie oczekiwałyście?
  12. Witam, nie zauważyłem takiego tematu w naszym forum, więc opiszę swoją relację z moim ojcem... to jedziemy. Zacznijmy od tego, że mój dziadek (jego ojciec) to taki sam h*j, jak on. Dlaczego tak uważam? Czy nie przesadzam? Nienawidzę ich obu, choćbym chciał cokolwiek zrobić by ich polubić to oni zawsze to niszczą. Przeczytajcie całość, byście wasze dzieci nie musiały cierpieć jak ja. 1) Ciągłe zaganianie do roboty - całkowite przeciwieństwo normalnej pracy. Brak nagród żadnych. Jego dzieciństwo - to wieś, musiał zapieprzać, ojciec się z nim nie patyczkował - co zrozumiałe, czasy po II Wojnie Światowej nie pozwalały na zarabianie facetom siedząc na dupach. Czyli zmuszał go od najmłodszych lat do harówy - zapieprzaj na wsi, a potem jak poszedł na swoje oddał mu tylko 1 zwierza i... wypierd...! Taka wdzięczność dla swoich dzieci, bez swoich dzieci sami by się zamordowali na śmierć. Najgorsze jest to, że mój stary (tak pogardliwie będę o nim pisał) wziął to za bardzo do serca i próbował nam to samo wlać do głów - czyli: zapierdalaj, nieważne po co, nie ważne po ile, masz zapierdalać! Czyli codziennie mam zapieprzać, nieważne, że można zrobić lepiej - i nigdy, przenigdy nie dostałem za to nagrody typu pizza czy 2 zł. Bo szkoda kasy.... Oczywiście muszę robić wszystko sam. On niby coś tam innego robił, ale zawsze mnie olewał... i ma być zrobione bo jak nie, to będziesz nawet w o 3 w nocy robił! Czy praca była jako kara? a jakże! Jako nagroda czy czynność normalna. Także! Skutek dla mnie: całkowite zniechęcenie do pracy fizycznej, lenistwo do wysokiego stopnia, ogólne przemęczenie. Zawsze mam problem by zniwelować niechęć do pracy, nie chce mi się nikomu pomagać. Czuję się jako bezwolne narzędzie. Jak jakiś niewolnik. Straszne uczucie. 2) Wyróżnienie absolutne 1 dziecka pośród innych. Czyli CÓRECZKA/SYNALEK jest najlepsza/najlepszy, a wy jej rodzeństwo, jesteście ścierwem! W normalnych rodzinach coś takiego nie ma miejsca. U mnie jednak jest. Córeczka/brat, wybierzcie kogoś a resztę traktuj jak psy. Przykłady: Córeczka przynosi dobre oceny ze szkoły? Nagrody (tak, drogie)! Chwalenie się świadectwem przed ludźmi (Tak serio. Zjeb.) Bracia czy ja przynoszą dobre oceny ze szkoły? ,,Łaski nie robisz", ,,Mogłeś lepiej". Najwyżej pochwała. Córeczka przyniesie złą ocenę ze szkoły? Nic się nie stało, nagroda pocieszenia. Bracia czy ja przyniosą złą ocenę ze szkoły? TY BUCU, OŚLE, NICZEGO NIE OSIĄGNIESZ!!! KUR**! Ciebie tylko do łopaty! Córeczka nie zdała za pierwszym razem prawa jazdy? - Nic się nie stało! Tak, nagroda też jest. Nie zdawała z jej absurdalnych przyczyn.... a raczej jej głupotą. Zdała za którymś tam 8? razem - SUUUPER! Jesteś najlepsza. A że bracia za pierwszym razem zdali? To nic! To i tak lepiej od nich jeździsz! Bracia czy ja zdali za pierwszym razem? - ŁASKI NIE ROBISZ! Córeczka nic w domu nie zrobiła? - Ok, w porządku. Ty nic nie zrobiłeś - TY... SKUR.....!!!!! 18 córeczki? 2 IMPREZY! Nasze 18? NI HUJA! Pokój córce się od starości się zniszczył? REMONT, WSZYSTKO NOWE I PORZĄDNE! Fachowiec, dywany, 3 kolory. Pokój mój wymaga odświeżenia? SAM SE RADŹ, MASZ 100 ZŁ I RADŹ SE SAM. Kurwa, to twoja chałupa głąbie! I można wiele wiele więcej przykładów wymieniać... Tak samo było z jej narzeczonym. Mógł on w naszym domu nas wyzywać, jechać jak po łysej kobyle... nam nic nie wolno. A jak z paniami moich braci? Zgadnijcie.... Tak. Nienawidzi ich, chociaż powodu wyraźnego nie ma. Zawsze szuka powodu, nawet błahego. Skutek dla mnie: nienawiść do siostry, i jej frajera. Ona jest tak samo podła jak ojciec. Bardzo niska samoocena, uczucie bezużyteczności, bo ,,nic nie umiem'', nic się nie liczę jestem śmieciem. Strach przed wyzwaniami. Strach przed sukcesem. Sukces zmienia się w porażkę. Bo mój sukces nic nie jest wart, sukces mnie nie cieszy - Dzięki forum ,,leczę podświadomość". Świadomość że kobiety MOGĄ BYĆ tak wszędzie rozpieszczane przez co bierze mnie niechęć do pań - przez co mam problem w stworzeniu związku - bo się boję że taka mi się trafiła.... Zazdrość do normalych rodzin, gdzie każde dziecko jest tak samo szanowane. Skutek dla siostry: uczucie bezkarności, my bracia nie mamy żadnej wartości, udaje