Jump to content

Zmiana grafiku, 4 dniowy system pracy


TasteThePain

Recommended Posts

Witam wszystkich! :)

Nie ukrywam, że bardzo liczę na waszą pomoc. Potrzebuję opinii ludzi mądrzejszych ode mnie, jak wy to widzicie, czy to ma sens, jakie są zalety takiego rozwiązania itd.

Sprawa jest prosta. Praca na pełen etat. Branża medyczna. Jest możliwość zmiany grafiku, zamiast 5 razy w tygodniu, to mógłbym wyrobić cały etat w 4 dni pracując po 9,5h dziennie, albo jednego dnia 11, innego 9, itd., np od poniedziałku do czwartku - nie ukrywam, że tak byłoby najlepiej, bo wtedy uwolniłby mi się piąty dzień tygodnia i mógłbym pójść jeszcze do innej pracy i dodatkowo zarobić. Opinie z którymi spotkałem się do tej pory są takie, że lepiej pracować po mniej, ale codziennie, bo się zajedziesz, ale z drugiej strony coś za coś. Teoretycznie miałbym jeszcze jeden dzień, aby wypocząć, zająć się swoimi tematami, albo jeszcze pójść o pracy. Ja rodziny, dzieci nie mam, więc bliscy na tym nie ucierpią, od razu piszę.

Co ty byś zrobił na moim miejscu? Czy takie rozwiązanie jest atrakcyjne? A może ktoś już miał taki system 4 dniowy i chciałby się podzielić? Zapraszam do pisania opinii, bo nie ukrywam, że to sprawa na już, i możliwie szybko muszę podjąć decyzję, bo później będzie za późno :) A potrzebuje to z kimś przedyskutować, bo jak grafik będzie potwierdzony to już na sztywno i łagodnie mówiąc prędko tego nie odkręcę :)


Wszystkiego dobrego :)

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, zychu napisał(a):

Żebyś jeszcze z tych 8h odpoczynku nie tracił czasu na dojazdy, sprawunki etc. 

 

No w te 8h " odpoczynku" trzeba wliczyć podstawowe czynności codzienne"

 

Też bym chciał pracować max 8h i to na " hom ofys" I mieć wyjebane na ludzi i dojazdy ale jestem na taką pracę za głupi i nie wykształcony. 

Edited by bassfreak
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Najlepszy system w jakim pracowałem to 4/4 - 4 pracy, 4 wolne. Robię obecnie nocki 5/2 i nie idzie za hooya przekonać nikogo, że 4/4 jest lepsze, bo wypoczywasz więcej i masz czas dla siebie.

 

Argument - ale wtedy będziesz pracował 10-11h zamiast 8h jest z dupy, bo i tak i tak jesteś tego dnia w pracy. 2-3h nie zrobi wielkiej różnicy.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Ja w sezonie letnim bym wziął ten 4 dniowy tydzień pracy miałbym więcej czasu na spędzenie go gdzieś poza miastem na działce na rybach bo w weekendy to zawsze sporo ludzi. Zimą można ew dodatkowo popracować i podreperować budżet 🙂

Edited by MaxMen
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Wszytko zależy od pracy.

11h kopania rowów / na budowie

11h za biurkiem robiąc prostą pracę 

11h za biurkiem ale w skupieniu/stresie 

11h od 5 do 16

11h od 9 do 20

To nie jest to samo 11h inaczej obciąża organizm, inaczej dezorganizuje dzień. 

 

Ja w mojej branży i na moim stanowisku bym brał, ale ty musisz ocenić pod swoim kątem.

Czy po 8h wychodzisz z energią, czy wykończony. 

Czy w pracy masz czas na dobry obiad i kilka mniejszych przerw kawowych, czy wpadasz w kierat i nie ma czasu się wysrać.

 

  • Like 6
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Rozdałem pucharki.

Niestety sprawa nieaktualna. Wyszedłem realnie z propozycją, ale ktoś mnie ubiegł, albo nie ma na dzień dzisiejszy możliwości zrealizowania takiego grafiku. Bedę próbował następnym razem.

Jeszcze raz dzięki wielkie.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, bzgqdn napisał(a):

W Niemczech często firmy pracują pn-czw po 9h a potem w piątek tylko 3 lub 4 do południa i fajrant (tam jest 39h/tydzień).

W IT pracuje się średnio po 4-6h dziennie (jak nie mniej) na home office. Czterodniowy tydzień pracy wydaje się przy tym śmieszny. Jednak o dziwo w Polsce o taką ofertę łatwiej niż za granicą gdzie przeważnie max hybrydowy model pracy. Dodatkowo na zachodnim etacie mają to ujowe, że 1 godzina obiadu jest doliczana do czasu pracy, zamiast być wliczona w 8h. W Polsce pod wieloma względami doganiamy Europę, a pewne rzeczy powoli nawet stają się lepsze.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Ksanti napisał(a):

Dodatkowo na zachodnim etacie mają to ujowe, że 1 godzina obiadu jest doliczana do czasu pracy, zamiast być wliczona w 8h.

Znowu oni się dziwią, że u nas ustawowo jest 15min, co wystarcza na kanapkę, ale nie na obiad w stołówce.

Jedne firmy przymykają na to oko, inne pracują 8:15 żeby było 30 min na przerwę. 

 

Osoby prqcujace z klientem, lub na linni produkcyjnej, siłą rzeczy nie mogą, ale etaty jak analitycy, programiści, designerzy, i innych samodzielnych specjalistów przeniósłbym na czas nienormowany pracuj ile chcesz ale robota my być wykonana.

Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, Ksanti napisał(a):

W IT pracuje się średnio po 4-6h dziennie (jak nie mniej) na home office. Czterodniowy tydzień pracy wydaje się przy tym śmieszny. Jednak o dziwo w Polsce o taką ofertę łatwiej niż za granicą gdzie przeważnie max hybrydowy model pracy. Dodatkowo na zachodnim etacie mają to ujowe, że 1 godzina obiadu jest doliczana do czasu pracy, zamiast być wliczona w 8h. W Polsce pod wieloma względami doganiamy Europę, a pewne rzeczy powoli nawet stają się lepsze.

Praktycznie opisane

🙂

7 godzin temu, Ksanti napisał(a):

Dodatkowo na zachodnim etacie mają to ujowe, że 1 godzina obiadu jest doliczana do czasu pracy

Południe Polski ma jakieś firmy co doliczają te jedną godzinę pracy, sporadycznie choć się zdarzają.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 5.09.2023 o 09:06, bzgqdn napisał(a):

Wszytko zależy od pracy.

W punkt. Są też systemy tygodniowe 3/1, 2/2, 4/4 itp. Dwa tygodnie charówki a potem zbijanie bąków też jest spoko opcją.

14 godzin temu, bzgqdn napisał(a):

nas ustawowo jest 15min

Przyznam, że to trochę za mało. Powinno być 30 minut żeby spokojnie zjeść, napić się herbaty a nie żreć jak świnia w pośpiechu zapijając energolem. Wolałbym robić już nawet to 15 min dłużej. 
Ciekawe czy taka przerwa nie spowodowałaby wzrostu wydajności.


Raz chodziłem do roboty gdzie był system 1h/1h a płacili jak za 8 h pracy. Tyle, że to był handel, a z umęczoną gadką ciężko coś sprzedać. Widać się to sprawdzało, właściciel zjadł na tym zęby bo startował z przysłowiowej ulicy. 
Znam też w sumie parę firm co przerwy są nieoficjalnie co godzinę. I nie jakieś popierdółki tylko globalni potentaci. 

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.