że nas szanuje ale ma nas głęboko w dupie. bracia to narzędzia, tatuś zawsze poliże jej dupsko. Tak, ona gardzi nim tak samo. Ale to wykorzystuje, przeciwko wszystkim, z korzyścią dla niej. Skutek dla jej frajera: zero szacunku, udawanie że nas lubi. 3) Fałszywość godna najgorszej kobiety. Chwalenie się naszymi osiągami przed ludźmi, ale skrycie nas nienawidzi. Czyli na wierzchu chwalenie, a w domu gnojenie. Oto przykłady: Brat kupił antyka do roboty, naprawy - takie hobby. Mój ojciec na to: NA KIJ CI TO, SPRZEDAJ, NIC TO NIE JEST WARTE, NIC CI NIE DORZUCĘ! TY LEPIEJ ZA ROBOTĘ SIĘ WEŹ! Ojciec przed ludźmi: patrzcie jaki syn zdolny, nawet jest w stanie naprawić taki samochód, ma bardzo ciekawe hobby! Ja kupiłem sobie taniego tableta: Mój ojciec tak samo: NA KIJ CI TO, SPRZEDAJ, TO NIC NIE WARTE!!!!!! Ojciec przed ludźmi: patrzcie jaki syn jest zdolny, dobrze rysuje!!!! A w domu po obronie informatyki ojciec z pogardą: oooo jaki wielki informatyk.... z pewnością pracę znajdzie..... (tak, jak siostra obroniła się z jej hujowego kierunku ojciec mało ze szczęścia nie zwariował, a jak ja.... nic. ŁASKI NIE ROBISZ!) A przed ludźmi? Oooo jaki zdolny. Skutek dla mnie: nienawiść do ojca, nienawiść do fałszywych ludzi. Tylko że zakładam, że każda obca osoba która chce coś dla kogoś/dla mnie zrobić, jest postrzegana jako fałszywa. Zaniżenie mojej samooceny. Niechęć do szukania swoich hobby. 4) Cwaniak. Przed rodziną... Nawet nie udaje, że nas szanuje. Tylko skończycie studia to na swoje!!!!! Wypierdolę was z domu! Nie chcesz czegoś zrobić? - Postrasz wypierdoleniem, zabraniem hajsu/kieszonkowego 100 zł miesięcznie (córce daje pewnie z 300 i czasem bonus ,,bo pracuje"). Nie myślisz jak on? - NIE MASZ SZACUNKU. AHA. Nie zrobiłeś czegoś wcześniej? TO ZEMSTA! Taki święty do kościoła chodzi - wszystkie kazania nt. posłuszeństwa dzieci posłuchanie! SŁYSZAŁEŚ CO KSIĄDZ POWIEDZIAŁ!!!! - TY DIABLE! A jak ksiądz powie o szanowaniu dzieci.... głuchy! W dzieciństwie gdy miałem słabsze oceny: POKAZAĆ CI MOJE ŚWIADECTWO?!!!!!! A to, że większość ocen pewnie za schab dostał to się nie przyzna. Bo na wsi był taki wielki poziom nauczania jak dziś. Ma mnie za idiotę. Phi! Masz argumenty a on nie? - WYPIERDALAJ/ZABIORĘ CI HAJS. Skutek dla mnie: nienawiść do ojca, do cwaniaków, nienawiść do fałszywych chrześcijan, mam ochotę mu przypierdolić. 5) Nienawiść do rodziny matki. Rodzina mojej matki to ludzie sukcesu. Nie muszą zapier.... jak ojciec by zarabiać jak on, a nawet lepiej. Ojciec nie rozumie, że da się żyć inaczej i lepiej. Z pewnością kradną, oszukują.... jebany Janusz. Typowy polaczek, który zamiast naśladować ludzi sukcesu, to ich nienawidzi. Debil. Nie udawał przed ich dziećmi że ich nienawidzi. Moi kuzyni mi współczują. Ale jeśli chodzi o jego rodzinę.... ooooooo całkiem inna sprawa. Co śmieszne, gdyby nie rodzina matki, huja by dziś miał Mój stary tak nienawidzi rodziny mojej matki, że SPECJALNIE odpierdala wojny, by NIE PRZEJŚĆ do stołu świątecznego! Nawet jak jego rodzina go wygoniła, by się opamiętał to on... poszedł spać XD Taki chrześcijanin. Jak idą święta, to wiem że idzie wojna. Smutne. Skutek dla mnie: wstyd przed rodziną mojej matki, nienawiść do ojca, niechęć do jego rodziny, rodzina mojej matki unika jego, przez co i mnie, przez co dużo tracę. Radosne święta mi się kojarzą z kłótniami zamiast miłą atmosferą. 6) Wielbienie alkoholu i innych używek. Jego rodzina ma jakieś pojebane wielbienie wódy i innych alkoholi. Święta bez wódy (u niego w rodzinie)? Nie da się. Spotkanie z jego rodziną bez alkoholu? Nie da się. Nie spije się na weselu? ZŁY!!!!!!! Nie zawiozę go do domu po alkoholowej imprezie? ZŁY!!!!! Skrytykuję go po chlaniu? ZŁY!!!!! Pamiętam jak byłem mały, naoglądałem się 997, i widziałem jak po pijanemu ludzie się mordowali, miałem strach, prosiłem ojca by nie pił, to ten co zrobił... haha. Olał mnie. Szczęśliwie nigdy sam nie chleje, bo było by jeszcze gorzej. Skutek dla mnie: wielka niechęć do alkoholu, niechęć do ludzi którzy piją nawet okazjonalnie. Ojca nadal nienawidzę. 7) Pracoholizm i mszczenie się na nas. Mój stary lubi pracować. Szkoda tylko, że nie potrafi oddzielić życia zawodowego od osobistego. Coś się schrani w robocie? - Oczywiście my musimy cierpieć. On zapieprza a ty zostałeś przyłapany na ,,nic nie robieniu" - cierp! Jakiś sukces? Spokój.... dobry humorek dla córeczki i żoneczki. Skutek dla mnie: Wówczas strach przed ojcem... nienawiść do ojca... 8 \ Obcy człowiek zawsze jest lepszy od rodziny... no, poza córeczką. Skrótowo opiszę - pomocny miły dla każdego - potrzeba auta? Pożyczę! potrzeba coś załatwić? załatwię. a dla nas odwrotnie - trzeba auta? na autobus! Trzeba coś zrobić? Sam se radź. Skutek dla mnie: Świadomość braku wsparcia, braku pomocy. 9) Brak zrozumienia naszych zainteresowań. To związane z pkt 2. My, niewolnicy, nie możemy mieć swoich zainteresowań. Gdybym posłuchał mojego starego, to gówno bym w życiu miał. Byłbym jak robot. Bez pasji, bez celów. Skutek dla mnie: Niechęć do swoich (!) zainteresowań. Obojętność. 10) Brak jakiejkolwiek logiki - ma być tak jak on mówi! Z nim gorzej jak z babą - walisz emocjami - w dupie to ma. Walisz argumentami - w dupie ma. Masz potrzeby? W dupie to ma. On ma potrzeby? MASZ BYĆ NA ROZKAZ! Skutek dla mnie: Brak chęci do dyskusji, bo boję się że ktoś będzie jak mój ojciec i będzie miał mnie w dupie. Brak chęci do rozmów z obcymi. 11) Chciwość dla braci, szczodrość dla wszystkich innych. Podobnie jak pkt 8. Szkoda dla nas kasy, a jak jest konieczność coś kupienia, to przez jego gadkę nikt na nic nie ma ochoty. Ma dużo hajsu - ale nie chce na nic wydać. Zbiera i zbiera, zaciska pasa - na huj? Rodzinie kasy nie powinno aż tak żałować. Raz by na wakacje by nas zabrał.... NIEEEEE SZKODA KAAAASY. Córka chce hajs? Jasne! Masz! Ktoś chce pożyczyć hajs? Jasne! Chcę ja pożyczyć hajs? NIE DAM! Czyli: brak prezentów na urodziny, tylko na ten raz na komunię. Raz tam dał nieznaczną kwotę - nie wiem co to było - pewnie córce dał z 3x więcej... Wolę mieć biednieszą rodzinę, mniejszy dom, ale mieć ojca który mnie kocha i w ogóle. A tu mam tylko mały hajs i nic poza tym. Skutek dla mnie: Szkoda mi kasy na większość rzeczy, żyłem na ograniczeniu - życie wersja demo. Nie wiem na co wydać, tylko zbieram. Kasa jest ważna, ale kurde od czasu do czasu można coś se kupić?! Na co mi pieniądze jak za nie nic nie kupię, a jak wybuchnie wojna, to i tak gunwo będą warte? Nic nie widziałem, nigdy Polski nie zwiedziłem. Filmów w kinie nie oglądałem. Całe dzieciństwo w domu. Ja pierdolę. Odechciało mi się cokolwiek. Ja zdaję sobie sprawę że ktoś wśród nas mógł mieć/ma gorzej, ale ja odczułem potrzebę by wam opisać jakiego mam pojebanego starego. Szczęśliwie jadę na studia do większego miasta, i mam nadzieję że nie będę musiał do domu wracać. Mam dość traktowania jako narzędzie a nie jako człowiek. Tatuś myśli że pieniędzmi wszystko naprawi. Gunwo. Człowiek bez honoru, myśli że wszyscy go lubią, a wiem doskonale że tak nie jest. Jeśli chodzi o skutki, to większość jakoś przerobiłem w podświadomości. Kilka nadal mnie męczy, ale w końcu je przezwyciężę. Zawsze mnie zastanawiało dlaczego byłem taki ,,wycofany" a to wszystko dzięki ojcu. Zdaję sobie sprawę że on tylko powtarza błędy swojego ojca. Ja mu zwróciłem na to uwagę. To on olał, uważa że robi słusznie... ok nie mam pytań... Mam nadzieję że ten stary huj, w końcu się przekona, co to znaczy gospodarka, duży dom bez ,,niewolników". Skończy sam, bo wkrótce i matka sama z nim nie wytrzyma. Ciekawe czy jego kółko adoracji mu przyjedzie z pomocą. Jestem pewny że nie. Niech się zapierdoli, ja i tak pewnie od niego nic nie dostanę bo jestem ZŁYM CZŁOWIEKIEM. A to tylko dlatego że nie jestem taki jak on. Nie piję, nie palę, nie chodzę na imprezy. Ale i tak jestem tym złym. Jedno się nauczyłem: że nikt nade mną nie ma litości, nawet ojciec. Tylko matka może (ale nie musi) ciebie kochać. Ale i ona durna bo zamiast dzieci bronić, to stała za ojcem. Dziś by to nie przeszło. Czy mieszkam na wsi? NIE. Czy jestem jego biologicznym synem? Niestety tak. Jak cała reszta. Żałuję tego bardzo. Czy zrobił coś ulubionemu dziecku? Nie. Po prostu to ulubienica/ulubieniec. Bracia się wyprowadzili i UNIKAJĄ ojca jak się da. Czyli jak można było tak spierdolić, że wasz syn wami gardzi. Jeśli jak macie chorobę psychiczną/nienawiść do dzieci/whatever to lepiej dzieci nie róbcie...
  13. Witajcie Bracia, pragnę zapoczątkować temat w którym dzielilibyśmy się spostrzeżeniami na temat pozytywnego programowania naszych dzieci. Oczywistym jest jak ogromny wpływ na nasze życie ma nasze wczesne dzieciństwo, wielu rodzina okaleczyła na lata mimo najlepszych chęci. Dzisiejszy świat jest nastawiony na bardzo wczesne zaszczepienie w dziecku braku wiary w siebie i konsumpcyjnego podejścia do życia. Aby rozpocząć zamieszę luźny spis metod jakimi ja staram się pracować z moją córką która niedługo skończy 4 lata: - głośno i z wielkim zaangażowaniem chwalę ją nie tylko za sukcesy ale i za porażki, za podjęcie jakiegoś trudu - pozwalam jej na dużą dole samodzielności, kontroluję ją w tracie zabawy (np na placu zabaw) z dystansu - sam praktycznie nie oglądam przy niej telewizji i ona też ogląda ją ok 1-2 h w tygodniu - często podkreślam że jest mądra, zdolna, wartościowa, pracowita - popycham ją do próbowania nowych rzeczy, łamania swoich granic - nie boję się dotyku, dużo ją przytulam - pozwalam jej na odczuwanie złych emocji (pokazuję jej przykładowe drogi jak może rozładować złość) - kiedy jednak przekroczy dość jasno wyznaczone granice spotka ją kara Co sądzicie o tych metodach? Macie jakieś swoje pomysły? Zastanawiałem się nad jakimś delikatnym przekazem który mógł bym jej wypowiadać gdy usypia, podobno wtedy podświadomość łatwiej przyjmuje sugestie. Tylko jak to dobrze sformować żeby podświadomość dziecka zrozumiała to dobrze. Najbardziej zależy mi na zbudowaniu w niej poczucia własnej wartości i takiego uczucia że bardzo wiele może w życiu zrobić. To co mogę po czasie zauważyć to fakt że córka przyjmuje moje zasady, stawia się to oczywiste ale wobec mojej żony jej zachowania są zupełnie inne.
  14. Polecam zapoznanie się z nową petycją wielokrotną. W skrócie: Konstytucja RP w obecnym brzmieniu Art. 18 mówi o ochronie rodzicielstwa wyszczególniając macierzyństwo, a pomijając całkowicie ojcostwo. Trzeba to zmienić przy okazji uchylających się drzwi do zmiany KRP. Następna okazja nieprędko się powtórzy. Proszę o poświęcenie kilku chwil na podpisanie. http://petycja.eu/petycja-o-wpisanie-konstytucji-ojcostwa-jako-wartosci-chronionej/
  15. Szkaradny

    Wzorzec ojca

    Podsumowania z przemyśleń nad rolą ojca. Horyzontalny cel i rola : Przygotować dziecko do samodzielnego życia, do opuszczenia gniazda w sposób naturalny, z ochotą, pewnością siebie i przekonaniem, że posiada się wszelkie umiejętności i wiedzę by stawić czoła wyzwaniom. W realizacji tego celu kieruję się zasadami (kolejność spontaniczna): Być wzorem, przykładem i przewodnikiem, a nie tyranem, czy mędrkującym teoretykiem (lub co gorsza manipulatorem i hipokrytą). Dawać wsparcie i przestrzeń do podejmowania prób, eksperymentów, inicjatyw. Nie wzbudzać negatywnych uczuć takich jak: poczucie winy, wstyd ("zawiodłeś mnie", "rozczarowałeś mnie", "przez Ciebie ...." , itp ). Nie odtrącać. Zawsze kochać, a nie tylko za efekty i podporządkowanie. Sprawiedliwie oceniać i rozliczać działania i zachowania a nie osobę (to, że zrobiłeś to czy tamto nie oznacza że jesteś zły, głupi, gorszy, itp.) Być fair - nie manipulować i nie dać sobą manipulować - pokazywać szkodliwość takich zachowań. Tłumaczyć i rozmawiać o: emocjach, uczuciach, komunikacji, myśleniu, umyśle, sercu, itp. w sposób otwarty, naturalny, w kontekście doświadczeń. Zapewniać dobrą atmosferę i nie projektować własnych negatywnych emocji na dzieci (nie odreagowywać). Ale tez nie rozpieszczać - wymagać: wywiązywania się z umów, rozwiązywania problemów i nie unikania trudnych rozmów. Jednocześnie pozwolić na swobodne wyrażanie i uwalnianie emocji, nie duszenie ich, nie wypieranie, nie wstydzenie się, nie czucie się winnym za nie - niech się wytelepie z emocji, spokojnie przeczekać a potem porozmawiać o tym co się wydarzyło. Dbać o harmonię i balans pomiędzy zabawą obowiązkami, czasem wspólnym i własnym. Wpajać poczucie przyjemności z wysiłku w dążeniu do celów. Uświadomić zagrożenia wszelkich uzależnień. Nauczyć dystansu do strachu przed porażką / oceną innych. Nauczyć jak wykorzystywać doświadczenia porażki. Wpoić zdrowy egoizm (Zapoznać ze schematami przyjmowania ról: ratownika, ofiary i tyrana.) Wpoić przekonanie o własnej kompletności i szczęściu, miłości własnej i istotności kontaktu ze Sobą. Obalać mity "dwóch połówek" i inne białorycerskie schematy. Nauczyć odpowiedzialności za własny dobrostan. Nie oczekiwać że dziecko się odwdzięczy, bezinteresowna postawa ale z zachowaniem własnych granic. Oczywiście to wszystko bezwysiłkowo i z piosenką na ustach.
  16. http://www.rp.pl/Spoleczenstwo/304129875-Andrzej-Duda-chce-podkreslac-role-ojcow.html Dobry news! Prezydent opowiada się za zmianą w konstytucji wprowadzającą prawną ochronę ojcostwa. „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej" – mówi art. 18 konstytucji. Przepis brzmi tak, jakby jego twórcy za wszelką cenę chcieli uniknąć słowa „ojcostwo". Bo przecież rodzicielstwo znaczeniowo obejmuje ojcostwo i macierzyństwo. A to drugie słowo jest wymienione już wcześniej. I właśnie do uzupełnienia art. 18 konstytucji o „ojcostwo" skłania się prezydent Andrzej Duda. Tak wynika z odpowiedzi ministra jego kancelarii Pawła Muchy na oświadczenie kilkunastu senatorów, w tym Antoniego Szymańskiego z PiS. Senatorowie napisali do Andrzeja Dudy, że warto rozważyć konstytucyjną ochronę ojcostwa w ramach prowadzonej przez niego debaty nad zmianami w ustawie zasadniczej. Jej najważniejszym elementem ma być planowane na listopad referendum konstytucyjne. „Zapewniam, że omawiane zagadnienie jest obecnie jedną z najgłębiej analizowanych spraw w Kancelarii Prezydenta RP pod kątem opracowania zestawu pytań referendalnych, a w przyszłości także dokonania zmian w Konstytucji RP" – odpisał Paweł Mucha. Dodał, że sprawa była też podnoszona podczas dwóch spotkań eksperckich w lutym tego roku, w Pałacu Prezydenckim i w Lublinie. Z naszych informacji wynika, że podczas jednego z nich propozycję ochrony ojcostwa poparł inny prezydencki minister, Krzysztof Szczerski. Po co w zasadzie obejmować ojcostwo ochroną konstytucyjną? Senator Antoni Szymański mówi, że z punktu widzenia rozwoju dzieci jest ono ważne i niezastąpione, niestety, przeżywa obecnie kryzys. – Setki tysięcy polskich dzieci wychowują się bez ojców wskutek m.in. rozpadu związków ich rodziców. Nie chodzi tylko o rozwody i separacje, których jest około 65 tys. rocznie, ale też rozpady związków konkubenckich – mówi. – Takie dzieci, wychowywane przez samotne mamy, idą do przedszkola, gdzie mają kontakt niemal wyłącznie z paniami. Również wśród nauczycieli w szkołach przeważają kobiety. W efekcie znaczny odsetek dzieci nie ma wzoru mężczyzny i ojca – dodaje. A o tym, jak ważna jest obecność ojca w życiu dziecka, mówią badania. – Badacze zaobserwowali korelację między brakiem ojca a popadaniem w konflikt z prawem. Ten element pojawia się przy analizach statystyk dotyczących sięgania po narkotyki lub prostytucji. Brak ojca negatywnie wpływa nawet na długość edukacji – mówi Dariusz Cupiał z Inicjatywy Tato.Net. – Z drugiej strony obecność taty wzmacnia u dziecka poczucie własnej wartości i jego empatię. Niestety, rola taty jest niedoceniana w życiu publicznych i mediach. Mało kto wie, kiedy obchodzimy Dzień Ojca, choć to święto jest celebrowane np. w USA – dodaje. Inicjatywa Tato.net od lat prowadzi warsztaty dla ojców i zrzesza ich w specjalnych klubach. Obecnie zbiera w internecie podpisy pod petycją do prezydenta „o należne miejsce ojcostwa w konstytucji". Podpisało się pod nią już niemal 11 tys. osób. Co zmiana konstytucji przyniosłaby w praktyce? Zdaniem inicjatorów byłby to przede wszystkim ważny gest symboliczny i pedagogiczny. Powołują się na badanie CBOS z 2017 roku, z którego wynika, że zdaniem 68 proc. Polaków treść konstytucji ma istotny wpływ na życie obywateli. Jednak nie jest wykluczone, że nowelizacja ustawy zasadniczej mogłaby być uwzględniana też w wyrokach TK lub wymusiłaby dalsze zmiany w prawie. Przykładowo wzorem konstytucji o „działalności na rzecz rodziny, macierzyństwa, rodzicielstwa" mówi obecnie ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. Tylko czy na nowelizację konstytucji są jakiekolwiek szanse? – Ta sprawa nie była jeszcze przedmiotem obrad kierownictwa partii – mówił przed tygodniem prezes PiS Jarosław Kaczyński, pytany, czy on i PiS poprą prezydencką ideę zorganizowania referendum w sprawie zmian w ustawie zasadniczej. Dodał, że obawia się niskiej frekwencji. – Jasności co do kształtu referendum jeszcze nie ma. Jednak trwa w tej sprawie dyskusja, a Kancelaria Prezydenta regularnie odbywa spotkania konsultacyjne. Dlatego uważamy, że warto sygnalizować ważne problemy – mówi senator Szymański. – Szczególnie że kiedyś w przyszłości do zmiany konstytucji na pewno dojdzie.
  17. http://www.rp.pl/Polityka/180329754-Kanada-Urzednicy-maja-nie-mowic-ojciec-i-matka.html Kanada chce chyba dogonić, albo nawet przebić Szwecję w wyścigu najbardziej "nowoczesnych" i "postępowych" krajów świata Co tym sądzicie? Urzędnicy kanadyjskiej agencji rządowej Service Canada (instytucji, której zadaniem jest dostosowywanie rządowych programów i usług świadczonych przez państwo do potrzeb Kanadyjczyków) otrzymali polecenie, by w kontaktach z obywatelami używać neutralnego płciowo języka - informuje kanadyjski serwis thestar.com. Minister ds. polityki rodzinnej Jean-Yves Duclos broniąc dyrektywy skierowanej przez kierownictwo Service Canada do pracowników podkreślił, że jest to kwestia szacunku i próby "zaadaptowania się do warunków rodzin w XXI wieku". Lider opozycyjnych konserwatystów Andrew Scheer określił te instrukcje mianem "śmiesznych". Z kolei poseł niezależny Rheal Fortin kpił, że "cieszy się, iż w Service Canada nie mają większych problemów". Duclos broniąc dyrektywy podkreślił, że urzędnicy będą mogli używać określeń "pan" i "pani" jeżeli petent poprosi, aby tak go tytułować. Inicjatywę chwali Helen Kennedy, dyrektor wykonawcza organizacji broniącej praw przedstawicieli środowisk LGBT - Egale Canada. - Kwestie dotyczące neutralnego płciowo języka są bardzo ważne, mogą wydawać się mało ważne dla opozycji, ale zapewniam, że są ważne dla członków naszej społeczności - stwierdziła dodając, że dyrektywie powinny towarzyszyć szkolenia dotyczące neutralnego płciowo języka. - Niektórzy mogą mieć dobre intencje, ale jednocześnie nie rozumieć, lub nie mieć wiedzy na temat tego jak zadać pytanie w sposób, który nie będzie obraźliwy - dodała Kennedy.
  18. http://www.pch24.pl/masakry-w-usa--problemem-prawo-do-ojca--a-nie-prawo-do-broni,58987,i.html#ixzz5A7S9hgjs Strzelaniny, do jakich dochodzi coraz częściej w amerykańskich szkołach, wywołują fale nacisków na ograniczenie dostępu do broni, jednak istota problemu nie leży w swobodzie posiadania strzelby czy pistoletu – pisze katolicki portal ChurchMilitant.com W przypadku niedawnej masakry w Parkland powtórzył się dobrze znany scenariusz. Wzbudziła ona serię protestów studenckich, umiejętnie podsycanych przez lewicowe media i polityków. „Konserwatyści twierdzą, iż ci aktywiści gubią trop, atakując prawo do posiadania broni. Zamiast tego [konserwatyści] sugerują, że rosnąca fala masowych strzelanin jest symptomem głębszego kryzysu społecznego, kulturowego i duchowego ogarniającego Amerykę” – wskazuje portal. Analizując zjawisko, Emilie Kao z The Heritage Foundation pisze: „Za tak wieloma szkolnymi strzelaninami kryje się głęboka pustka tożsamości i relacji, które sprawcy w tragiczny sposób starają się wypełnić poprzez nihilistyczną przemoc”. Owa pustka, zauważalna coraz bardziej od czasów wybuchu rewolucji seksualnej, to efekt bezdomności rozumianej jako brak zakorzenienia i normalnych relacji rodzinnych. „To nie przypadek, że podobnie jak liczba dzieci wychowujących się bez ojca, liczba masowych strzelanin eksplodowała począwszy od lat 60. minionego wieku. W ciągu całej tamtej dekady doszło do sześciu masowych strzelanin. Liczba ta podwoiła się w latach 70. A statystyki nieustannie się pogarszają – zauważa Peter Hasson z magazynu „The Federalist's”. Emilie Kao badała m.in. okoliczności 25 najgłośniejszych szkolnych strzelanin od czasu kwietnia 1999, kiedy doszło do masakry w Columbine. Trzy czwarte tragedii miało swoje źródło w rozbitych rodzinach. Z kolei profesor Paul Kengor z Grove City College analizował 27 najbardziej śmiercionośnych zdarzeń tego typu od 1949 roku. Jak wyliczył, co najwyżej czterech sprawców mogło pochodzić z pełnych, biologicznych rodzin, w których jednak prawdopodobnie występowały dysfunkcje w postaci np. „nieobecnego” ojca. „Zdecydowanie głównym czynnikiem wpływającym na prawdopodobieństwo strzelaniny – obok wszelkich innych związanych z przestępczością i patologią występującą pośród młodych mężczyzn – jest dom bez ojca” – ocenił Stephen Baskerville , profesor z Patrick Henry College. „Chłopcy, którzy doświadczają znaczącego zaangażowania ojca w ich życie, nie urządzają takich strzelanin” – wyjaśnia dr Farrell, autor książki „Chłopcy w kryzysie”. „Bez ojców jako przykładów do naśladowania, testosteron chłopców nie jest dobrze ukierunkowany. Chłopiec doświadcza poczucia bezcelowości, niedostatku wyznaczania granic, braku steru i często wycofuje się w świat gier wideo oraz pornografii. W najgorszym przypadku, gdy testosteron chłopców nie jest dobrze ukierunkowany przez zaangażowanego ojca, chłopcy stają się najbardziej niszczycielskimi siłami na świecie. Kiedy testosteron chłopców jest dobrze ukierunkowany przez zaangażowanego ojca, chłopcy stają się jednymi z najbardziej konstruktywnych sił na świecie” – napisał Farrell. Cytowani eksperci zgodni są w przekonaniu, iż prawdziwym problemem nie jest „toksyczna męskość”, jak twierdzą politycznie poprawni komentatorzy, lecz raczej „toksyczna bezdomność”. Polecam też obejrzeć film z Jordanem B Petersonem, który mówi na temat masakry oraz o współczesnych problemach, które przytłaczają młodych mężczyzn.
  19. https://wpolityce.pl/polityka/385548-brakuje-ochrony-ojcostwa-w-konstytucji-rp Dobry news Mam nadzieje, że ojcostwo będzie wpisane do Konstytucji RP jako wartość chroniona W dniu 8 marca br. 17 Pań i Panów Senatorów złożyło oświadczenie skierowane do Pana Prezydenta Dudy, który prowadzi konsultacje w sprawie nowej Konstytucji. Senatorowie apelują w nim o wpisania do Konstytucji RP ojcostwa jako wartości chronionej podobnie jak macierzyństwo. Senatorowie napisali: „Artykuł 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: Małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej." Jest to zapis, który zawiera kilka ważnych i pozytywnych ustaleń. Przede wszystkim definiuje małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny. Dzięki temu jednoznacznemu sformułowaniu niedopuszczalne jest w Polsce zawieranie małżeństw jednopłciowych ani związków poligamicznych. Zaraz po małżeństwie pod ochroną prawną polskiego państwa konstytucja umieszcza rodzinę. Jest to cenne i brzemienne w skutki docenienie najważniejszej wspólnoty, jaką tworzy gatunek ludzki od początku swojego istnienia na ziemi. Rodzina posiada kluczowe funkcje dla rozwoju kultury i cywilizacji: budowanie więzi opartych na miłości, rodzenie i wychowanie potomstwa, wnoszenie niepowtarzalnego wkładu w życie społeczne, a także kultywowanie duchowego i religijnego rozwoju. Jest ona podstawowym środowiskiem, w którym i poprzez które osoba rozwija swoje człowieczeństwo. Życie narodu i funkcjonowanie państwa bez silnej rodziny, skazane jest na porażkę. Dlatego państwo słusznie bierze rodzinę pod ochronę. Jest ona, bowiem strukturą delikatną i podatną na zranienia. Świadczy o tym choćby wysoka od lat w Polsce i Europie liczba rozwodów i cierpiących przez nie dzieci, czy niemal 1% dzieci wychowywanych poza rodzinami biologicznymi w pieczy zastępczej. Jako kolejna wartość znajdująca się słusznie pod szczególną ochroną Rzeczpospolitej Polskiej jawi się macierzyństwo. W najbardziej naturalny i zdrowy sposób macierzyństwo przeżywane jest przez kobietę w dobrze funkcjonującej rodzinie. W sytuacji rozwodu, samotnego wychowania dzieci pozamałżeńskich, wdowieństwa czy różnorakich patologii rodzinnych, ochrona macierzyństwa przez prawo powinna być adekwatna do potrzeb. Listę wartości rodzinnych chronionych przez wymieniony zapis Ustawy Zasadniczej zamyka rodzicielstwo. I w tym miejscu dostrzegamy znaczący brak. Pojęcie rodzicielstwo znaczeniowo obejmuje również macierzyństwo, zatem stanowi w tym miejscu niejako powtórzenie. Zabrakło natomiast określenia „ojcostwo”. Dzisiaj świadomość społeczna i kultura prawna postąpiła na tyle daleko, że ojcostwo coraz powszechniej rozumie się, jako postawę czynnej i zaangażowanej relacji ojca z dzieckiem. Co więcej – dostrzega się coraz wyraźniej, że zaangażowanie mężczyzn w ojcostwo stanowi wartość społeczną i jest elementem dobra wspólnego. Uważamy, że należy zabiegać, by ojcostwo znalazło się w konstytucji, jako wartość in extenso chroniona i kultywowana w Rzeczypospolitej Polskiej. Przemawia za tym wiele argumentów, z których chyba najważniejszym jest prawo dziecka do wychowania przez oboje rodziców. Zarówno macierzyństwo jak i ojcostwo, mimo panujących jeszcze tu i ówdzie stereotypów, są niezbędne dla rozwoju dziecka. Tato to nie jest „zastępca mamy” w wychowaniu ani „rodzic bis” – to osoba konieczna dla prawidłowego funkcjonowania rodziny, a w szczególności dzieci. Polska jest państwem o bogatych tradycjach konstytucyjnych, o czym przypominają nam, co roku obchody Konstytucji 3 Maja. Sformułowania konstytucyjne stanowią wytyczną dla prawodawstwa i aparatu sądowniczego. Konstytucyjny zapis o ojcostwie przełoży się na prawo i przyczyni się do kreowania kultury sprzyjającej silnemu ojcostwu. Skorzystają na tym przede wszystkim dzieci, rodziny, ale i sami ojcowie, czując się uszanowani w swojej życiowej roli i zachęceni do bardziej zaangażowanej i odpowiedzialnej służby swoim rodzinom. Dlatego opowiadamy się za wpisaniem do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej ojcostwa, jako wartości przez nią chronionej”.
  20. https://limanowa.in/wydarzenia;patostreamy-reakcja-rzecznika-praw-dziecka,40490.html Dziennik Gazeta Prawna przekazuje dziś zatrważającą informację, że liczba najmłodszych z problemami psychicznymi rośnie w zastraszającym tempie. Tak źle jeszcze nie było! – czytamy. Ta informacja pokrywa się z wiadomością od Rzecznika Praw Dziecka odnośnie ochrony dzieci przed niebezpieczeństwami prezentowanymi na YouTube. Reżyser Paweł Zastrzeżyński pół roku temu wystosował apel związany z zagrożeniami na YouTube. W dniu 5 marca 2018 r. Rzecznik Praw Dziecka zwrócił się listownie do przedstawicieli Google z siedzibą w Warszawie, wnosząc o podjęcie działań zmierzających do ochrony małoletnich użytkowników internetu przed nieodpowiednimi dla nich treściami dostępnymi na portalu YouTube. Rzecznik Praw Dziecka podkreślił, że już w 2015 r. spotkał się z przedstawicielami polskiego oddziału Firmy Google – właściciela portalu YouTube, w celu omówienia możliwości wprowadzenia skuteczniejszych metod i mechanizmów ochrony małoletnich użytkowników przed dostępem do treści dla nich nieodpowiednich. Jednak z doświadczenia ukazanego na internetowych YouTubowych streamach, przedstawiciele amerykańskiego giganta nic nie zrobili w celu ochrony dzieci. Wręcz przeciwnie od roku czasu można zaobserwować lawinowy przyrost patologii w tej przestrzeni, opisywanej jako PATOSTREAMY, czyli przekaz na żywo przez grupę twórców internetowych takich jak: RAFATUS, RAFONIX, DANIELMAGICAL, MACHONEK, BOXDEL, BYSTRZAK TV, GURAL. Treści przepełnione są wulgaryzmami, alkoholem, agresją, a ostatnio czołowy przedstawiciel tego nurtu RAFATUS przełamał tabu i w tą ogromną społeczność młodych ludzi wprowadził zjawisko, które zszokowało pozostałych internetowych twórców. Ukazał przestrzeń pornografii, która zupełnie odczłowiecza. Problemem patostreamów, który do niedawna funkcjonował tylko w przestrzeni internetowej, powoli zaczynają zajmować się media głównego nurtu (Polsat, TVN, Super Stacja). To zagrożenie niemrawo przebija się do świadomości dorosłych, jednak odbywa się to zbyt wolno. Nacisk na przedstawicieli amerykańskiego giganta Google musi być wyrazisty i skierowany przez wszystkie instytucje, które mają obowiązek dbania od dobro dziecka w Polsce. Zwłaszcza prezydent RP Andrzej Duda powinien skorzystać z przysługującej mu inicjatywy ustawodawczej. Nie bez znaczenia jest, że niebezpieczeństwo staje się coraz większe, gdyż wiele instytucji badając ten rynek pod kątem marketingowym, zaczyna z niego czerpać olbrzymie zyski. Jest to przecież siedmiomilionowa skonsolidowana społeczność. Wśród osób, które zaczynają dostrzegać moc patostreamów jest Jerzy Urban i jego gazeta NIE, dla których RAFATUS staje się tematem na rozkładówkę. Doświadczenie badania tego zjawiska daje rozwiązania, które nie muszą być obarczone procedurami urzędowymi, w których będzie można znaleźć furtkę do ich ominięcia przez YouTube. Na wstępie trzeba zabronić nadawać wskazanym wyżej twórcom i to już będzie pierwszy konkretny krok. Ten tekst może być przyczynkiem do działania prokuratury i sądów jako zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa!
  21. http://pamelka.pl/matka-pobila-8-miesieczna-coreczke-sad-uznal-ze-obrazenia-nie-sa-trwale-i-puscil-ja-wolno/ Polecam przeczytać komentarze niektórych ludzi pod tym artykułem źródła zagraniczne: http://www.news.com.au/lifestyle/real-life/news-life/adelaide-mother-escapes-jail-sentence-after-bashing-eightmonthold-daughter-with-a-spoon/news-story/88ffbab4d5ff9f2952ee6e4f303feedf http://www.independent.co.uk/news/world/australasia/woman-hits-baby-slotted-spoon-walks-free-lorien-norman-adelaide-australia-evie-a7934241.html Matka, która biła 8-miesięczną córkę naczyniem kuchennym, została uniewinniona po tym, jak sąd uznał, że urazy dziecka “nie są groźne”. 26-letnia Lorien Norman przyznała się do winy. To ona biła małą dziewczynkę przy użyciu łyżki cedzakowej. Choć za takie przestępstwo grozi kara do 13 lat pozbawienia wolności, Norman nie spędzi za kratkami ani jednego dnia! Zamiast tego dostała karę grzywny w wysokości 500 dolarów i 2-letni nadzór kuratora. Sędzia Jack Costello zapowiedział, że jeśli kobieta przez najbliższe dwa lata nie dopuści się podobnego czynu, to nie spędzi za kratkami minimalnego (lub dłuższego) okresu pozbawienia wolności jakim jest 10 miesięcy. Całe zdarzenie miało miejsce pierwszego października zeszłego roku. Kiedy służby przybyły na miejsce, funkcjonariusze zobaczyli siniaki na twarzy dziewczynki. Dziecko wraz ze swoją matką zostało przetransportowane do szpitala. Na miejscu pediatra stwierdził, że dziewczynka została uderzona co najmniej 8-krotnie, na co wskazywała posiniaczone czoło, policzki, uszy, szyja i ramiona. Początkowo kobieta usiłowała przekonać policję, że dziewczynka upadła na placu zabaw w skutek czego została ranna. Dopiero po czasie Norman przyznała się do winy. "Jakikolwiek atak na tak małe dziecko może być szczególnie niebezpieczny dla jego zdrowia, a nawet życia. Pani Norman dopuściła się poważnego wykroczenia, jednak zwracam w tym przypadku szczególną uwagę na opinię lekarza pediatry, która wskazuje, że nie ma żadnych dowodów na uszkodzenie kości dziecka. Obyło się również bez jakichkolwiek trwałych urazów – wyznaje sędzia Costello." Z całą sytuacją nie może pogodzić się ojciec dziewczynki, Shane McMahon, który nie dopuszcza do siebie takiego wyroku.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.